Dodaj do ulubionych

pogubiłam się i jest mi źle :/

16.01.21, 21:09
doradźcie, bo mnie rozwala

Należę do małej przychodni, w małym mieście, jedna pielęgniarka (przemiła, przecudowna) i dwóch lekarzy, na zmiany , mega kompetentnych i pracowitych, w związku z koronawirusem, teleporadami, dołączyła druga pielęgniarka, i o nią chodzi, jest to znajoma mojego męża, nie żadna koleżanka, ale znajoma, wie , kto to mój mąż, i jest z nim na ty.

Przez ostatnie lata bardzo mało chorowałam, i mało korzystałam z pomocy lekarza, jakieś zwolnienie na 3 dni raz na rok, czy na dwa lata, jakieś skierowanie na badania tyle.

Od maja 2020 coś się posypało, mam problemy ze zdrowiem, wszystkie badania wychodzą dobrze, konsultacje ze specjalistami też, wszystko super, a ja nadal mam dolegliwości, wiec ciągle do tej przychodni dzwonię i umawiam się na teleporady i wizyty, jak odbiera telefon "znajoma" pielęgniarka, to zawsze są pytania, typu a co się ZNOWU dzieje, a czemu dzwonie, jak wyniki ok, i tym podobne, nie zwracałam jakoś specjalnie na to uwagi, bo nie jestem czepliwa, ostatnio spotkała mojego męża , coś tam zgadała, i skomentowała "ty to masz z tą swoją babą "
do sedna, w zeszłym tygodniu robiłam badania z krwi na zlecenie specjalisty, podejrzenie nowotworu , po południu spojrzałam na wyniki w necie, jedna rzecz bardzo mnie zaniepokoiła, nie miałam możliwości konsultacji z tym specjalistą, wiec dzwonie do przychodni, i proszę o spojrzenie na te wyniki, że boję się, i coś tam wyszło nie tak, odebrała oczywiście "znajoma" pielęgniarka, i ona na to, czy mi się nudzi?? czy mam za dużo czasu? i może powinnam się z psychologiem skontaktować?
nie mam problemu z asertywnością, ale szczerze, zatkało mnie, mocno, i ona , że wie jak to jest, wie po sobie, że można się nakręcić, że wyniki, ok, że dobra, umówi mnie na wizytę na poniedziałek, ale serio , warto się zastanowić nad psychologiem, że ona poleca kogoś tam, i ja biedna, głupia, nawet wdałam się z nią w dyskusję, że może ma rację, bo te problemy mam, a badania ok, ale boli, i może kogoś poleca i takie tam...
a teraz od trzech dni tak myślę, jakim qurwa prawem ona ocenia mój stan zdrowia psychicznego, zupełnie mnie nie zna, widziała mnie może 5 razy po parę minut, i wiem, ze pozawala sobie na takie zachowanie, bo zna mojego męża, że pewnie myśli, ze chce dobrze doradzić, ale jak? kto dał jej prawo, i zła jestem, czemu się nie odezwałam? czemu nie zapytałam jakim prawem ocenia mój stan psychiczny, skoro zupełnie mnie nie zna?

i nie wiem co robić, bo chcę coś zrobić, ale czy warto? tak, wiem, powinnam od razu, ale zatkało mnie totalnie, zaskoczyła mnie bardzo, a teraz mam z tym problem

i co dalej?
odpuścić, a jeśli się powtórzy to wtedy reagować? złożyć jakąś skargę? w sumie , nie mam dowodów i nie bardzo wiem czy chcę, bo przecież dalej będę korzystać z tej poradni

no , siedzi to we mnie bardzo, nie mogę spać, serio

pomóżcie
Obserwuj wątek
    • szara.myszka.555 Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:16
      czemu nie odpowiesz wprost: "Mam zdiagnozowane problemy zdrowotne, których nie będę omawiać z Tobą, tylko z lekarzem. Płacę składki zdrowotne i mam prawo do wizyty/teleporady. Dzięki za troskę, ale jestem dorosła i wiem co robię" - i koniec dyskusji. I jeśli jesteś z nią teraz na "Ty", przełączyłabym się na "Pani", w trybie natychmiastowym.
    • krishka Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:18
      Ależ oczywiście, że powinnaś zareagować. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Jeśli przy kolejnej okazji pani znowu będzie coś komentować, zareaguj - "Kasiu/Krysiu/droga pani - czuję się niezręcznie, kiedy komentujesz/komentuje pani sprawy związane z moim zdrowiem, które w zasadzie powinnam omawiać z moim lekarzem, a nie z tobą/z panią. Bardzo proszę tego nie robić". I koniec. Bez dyskusji. Jeśli zacznie coś tam gadać (a pewnie zacznie), nie kontynuować, nie tłumaczyć, zignorować. Kontynuować sprawę, z jaką zadzwoniłaś. Teraz już wiesz, że coś jest nie w porządku, więc od początku nastaw się na reakcję, wtedy jest mniejsza szansa, że znowu cię zatka.
    • inez21 Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:21
      Niestety nie posiedzę Cięsad moim zdaniem w tej sytuacji jest tylko jedno rozwiązanie. Musisz zdobyć się na odwagę i z nią porozmawiać. Pielęgniarkę obowiązuje tajemnica służbowa nie ma prawa komentować Twojego zdrowia nawet do Twojego męża jeżeli tego sobie nie życzysz.
      I nie jest w sumie jej obowiązkiem udzielanie ci porad zdrowotnych. To raczej rola lekarza.
      Po prostu powiedz umiarkowanie ostro że nie życzysz sobie żadnych komentarzy bo i bez tego masz niemało problemów.
      Jest Jeszce drugie wyjście zmienić przychodnię....ale jeżeli ci pasuje to trochę szkodasad
      • jolcix Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:23
        no właśnie ta przychodnia jest najlepsza, mała , kameralna, łatwy dostęp do dobrych lekarzy, wiec zmiana nie wchodzi w grę, i było ok, dopóki ona się nie pojawiła
        złą jestem, ze wtedy się nie odezwałam, ale serio, zatkało mnie, jak chyba nigdy, i teraz przeżywam to w głowie na okrągło
    • abecadlowa1 Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:21
      jolcix napisała:

      > nie mam problemu z asertywnością

      Masz.

      > i nie wiem co robić, bo chcę coś zrobić, ale czy warto? tak, wiem, powinnam od
      > razu, ale zatkało mnie totalnie, zaskoczyła mnie bardzo, a teraz mam z tym problem

      Z tym co się wydarzyło już nic nie zrobisz. Odpuść sobie i przestań się zadręczać, że "znów ku.wa zachowałam się nieasertywnie". Następnym razem nie pozwól włazić z buciorami na swój ogródek.


      • jolcix Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:26
        serio nie mam, przynajmniej do tej pory nie miałam,

        zatkało mnie niesamowicie, aż ona to zauważyła, i zaczęła milej, że wiem jak to jest, ze też się nakręcała, chyba zablokowało mnie to, że mój mąż się z nią zna, i tak z rozpędu chciałam być miła
    • smillla Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:31
      Ja bym się nie bawiła w wyjaśniania zasad (że pielęgniarka na jej stanowisku pośredniczy, a nie diagnozuje, omawia przypadek i kieruje do specjalistów) czy ustawiania pani, bo ona wygląda na "nieustawną". Chyba masz do czynienia z osobą bardzo przemądrzałą i napuszoną, która zamiast zacichnąć i zrobić, co trzeba, będzie się obrażać, oburzać, dyskutować w roli osoby pokrzywdzonej... Z takimi ludźmi nie ma sensu przedłużać dialogów.
      Następnym razem, gdy zacznie się mądrzyć, powiedz: "Krysiu, bardzo się spieszę, załatwmy szybko to, o co proszę, nawet nie mam głowy rozmawiać, pospiesz się, proszę, czas mnie goni..." - i ani słowa dyskusji w tematach innych niż to, po co zadzwoniłaś, wykręcanie się od rozmowy pośpiechem, brakiem czasu.
    • nangaparbat3 Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:47
      Co za babsko!
      Oczywiście, że trzeba coś zrobić.
      Ja bym sobie przećwiczyła kilka zdań typu: proszę nie komentować, tylko mnie zarejestrować
      Nie życzę sobie komentarzy.
      Nie chcę z panią/z tobą o tym rozmawiać, proszę o termin wizyty.
      Nie będziemy o tym rozmawiać, proszę mi umówić wizytę.

      Grzecznie, stanowczo i - ważne! - jak najmniej słów!

      Trzeba mówić głosno, wyćwiczyć na pamięć, powtarzać wiele razy, najlepiej na maksa spokojnie.


      Osobna kwestia to jej komentarz do męża. Rozumiem, że on Ci powtórzył. A co jej odpowiedział? I skomentował to jakoś?

      Naprawdę, baba korniszon.

      Przytulam mocno, życzę zdrowia i w ogóle wszystkiego, co najlepsze smile
      • jolcix Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:50
        bardzo dziękuję, oczywiście w głowie mam już milion odpowiedzi smile bo w poniedziałek będzie kontakt w sprawie wyników badań, ćwiczę, ale czym bardziej układam w głowie, tym bardziej jestem zła na siebie, że dałam się tak podejść i nie ukróciłam od razu, tylko jeszcze głupia podziękowałam za poradę za polecenie psychologa uncertain
    • aluszka97 Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 21:59
      Nie zawracalabym sobie teraz nią głowy, w sensie starałabym się nie nakręcać, szkoda zdrowia. Natomiast jeśli zdarzylaby się kolejna taka sytuacja (a pewnie tak będzie), krótko i dosadnie bym powiedziała "proszę nie komentować, nie jest pani osobą kompetentną, proszę wykonywać swoje obowiązki i umówić moją wizytę". Koniec. Stanowczo i zdecydowanym tonem. Jeśli dalej brnęła by w swoje klimaty, ostrzeglabym ją, że jeśli nie przestanie się zabawiac w lekarza, to będę zmuszona złożyć na nią skargę.
    • bi_scotti Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:02
      Jesli faktyczbie jestes assertive tylko z ta pania Ci nie wyszlo tym razem, to moze next time (gdyby zaczela znow byc nieprofesjonalna) mozesz spokojnie powiedziec "Jola, ja moge z Toba skrocic dystans towarzysko - no problem, ale jesli chodzi o moje zdrowie, to pozostanmy na linii pacjent-pielegniarka, tak naprawde bedzie lepiej dla nas obu". Powinna zrozumiec. Good luck. Cheers.
    • canaille Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:03
      Spytaj się, w której części oświadczenia RODO podpisałaś zgodę na komentowanie przez nią Twojego stanu zdrowia oraz czy miała już przyjemność z inspektorami ochrony danych. Nie żebym miała takie doświadczenia, ale jak fajnie to brzmi!wink
    • jolcix Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:06
      bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi smile i podpowiedzi smile bałam się, że coś ze mną nie tak i się czepiam. Zrobiłam ściągę odpowiedzi , bo w poniedziałek będę dzwonić, a pewnie w innych terminach też, więc już mnie nie zaskoczy smile
      dziękuję za wsparcie, lepiej mi, dziękuję smile
    • odnawialna Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:07
      O matko, przecież takie komentowanie do męża to chyba nawet pod paragraf podchodzi. To są dane wrażliwe, ona nie ma prawa powiedzieć komukolwiek, że choćby dzwoniłaś do przychodni.
      Powiedziałabym babie do słuchu od razu w poniedziałek, że jeszcze raz usłyszę jak cokolwiek o mówi o moim zdrowiu, składam na nią skargę.
      • odnawialna Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:12
        A dopiszę jeszcze, że w mojej przychodni też rejestratorka pytała: a co się stało? A ja jak zdarta płyta: o tym będę mówić lekarzowi. Ktoś opisał też te pytania jako chamskie w opiniach googla i po jakimś czasie zaprzestali pytania, tylko zapisywali i już.
    • mama-ola Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:13
      Ona przekracza swoje kompetencje. Ma natychmiast przestać albo powiadom jej przełożonych, że komentuje i doradza. Jej zadaniem jest tylko prowadzić grafik, tak? No chyba że ma w obowiązkach wstępnie oceniać, komu porada potrzebna, a kogo można odesłać.
    • lati7 Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:43
      Należało ją otwarcie poinformować , że wiesz o jej tekstach o Tobie do męża. "Wiem, wiem już mi mąż powtórzył twoją diagnozę , że sugerowałaś kłopoty z głową i urwanie d.py ze mną" . Jak dalej będzie natrętnie wracała do Twojego zdrowia psychicznego , to zapytaj ją ironicznie : "A ty się na tym znasz" ? Jak powie, że tak .. to zapytaj "A skąd ?" Studia medyczne w tym kierunku skończyłaś? Dzięki temu przerzucisz rozmowę na jej temat. Zobaczysz jak szybko skończy rozmowę. Ona MUSI wiedzieć , że mąż powtarza ci bzdety które mu mówi. Poza tym możesz zapytać wprost dlaczego chce cie odwieść od wizyty u lekarza ? Czy bierze odpowiedzialność za twoje życie diagnozując cię i lekceważąc twoje obawy ? Na koniec powiem, że wcale sie nie zdziwię jak pewnego dnia Twój lekarz powtórzy ci jej słowa, bo takie małpy lubią obgadywać i komentować pacjentów do swoich zwierzchników . Maleńka przychodnia ma swoje minusy , nie jesteś anonimowa.
    • backup_lady Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 22:47
      Z doświadczenia mojej mamy - reaguj od razu, odpowiadając grzecznie znajomej, że o sprawach zdrowotnych porozmawiasz z lekarzem. Ucinaj każdy taki komentarz. A przy okazji rozmowy z lekarzem zwróć uwagę na zachowanie znajomej.
      Moja mama z racji leczenia onkologicznego dużo rzeczy musiała załatwiać przez poradnie (badania, skierowania, wypisywanie recept itp), której właścicielką i jednym z lekarzy jest dobra znajoma mojego nie-męża. I w rejestracji jest właśnie taka kobita, zupełnie obca, starsza, we wszystko wtrącająca swoje trzy grosze pielęgniarka. Mama z początku odpuściła zwracanie uwagi, potem chłodno prosiła o umówienie wizyty, zwracała uwagę tej znajomej lekarce podczas wizyt - ale wyszło, że raz, że nie ma kogo zatrudnić na jej miejsce, dwa kobieta chyba już w okresie ochronnym więc zwolnić też nie, a trzy - no taki wścibski typ po prostu, nie tylko do mojej mamy. A kobita potrafiła zwrócić uwagę, że moja córka płakała na szczepieniu (był taki okres, że wszystkie trzy należałyśmy do jednej poradni), pytała za ile kupiłam dom (bo to gdzieś niedaleko jej), bo to na pewno było drogo a skąd miałam pieniądze, komentowała wyniki badań krwi mojej mamy, to że znowu potrzebuje nowych recept itp. Doszło do tego, że mama ma nerwy jak tylko ma dzwonić do przychodni, a jak odbiera ta pielęgniarka to bywa i tak, że odkłada słuchawkę.
      Więc reaguj od razu i to stanowczo. Mężowi też powiedz, co się dzieje, i że nie chcesz żeby pozwalał tej znajomej komentować Twoje sprawy zdrowotne do niego. Nawet jakbyś miała poważne problemy psychiczne i zdrowotne (czego nie życzę!), to też nie jest to w żadnym stopniu jej sprawa, nie ona prowadzi leczenie i nie ona podejmuje decyzje.
      Jeżeli znajoma po dwukrotnym upomnieniu dalej będzie tak robiła, pisałabym skargę z opisem sytuacji.

      Zdrówka! smile
      • nuka_2 Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 23:05
        Mega nieprofesjonalne zachowanie tej pani. Nie powinna komentować ilości Twoich wizyt, stanu psychicznego, rozmawiać na ten temat z mężem, oceniać wyników badan. Nawet lekarz nie znając objawow klinicznych i wyników wcześniejszych badan nie powinen komentować pojedynczych wyników. Jeśli zna Twoja historię choroby i wyniki i nie widzi w nich odchyleń, dopiero ewentualnie może sugerować tło psychosmatyczne. Jak piszą dziewczyny następnym razem ucinać takie jej teksty od razu. Gdyby mówiła takie rzeczy w przychodni, przy świadkach tym lepiej. Może przy okazji ktos z parowników zwróci jej uwagę na nieprofesjonalne zachowanie
      • bi_scotti Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 17.01.21, 00:42
        zamyslona_ona02 napisał(a):

        > A jak zareagował mąż?!?! Powinien tak jej odpowiedzieć, że odechciało by jej si
        > ę komentarzy.

        Tez o tym pomyslalam gdy wyobrazilam sobie, ze np. pielegniarka z gabinetu doctor XYZ (GP mojego meza), z ktora zdarzalo mi sie volunteer w naszym local food bank (czasy pre-Covid) poczynilaby jakies uwagi podobne do tych wspomnianych w pierwszym poscie. Chyba bym sie zapytala czy cos sie jej nie pomylilo - to nie ja jestem patient tylko moj maz i jesli jest jakas powazna sprawa z jego zdrowiem to spodziewam sie, ze doctor XYZ zaprosi nas oboje na rozmowe. Maz autorki sam mial szanse zastopowac znajoma - jemu moze tez zabraklo assertivess. Szkoda ale tak bywa gdy sie czlowiek nie spodziewa az tak niewlasciwego zachowania ze strony ... kogos znajomego. Life.
    • agonyaunt Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 16.01.21, 23:30
      Dalej złożyć skargę do dyrekcji, bo pani ewidentnie za dużo sobie pozwala, obcej osobie z pewnością by nic nie powiedziała. I nie zastanawiać się czy pani zaszkodzisz, bo to nie Twój problem, jak pani nie umie się zachować profesjonalnie, to szkodzi sobie sama. Mówienie mężowi "co ty z nią masz" kiedy żona chce skonsultować z lekarzem jakiś problem medyczny to coś, po czym mąż sam z siebie powinien panią solidnie obsztorcować. Mąż jest upoważniony do otrzymywania informacji o Twoim stanie zdrowia? Jak nie, to rozmawianie z nim na ten temat jest naruszeniem Twoich praw i możesz żądać wyciągnięcia konsekwencji. Jak jest, co cofnąć upoważnienie i poczekać aż pani sama się wsypie.

      A jeśli pani ma taki długi język, to jest szansa, że inni pacjenci też mają z nią problem.

      No a w ogóle to masz prawo do wyboru lekarza i pielęgniarki, i z nikim innym niczego konsultować nie musisz. Jeśli babka nie jest Twoją pielęgniarką, to po prostu z nią nie rozmawiaj.
    • eukaliptusy Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 17.01.21, 00:49
      Ja najbardziej martwiłabym się faktem, że nie śpisz po nocach i w nieskończoność tę sprawę analizujesz. To sporo mówi o twoim stanie psychicznym. Babsztyl jest wścibski i bezczelny, ale może nie warto się nią zajmować. Lepiej wejrzeć w siebie i w to co się z tobą dzieje.
      • ortolann Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 17.01.21, 03:39
        A ten komentarz to wnosi do dyskusji co? Jaka jest jego wartość? No i pytanie najważniejsze: po czym wnosisz niezgodność z normą? Jaka to norma? I jakie masz uprawnienia, żeby zdalnie, po zaledwie kilku wpisach dotyczących jednej sprawy, oceniać stan zdrowia psychicznego autorki?
          • ortolann Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 17.01.21, 10:10
            Skąd wiesz, że schorzenia są niestniejące? Znam przypadek, w którym kobieta była przez lekarza oceniona jako histeryczka (i nie, nie był to psychiatra a ginekolog). Znalazła guza w piersi-powiedział, że taka jej uroda. W trakcie drugiej ciąży zdiagnozowano u niej już przerzuty z tego guza, co to był jej urodą. Od 6 lat leży pod ziemią. Więc za takie durnowate teksty o nieistniejących schorzeniach należałoby też dawać bana na forum na jakieś 3 tygodnie. Bo poza tym, że są chamskie to także mogą być szkodliwe.
    • ortolann Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 17.01.21, 03:27
      Na początek może tak: "Jadziu, nie czuję się komfortowo kiedy komentujesz moje zdrowie. Nie jest to chyba też standard pracy pielęgniarki. Będę wdzięczna jak przestaniesz to wreszcie robić".
      Będziesz na pewno jeszcze mieć z nią do czynienia, więc i okazja żeby jej to powiedzieć się nadarzy. A jak to nie podziała, to na skargi też się znajdzie czas.
    • konsta-is-me Re: pogubiłam się i jest mi źle :/ 17.01.21, 03:40
      Baba bezczelna !!
      Co mąż odpowiedział ??
      Powinien ja oduczyć takich chamskich tekstów.
      Są takie chamowate i wredne typy ,nie oczekuj od niej życzliwości, i nie sił się na wyszukane odpowiedzi.
      Zwyczajnie ucinaj.
      I w ogóle jak to czytałam to śpiewałam hymny i psalmy dziękczynne, że mieszkam w dużym mieście i takie koszmarki mnie omijają.
      Oszalałabym w małym miasteczku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka