Dodaj do ulubionych

covid, ponowne zachorowania, a fałszywe statystyki

12.01.21, 12:54
Takie 2 sytuacje w bliskim otoczeniu mi się teraz pojawiły.

Bliska koleżanka, pracująca w służbie zdrowia, a więc obowiązkowe przesiewowe testy co tydzień. Wyszła dodatnia, bez cienia objawów, sama zaskoczona wynikiem, ale nic, 10 dni grzecznie odsiedziała. Ponieważ wydało jej się to podejrzane, po 2 miesiącach zrobiła przeciwciała, wszystkie wyszły ujemne. Potem zachorowała dosyć mocno, zrobiła wymaz, ujemny, czyli zwykły wirus. Po jakichś 3 tygodniach źle się poczuła, ale tak bardzo że od razu wiedziała że to covid. Miała kontakty z osobami chorymi. Test kasetkowy od razu dodatni, wymaz potwierdził wynik. Przechorowała bardzo ciężko, leżała w dwóch szpitalach, ale do sedna.
Wszyscy lekarze z którymi miała po drodze do czynienia, od rodzinnego, przez całkiem sporą liczbę zakaźników z obydwu szpitali, twierdzili że wcześniej żadnego covida nie miała, tylko to był wynik fałszywie dodatni. Zakaźnicy twierdzili, że nawet osoby bezobjawowe jeżeli nie wytworzą wystarczającej ilości przeciwciał, to jakiś tam choć cień mają, ale nie zupełne 0.
W statystykach sanepidu pani figuruje jako PONOWNE zachorowanie.

Drugi to kolega z pracy męża. Też w testach przesiewowych wyszedł dodatni, też zero objawów, nic, nul. Ale że jest gruby, ma nadciśnienie i cukrzycę, to ten brak objawów dał mu do myślenia i po 3 dniach (i uzyskaniu zgody sanepidu) pojechał na test za kasę i zrobił prywatnie. I oczywiście PCR wyszedł mu ujemny. Sanepid zdjął izolację i uznali mu pierwszy wynik za fałszywie dodatni. Gdyby grzecznie odsiedział swoje 10 dni i wyszedł, a potem naprawdę się zaraził, to też by figurował jako PONOWNE zachorowanie.

Zastanawiam się teraz ile faktycznie z tych ponownych zachorowań jest prawdziwych, a ile to spi***one testy.
I każdemu kto przeszedł bezobjawowo radzę zrobić sobie poziom przeciwciał.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka