Dodaj do ulubionych

Czy wasze koty...?

19.01.21, 20:14
Czy wasze koty też was denerwują łażąc po nocy? Mój kot mnie ostatnio denerwuje, jak budzi się o 4-5 rano i skacze po meblach, dobiera się do kwiatka, uderza łapką w żaluzje, załącza alarm w domu. Poza alarmem, zachowuje się cicho, ale i tak mnie to wybudza.
Obserwuj wątek
    • rb_111222333 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 20:18
      Ja mam dwa, i to młode - one to dopiero potrafią szaleć razem. Masz dwa wyjścia - albo zamknąć drzwi do sypialni, żeby nie słyszeć hałasów albo wymyślać mu aktywności w ciągu dnia, żeby w nocy spał.
    • chatgris01 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 20:31
      Nie, mam kamienny sen i jak już zasnę, nic nie jest w stanie mnie obudzić. Koty chyba już nawet nie próbują tongue_out
      Ale czasami szaleją, ganiają się i zeskakują z mebli (mąż słyszy).
    • zazou1980 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 20:55
      Moj tak kolo 4 zaczyna sie bawic tym, co znajdzie na podlodze. Jak nic nie ma, to zrzuca z polek albo wynosi w zebach z biurka corki. Uwielbia gumki, kulki z papierkow po slodyczach, wstazki, male pluszaki i zabawki z choinki. Potem tryka i lata za tym po mieszkaniu.
      Niestety tylko mnie to budzi i czesto mam ochote go ukatrupic, ale jak na razie tylko zabieram zabawke i kieruje w strone jego lozka...
    • canaille Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 20:59
      Nie, zresztą ostatnio to on więcej śpi, a ja - łażę.

      Ale denerwował kiedyś moją sąsiadkę z dołu, a ja nie skojarzyłam tego z kotem. Hałasy w godzinach 3-5 rano. Mogła się poczuć jak wariatka, bo zaklinałam się, że ja w tych godzinach grzecznie śpię. Wtedy spałam.
      • chatgris01 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 21:24
        Moje czasem z potężnym łupnięciem zeskakują z szafy, i jak robią to pomiędzy 22 a 1 w nocy, to mi naprawdę głupio wobec sąsiadów. Ale nigdy się nie skarżyli, więc mam nadzieję, że nikt nie śpi w tym pokoju pod moim (bo słychać na pewno).
      • bialeem Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 09:47
        Czytałam kiedyś artykuł o sąsiadach wariatach i tam była opisana para z dołu, która się skarżyła na tupanie kotów i na to, że pani chodzi w szpilkach. Pani robiła z sąsiadów wariatów, bo koty przecież nie tupią, a w szpilkach to ona chodzi może 10 min jak się przygotowuje do wyjścia.
        Na koty się nic nie poradzi (moje też uprawiają nocne gonitwy po meblach), ale za łażenie w szpilkach bym mordowała.
    • e-ness Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 21:04
      Jak koty były młode a my mieszkaliszmy w bloku, gdzie sypialna była tez salonem, koty wyłapywałam nad ranem i zamykałam w łazience - nie szło spać , bo jak nie gonitwy, to zabawa piłeczka, a najgorsze były łowy na stopy wystające spod kołdry.
      Teraz w domu całe towarzystwo wybrało nasza sypialnie na nocny wypoczynek, choć są jeszcze pokoje dzieci. Jak mnie budzą to wywalam z pokoju i zamykam drzwi.
      Najchętniej to bym ich w ogóle nie wpuszczała ale mąż nie popiera tego pomysłu 😄
    • ykke Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 21:11
      3.00- 3.30 zaczyna się wycie " na dwór ". Nienawidzę go wtedy bardzo .
      W lecie odwrotnie - 4.00 rano, otwarte okna, a on wyje "do domu". I nie miauczy, wyje cienko auuu, auuuu. Wrrrr
      • hanusinamama Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 21:59
        MOj kocur co prawda nocuje w domu, książe zwleka się z łózka o 9-10 rano (przez neigo pościelić łózka nie moge jak wstanę). Kocur przeszedł zapalenie gardła jak go znlazłam...teraz miauczy cichutko. Kazdy własciciel kota, który słuszy miauczenie mojego pyta sie mnie czy wystarczy nakaszleć na kota zeby miec taki efekt smile
    • akn82 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 21:18
      Nasz kocur często głośno miauczy. Łazi po domu i miałczy jak głupi..koło 3-4. Nie da się go zamknąć bo wtedy się awanturuje drapie i psyskuje jeszcze bardziej. Jeszcze nie było mocnego co go o tej 4 przetrzymał. Stawia dziad na swoim.
    • hanusinamama Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 21:20
      Tak dlatego kotka spi w garażu. Ma tam wystawione łózko piętrowe (takie dla kotów) kocyk i garaz jest ogrzewany. Z garazu ma wyjscie klapką w drzwiach do ogrodu...nauczona jest tak, ze wieczorem koło 22 stoi pod drzwiami garazu i drapie zeby ja wypuscic tam spać. Inaczej skakałaby po nas zeby ją wypuścic do ogrodu o 4.30 rano...
    • heca7 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 21:46
      Oczywiście. Ten mały sierściuch , który wytoczył się z samochodu jest wyjątkowo aktywną kotką. Kiedy słyszy "nie" robi taką głupią minę- ale dlaczego? co ja źle zrobiłam? czemu nie wolno? Około 4-5.00 zaczyna bieganie po domu, skoki, zaczepianie naszych stóp, drapanie mebli, spadanie ze schodów, skakanie z parapetu na łóżko. Łazi od pokoju do pokoju i budzi. Aż wreszcie ktoś nie wytrzyma i wyniesie smarkacza do łazienki. Zrzuciła synowi wielki model Lego, który rozpirzył się po całym poddaszu.
      Ma kocie adhd a przy tym jest bardzo nieuważna, potyka się, spada, gryzie własny ogon i miauczy bo boli wink Chciała wyjść na balkon. Wyszła, próbowała wejść na pergolę. Schodzę na dół a za oknem tarasowym...przelatuje kot. Spadła na taras (drewniany). Na szczęście nic sobie nie zrobiła.
    • lukrecja46 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 22:08
      Między 5 a 6 rano moje dwa koty, każdy po prawie 7 kg urządzają dzikie gonitwy łącznie z darciem gęby i gwałtownym hamowaniem na meblach. O 6 wstaje mąż, daje jeść i zapada błoga cisza i spokój. W sumie to przyzwyczajona jestem, traktuję to jako stały element codzienności.
    • mrs.solis Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 22:21
      Moj spi cala noc, ale rano nie ma zmiluj sie i punkt 7 rano jest pobodka na jedzenie. Pare razy zdarzyly mu sie nocne harce , ale wtedy caly nastepny dzien bardzo sie nim zajmowalismy tongue_out
              • magata.d Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 10:04
                Bo są takie systemy, które nie łapią zwierzaków, my mamy taki na zewnątrz. Zakładając czujki w domu nie przewidzieliśmy, ze będziemy mieć kota, a teraz na razie nie chce nam się tego zmieniać, choć pewnie w przyszłości to zrobimy. Nie mamy tez drzwi do salonu i do kuchni, co też by problem rozwiązało.
                • magata.d Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 10:07
                  Nigdy nie myślałam, ze będę mieć kota w domu. Na psa działają zwykłe bramki.
                  Kolejny raz przekonałam się, że "nigdy nie mów nigdy " winkwinkwink

                  Właśnie zamówiłam buty, których miałam nigdy nie kupić bo są brzydkie i nie do mojej figury winkwinkwinkwink
                    • magata.d Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 11:36
                      Parę lat temu te buty to był szał i szczyt mody (nie pamiętam jak się oryginalne nazywały) a ja sobie myślałam, o co chodzi z tymi butami, ewentualnie tylko dla szczupłych z długimi nogami, po nartach, czy na spacer do lasu w zimie wink

                      www.espritshop.pl/moda-damska/obuwie/ze-skóry-botki-na-płaskim-obcasie-z-imitacji-jagnięcej-skórki-100EK1W336_001

                      A teraz stwierdziłam, ze koło domu, na górkę z sankami z dzieckiem są idealne. I chyba jedyne buty, które można założyć na gołą stopę, czyli chce wyjść na chwilę zimą, to nie musze zakładać skarpetek (w domu chodzę często bez), i to chyba najważniejszy argument.






                      www.espritshop.pl/moda-damska/obuwie/ze-skóry-botki-na-płaskim-obcasie-z-imitacji-jagnięcej-skórki-100EK1W336_001
                        • magata.d Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 22:48
                          Nie, sklep nie przeczy sam sobie. Tylko trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

                          "Ciepły i wygodny model na zimowe chłody: botki z naturalnej skóry z podszewką imitującą jagnięcą skórkę."

                          Ja nie mam problemu ze zrozumieniem zacytowanego wyżej opisu butów.
                              • taki-sobie-nick Re: Czy wasze koty...? 21.01.21, 22:54
                                Problemu nie mam żadnego.

                                Natomiast sklep przeczy sam sobie.

                                NAJPIERW czytamy opis u góry, pod samą informacją o rabacie.

                                Brzmi on "(...)botki (...) z IMITACJI jagnięcej skórki".

                                Potem zjeżdżamy w dół, pod zdjęcie butów, do działu "Wszystkie informacje na temat artykułu i czytamy:

                                (pogrubioną czcionką) "(...) botki z NATURALNEJ skóry(...)".

                                I tyle.

                                A buty tego typu nazywają się emu.
                                • magata.d Re: Czy wasze koty...? 21.01.21, 23:39
                                  Już się zorientowałaś? To dobrze, ale trochę czasu ci to zajęło. Być może oferta skierowana jest do bardziej inteligentnych od ciebie wink A buty tego typu nazywają się też ugg, jak już chcesz być taka mądra.

                                  Sklep nie jest polski i być może tłumaczenie nazw produktów czasem nie jest trafione. Inteligentny człowiek problemu z takimi rzeczami nie ma. To w końcu tylko sklep internetowy.

                                  • taki-sobie-nick Re: Czy wasze koty...? 22.01.21, 00:19
                                    To ty się przypinasz, w dodatku złośliwie.

                                    Tak sobie rzuciłam, że sklep przeczy sam sobie, bez głębszej myśli.

                                    Teraz się okazuje, że to JA się w czymś zorientowałam i że rzekomo mam jakiś problem (co powtarzasz jak automat).

                                    Nie, nie chciałam być taka mądra. Chciałam ci tylko przypomnieć, myślałam, że ci się może spodoba/przyda przypomnienie nazwy.
                                    • magata.d Re: Czy wasze koty...? 22.01.21, 10:11
                                      Jak je dostanę to zobaczę, czy są ze skory i czy mi odpowiadają. Jak nie, to odeślę. Chińskiego badziewia nie kupuję i nie noszę. Nie wiesz z czego są te buty, przynajmniej ja ci nie wierzę, ze wiesz. Ja się wkrótce dowiem, i tyle. Przestań się czepiać. Co cię obchodzą cudze buty?
    • karotka_plus Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 23:03
      Czasami, łazi jak nie wie na którym z nas zrobić legowisko do spania i się kręci (jak już zasypiamy lub śpimy). Ale generalnie śpi całe noce. Jak ja wstaje to siada na drugim stopniu od góry i czeka aż się ogarnę w łaziance. Jak wychodzę, to schodzi na dół i grzecznie czeka przy swojej misce, patrząc z wyrzutem to na miskę to na mnie, w stylu "widzisz? zjadłam wszystko. Puste jest. Daj jeść" Po śniadaniu załącza jej się latawica czyli gania po całym domu by iść do kuwety a następnie spać. Teściowej kot na przykład jak jest głodny a teściowa śpi to potrafi nawet o 5 rano ją obudzić skubiąc w palce, żeby dała jeść. Ma 14 lat, nasza 6.
    • cisco1800 Re: Czy wasze koty...? 19.01.21, 23:25
      Generalnie zazwyczaj moja kota przesypia całą noc wkładając mi łapy w oczy, ale miewa odpały. Np. potrafi żałośnie miauczeć o 3 w nocy w salonie, póki się do niej nie przyjdzie, nie weźmie do łóżka. Albo zgłodnieć o absurdalnej porze. Nic nie zrzuca, nie gania za wymyślonym wrogiem, nie poluje na moje stopy. Chyba mam dziwnego kota big_grin
    • igge Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 01:27
      Seniorka śpi jak zabita wtulona w męża pod kołdrą u nas w sypialni. Wstaje dopiero rano ( ale późno rano) na karmienie i potem znowu do łóżka wraca. Chyba, że zapomni przyjść wieczorem, wtedy o 3 nad ranem drapie i miauczy i mąż wpuszcza.
      Dwa pozostałe śpią z dzieckiem i jak słyszą, że ktokolwiek w domu w nocy wstanie np do łazienki - budzą i każą się wypuszczać. Okolo 5 rano jedna z nich i tak się budzi i niecierpliwi i ponieważ lubi łoskoty, hałasy, dźwięki i nie boi się niczego - zaczyna zwalać książki i cięższe przedmioty dla rozrywki, wali w roletę i to budzi ich panią i wypuszcza gadzinę z pokoju. Druga kotka czasem zostaje i śpi, a czasem też wtedy dzień rozpoczyna.
      Podobno też pies stuka czasem pazurkami !?
      O ile nie jest zamknięty. Ale mnie to nie budzi, bardziej partnera.

      • igge Re: Czy wasze koty...? 21.01.21, 23:51
        Rodzina zauważyła, że jak karmię surowym mięsem to wtedy tego dnia jakoś m9cniej śpią i nie wstają. Nawet 5e mlodsze kotki.
        Ale moje kocice są na puszkach i dodatkowo na mięsie i raczej nie przejdą na BARF.
        Tyle, że surowizna daje obżartuchom jakąś większą sytość na dlużej i konieczność trawienia i trawienia i trawienia i spania przy tym.
        • evee1 Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 10:55
          Kuweta raczej standardowa, to już czwarta i z każdą było tak samo. A kuweta sprzątana jest po każdym załatwieniu się kota, bo nie cierpię brudnej i wydaje mi się, że jak coś tam jest, to kicia niechcący wstępnie i wyniesie. No, chyba, że nas akurat nie ma w domu (rzadko), albo jak śpię. Ale ja nawet w nocy wstaje sprzątnąć kuwetę, jak mnie ta cholera drapaniem obudzi.
          Z jej zachowania wygląda jakby ona instynktownie wiedziała, że trzeba machać łapami, ale nie za bardzo zdawała sobie sprawę, że celem machania jest przesypywanie żwirku i zasypywanie tego co zrobiła. I na ogół nie zasypuje.
          Może kupię jakąś mega wielką kuwetę i zobaczę, co kot zrobi, ale nadziei wielkich nie mam. Ale dzięki za sugestię.
    • mashcaron Re: Czy wasze koty...? 20.01.21, 08:02
      Nie mam kota ale dwa króliki czasem niezłe tango odstawiają po nocy. Latają jak wściekłe co chwilę wskakując mi na twarz , z rozbiegu wskakują do klatki robiąc hałas jakby się sąsiadom szafa przewróciła, przepychają po całym domu kartonowy domek wściekle w niego drapiąc.. wczoraj polazły do pokoju córki i zaczęły się bawić metalowym garnuszkiem, na płytkach, podrzucając go sobie radośnie i obudziły chyba cały budynek..
      Zamówiłam im przed świętami kojec ale paczka zaginęła a one przestały zostawiać bobki po całym domu więc już drugiego nie zamawiałam, ale chyba jednak zamówię..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka