Dodaj do ulubionych

Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją granic?

18.01.21, 12:45
W sumie po radach jakie mi dałyście w wątku o agresywnej komunikacji widzę, że mam większy problem i są to jednostki, które zwyczajnie nie rozumieją "nie" w jakiejkolwiek formie.

Nie ogranicza się to tylko do mojej siostry, mam takich osób w otoczeniu więcej. Sama raczej uważam się za osobę ugodową i sympatyczną ale jak ktoś przeciąga strunę to potrafię ryknąć. Niestety ale większość z tych osób mogłaby unikać sytuacji kiedy doprowadzona do wrzenia zaczynam krzyczeć. Nie usprawiedliwiam siebie, to nie jest właściwy sposób reakcji ale czasem inaczej nie dociera.

Przypomina mi się sytuacja z sąsiadem, który ciągle zastawiał nam garaż albo parkował samochód 5 cm od zderzaka. Prosiłam raz, drugi, trzeci. Wysłałam list polecony. Dzwoniłam na policję. Tu sąsiad przyszedł urazony, że przecież mogłam po prostu powiedzieć a nie na policję dzwonić. On nie wziął tego na poważnie. Finalnie za kolejnym razem wezwałam lawetę. Sąsiad przyszedł i zaczął dyskutować o zasadach parkowania i że mam mu zwrócić za parking i odholowanie auta. Nie dało się go pozbyć w żaden sposób, nie rozumiał co do niego mówię. Finalnie zaczęłam krzyczeć a naprawdę potrafię jak ktoś mnie wyprowadzi z równowagi. Przed resztą sąsiadów wyszłam na niezrównoważoną wariatkę, która krzyczy na poczciwego starszego Pana, który przyszedł porozmawiać.

Nie wiem, zupełnie nie wiem jak w takich sytuacjach reagować, żeby z jednej strony nie było konfliktu, który szybko eskaluje a z drugiej, żeby granicę obu stron byly respektowane.
Obserwuj wątek
    • swinka-morska Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 12:54
      divlje_jagode napisał(a):

      > W sumie po radach jakie mi dałyście w wątku o agresywnej komunikacji widzę, że
      > mam większy problem i są to jednostki, które zwyczajnie nie rozumieją "nie" w j
      > akiejkolwiek formie.

      Hmmm, wpływ masz tylko na to jak TY się komunikujesz, a nie na to co się dzieje w głowach odbiorców. Chyba warto byłoby zastanowić się co jest problemem - może jednak Twoje komunikaty?

      > Nie ogranicza się to tylko do mojej siostry, mam takich osób w otoczeniu więcej
      > . Sama raczej uważam się za osobę ugodową i sympatyczną ale jak ktoś przeciąga
      > strunę to potrafię ryknąć.

      Błędem może być zbytnie bycie ugodowym, grzecznym co potem (pozornie bez powodu) prowadzi do wybuchu z siłą wulkanu.
      Być może od początku komunikaty powinny być bardziej stanowcze. Nie używasz czasem rozmiękczeń typu "jeśli mogłabyś", "gdyby", "jeśli nie przeszkadzałoby, żebyś tak troszę zrobił to i tamto"?

      Do pogadania z terapeutą albo z jakimś sensownym trenerem komunikacji np. w nurcie NVC.
      • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 13:02
        swinka-morska napisała:

        > Hmmm, wpływ masz tylko na to jak TY się komunikujesz, a nie na to co się dzieje
        > w głowach odbiorców. Chyba warto byłoby zastanowić się co jest problemem - moż
        > e jednak Twoje komunikaty?

        Możliwe, że problem jest we mnie. Dlatego pytam jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją i uważają, że wszędzie jest pole do negocjacji.

        Mam wokół siebie osoby, którym nie trzeba tłumaczyć 2 razy i dokładnie wiedzą o chodzi.

        > Błędem może być zbytnie bycie ugodowym, grzecznym co potem (pozornie bez powodu
        > ) prowadzi do wybuchu z siłą wulkanu.
        > Być może od początku komunikaty powinny być bardziej stanowcze. Nie używasz cza
        > sem rozmiękczeń typu "jeśli mogłabyś", "gdyby", "jeśli nie przeszkadzałoby, żeb
        > yś tak troszę zrobił to i tamto"?

        Tak, używam. Ale z drugiej strony nie rozumiem co trudnego jest w zrozumieniu prostego zdania "proszę żebyś nie zastawial garażu i nie parkował 5 cm od mojego zderzaka".

        > Do pogadania z terapeutą albo z jakimś sensownym trenerem komunikacji np. w nur
        > cie NVC.

        Na pewno.
        • effka454 Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 18:39
          divlje_jagode napisał(a):

          >
          > Tak, używam. Ale z drugiej strony nie rozumiem co trudnego jest w zrozumieniu p
          > rostego zdania "proszę żebyś nie zastawial garażu i nie parkował 5 cm od mojego
          > zderzaka".
          >
          A widzisz różnicę między komunikatem "Proszę żebyś nie zastawiał garażu i nie parkował 5cm od mojego zderzaka" a "Gdyby nie sprawiłoby ci to problemu, to czy mógłbyś nie zastawiać mojego garażu i może dałbyś radę parkować trochę dalej od mojego samochodu, bo ja nie mogę wyjechać"
          • mirkabella Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 00:18
            Ja widzę.
            Pytanie czy sąsiad zobaczy.
            Niestety ale takie komunikaty często sprawdzają się tylko na warsztatach NVC, więc jeśli sąsiad nie uczęszcza, to... wink
            Są ludzie, którzy niestety rozumieją tylko rozwiązania siłowe. Taki mają styl działania i komunikacji. Jak widać, u sąsiada wielokrotne grzeczne prośby nie pomagały. List polecony trudno chyba uznać za zbyt ugrzecznione "przepraszam, czy byłby Pan może uprzejmy"...

            Co możesz zrobić ze swojej strony? Nie krzyczeć. Po prostu. Robić swoje, pisać listy, wzywać policję, ale bez wrzaskow. Tyle wink
    • 12gram Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 12:54
      zamieściłam ci w poprzednim wątku link do "język żyrafy język szakala" na youtubie. 4 części do odsłuchania/przeczytania i przeanalizowania co robisz nie tak w swojej komunikacji że ludzie cię nie traktują poważnie i się problem nakręca do drastycznego wybuchu.
      odsłuchałaś? ?

    • 12gram Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 13:05
      Już sam tytuł wątku jaki dałaś narzuca że to w innych widzisz problem a nie w swojej komunikacji.
      Że to ludzie nie rozumieją i musisz krzyczeć. A nie, że to ty nie komunikujesz się odpowiednio stanowczo, nie dbasz o to żeby przekaz był jasny, nie dajesz odpowiednio wcześnie sygnału swoich potrzeb.
      Tytuł powinien brzmieć raczej "Jak mówić żeby ludzie rozumieli co mówię".

      Znam osoby które coś tam pod nosem gadają, same bez przekonania, albo w ogóle nie mówią o co om chodzi bo uważają że inni mają się domyślić - a później ni z gruszki ni z pietruszki wrzeszczą i wielka awantura że ona cos tam chciała a to inni tacy śmacy... - ufff...męczące biernie przemocowe osoby.

      Jak sąsiadowi mówiłaś, wysłałas polecony, wezwałaś policję, wezwałaś lawetę - to po co jeszcze wrzeszczysz? Po co ci potrzebny ten wrzask? jeśli jesteś pewna słuszności to wystarczyło powiedzieć żeby wyszedł a jak nie chciał to zapytać czy masz znowu policję wezwać że ci nachodzi czy o co mu chodzi?
    • snakelilith Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 13:25
      Ach, kolejny wątek o tym samym? Zaczynam podejrzewać, że nie szukasz wcale rady, a tylko potwierdzenia tego, że problem nie leży po twojej stronie. W tamtym wątku napisałam ci coś o pasywno-agresywnym zachowaniu, tak trochę instynktownie, to twój sposób pisania wyzwala we mnie właśnie takie skojarzenia.
      Jest w tobie właśnie coś pasywnego, a jednocześnie czepliwego. Niby jesteś miła, sympatyczna, a jest w tobie trochę taka frustracja połączona z lękliwością i jednocześnie rozszceniowością. Chciałabyś by świat funkcjonował według twoich sztywnych zasad, a nie potrafisz tego na nim wymóc i czujesz się ofiarą. Powoli zaczynam rozumieć twoją siostrę, ją może ten typ zachowania mocno irytować.
    • aqua48 Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 13:26
      Mam wrażenie, że to Ty masz poważne problemy z komunikacją. Z Twoich opisów wynika, że ludzie nie biorą tego co mówisz na serio, nie słuchają twoich komunikatów, nie rozumieją ich. Ty masz natomiast poczucie że tylko podnosząc głos załatwisz sobie posłuch, ale jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że przez ten krzyk jesteś mało wiarygodna. Zapewne więc i twoja siostra ma częściowo rację w tym, że nie rozumie co mówisz..
      Może jakiś trening asertywności i skutecznego komunikowania by Ci się przydał?
      Zasady są generalnie proste - poruszasz tylko jedną sprawę na raz, nie tłumaczysz zawile dlaczego czegoś chcesz, nie dodajesz dygresji, nie rozgadujesz się. Mówisz spokojnym i zdecydowanym tonem, nie podnosząc głosu, ale patrząc rozmówcy cały czas prosto w oczy. Nie śmiejesz się, nie bagatelizujesz tego co mówiłaś przed chwilą, nie łagodzisz niczym swojej wypowiedzi, machaniem rękami, zasłanianiem ust dłonią, przestępowaniem z nogi na nogę, poprawianiem włosów, nerwowym skubaniem skórek itp.. Mowa Twojego ciała ma pokazywać - wydaję ci konkretne, jasne i krótkie polecenie. Pa.

    • lumeria Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:02
      >Prosiłam raz, drugi, trzeci. Wysłałam list polecony. Dzwoniłam na policję. [...] nie wziął tego na poważnie. Finalnie za kolejnym razem wezwałam lawetę.

      Przepraszam za porównanie, ale jesteś jak brama z alarmem, który piszczy nie, nie, Nie, Nie, nie, nie, NIE, NIE ale wystarczy popchnąć i można wejść i robić co się chce.

      Prośba to nie granica. Granica to konsekwencja. A ty nie chcesz wdrożyć konsekwencji. Czyli nie ma granic. Co mają ludzie rozumieć?
      • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:26
        lumeria napisała:

        > >Prosiłam raz, drugi, trzeci. Wysłałam list polecony. Dzwoniłam na policję.
        > [...] nie wziął tego na poważnie. Finalnie za kolejnym razem wezwałam lawetę.
        >
        > Przepraszam za porównanie, ale jesteś jak brama z alarmem, który piszczy nie, n
        > ie, Nie, Nie, nie, nie, NIE, NIE ale wystarczy popchnąć i można wejść i robić c
        > o się chce.
        >
        > Prośba to nie granica. Granica to konsekwencja. A ty nie chcesz wdrożyć k
        > onsekwencji
        . Czyli nie ma granic. Co mają ludzie rozumieć?

        Masz w tym pewnie rację. Z tym że to dla mnie nowe tereny, dla niektórych dość oczywiste.

        Natomiast w sytuacji sąsiadem wyobrażam sobie, że mogłam od razu zadzwonić po lawetę. Najpierw spróbowałam normalnie: proszę nie zastawiać garażu. Potem wprost "nie zastawiaj garażu bo będę dzwonić po lawetę". Potem zadzwoniłam na policję bo sąsiad chodził, wrzucał listy, rzucał bluzgami. W końcu zadzwoniłam po lawetę i nawet to nie wystarczyło bo po tym jak samochód odebrał to natychmiast zaparkował pod moim domem i dopiero po tym jak laweta przyjechała trzeci raz chyba uznał, że to za droga impreza i zaczął parkować gdzie indziej. Moim zdaniem to dość jasna konsekwencja i chyba trzeba mieć coś nie tak z głową, żeby nie zrozumieć.

        Natomiast całkiem możliwe, że problem leży w tym jak to mówię i ludzie po prostu nie biorą tego poważnie. I w sumie o to mi chodziło.

        Z drugiej zaś strony osoby jak moja siostra mówią od razu podniesionym, nie znoszącym sprzeciwu tonem i wszystkich dookoła terroryzują. Więc tak też nie chcę ani nawet nie potrafię.
        • alpepe Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:45
          Twoim problemem nie jest, wbrew temu, co ci tu próbują wszyscy wmówić, darcie mordy, tylko to, że potem masz jakieś durne wyrzuty sumienia. Zrobiłaś wszystko prawidłowo, aby sąsiad nie parkował. Jeśli już mówimy o błędzie, to było nim tłumaczenie bucowi, który nie był w stanie ogarnąć. Ogarnął dopiero przez portfel. Gdybyś po lawecie już z nim nie rozmawiała, tylko tak, nie, dzień dobry, do widzenia, pocałuj mnie w d., to byłoby idealnie. Ale i tak jest nieźle. Stare powiedzenie, są ludzie i parapety.
        • lumeria Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:11
          >dla mnie nowe tereny, dla niektórych dość oczywiste.

          Tez wychowałam sie w rodzinie, gdzie nie wolno było powiedzieć "nie".

          Nadal się uczę, ze "nie" bez konsekwencji to jest dla wielu osób takim pipczeniem, które swobodnie ignorują.

          Pomyśl jak stawiasz zdrowe granice dziecku. Pierw tłumaczysz/sygnalizujesz ("chce, żebyś przestala rzucać piłka w domu"), potem ostrzegasz ("jeśli nie przestaniesz, zabieram piłkę), jeśli ostrzeżenie było zignorowane, to wdrażasz konsekwencje (zabierasz piłkę).

          Czyli jasny przekaz prośba - ostrzeżenie - konsekwencje.

          Oczywiście można się wydrzeć na dziecko, można sie z nim kłócić, można mu wiele razy tłumaczyć to samo (dlaczego nie powinien robić tego co robi) - ale to wszystko jest właściwie bezskuteczne, nie?

          Z boku sytuacja z sąsiadem wygląda tak (według Twojego opisu):

          Prośba - prośba - prośba - prośba - ostrzeżenie (list) - ostrzeżenie (policja) - dyskusja - konsekwencja (laweta) - dyskusja.

          Sytuacja z siostrą:

          Kłótnia - prośba - dyskusja - kłótnia - kłótnia - KRZYK - obwinianie - przerwa - kłótnia - prośba - kłótnia- KRZYK -
          • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:28
            W sumie to wszystko rozumiem. Tyle, że w sytuacji z sąsiadem faktycznie długo mi zajęło zrozumienie, że to dzban. Gdybym wiedziała wcześniej to bym od razu dzwoniła po lawetę ale mylnie uznałam, że przecież tylko idiota by nie zrozumiał prostego komunikatu.


            Z kolei z siostrą mam tak, że od wielu lat stosuje konsekwencje - odkładam słuchawkę, wychodzę, nie szukam kontaktu bo nie mam na to siły już. Ale jeśli ona chce to proszę bardzo. Rozmawiamy, dzwonimy, zaczyna się wymiana zdań. Ja mówię, że nie życzę sobie mówienia do mnie w ten sposób i mówię że zakończymy zaraz rozmowę. Odkladam słuchawkę. Potem 2-3 razy jest w miarę ok. Potem znowu rozmawiamy i wydaje mi się, że już się nauczyła więc opuszczam trochę barierę i wtedy ładuje się w sytuację w której zaczynam krzyczeć i nawet sama nie wiem dlaczego. To znaczy wiem, podnosi mi się ciśnienie. Czuję wyraźnie, że moje granicę są naruszone.

            Wiem, że za dużo rozmyślam nad tym. Gdyby nie była to siostra to po prostu radykalnie zerwałabym kontakty. I bardzo trudno pogodzić się z tym, że to dzban. Więc tak szukam sposobów i mam nadzieję, że nie wszystko stracone.
            • kobietazpolnocy Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:36
              divlje_jagode napisał(a):

              > Z kolei z siostrą mam tak, że od wielu lat stosuje konsekwencje - odkładam słuc
              > hawkę, wychodzę, nie szukam kontaktu bo nie mam na to siły już. Ale jeśli ona c
              > hce to proszę bardzo. Rozmawiamy, dzwonimy, zaczyna się wymiana zdań. Ja mówię,
              > że nie życzę sobie mówienia do mnie w ten sposób i mówię że zakończymy zaraz
              > rozmowę. Odkladam słuchawkę. Potem 2-3 razy jest w miarę ok. Potem znowu rozmaw
              > iamy i wydaje mi się, że już się nauczyła więc opuszczam trochę barierę i wtedy
              > ładuje się w sytuację w której zaczynam krzyczeć i nawet sama nie wiem dlaczeg
              > o. To znaczy wiem, podnosi mi się ciśnienie. Czuję wyraźnie, że moje granicę są
              > naruszone.
              >
              > Wiem, że za dużo rozmyślam nad tym. Gdyby nie była to siostra to po prostu rady
              > kalnie zerwałabym kontakty. I bardzo trudno pogodzić się z tym, że to dzban. Wi
              > ęc tak szukam sposobów i mam nadzieję, że nie wszystko stracone.

              Z opisu widzę dużo podobieństw do osoby z najbliższej rodziny. I powiem ci, że po latach po prostu straciłam nadzieję. Ta osoba nigdy się nie nauczy poprawnie się porozumiewać z nami, czyli swoją rodziną. Bo nie widzi w nas odrębnych ludzi, tylko swoją własność, bez względu na nasz wiek i stopień pokrewieństwa. A że wobec obcych jest usłużna i przymilna, a tak naprawdę udaje, musi gdzieś wyładować swoje zmęczenie i złe emocje, i pada na rodzinę. Dla mnie to jest jak jakieś upośledzenie niemal, zaburzenie.
              Nie wiem, czy u ciebie też tak jest, ale uważaj na siebie. Bo dobrze wyczuwasz zagrożenie i jedyne, co cię osłabia, to żal wobec utraty siostry. A może raczej strach. A takie osoby właśnie żerują na strachu, nawet jeśli nie są tego do końca świadome.
              Trzymaj się.
            • aqua48 Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:50
              divlje_jagode napisał(a):

              > wydaje mi się, że już się nauczyła więc opuszczam trochę barierę i wtedy
              > ładuje się w sytuację w której zaczynam krzyczeć i nawet sama nie wiem dlaczego

              Pewnie niepotrzebnie opuszczasz tę barierę, co ludzie mogą odczuwać jako Twoją słabość.
            • lumeria Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:51
              Widocznie przy siostrze nie możesz opuszczać bariery, niestety. Musisz szybko i konsekwentnie reagować.

              Czasami dłuższa przerwa w takiej relacji (szczególnie po usłyszeniu od siostry "ona nie ma obowiązku respektować moich granic" ) - pozwala obu stronom odpocząć od relacji i przemyśleć jak sie chcą zachowywać.

              Ty powinnaś przemyśleć, czy naprawdę jesteś w stanie utrzymać bliską relacje z osobą, która wprost Ci mówi, ze ma Ciebie i Twoje uczucia w d.

              Moze należy ograniczyć tą relacje do spotykań na obiadkach u rodziców? Albo raz-kiedys w miejscu publicznym.
            • 12gram Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 17:09
              Ale po co z siostrą wchodzisz na tematy które kończą sie kłótnią? Jeśli dzwoni bo ma jakiś interes to obgadaj tylko ten interes i szybko skończ rozmowę, nawet jak siostra zaczyna jakieś niewygodne tematy to wystarczy powiedzieć "aha aha , no tak, wiesz muszę kończyć, to pa" i się rozłączyć.
              A ty jakbyś uważała, że mieląc kłótnie z siostrą i wchodząc w narrację jaką ona proponuje - wreszcie ją nauczysz jak ma się zachowywać żeby była już tą siostrą którą chcesz mieć.
              Nie jest wam po drodze. Przestań na niej wymuszać żeby była kimś innym - a jedynie zabierz swoją energię z tej relacji. Bo to toksyczny układ. Twierdzisz że ona przekracza twoje granice a tymczasem ty sama je szeroko otwierasz przed nią. Wyczekujęc wręcz żeby siostra wlazła za bramę i spełniła twoje nadzieje o bliskiej serdecznej relacji. Wielu rodzinach nie ma żadnych bliskich relacji między rodzenstwem i pogódź sie z tym, że w twojej też nie ma. Żyj faktami i dopuść je do głowy - a nie fikcyjnymi wyobrażeniami o innych. Zauważ czyny i fakty, nie fantazje na temat.
              Szukaj zrozumienia swojego postępowania a nie "a czemu ona tak..".
              I nie ma się co tłumaczyć "bo to ona dzwoni a nie ja". Ty możesz pogadać 3 minuty i skończyć albo odbierać co trzeci telefon. Zajmij się swoim życiem i znajdż sobie towarzystwo którym wypełnisz potrzeby posiadania z kimś relacji.
    • mgla_jedwabna Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:05
      Masz problem z rozpoznaniem momentu, w którym nie ma sensu w ogóle rozmawiać, więc nie warto pytać "jak?".

      Sąsiadowi w ogóle nie otwieramy, bo skoro po etapie wzywania policji facet ma jeszcze jakieś wąty, to nie macie o czym rozmawiać. Moment, w którym jakiekolwiek rozmowy przestały mieć sens, minął mniej-więcej wtedy, gdy przestałaś wierzyć, że do dziada trafisz, i wezwałaś policję.

      Poza tym zdarta płyta i pogodzenie się z tym, że do niektórych ludzi nie dotrze i już. A właściwie, że oni doskonale rozumieją, co do nich mówisz, ale obstają przy swoim, bo im się to opłaca.
      • 1matka-polka Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:35
        "A właściwie, że oni doskonale rozumieją, co do nich mówisz"

        A wiesz, ze niekoniecznie. Mam mala probe, ktora potwierdza, ze te osoby mimo dobrego sluchu, nie rozumieja, co sie do nich mowi. Czyli regularnie slysza cos innego, niz bylo powiedziane - a co nie zrozumieja (ja uwazam, ze to moze byc jakis defekt polączeń na linii ucho/oko - mozg) to sobie dopowiedzą, i oczywiscie zawsze jest to slowo/zdanie negatywne i na niekorzysc mowiacego🤷 Jak maja na pismie, to tez przekreca w czasie czytania i do mozgu dociera im falszywy komunikat...
    • abecadlowa1 Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:15
      divlje_jagode napisał(a):

      > Nie ogranicza się to tylko do mojej siostry, mam takich osób w otoczeniu więcej.

      Każdy ma w otoczeniu takie osoby. Twoja sytuacja nie jest niczym wyjątkowym. Ba, sama też wielokrotnie byłam nieprzejednana i stanowczo nie zgadzałam się z czymś, co mi nie pasowało. Gdyby ktoś w takiej sytuacji zaczął na mnie krzyczeć, to naprawdę nie skłoniłby do zmiany zdania/postawy.

      > Niestety ale większość z tych osób mogłaby unikać sytuacji kiedy doprowadzona do wrzenia zaczynam krzyczeć.

      Oczekujesz od ludzi, że będą Cię traktować jak bombę, która nie wiadomo kiedy wybuchnie?

      > Nie wiem, zupełnie nie wiem jak w takich sytuacjach reagować, żeby z jednej strony nie było konfliktu, który szybko eskaluje a z drugiej, żeby granicę obu stron byly respektowane.

      Tak bardzo boisz się konfliktu, że go wciąż nieświadomie przyciągasz, ewokujesz - taką mam intuicję.


      • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:38
        abecadlowa1
        >
        > Każdy ma w otoczeniu takie osoby. Twoja sytuacja nie jest niczym wyjątkowym. Ba
        > , sama też wielokrotnie byłam nieprzejednana i stanowczo nie zgadzałam się z cz
        > ymś, co mi nie pasowało. Gdyby ktoś w takiej sytuacji zaczął na mnie krzyczeć,
        > to naprawdę nie skłoniłby do zmiany zdania/postawy.

        Ale upierasz się na przykład, żeby zastawiać sąsiadowi garaż i po kilku upomnieniach, prośbach, pisemnych wezwaniach postanawiasz, że pójdziesz się z tym sąsiadem kłócić o Twoje prawo do parkowania wedle Twoich zasad? Właśnie o to chodzi, że mam w otoczeniu osoby, które są szczerze zdziwione kiedy spotykają je konsekwencje. Tak jak sąsiad który nie rozumiał dlaczego wezwałam lawetę.

        > Oczekujesz od ludzi, że będą Cię traktować jak bombę, która nie wiadomo kiedy w
        > ybuchnie?

        No nie. Ale mam w otoczeniu osoby, które po jednym razie rozumieją, że na przykład na jakiś temat nie chce rozmawiać. I możemy sobie mówić na inne tematy. A są osoby, którym zwracam uwagę 5 razy i pomimo tego nie są w stanie pojąć tego co mówię.

        > Tak bardzo boisz się konfliktu, że go wciąż nieświadomie przyciągasz, ewokujesz
        > - taką mam intuicję.
        >
        Nie boję się konfliktu ale raczej staram się unikać takich sytuacji. Natomiast kiedyś usłyszałam, że nie wyglądam na osobę konfliktową więc ludzie nie mają problemu żeby próbować przekraczać moje granice i to zawsze prowadzi do poczucia krzywdy, że jednak się nie udało. Bo z kolei osoby prowokujące konflikt probują tego głównie z tymi, po których raczej nie można się spodziewać odwetu. Szef mi w pracy powiedział. Jakoś tak obrazowo, że raczej antylopa nie podejdzie do lwa. Za to lew jak najbardziej zapoluje na antylopę. Chociaż oczywiście jak antylopa akurat capnie go w jaja albo wybije oko kopytem to lew będzie niepocieszony i bez kolacji.
        • 12gram Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:00
          Strasznie upierdliwie tracisz czas i energię na rozbieranie na czynniki pierwsze tego że ludzie nie sa tacy jak ty byś chciała ich widzieć, i że nie mieszczą się w twoich bardzo ograniczonych szufladach.
          Facet nie posłuchał jak poprosiłaś, nie przestał choć wezwałas poliicję, nie przestał choć trzy razy zabulił za lawetę.... a ty w jakimś szalonym uporze się trzymasz użerania z nim i chcesz go zmusić żeby siedział w twojej szufladzie "jestem spokojnym, ułozonym starszym panem".... Bo nie możesz pojąć że jest wrednym złośliwym bucem. Im złośliwszy buc - tym bardziej się będziesz go trzymac i dowodzić że ma się zmienić na takiego jak ty go chcesz widzieć..

          Moi znajomi mają sąsiada który awantury im robi kilka razy w miesiącu, próbowali postawić płot na granicy, to facet za każdym razem im płot niszczy. Miał już mandaty, kary i sprawy w sądzie. Gdyby w kółko analizowali "a czemu taki on jest" to uciekłabym od nich z krzykiem bo by byli nie do wytrzymania. Na szczęście sa normalni i inne rzeczy uważają za ważniejsze, wiedzą że sąsiad świr z odpałami więc jak sąsiad nawywija znowu to wzywają policję i sobie nim wiecej głowy nie zawracają.

          Tobie to chyba sprawia przyjemnośc to okopywanie się na roli "tej bezbronnej ofiary" . To też pewna odmiana narcyzmu i egocentryzmu. Rozumiem chęć rozeznania "czemu to nie działa jak powinno" ale ciągle ty wyznaczasz że inni sa winni, to oni powinni być inni, zmienić się, a ty przeciez to ta niewinna słaba łania i tylko czasem wrzeszczysz jak furiatka na całą okolicę...
          • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:19
            >Tobie to chyba sprawia przyjemnośc to okopywanie się na roli "tej bezbronnej ofiary" . To też pewna odmiana narcyzmu i egocentryzmu

            eee ona w opisie nie robi z siebie ofiary. i z tym narcyzmem to przegielas. To osoba z problemami " anger management" a nie narcyz. Ma wyidealizowana wizje jak powinien wygladac swiat, a ze jest wybuchowa to ma wyrzuty sumienia.
            Sprawy z sasiadami nie zalatwia sie wybuchami ale uprzejmie i zimnokrwiscie
            • 12gram Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:35
              ja tu widzę pewne cechy narcyzmu, jakby autorka poczytała trochę publikacji to by mogła świadomie zacząć tymi swoimi wybuchami kierować, przeanalizować "czemu tyle to trwało że aż nawrzeszczałam i czemu teraz mi wstyd, co mi to daje i jaką relację odtwarzam"
              nie piszę o narcyzmie w sensie zarzutu ale jednym z zagadnieńnad którym też można popracować bo jak się zauważy u siebie pewne schematy to od tego momentu da się je zacząć świadomie zmieniać.
              Tylko trzeba sie przestawić z "a czemu siostra/sasiad jest taki! przecież tak się nie robi!" na kwestię "a czemu ja się uparcie takich osób trzymam, wdaję ciągle w te same dyskusje i nie przerywam rozmowy zanim mi się korba kłótni nakręci" ?


              Jesli autorka w dzieciństwie była traktowana jak powietrze bez prawa głosu, a jej potrzeby nie były zauważane przez rodziców i mogła tak gadać i płakać a i tak zainteresowania nie dostała ani jej głos się dla nich nie liczył - to teraz może to nieświadomie powielać, że jej własny brak wiary w to że jej słowa coś znaczą jest wyczuwalny na kilometr.
              • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:05
                >Tylko trzeba sie przestawić z "a czemu siostra/sasiad jest taki! przecież tak się nie robi!" na kwestię "a czemu ja się uparcie takich osób trzymam, wdaję ciągle w te same dyskusje i nie przerywam rozmowy zanim mi się korba kłótni nakręci"

                zgadzam sie. Wszelakie dyskutowanie z sasiadem dluzsze niz komunikacja przekazujaca cos jest totalnym bezsensem.

                Narcyzm bylby jesli ona lubi taka "rane" i lizac ja tzn " ja taka biedna mala i dlaczego oni tacy wredni..." Ale za malo wiemy czy ona ma taka hobbystyczna "rane" do lizania czy nie czy tylko dosc idealistyczne ( czyt infantylne) rozumienie swiata i oczekwianie ze ludzie powinni byc tacy a nie inni. Opery mydlane i mass media niestety szkodza bo ludzie maja oczekiwania jaki powinien byc swiat a nie obejmuja go jakim jest. Ale to wiesz.
              • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:12
                12gram napisała:

                > ja tu widzę pewne cechy narcyzmu, jakby autorka poczytała trochę publikacji to
                > by mogła świadomie zacząć tymi swoimi wybuchami kierować, przeanalizować "cz
                > emu tyle to trwało że aż nawrzeszczałam i czemu teraz mi wstyd, co mi to daje i
                > jaką relację odtwarzam"
                > nie piszę o narcyzmie w sensie zarzutu ale jednym z zagadnieńnad którym też moż
                > na popracować bo jak się zauważy u siebie pewne schematy to od tego momentu da
                > się je zacząć świadomie zmieniać.
                > Tylko trzeba sie przestawić z "a czemu siostra/sasiad jest taki! przecież tak s
                > ię nie robi!" na kwestię "a czemu ja się uparcie takich osób trzymam, wdaję ci
                > ągle w te same dyskusje i nie przerywam rozmowy zanim mi się korba kłótni nakr
                > ęci" ?
                >
                >
                > Jesli autorka w dzieciństwie była traktowana jak powietrze bez prawa głosu, a
                > jej potrzeby nie były zauważane przez rodziców i mogła tak gadać i płakać a i t
                > ak zainteresowania nie dostała ani jej głos się dla nich nie liczył - to teraz
                > może to nieświadomie powielać, że jej własny brak wiary w to że jej słowa coś z
                > naczą jest wyczuwalny na kilometr.


                W sumie nie jest mi wstyd, że nawrzeszczałam bo uważam, że mu się należało skoro nie zrozumiałam ani kiedy prosiłam uprzejmie, ani kulturalnie, ani asertywnie. Z drugiej zaś strony wezwanie lawety za pierwszym razem wydawało mi się strzelaniem z armaty do wróbla.

                No i masz rację, trudno mi się pogodzić z tym, że są ludzie dzbany, które nie rozumieją. Z tym, że wydaje mi się, może błędnie, że są ludzie, którzy spokojnie potrafią powiedzieć "nie, nie życzę sobie tego" i wszyscy doskonale rozumieją, że z tej dyskusji nic nie będzie. I w sumie o coś takiego mi chodzi. Sąsiad na przykład do tej pory się rzuca jak mnie widzi, najczęściej odchodzę, innym razem każe "spi*dalać" ale faktem jest, że nauczył się parkować.
                • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:30
                  >No i masz rację, trudno mi się pogodzić z tym, że są ludzie dzbany, które nie rozumieją

                  pomysl ze to byla swietna lekcja w rozumieniu ze ludzie sa jacy sa.

                  Poza tym z dala od tego sasiada a pewnego pieknego dnia bedzie cos potrzebowal od ciebie. Mur, sznur, studzienka czy okno lol Zglosi sie. A ty grzecznie iwynosle mu pomozesz. Wtedy bedzie mu bardzo glupio

                • aqua48 Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:58
                  divlje_jagode napisał(a):

                  >wydaje mi się, może błędnie, że są ludzie, którzy spokojnie
                  > potrafią powiedzieć "nie, nie życzę sobie tego" i wszyscy doskonale rozumieją,
                  > że z tej dyskusji nic nie będzie. I w sumie o coś takiego mi chodzi.

                  Do tego trzeba mieć wewnętrzne głębokie przekonanie o własnej wartości i poczucie racji. Oraz być nieco apodyktycznym - nie wahać się, tylko przekazywać treść jak prawdę objawioną.
                  • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 17:06
                    aqua48 napisała:

                    > divlje_jagode napisał(a):
                    >
                    > >wydaje mi się, może błędnie, że są ludzie, którzy spokojnie
                    > > potrafią powiedzieć "nie, nie życzę sobie tego" i wszyscy doskonale rozu
                    > mieją,
                    > > że z tej dyskusji nic nie będzie. I w sumie o coś takiego mi chodzi.
                    >
                    > Do tego trzeba mieć wewnętrzne głębokie przekonanie o własnej wartości i poczuc
                    > ie racji. Oraz być nieco apodyktycznym - nie wahać się, tylko przekazywać treś
                    > ć jak prawdę objawioną.


                    I to może być najlepsza rada w tym wątku. Obawiam się jedynie, że to jest wrodzone a nie nabyte.
    • kobietazpolnocy Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 14:24
      Z niektórymi ludźmi po prostu się nie da.
      Naprawdę są wśród nas agresorzy, którzy żadnych granic nie będą szanować, nawet jeśli je dostrzegają. I interakcja z nimi prowadzi do dyskomfortu i niezadowolenia.

      Dlaczego wstydzisz się tego, że wyszłaś na krzykaczkę? Czasem nie ma innego wyjścia, czasem można było załatwić sprawę inaczej, ale nawet jeśli to był błąd - nie pozwól by ten wstyd cię paraliżował.

      To nad czym możesz popracować, to lepsze odczytywanie innych osób i mniejsze przejmowanie się tym, by nie wyjść na niegrzeczną. Bo może być w tobie duża siła przypodobania się, co agresorzy odbierają jako słabość i chętnie chcą wykorzystać.
      Ale znów, nie stawiaj sobie zbyt wysoko poprzeczki. Większość ludzi ma z tym kłopoty, wbrew temu, co doradzają innym na forum wink
      • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:15
        >Dlaczego wstydzisz się tego, że wyszłaś na krzykaczkę? Czasem nie ma innego wyjścia

        bo to wstyd. Poza tym naprawde krzykiem cokolwiek sie zalatwia? Robi to na kims wrazenie i wpedza w trzenie sie ze strachu. Raczej mozna sobie zalatwic opinie niezrownowazonej osoby.

        Na to by ludzie w rodzinie rozumieli ze "nie" znaczy NIE pracuje sie cale zycie

        A na sasiada sie nikt nie powinien drzec bo to obca osoba.
    • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:12
      Plan dzialania:

      werbalna grzeczna prosba

      jesli nie skutkuje to list pisemny do sasiada polecony i kopia dla ciebie

      jesli nie skutkuje ponowna werbalna grzeczna prosba + na garazu napis ZAKAZ Parkowania. Samochody beda odholowane na koszt parkujacego

      jesli nie skutkuje : policja.


      Stopniowo, grzecznie i systematycznie ale WYRAZNIE. Na zadnym etapie nie drzec ryja i nie wyprowadzac sie z rownowagi. Choleryczne zachowania sie leczy. Drace sie babsko to obciach i sloma z butow.

      • asia.sthm Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:50
        > Choleryczne zachowania sie leczy. Drace sie babsko to obciach i sloma z butow.

        Bardzo szkodliwe stwierdzenie, chyba na stale ci wpojone juz w dziecinstwie. Niestety.
        Zrownywanie rozdarcie sie na przeciwnika z nadajacymi sie do leczenia wybuchami to jest demagogia najwyzszego stopnia. Kobiety sa napadane, bite, molestowane i gwalcone czesto w zupelnej ciszy bo wpojono im to co ty tu starasz sie glosic.
        Akurat nie o fatalnie parkujacego sasiada mi chodzi ale o caly zestaw innych sytuacji w ktorych kobieta powinna pozbyc sie odruchowego strachu przed obciachem tylko drzec sie z calym rozmyslem.
        • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 15:59
          >Kobiety sa napadane, bite, molestowane i gwalcone czesto w zupelnej ciszy bo wpojono im to co ty tu starasz sie glosic.

          bo jak sie zaczna drzec to nie beda bite i molestowane tudziez gwalcone. Bo facet sie tak wystraszy ze zwieje w sina dal?
          Nie rozsmieszaj mnie

          >Akurat nie o fatalnie parkujacego sasiada mi chodzi ale o caly zestaw innych sytuacji w ktorych kobieta powinna pozbyc sie odruchowego strachu przed obciachem tylko drzec sie z calym rozmyslem.

          Naleze do ludzi ktorzy nie maja problemow z wyegzekwowaniem czegokolwiek. NIGDY. Nigdy sie nie dre. Nie jestem wiejskim prymitywem by nad soba nie panowac. Nie angazuje sie tez w watki trollo ollo dluzej niz 24 godziny. To sie nazywa ASERTYWNOSC i milosc do wlasnej osoby.

          >Bardzo szkodliwe stwierdzenie, chyba na stale ci wpojone juz w dziecinstwie. Niestety.

          mylisz sie i to bardzo. Otoz moja matka to mentalnosc Wloszki. Zdecydowanie malo to skuteczne
          • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:04
            princesswhitewolf napisała:

            > bo jak sie zaczna drzec to nie beda bite i molestowane tudziez gwalcone. Bo fac
            > et sie tak wystraszy ze zwieje w sina dal?
            > Nie rozsmieszaj mnie

            Czyżbyś sugerowała, że jak kobieta powie stanowczo "proszę natychmiast przestać mnie gwałcić" to gwałciciel natychmiast wyjmie penisa i powie "o bardzo panią przepraszam, już więcej nie będę"? I oddali się bez zbędnego przeciągania?
            • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:09
              >Czyżbyś sugerowała, że jak kobieta powie stanowczo "proszę natychmiast przestać mnie gwałcić" to gwałciciel natychmiast wyjmie penisa i powie "o bardzo panią przepraszam, już więcej nie będę"? I oddali się bez zbędnego przeciągania?

              ahahaha.... Nie dre ryja a jakos nikt mnie nigdy nie usilowal gwalcic. Jeden mnie uderzyl lata temu i walizki mial po godzinie za drzwiami. Grzecznie sie spakowal bo powiedzialam ze zadzwonie na policje

              Kwestia gwaltu to kwestia wielu czynnikow a nie czy sie ryja drze czy nie. Oczywiscie ze zalozmy ze w bialy dzien w miejscu publicznym ktos usiluje cie zgwalcic to drzesz sie na pomoc itd.

              Ja mowie o sytuacjach gdy w zwiazku cie ktos bije i chce zgwalcic. Trzeba miec osobowosc ofiary by sie z kims takim zwiazac podswiadomie.
              Ja w ogole nie wloke zwiazkow ktore sa nieudane. Facet to sprawa do wymiany. Musi byc ugodowy inaczej mi nie jest do niczego potrzebny.
              • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:20
                princesswhitewolf napisała:

                > ahahaha.... Nie dre ryja a jakos nikt mnie nigdy nie usilowal gwalcic. Jeden mn
                > ie uderzyl lata temu i walizki mial po godzinie za drzwiami. Grzecznie sie spak
                > owal bo powiedzialam ze zadzwonie na policje


                Kłóci się jakby z tym:

                > Ja mowie o sytuacjach gdy w zwiazku cie ktos bije i chce zgwalcic. Trzeba miec
                > osobowosc ofiary by sie z kims takim zwiazac podswiadomie.

                Jakim cudem związałaś się z facetem, który Cię uderzył?

                > Ja w ogole nie wloke zwiazkow ktore sa nieudane. Facet to sprawa do wymiany. M
                > usi byc ugodowy inaczej mi nie jest do niczego potrzebny.

                Brawo.
                • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:25
                  >Jakim cudem związałaś się z facetem, który Cię uderzył?

                  na studiach byl u mnie miesiac. Ja rozumiem "zwiazalas" jako zwiazek a nie poczatek zwiazku gdy ludzie sie poznaja

                  >Brawo.

                  naprawde posiadanie portkow w domu nie jest najwazniejsze w zyciu.

                  Ale niestety moja postawa ma tez swoje wady np rodzine zalozylam bardzo pozno.
          • miss_fahrenheit Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:08
            princesswhitewolf napisała:

            > >Kobiety sa napadane, bite, molestowane i gwalcone czesto w zupelnej ciszy
            > bo wpojono im to co ty tu starasz sie glosic.
            >
            > bo jak sie zaczna drzec to nie beda bite i molestowane tudziez gwalcone. Bo fac
            > et sie tak wystraszy ze zwieje w sina dal?
            > Nie rozsmieszaj mnie

            Mylisz skutek z przyczyną. Będą napadane, to oczywiste, ale krzycząc zwiększają szanse na:
            1. pomoc ludzi postronnych
            2. tak, wystraszenie przeciwnika też - często napastnik nie spodziewa się takiej reakcji
            3. w niektórych przypadkach - na poczucie własnej wartości (krzyczę, bronię się = nie jestem słaba, nie jestem winna)
          • pani_up Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:30
            Jako nastolatka zostałam napadnięta przez dwóch chłopaków. Jak jeden wywrócil mnie na ziemię i zaczął rozpinać rozporek to zaczęłam się drzeć jak opętana, najgłośniej w całym moim życiu, konkretnie "pali się, pożar" (tak uczył nas policjant w szkole) ludzie zaczęli wychodzić na balkon i krzyczeć "co się dzieje", napastnicy uciekli. Tak, jak jeżeli jest opcja że w pobliżu jest ktoś kto zareaguje to należy się krzyczeć
        • kobietazpolnocy Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 16:38
          asia.sthm napisała:

          > > Choleryczne zachowania sie leczy. Drace sie babsko to obciach i sloma z b
          > utow.
          >
          > Bardzo szkodliwe stwierdzenie, chyba na stale ci wpojone juz w dziecinstwie. Ni
          > estety.
          > Zrownywanie rozdarcie sie na przeciwnika z nadajacymi sie do leczenia wybuchami
          > to jest demagogia najwyzszego stopnia. Kobiety sa napadane, bite, molestowane
          > i gwalcone czesto w zupelnej ciszy bo wpojono im to co ty tu starasz sie glos
          > ic.
          > Akurat nie o fatalnie parkujacego sasiada mi chodzi ale o caly zestaw innych sy
          > tuacji w ktorych kobieta powinna pozbyc sie odruchowego strachu przed obciachem
          > tylko drzec sie z calym rozmyslem.


          Zgadzam się.
            • asia.sthm Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 20:11

              princesswhitewolf:
              > no ale mowimy o sasiedzie a nie o darciu by odstraszyc gwalciciela. Jakies takie zerojedynkowe
              > myslenie widze tu.

              No ale ja sie odnioslam do twojego kategorycznego stwierdzenia, ze:

              > > Choleryczne zachowania sie leczy. Drace sie babsko to obciach i sloma z butow.

              Tak ogolnie sobie zrownalas krzyczacza kobiete z choroba do leczenia, obciachem i brakiem wychowania.
              Powtarzanie i wpajanie takich stereotypow jest szkodliwe. Kontest znika a zostaje: dobrze wychowana nie krzyczy bo to jej nie przystoi z wyszczegolnionych przez ciebie powodow. (choroba, obciach)
              Chyba nadal nie rozumiesz dlaczego kilka osob tu sie zachnelo.
              • princesswhitewolf Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 18.01.21, 21:13

                >Powtarzanie i wpajanie takich stereotypow jest szkodliwe.

                no to krzycz na sasiadow. I badz w tym niesterotypowa lol

                >dobrze wychowana nie krzyczy bo to jej nie przystoi z wyszczegolnionych przez ciebie powodow. (choroba, obciach)

                a wg ciebie krzyk sie na sasiada, siostre to objaw zdrowa psychicznego? Dla mnie to objaw zaburzen.


                >Chyba nadal nie rozumiesz dlaczego kilka osob tu sie zachnelo.

                tak rozumiem. usprawiedliwiaja swoje domowe i sasiedzkie "darcie ryja" sprowadzaniem do absurdu tematu i poruszajac " w sytuacji gwaltu" na ulicy. Tak jakby wydzieranie japy na siostre czy sasiadow bylo cwiczeniem na przypadki gwaltow gdy wraca sie o 20tej z zakupow.

                Nadal uwazam ze drace sie babsko na sasiadow to objaw cholerycznej osobowosci i pacjentka na terapie

                • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 13:03
                  princesswhitewolf napisała:


                  > >Chyba nadal nie rozumiesz dlaczego kilka osob tu sie zachnelo.
                  >
                  > tak rozumiem. usprawiedliwiaja swoje domowe i sasiedzkie "darcie ryja" sprowadz
                  > aniem do absurdu tematu i poruszajac " w sytuacji gwaltu" na ulicy. Tak jakby w
                  > ydzieranie japy na siostre czy sasiadow bylo cwiczeniem na przypadki gwaltow gd
                  > y wraca sie o 20tej z zakupow.
                  >
                  > Nadal uwazam ze drace sie babsko na sasiadow to objaw cholerycznej osobowosci i
                  > pacjentka na terapie
                  >

                  Wyjątkowo rozdrażniło mnie to co tu napisałaś. I właśnie doszłam dlaczego. Otóż stosujesz ten sam przemocowy język co moja siostra.

                  "objaw cholerycznej osobowości i pacjentka na terapię"

                  "darcie ryja" - jak zawsze nieuzasadnione w stronę biednych i zawsze poszkodowanych osób, które są jedynie asertywne i oczywiście wszystko mówią w celu pomocy innym

                  Zastanowiło Cię kiedyś dlaczego facet, który mieszkał u Ciebie niecały miesiąc na studiach, Cię uderzył? Czy jesteś pewna, że nie sprowokowałaś go długotrwałym znęcaniem się psychicznym a kiedy wreszcie się przeciwstawił to sprowokowałaś kłótnię? Ale oczywiście winny jest tylko on bo tylko inni mają kontrolować swoją złość. A wy możecie wygłaszać wasze diagnozy i wysyłać innych na terapię bo przecież nie krzyczycie i nie bijecie innych więc wszystko jest OK.
                  • miss_fahrenheit Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 13:09
                    divlje_jagode napisał(a):

                    > Zastanowiło Cię kiedyś dlaczego facet, który mieszkał u Ciebie niecały miesiąc
                    > na studiach, Cię uderzył? Czy jesteś pewna, że nie sprowokowałaś go długotrwały
                    > m znęcaniem się psychicznym

                    Princess jest dość specyficzna, ale nic nie usprawiedliwia przemocy. Jeśli mu się nie podobało, mógł zwyczajnie odejść.
                    • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 13:19
                      miss_fahrenheit napisała:

                      >
                      > Princess jest dość specyficzna, ale nic nie usprawiedliwia przemocy. Jeśli mu s
                      > ię nie podobało, mógł zwyczajnie odejść.

                      No właśnie, druga osoba ma odejść. Druga osoba ma się kontrolować. Drugiej osoby nic nie usprawiedliwia.

                      Tymczasem przemoc psychiczną boli równie mocno. Tyle, że osoby stosujące wyrafinowane techniki manipulacji uważają, że skoro nie krzyczą i nie biją to wszystko jest w porządku. Raczej rzadko widzą, że prowokują drugą osobę.

                      Nie usprawiedliwiam swojego zachowania ale zastanawiam się dlaczego to ofiara przemocy psychicznej ma się kontrolować a nie agresor, który stosuje przemoc. A jak już spotka go jakaś konsekwencja to robi z siebie przed całym światem ofiarę agresywnego wariata.
                      • miss_fahrenheit Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 13:37
                        divlje_jagode napisał(a):

                        > Nie usprawiedliwiam swojego zachowania ale zastanawiam się dlaczego to ofiara p
                        > rzemocy psychicznej ma się kontrolować a nie agresor, który stosuje przemoc.

                        Ależ nie musi się kontrolować, tyle, że zaczyna wtedy grać w grę manipulatora i w rezultacie mamy do czynienia z narastającą przemocą z obu stron. Bezsensowne.
                        • divlje_jagode Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 13:43
                          Niestety te techniki manipulacji są takie, że ofiara nawet nie wie czy to czuje to się dzieje naprawdę czy nie.

                          Na przykład gaslighting sprawia, że ofiara zaczyna czuć, że coś jest nie tak z głową.

                          Jak ktoś na Ciebie krzyczy czy pobije to w sumie od razu widać, że to agresja. Jak ktoś latami stosuje przemoc psychiczną i manipulację to można uwierzyć, że faktycznie trzeba się leczyć samemu.

                          Dużo trudniej jest się uwolnić od manipulacji niż jawnej agresji werbalnej lub fizycznej.
                      • aqua48 Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 13:47
                        divlje_jagode napisał(a):

                        > Nie usprawiedliwiam swojego zachowania ale zastanawiam się dlaczego to ofiara p
                        > rzemocy psychicznej ma się kontrolować a nie agresor, który stosuje przemoc. A
                        > jak już spotka go jakaś konsekwencja to robi z siebie przed całym światem ofiar
                        > ę agresywnego wariata.

                        Ależ owszem, usprawiedliwiasz swoją agresywną postawę "prowokacją" Twojego rozmówcy. A prawda jest taka, że zamiast krzyczeć powinnaś po prostu odmówić dalszej rozmowy jeśli ktoś narusza Twoje granice. W przypadku siostry zakończyć pogawędkę i odłożyć słuchawkę/wyjść. W przypadku sąsiada zamknąć przed nim drzwi stwierdzając że nie masz więcej o czym z nim mówić bo temat uważasz za wyczerpany.
                        • lumeria Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 19.01.21, 14:08
                          Aqua 👍

                          Divlje - tu nie chodzi o to, by przemocowcowi (siostrze, sasiadowi) odpuszczac. Oni właśnie chcą, żebyś sie wściekła, wtedy czuja, ze ich przemoc jest usprawiedliwiona, co nakręca wszystkich.

                          Najgorsza kara dla takich osób to obojętność. W pupiemanie. Pierwszy znak, ze ktoś się wpienia - znikasz. Naprawdę można. Poczytaj o szarym kamieniu.
                      • feniks_4 Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 20.01.21, 12:02
                        divlje_jagode napisał(a):

                        > No właśnie, druga osoba ma odejść. Druga osoba ma się kontrolować. Drugiej osob
                        > y nic nie usprawiedliwia.
                        >
                        > Tymczasem przemoc psychiczną boli równie mocno. Tyle, że osoby stosujące wyrafi
                        > nowane techniki manipulacji uważają, że skoro nie krzyczą i nie biją to wszystk
                        > o jest w porządku. Raczej rzadko widzą, że prowokują drugą osobę.
                        >
                        > Nie usprawiedliwiam swojego zachowania ale zastanawiam się dlaczego to ofiara p
                        > rzemocy psychicznej ma się kontrolować a nie agresor, który stosuje przemoc. A
                        > jak już spotka go jakaś konsekwencja to robi z siebie przed całym światem ofiar
                        > ę agresywnego wariata.

                        Polecam Ci tę książkę. Autorka opisuje sytuacje przemocy psychicznej w „białych rękawiczkach” i radzi jak postepować w takich przypadkach.

                        www.bookdepository.com/Molestowanie-moralne-Marie-France-Hirigoyen/9788370338367
    • milupaa Re: Jak mówić do ludzi, którzy nie rozumieją gran 20.01.21, 09:57
      Chyba masz pecha albo prowokujesz takie sytuacje. Poszukałam w pamięci i mi się to nie zdarza, a już zwłaszcza od obcych ludzi. Też mi tak się wydaje że najpierw jesteś za miękka, a potem nagle wybuchasz i wszyscy są zdziwieni. Od początku trzeba grzecznie i stanowczo, to nie jest trudne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka