Dodaj do ulubionych

Ambicje życiowe: dobre życie

18.01.21, 19:37
W temacie o dobrym życiu. Uznajmy, że dobre życie to zaspokojenie potrzeb: przyzwoite warunki mieszkaniowe, brak większych problemów finansowych, zdrowotnych i ogólne jako takie zadowolenie. Czyli względny dobrobyt, a ponadto rodzina, partner, dzieci, znajomi , może jakiś zwierzak. Do tego hobby, praca. Tak zwane "normalne życie ", czyli w sumie dobre życie. Choćby wystarczająco dobre.
Czy to Wam wystarczy?

Wiem, że każdy jest inny i ludzie mają różne potrzeby. Ale generalnie potrzebujemy zwykle tej bazy: rodzina, dom, praca, zdrowie.
Czy to wystarcza? Wiem, że jednemu tak, innemu nie i właśnie o to pytam.

I kluczowe pytanie: czy myślicie, że wystarczy, że w życiu jest tak po prostu dobrze, czy uważacie, że należy dążyć do tego, żeby było fajnie? Fajnie, czyli no nie wiem... ciekawie, różnorodne, żeby się coś działo itp.

Może durne te moje rozkminy, ale to w końcu forum i chyba można czasem i o takich rzeczach porozmawiać, prawda?
Obserwuj wątek
    • welcome_back Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 19:42
      To chyba zależy od momentu w życiu smile
      Bo z jednej strony - jak się wszystko tylko i wyłącznie układa, bez żadnych choćby nawet chwilowych dołów, to albo człowiek przestanie doceniać, albo zacznie kombinować (albo jedno wynikiem drugiego). Dla mnie dobre życie to takie z przeszkodami czy problemami na tyle małymi, żebyśmy byli je w stanie ogarnąć, ale które nie pozwalają zapomnieć, że generalnie mamy fajnie.
    • black_halo Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 19:46
      W zyciu najwazniejsze sa relacje, cala reszta jest wtorna. Nawet gdzies takie badania robili nad poczuciem szczescia, chyba przez kilkadziesiat lat przepytywali absolwentow jakiejs szkoly w USA. No i wyszlo im, ze najszczesliwsze zycie wiedli Ci co mieli dobre relacje z rodzina, sasiadami, w pracy. Bez roznicy jaka ta prace mieli, czy byly wloty czy upadki. W sumie sie z tym zgadzaam.

      Jesli masz zaspokojne porzeby mieszkaniowe, jedzeniowe, ubraniowe, stac cie na rozrywke, urlop, realizowanie zainteresowan i do tego relacje z rodzina i przyjaciolmi to naprawde jest bardzo OK.

      W sumie w czasie pandemii stracilam robote. To co mnie trzyma w pionie to wlasnie dobre relacje w niektorymi osobami. Zobaczylam kto zostal w zyciu bez tej otoczki wychodzenia w weekend. Z przyjaciolka biore kawe w kubku termicznym i pijemy na lawce w parku. Pare osobsie wykruszylo bo okazuje sie, ze jak nie ma dodatkow to nie bardzo jest o czym rozmawiac. W sumie wiec jestem ze wszystkiego bardzo zadowolona.
    • nuclearwinter Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 19:52
      Tak, mnie to wystarcza. Lubię swoje życie i nie mam takiego poczucia, że muszę koniecznie coś zmienić, bo "kto stoi w miejscu, ten się cofa" (grrr nie znoszę tego określenia xD). Lubię zmiany wyłącznie na lepsze i szybko się do nich przyzwyczajam, ale jestem z mojego aktualnego życia na tyle zadowolona, że nie mam najmniejszej potrzeby nic w nim zmieniać i ulepszać. Może to brak ambicji, ale wystarczy mi że jestem szczęśliwa.

      Co do poszukiwania adrenaliny, to nie mam takich potrzeb - wiem, że zwyczajne życie potrafi wystarczająco dokopać i dostarczyć takich wrażeń, że nie mam potrzeby dodatkowo ich szukać gdzie indziej, więc cieszę się aktualnym spokojem 🙂
        • kosmos_pierzasty Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 20:25
          Zależy jakie podróże... 🙂 Pieszo dokoła świata, to raczej coś ponadto, wynajęcie domu wakacyjnego nad Adriatykiem, już niekoniecznie.

          Zresztą to przecież też zależy od tego, co człowiek uważa za standard, co widział w rodzinie pochodzenia, w jakim środowisku się obraca... To wszystko jest względne.
          • magdallenac Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 21:06
            Moje najlepsze podróże to były te, kiedy z przyjaciółka pakowałyśmy do plecaka po 1500 dolarów w gotówce i leciałyśmy samolotem z Polski do Mexico City, wypożyczałyśmy samochód i zostawałyśmy w Meksyku dopóki kasa się nie skończyła, nierzadko ryzykując zdrowiem, czy nawet życiem. To było podróżowanie, a nie to co teraz jakieś allinkluzywy big_grin
            • leanne_paul_piper Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 21:21
              magdallenac napisała:

              > Moje najlepsze podróże to były te, kiedy z przyjaciółka pakowałyśmy do plecaka
              > po 1500 dolarów w gotówce i leciałyśmy samolotem z Polski do Mexico City, wypoż
              > yczałyśmy samochód i zostawałyśmy w Meksyku dopóki kasa się nie skończyła, nie
              > rzadko ryzykując zdrowiem, czy nawet życiem. To było podróżowanie, a nie to co
              > teraz jakieś allinkluzywy big_grin

              Ja pamiętam, kiedy mój ówczesny chłopak, a właściwie fling powiedział - pojedź ze mna na północne wybrzeże, pokaże ci mój dom. Później pamiętam tylko jakieś urywki, niewyobrażalny kurz i upał Mombasy, tłumy na promie, ja w czerwonej sukience, otoczona przez autochtonów, później bieg na łeb na szyję, aby zdażyć na na karmienie hipopotamów i aligatorów, później matatu jedno, drugie, spanie w wiosce bez pradu na zakurzonym materacu i najlepszy seks ever. I latanie po całej wiosce po mleko dla kotka. Jak wróciliśmy parę dni później, to nawet nie próbowałam wyszczotkować włosów.
              Myślę, że to fajnie jest mieć ograniczone środki finansowe, bo przygoda ich wcale a wcale nie potrzebuje.
              • chococaffe Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 21:26
                Myślę, że to fajnie jest mieć ograniczone środki finansowe, bo przygoda ich wcale a wcale nie potrzebuje.


                Wiesz ja kiedyś podjęłam pewne decyzje w myśl "nie wyglądam na to, że ktoś da za mnie okup, mam cokolwiek cennego i raczej nie wyglądam, że mam narządy warte uwagi transplatologa big_grin
                • magdallenac Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 21:38
                  No to jest dość istotne, kiedy podróżuje się w takich dzikich miejscach. Myśmy przeżyły napad w Meksyku i pewnie gdybyśmy były Amerykankami to byśmy z tego cało nie wyszły. Uratowało nas polskie obywatelstwo i sentyment gangsterów do Jana Pawła II big_grin
                  • chococaffe Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 21:44
                    Wiesz, moim 'dzikim" miejscem była dzielnica gdzie nawet "policja boi się przyjeżdżać" i wybór zostać sama na ulicy przez całą noc albo wejść do przypadkowego samochodu w tejże dzielnicy, który cię odwiezie do "cywilizacji" - jakąś decyzję trzeba było podjąćbig_grin

                    P.S. Tak lubię spędzać wakacje wink big_grin
              • magdallenac Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 21:35
                Tak jak Ty masz swoją Afrykę tak ja mam Meksyk- jeździłam do Tulum, kiedy było ono dziką, rybacką wioską i można było spać na plaży, straszna szkoda, że Tulum zamieniło się w meksykańskie Zakopane. Nadal jeżdżę do Meksyku kilka razy do roku, ale to już nie są te szalone beztroskie podróże jak wtedy, kiedy miałam 20 parę lat.
                • bi_scotti Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 02:29
                  magdallenac napisała:

                  > Tak jak Ty masz swoją Afrykę tak ja mam Meksyk- jeździłam do Tulum, kiedy było
                  > ono dziką, rybacką wioską i można było spać na plaży, straszna szkoda, że Tulum
                  > zamieniło się w meksykańskie Zakopane. Nadal jeżdżę do Meksyku kilka razy do r
                  > oku, ale to już nie są te szalone beztroskie podróże jak wtedy, kiedy miałam 20
                  > parę lat.

                  Sorry, ze spytam, to ile Ty masz lat? Bo ja objechalam Yucatan plus Chiapas po raz pierwszy w 1986 roku i honestly, honestly, juz wtedy Tulum bylo lekko nieznosnym "Zakopanem" (zeby nie wspomniec o Playa del Carmen czy samym Cancun, ale tez chocby i Chetumal lub Merida, w ktorej wtedy byly tlumy starych hippis) - bylas tam w latach 70tych czy kiedy? BTW, $1500.00 to jest bardzo duzo pieniedzy, nawet teraz. Jesli sie mamy licytowac, to ja na pierwsze 6 tygodni hitchhiking po Francji mialam $10.00 smile I czulam sie Krolowa Swiata! Cheers.
                  • magdallenac Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 14:00
                    43, byłam tam pierwszy raz pod koniec lat 90tych. Piękna, rybacka wioska, turyści byli, ale to był inny typ turysty- nie celebryta, a obieżyświat smileTo samo Playa, a o Cancun to nawet nie wspomnę, bo o ile mam wielki sentyment doYukacanu, to Cancun nigdy mi się nie spodobało. Za to Playa, Puerto Morelos i Tulum zawsze będę darzyć ogromnym sentymentem. Ja się nie licytowałam, ale canaile poniżej wytknęła mi, że $1500, 20 lat temu to nie było wcale tak dużo- skoro teraz minimalna pensja w Meksyku to około $400/mies, to $1500 ponad 20 lat temu to była tam mała fortuna. My pojechałyśmy z zamiarem pozostania tak długo, na ile starczy nam środków- wystarczyło na 5 miesięcy.
                    • bi_scotti Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 15:45
                      Przypomnialas mi mojego meza, z ktorym nudzilismy sie na plazy w Playa del Carmen chyba w 1995 albo1996 roku, czekalismy na znajomych, ktorzy sie spozniali. I w pewnym momencie ten moj maz ukochany rzekl cos takiego "to jest koniec Meksyku dla nas - topless Wloszki i Niemki juz tu dotarly!" big_grin A teraz czytam, ze podobny czas to dla Ciebie byl "the beginning" Twoich Mexican adventures - moze dla kogos, kto w 2021 po raz pierwszy sie tam pojawi to tez bedzie to "dzikie" miejsce, ktore w 2050 bedzie wspominac jako super special wink Punkt widzenia ... etc. Cheers.
                        • magdallenac Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 16:51
                          Mam nadzieję, że Biscotti nie miała tego na myśli...Mnie bardziej zdziwiło, że siedziała na przepięknej plaży w Playa del Carmen i się nudziła. Ale tak jak napisała- punkt widzenia...Dla mojego pokolenia egzotyką w dzieciństwie była Bułgaria i Jugosławia i to nie dla każdego. Kiedy myśmy organizowały nasz wyjazd do Meksyku, to było jak wyprawa na inną planetę.
            • alina460 Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 22:22
              Hola hola! Kto te kilkadziesiąt (tak zakładam) lat temu miał te 1500 dolarów w plecaku? smile
              Pamiętam uciułane centy od jakiejś ciotki, za które kupiłam batonika i miniaturowego miśka w Pewexie. To był powiew luxusu.
    • serdecznamatka Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 19:59
      Obecnie wystarczy taka baza, aczkolwiek brakuje mi bardzo wyjazdów (brak ich z wiadomych powodów). Ale nie zawsze tak było - jest tak od pewnego czasu, w okolicy 40 roku życia. Wcześniej się musiałam naszarpać, żeby tą bazę osiągnąć (czyli sukces w pracy, zabezpieczenie finansowe, warunki mieszkaniowe i stabilizację w kręgu rodziny i znajomych).
      Dla mnie fajnie jest synonimem dobrze. Ważne żeby w rodzinie dla wszystkich oznaczało to samo. Bo co z tego, że jednemu to wystarcza, a drugiemu już nie i kłopot gotowy (akurat koleżanka dzis zakończyła sprawę rozwodową, tak mi się skojarzyło).
    • nangaparbat3 Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 20:04
      To, czy trzeba żeby się działo, czy niekoniecznie, jest kwestią temperamentu, więc można wziąć w nawias.
      Maslow badał ludzi zadowolonych z życia, wydał o tym książkę "W stronę psychologii istnienia", jest w pdf.). Czytałam wiele lat temu i zapamiętałam, że osoby te łączyło posiadanie nieosiągalnego celu, do którego można dążyć przez całe życie, ale nigdy nie można powiedzieć, że się go w pełni osiągnęło. Być może to bardzo bliskie albo tożsame z poczuciem sensu.
      Z tego, co widziałam, we własnej rodzinie, najważniejsze są więzi z innymi i dająca poczucie sensu praca.
            • chococaffe Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 21:16
              Wiele zależy od etapu na jakim się znajdujesz (np wieku dzieci) - bo jednak priorytetem jest ta baza - dzieci muszą mieć dom najogólniej mówiąc a wtedy może nie być (ale może być) czasu energii na coś więcej poza pracą/domem/wakacjami-podróżami itp.

              Na pewno nie wszystko zależy od Ciebie ale sporo zależy. Mnie kiedyś ktoś (o niemal identycznych warunkach wyjściowych) powiedział, że zazdrości mi, że...mi się chce.
            • nangaparbat3 Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 10:39
              alina460 napisała:

              > Dziania się. Mam nudne życie. Marazm. Czuję się jak emerytka. Dramat.

              Rozumiem.
              Przez parę lat pracowałam w zacisznej i szacownej bibliotece naukowej. Bylam na skraju szaleństwa i ciągle chorowałam. Odeszłam do podstawówki, ponad 3000 dzieci, blokowisko, uczyłam w klasach o, p, r.
              Działo się bez przerwy, nie byłam pewna dnia ani godziny, i zawodowo to był najszcześliwszy okres w moim życiu.
              • boogiecat Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 11:32
                nangaparbat3 napisała:

                > alina460 napisała:
                >
                > > Dziania się. Mam nudne życie. Marazm. Czuję się jak emerytka. Dramat.
                >
                > Rozumiem.
                > Przez parę lat pracowałam w zacisznej i szacownej bibliotece naukowej. Bylam na
                > skraju szaleństwa i ciągle chorowałam. Odeszłam do podstawówki, ponad 3000 dzi
                > eci, blokowisko, uczyłam w klasach o, p, r.
                > Działo się bez przerwy, nie byłam pewna dnia ani godziny, i zawodowo to był na
                > jszcześliwszy okres w moim życiu.
                >
                >
                Alina ma midyllajf krajsis! tongue_out
                Chec "czegos wiecej"- jasne, owszem, odczuwam caly czas. Jest to cos co mnie dotyka/porusza, lub ktos (niekoniecznie chodzi o wyjscie z zyciowej monotonii, tak jak ty to przedstawiasz); ale nie widze tego jako braku (nie potrzebuje wiec okreslac czy to co mam mi "wystarcza"), tylko wlasnie jako chec, czyli sile samonapedzajaca, a nie mamrotanie o przegapieniu czegos w zyciu :p

                • alina460 Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 13:23
                  Owszem, sama o tym wspomnialam.
                  Ale ja nie czuję, że zamykają się drzi, że trzeba nadrabiać tlyko zwyczajnie: brak mi większych emocji, adrenaliny, dziania się, może czegoś innego. Głupie te moje rozkminy. Ciesz sie, kobieto, tym co masz, a nie smęć wink
    • daniela34 Re: Ambicje życiowe: dobre życie 18.01.21, 20:05
      Dobre życie dla mnie to: bliscy ludzie, zdrowie bliskich i własne, bezpieczeństwo mieszkaniowe i finansowe, hobby, które w moim przypadku nie jest ani źródłem wyrzutów adrenaliny ani szczególnego wysiłku fizycznego. Do tego trochę przyjemności (kino, teatr, restauracja, spotkania raz na jakiś czas). Od czasu do czasu przygoda czyli podróż czy wakacje. Dawkę adrenaliny zapewnia mi praca o więcej jej nie potrzebuję. Nie mam też potrzeby tzw.rozwoju osobistego, wychodzenia ze strefy komfortu (jak słyszę to dostaję wysypki). Nie musi "się dziać", w robocie się dzieje i to mi doskonale wystarcza.
        • bi_scotti Re: Ambicje życiowe: dobre życie 19.01.21, 02:48
          daniela34 napisała:

          > A w kwestii ambicji życiowych: nie krzywdzić i żeby się czasem udało komuś pomó
          > c, jak najczęściej

          smile Point! Jako classic doer nakrecam sie tym, ze moge "cos" zrobic, najlepiej gdy jest to "cos dla kogos" - reszta to bonus, ktory moze byc ale nie musi. Yes, objechalam pol swiata, wiekszosc continents, bylam i tu, i tam, i jeszcze w paru miejscach. Za duze pieniadze i bez pieniedzy wink Ale to sa takie troche zabawy dla dzieci. To, co mi "robi" to completely selfish, wlasna-dusze-glaszczace i wlasny-plec-patting uczucie, ze komus w czyms pomoglam, czasem wrecz zmienilam czyjes zycie na lepsze. That's my "fix". Zarowno zawodowo jak i jako volunteer. I taka tez mam rodzine - z mezczyzna o podobnych potrzebach sie zwiazalam, tak NIE sobie a swiatu (jak panbog na wlasne podobienstwo tongue_out) wychowalismy nasze dzieci. I ja nie chce zeby to zabrzmialo jakos tak bogoojczyznianie - ja mam pelna swiadomosc, ze bycie good dla kogos robi MNIE dobrze - to ja sie tym nakrecam, to ja mam satisfaction, to ja mam motivation zeby isc dalej i te adrenaline, ktora inni biora z nurkowania w grotach czy bungee jumping wink A ze w obecnej sytuacji mam za to godziwie placone, moge sobie robic inne przyjemnosci typu teatr (geeeez - kiedy znowu???), muzea, wystawy, concerts, travels, good food etc. etc. etc. Na obecnym etapie moja ambicja zyciowa jest moc bardziej wspierac kilka charities po swiecie, z ktorymi jestem jakos tam zwiazana i miec just pure joy spotykania sie z ludzmi, ktorzy dzieki moim wplatom moga sobie ukladac swoeje wlasne skromne, spokojne, zwyczajne, nudne (???) zycie smile Cheers.