Dodaj do ulubionych

Ciążowe rozkminy -nastolatki

15.01.21, 22:33
Gdyby mi syn oznajmił "mamo x jest w ciąży "
X- dziewczyna wink pierwsze pomyślałabym o wsparciu tej dwójki ...jakos sobie nie wyobrazam sytuacji aby dzieciak musiał się obawiać mnie- rodzica i rozkminiac w samotności co dalej.
Jakie macie stosunki z dzieciakami? Czy przychodzą do Was z powaznymi problemami?
Obserwuj wątek
          • 3-mamuska Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 00:06
            triss_merigold6 napisała:

            > To mogą iść do sądu, nie widzę przeszkód.


            Z jakiego powodu maja iść do sądu?
            Nie płacilibyśmy dobrowolnie trzeba cię po sądach ciągnąć?
            Na aborcje i pokrycie kosztów tez w sądzie byś załatwiała ?
            Obrzydliwe po prostu. Współczuje dzieciom w otoczeniu twoich dzieci. I partnerom w przyszłości.
          • marinette.wue Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 15.01.21, 23:24
            Wy tak serio? Whafomo dzieci są całkowicie zalezne od dorosłych, materialnie etc i stawiacie sprawę jasno " w tym wieku tylko aborcja "? Niby z naszego punktu widzenia najrozsądniejsza, ale namawianie kogos do aborcji jest fair? Co innego wlasna autonomiczna decyzja.
            • lauren6 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 15.01.21, 23:32
              Dziecko w wieku 13 lat jest zbyt małe by poradzić sobie z podjęciem decyzji aborcja czy urodzić. Doradzałabym to co wg mnie jest lepszą decyzją. Dla mnie jest nią terminacja ciąży, a nie rodzenie dziecka jakiemuś randomowi, wiązanie się z nim dzieckiem za kolejne dziecięciolecia, szarpanie o alimenty etc.
              Oczywiście matka katoliczka, która jest katoliczką i uważa aborcję za morderstwo pewnie radziłaby urodzić swojej 13 latce. Ma do tego prawo.
              • 3-mamuska Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 00:14
                lauren6 napisała:

                > Dziecko w wieku 13 lat jest zbyt małe by poradzić sobie z podjęciem decyzji abo
                > rcja czy urodzić. Doradzałabym to co wg mnie jest lepszą decyzją. Dla mnie jest
                > nią terminacja ciąży, a nie rodzenie dziecka jakiemuś randomowi, wiązanie się
                > z nim dzieckiem za kolejne dziecięciolecia, szarpanie o alimenty etc.
                > Oczywiście matka katoliczka, która jest katoliczką i uważa aborcję za morderstw
                > o pewnie radziłaby urodzić swojej 13 latce. Ma do tego prawo.


                Odbijając od katolików myślisz ze 13-latka to bezmyślna kukła i wyprana z uczuć?
                Odbierasz jej prawo do tego ze chce urodzić?
                Bo ja rozumiem kobiety które chcą aborcji jak i takich które chcą dziecko, mogę się z nimi nie zgodzić ,ale rozumiem ze każdy człowiek ma prawo do własnych uczyć i myśli.
                I nie wyobrażam sobie zmusić córki szantażem do aborcji tylko dlatego żeby ułatwić innym życie.
                Przecież zmuszanie jest karalne.
                Zmuszanie kogoś do urodzenia dziecka też chore.

                Mi zostaje tylko wspierać w decyzji jaka podjęło. Po przeanalizowaniu sytuacji wszyskich wariatów i jak to będzie wyglądać.
                Po to ma się rodzine aby się wspierać.
                • hrabina_niczyja Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 00:47
                  Że co? Pozwolić dziecku chodzić w ciąży, urodzić? A potem co? Patrzeć jak karmi swoją nie do końca rozwinięta piersią? O jakim ty prawie mówisz kobieto? 13letniego dziecka do chęci zostania matka? Ten dzieciak to się jeszcze w nocy sam w domu zostać boi. I jakim innym ułatwiać życie? Rodzicom chłopaka? Oni będą mieli akurat wywalone, zrobią przelew i wyślą syna do liceum, a potem na studia. Weź mamuśka nie pier...l już, bo jak ciebie czytam to widzę dziecko w ciąży, ślub, kawalerkę na kredyt i zabawę w dom.
                  • 3-mamuska Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 02:48
                    Hrabina nie masz dzieci wiec zakończ ta zbędą dyskusje bo brzmisz jak ksiądz mówiący o małżeństwie. Goowno wiesz w tej materii.
                    Dziewczyna ma prawie 14 lat miałby niemal 15 rodząc. Myśle ze początek ciąży może 5-8 tygodni.
                    Nie musi karmić piersią ,może dać butelkę ,nie musi wychowywać.
                    A nastolatki maja od 12-19 lat.
                    Napewno nie zmusiłbym dziecka siłą do aborcji.
                    Nie wyobrażam sobie zmusić dziecka szantażem groźbą czy karaniem ,a już straszeniem wyrzuceniem z domu.

                    Skoro pozwoliłam na chłopaka w tak niedojrzałym wieku i nie zadbałam o to aby się dzieci zabezpieczyły to wszystko by zależało od tego co chce dziewczyna.
                    Nie ja ,nie my nie jej, chłopak czy jego rodzice ,a ona sama.
                    Chciałby aborcji nie ma sprawy załatwiłam, wspieram ,chciałby urodzić pomagam wspieram chce oddać wspieram, chce zatrzymać wspieram. Od tego ma rodzinę.


                    Jakby chciała urodzić co byś zrobiła?
                    Powiedz mi co byś fizycznie zrobiła.
                    Staje przed tobą córka lat 14 i mówi ze urodzi ? Co robisz wynajmujesz facetów żeby ja związali czy podstępem dodajesz tabletkę na poronienie? Co robisz umiesz odpowiedzieć? Zmuszasz szantażujesz, pakujesz walizki ?????

                    Co robisz???? Opisz dokładnie jak taka mądra jesteś?
                      • sofia_87 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 10:55
                        Dziewczynki w tym wieku są różne. Pamiętam z pracy w modelingu 15-16 latki wyższe i nieco tezsze ode mnie, wówczas kilka lat starszej.
                        Moja córka nie ma jeszcze 3 lat, ale gdyby w wieku nastu postanowiła jednak urodzić, to bym jej nie zmuszala do aborcji, pod warunkiem oczywiście otrzymania pozytywnej opinii od lekarza.
                        Plus pewnie psycholog i rozmowy z nami żeby na pewno zrozumiała jak bardzo zmieni się jej życie i mogła podjąć świadoma decyzję
                  • elf1977 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 14:06
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Że co? Pozwolić dziecku chodzić w ciąży, urodzić? A potem co? Patrzeć jak karmi
                    > swoją nie do końca rozwinięta piersią? O jakim ty prawie mówisz kobieto? 13let
                    > niego dziecka do chęci zostania matka? Ten dzieciak to się jeszcze w nocy sam w
                    > domu zostać boi. I jakim innym ułatwiać życie? Rodzicom chłopaka? Oni będą mie
                    > li akurat wywalone, zrobią przelew i wyślą syna do liceum, a potem na studia. W
                    > eź mamuśka nie pier...l już, bo jak ciebie czytam to widzę dziecko w ciąży, ślu
                    > b, kawalerkę na kredyt i zabawę w dom.
                    Mam uczennicę, zaszła w ciążę jako piętnastolatka, w tym roku zdaje maturę, dobrze sobie radzi. Rodzina chłopaka też się na nią wypięła, ale wystarała się o alimenty.
                      • elf1977 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 14:25
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > 15 łatkę. To już zupełnie innaczej można mówić. Tu mowa o 13 łatce, a to w tym
                        > wieku duuuza różnica.
                        W tym wątku mowa o nastolatkach, niekoniecznie o tamtej dziewczynce, którą zamordowano. Chodzi mi raczej o to, że nastoletnia ciąża nie musi oznaczać końca świata.
                        • lauren6 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 14:53
                          Nastoletnia ciąża nie jest końcem świata, ale jest niepotrzebnym skomplikowaniem życia. Szczególnie w Polsce, gdzie alimenty na dziecko to z reguły szarpanina z płodzimierzem. Zazwyczaj rodzice chcą dla swojego dziecka tego co najlepsze, a nie fundowania nastolatce ciąży, porodu, połogu i samotnego macierzyństwa.
                          • elf1977 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 15:00
                            lauren6 napisała:

                            > Nastoletnia ciąża nie jest końcem świata, ale jest niepotrzebnym skomplikowanie
                            > m życia. Szczególnie w Polsce, gdzie alimenty na dziecko to z reguły szarpanina
                            > z płodzimierzem. Zazwyczaj rodzice chcą dla swojego dziecka tego co najlepsze,
                            > a nie fundowania nastolatce ciąży, porodu, połogu i samotnego macierzyństwa.
                            No to co z tego? Ktoś mówi, że jest inaczej? Raczej chodzi o to, że jeśli nastolatka chce urodzić, rodzic powinien ją wspierać.
                            • ritual2019 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 16:58
                              elf1977 napisała:

                              Raczej chodzi o to, że jeśli nastolatka chce urodzić, rodzic powinien ją wspierać.

                              I ok, czyli rozumiem ze moze ja np umiescic w odpowiedniej placowce dla dziewczat w ciazy, gdzie bedzie mogla po porodzie wychowywac dziecko z pomoca personelu i sie uczyc? Rodzice niekoniecznie musza to robic osobiscie? Moze tez ja wspierac podczas ciazy i po oddaniu dziecka do adopcji.
                              • elf1977 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 17.01.21, 06:00
                                ritual2019 napisał(a):

                                > elf1977 napisała:
                                >
                                > Raczej chodzi o to, że jeśli nastolatka chce urodzić, rodzic powinien ją wspi
                                > erać.
                                >
                                > I ok, czyli rozumiem ze moze ja np umiescic w odpowiedniej placowce dla dziewcz
                                > at w ciazy, gdzie bedzie mogla po porodzie wychowywac dziecko z pomoca personel
                                > u i sie uczyc? Rodzice niekoniecznie musza to robic osobiscie? Moze tez ja wsp
                                > ierac podczas ciazy i po oddaniu dziecka do adopcji.
                                Może, rodzice są różni.
    • gaskama Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 15.01.21, 22:47
      Moj juz ma 18, więc niby nie dziecko. Wie, jak uzywa się kondomy. Wie, że w razie wypadku może na nas liczyć. A i tak najwięcej do powiedzenia miałaby jego dziewczyna. Wpadki się zdarzają w każdym wieku. Ale wiem też, że w wieku 15, 16 lat nie było zagrożenia, ze zrobi że mnie babcie.
    • mayaalex Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 15.01.21, 22:57
      Ale to troche trudno stwierdzic (tzn moje dzieci jeszcze sa dosc male wiec i tak za wczesnie na takie tematy). Moja mama zawsze uwazala, ze mamy swietne, bliskie stosunki - ale kiedys mialam moment, w ktorym obawialam sie, ze moge byc w ciazy (nie moglam ale juz mialam schize) i wiedzialam, ze na pewno o niczym jej nie powiem. Mialam juz 18 lat skonczone ale bylam tuz przed matura, absolutnie nie wyobrazalam sobie w takim momencie ciazy i dziecka - a moi rodzice byli przeciwni aborcji i zawsze podkreslali, ze w razie czego pomoga i sami wychowaja. Wiec zakladalam ze sprawe zalatwie z pomoca kolezanek i chlopaka. I nie porownuje oczywiscie mojej sytuacji do sutuacji tej 13latki i jej chlopaka - tylko widze, ze czasem rodzice sa pewni, ze dzieci im ufaja, ze maja swietny kontakt, ze o wszystkim rozmawiaja - a tak wcale nie jest. I mozemy myslec, ze nasze dzieci do nas przyjda jak beda mialy powazny problem, mozemy rozmawiac i miec nadzieje, ale nie mozemy byc tego pewni.
    • daniela34 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 15.01.21, 23:22
      Nie mogę przeskoczyć mentalnie takiej sytuacji, że dzieciak boi się rodzicom powiedzieć o takiej sytuacji. Nie, nie jestem słodkopierdząco naiwna, nie chodzi o reakcję: a teraz chwycimy się za ręce w kółku i będziemy mówić o tym jakim szczęściem jest nowe życie. Ani o: luz, aborcja to luz, ogarniemy tabletki i będzie wszystko super jakby się nic nie stało. Chodzi o reakcję: no nie jest dobrze, ale czasu się nie cofnie, nawaliłeś/łaś, pomogę ci to naprawić.
      • stephanie.plum Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 00:08
        dzieciak zawsze się boi, albo raczej wstydzi bo to sytuacja trudna i odbiegająca od "tego, co powinno być".

        pytanie, czy mimo tych uczuć ma świadomość, że rodzice go wesprą.

        już kiedyś o tym pisałam, że mój ojciec, człowiek niewielu słów, gdy byłam w liceum i miałam chłopaka (całowaliśmy się po krzakach!!!), wszedł kiedyś do kuchni, gdy samotnie pożerałam tam kolację, i patrząc w przestrzeń wygłosił zdanie:
        "rodzice dorastającej dziewczyny wiedzą, że może zdarzyć się sytuacja, kiedy emocje wymkną się spod kontroli.
        jeśli dziewczyna zajdzie w ciążę, rodzice są po to, żeby jej pomóc".

        cóż, ironia losu, okazałam się ciążoodporna, ale tamtą sytuację dotąd pamiętam.
        metody antykoncepcji "przerabiałam" z mamą.

        a teraz cicho, nikomu ani słowa: gdy miałam lat 17, lekko wygłupiliśmy się z chłopakiem, a potem okresu nie było... i nie było...
        myślałam, że umrę z zażenowania, ale powiedziałam mamie.
        a ta na to, że mam się przede wszystkim nie denerwować. i że wszystko będzie dobrze.

        w naszej rodzinie o aborcji nie było mowy. chodziło o to, że dziecko to nie dramat tylko, jeśli już jest - fajna perspektywa.
        wiem, że miałabym stuprocentowe wsparcie rodziców. no ale cóż, moja historia ostatecznie potoczyła się inaczej.
        • daniela34 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 00:16
          Wstydzi- jak najbardziej. Ale jeśli boi się reakcji, boi się o swoje bezpieczeństwo fizyczne, albo nawet i psychiczne jak się wyda, to mnie to straszliwie wkurza po prostu. Bo to znaczy, że jednak na posiadanie dzieci powinna być licencja.
              • 3-mamuska Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 02:38
                stephanie.plum napisała:

                > okej.
                > ale raka chyba nie miałaś w tym wieku...? a tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdz
                > ono.
                >
                > dla mnie upiornie brzmi "córko, pozbędziesz się problemu", gdy nie chodzi o rak
                > a, tylko o dziecko.
                >
                >
                Dokładnie upiornie brzmi, zajdziesz to usuwasz bez dyskusji.
                Żali mi cie triss bo ty normalna nie możesz być.
                Wolisz raka i smierć niż dziecko które szczerze powiem niekoniecznie musi zmarnować życie. W kochającej rodzinie nawet o tym mowy nie ma ze młoda mama na przekichane i życie jej się kończy.
                Albo cię ktoś skrzywdził albo jesteś niespełna rozumu.

                Tak gadaj to twój syn tez zabije ciężarna , albo córka się zabije ,bo woli smierć niż dziecko dokładnie jak Kamil. Może jego rodzice tez tak mówili.
                Dlatego woli siedzieć za morderstwo niż zostać rodzicem.
                Straszne....
            • alina460 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 09:55
              I tu muszę się zgodzić z Triss smile
              Od wczesnej młodości wiedziałam, że niechciana ciąża oznacza zawalenie wszelkich życiowych planów. Zawsze byłam ba tym punkcie przeczulona i wiecznie świeciła mi się czerwona lampka alarmowa. Wszystko tylko nie ciąża.
            • elf1977 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 14:09
              triss_merigold6 napisała:

              > Dla mnie założenie "w naszej rodzinie nie ma mowy o aborcji" brzmi upiornie. Ja
              > ko 18-20+ latka do ciąży miałam takie podejście, że wolałabym mieć raka.
              Też w tym wieku wizja ciąży mnie absolutnie przeważały, ale wiem, że moja córka to nie ja.
            • trilllian Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 15:42
              triss_merigold6 napisała:

              > Dla mnie założenie "w naszej rodzinie nie ma mowy o aborcji" brzmi upiornie. Ja
              > ko 18-20+ latka do ciąży miałam takie podejście, że wolałabym mieć raka.

              Ale ty już nigdy nie będziesz mieć 18 lat i nie o ciebie tu chodzi.
      • asia_i_p Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 10:38
        Pierwszy odruch mam - że tak, że jest to dziwne. Ale z drugiej strony moja córka kupiła sobie "Komórkę" Kinga mając lat chyba 12 i chowała przede mną w szafie, bo ja byłam przeciwna czytaniu Kinga w tym wieku i mówi mi teraz, że strasznie się bała, że znajdę, przeżywała - a dla mnie to jakiś kosmos, bo ja bym się uśmiała po prostu. Ten ogląd sprawy rodzica i dziecka może być bardzo niesymetryczny.
      • thaures Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 11:32
        daniela34 napisała:

        > Nie mogę przeskoczyć mentalnie takiej sytuacji, że dzieciak boi się rodzicom po
        > wiedzieć o takiej sytuacji.

        Wydaje mi się, że większość dzieciaków boi się powiedzieć rodzicom. I nie chodzi o kary fizyczne, a o stratę zaufania, całkowitego przeorganizowania życia czy innych motywacji. To chyba całkiem normalne. Chyba podobnie ma dorosła osoba, którą utrzymują rodzice, a ona rezygnuje czy z niego rezygnują że studiów....
        Dla rodziców to szok, mniejszy czy większy. Potrzeba czasu by się otrząsnąć. I większość się otrząsa i staje na wysokości zadania.
        • ritual2019 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 12:44
          thaures napisała:

          > Wydaje mi się, że większość dzieciaków boi się powiedzieć rodzicom. I nie chodz
          > i o kary fizyczne, a o stratę zaufania, całkowitego przeorganizowania życia czy
          > innych motywacji.

          Nie mowia bo boja sie reakcji albo poprostu nie czuja sie zrecznie dzielic sie np szczegolami swojego zycia intymnego. Nastolatka np 16-latka nie powie rodzicom ze chce rozpoczac zycie seksulane albo ze juz to zrobila co jest zupelnie normalne. Tez bym nie powiedziala bo to jest moja sprawa a nie rodzicow. Niestety w Polsce osoby np w wieku 16 lat nie maja mozliwosci bez wiedzy i zgody rodzicow uzyskac antykoncepcje inna niz prezerwatywy. To nie znaczy ze zrezygnuja z seksu a jedynie ze antykoncepcja ktora uzyja bedzie malo skuteczna. W kilku watkach napisano ze dorosli mezczyzni nie chca stosowac kondomow bo nie potrafia ich uzyc, albo przeszkadza im itp wiec to dotyczy tez mlodych ludzi. Stosuja wiec tzw stosunek przerywany albo kalendarzyk i licza ze sie uda. Wielu sie udaje ale nie zawsze. Jednak nawet jesli do ciazy nie dochodzi to seks wiaze sie ze stresem.

          To chyba całkiem normalne. Chyba podobnie ma dorosła osoba,
          > którą utrzymują rodzice, a ona rezygnuje czy z niego rezygnują że studiów....
          > Dla rodziców to szok, mniejszy czy większy. Potrzeba czasu by się otrząsnąć. I
          > większość się otrząsa i staje na wysokości zadania.

          I to jest kolejny problem czyli reakcja rodzicow. Rodzice w Polsce maja zbyt duzy wplyw na zycie i decyzje dorastajacych oraz doroslych dzieci. Dorosli ludzie studiujacy bedacy na calkowitym utrzymaniu rodzicow to nie jest zdrowa sytuacja. Podobnie jak osoby 16-18 lat nie mogacy decydowac bez wiedzy rodzicow o swoim zdrowiu, seksualnosci.
    • olkkaa_99 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 15.01.21, 23:52
      Kilka razy w zyciu zdarzylo mi się siegac po tabletki dzien po. 2x zdarzylo sie to w liceum(choć zawsze sex był z zabezpieczeniem, po prostu panicznie balam sie ciazy). Moi rodzice byliby ostatnimi osobami, które dowiedziałyby sie o ciazy, w ogole nie wyobrazalam sobie w tym wieku urodzenia dziecka. Nie mieli zielonego pojecia co sie dzieje, a pamietam jak chodzilam przez miesiac dosłownie zielona ze stresu, ze moglismy wpasc, schudlam wtedy z 10 kilo w kilka tygodni, stres był potworny, oni niczego nie zauważyli.
    • mrs.solis Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 00:02
      Corka narazie z problemami przychodzi. Ja rozmawiam z nia na trudne tematy, bo jeszcze teraz mnie slucha. Za miesiac skonczy 13 lat. Juz rok temu wytlumaczylam jej, ze nie zawsze jak sie zajdzie w ciaze trzeba rodzic dzieci, a im szybciej o tym poinformuje rodzicow tym szybciej da sie problem zalatwic. Omowilam z nia temat tej 13 letniej dziewczynki , ktora zamordowal chlopak i wytlumaczylam jej dodatkowo, zeby o takich sprawach nadal najpierw powiedziala nam rodzicom, a nie chlopakowi w dodatku w jakims ustronnym miejscu, bo to nie pierwsza taka sprawa, ze chlopak dziewczyne zamordowal. Licze sie z tym, ze moze bedzie dziecko chciala urodzic, ale na ta okazje obejrzalam z nia pare odcinkow "Nastoletnich matek" gdzie widziala na wlasne oczy jak wyglada takie macierzynstwo. Na koniec pokazalam jej porod zeby uswiadomic czym uprawianie seksu moze sie skonczyc szczegolnie jak sie nie ma pojecia o antykoncepcji.
        • 3-mamuska Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 02:25
          mrs.solis napisała:

          > Ogarnelabym aborcje nie ze wzgledu na skandal tylko z troski o dalsze zycie swo
          > jej corki, ktore nie byloby juz takie latwe gdyby dziecko urodzila. Na szczesci
          > e mieszkam w miejscu gdzie nie mialabym z tym problemu.
          >


          A gdyby córka powiedziała „nie”
          ?
          Zawiozła byś siłą, szantażowała ,groziła wyrzuceniem z domu?
          Co wtedy?
            • 3-mamuska Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 19.01.21, 02:54
              gulcia77 napisała:

              > Może inaczej, niż szantaż. Raczej wychowuję (mam syna) w przekonaniu, że dzieci
              > ma się wtedy, kiedy na nie stać. Pod każdym względem.
              >

              Wiesz tu nie jest o tym mowa.
              A spora cześć ematek pisze ze umawia do lekarza, pyta matkę dziewczyny ile dać na aborcje. Z góry zakładając ze ta aborcja się odbędzie.
              I ok ,rozumiem ze dziecko w młodym wieku to komplikacje trudy. Nikt tego nie chce dla swojego dziecka.
              Tylko co jeśli dziewczyna jej nie chce.
              O ile na 13-latce można wymusić ,to 16-17 latka może się twardo postawić ,bo po prostu chce urodzić. I zastanawiam się co wtedy czy zmuszają taka dziewczynę siła, bo narazie to tylko teoria. Robię umawiam i daje kasę. Wynajmują zbirów co przywiążą do łóżka ogłupiają lekami. Czy straszą ze ma się wynosić?

              Ja też tak uczę moje dzieci ,maja swoje plany życiowe marzenia i chcą je spełnić ja nie muszę im stać nad głowa z „pasem” pilnować ,szpiegować. idą droga jaka sobie wybrały. Wiec same się pilnują żeby nic im w tym nie przeszkodziło.

              Córka niemal pełnoletnia syn już jakiś czas. Wiec nawet jeśli by im się przytrafiło to już ich dorosła decyzja.
              Córka dopiero poważnego chłopka ma od kilku tygodni.
              Odbyliśmy wiele takich rozmów przy okazji różnych spraw.
              Ale nie wyobrażam sobie zmusić kogoś do aborcji, tak jak nie wyobrażam siebie zmusić do urodzenia dziecka. Czy zmusić do seksu.
              I tego uczę dzieci ze maja szanować siebie dbać o swoje dobro ale tez szanować innych.
          • ritual2019 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 12:20
            3-mamuska napisała:

            > A gdyby córka powiedziała „nie”
            > ?
            > Zawiozła byś siłą, szantażowała ,groziła wyrzuceniem z domu?
            > Co wtedy?

            Co wtedy? A co ty bys zrobila?
            Ja nie wychowywalabym dziecka corki bo nie mam mozliwosci. Mam prace, nie planuje wiecej dzieci i w przypadku gdybym zaszla w ciaze to bym usunela. Nie wychowywalabym tez dziecka corki. Pomoc? Jak ta pomoc mialaby wygladac? Ja w pracy, corka ma szkole, partner pracuje wiec jak logistycznie mialaby wygladac ta pomoc? Dziwia mnie glosy ematek ze by pomogly wychowac. Nie pracuja? Maja na tyle srodkow, mozliwosci zeby to zorgonizowac? Moze niektore tak, ale jednak wiekszosc chyba nie.
          • mrs.solis Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 15:18
            3-mamuska napisała:

            > A gdyby córka powiedziała „nie”
            > ?
            > Zawiozła byś siłą, szantażowała ,groziła wyrzuceniem z domu?
            > Co wtedy?
            >
            Mam tylko jedno dziecko, ktore kocham nad zycie. Gdyby chciala urodzic to by urodzila, a ja bym jej we wszystkim pomogla. Lepiej?
          • massinga Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 18.01.21, 18:55
            Rodzice mojej przyjaciolki nie wyrzucili jej z domu, choc sa bardzo religijnymi muzulmanami a ona byla panna. Matka zajmowala sie wnuczkiem, kiedy corka szla do szkoly ale potem musiala wszystko sama robic i jakiekolwiek wyjscia byly tylko z dzieckiem. To poskutowalo zupelna niechecia do posiadania kolejnych dzieci.
            A wiec nie trzeba wyrzucac na ulice, by uswiadomic pelnie konsekwencji.
            • 3-mamuska Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 19.01.21, 02:38
              massinga napisała:

              > Rodzice mojej przyjaciolki nie wyrzucili jej z domu, choc sa bardzo religijnym
              > i muzulmanami a ona byla panna. Matka zajmowala sie wnuczkiem, kiedy corka szla
              > do szkoly ale potem musiala wszystko sama robic i jakiekolwiek wyjscia byly ty
              > lko z dzieckiem. To poskutowalo zupelna niechecia do posiadania kolejnych dziec
              > i.
              > A wiec nie trzeba wyrzucac na ulice, by uswiadomic pelnie konsekwencji.


              Ale nie zaciągnęli ja siła na aborcje.
              Nie miała kolejnych dzieci bo poniosła naturalne konsekwencje swoich czynów.

              Ja znam przypadek w rodzinie gdzie małolata tak długo ukrywała ,dopóki ciąża nie była dość wysoka, żeby nikt nie wymusił aborcji i potem sama to przyznała ze zrobiła to celowo, to ukrywanie.
            • ritual2019 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 19.01.21, 08:24
              massinga napisała:

              > Rodzice mojej przyjaciolki nie wyrzucili jej z domu, choc sa bardzo religijnym
              > i muzulmanami a ona byla panna. Matka zajmowala sie wnuczkiem, kiedy corka szla
              > do szkoly ale potem musiala wszystko sama robic i jakiekolwiek wyjscia byly ty
              > lko z dzieckiem. To poskutowalo zupelna niechecia do posiadania kolejnych dziec
              > i.
              > A wiec nie trzeba wyrzucac na ulice, by uswiadomic pelnie konsekwencji.

              Naprawde? Lepiej byloby gdyby ja uswiadomili zanim w ciaze zaszla i dolozyli staran zeby uzywala antykoncepcji. A oni ja poprostu ukarali.
      • umi Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 03:11
        Swojej? Pewnie tak, ale niepelnoletniej. Dzieci nie powinny rodzic dzieci, swojego z pazurami bym bronila, zeby mu zdrowia nie zyebano.
        Na studiach moze sobie rodzic do woli, jak mi starczy sil, bede pomagac.
        • umi Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 03:14
          * Chociaz to by jeszcze od poziomu dojrzalosci corki zalezalo, bo jakby mi 17-latka lkala, ze dziecie chce, to klac na czym swiat stoi i goniac do roboty nieodszlego ziecia pewnie zagryzlabym zeby i pomogla gowniaka wychowac.
      • molik28 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 09:33
        To jest wszystko tak skomplikowane, że tylko możemy sobie pogdybać (i dobrze że tylko podbybać). Strony w tej sytuacji są cztery: dwoje nieletnich i ich rodzice. I to jest sprawa każdej z tych stron i każda z tych stron ma prawo do swojego zdania tak więc tylko 1/4 zależałaby od nas. Ja nie wiem co bym zrobiła. Wspierałabym, radziła, mówiła o za i przeciw, ale nie miałabym tyle odwagi, żeby forsować swoją decyzję, może dlatego, że mam synów. Niestety z powodów biologicznych wiadomo, że większy koszt poniesie dziewczyna. Mam też kuzynkę, która po przebytej w młodości aborcji nie może mieć dzieci. Natomiast między 13, 15 czy 17 lat jest przepaść i 13 lat to jeszcze dziecko.
    • dolcenera Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 06:07
      Dla mnie 13 to jak 10, wiec usunięcie z automatu, natomiast 17 to jak 20, czyli bezwględna pomoc w każdej decyzji, z lekkim kierunkowaniem na usunięcie.

      Postępowanie takie same, czy syn czy córka, nie robi mi różnicy.
        • dolcenera Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 18:36
          W przypadku 13-latka, który zapłodnił rówieśniczkę, miałabym wiele do pogadania, zwłaszcza z rodzicami dziewczyny.

          W przypadku 17-latka, który zapłodnił rówieśniczkę , szkolnego, zależnego finansowo, na progu życia, miałabym do powiedzenia również sporo.

          W wersji mix gdybym miała 17 latka, który zapłodnił 13-latke, nie miałabym do gadania nic, bo bym sobie strzeliła w środek czoła.
    • tereso Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 09:01
      Ja z frakcji wspieram jestem towarzyszę. Córka kilka lat temu powiedziała mi że wiesz mamo my z moimi dziewczynami rozmawiałyśmy o ciąży i tylko ja bym wam od razu powiedziała. Jedna by ukrywala nawet do porodu druga z domu uciekła trzecia mówi że by się zabiła. ( Wszystko fajne, kochane dziewczyny wówczas z topowego LO żeby nie było że rodzice środków nie mieliby na żadną pomoc). Oczywiście to gadanie tylko, mogłoby się inaczej całkiem ułożyć, ale emocji było po kokardę. A pytam dumna i blada czemu ty byś tak od razu powiedziała ( już się spodziewam odpowiedzi że ja taka wyrozumiała), no bo, mówi córka, pamiętam jak pani Zosi mówiłaś że taka wpadkowa ciąża to nie byłby żaden dramat dla ciebie, że cóż zdarzyć się może nie ma co na dziewczynie psów wieszac że w ogóle to łączenie seksu z oceną dziewczyny uważasz za obrzydliwe.
      I wtedy doszłam do wniosku że albo to wspomnienie po prostu córce przyszło do głowy albo dzieciaki rzeczywiście potrzebują wprost komentarzy dużo bardziej niż sądziłam jak .. dzieci właśnie. Na pociechę dodała jednak no i tacie łatwo byłoby powiedzieć bo tata jest wyrozumiały na pewno by nie krzyczał aż drugiej strony kulom się nie kłania ( pytam co znaczy, że zawsze umie sobie poradzić). Pytam a ja twoim zdaniem nie wyrozumiała. Mówi, w sumie tak, ale ty do tego doszłaś więc w stresie różnie by moglo być a tata ma to z natury.
      Ta rozmowa dużo mi dała, zobaczyłam raz jeszcze że u nastolatek mądrość i głupota są wymieszane jak w koglu mogli.
      • gronostajka Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 16:29
        o to! Dzieciak musi mieć poczucie, że może powiedzieć. Że nie dostanie wykładu w stylu "zmarnowałaś/eś mi życie/coś narobił/a zmarnowałaś/eś sobie życie) itp. Tylko, że żeby taką świadomość mieć, to rodzic musi to wprost wyartykułować.
        Pamiętam, jak kiedyś jako wczesna nastolatka przeczytałam artykuł w jakimś babskim piśmie kupowanym przez moją mamę. Artykuł o nastoletnich ciążach. I tam było, że matka wspierała córkę w tej ciąży i takie tam. Idę więc do swojej i pytam, co by zrobiła jakbym była w ciąży jako nastolatka. A ona mi na to wtedy, że by się bardzo zdenerwowała. Nie pamiętam, żeby mnie własna osobista rodzicielka rozczarowała bardziej niż wtedy. Do tematu nigdy już nie wróciłyśmy.
        Nie mam pojęcia co bym zrobiła, jakbym zaszła w ciążę w wieku niepełnoletnim, ale coś mi się wydaje że mógłby mi pomysł ukrywania tego z obawy o reakcję matki, przyjść do głowy. A ona powiedziała na ten temat jedno zdanie. I nawet nie takie straszne, obiektywnie rzecz ujmując, bo przecież nawet wspierająca matka mogła być tym zdenerwowana.
        • ritual2019 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 17:14
          Skoro nie ma mozliwosci w pl uzyskania skutecznej antykoncepcji przed 18-tymi urodzinami to nalezy jasno corce powiedziec ze moze a nawet powinna powiedziec ze chce albo juz rozpoczela zycie seksulane i ze jako rodzic nie bedzie oceniana, krytykowana ani dezinformowana a pojdzie sie z nia do ginekologa w celu wybrania skutecznej antykoncepcji. Jak juz jest ciaza to troche za pozno.
    • enigma81 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 10:17
      Gdyby córka zaszła w ciążę to powiedziałaby mi od razu. Zresztą, świeżo miesiąc temu okres jej się spóźniał, nie robiła z tego tajemnicy, mówiła, ze to pewnie nic takiego bo się zawsze zabezpieczają - kupiłam jej test, wyszedł negatywny, okres się pojawił po kilku dniach. Chyba ja myślałam o tym więcej niż ona.
      Przy okazji miałyśmy kolejną rozmowę bo by było gdyby jednak i wyszło na to, ze zabieg. Nie wiem jakie było zdanie jej chłopaka, nie pytałam jej bo jak się okazało nie było czego rozkminiać.

      Jakby nie chciała zabiegu to pomogłabym, oczywiście. Na tyle na ile sama mogę pracując na pełny etat i mając drugie dziecko z zaburzeniami. Oczekiwałabym kontynuowania nauki i dużego wsparcia tatusia - emocjonalnego, fizycznego i finansowego.
      Gdyby dotyczyło to syna to pilnowałabym z jego strony tego samego. Trudno tu mi jeszcze gdybać bo młody 13 lat ma dopiero (choć ostatnie sytuacje pokazują, że to wcale nie jest zbyt mało).
        • enigma81 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 13:08
          Oczywiście, że tak. Widzę tutaj dużą rolę rodziców owego ewentualnego tatusia. Tak samo gdyby mój syn miał mieć dziecko ze swoją dziewczyną w nastoletnim wieku i ona zdecydowałaby się urodzić to bym pilnowała, żeby się angażował. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo rozważam to teraz na spokojnie i czysto hipotetycznie.
      • tereso Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 14:14
        Oczekiwać to byś mogła. Ja realnie w głowie zakładałam że jeżeli by któraś z córek zaszła w ciążę i zdecydowała się ją utrzymać ( jestem za wyborem) to ciężar wychowania, utrzymania poza alimentami na poziomie zbliżonym do naszej rodziny, zadbanie by córka mogła się kształcić aż do końca,w większości spadlby na nas. Mam syna, tu starałabym się bardzo żeby się angażował, ale i tak uważam że główne decyzje należałyby do rodziny dziewczyny i dziewczyny oczywiście. Powinnam myśleć inaczej, to niepoprawnie politycznie, ale szczerze piszę.
    • ritual2019 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 10:24
      Moja corka ma 18 lat gdyby zaszla w ciaze to bylabym bardzo zdziwiona bo nie jest kretynka, wlasnie zlozyla aplikacje na uniwersytety, ma plany, podobnie jak jej chlopak. Doskonale wiedza ze to nie czas na zakladanie rodziny i rozmnazanie sie. Wczesniej zreszta tez bylabym bardzo zdziwiona bo ma dostep do antykoncepcji bez mojej wiedzy czy zgody oraz opcje aborcji. Doskonale wie skad biora sie dzieci, oraz jak mozna uniknac problemow. Z synem bedzie tak samo. Wiec nie wyobrazam sobie ze mialoby dojsc do nieplanowanej ciazy a nawet gdyby ze to ja mialabym rozwiazywac ten problem.
      • enigma81 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 13:14
        To miłe smile
        Moja, jak usłyszała, że jestem w ciąże to tak się zdenerwowała, ze odpalała jednego papierosa za drugim aż nakazała nam szybki ślub. Jak usłyszała, że nie planujemy teraz to się zdenerwowała jeszcze bardziej wink
        A ja miałam już 21 lat, mieszkaliśmy wspólnie, chłop miał stałą pracę i niezłe zarobki - naprawdę nie było się o co ciskać. Strach pomyśleć co by było, gdybym zaciążyła wcześniej..
        • majenkir Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 16:52
          enigma81 napisała:
          Jak usłyszała, że nie planujemy teraz to się zdenerwowała jeszcze bardziej wink
          > A ja miałam już 21 lat, mieszkaliśmy wspólnie, chłop miał stałą pracę i niezłe zarobki


          A tak z ciekawości - czemu w takiej sytuacji nie planowaliście?
          • enigma81 Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 17:35
            Ślubu? Nie chciałam brać ślubu na szybko, tylko dlatego, że byłam w ciąży. I chyba trochę na przekór oczekiwaniom, trochę dlatego że chciałam pokazać że to ja o sobie decyduję i mama nie może mi nic kazać. Mąż zostawił mi decyzję, ślub wzięliśmy kiedy córka miała 8 m-cy.
        • ewamaria.star Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 19:06
          enigma81 napisała:

          > To miłe smile
          > Moja, jak usłyszała, że jestem w ciąże to tak się zdenerwowała, ze odpalała jed
          > nego papierosa za drugim aż nakazała nam szybki ślub. Jak usłyszała, że nie pla
          > nujemy teraz to się zdenerwowała jeszcze bardziej wink
          > A ja miałam już 21 lat, mieszkaliśmy wspólnie, chłop miał stałą pracę i niezłe
          > zarobki - naprawdę nie było się o co ciskać. Strach pomyśleć co by było, gdybym
          > zaciążyła wcześniej..

          Ja zaszłam w ciążę w wieku 19 lat, ale też miałam pewne opory przed powiedzeniem prawdy. Na szczęście moja mama uszanowała moje decyzje i postanowiła mi pomóc. Chociaż też ogólnie było sporo stresu i nerwów, bo moja mama mało wiedziała o tym jak wygląda moje zycie. Dużo kłamałam i dlatego się bałam powiedzieć o wszystkim.
          Zaufanie niestety ciężko odbudować uncertain
        • ewamaria.star Re: Ciążowe rozkminy -nastolatki 16.01.21, 19:23
          alina460 napisała:

          > Pomógłbys nauczona własnym doświadczeniem.
          >
          > Ale ile tych ciężarnych dziewczyn zostaje na lodzie? Chyba każdy zna albo sły
          > szał takie historie.


          Nie, pomogłabym tak czy inaczej. Chociaż oczywiście własne doświadczenie jeszcze bardziej pozwala zrozumieć druga osobę.

          Zgadzam się, że jakiś odsetek dziewczyn zostaje bez pomocy, ale wtedy zawsze mozna szukać pomocy poza domem jezeli takiej dziewczynie zależy na utrzymaniu ciąży. Tak czy i inaczej, ciesze sie, ze mnie się udało jakoś wszystko sobie zorganizować.