Co za ch***owy dzień.

11.01.21, 22:27
Właśnie umiera mi kot na kolanach. Do końca nie wiadomo, na co, wszystkie podstawowe badania w miarę ok, powiększona wątroba i tyle. Od czwartku na kroplówkach, witaminach, od dzisiaj na sterydach i cały czas stan się pogarsza. Do weta mam 30 km, pracują 10-18, więc nawet nie mam jak jechać uśpić jak już będzie mega źle.
Dzisiaj się też dowiedziałam, że umarł mój wujek, a ciocia jest w kiepskim stanie w szpitalu. 500 km stąd, covid. Też nic nie można zrobić. Opowiadała nam zawsze niesamowite historie ze swojego życia, mieliśmy ja nagrać żeby zostało jakieś świadectwo tych opowieści.
Tak sobie myślę, że codziennie ktoś ma taki dzień (a czasami gorszy) i wcale mi nie jest lepiej.
    • cruella_demon Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:29
      Przykro mi. Serio.
    • angazetka Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:31
      thumbs.gfycat.com/BlandOrganicLeopard-mobile.mp4
    • igge Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:32
      sad sad
    • snajper55 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:34
      Przytulam.

      S.
    • heca7 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:37
      Niedawno miałam to samo. Przykro mi bardzo, trzymaj się kiss
      • 3-mamuska Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:40
        Eh, przykro mi przytulam.
    • livia.kalina Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:43
      Bardzo mi przykro. Wiem jak to jest. Dobrze, że jest z Toba, zaopiekowany, pod kontrolą weterynaryjną.
    • cisco1800 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:47
      Strasznie mi przykro sad wirtualnie przytulam
    • nusiator Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:53
      Strasznie smutno z kotkiem, przytulam. Dla mnie to lepszy dzień, po kilku dniach bliskich zwariowania, bo jutro wypuszczą mojego męża ze szpitala po covidzie.
    • hannamontanna Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:57
      Bardzo mi przykro. Trzymajcie się.
    • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 22:59
      A jakiś wet całodobowy? Nie ma nadziei już?sad
      • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 23:19
        Całodobowo otwartej kliniki nie ma nawet w mieście wojewódzkim 50-60 km ode mnie uncertain jest kilku na telefon podobno, ale jak dzwoniłam w niedzielę wieczorem jak kotce się pogorszylo to żaden nie odebrał. A co do nadziei to raczej nie ma, miałam dom tymczasowy i przez kilka lat umarło mi na rękach kilka kotów no i teraz nie wygląda to optymistycznie. Z tego, co zostało do wykluczenia to nowotwór albo zatrucie jakąś toksyną, oba że średnimi rokowaniami w tym stanie, więc już chyba lepiej, żeby umarła mi na rękach niż ciągać ja te 50 km przez oblodzona puszczę bez pewności, że ktoś nas przyjmie sad na razie kot śpi, słabo oddycha, ma termofor i kroplówkę dożylna z witaminami.
        Za każdym razem jak umiera mi kot to mam takie poczucie, że za mało go głaskałam, za mało gadałam do niego, za dużo razy zrzuciłam z kolan albo z łóżka bo chciałam wstać albo leżeć w innej pozycji i że mogłam być dla niego lepszym człowiekiem. Co za syf.
        • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 23:24
          Powiem krótko, jakby mój kot umieral to bym z rozpaczy zeszła z tego świata razem z nim.
          Trzymaj się
          • mysiulek08 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 23:36
            nie zeszlabys, serce by pekalo ale zyjesz dalej
        • cruella_demon Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 23:25
          No tak po prostu jest.
          Parszywe uczucie, ale tak po prostu jest.
          Jak odejdzie w nocy to dobrze, jak nie jedź na dniówce skrócić mu cierpienia. Tylko tyle możesz zrobić.
        • hannamontanna Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 23:27
          Wiem, że jest ciężko, ale nie dowalaj sobie dodatkowo.
          Przez kilka lat byłaś domem tymczasowym. Dla każdego stwora byłaś dla najlepszym możliwym człowiekiem.
        • sylwianna2018 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 23:30
          Przytulam❤. Faktycznie masz straszny dzień.
          Dziś umarła młodziutka kotka, której losy śledziłam od pewnego czasu na profilu świetnie działającej lokalnej małej organizacji. Została wyadoptowana do fajnego domu i po tygodniu pochorowała się. Brak diagnozy od Nowego Roku mimo pobytu w klinice. Umarła w czasie przewożenia do innych lekarzy😪. Nowi właściciele dostali na prawie 3 tyś. fakturę😢
          • tiszantul Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 01:10
            "Nowi właściciele dostali na prawie 3 tyś. fakturę"

            To niedużo. Leczenie kota potrafi pochłonąć znacznie więcej, przykład pierwszy z brzegu - zbiórka pieniędzy na leczenie kota:

            zrzutka.pl/bk8ebs
            • magdallenac Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 13:43
              No, ale z czym masz problem? Ktoś Ci wydziera tę kasę z Twojej kieszeni?
        • mysiulek08 Re: Co za ch***owy dzień. 11.01.21, 23:35
          ogromnie mi przykro, bardzo mocno tule i rozumiem, wiem jak cholernie jest ciezko...
          • karme-lowa Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 00:13
            Przykro mi bardzo😔.
    • tiszantul Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 01:11
      W wątku o kocie cenzura brutalniejsza niż w politycznych...
    • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 11:12
      Chciałam wam napisać, że kotka przeżyła noc. Nad ranem zjadła trochę mokrej karmy, teraz robię jej kroplówkę dożylna. Wydaje mi się, że czuje się lepiej, chociaż dal j nie może utrzymać się na nogach i sika pod siebie. Trzymajcie kciuki.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 11:17
        Pogłaskaj od nas wszystkich biedactwo sad ciebie tulimy wirtualnie.
      • heca7 Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 11:34
        Trzymam!
      • myelegans Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 13:33
        Masz serce ze złota. Przytulam kotkę I Ciebie
      • aguha Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 13:35
        Trzymam kciuki!
      • chatgris01 Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 13:53
        Trzymam mocno.
      • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 14:23
        Ratuj póki jest nadzieja.
        Cudowny z Ciebie człowiek. Masz milion serduszek ode mnie ♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️
    • nie-mama Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 11:52
      Kochana, trzymaj sie. Jestes i bylas najlepsza kocia mama, jaka moglas. To sa strasznie trudne chwile, ale robisz co mozesz, wiec dbaj o kote i o siebie.

      Moze ciocia tez wyjdzie z tego? Moze jeszcze uda wam sie nagrac jej historie, albo spisac je dla potomnosci?

      Trzeba przez to przejsc najlepiej jak umiesz. Trzymaj sie.
      • sylwianna2018 Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 12:13
        Może koteczka da radę, może to jeszcze nie ten czas. Trzymam kciuki.
        • grey_delphinum Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 12:18
          Trzymam mocno kciuki za koteczkę!
    • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 13:28
      I co z kotka???
      • heca7 Re: Co za ch***owy dzień. 12.01.21, 13:34
        nigdynigdynigdy84 napisała:

        > I co z kotka???

        Wyżej napisała wink

        Chciałam wam napisać, że kotka przeżyła noc. Nad ranem zjadła trochę mokrej karmy, teraz robię jej kroplówkę dożylna. Wydaje mi się, że czuje się lepiej, chociaż dal j nie może utrzymać się na nogach i sika pod siebie. Trzymajcie kciuki.
    • alpepe Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 08:31
      podrzucam, jest lepiej?
      • astomi25 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 09:04
        Jak po kolejnej nocy? Trzymam kciuki nadal.
        • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 13:40
          Ciężko powiedzieć, kota jest bardzo słaba, wczoraj wieczorem nawet nie udało mi się zrobić jej kroplówki bo poszła żyła i wszystko lało się bokiem sad rano kotka była opuchnięta od płynów, więc myślałam, że jadę ja uśpić. Ale u wetki na USG wyszło, że w jednym miejscu są jakieś procesy regeneracyjne w wątrobie i zdecydowaliśmy, że spróbujemy - dostała leki moczopędne, antybiotyk, jakiś lek na wątrobę w tabletkach, wetka przełożyła jej wenflon na drugą łapkę. Mam karmić i poic na siłę, dodatkowo robić małe dożylne kroplowki. Denerwuje się, bo to jest mega trudne, z jednej strony mam jakiś cień nadziei, z drugiej nie chce dokładać jej cierpień.
          Na wynikach ALT 543 przy normie do 130.

          I jeszcze u nas dowaliło śniegu, warunki kiepskie, jak wracałam z kotem to babka jadąca z naprzeciwka wpadła w poślizg i ja okrecilo kilka razy (na szczęście nic jej się nie stało).
          • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 13:50
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/33tVieHrk4rQyRgbaB.jpg
            • astomi25 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:08
              Bidunia. Mocno mocno sciskam was obie
            • mrs.solis Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:10
              Ile lat ma ta bidulka?
              • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:26
                12, może 11
            • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:11
              Jeśli alt nie zacznie opadać po kroplówkach niestety świadczyłoby to o nowotworze.
              Ewentualnie marskości wątroby
              • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:34
                No właśnie jej urósł od zeszłego czwartku, miała 53 sad kroplówki dostawała najpierw podskórne, w niedzielę przestały się wchłaniać ( w poniedziałek rano okazało się, że ma powiększona wątrobę, dostała sterydy i kroplówkę dożylna, dzisiaj rano znów ten obrzęk. Nawet jak dla mnie wygląda to kiepsko sad
                • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:36
                  Poziom jest naprawdę wysoki, ale słyszałam o jeszcze wyższych wynikach.
                  Mój miał swego czasu około 400, okazało się że wątroba wysiadała z powodu podawania mu surowego mięsa, i wieloletniego leczenia nerkowego.
                  Dostawał kroplówki nawadniające, i ludzki hepatil.
                  Po dwóch tygodniach nastąpiła poprawa. A kot w czasie choroby puchł w okolicach brzucha.
                  • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:38
                    Przepraezam za takie madrzenie się, ale robiłaś jej testy ma fiv? To może być też to
                  • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:39
                    U nas mogła przyżrec coś na podwórku, jakąś toksynę albo pleśń, nie wiem. Zobaczymy jak zareaguje teraz na leczenie.
                    • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:41
                      Mocno mnie ruszyła ta historia sad i regularnie odwiedzam wątek. Gdyby to była toksyna, myślę że kotki już by nie było.
                      A serce jak pracuje? Bo alt może świadczyć też o jego uszkodzeniu.
            • mysiulek08 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 16:36
              biedula sad

              trzymam kciuki zeby sie jej polepszylo
          • berdebul Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 14:44
            Spróbuj, jak leczenie nie zadziała, a kot będzie cierpiał, to pozostaje jedna decyzja. Moje futro się wylizało z koszmarnej infekcji, wszystkie apartamenty wątrobowe poszybowały, podobnie nerkowe, aktualnie są prawie w normie laboratoryjnej.
            Nie przytruła się czymś? Typu kontakt z psem, mającym obroże na kleszcze? W okolicy jeden pan zrobił oprysk na kleszcze i okoliczne koty miały problemy.
            • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 15:36
              Do nigdy: nie robiliśmy testów na fiv, w sumie nie wiem, czemu. Jeszcze mogła przyżrec jakiegoś kwiatka, mam ich mega dużo, raczej wysoko w miejscach niedostępnych dla kota, ale w czasie świąt były przestawiane, odkurzane etc.
              Do berdebul: akurat ta kotka raczej trzyma się podwórka, nie lubi psów, więc małe szanse, żeby się z jakimś spiknela, za to na opryski o wiele za zimno, więc bym bardziej strzelała w roślinę albo toksynę. Mogła coś znaleźć dziwnego sad oprócz niej mam jeszcze 4 koty, w tym jedna młodziutka kotkę znaleziona zaraz przed świętami, im nic nie jest.
              • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 16:49
                Rób test na fiv. Nie pamiętam ile płaciłam, bo to było że dwa lata temu. Jeśli wyjdzie pozytywny, to niestety, ale kocinke trzeba będzie pożegnać.
                Okrutnie może to zabrzmi, ale lepiej zrobić test, mieć pewność, niż leczyć po omacku.
                Trzymaj się
                • mysiulek08 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 16:50
                  popieram, szczegolnie, ze kicia wychodzaca
              • berdebul Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 16:50
                Bidulka. Trzymamy kciuki i pazury za powrót do zdrowia.
              • aluszka97 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 16:50
                Podczytuje Twój wątek, bo niedawno przechodziłam to samo z moim psem. Nie wiemy, czym się podtruł. Tydzień temu w niedzielę mieliśmy sytuację podobną do Twojej, bo żyłka nie przyjęła kroplówki, ale mamy ostry dyżur i tam pojechalismy. Minął ponad tydzień i pies czuje się lepiej. Tylko ciężko nam dobrać karmę, bo do starej wrócić nie możemy. Na razie na kolejną dostał uczulenia. Mam nadzieję, że kotek zacznie zdrowieć (jak ma na imię?), Mocno trzymam kciuki, wiem przez co przechodzisz, ten stres, zmęczenie, niepewność. Trzymam kciuki
    • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 20:29
      Dziewczyny, po tych moczopędnych zeszła jej opuchlizna, została tylko na łapce z wenflonem. Dawać normalnie kroplówkę? Zdjecie zaraz wrzucę, łapka jest dużo grubsza niż druga sad
      Nakarmilam ja pasztetem dla kotów strzykawka do pyszczka, próbowała wypluwać, ale jakoś się udało. Poza tym sika i śpi cały czas.
      • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 20:33
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/xb7W32ePJDZa0qIjUB.jpg
        • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 20:41
          Zadzwoń do całodobowego weterynarza spytaj co zrobić, na pewno pomogą mimo że nie jest ich pacjentka
        • cruella_demon Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 20:44
          Niewykluczone że idzie poza żyłę. Pasowało by przekłuć wenflon.
        • aluszka97 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 21:35
          Spróbowałabym dać kroplówkę, jeśli łapka zacznie mocno puchnąć, to zatrzymasz.
        • mysiulek08 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 21:37
          zle to wyglada 😥
          jak pisze Nigdy, dzwon do jakiegokolwiek weta, pokaz fote, kicia cierpi..
      • mysiulek08 Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 21:44
        tak jak jestem w opcji bezbozowej, tak w takich przypadkach sprawdza sie hills recovery, rozwadniasz i podajesz do pycha, ja postawilam Chestera na łapy odzywka virbaca i kroplami z Ciproheptadina

        bardzo zle wyniki watrobowe mial Elvis (*) posypal sie po narkozie (usuniecie zebow)
    • agusiah Re: Co za ch***owy dzień. 13.01.21, 21:02
      Trzymam kciuki za Ciebie i koteczkę. Robisz co możesz, nikt z nas nie jest nieśmiertelny.... pare lat temu założyłam tu podobny wątek gdy umierała moja kotka, pamietam jakie to trudne było dla mnie..... a Twoja się wykaraska, wierze w to gorąco!
    • aluszka97 Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 09:23
      Jak kotek? Jest lepiej?
      • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 12:13
        Hej, jest duża poprawasmile może jednak z tego wyjdzie. Wtedy zrobiłam jej kroplówkę i wyjęłam wenflon, rano pojechałam do weta i założyła jej nowy na tylną łapkę, ostatnia, która została niepokłuta. Karmiłam strzykawka do wczoraj wieczorem, bo zaczęła sama jeść. Sama też już chodzi do kuwety, wcześniej robiła pod siebie.
        Powiem wam, że już byłam przekonana, że po niej i jestem w głębokim zdziwieniu, że jej się udało.
        • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 12:21
          Trzymam kciuki wciąż!
          • aguha Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 12:38
            Ja też trzymam kciuki!
        • aluszka97 Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 12:46
          Jeeej super🤩🤩🤩
        • aluszka97 Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 12:54
          Jeszcze pomodlę się za małą, musi wyzdrowieć 😁 dobrze, że ją karmiłaś strzykawką, ja swojemu też nie odpuszczałam
        • marusia_ogoniok_102 Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 15:14
          Trzymaj się, mała koteczko!
        • mysiulek08 Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 16:29
          jaka dobra wiadomosc!

          poglaskaj delikatnie kicie ode mnie
        • mirkabella Re: Co za ch***owy dzień. 15.01.21, 23:31
          O matko, zaczęłam czytać wątek przed chwilą i bałam się, jak się skończy... Tak się cieszę, że jest promyk nadziei! I wielki szacun za bycie domem tymczasowym!
          Trzymajcie się dziewczyny.
    • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 30.01.21, 23:02
      Daje tylko znać, że kotka żyje. Miała gorsze i lepsze dni, dalej wygląda jak koci szkielet, w wynikach krwi niski poziom albumin i dalej jest na kroplówkach, ale chętnie i dużo je, ogarnia tematy kuwetowe. Dużo śpi. Ale ostatni kryzys był jakiś tydzień temu i od tego czasu jest tylko lepiej smile
      • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 30.01.21, 23:04
        Bardzo dobra wiadomość, poczochraj futerko ♥️
      • nuclearwinter Re: Co za ch***owy dzień. 30.01.21, 23:06
        A bałam się zajrzeć do tego wątku, super ❤️ niech zdrowieje 🙂
      • fornita111 Re: Co za ch***owy dzień. 30.01.21, 23:14
        Wszystkiego dobrego dla ciebie i kocicy, trzymajcie sie!
      • premeda Re: Co za ch***owy dzień. 31.01.21, 09:28
        Trzymam kciuki za kotę ✊
    • sabina211 Re: Co za ch***owy dzień. 30.01.21, 23:08
      Hurra! Bardzo się cieszę. Oby nadal do przodu.
      • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 30.01.21, 23:15
        Jest na tyle dobrze, że jutro bierzemy psa ze schronu smile
        • simply_z Re: Co za ch***owy dzień. 30.01.21, 23:18
          <3
        • mirkabella Re: Co za ch***owy dzień. 31.01.21, 00:15
          Juhuuuuu podwójne!!
          Zdjecia poprosimy smile
          • stwory_z_mchu Re: Co za ch***owy dzień. 01.02.21, 23:26
            Trafił nam się mega pies - z trudnych warunków, do schroniska (we wrześniu) trafił po śmierci właściciela: podlaskiego rolnika/hodowcy świń - mieszkał z drugim psem w małym kojcu, trzecia, suka, była na metrowym łańcuchu. Jadł odpadki ze świniobicia: nogi, skóry, kości. Nigdy nie mieszkał w domu. Nie reaguje na imię. Nie zna żadnej komendy. Bardzo boi się przejeżdżających samochodów. Ma otwarty ropień na boku.
            A równocześnie - to chodząca łagodność. Ani razu nie warknął, szczeknął raz, jak wszystkie koty go oblazły kiedy poszliśmy spać i próbowały pacyfikować. Stara się jak może - chodzi na smyczy, jeszcze trochę ogłupiały, ale na wszelki wypadek trzyma się mojego lub męża boku. Nie je suchego, potrafi tylko mokre. Jak płuczę mu ropień - nawet nie jęknie.
            Jeszcze czekamy na zamówione posłanko i bezuciskowe szelki
            , na razie wybrał sobie najbardziej niewygodne miejsce - w malutkim przedsionku w przejściu tongue_out
            Macie foto mojego zwierzyńca (same znajdy).
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/CSrNJUeA76OthUpAEB.jpg
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/RMhacbrinWFbyhmV1B.jpg
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/wauGJ11a4hba6T6voB.jpg
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/pIR0tKWLfgsQOWfloB.jpg
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/bBaoymipfMYkOEaBHB.jpg
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/rb/bgcv/wRlky3YPDeW9PWf2VB.jpg
            • myelegans Re: Co za ch***owy dzień. 01.02.21, 23:51
              Masz serce ze zlota.... Dziekuje w imieniu znajd... takich ludzi wiecej trzeba na tym swiecie...
            • fornita111 Re: Co za ch***owy dzień. 02.02.21, 00:04
              Cudowne to twoje stado, az sie wzruszylam wink
            • nigdynigdynigdy84 Re: Co za ch***owy dzień. 02.02.21, 07:55
              Zakochałam się w tym maleństwie dwukolorowym♥️
            • aluszka97 Re: Co za ch***owy dzień. 02.02.21, 08:18
              Dobre wieści uff głaski dla kotki, niech do końca wyzdrowieje. Pies piękny, gratulacje
Pełna wersja