Dodaj do ulubionych

K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :)

16.01.21, 11:56
Nepalczycy mają 10 metrow zeby zdobyc K2.
Ale czekają na wszystkich, zeby wejsc razem, w 10 sherpôw, prawdopodbnie bez tlenu.
Historyczna, piękna chwila.
Ci ktorych grupy zwykle odwalają czarną robote i targają innych rzeczy zapiszą się na kartach historii, jako zdobywcy ostatniej niezdobytej góry i to jeszcze w pięknym stylu.
I choc trzech moglo wejsc, w 40 stopniowym mrozie czeka na kolegów smile bez tej calej pomoy, sponsorów itd. Nalezy im sie, jak nikomu innemu!
Obserwuj wątek
        • mirkabella Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 13:14
          Hm, rozumiem że Ty zdobyłaś juz coś z Korony Ziemi i mozesz się wypowiadać?

          Akurat skończyłam czytać książkę ze wspomnieniami rodzin (głównie dzieci) himalaistów. We wszystkich niemal wypowiedziach słychać bardziej lub mniej ukryty żal, że nie mieli rodzica, że nie byli najważniejsi. Więc nie dziw się, że inni tak właśnie oceniają ich działalność - jako "pchanie się". Nie mów, że nie zdajesz sobie sprawy, że takie wyprawy są co najmniej kontrowersyjne.
          Mówię o ludziach z zachodu, dla których jest to hobby, czy pasja, jak by tego nie nazwać, ale w każdym razie nie zarabianie na życie.
          • nuclearwinter Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 13:30
            No ale jednak nie wszyscy himalaiści mają rodziny i dzieci. Zgadzam się, że zwłaszcza te dzieci są trochę kontrowersyjne, bo akurat partner/partnerka może sam zadecydować, czy wchodzi w związek z kimś kto ma takie hobby, a dzieci nie mają nic do powiedzenia.
            Z drugiej strony - różne są zawody, taki strażak też może zginąć w akcji, marynarza można nie oglądać pół roku itd. Czy to dla rodziny aż taka różnica, czy ktoś zginął, bo uczestniczył w akcji ratowniczej, czy zginął bo realizował swoje niebezpieczne hobby? Dla mnie żadna (nigdy nie związałabym się z himalaistą, ale ich podziwiam).
            • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 16:55
              nuclearwinter napisała:

              różne są zawody, taki strażak też może zginąć w akcji, maryn
              > arza można nie oglądać pół roku itd. Czy to dla rodziny aż taka różnica, czy kt
              > oś zginął, bo uczestniczył w akcji ratowniczej, czy zginął bo realizował swoje
              > niebezpieczne hobby? Dla mnie żadna (nigdy nie związałabym się z himalaistą, al
              > e ich podziwiam).

              No dla mnie różnica jest zasadnicza, czy ktoś zginął ratując innych czy nawet "tylko" zarabiając na utrzymanie rodziny, czy też postanowił sobie w kosztpwny sposób podnoeść poziom adrenaliny, bo ma pasję ważniejszą dla niego niż cały świat razem i każdy z jego elementów z osobna. Nie podziwiam też wcale a wcale ludzi, którzy coś robią wyłącznie dla własnego funu, bez żadnych opcji, że to może być dla kogokolwiek przydatne do czegokolwiek.
              Oczywiście to ich wybór i dopóki nie oczekują, że inni będą narażać życie i zdrowie oraz marnować srodki na wyciągnięcie ich z czarnej dudy, to niech sobie roboą co chcą.
              • abecadlowa1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:40
                iwoniaw napisała:

                > No dla mnie różnica jest zasadnicza, czy ktoś zginął ratując innych czy nawet "
                > tylko" zarabiając na utrzymanie rodziny, czy też postanowił sobie w kosztpwny s
                > posób podnoeść poziom adrenaliny, bo ma pasję ważniejszą dla niego niż cały świ
                > at razem i każdy z jego elementów z osobna. Nie podziwiam też wcale a wcale lud
                > zi, którzy coś robią wyłącznie dla własnego funu, bez żadnych opcji, że to może
                > być dla kogokolwiek przydatne do czegokolwiek.

                Przecież i tak wszyscy umrzemy. Różnica jest taka, że niektórzy mają w życiu trochę zabawy i adrenaliny, a inni umierają w poczuciu niedosytu.
                • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:42
                  abecadlowa1 napisała:
                  > Przecież i tak wszyscy umrzemy. Różnica jest taka, że niektórzy mają w życiu tr
                  > ochę zabawy i adrenaliny, a inni umierają w poczuciu niedosytu.


                  No tak - bo jak nie odbędziesz samobójczej misji w Himalajach to 'umrzesz w poczuciu niedosytu' <facepalm>
                • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:07
                  abecadlowa1 napisała:
                  >
                  > Przecież i tak wszyscy umrzemy. Różnica jest taka, że niektórzy mają w życiu tr
                  > ochę zabawy i adrenaliny, a inni umierają w poczuciu niedosytu.

                  Toteż niech każdy sobie szuka spełnienia na swoją miarę, tylko niech nie ma potem pretensji do tych gustujących w innych zabawach i poziomie adrenaliny, że nie są skłonni rzucać wszystkiego i ratować ich z tego "spełnienia" - vide pretensje i kontrowersje jużcytowane w tym wątku. A jeśli mu w spełnieniu przeszkadza, że ci, którzy jego zdaniem powinni mieć "poczucie niedostytu", nie tylko go nie podziwiają i nie zazdroszczą, ale uważają jego "dokonania" za coś niezbyt istotnego dla ludzkości, a wręcz głupiego, to cóż - musi jakoś z tym żyć, no tak właśnie uważają i ich prawo, jak by nie tupał ze złości 😂
            • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:14
              nuclearwinter napisała:
              > Z drugiej strony - różne są zawody, taki strażak też może zginąć w akcji, maryn
              > arza można nie oglądać pół roku itd. Czy to dla rodziny aż taka różnica, czy kt
              > oś zginął, bo uczestniczył w akcji ratowniczej, czy zginął bo realizował swoje
              > niebezpieczne hobby? Dla mnie żadna (nigdy nie związałabym się z himalaistą, al
              > e ich podziwiam).

              Myśle, że żadnemu strażakowi nie przyszłoby na myśl iść w dym bez maski bo 'doping jest dla mięczaków' a ratować trzeba w odpowiednim 'stylu'.
          • bywalec.hoteli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 14:05
            nie pogarda - tylko trochę słyszałem o tych historiach zarówno o Broad Peak jak i Nanga Parbat i obie wyprawy były moim zdaniem wielka lekkomyślnością i ryzykiem, takim wyrachowaniem szabelką i w efekcie zginęli tam amatorzy bez doświadczenia w strefie śmierci, bez doświadczenia zima, bez sensownego sprzętu ani zabezpieczenia ratunkowego (Kowalski, Mackiewicz). Teraz będą się amatorzy pchać na K2 zimą.

            co do moich doświadczeń - chodziłem po wysokich górach Polski, Słowacji, Rumunii, Grecji, Czarnogóry i cos tam.

            BTW, dlaczego akurat Polacy gina często ryzykując?
              • bywalec.hoteli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 16:56
                Nie chce mi się sprawdzać szczegółów, ale:
                1. Tomek Kowalski, na którego byłem pokazie slajdów w Poznaniu opowiadał, że mało nie zginął wcześniej na McKinley. To jednak nie nauczyło go widocznie, bo po wejściu na 4 siedmiotysięczniki latem porwał się na 8-tysięcznik ZIMĄ - co nigdy dotąd nikomu się nie udało.
                2. Mackiewiczowi brakło kasy na porządny sprzęt i inne sprawy. Robił zbiórki na wyprawy. O ile kojarzę dopiero w przypadku kłopotów na Annapurnie zbierano w internecie na pakistański helikopter ratunkowy. To powinno być dograne przed wyprawą.

                O zachowaniu ich współuczestników wypraw nie będę wspominał.

                Ja rozumiem, że ludzie chcą tak bardzo osiągnąć coś co innym się nie udało, ale dlaczego Polacy robią to na ryzyku i bez zabezpieczenia?
                • morekac Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:14
                  Sprzęt miał wystarczająco dobry. On nie miał przede wszystkim kasy na wspinaczkę w stylu himalajskim, na wynajęcie tragarzy i wielotygodniowe akcje oblężnicze. Nie miał też kasy na opłaty za wejście na 8 tysięcznik latem. Dlatego łaził zimą, z jakością sprzętu osobistego n8e na to wiele wspólnego,
                  Pomyliłeś Annapurnę z Nanga Parbat i pomyliłeś akcje ratunkowe w Tatrach/Alpach z akcjami ratunkowymi w Himalajach - które w praktyce są niemożliwe do przeprowadzenia. Helikoptery z reguły nie latają tak wysoko - musi być to model specjalnie przystosowany, a i tak wymaga to bardzo doświadczonego w tych warunkach pilota i idealnej pogody. Idealna z zasady nie występuje zimą. Akcja ratunkowa wymaga tez zaaklimatyzowanych ratowników o odpowiednim stopniu wytrenowania.
                  On nie był, niestety, do uratowania, bo nie był w stanie sam schodzić.
                  • bywalec.hoteli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:19
                    "Trwa akcja ratunkowa francuskiej wspinaczki Elisabeth Revol oraz polskiego himalaisty Tomasza Mackiewicza. Cały czas można wpłacać pieniądze na rzecz dwójki, która utknęła pod kopułą szczytową Nanga Parbat.
                    "Potrzebne pieniądze na helikopter, ubezpieczenie nie pokryje. Pod K2 czeka ekipa ratunkowa, którą trzeba stamtąd ściągnąć. Pakistan blokuje, bo czeka na gwarancję finansową pokrycia akcji. Proszę o pomoc. Please share. Ktokolwiek może pomóc. Proszę." - taki wpis pojawił się na fanpage'u Tomasza Mackiewicza.""

                    noizz.pl/spoleczenstwo/trwa-zbiorka-pieniedzy-na-himalaistow-tomka-mackiewicza-i-eli-revol/9nkl2k7
                  • bywalec.hoteli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:39
                    "Mackiewicz (ojciec Czapkinsa) też uważa, że jego syn nie poszedłby na Nangę, gdyby nie namówiła go do tego himalaistka z Francji. Największy żal ma jednak do... Krzysztofa Wielickiego.

                    Zarzuca mu, że kiedy Denis Urubko i Adam Bielecki ruszyli na pomoc duetowi Mackiewicz-Revol (ratownicy zdołali dotrzeć tylko do Revol), to on z całym specjalistycznym sprzętem został pod K2 (8611 m n.p.m.). Ponadto, szef wyprawy na K2 nie zgodził się na to, by Urubko i Bielecki poszli po Mackiewicza przy pogarszających się warunkach pogodowych.

                    - Moim zdaniem Wielicki kierował się zawiścią, bo Tomek zrobił więcej za malutkie pieniądze niż oni na wielkiej wyprawie - podsumował Witold Mackiewicz."
                    sportowefakty.wp.pl/alpinizm/918792/dwa-lata-po-tragedii-na-nanga-parbat-mama-mackiewicza-ma-pretensje-do-revol
                    • morekac Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:52
                      Z jakim specjalistycznym sprzętem? Czy ty wiesz, o czym piszesz? Kilka tygodni temu TOPR prowadził na szlaku na Rysy akcję ratunkową. Ze względu na złą pogodę nie byli w stanie użyć helikoptera.
                      Do sprowadzenia 4 osób (bez jakichkolwiek obrażeń) i ściągnięcia jednej z obrażeniami (poważnymi) potrzebowali trzydziestu paru- czterdziestu ratowników. Głównie zresztą do transportu rannej - w terenie nie bardzo znowu trudnym wspinaczkowo (gdyż było to na szlaku na Rysy, chociaż w warunkach dość zimowych) i znanym im jak własna kieszeń. Sama akcja trwała 12 godzin. W Tatrach, 2 g drogi od schroniska, do którego dojeżdża się samochodem, na wysokości 2 tys metrów.
                      A ty sobie roisz, że 4 ludzi, zresztą nieratowników zdaje się, poradzi sobie z transportem ciężko chorej osoby z 8 tysięcznika?
                      • morekac Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 21:24
                        Przy okazji: ratowników było w sumie 42. Akcja z 12/13 października. 8 osób sprowadzało 4 sprawnych turystów, 34 - było zaangażowanych przy znoszeniu rannej (transport sprzętu do góry, założenie poręczówek, transport poszkodowanej w dół.) Sokołem dostarczają stamtąd rannych i w 20 minut do szpitala w Zakopanem od momentu zgłoszenia wypadku. Tu akcja trwała 12h - i tylko dlatego tak krótko, że byli ludzie na wymianę. A i tak się zaorali.
                        To tak a propos złudzeń co do możliwości uratowania Mackiewicza...
                    • zuzanna_a Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 22:20
                      Co do Mackiewicza / jest swietna ksiazka Revol. Ona doslownie minute po minucie opisuje wszystko, jest to nie tylko swiadectwo wydarzen, smsow, opisow bardzo szczegolowo faktow i tego co sie dzialo - ale tez jej uczuc, mysli. Ksiazka jest przepiękna, gleboka, wrecz bylam zaskoczona tym ile madrych rzeczy tam bylo. Jak z jej punktu widzenia wygladala sytuacja co czula. Ojciec Mackiewicza powinien ja przeczytac, to nie plotł bzdur. Mackiewicz byl bez szans. Na tamtem moment - zadnych: wiedzieli ze Revol moze miec zaburzony obraz wydarzen / wiec klamali ja zeby zmotywowac ja do schodzenia oszukujac ze po niego pojda. Kazdy poza nia na tamtym etapie wiedzial ze nie ma opcji go ratowac.
        • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 16:59
          morekac napisała:

          > Bez tego pchania się tam, gdzie nas wcale nie trzeba i robienia rzeczy, które n
          > ie są konieczne - nadal tkwilibyśmy w jaskiniach.
          >

          No tak, wszystkie wielkie cywilizacje powstały nie dzięki szukaniu dogodnych warunków do osiadłego życia i sposobów, by to życie uczynić wygodniejszym, tylko przez misje samobójcze w śniegu na ośmiotysięczniku... a nie, czekaj... 😂
            • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:29
              nuclearwinter napisała:

              > A jak zapatrujesz się na loty w kosmos? Patrząc z twego punktu widzenia chyba t
              > eż nie są zbyt rozsądne?

              No, żeby polecieć dla samego lotu, to faktycznie - tylko że załogowe loty w kosmos są jednak "po coś", ci ludzie mają zadania, które nie są do wykonania za pomocą samych maszyn. Natomiast wspinacze nie prowadzą żadnych badań nad niczym, to czysta strata energii i nic więcej, nawet potencjalnie żadnych korzyści z tego świat nie ma i nie oczekuje.


              >
              > Cywilizacje powstały raczej dzięki ścieraniu się dwóch podejść - dążenia do bez
              > piecznej wygody z jednej i skłonności do ryzyka i przekraczania granic z drugie
              > j strony.


              Skłonność do ryzyka i przekraczanie graanic jak najbardziej się przydaje i cywilizacjom i jednostkom, ale tylko w przypadku, gdy to ryzyko przynieść może jakąś korzyść. Rzucam się na mamuta z nowym rodzajem broni i może skończy się to fiaskiem, a może i moja horda i jej potomkowie po kres swoich dni nędą mogli w każdej chwili jeść mięso mamucie. Płynę do dalekich krain, gdzie mnie zabiją i niczego przydatnego nie znajdę, a może właśnie podbiję Eldorado i się obłowię. Lecę w kosmos, gdzie zimna pustka i brak tlenu mnie wtkończą, a może właśnie dotrzemy do złóż niewyczerpanej energii/leku na raka. I tak dalej. Trochę to jednak co innego niż "skoczę na łeb z wieżowca/pójdę bez gaci w mroźną zimę do lasu/przepłynę wpław Atlantyk/wlazę na K2 - olaboga, jednak nie, ratunku", a jak się jednak uda i wersja jest bez "ratunku", to nadal nic z tego nikomu - ani ludzkości nie przybyło wiedzy, ani środków, a i doświadczenie indywidualne jednostki nie jest niczym, czego nie można było przewidzieć.
              • morekac Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:38
                Podejrzewam, że przez większą część historii ludzkości te jednostki (czy grupy), które podejmowały jakieś ryzyko, nie robiły tego z motywacją "może się uda i odniesiemy korzyść", tylko z powodu swego wścibstwa i ambicji. Wypisz wymaluj motywacje himalaistów.
                • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:45
                  morekac napisała:
                  > Podejrzewam, że przez większą część historii ludzkości te jednostki (czy grupy)
                  > , które podejmowały jakieś ryzyko, nie robiły tego z motywacją "może się uda i
                  > odniesiemy korzyść", tylko z powodu swego wścibstwa i ambicji. Wypisz wymaluj m
                  > otywacje himalaistów.


                  A jakież to korzyści dla ludzkości przyjdzie obsikanie po raz pierwszy szczytu K2 zimą? Rozumiem astronautów ale to
                  • abecadlowa1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:54
                    araceli napisała:

                    > A jakież to korzyści dla ludzkości przyjdzie obsikanie po raz pierwszy szczytu
                    > K2 zimą? Rozumiem astronautów ale to

                    Nigdy w życiu nie miałaś ochoty zrobić niczego bezproduktywnego? Coś z czego nie byłoby pieniędzy ani pożytku, tylko zabawa lub satysfakcja?
                  • huang_he Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:55
                    Korzyści są takie, jak wchodzenie do najgłębszych jaskiń. Z pozoru totalnie po nic, po co to komu, ryzykowanie życiem itp.
                    Ale jak samolot, którym podróżuje twoje dziecię, rozbije się na dużej, zaśnieżonej wysokości lub twoje dziecię wlezie do takiej jaskini i woda odetnie mu wyjście (wszyscy pamiętamy, prawda? Gdzie to było? W Tajlandii?), to taki obsikiwacz stanie się nagle twoim największym marzeniem i dosłownie po wszystkich częściach ciała zaczniesz go całować błagając, żeby tę swoją całkowicie niepotrzebną wiedzę wykorzystał do ratowania twojego bachorka.

                    Ratownicy nie ćwiczą ratując. Ratownicy ćwiczą sami pakując się w trudne sytuacje. No chyba, że wolisz ratowników teoretycznych, ale skąd oni mieliby tę wiedzę czerpać, jeśli w historii nie byłoby tych, którzy obsikali niepotrzebny szczyt i niepotrzebną jaskinię?
                    • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:17
                      huang_he napisał(a):
                      > Ale jak samolot, którym podróżuje twoje dziecię, rozbije się na dużej, zaśnieżo
                      > nej wysokości lub twoje dziecię wlezie do takiej jaskini i woda odetnie mu wyjś
                      > cie (wszyscy pamiętamy, prawda? Gdzie to było? W Tajlandii?), to taki obsikiwac
                      > z stanie się nagle twoim największym marzeniem i dosłownie po wszystkich części
                      > ach ciała zaczniesz go całować błagając, żeby tę swoją całkowicie niepotrzebną
                      > wiedzę wykorzystał do ratowania twojego bachorka.

                      Akurat mapę Himalajów ze wszystkich możliwych stron mamy od dłuższego czasu - skuteczniejsze są wyobra sobie drony. Także obsikiwacze wchodzą tylko wyłącznie dla własnego ego.
                    • mirkabella Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:53
                      Tak, i ciekawe, ilu himalaistów rzuci się na ratunek twojemu dziecku w rozbitym samolocie?
                      Czy może jednak po dziubdziusia pójdą ratownicy, którzy w wolnych chwilach wspinali się, aby utrzymać formę?
                      Dla mnie różnica jest zasadnicza i widoczna gołym okiem. Ratownik - tak, himalaista - nie.
                • nuclearwinter Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:51
                  Dokładnie 😉 Ludzie mają różną motywację do działania, wcale niekoniecznie jest to mityczne poszukiwanie leku na raka i dobro całej ludzkości.Na początku często mamy głupie i ryzykowne działanie i dopiero po czasie się okazuje, że przyniosło nam jakąś wymierną korzyść.

                  Btw medycyna wysokogórska to jednak całkiem poważna gałąź medycyny, himalaiści sporo się do jej rozwoju przyczynili jakby nie patrzeć (na coś się przydali, jak już tak upierać się przy kryterium społecznej użyteczności).
                  • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:56
                    >
                    > Btw medycyna wysokogórska to jednak całkiem poważna gałąź medycyny, himalaiści
                    > sporo się do jej rozwoju przyczynili jakby nie patrzeć (na coś się przydali, ja
                    > k już tak upierać się przy kryterium społecznej użyteczności).

                    No, zwłaszcza ci, co tam zostali się przyczynili... I jakież to bonusy ta "medycyna wysokogórska" ma z faktu, że ktoś polazł na K2 w środku zimy bez sprzętu? Serio stawiasz to na równi z BADANIAMI funkcjonowania organizmów w ekstremalnych warunkach?
                    • nenia1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:10
                      iwoniaw napisała:


                      > No, zwłaszcza ci, co tam zostali się przyczynili... I jakież to bonusy ta "medy
                      > cyna wysokogórska" ma z faktu, że ktoś polazł na K2 w środku zimy bez sprzętu?
                      > Serio stawiasz to na równi z BADANIAMI funkcjonowania organizmów w ekstremalnyc
                      > h warunkach?
                      >
                      A od kiedy to robiąc cokolwiek w życiu trzeba się przyczyniać do dobra ludzkości?
                      Ty jeździsz na rowerze, biegasz albo siedzisz na forum w poczuciu misji bo zbawiasz świat?
                      Robisz to dla siebie i oni robią to samo, ich wybór. Lubią to po prostu, to ich pasja
                      i innym nic do tego.
                      • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:18
                        nenia1 napisała:
                        > Ty jeździsz na rowerze, biegasz albo siedzisz na forum w poczuciu misji bo zbaw
                        > iasz świat?
                        > Robisz to dla siebie i oni robią to samo, ich wybór. Lubią to po prostu, to ich
                        > pasja
                        > i innym nic do tego.

                        A co ja innego piszę? To ich sprawa, dopóki nie wymagają od innych uznania i podziwu "bo tak"- a gdy ktoś wyrazi powątpiewanie, że są ach jacy wspaniali, to zaraz zły i nie docenia, a POWINIEN Jak zacznę twierdzić, że jestem "taka wspaniała", a moje bezproduktywne rozrywki mają budzić w tobie wyłącznie podziw i uznanie, to pogadamy o analogiach, na razie nic takiego nie ma miejsca.
                        • nenia1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:55
                          iwoniaw napisała:

                          > A co ja innego piszę? To ich sprawa, dopóki nie wymagają od innych uznania i po
                          > dziwu "bo tak"

                          jakoś nie kojarzę, żeby tu na forum wypowiadał się jakiś himalaista domagający się zachwytów, ale
                          może był.
                          Uznanie zdobywa pokonywanie ekstremalnych trudności i niesprzyjających warunków, wejść tak wysoko w rzeczywistości mogą tylko nieliczni ludzie o specyficznych cecha organizmu i osobowości.
                          Oczywiście wcale tego podziwiać nie trzeba, podobnie jak wyczynów płetwonurków czy samotnego żeglarstwa oceanicznego, ale ludziom podobają się różne rzeczy i może czas to zrozumieć.
                      • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:20
                        nenia1 napisała:
                        > A od kiedy to robiąc cokolwiek w życiu trzeba się przyczyniać do dobra ludzkości?

                        Jeżeli nie zauważyłaś wypowiadasz się w odnodze wątku, która zaczęła się od stwierdzenia " Bez tego pchania się tam, gdzie nas wcale nie trzeba i robienia rzeczy, które nie są konieczne - nadal tkwilibyśmy w jaskiniach."


                        > i innym nic do tego.

                        Polskim podatnikom do ściągania Revol z Nanga Parbat jednak było.
                        • nenia1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:49
                          Oczywistością jest, że do podjęcia ryzyka, przezwyciężania trudności, pokonywania słabości i dochodzenia do granic ludzkiej wytrzymałości w niesprzyjających warunkach jakimi są wysokie góry trzeba mieć dużą wydolność organizmu i odpowiednie cechy osobowości. W tym sensie oczywiście, że tak, takie cechy, dla nas, jako gatunku ludzkiego są korzystne bo na podbój świata nie ruszali spokojni czy cherlawi domatorzy. Którzy zresztą również mają swój wkład w rozwój ludzkości, bo ktoś te pola w jednym miejscu uprawiać musiał czy zbierać korzonki w lesie. Ewolucja stawia na różnorodność bo ona zawsze najlepiej się opłaca, z perspektywy naszego krótkiego życia wydaje się to czasem głupie, stąd dylematy "po co oni tam chodzą w te góry", ano po to, że lubią, mają takie predyspozycje i cechy, które ogólnie dla nas jako gatunku ludzkiego były przydatne.

                          Co do podatków - argument wytrych - pasuje do wszystkiego
                            • nenia1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:59
                              araceli napisała:

                              > nenia1 napisała:
                              > > odpowiednie cechy osobowości
                              >
                              > Nie wiem czy adrenalinowe ćpuństwo to akurat cecha osobowości.
                              >
                              no skoro nie wiesz to spróbuj wejść tylko na adrenalinie chociażby na 4 tysięcznik,
                              jakiś Jungfrau albo Matterhorn, zobaczymy czy ci to wystarczy.
                              • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 19:03
                                nenia1 napisała:
                                > Nie wiem czy adrenalinowe ćpuństwo to akurat cecha osobowości.
                                > >
                                > no skoro nie wiesz to spróbuj wejść tylko na adrenalinie chociażby na 4 tysięcz
                                > nik,
                                > jakiś Jungfrau albo Matterhorn, zobaczymy czy ci to wystarczy.


                                Adrenalinowe ćpuństwo nie polega na wchodzeniu na adrenalinie gdzieś tylko na uzależnieniu od niej. Nie chodzi o wejście - musi być obsikane po raz pierwszy, przekroczenie granicy, ma być niebezpiecznie.
                                • nenia1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 19:10
                                  araceli napisała:


                                  > Adrenalinowe ćpuństwo nie polega na wchodzeniu na adrenalinie gdzieś tylko na u
                                  > zależnieniu od niej. Nie chodzi o wejście - musi być obsikane po raz pierwszy,
                                  > przekroczenie granicy, ma być niebezpiecznie.
                                  >
                                  cóż za slamsowy język...ćpuństwo, obsikowanie...wydaje ci się, że to co piszesz ma wtedy większą siłę rażenia?
                                  otóż nie ma, tak ja ty nie masz zielonego pojęcia co stoi za tym, że ci ludzie tam wchodzą, dla niektórych zwykłe chodzenie po górach "nie ma sensu" ba, spacer bez konkretnego celu nie ma dla nich sensu. Może czas dorosnąć i zrozumieć, że nie wszystko musisz rozumieć, co nie znaczy, że tylko dlatego, że nie rozumiesz musisz oceniać i umniejszać.
                                  • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 19:17
                                    nenia1 napisała:
                                    > cóż za slamsowy język...ćpuństwo, obsikowanie...wydaje ci się, że to co piszesz
                                    > ma wtedy większą siłę rażenia?

                                    Och, och, och - jak już się nie ma do czego przyczepić...


                                    > otóż nie ma, tak ja ty nie masz zielonego pojęcia co stoi za tym, że ci ludzie
                                    > tam wchodzą, dla niektórych zwykłe chodzenie po górach "nie ma sensu" ba, space
                                    > r bez konkretnego celu nie ma dla nich sensu. Może czas dorosnąć i zrozumieć, ż
                                    > e nie wszystko musisz rozumieć, co nie znaczy, że tylko dlatego, że nie rozumie
                                    > sz musisz oceniać i umniejszać.


                                    Tak - wielka Nenia rozumie tę 'wielkość' big_grin Król jest po prostu nagi.
                                    • nenia1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 19:25
                                      araceli napisała:

                                      > Och, och, och - jak już się nie ma do czego przyczepić...

                                      ja się nie ma do czego przyczepiać to się można do ortografii, ale to jakim językiem
                                      coś się opisuje nie jest przyczepianiem się,

                                      > Tak - wielka Nenia rozumie tę 'wielkość' big_grin Król jest po prostu nagi.

                                      och wybacz, ale to ty chyba jesteś wielka araceli, której w kaszę nikt nie będzie dmuchał
                                      i kitu jej nie wciśnie bo ta do cna wszystko widzi z przenikliwością teleskopowego wzroku supermena...
                                • snakelilith Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 23:54
                                  araceli napisała:


                                  > Adrenalinowe ćpuństwo nie polega na wchodzeniu na adrenalinie gdzieś tylko na u
                                  > zależnieniu od niej. Nie chodzi o wejście - musi być obsikane po raz pierwszy,
                                  > przekroczenie granicy, ma być niebezpiecznie.

                                  Zdobywanie ośmiotysięczników nie ma nic wspólnego z adrenaliną. Reinhold Messner uważany za nawiększego alpinistę wszechczasów wiele razy o tym pisał. Na tej wysokości nie odczuwa się żadnej euforii. Każdy krok kosztuje tyle wysiłku i walki z własną wolą, że jest to właśnie raczej pokonywanie własnego ciała i psychiki niż jakakolowiek adrenalina. Na szczycie czuje się tylko obezwładniające zmęczenie. A bez tlenu ma się tam mentalne umiejętności "debilnego siedmiolatka" (cytat z Leny Gammelgaard, pierwszej Skandynawki, która zdobyła Mont Everest), Messner zapytany dlaczego mimo tego idzie w Himalaje, do tego sam i bez tlenu, odpowiedział, dlatego, że Himalaje po prostu istnieją. To się robi, albo nie.
                                  Alpiniści to też specjalna grupa ludzi, muszą dużo trenować, dużo czasu poświęcać na aklimatyzację, więc wielu z nich bije te rekordy, by wyrobić sobie nazwisko, sławę i przekonać tym sponsorów do następnych ekspedycji. To są bardzo drogie wyprawy, samo pozwolenie kosztuje tysiące dolarów. Do tego dochodzą inne wysokie wydatki. Już w latach 90 tych wejście na Mont Everest z tlenem to był koszt około 65 tys. dolarów od osoby.
                                  • bi_scotti Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 17.01.21, 00:32
                                    snakelilith napisała:

                                    > Messner zapytany dlaczego mimo tego idzie w Himalaje, do tego sam i bez tlenu
                                    > , odpowiedział, dlatego, że Himalaje po prostu istnieją. To się robi, albo nie.

                                    Tak tylko dla porzadku, it's a quote from GM smile blog.theclymb.com/out-there/because-its-there-the-quotable-george-mallory/
                                    Piekna odpowiedz i powtarzana od 1923 roku nie tylko w kontekscie gor smile Cheers.
                                  • araceli Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 17.01.21, 09:35
                                    snakelilith napisała:
                                    > > Adrenalinowe ćpuństwo nie polega na wchodzeniu na adrenalinie gdzieś tylk
                                    > o na u
                                    > > zależnieniu od niej. Nie chodzi o wejście - musi być obsikane po raz pier
                                    > wszy,
                                    > > przekroczenie granicy, ma być niebezpiecznie.
                                    >
                                    > Zdobywanie ośmiotysięczników nie ma nic wspólnego z adrenaliną. Reinhold Messne
                                    > r uważany za nawiększego alpinistę wszechczasów wiele razy o tym pisał.


                                    No jak ćpun napisał, że nie jest ćpunem na pewno nie jest D

                                    > , Messner zapytany dlaczego mimo tego idzie w Himalaje, do tego sam i bez tlenu
                                    > , odpowiedział, dlatego, że Himalaje po prostu istnieją. To się robi, albo nie.

                                    Sam nie wiedział dlaczego robi to co robi, dlaczego ryzykuje życiem ale to przecież nie jest uzależnienie smile Nie nie nie!
                                  • zlota.ptaszyna Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 17.01.21, 11:56
                                    Na tej wysokości nie odczuwa się żadnej euforii. Każdy krok kosztuje tyle wysiłku i walki z własną wolą, że jest to właśnie raczej pokonywanie własnego ciała i psychiki niż jakakolowiek adrenalina. Na szczycie czuje się tylko obezwładniające zmęczenie

                                    ale wiesz ze samemu tez mozna przezyc zdobywajac jakies komercyjne gory, i wtedy dopiero sie zrozumie o czym on mowi, takie pisanie tu co sie uslyszalo w tv albo przeczytalo w ksiazce mnie zadziwia
                    • nuclearwinter Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:14
                      Oj ma dużą korzyść, przecież nie wszyscy zostali na szczycie suspicious Medycyna jak najbardziej korzysta z ich doświadczeń. Sporo lekarzy specjalistów medycyny wysokogórskiej to zresztą wspinacze.

                      Nie wszyscy himalaiści (i raczej chyba nie większość) to nawiedzeni ludzie, którzy ruszają bez przygotowania atakować Himalaje w środku nocy, bo tak sobie nagle wymyślili. Wielu jednak jest pod stałą opieką i obserwacją lekarzy, trenuje i przygotowuje się latami do swoich wyczynów, więc takie podejście "polazł jak stał i zamarzł" nie jest do końca zgodne z prawdą (przynajmniej nie zawsze).
                      • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 18:25
                        nuclearwinter napisała:

                        > Nie wszyscy himalaiści (i raczej chyba nie większość) to nawiedzeni ludzie, któ
                        > rzy ruszają bez przygotowania atakować Himalaje w środku nocy, bo tak sobie nag
                        > le wymyślili. Wielu jednak jest pod stałą opieką i obserwacją lekarzy, trenuje
                        > i przygotowuje się latami do swoich wyczynów, więc takie podejście "polazł jak
                        > stał i zamarzł" nie jest do końca zgodne z prawdą (przynajmniej nie zawsze).


                        No tu masz pewnie rację, my dyskutujemy na forum raczej o przypadkach tych ekstremalnych zachowań, bo też i one są najbardziej medialne. Pewnie, że jest też różnica nawet w wejściu "tylko po sławę" w zależności od tego, jak się ktoś przygotował i czego (oraz czy) oczekuje w zw. z tym od innych.
                        • snakelilith Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 17.01.21, 00:04
                          iwoniaw napisała:


                          > No tu masz pewnie rację, my dyskutujemy na forum raczej o przypadkach tych ekst
                          > remalnych zachowań, bo też i one są najbardziej medialne.

                          Wszystkie ekspedycje na osmiotysięczniki są ekstremalne. Jak mówił kiedyś Reinhold Messner bardzo wiele zależy od szczęścia i przede wszystkim pogody. Nagła zmiany pogody może pogrzebać wszystkie plany i przygotowania, i z nudnej ekspedycji zrobić mega medialną. Czasem giną wtedy nawet bardzo doświadczeni i dobrze przygotowani wspinacze, a ci, którzy poważyli się na akcję powyżej własnych możliwości mają szczęście i im udaje się wrócić żywymi pomimo tego, że powinni kilka razy tam na górze zginąć i zamarznąć. Reinhold Messner złamał kiedyś kostkę wspinając się z małoletenim synem na murek własnego domu. Jak sam mówił, miał dużo szczęścia, że nigdy nie zdarzyło mu się to w wysokich górach, bo wtedy by nie przeżył.
                • iwoniaw Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:51
                  No a ja podejrzewam dokładnie odwrotnie - tzn. że ci, którzy popychali cywilizację, robili to z ambicji i nadziei na korzyści. Wścibstwo w stylu "ciekawe, co się stanie, jak rzucę się z gołymi rękami na wściekłego tygrysa/polazę w zimie w zamieć górską/dotknę kabla wysokiego napięcia" to raczej miało nazwę głupota i albo eliminowało trwale osobnika z jakiejkolwiek wspólnoty, albo w najlepszym razie przyczyniało się do powstania powiedzonek w rodzaju "głupi ma szczęście", nie będących zaleceniem dla kolejnych śmiałków, a wprost przeciwnie. Natomiast korzyść z takich bezcelowych ryzyk była dla ludzkości zerowa i tu nic się nie zmieniło przez wieki - dla jednostek i wówczas i dziś można tu mówić zaś co najwyżej o korzyści w postaci pewnej cyrkowej sławy i zostania curiosum, którym ludzie się może i przez chwilę zainteresują, ale to tyle. To już bardziej pożyteczna jest instagramerka propagująca skoki na bungee - adrenalina też jest, a bezpieczeństwo i koszty bez porównania.
            • pani_tau Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 17:47
              nuclearwinter napisała:

              > A jak zapatrujesz się na loty w kosmos? Patrząc z twego punktu widzenia chyba t
              > eż nie są zbyt rozsądne?
              >
              > Cywilizacje powstały raczej dzięki ścieraniu się dwóch podejść - dążenia do bez
              > piecznej wygody z jednej i skłonności do ryzyka i przekraczania granic z drugie
              > j strony.
              Loty w kosmos są od początku organizowane z myślą o praktycznych/ekonomicznych korzyściach dla ludzkości. Nie ma porównania między ekspedycją w poszukiwaniu złóż minerałów czy miejsca do życia a ekspedycją, której przyświeca "Co? Ja nie wleze na K2? Potrzymaj mi piwo."
    • beataj1 Re: K2 Zimą - nepalczycy są tuz obok szczytu :) 16.01.21, 13:09
      Zaraz się okaże, że wejście sherpow się nie liczy. Tylko wejście ludzi z zachodu ma wartość
      Oni tam mieszkają, sa częścią wyposażenia wypraw. I zaliczają się do sprzętu.
      Tylko wejście ludzi zachodu ma wartość bo oni to z pasji robią. Tambylcy tylko zarabiają na życie.