Dodaj do ulubionych

Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma?

16.01.21, 19:49
Pytanie do mam córek o wzroście 180 i ponad.
Proszę bez złośliwych przytyków i rad "gdybym była tak wysoka..."itp.
Czy Wasze dziewczyny mają kompleksy i jak sobie z nimi radzą?
Moją dobijają uwagi typu ale jesteś wysoka!!
Słyszy będziesz modelką albo musisz, musisz! Grać w kosza! (ja całą młodość to słyszałam teraz córka) No ani jedno ani drugie cholera..
I przyziemnie, zakupy. Wysoka dziewczyna, długa stopa 27cm i więcej. Gdzie kupujecie buty? (magiczne i często maksymalne 41 w większości to max 26,5cm). Buty to chyba teraz.
Ciężki czas nastoletni.... U nas..
Obserwuj wątek
    • fragile_f Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:05
      Nie mam 180, mam 175 - ale w moim pokoleniu też byłam gigantem, większość dziewczyn miała po 160-165 cm. Też słyszałam teksty o byciu modelką czy siatkarką, wkurzały mnie niemiłosiernie.

      Co mi pomogło, to odwiedziny u naszych północnych sąsiadów - w Skandynawii taki wzrost u dziewczyny nie jest niczym szokującym, byłaby jedną z tłumu smile Plus bieganie+chodzenie, bo tu dlugie nogi naprawde są plusem.

      Jeśli chodzi o ubrania, to łącze się w bólu, jako nastolatka nie moglam kupic spodni siegajacych mi do kostek... z tego co pamietam, to Zara ma duzo ciuchow dla wysokich i szczuplych dziewczyn.

      Buty - szukałabym wysyłkowo w niemieckich sklepach może być lepszy wybór. Z polskich - Zalando (i Butyk tez) ma obuwie 41.5-42, moze nie sa to wszystkie modele, ale na pewno lepiej niz w zwyklym sklepie.
      • mysiulek08 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:21
        mialam dokladnie tak samo ! 176 cm i jak ogladam stare klasowe zdjecia to autentycznie mi sie siebie zal zrobilo, zawsze gdzies na koncu, zgarbiona, na szczescie szybko mi przeszlo i lubilam i lubie swoj wzrost, ex byl nizszy ode mnie 😉

        siatkowe/koszykowe tez przerabialam, nie znosilam dogadywania, zadowolilam sie tenisem, ubrania to byl koszmar, za krotkie nogawki, rekawy, ale tez mialam farta, wujka z dewizami i krawcowa, kolezanke mamuski
        • fragile_f Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:45
          Dokładnie tak, zgarbiona gdzieś w tle... na szczęście w liceum miałam w klasie dwie dziewczyny o tym samym wzroscie, więc było już łatwiej.

          Pamiętam, jak doszywałam do spodni na dole warstwę koronki albo jak rozszywałam szwy, odpuszczałam końcówki i zaszywalam na nowo dłuższe o 1-2 cm, straszne to było. W dzisiejszych czasach przykrotkie spodnie są modne, w latach 90tych był to szczyt obciachu uncertain
      • canaille Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 19.01.21, 21:31
        Cóż, ja zostałam tą nieszczęsną siatkarką, bo wg matki zaczynałam się garbić, żeby ukryć wzrost.

        Buty do 42, wg mojej koleżanki, która ma 43, to jeszcze nie problem. Ja przy 41 butową traumę mam do dziś i buty na wszelkie okazje, w tym nówki w pudełkachbig_grin. Zalando, TKMaxx, fajnie się też kupowało za granicą, na wyprzedażach zawsze większe numery leżały. Są co prawda sklepy dla osób z dużą stopą, ale modele niekiedy toporne, a nastolatka w trampkach raczej ujdzie.

        Ubrania... są tacy co zawsze przykrawają na długość (wiele sieciówek) i tacy, którzy jednak zrobią długie spodnie (gdy szukałam "biurowych" znalazłam Zarę i Stefanel. Poza tym jeansy). Nie wiem czy to jeszcze jakiś problem.
    • aguar Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:20
      Moja matka taką miała smile Wysoki wzrost to nie tylko koszykówka (chociaż ja ją uwielbiałam), przydaje się też m.in. w siatkówce, lekkoatletyce, tenisie, pływaniu. Modelingu bardzo chciałam spróbować, ale matka mnie skutecznie przyblokowała, odreagowuję oglądając Top Model smile Akurat mieszczę się właśnie w to największe jeszcze dostępne 26,5 cm. Problem mam m.in. z kombinezonami, kostiumami jednoczęściowymi, stanikami ( za krótkie ramiączka, nawet te regulowane) i spodniami sportowymi/polarowymi. Właśnie jeansy jeszcze idzie dostać (ostatnie odkrycie www.zalando.pl/only-tall-onlblush-life-button-jeansy-skinny-fit-medium-blue-denim-ond21n01p-k11.html Polecam!), ale mam wrażenie, że spodnie dresowe robią wyłącznie "one size". Na kurację z kompleksów polecam film "Tall girl" www.youtube.com/watch?v=NfpXeLVzJIw Przecudny!
    • granaghan Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:21
      Moja 17 latka ma 176, 21 latka ma 180. Nigdy nie miały żadnych kompleksów, wysokie, zgrabne dziewczyny, od czego tu mieć kompleksy? Ale pamietam taki wątek o wysokiej nastolatce i generalny przekaz forumek był taki, ze to straszne nieszczęście być wysoka 😀. A dla niektórych 180 cm to jak dwa metry. Przykry był ten wątek. Z butami nie pomogę bo moje noszą 5, ja mam większy rozmiar nogi mimo ze mam tylko 170.
    • gryzelda71 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:22
      Buty kupuje się tam gdzie jest odpowiedni rozmiar. Zwykle wysyłkowo.
      I powiem tak ja jestem taka wysoka i całą młodość słyszałam ojej jakie to straszne....i te teksty o koszykarce też, nie sadziłam ze nadal to powtarzają,
      Moja córka ma 178 uprawia inne sporty, no dlatego nie słyszy tego o koszykówce. Ale owszem słyszy ojej jak mama wysoka, ale ona mówi, że jest z tego zadowolona i prawdę mówiąc zamyka to temat.
      Jedyny problem to buty do biegania. Ma stopę 26, pasuje jej tylko jedna firma która jakoś nie lubi robić damskich w tym rozmiarze.
    • turzyca Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:30
      >Czy Wasze dziewczyny mają kompleksy i jak sobie z nimi radzą?

      Wyślij ją na wyjazd na północ. Nie pod hasłem leczenia kompleksów, oczywiście, ale zwiedzania Danii, północy Niemiec, Holandii, Szwecji. Wymyśl coś pasującego do upodobań i zaaranżuj wyjazd. Serio, wtopi się dziewczyna w tło, albo zgoła będzie najmniejsza.

      >Moją dobijają uwagi typu ale jesteś wysoka!!
      "serio? Nie zauważyłam, dobrze, że mi mówisz."

      >Wysoka dziewczyna
      Linie dla wysokich ma kilkanaście firm, między innymi C&A, M&S na pewno ma spodnie w opcji "long". Sprawdźcie wysyłkowe, zalando ma opcję "tall".
      Jeśli chodzi o buty to znowu marki pozycjonujące się na wymienone wyżej kraje będą miały dobry wybór. Zalando.de wypluwa 17817 butów w rozmiarze 42. Jeśli problemem będzie obwód łydki (część producentów zapomina o prawidłowym skalowaniu), to sprawdźcie duoboots.
    • laura.palmer Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:33
      Współczuję córce tych komentarzy, ludzie niestety nie mają wyczucia. Ja mam 173cm wzrostu, w czasach nastoletnich też uznawano mnie za bardzo wysoką. W dodatku szybko urosłam i w podstawówce w pewnym momencie przerastałam o głowę większość rówieśników. Od rodziny słyszałam teksty o modelce, od nauczycieli o tym nieszczęsnym koszu (nienawidzę kosza), a rówieśnicy nadali mi ksywkę "Duża" i to chyba było najgorsze, bo co to za ksywa dla dziewczyny. A i mam popularne imię i po dziś dzień, jak gdzieś w towarzystwie jest inna, niższa kobieta o tym samym imieniu, ja oczywiście muszę być tą "dużą" Laurą.
      Ciekawe, czy ludzie się kiedykolwiek tego oduczą. Nadwagi nie wypada wypominać, chudości też nie, niskiego wzrostu to samo. A wysoka dziewczyna musi znosić durne uwagi.
      • aguar Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:44
        No to może się narażę, ale dla mnie właśnie wcale nie były najgorsze teksty o koszykówce, modelingu, ani cokolwiek, co powiedziały osoby mające +/- metr sześćdziesiąt, tylko narzekanie dziewczyn około 10 cm niższych ode mnie, jak to one źle się czują z taaaakim wysokim wzrostem!
      • turzyca Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 20:59
        > niskiego wzrostu to samo. A wysoka dziewczyna musi znosić durne uwagi.

        E, opowiadasz. Mieliśmy w klasie "dużą Manię" i "małą Manię", jedna 182 cm, druga 152 cm, obydwie funkcjonują pod tymi ksywkami w każdym kolejnym środowisku. Tyle że ze szkoły wyniosły świadomość, że ten drugi koniec skali też ustawicznie słyszy uwagi, bo słyszały, co ta druga przeżywa.
        Przy okazji u nas w kosza wymiatała właśnie mała Mania, miała dziewczyna jakiś szósty zmysł do gry, do tego przelatywała olbrzymom pod łokciem i zabierała piłkę, zanim się zorientowali, a gdy ona kozłowała, to też poniżej zasięgu ich rąk, więc była gwiazdą koszykarskiej drużyny. Myślę, że ten nasz duet kilku osobom ustawił sposób myślenia.

        > jak gdzieś w towarzystwie jest inna, niższa kobieta o tym samym imieniu, ja oczywiście muszę być tą "dużą" Laurą.

        Jak Ci to przeszkadza, to uzbrój się w inną wyróżniającą się cechę. Ufarbuj włosy, zacznij na stałe nosić jakiś kolor. Albo wymyśl nietypowy wariant imienia i przedstawiaj się w ten sposób. Znałam dziewczynę, która funkcjonowała jako Anula, szkołą na tysiąc osób, Anek co najmniej 120, ale Anula była tylko jedna.
        Możesz to też sama do pewnego stopnia wyrobić u ludzi, dzwonisz mówisz "Laura Palmer z tej strony, tak, ta co lubi kolor fioletowy." Po jakimś czasie ludziom się utrwali, że jesteś "fioletowa Laura."
        • laura.palmer Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 21:37
          turzyca napisała:

          > > niskiego wzrostu to samo. A wysoka dziewczyna musi znosić durne uwagi.
          >
          > E, opowiadasz. Mieliśmy w klasie "dużą Manię" i "małą Manię", jedna 182 cm, dru
          > ga 152 cm, obydwie funkcjonują pod tymi ksywkami w każdym kolejnym środowisku.
          > Tyle że ze szkoły wyniosły świadomość, że ten drugi koniec skali też ustawiczni
          > e słyszy uwagi, bo słyszały, co ta druga przeżywa.

          No i może czas najwyższy, by ludzie (nawet dzieciaki) przestali nadawać innym takie ksywki. Wątpię, żebyście nazwali te dziewczyny np. Gruba Mania i Chuda Mania, a wzrost to można bezkarnie człowiekowi wytknąć, chociaż można tym wpędzić nastolatkę w niezłe kompleksy.


          > Jak Ci to przeszkadza, to uzbrój się w inną wyróżniającą się cechę. Ufarbuj wło
          > sy, zacznij na stałe nosić jakiś kolor. Albo wymyśl nietypowy wariant imienia i
          > przedstawiaj się w ten sposób. Znałam dziewczynę, która funkcjonowała jako Anu
          > la, szkołą na tysiąc osób, Anek co najmniej 120, ale Anula była tylko jedna.
          > Możesz to też sama do pewnego stopnia wyrobić u ludzi, dzwonisz mówisz "Laura P
          > almer z tej strony, tak, ta co lubi kolor fioletowy." Po jakimś czasie ludziom
          > się utrwali, że jesteś "fioletowa Laura."

          Teraz już nie przeszkadza, tym bardziej że 173cm w dzisiejszych czasach to nie jest żadne ekstremum. No i męża mam sporo wyższego. Zwracam uwagę na problem, warto jednak uważać na to, co się mówi, zwłaszcza młodziutkim dziewczynom.
          • turzyca Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 00:13
            >No i może czas najwyższy, by ludzie (nawet dzieciaki) przestali nadawać innym takie ksywki. Wątpię, żebyście nazwali te dziewczyny np. Gruba Mania i Chuda Mania, a wzrost to można bezkarnie człowiekowi wytknąć, chociaż można tym wpędzić nastolatkę w niezłe kompleksy.

            Ale to był ich sposób przedstawienia się na forum klasowym. Same sobie te ksywy stworzyły, duża Mańka wolała być duża niż okularnica lub kudłata (a loki miała takie że klękajcie narody).
            I swoją drogą jakby uznały, że chcą funkcjonować inaczej, to by funkcjonowały, koleżanka w trzeciej klasie uznała, że nie chce być jedną z czterech Olek, poprosiła, żeby mówić na nią Ala i tak funkcjonowała przez dwa lata. Bo czemu nie?

            I nie zgadzam się z Tobą, że trzeba powstrzymywać się od danego określenia, bo nigdy nie zgadniesz, gdzie młodzież ma czuły punkt, czy to wzrost czy waga czy włosy czy piersi czy okulary czy ciuchy czy plecak czy nos czy nazwisko (ostatnio chłopak z krótkim nazwiskiem się obraził, że znowu ludzie mówią o nim po nazwisku, a znałam chłopaka o nie dość że krótkim to jeszcze odzwierzęcym i zabawnym nazwisku, który bardzo był z niego dumny i chętnie żartował i uznawał za oczywistość, że mówi się o nim jak o zwierzęciu z nazwiska.)
            Nastolatki mogą mieć kompleksy od wszystkiego, żadna cecha sama w sobie nie jest okay. I rolą domu rodzinnego jest nauczyć dzieci poczucia, że jest się okay, że każda nasza cecha wrodzona jest okay.
            I moim zdaniem brak nauczenia dziecka zawczasu, że jego cechy wrodzone że szczególnym uwzględnieniem wyróżniających są okay, to błąd wychowawczy.
            • laura.palmer Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 09:03
              turzyca napisała:


              > I nie zgadzam się z Tobą, że trzeba powstrzymywać się od danego określenia, bo
              > nigdy nie zgadniesz, gdzie młodzież ma czuły punkt, czy to wzrost czy waga czy
              > włosy czy piersi czy okulary czy ciuchy czy plecak czy nos czy nazwisko (ostatn
              > io chłopak z krótkim nazwiskiem się obraził, że znowu ludzie mówią o nim po naz
              > wisku, a znałam chłopaka o nie dość że krótkim to jeszcze odzwierzęcym i zabawn
              > ym nazwisku, który bardzo był z niego dumny i chętnie żartował i uznawał za ocz
              > ywistość, że mówi się o nim jak o zwierzęciu z nazwiska.)

              Właśnie dlatego, że piersi, waga, czy okulary mogą być czułym punktem przyjęło się, że określenia typu "Deska", "Cycata", "Gruba", "Chuda", "Okularnica", itp. są obraźliwe. Tak samo jest ze wzrostem i całą resztą. Jeżeli chłopak obraził się, że mówiono do niego po nazwisku, to należy przestać do niego mówić po nazwisku, koniec i kropka. Co innego, jak ktoś sam przedstawia się pseudonimem. Nie wiem też, co to znaczy, że nie zgadzasz się, że trzeba powstrzymać się od danego określenia. Jak poznajesz piegowatego, to musisz na niego mówić "Piegus"? Przecież to podstawa kultury - nie komentujemy cudzego wyglądu. Tego należy uczyć dzieci.

              • turzyca Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 09:43
                >Nie wiem też, co to znaczy, że nie zgadzasz się, że trzeba powstrzymać się od danego określenia. Jak poznajesz piegowatego, to musisz na niego mówić "Piegus"?

                - Widziałaś Olkę?
                - Którą?
                - Blondynkę / rudą / tę wyższą / tę niższą / tę chudszą / tę grubszą / tę piegowatą / tę co zawsze nosi zielony plecak / tę w okularach / tę z lokami / tę z gładkimi włosami / tę śniadą / tę bladą / tę z Pragi / Nowak / Gołąb.

                Byłam świadkiem jak każde z powyższych określeń zrobiło komuś przykrość. Od warknięcia, żeby nie mówić po nazwisku, po płacz w ustronnym miejscu, że "wszyscy zawsze określają mnie po włosach." Nie masz szansy przewidzieć, co komuś sprawi przykrość.
                Ty mówisz, żeby nie określać ludzi wzrostem, bo to powoduje kompleksy nastolatek, ktoś inny kolorem włosów, ktoś inny nazwiskiem. Ale to nie działa, bo katalog jest zbyt obszerny. Lepiej pracować z nastolatkami.
                • laura.palmer Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 10:04
                  Widzę sporą różnicę pomiędzy dialogiem typu
                  -Widziałeś Olkę?
                  -Którą?"
                  -Tę wyższą.

                  A ksywą "Żyrafa" albo tekstem cioteczki "Ale ty jesteś wysoka, no wszystkich chłopaków przerosłaś" do 12-latki, która jest najwyższa w klasie. Bo po co ten tekst? 12-latka doskonale wie, że jest wysoka, nie trzeba jej tego mówić.

                  Jak nie potrafisz przewidzieć, czy komuś nie sprawisz przykrości danym określeniem, to się od niego powstrzymaj. Po coś mamy imiona i nazwiska.
                  • turzyca Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 10:32
                    >Jak nie potrafisz przewidzieć, czy komuś nie sprawisz przykrości danym określeniem, to się od niego powstrzymaj. Po coś mamy imiona i nazwiska.

                    1) są ludzie, którzy alergicznie reagują na używanie nazwiska w sytuacjach nieformalnych, mamy teraz ustawicznie ten problem w zespole, bo jedyna cecha rozróżniająca dwóch kolegów to struktura włosów i nazwisko, mówienie o kimś kudłaty nam nie leży, a kolega się obraża o nazwisko,
                    2) często gęsto rozmówcy nie kojarzą nazwisk, nigdy się nie spotkałam, żeby ludzie w sytuacjach nieformalnych przedstawiali się nazwiskiem. I teraz chcesz na większej imprezie znaleźć Olę, która po rozmowie zostawiła na stoliku swoje okulary. Jak ją chcesz odnaleźć w dużej grupie?

                    >A ksywą "Żyrafa" albo

                    Każda niedobrowolna ksywa boli, been there, done that.
                    I czy Ty trochę nie manipulujesz? Czy nie ma różnicy między "dużą Laurą" a "żyrafą"?

                    >tekstem cioteczki "Ale ty jesteś wysoka, no wszystkich chłopaków przerosłaś" do 12-latki, która jest najwyższa w klasie. Bo po co ten tekst? 12-latka doskonale wie, że jest wysoka, nie trzeba jej tego mówić.

                    Znowu rola rodziców, żeby usadzić cioteczkę i wspomóc córkę.
                    • laura.palmer Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 10:58
                      turzyca napisała:

                      > >Jak nie potrafisz przewidzieć, czy komuś nie sprawisz przykrości danym okr
                      > eśleniem, to się od niego powstrzymaj. Po coś mamy imiona i nazwiska.
                      >
                      > 1) są ludzie, którzy alergicznie reagują na używanie nazwiska w sytuacjach nief
                      > ormalnych, mamy teraz ustawicznie ten problem w zespole, bo jedyna cecha rozróż
                      > niająca dwóch kolegów to struktura włosów i nazwisko, mówienie o kimś kudłaty n
                      > am nie leży, a kolega się obraża o nazwisko

                      Nie wierzę, że ktoś obraża się, bo mówicie o nim "Jan Nowak". Bo chyba tak mówicie, a nie "Gdzie jest Nowak?".

                      > 2) często gęsto rozmówcy nie kojarzą nazwisk, nigdy się nie spotkałam, żeby lu
                      > dzie w sytuacjach nieformalnych przedstawiali się nazwiskiem. I teraz chcesz na
                      > większej imprezie znaleźć Olę, która po rozmowie zostawiła na stoliku swoje ok
                      > ulary. Jak ją chcesz odnaleźć w dużej grupie?

                      W sytuacji, w której trzeba opisać czyjś wygląd, jest to uzasadnione. Jakby Ola miała czarną skórę, to wiadomo, że zapytasz o "tę czarnoskórą dziewczynę, co tu siedziała, bo zostawiła okulary". Natomiast zwracanie się do Oli "ej, Czarna" jest niedopuszczalne.

                      > >A ksywą "Żyrafa" albo
                      >
                      > Każda niedobrowolna ksywa boli, been there, done that.
                      > I czy Ty trochę nie manipulujesz? Czy nie ma różnicy między "dużą Laurą" a "żyr
                      > afą"?

                      W dzieciństwie nienawidziłam być nazywaną "Dużą". Byłam największa w klasie, wiecznie sadzana w ostatniej ławce, a na zdjęciach klasowych z 4 i 5 klasy stoję w ostatnim rzędzie z samymi chłopakami i to ja byłam najwyższa. Wystarczająco źle się z tym czułam, a otoczenie dodatkowo wytykało problem. Do dziś nie lubię tego określenia, choć Żyrafa gorsza, fakt.

                      • turzyca Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 19.01.21, 13:07
                        Mam wrażenie, że im dalej w dyskusję, tym bardziej mieszają się wątki, a Ty do tego zakładasz moją złą wolę.

                        Ustalmy więc po kolei:

                        1) durne uwagi ciotek są durne i rodzice powinni reagować na miejscu plus osobaczyć przez telefon. Tylko że czego Ty zupełnie nie dostrzegasz to fakt, że te durne ciotki wysokiej powiedzą, że za wysoka, niskiej, że za niska, chudej, że za chuda, grubej, że za gruba, biuściastej, że za cycata, mniej biuściastej, że za płaska, gładkowłosej, że ma smętne strąki, kręconowłosej, że ma bałagan na głowie. Jest taki rodzaj człowieka, który tak długo będzie kombinować, aż w końcu trafi w Twój czuły punkt. To rzuci uwagę o wzroście, to o wadze, to o włosach, to o nosie (to jest pewniak, mnóstwo osób nie lubi swojego nosa i/lub profilu), aż w końcu będzie mieć używanie. Przy czym cioteczki zazwyczaj przykrywają to udawaną troską ("z takim nosem to Cię chyba nikt nie zechce, musisz coś z nim zrobić"), a "bullies" młodzieżowi będą walić wprost.

                        2) przezwiska narzucone z zewnątrz, mimo woli, bolą, niezależnie od tego jakie są (a pochlebne nigdy nie są). To jest problem odebrania imienia i odebrania godności, mechanizm używany w wielu układach przemocowych. Przy czym innym jest przydomek, który sobie sami nadajemy, tak samo jak czym innym jest dobrowolna zmiana nazwiska przy ślubie, a czymś innym nowe nazwisko wpisane w papiery przez urzędnika (zdarzało się w czasach wojennych.)

                        3) dlatego też czymś innym jest określanie kogoś jako "Duża" i zwracanie się do niego w ten sposób, a czymś innym jest określanie "duża Mańka" - bo po pierwsze nie odbierasz imienia, a po drugie zwracasz się do kogoś jego imieniem (nikt przecież nie mówił "duża Mańko" tylko "Mańko", o "dużej Mańce" i "małej Mańce" mówiliśmy w narracji typu "byłam z duża Mańką i widziałam Alę z mała Mańką, drę się "Mańka", a duża Mańka się mnie pyta, czemu ty tak do mnie krzyczysz, przecież widzę, że tutaj ten wózek jedzie"). Plus udział własny w stworzeniu ksywy był dość istotny.

                        4) należy nauczyć swoje własne dzieci lubienia cech, które je wyróżniają, po to żeby nie padały ofiarą osób z punktu pierwszego. I nie przejmowały się tym, że w kolejnym towarzystwie są znowu tą wysoką/niską/rudą/kudłatą/chudą/grubą/okularnicą co tam jeszcze. Tylko że trzeba jeszcze rozróżnić to, co powinnyśmy robić jako matki, od tego jak powinnyśmy się zachowywać w społeczeństwie.

                        5) Jak czytałam Twój opis, to się zachłystnęłam herbatą, w życiu bym nie szukała czarnoskórej osoby. Bo serio ganianie za czarnoskórą i pytanie się ludzi, czy nie widzieli czarnoskórej, takie osoby w Polsce odbierają równie dobrze, co Ty pytania o swój wzrost. Każdy ma swoją piętę achillesową. Dobrym zwyczajem jest określać ludzi przez mniej więcej czwartą widzialną cechę, trzecią jeśli osoba ma mało cech charakterystycznych.
                        Jeśli moją rozmówczynią byłaby np. tak wyglądająca osoba: i.insider.com/5e32f9b8ab49fd7791054f16?width=600&format=jpeg&auto=webp (tak, przykład nierealny, nie mówi po polsku, dlatego ją wybrałam), to pytałabym się, czy nie widzieli osoby w seledynowej sukience, z fryzurą z warkoczyków do łopatek. Czasami ludzie się w takiej sytuacji dopytają "tę czarna?" ale na szczęscie coraz częściej "mniej więcej Twojego wzrostu? sukienka odsłaniająca ramiona?"
                        • mmoni Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 19.01.21, 18:41
                          Hm, przypomniała mi się taka scena z "Americanah" Chimamandy Ngozi Adichie. Bohaterka, Nigeryjka mieszkająca w USA, robi zakupy w sklepie odzieżowym, ekspedientka jej pomaga, ona coś wybiera i idzie do kasy. Kasjerka pyta "kto panią obsługiwał", bo chce naliczyć ekspedientce prowizję. Bohaterka nie zapamiętała imienia na identyfikatorze, więc szuka wzrokiem tej ekspedientki i ma zgryza, bo ona teraz stoi koło koleżanki, podobnego wzrostu, obie ubrane w identyczne firmowe tshirty i dżinsy, i zarówno bohaterka jak i kasjerka wiedzą, że najprościej byłoby powiedzieć "ta czarna" albo "ta biała", ale żadnej nie może to przejść przez gardło.
                  • jowita771 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 16:35
                    laura.palmer napisała:

                    > Widzę sporą różnicę pomiędzy dialogiem typu
                    > -Widziałeś Olkę?
                    > -Którą?"
                    > -Tę wyższą.
                    >
                    > A ksywą "Żyrafa" albo tekstem cioteczki "Ale ty jesteś wysoka, no wszystkich ch
                    > łopaków przerosłaś" do 12-latki, która jest najwyższa w klasie.

                    Gdyby ta nastolatka odpowiedziała: a ciocia przytyła od ostatniej wigilii, to ciocia by się obraziła bez względu na to, jak grzecznym tonem uwaga zostałaby wygłoszona.
    • heca7 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 21:05
      Moja ma "tylko" 178 cm wink I 19 prawie lat więc już nie urośnie. Nie ma żadnych kompleksów. Nosi buty na wysokich obcasach, platformy itd. O takie np: galeriamarek.pl/media/cache/gallery/rc/zex93l0l/tommy-hilfiger-pin-logo-heeled-chelsea-boot-damskie-botki-i-sztyblety-czarny-en0en00686bds_4.jpg
      Rozmiar stopy 39-40 w zależności od firmy. Takie buty można dostać wszędzie.
      Moja też słucha, że powinna być modelką- ostatnie o czym marzy tongue_out
    • odnawialna Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 22:00
      No nie jest łatwo, a u mnie dopiero się zaczyna. Mam 11 latkę o wzroście 167 cm, ile się nasłucham, to moje. Na szczęście moja się wzrostem nie przejmuje.
      Natomiast ja po cichu przejmuję się rozmiarem buta. Właśnie wyrasta z rozmiaru 40 sad I jak jest mnóstwo butów w takim rozmiarze, to są to jednak rozmiarówki damskie. A tymczasem młoda stopę ma bardzo szczupłą, nawet w stosunku do stóp dziewczęcych i mamy ogromny problem ze znalezieniem butów. Teraz przed zimą zamówiłam z 3 sklepów łącznie 19 par smile a pasowały tylko 2. . W całej reszcie stopa pływała. Skończyło się na wysokich kozakach, coś w rodzaju muszkieterek. Muszkieterki dla 11 latki? Miałam wątpliwości, ale skoro jej wygodnie i się podobają, olałam i takie właśnie ma.
    • enut Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 22:13
      Mam niespełna 14-latkę, 180cm, chyba już przestaje rosnąć.
      Żadnych kompleksów, zawsze była wysoka, w dodatku uwielbia chodzić na obcasach.
      Wzrost przydaje się w sportach, które uprawia.
      Jej brat ma 195, więc i tak nie czuje się specjalnie wysoka...
      Na szczęście stopa tylko 40/41, ubrania w normalnych damskich rozmiarach.
      Moja rada: niestety trudna do spełnienia - nauczyć się ignorować wszelkie głupie komentarze.
    • stephanie.plum Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 16.01.21, 22:21
      wiem, o co chodzi.
      w ósmej klasie miałam już 180 cm.

      okropnie byłam tym zażenowana, wydawało mi się, że jestem Frankensteinem.
      rodzice nie interesowali się tym, co sądzę o swoim wyglądzie (zajmowanie się czymś takim, to była głupota ich zdaniem. buty często nosiłam po kimś z rodziny, i ten ktoś był zwykle płci męskiej...

      cóż, byłam babochłopem, teraz jak o tym myślę, to jestem zła, bo potem, kiedy wzięłam sprawy w swoje ręce, to okazało się, że może być zupełnie inaczej.

      buty? poluję na magiczne 42 oznaczane jako XL w Daichmanie albo w CCC, nie pamiętam.
      moje ulubione to Clarks, no i kiedyś były Kickersy.

      ale najlepiej zakupy robiło mi się w Belgii, tam nikogo nie dziwi, że istnieją duże kobiety.
      • heca7 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 00:04
        Różnie to bywa. Sąsiedzi moich rodziców. Oboje średniego wzrostu. Syn podobnie jak rodzice średniego, między 175 a 180. Za to dwie jego siostry (starsza i młodsza) urodzone w odstępie 18 lat powyżej 180 cm wink

        Moja koleżanka ze studiów- wyższa od ojca o głowę. Jej rodzice i siostra niscy. Ona identyczna z twarzy jak siostra za to dużo wyższa.
      • emeka211 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 00:15
        Sama mam 187cm wzrostu, znalazlam sobie odpowiednio wysokiego meza, i teraz w rezultacie mam doysc wysokich dzieci. Cora lat prawie 14 juz mnie przerosla o jeden badz dwa centymetry. Nozka rozmiar 43, zreszta ja tez. Szczesliwe pod wzgledem durnyxh komantarzy i zaczepek nie mieszkamy w Polsce, choc i w UK zdarza sie obcym ludziom nas zaczepiac i informowac nas, ze jestesmy bardzo wysokie. W Polsce jeszcze dochodzi efekt koloru skory, bo mloda jest mulatka, wiec to juz totalne zaciekawienie. Ja pamietajac czasy swojego dziecinstwa uczulalam ja na niewynredne kometarze obcych ludzi, staralm sie ja jak najbardziej uodpornic. I wyrosla mi mloda, pewna siebie i swoich wartosci osobka. Chodzi z podniesiona glowa i zna swoja wartosc, totalne przeciwienstwo mnie, bo o moje dobre samopoczucie nikt nigdy sie nie zatroszczyl. Z ciuchami wiekszego problemu nie mamy, bo w uk sporo sieci sklepowych ma wersje "tall", masze ulubione to next, dorothy perkins i dla mlodej boohoo.
    • ajr27 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 00:58
      180 to nie problem, figura to problem. Mam dwie znajome z córkami ponad 180 i jedna z nich jest prześliczna, tzn. Zgrabna, proporcjonalna, z bajecznie długimi nogami, a druga zwalista, przygarbiona, z barami jak chłop i iksowatymi nogami. Zresztą, co tu rozkminiać, uroda nie zależy od wzrostu!
    • pelissa81 Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 10:44
      Może dziwne pytanie, ale patrzę i w takich Deichmannie jest 220 modeli damskich butów w rozmiarach 42, 43, 44
      - to mały wybór? Kiedyś chyba były problemy, ale teraz?

      www.deichmann.com/PL/pl/shop/damskie/damskie-buty-damskie.cat?filter-size=212@42&_=1610876534425&filter-size=212@43&filter-size=212@44
    • wuj_truj Re: Córka, nastolatka 180cm i ponad kto ma? 17.01.21, 13:21
      Ja sama mam 180 cm, po 16 r z. Uwazalam to za atut, nie kompleks. Dlaczego pytania typu "jesteś modelka?" miałyby kogokolwiek obrażać? U mnie akurat mile lechtaly ego. Co do koszykówki, której nie znosilam, na pytania czy gram w kosza miałam sprawdzona odpowiedź : -Nie, a ty grasz w minigolfa? wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka