Dodaj do ulubionych

No i zrobiłam...

19.01.21, 18:39

Chodziły i chodziły za mną od kilku dni i prosiły: Zrób nas, no zrób! Ja na to nie....przecież się kuźwa odchudzam! One, no to chociaż zrób nas. Popatrzysz sobie tylko!
No i patrzę🙈 I nie wiem co dalej....w takim zawieszeniu jestem, niepewności i lekkim stresie nawet😂😅
Obserwuj wątek
      • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 21:36
        magdallenac napisała:

        > Jestem pod wrazeniem, dla mnie to wyzsza szkola kulinarnej jazdy.


        Wbrew pozorom to jest proste, trzeba tylko mieć wypróbowany przepis ze szczegółami wykonania😊
      • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:08
        beata985 napisała:

        > I przepis też poproszę...
        > Jeszcze się nie nauczyła że zdjęcia bez przepisu się nie liczą...🤔
        >
        No wiem, wiem...juz daję przepis, ale zastrzegam, że liczy się rodzaj mąki. Ja robie na szymanowskiej. Kiedyś zrobilam na jakiejś basi i niestety ciasto było jakieś takie twarde. Różne mąki mają różną wchłanialność mleka, stad lepiej trzymać się bezwzglednie przepisu.


        Pączki
        - [ ] 0,5 kg mąki uniwersalnej szymanowskiej (może być też szymanowska ekologiczna) i krupczatki (po 250g każdej)
        - [ ] 1 mala kosteczka drożdży 42g
        - [ ] 2 łyżki alkoholu
        - [ ] szczypta soli
        - [ ] 240 ml mleka
        - [ ] 60g roztopionego masła (zejdzie mniej)
        - [ ] 5 żółtek
        - [ ] 60g zwykłego cukru
        - [ ] naturalna wanilia i aromat waniliowy.

        - [ ] Pierwsze wyrabianie 20 -25 minut
        - [ ] Wyrastanie 1h
        - [ ] Przerobienie ciasta 3-4 minuty
        - [ ] Drugie wyrastanie gotowych pączków 20 minut
        - [ ] Smażenie po jednej stronie 2 minuty pod przykryciem (mały ogień-średni palnik)
        - [ ] Smażenie po drugiej stronie 1-2 minuty bez przykrycia (maly ogień-sredni palnik)

        Składniki powinny być w temperaturze pokojowej, mleko i masło ciepłe!!!

        Zrobić rozczyn (czy zaczyn🙈), czyli rozkruszamy drożdże, dodajemy do nich z łyżke cukru (z już wcześniej odmierzonego), ze dwie łyżki mąki (tej którą również sobie odmierzyłyśmy) i troche cieplego mleka (również z porcji odmierzonej) mieszamy i zostawiamy do wyrośnięcia na 15-20 minut.

        Gdy rozczyn podrośnie wszystkie składniki z wyjątkiem masła łączymy. 1/3 rozpuszczonego masła dodajemy dopiero wtedy, kiedy zagnieciemy w miarę zbite ciasto z pozostałych składników. Pozostałą część masła uzywamy zamiast podsypywania maką, maczając w nim dłonie, rozprowadzając na dłoni i wyrabiając ciasto. Nie musimy zużyć całego masła, ważne żeby po trochu je wgniatać w ciasto.
        Na początku to ciasto będzie sprawiało wrażenie zbyt luźniego, wręcz klejącego, ale w trakcie wyrabiania i wbijania tego masła stanie się elastyczne. Możecie tym masłem smarować również blat.
        Najważniejsze, żeby nie dodawać wiecej mąki, „podsypujemy” masłem😉

        Pozostawić do wyrośnięcia na ok 1h.

        Wyrośnięte ciasto przerobić ok 2-3 min i odrywać kawałki ok 56-59g i lepić z nich kulki. Lekko splaszczyć. pozostawić do wyrośnięcia ok 20 minut, w tym czasie nagrzać tłuszcz.
        Pączki kłaść wyrośniętą stroną na olej po 3-4 sztuki i przykryć garnek. Piec 2 minuty na małym ogniu ( na średnim palniku) po czym przewrócić i piec już bez przykrycia ok 1-2 minuty.
        Nadziewać jeszcze ciepłe.
          • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 20:39
            alfa36 napisała:

            > Ile godzin zajęła Ci praca, od uszykowania produktów po sprzątanie?

            Dosyć brudna faza jest na początku, kiedy zagniatasz to ciasto. Ja na poczatku zagniatam w misce, jak mi sie ciasto połaczy to na blacie (20-30 minut). Potem ciasto rośnie a ja sobie sprzątam. Jak juz ciasto jest wyrośnięte, to w zasadzie dzielenie na pączki to już czysta robota, nie podsypuję mąką, ok 10 -15 minut. Potem sobie te pączki rosną. Pieczenie w 3-4 partiach zabiera ok 25 minut. Nadziewanie kolejne 5-10 minut. Dla mnie najbrudniejsza część to lukrowanie i posypywanie ta skórką. Nasyfiłam strasznie🙈 Łacznie samej pracy to ok 1,5h, całkowity czas myślę że ze 3h.
          • saszanasza Re: No i zrobiłam... 20.01.21, 09:35
            primula.alpicola napisała:

            > Kurde, zrobię, tylko z suchymi drożdżami i wyrobię robotem.
            > A jak mi się udadzą, i będę robić częściej, to znajdę Cię, Sasza i bekniesz za
            > tobig_grin

            🙈 Kuźwa nie straszcie mnie bo mam już nerwicę a teraz w deprechę wpadnę. Oczyma wyobraźni widzę już ematki z nieudanymi pączkami nadzianymi na grabie, goniące mnie po mieście by wsadzić mi je (nie powiem gdzie)🙈🤣🤣😂
            borze szumiący, ależ ja mam wyobraźnię!
            • lea_233 Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:42
              To ilość którą jesteśmy w stanie rodzinnie wchłonąć w tłusty czwartek. Dzięki za przepis. Wydaje się nieskomplikowany to będą moje pierwsze w życiu upieczone pączki
              • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:54
                lea_233 napisała:

                > To ilość którą jesteśmy w stanie rodzinnie wchłonąć w tłusty czwartek. Dzięki z
                > a przepis. Wydaje się nieskomplikowany to będą moje pierwsze w życiu upieczone
                > pączki
                Daj znać jak wyszły. Ten przepis powstał na bazie co najmniej kilkunastu podejść do robienia pączków (w tym kilku absolutnie nieudanych). W zasadzie to wynik moich prób i błędów z co najmniej kilku lat, na szczęście to wersja ostateczna. Pączki są lekkie, nie sa gumiaste, no i mają ta „wymarzoną” przez niektórych obręcz😉
          • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:34
            mysiulek08 napisała:

            > hmm, tylko skad ja wezme mąke szymanowska i krupczatke????
            >
            > czym nadziewasz cieple?
            >
            Tak, ciepłe. Nadziewam powidłami, bo moim zdaniem mają najlepsza i najłatwiejszą w użyciu konsystencję.
            Kiedyś zrobiłam z marmoladą różaną, ale była za słodka i upierdliwa we wstrzykiwaniu (trzeba ją wtedy troche podgrzać).
              • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:41
                lianis napisała:

                > Do wstrzykiwania to trzeba miec specjalny sprzet? Nigdy paczkow nie robilam, a
                > Ty tu kusisz

                Nadziewałam taką najtańszą plastikowa strzykawą. Może być też rękaw i tylka taka długa i chuda przypominająca igłę.
                • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:41
                  saszanasza napisała:

                  > lianis napisała:
                  >
                  > > Do wstrzykiwania to trzeba miec specjalny sprzet? Nigdy paczkow nie robil
                  > am, a
                  > > Ty tu kusisz
                  >
                  > Nadziewałam taką najtańszą plastikowa strzykawą. Może być też rękaw i tylka tak
                  > a długa i chuda przypominająca igłę.
                  >
                  >

                  A potem dziury zalepiłam lukrem😉😂
                • mysiulek08 Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:47
                  takim ustrojstwem:

                  allegro.pl/oferta/szpryca-rekaw-cukierniczy-strzykawka-8-koncowek-9961134910

                  to ja sie zawsze umecze, nadzienie wylazi, co chwile trzeba ladowac

                  mam taka tylke:
                  allegro.pl/oferta/zestaw-do-paczkow-rekaw-45-cm-tylka-nierdzewna-5mm-10121939653 i duzy rekaw smile

                  dla mnie lepiej sie sprawdza
                  • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:57
                    mysiulek08 napisała:

                    > takim ustrojstwem:
                    >
                    > allegro.pl/oferta/szpryca-rekaw-cukierniczy-strzykawka-8-koncowek-9961134910
                    >
                    > to ja sie zawsze umecze, nadzienie wylazi, co chwile trzeba ladowac
                    >
                    > mam taka tylke:
                    > allegro.pl/oferta/zestaw-do-paczkow-rekaw-45-cm-tylka-nierdzewna-5mm-10121939653 i duzy rekaw smile
                    >
                    > dla mnie lepiej sie sprawdza
                    >
                    >

                    No właśnie wiem, że ta strzykawa nie wszystkim służy, ale do wypełnienia 15 pączków jest ok. Ja z kolei nie potrafię tego rękawa używać. Kiedyś próbowałam i w efekcie sie wkurzyłam bo nie umiałam i go wywaliłam🙈
                  • mysiulek08 Re: No i zrobiłam... 20.01.21, 18:55
                    sie nie ma czego wstydzic smile

                    kiedys uzylam takiej strzykawki zeby nadziac rurki bita smietana :

                    allegro.pl/oferta/strzykawka-do-karmienia-odsysania-140ml-160ml-8652864059

                    cukiernicza diabel tak nakryl ogonem, ze nie moglam znalezc a smietana nie mogla czekac, zreszta 'dziubek' miala dluzszy i bardziej sie nadawala smile
    • ga-ti Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 18:55
      Łoł! Szacun! Wyglądają bardzo, bardzo apetycznie. Takie słodziaki smile
      Jak Ci się udało takie usmażyć? Że nie spieczone, odpowiednio wysmażone, same się uśmiechają smile
      • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:15
        ga-ti napisała:

        > Łoł! Szacun! Wyglądają bardzo, bardzo apetycznie. Takie słodziaki smile
        > Jak Ci się udało takie usmażyć? Że nie spieczone, odpowiednio wysmażone, same s
        > ię uśmiechają smile

        Najważniejsze, żeby odpowiednio nagrzać tłuszcz, a potem to w zasadzie ogień byleby był. No i czas pieczenia. Wstawiłam przepis wyżej.
    • krisdevalnor Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:13
      O mamusiu, po co tu zajrzalam... Żadna figura nie jest warta takiego wyrzeczenia. Przepięknie ci wyszły. Osobiście usunęłabym tylko skórkę pomarańczową ale ja jestem dziwna, wiem.
      • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:17
        krisdevalnor napisał(a):

        > O mamusiu, po co tu zajrzalam... Żadna figura nie jest warta takiego wyrzeczeni
        > a. Przepięknie ci wyszły. Osobiście usunęłabym tylko skórkę pomarańczową ale ja
        > jestem dziwna, wiem.
        To wiadomo, jedni lubią sam lukier, inni tylko cukier puder. W mojej rodzinie musi być „wysokokalorycznie”🙈
              • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:35
                mysiulek08 napisała:

                > o, juz doczytalam, tylke mam, dluga, metalowa do rekawa
                >
                > mnie ptyski lepiej wychodza 😁
                >
                >
                to pewnie też może być. Ja nie potrafię obsługiwać tych „rekawów”😅

                a jakie ptyśki? chcę!
              • cudko1 Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:37
                bozzsze jak dobrze ze nie lubie wszelkich słodkości 😂

                śliczne są 😊

                tylko przez to dziecię me przez to cierpi bo jak nie lubię jeść to i nie lubię a zatem i nie umiem robićsad

                zdobywam się tylko na muffinki ale to już i tak głównie mloda je robi
                • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:43
                  cudko1 napisała:

                  > bozzsze jak dobrze ze nie lubie wszelkich słodkości 😂
                  >
                  > śliczne są 😊
                  >
                  > tylko przez to dziecię me przez to cierpi bo jak nie lubię jeść to i nie lubię
                  > a zatem i nie umiem robićsad
                  >
                  > zdobywam się tylko na muffinki ale to już i tak głównie mloda je robi

                  muffinki tez sa dobre, no a przede wszystkim łatwiejsze i szybsze....tylko za mną te pączki łaziły🙈
      • turbinkamalinka Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 19:33
        Oj tam od razu dziwna smile. Znajoma na pączki sypała rodzynki lub posiekane śliwki suszone. W ciąży takie pączki traktowała jak chleb i robiła sobie zwykłe kanapki. Na szczęście dla niej taką dietę trzymała tylko ze 3 tygodnie
        • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 20:11
          turbinkamalinka napisała:

          > Oj tam od razu dziwna smile. Znajoma na pączki sypała rodzynki lub posiekane śliwk
          > i suszone. W ciąży takie pączki traktowała jak chleb i robiła sobie zwykłe kana
          > pki. Na szczęście dla niej taką dietę trzymała tylko ze 3 tygodnie

          O matko! Nie wpadłabym na to🙈
        • saszanasza Re: No i zrobiłam... 19.01.21, 20:11
          turbinkamalinka napisała:

          > Oj tam od razu dziwna smile. Znajoma na pączki sypała rodzynki lub posiekane śliwk
          > i suszone. W ciąży takie pączki traktowała jak chleb i robiła sobie zwykłe kana
          > pki. Na szczęście dla niej taką dietę trzymała tylko ze 3 tygodnie

          O matko! Nie wpadłabym na to🙈

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka