Dodaj do ulubionych

A co jeśli w przychodni...(szczepionki)

12.01.21, 17:31
...z powodu złego przechowywania szczepionka straci swoje właściwości a pielęgniarka i tak ja wykorzysta, bo niby jakim sposobem szczepiony miałby się zorientować, że otrzymuje bezwartościowy preparat?
Jestem w stu procentach przekonana, że u mnie w przychodni są do tego zdolni bez mrugnięcia okiem. I jak podejrzewam, nie są wyjątkiem.
Obserwuj wątek
    • swinka-morska Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 17:39
      Nie jestem "spiskowa", ale tego się właśnie obawiam przy szczepieniach w polskim wydaniu: podadzą przeterminowaną, żeby nie musieć się tłumaczyć z utylizacji dawki, użyją za krótkiej igły i podadzą pod skórę zamiast domięśniowo, bo takie igły będą mieli...
      A potem będzie gadanie "szczepionka nie działa".
        • swinka-morska Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 17:52
          O rumuńskim skandalu z rozcieńczonymi środkami dezynfekującymi słyszałaś?
          (Nie mamy żadnych podstaw, żeby czuć się bezpieczniej niż rumuńscy pacjenci)

          Historia pasuje jak ulał do wałków z trefnymi maseczkami od instruktra narciarskiego i respiratorów bez osprzętu od handlarza bronią.
            • swinka-morska Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 20:32
              To o czym piszę to była wyjątkowa padaka - polecam poczytać. Afera z zaangażowaniem wysokopostawionych polityków, którzy kryli na dużą skalę nieuczciwych dostawców środków dezynfekujących. Masa pacjentów szpitalnych przypłaciła to życiem.

              Nie jest mi potrzebny kamień, żeby patrzeć na ręce służbie zdrowia.
              Szczepię siebie i dzieci, leczę się zawsze wtedy kiedy potrzeba, ale wyznaję zasadę ograniczonego zaufania. Patrzę na ręce, nie mam oporów, żeby np. poprosić lekarkę która przed chwilą kichała zasłaniając twarz rękoma aby je umyła zanim dotknie się do mnie i dzieci.
                • swinka-morska Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 13:28
                  Przypomina mi się jak byłam z rocznym dzieckiem w szpitalu. Drugieg dnia pobytu przyszła lekarka i powiedziała, że wyniki badań moczu są w normie. Jakże się zdziwiła kiedy powiedziałam jej, że to super że ktoś ma mocz w normie, bo na pewno to nie są wyniki mojego dziecka, bo u niego akurat nie udało się pobrać próbki.
                  • arwena_11 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 13:44
                    Moja córka urodziła się przed terminem, miała bardzo wysoką bilirubinę i zalecone naświetlania. Chyba dwa dni po urodzeniu przyszła odwiedzić mnie zaprzyjaźniona lekarka. Zbadała córkę i poszła porozmawiać do ordynator neonatologii ( potem okazało się, że to dawna studentka mojej znajomej ). Obie przyszły do mnie i był ustalany plan działania. No i pani ordynator czyta na głos z karty:
                    - rano było 2h naświetlań.
                    Ja zdębiałam, bo dziecko cały czas ze mną i nikt jej nie zabierał z mojego pokoju, więc mówię - żadnych naświetlań nie było. I zrobiło się zamieszanie, bo okazało się, że pielęgniarka w kartę wpisała nieprawdę. Od tamtej pory podpisywałam się przy każdym zabraniu dziecka na naświetlania.
                    Przez jakąś idiotkę córce groziła transfuzja. Do tej pory nie wiem, dlaczego od początku nie byłam poinformowana, że dziecko będzie naświetlane 2 razy dziennie po Xh. Sama bym pilnowała. Na szczęście szybko wyszło na jaw i obyło się bez uszczerbku na zdrowiu. Ja codziennie dostawałam wszystkie wyniki badań córki i telefonicznie konsultowałam się z moją lekarką. Ona właściwie prowadziła leczenie - pani ordynator akceptowała każde polecenie.
                    Przy okazji moja lekarka skonsultowała na prośbę pani ordynator kilkoro dzieci. Normalnie rodzice dostaliby skierowanie do neurologa i czekaliby kilka miesięcy.
    • zazou1980 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 17:44
      No wlasnie jakby byl wybor, to bym brala szczepionke moderny bo wymaga wyzszych temperatur niz ta pfeizera, a wiec teoretycznie trudniej ja zepsuc...

      Preparat firmy Moderna jest przystępniejszy, jeśli chodzi o przechowywanie. Może być trzymany w zwykłej lodówce nawet przez miesiąc. Szczepionka od Pfizera w takich warunkach może być przechowywana do pięciu dni

    • madi138 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 18:33
      www.google.com/amp/s/wiadomosci.onet.pl/warszawa/koronawirus-luxmed-musi-wyrzucic-90-dawek-szczepionki-na-covid-19/fs1z99p.amp
      Trzeba wierzyć w uczciwość personelu służby zdrowia, jak w linku powyżej. I znowu ten mityczny kurier, który zostawia paczki gdziekolwiek big_grin
      • b.bujak Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 19:21
        madi138 napisała:

        > Trzeba wierzyć w uczciwość personelu służby zdrowia, jak w linku powyżej. I zno
        > wu ten mityczny kurier, który zostawia paczki gdziekolwiek big_grin

        perspektywa obsmarowania przez portale informacyjne będzie skuteczną zachętą do zatajenia ewentualnego kolejnego takiego zdarzenia...
    • rb_111222333 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 18:34
      W luxmedzie zutylizowano 90 szczepionek przez błąd w przechowywaniu. W czasach przedcovidowych czytałam o aferze, gdzie podano dzieciom źle przechowywane szczepionki - chyba była przerwa w dostawie prądu. Z kolei, w tym roku udało mi się zdobyć szczepionkę na grypę, kupiłam ją i przechowywałam w domowej lodówce - lekarz powiedział, że nie ma szans, że ktoś poda tak przechowywany preparat, że to nie są odpowiednie warunki. Także, wychodzi, że zależy to od odpowiedzialności personelu medycznego. Trzeba jednak pamiętać, że szczepionka na covid może być przechowywana przez 5 dni w lodówce, więc jeśli ktoś nie zapomni jej schować do chłodziarki to są małe szanse, że dostaniemy niepełnowartościowy produkt. Pod tym względem najłatwiej będzie z brytyjską szczepionką, która ma najmniejsze wymagania
      • edycja_kopiuj_wklej Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 20:40
        Doczytaj dokładniej historię tego "złego pzechowywania". Wy się martwicie tego co na końcu, a ja po przeczytaniu tej histori bardziej się martwię tego co jest na początku łańcucha.
        Agencja Rezerw materiałowych zaczyna po połączeniu różnych historii pokazywać jaki tam jest burdel.
        W skrócie, kurier zostawił szczepionki w recepji biurowca w którym jest LuxMed, a nie dostarczył do LuxMedu. Akurat do tego punktu LuxMedu czasami chodzę i wiem jak to wygląda. Luxmed jest i jego recepcja na 1 piętrze, kurier zostawił w RECEPCJI BIUROWCA!!!

        Przypomnę, że to ta sama agencja która kupuje bezwartościowy miał węglowy, czy sprzedaje maski na początku pandemii.
        • brenya78 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 08:41
          "Agencja Rezerw materiałowych zaczyna po połączeniu różnych historii pokazywać jaki tam jest burdel.
          W skrócie, kurier zostawił szczepionki w recepji biurowca w którym jest LuxMed, a nie dostarczył do LuxMedu. Akurat do tego punktu LuxMedu czasami chodzę i wiem jak to wygląda. Luxmed jest i jego recepcja na 1 piętrze, kurier zostawił w RECEPCJI BIUROWCA!!!"

          Kurier to kurier, recepcja to recepcja. To że nawaliły te dwie osoby nie oznacza że jest to wina Agencji Rezerw.
            • arwena_11 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 12:00
              Ale pewnie miała dotrzeć do rąk własnych. Tylko kurierowi nie chciało się ruszyć tyłka.

              Nie raz się z tym spotkałam - zamawiam żwirek dla kota, raz na 2 miesiące, więc ciężkie. Już się nauczyłam, żeby nie brać kuriera z firmy X - bo ma zawsze problem i nie raz próbował zostawiać w pomieszczeniu ochrony - mimo, że w domu zawsze ktoś jest. Jak nie było innej firmy do wyboru - to brałam za pobraniem - wtedy musiał do mnie dotrzeć, bo inaczej kasy by nie dostał. A ile się na narzekał jakie ciężkie, że nie płacę przelewem itd. Żaden inny kurier tego nie robił ( oni mieli wózki i nie nosili tych ciężarów ).
              • kasiamat00 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 13:21
                > Ale pewnie miała dotrzeć do rąk własnych. Tylko kurierowi nie chciało się ruszyć tyłka.

                I nadawcy oraz odbiorcy waznej przesylki postanowili sie tym nie przejmowac? Wiedzac, ze to powszechna przypadlosc polskich kurierow?

                Tak, podejrzewam, ze klasycznie oberwie kurier i/lub recepcjonista z budynku, a nie zarzad/koordynator, ktory "nie przewidzial", ze cos moze pojsc nie tak i nie mial opracowanych procedur na to. Bledy ludzkie byly, sa i beda, jak sie nie umie ich uwzglednic w procedurach, to nalezy sie zajac sprzedaza pietruszki, a nie koordynacja dostaw lekow. Tlumaczenie, ze "podwykonawca zawalil" jest zenujace.
    • fredzia098 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 12.01.21, 20:49
      Też się tego obawiam. Przed laty była afera gdzieś na wschodzie kraju, personel zaszczepił dzieci źle przechowywana szczepionką . Zrobili to celowo, bo żal im było wyrzucić i się tłumaczyć. Zaszczepiono tak dużą grupę dzieci.
      Głośno też było o wadliwej szczepionce na polio. Znam 3 osoby, które zostały po niej inwalidami do końca życia.
    • lot_w_kosmos Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 07:38
      Nic się nie stanie. Dostaniesz nieskuteczna szczepionke i tyle.
      Codziennie się z tym stykasz i żyjesz- z tą nieodpowiedzialnością na końcu łańcucha?
      Skąd wiesz, że pyszny chlebuś w osiedlowym sklepiku wziął się wcześniej nie wysypal z kosza panu kierowcy przed sklepem? Pan kierowca pozbiera taki chlebek wytarzany w jajach pasożytów tysiąca piesków które tamtędy przeszły, otrzepie z piachu i włoży do koszyczka , a ty zjesz i się obliżesz jeszcze big_grin

      Takie życie, codziennie.
    • asfiksja Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 08:07
      O ludzie, wy chyba dawno nie chodziliście na szczepienia i nie znacie pielęgniarek szczepiennych (teraz już szczepień nie robi każda pielęgniarka, jak kiedyś, to są osobne uprawnienia). To są osoby, które niczego nie odpuszczą. Raczej się obawiajcie, że dawki się zmarnują, bo pół godziny leżały w złym miejscu, a wy będziecie kisnąć przez pół godziny po zastrzyku na zatłoczonym korytarzu.
      • swinka-morska Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 13:31
        asfiksja napisał:

        > O ludzie, wy chyba dawno nie chodziliście na szczepienia i nie znacie pielęgnia
        > rek szczepiennych (teraz już szczepień nie robi każda pielęgniarka, jak kiedyś,
        > to są osobne uprawnienia). To są osoby, które niczego nie odpuszczą.

        Oby tak było, tylko jak to się ma do tego, że na liście punktów szczepień widzę osiedlowy gabinet dentystyczny i lekarkę prowadzącą indywidualną praktykę i jeżdżącą do pacjentów na wizyty domowe?
    • nenia1 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 13:40
      pytanie z serii: a co jeśli wyjdę z domu i na głowę spadnie mi dachówka?

      Przecież to nie jest pierwsza i jedyna podawana szczepionka. Słychać o jakiś masowych problemach?
      Chyba nie. Zawsze istnieje możliwość błędu i na pewno błędy się zdarzają, to jest oczywistość, chodzi wyłącznie
      o skalę (w sensie ilość) tych błędów a nie o to czy się pojawią, bo na pewno się pojawią, nie znam zawodu, w którym pracownicy się nie mylą, nakręcanie się z góry przy całym narastającym problemie antyszczepionkowym (nie piszę tylko o covidzie) jest po prostu głupie, bo tylko nakręca strach i obawy przed szczepieniami.
        • nenia1 Re: A co jeśli w przychodni...(szczepionki) 13.01.21, 14:27
          Doczytałam i widzę związek pomiędzy lękowym podejściem do "gigantycznego polskiego burdelu" czymkolwiek on jest, a niechęcią do korzystania z niego, czyli również do unikania szczepień bo "nie wiadomo panie, co nam tam wstrzykną, taki burdel". Konfrontuję więc takie nakręcenia się z rzeczywistością i proszę o przykłady masowego złego podania szczepionek w Polsce, bez jednostkowych przykładów, bo takie znajdę nawet w cudownej zagranicy czego przykładem jest chociażby sytuacja z Niemiec gdzie podano paru pacjentom pięciokrotną dawkę szczepionki. Skoro twierdzisz, że mamy gigantyczny burdel to też pewnie bez problemu podasz przykłady gigantycznych nieprawidłowości w szczepieniach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka