Sposób na wyjca, czyli..

20.01.21, 09:23
w co się bawić w domu z 1,5 rocznym dzieckiem? Poproszę o rady i pomysły 😁 Zabawek ma dużo, rysowanie na razie mocno denerwuje - jak coś jej nie wychodzi to jest krzyk, płacz i rzucanie przemiotami 🙈 Książeczki ogląda ma dużo. Układa wieże z klocków i puzzle.
    • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:35
      jak cos moze nie wychodzic w rysowaniu u 1.5?
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:42
        A nie wiem, może ja denerwuje ze nie umie nic poza kreskami 😉 Ja jej rysuje różne rzeczy i zachęcam do naśladowania. Jest jeszcze problem ze wszystko bierze do buzi, kredki też i gryzie.
        • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:56
          daj farby i duza kartke i niech sie bawi. coastolina klocki drewnine kredki najlepiej kamyi albo bloki. autka zmieniajace kolor i dwa pojemniki z woda.
          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:59
            O kurcze, potem od razu kąpiel 😉 Ja się tylko zawsze obawiam że cos zje, córka nadal wszystko bierze do buzi.
            • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:40
              tak. i trzeba patrzec ze to plus bo kapiel zajmie dzircu co najmniej 30 min jak dobrze zarzadzisz wink
            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:04
              "córka nadal wszystko bierze do buzi."

              I prawidłowo. Kredki, farby, nie są niebezpieczne dla dzieci, tylko musisz uważać żeby nie odgryzła np. kawałka kredki swiecowej. A tak to niech bierze do buzi, w czym problem?
              • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:15
                Właśnie w tym żeby nie ugryzła i nie połknęła.
                • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:22
                  "Właśnie w tym żeby nie ugryzła i nie połknęła."

                  To nie dawaj takich rzeczy które można ugryźć.
                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:03
                    Kredki świecowe można ugryźć. No chyba że dawać drewniane.
                • mamtrzykotyidwa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:18
                  Kup takie, których się nie da odgryźć, ani połknąć.
          • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:03
            "daj farby i duza kartke i niech sie bawi. "

            😀😀😀😀
            Powodzenia życzę w sprzątaniu domu po tym.
            • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:07
              E, niekoniecznie musi być tak źle. Ja rozkładałam na podłodze duże zwykłe, stare prześcieradło bez gumki, dziecko sadzałam na środku i nie miała zapędów do wyłażenia z wyznaczonego pola manewru:p dodatkowy plus że prześcieradło było wielokrotnego użytku :p
              • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:13
                " i nie miała zapędów do wyłażenia"

                Nie ma takiej gwarancji niestety.
                Zabawy z farbami u nas zarezerwowane są do żłobka, bo tam mają specjalne pomieszczenie i odzież. W domu, jeszcze nie oszalałam żeby sobie pracy dokładać 😀
                • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:15
                  Gwarancji nie ma ale jak się nie sprawdzi to się nie dowie wink
                  Choć też wolę jak "brudną robotę" odwalają w przedszkolu:p
                • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:16
                  Musiała bym rozebrać i założyć sliniak z rękawami może by dało radę 😁
                  • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:18
                    No a co za problem? Ja zostawiałam dzieciaka w pampersie a potem do wanny, te farby dzieciowe się łatwo zmywają z dziecka.
                    • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:21
                      "No a co za problem?"

                      Sprzątanie pół mieszkania to jest dla mnie problem. Problemem jest kreowanie sobie dodatkowej roboty w postaci kąpieli łącznie z głową (i rykiem przy tym). Także dziękuję postoje 😊
                      • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:25
                        A to moja od urodzenia uwielbia wodę i w kąpieli może dwie godziny siedzieć, więc było to po prostu kolejne zajęcie, nie żadne utrudnianie. Ale to faktycznie zależy od dziecka wink
                      • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:29
                        nigdy nie mialam tego problemu ale dzieci rozne. moje siedzialo sie turlalo potem wkladalam do wanny mylam prysznicem tam siedzialo i sie pluskal. tajemnica tkwi w kartkach formatu a1 moze sie po tym tarzac a zasadniczo na podlodze niewiele zostaje. potem przecierasz i tyle
                      • 3-mamuska Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:21
                        brenya78 napisała:

                        > "No a co za problem?"
                        >
                        > Sprzątanie pół mieszkania to jest dla mnie problem. Problemem jest kreowanie so
                        > bie dodatkowej roboty w postaci kąpieli łącznie z głową (i rykiem przy tym). Ta
                        > kże dziękuję postoje 😊


                        Tylko tylko dzieciom współczuć.
                        • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:21
                          Ona imię tylko innych pouczać 😁 Moje dziecko w kąpieli nigdy nie ryczy, uwielbia się kąpać. Razem z głową. Chyba trzeba Brenye pouczyć że zle postępuje z dzieckiem. Na pewno zle je kąpie, no bo to niedopuszczalne aby dziecko prawidłowo kapane ryczało.
                          • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:49
                            "nigdy nie ryczy, uwielbia się kąpać. Razem z głową. Chyba trzeba Brenye pouczyć że zle postępuje z dzieckiem. Na pewno zle je kąpie, no bo to niedopuszczalne aby dziecko prawidłowo kapane ryczało."

                            Bardzo chętnie dowiem się jak sprawić żeby dziecko lubiło mycie głowy. Czytam po internetach że to normalne, ale wszelkie wskazówki mile widziane.
                            • disco-ball Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 12:18
                              nie odchylaj dziecku głowy do tyłu, to dla wielu dzieci jest niekomfortowe.
                              • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 12:22
                                Nigdy nie odchylamy głowy. Polanie głowy woda jest dla niej po prostu nieprzyjemne. Woda się wlewa do oczu. Próbowaliśmy gąbki, ręcznika, kubeczka, prysznica, przykladania dłoni do czoła, szmatki. Ostatecznie myjemy głowę tylko gdy już naprawdę jest tak tłusta że się nie da dłużej trzymać tego stanu. Chyba muszę kupić specjalny kapelusz.
            • 1matka-polka Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:33
              brenya78 napisała:

              > "daj farby i duza kartke i niech sie bawi. "
              >
              > 😀😀😀😀
              > Powodzenia życzę w sprzątaniu domu po tym.

              Ja rozkladalam w lazience, ktora jest cala wykafelkowana, oprocz sufitu.
              • mirmunn Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:47
                Ja bym wsadziła z arkuszem do wanny. Oczywiście suchej🙂
                • mikams75 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 17:11
                  ja tez wsadzalam do wanny z roznymi papkami, sa tez specjalne farbki kapielowe i kredki do wanny - dziecko moze tym wysmarowac cala wanne, kafle, siebie i to jest nieszkodliwe dla skory i splukuje sie prysznicem.
                  • eliszka25 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 21:15
                    Moi synowie też mieli takie kredki do wanny. Najlepszy czas był, jak lubili kąpać się razem. Pasją starszego było gryzdanie po kafelkach, a młodszy uwielbiał szorować wszystko szczoteczką do zębów. Wsadzałam obu do wanny i po ich kąpieli miałam wszystko wkoło wypucowane na błysk 😄.

                    Hitem do zabawy w wannie były też takie płaskie, piankowe rybki. Po zamoczeniu przyklejały się do kafelków, a po wyschnięciu odpadały bez śladu. Godzinami mogli je przyklejać i odklejać.
                    • mikams75 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:14
                      tak! piankowe zabawki do przyklejnia! tez mielismy, ale nie rybki.
                      • eliszka25 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 23:48
                        U nas były rybki, bo starszy syn chodził na baby schwimmen i tam instruktorka miała rybki, więc w domu koniecznie musiały być takie same. To był w ogóle hit na ładnych kilka lat, bardzo długo się tymi rybkami bawili. Musiałam kilka razy kupować nowe, jak się wyeksploatowały.
        • swinka-morska Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:56
          milupaa napisała:

          > Jest jeszcze problem ze wszystko bierze do buzi, kredki też i gryzie.

          O nienie, to nie jest problem, to norma rozwojowa i sposób na poznawanie świata.
          Problemem byłoby gdyby nic nie brała do buzi, unikała dotyku itd.

          • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:58
            10/10 wszystkie kredki i farby dla dzieci sa praktycznie jadalne. mowisz ze nie i wyciagasz z pyska. szybko zlapie jesli bedziecie cwiczyc
            • 1matka-polka Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:36
              "mowisz ze nie i wyciagasz z pyska. szybko zlapie jesli bedziecie cwiczyc"

              Moje nie zalapalo. 3 pierwsze lata musialam pilnowac, bo wszystko ladowalo w buzi i bylo polykane. Potem wyrosła.
              • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:49
                Moje też nie, moję uwagi nie jedz tego i nie bierz do buzi są co 5 minut, w ogóle jak czegoś zabraniam to robi to jeszcze bardziej ze złośliwa minka 😉
                • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 19:46
                  "Moje też nie, moję uwagi nie jedz tego i nie bierz do buzi są co 5 minut"

                  Nie za bardzo rozumiem co to dziecko robi, że co 5 minut jest strofowane. Wyobrażam sobie jaka frustrację musi to powodowac. Na pewno zabezpoeczylas dom przed dzieckiem? czy jesteś jedną z tych matek, które nie pozwalają dziecku się normalnie rozwijać i wszystkiego zabraniają?

                  Nie pamiętam kiedy ostatnio powiedziałam do dziecka, żeby czegoś nie jadło albo wkładało do buzi. Je i wkłada do buzi co jest dostępne bo a) to norma rozwojowa, b) nie ma w swoim zasiegu niczego niebezpiecznego/trującego. Co Twoje dziecko je, że nie może?
                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:06
                    Jeżuuuu, nie jest strofiwane, co wymyślasz? Po prostu uważam aby nie brało wszystkiego do buzi, bo zwyczajnie może sobie zrobić krzywdę, np chodząc z pałeczka do cymbałek w zębach może się potknąć i nieszczęśliwie na tą paleczke upasc. Nie pozwalam też gryźć rękawów bluzki. Gryźć kredek, zjadać chusteczek papierowych, itp itd. Nie dopowiadaj sobie bajek.
                    • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:26
                      "nie jest strofiwane, co wymyślasz?"

                      Sama napisałaś że ja napominasz co 5 minut...


                      "np chodząc z pałeczka do cymbałek w zębach"

                      Schować, nie dawać.

                      "Nie pozwalam też gryźć rękawów bluzki. "

                      Bo??

                      "Gryźć kredek, "

                      Bo? Może rozgryźć to schować i dać takie które może gryźć.

                      "zjadać chusteczek papierowych"

                      Bo?
                      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 00:04
                        To 5 minut było trochę żartem zbyt dosłownie wzięłaś. Nie dawać grać na cymbalkach? Niech gra. Jak bierze paleczke do buzi mówię że nie wolno i zabieram.
                        Bo bluzka jest cała obśliniona i mokra. Poza tym ubrania się nie gryzie. Chusteczki mogą zaszkodzic lub może się zadławić . Sorry ale zadajesz dziwne pytania 🙂
                        • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:40
                          "Bo bluzka jest cała obśliniona i mokra. Poza tym ubrania się nie gryzie"

                          Czyli jednak jesteś z "tych" matek... Boże, od razu mam przed oczyma szwagierkę i to jej nieszczęsne dziecko w ogniu "nie wolno, nie, nie ruszaj' co dwie sekundy, byle ubranko się nie pobrudzilo.
                          Proponuję zapisać dziecko do normalnego żłobka z którego będzie wracać jak obdartus (szczęśliwe) to ci się przejdzie...

                          "Chusteczki mogą zaszkodzic lub może się zadławić . "

                          😀😀😀 Dziecko co najwyżej wypluje kawałeczek, bo po dwóch sekundach zda sobie sprawę że to niejadalne.

                          "Sorry ale zadajesz dziwne pytania 🙂"

                          Sorry ale masz dziwne zasady, a potem dziwisz się że dziecko się denerwuje.
                          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:39
                            Z " jakich" matek? Masz jakiś osobisty powód że usiłujesz udowodnic że jestem wielbłądem? 😁 Bo nie pozwalam dziecku gryźć obrania? Masz wyraźnie jakiś problem ze sobą ale to nie jest mój problem 😃 Nic z tego co piszesz się nie zgadza ale nie widzę sensu ci tego tłumaczyc.
                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:44
                              "Nic z tego co piszesz się nie zgadza ale nie widzę sensu ci tego tłumaczyc."

                              To może pisz wyraźniej wtedy nie będzie wątpliwości.
                              • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:24
                                Drukowanymi? Zastanów się o co ci chodzi bo przyczepiłaś się do mojego watku, nie przypominam sobie abyś cos pożytecznego napisała w sensie ciekawych zabaw dla dziecka. A nawet jeżeli to zaginęło to w potoku pouczających wynurzeń.
                        • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:42
                          "Jak bierze paleczke do buzi mówię że nie wolno i zabieram."

                          To ja już bym wolała tych cymbalek na oczy nie widzieć niż żeby mi matka tak truła co chwilę. Dziwne masz metody. Niby można się bawić a jednak nie. Po cholerę stwarzasz takie sytuacje?
                          • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:47
                            Czasem jak ciebie czytam, to mam wrażenie że twoje dziecko w domu może bawić się tylko piłką i pustym kartonem po butach, bo nie chcesz ani żeby w domu brudziło ani żeby trzeba było się wysilić i uczyć używania przedmiotów zgodnie z przeznaczeniem :p to za ciebie odwalają w żłobku :p wygodnie, nie powiem:p
                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:53
                              "bo nie chcesz ani żeby w domu brudziło"

                              Moje dziecko wystarczająco brudzi, nie bój żaby. Wręcz przeciwnie do tego co myślisz moje dziecko jest tzw. brudnym (i szczęśliwym) dzieckiem. Na placu zabaw, w żłobku, przy jedzeniu, brudzi i ślini ubranka. Ale nie bawi się w domu farbkami, które rozwlecze po całym domu, ani mąka wysypana po całym mieszkaniu. Mam nadzieję że czujesz różnice.

                              " i uczyć używania przedmiotów zgodnie z przeznaczeniem"

                              Możesz wyjaśnić? Jakich przedmiotów konkretnie nie uczę?
                              • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:57
                                "Ale nie bawi się w domu farbkami, które rozwlecze po całym domu"

                                Dodam, że zamiast tego ma zmywalne flamastry, a kredki swiecowe dałam jak przestała je gryźć.
                                • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:00
                                  Flamastry to zupełnie inne doznania niż ciapanie farbą i maczanie w niej rąk, nie są "zamiast" wink z resztą te farby też się łatwo zmywają.
                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:07
                                    "Flamastry to zupełnie inne doznania niż ciapanie farbą i maczanie w niej rąk, nie są "zamiast" "

                                    Dlatego farby ma w przedszkolu. Ale widzę że zbliża się do wieku kiedy i nad nimi pomyślimy. Na razie moje dziecko lubi biegać po mieszkaniu, więc sorry ale 10 minut zabawy vs godzina sprzątania, to nie jest moją konkurencja.
                                    • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:08
                                      Czyli nie potrafisz zająć dziecka tak, żeby było zainteresowane tym, co razem robicie.
                                      • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:12
                                        "Czyli nie potrafisz zająć dziecka tak, żeby było zainteresowane tym, co razem robicie"

                                        ???
                                      • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:14
                                        Lubi biegać po mieszkaniu z tym co ma w rękach, czyli użycie farbek oznacza że dziecko nie siedzi na kawałku papieru tylko maluje po całym mieszkaniu.
                                        • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:15
                                          Czyli nie potrafisz zapanować nad własnym dzieckiem. Coraz lepiej smile
                                          • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 16:10
                                            "Czyli nie potrafisz zapanować nad własnym dzieckiem. "

                                            Jeśli masz na myśli to że nie przywiązuje biegającego dziecka do kaloryfera to jak najbardziej masz rację.
                                          • 3-mamuska Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:26
                                            mashcaron napisała:

                                            > Czyli nie potrafisz zapanować nad własnym dzieckiem. Coraz lepiej smile


                                            Nie potrafi a upomina innych.
                                            Teraz jej młody wisi na polocie do sąsiadów ,zamiast używać furtki. Ale inni są nieudolni. 😝
                                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:29
                                              "Teraz jej młody wisi na polocie do sąsiadów ,zamiast używać furtki. Ale inni są nieudolni"

                                              ?
                              • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:58
                                Sama napisałaś że wolałabyś nie dać cymbałków wcale jeśli musiałabyś tłumaczyć że nie biega się z pałeczką w buzi.. tego typu przedmiotów jest przecież cała masa.
                                Choćby te farby- nie dasz bo rozwlecze. Jak będziesz z dzieckiem siedzieć i tymi farbami malować to nie rozwlecze. A jak będzie próbować, to zawsze można zareagować wcześniej.
                                • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:11
                                  "Sama napisałaś że wolałabyś nie dać cymbałków wcale jeśli musiałabyś tłumaczyć że nie biega się z pałeczką w buzi.. tego typu przedmiotów jest przecież cała masa."

                                  Rowniez cała masa przedmiotów którymi można się bawić do woli bez brzeczącej matki nad uchem. Naprawdę 😊
                                  A koleżanka zdaje się nie tyle nie pozwala biegać z pałeczka, co w ogóle wziąć jej do buzi. Moje dziecko bawi się łyżkami drewnianymi, chochlami i też zabieram jej jak biega, albo jakoś odciągam uwagę od biegania ale nie oznacza że nie może brać tych przedmiotów do buzi.
                                  A już niepozwalanie gryzienia ubrań, gdy rzucie rękawków u niewolat to przecież norma rozwojowa, to dla mnie kosmos.
                                  • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:14
                                    Napisała wyraźnie, że zabiera pałeczkę jak dziecko zaczyna z nią biegać w buzi, więc już nie wymyślaj.
                                    Jeśli chodzi o ubrania to ja akurat pozwalałam, ale trochę jednak autorkę rozumiem, bo moja tak gryzła, że dzurawiła rękawy..
                                    • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:28
                                      "Napisała wyraźnie, że zabiera pałeczkę jak dziecko zaczyna z nią biegać w buzi, więc już nie wymyślaj."

                                      Nie, napisała coś dokładnie odwrotnego:
                                      "Jak bierze paleczke do buzi mówię że nie wolno i zabieram."

                                      "
                                      Jeśli chodzi o ubrania to ja akurat pozwalałam, ale trochę jednak autorkę rozumiem, bo moja tak gryzła, że dzurawiła rękawy.."

                                      No i co z tego? Przecież to normalne że dziecko niszczy i brudzi ubrania.
                                      • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:31
                                        Sorry ale nie jestem taka bogata żeby co tydzień kupować dziecku 5 nowych bluzek bo w poprzednich po dwóch godzinach noszenia wygryzła dziurę wielkości pięciozłotówki. Znów widać, że w ogóle nie wiesz o czym piszesz.
                                        • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:35
                                          najlepiej dawac gryzaki jak na potrzebe gryzienia. wtedy nie bedzie problemu...
                                          • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:36
                                            Gryzaki nie cieszyły się zainteresowaniem.
                                          • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:37
                                            "najlepiej dawac gryzaki jak na potrzebe gryzienia"

                                            Moje dziecko wyrosło z gryzakow. Teraz gryzie zabawki.
                                        • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:38
                                          "bo w poprzednich po dwóch godzinach noszenia wygryzła dziurę wielkości pięciozłotówki"

                                          Jjjjasne.
                          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:41
                            Nie, to ty masz dziwne metody. Może zobacz czy cie nie ma piętro wyżej bo w moim watku nie pomożesz 😁
                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:46
                              "Może zobacz czy cie nie ma piętro wyżej bo w moim watku nie pomożesz"

                              Spoks. Idź potresuj jeszcze dziecko, pokaż jak się prawidlowo gra na cymbałkach, to może przestanie Ci wyć 😀
                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:50
                              "Nie, to ty masz dziwne metody"

                              W przeciwieństwie do Ciebie wiem co jest normą rozwojowa (gryzienie, mazanie) i nie próbuje na siłę dziecka pozbawiać przyjemności z odkrywania świata i mazania kredkami. Ale jak widzę należysz do tych matek, które na nic dziecku nie pozwalają, nawet na dziecięce zabawy, bo lepiej wiedzą nawet jak dziecko powinno rysować. I och, nie daj Boże żeby kawałek chusteczki higienicznej spróbowało...
                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:09
                    A jeszcze dopowiem ze izby przyjęć często przyjmują takie dzieci które wszystko mogą brać do buzi. Tylko potem trzeba im to z żołądka wyciagac albo z jelit.
                    • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:29
                      "jeszcze dopowiem ze izby przyjęć często przyjmują takie dzieci które wszystko mogą brać do buzi. "

                      Jeszcze raz napisze bo chyba nie zrozumialas. Mieszkanie się zabezpiecza. Dziecko nie bierze do buzi rzeczy które może połknąć albo zadławić się, albo którymi może sie zatruć. Jeśli co 5 min każesz dziecku wyciągać coś z buzi to a) nie zabezpieczyłas mieszkania, b) jesteś namolna matka.
                      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 00:07
                        Idź się napić zimnej wody 😁
                      • acola Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:23
                        brenya78 napisała:

                        > "jeszcze dopowiem ze izby przyjęć często przyjmują takie dzieci które wszystko
                        > mogą brać do buzi. "
                        >
                        > Jeszcze raz napisze bo chyba nie zrozumialas. Mieszkanie się zabezpiecza. Dziec
                        > ko nie bierze do buzi rzeczy które może połknąć albo zadławić się, albo którymi
                        > może sie zatruć. Jeśli co 5 min każesz dziecku wyciągać coś z buzi to a) nie z
                        > abezpieczyłas mieszkania, b) jesteś namolna matka.
                        Idź włącz małemu dziecku tv tak jak to potrafisz i nie wytykaj innej kobiecie błędów które istnieją tylko w twojej głowie. Czy zdajesz sobie sprawę że dzieci są różne i mając jedno 1,5 roczne dziecko nie pozjadalas wszystkich rozumow?
                        • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:49
                          "Idź włącz małemu dziecku tv tak jak to potrafisz i nie wytykaj innej kobiecie błędów które istnieją tylko w twojej głowie. Czy zdajesz sobie sprawę że dzieci są różne "


                          "Idź włącz małemu dziecku tv tak jak to potrafisz"

                          Oh myślałaś że się przyczepisz, ale spływa to po mnie, wybacz 😀 dziękuję, niedaleko jak wczoraj nauczyliśmy się piosenki o żeglarzu.

                          Owszem. Znam dzieci którym co chwilę truje się "nie wolno, nie rusz". Tak jak moja szwagierka która po prostu uważała że mieszkania przed raczkującym dzieckiem nie trzeba zabezpieczac bo lepiej godzinami tłumaczyć, upominać, wyrywać z rąk jakieś szklane bibeloty ustawione koniecznie na najniższej półce, nie, nie, nie... A ubrudzić ubranko kropelka rozlanej wody... nie do pomyslenia. Widzę że tu taki sam typ.
                          • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:55
                            Wszędzie widzisz ten typ, chyba jakąś traumę z dzieciństwa masz..
                            Mi też insynuowałaś że ciągle strofuję dziecko kiedy napisałam, że nie pozwalam trzylatce z nudów wylewać wody na stół w trakcie obiadu :p
                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:02
                              "Wszędzie widzisz ten typ, chyba jakąś traumę z dzieciństwa masz.."

                              Traumę mam z obserwacji polskich matek typu "nie rusz, nie dotykaj".

                              "Mi też insynuowałaś że ciągle strofuję dziecko kiedy napisałam, że nie pozwalam trzylatce z nudów wylewać wody na stół w trakcie obiadu :p"


                              Właśnie 😀 moje dziecko wylewa, a potem ściera... To w kwestii nie ruszenia mieszkania, o które mnie oskarżasz i nieuczenia dzieci używania przedmiotów zgodnie z przeznaczeniem...
                              Widzisz każdy projektuje jak potrafi wink
                              • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:05
                                Nie, to kwestia wieku dziecka, co już ci próbowałam wytłumaczyć wcześniej, ale nie dociera. Ty masz jedno, malutkie dziecko a starasz się robić wrażenie wielce doświadczonej matki która już niejedno widziała i wszystko wie wink
                                • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:07
                                  Co z resztą wychodzi dość śmiesznie, biorąc pod uwagę, że musisz wspomagać się forum w kwestii żywienia dziecka.
                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:19
                                    "Co z resztą wychodzi dość śmiesznie, biorąc pod uwagę, że musisz wspomagać się forum w kwestii żywienia dziecka."

                                    A co ma piernik do wiatraka???
                                    Wchodzisz na personalne argumenty z dupy. Żal.
                                    • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:21
                                      Biorąc pod uwagę twój protekcjonalny ton- bardzo dużo. Dajesz rady innym w tonie wszechwiedzącej a sama własnego dziecka nie ogarniasz.
                                • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:23
                                  "Ty masz jedno, malutkie dziecko a starasz się robić wrażenie wielce doświadczonej matki która już niejedno widziała i wszystko wie"

                                  Wręcz przeciwnie. O wszystko pytam na forum. Ale jednego jestem pewna. Tego że brzęczenie nad dzieckiem "nie wolno" podczas gdy nie ma o co kruszyć kopii, jest frustrująca metoda wychowawcza, dla obu stron.
                                  • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:26
                                    Ale to są tylko twoje projekcje i brak rozumienia takich zabiegów stylistycznych jak przejaskrawienie i żart.
                                    • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:35
                                      "brak rozumienia takich zabiegów stylistycznych jak przejaskrawienie i żart."

                                      Bynajmniej. Bardzo uważnie czytam i w przeciwieństwie do Ciebie rozróżniam nie pozwalanie dziecku na wzięcie pałeczki do buzi vs biegania z pałeczka w buzi.
                                      • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:38
                                        A ja potrafię połączyć dwie wypowiedzi w jeden ciąg przyczynowo-skutkowy i kiedy autorka najpierw pisze, że nie pozwala biegać z pałeczką w buzi a potem dodaje, że zabiera jak widzi że wkłada do buzi, to nie chodzi jej o grzecznie siedzące na tyłku dziecko.
                                        • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:55
                                          No widzisz. Każdy widzi co chce. Jak czytam że autorka co 5 minut napomina dziecko to sorry ale wiem jak jest...
                                          • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:59
                                            No oczywiście, że wiesz, pani wszechwiedząca smile
                                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:01
                                              "No oczywiście, że wiesz, pani wszechwiedząca"

                                              Tak oczywiście, autorka z pewnością nie wie co pisze...
                                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:07
                                              " Nie dawać grać na cymbalkach? Niech gra. Jak bierze paleczke do buzi mówię że nie wolno i zabieram."

                                              Możesz włączać dowolne interpretacje. Dla mnie powyższy fragment to dziecko grające na cymbałkach, a nie biegające.
                                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:13
                                              Drugi interesujący fragment, na który nie zwróciłam uwagi wcześniej:

                                              "A nie wiem, może ja denerwuje ze nie umie nic poza kreskami 😉 Ja jej rysuje różne rzeczy i zachęcam do naśladowania."

                                              I zdziwienie że dziecko się denerwuje i rzuca kredkami...
                                              Serio. Nie widzisz że to dziecko nawet sobie pobazgrac samemu nie może, bo matka "zachęca" do naśladowania? Jak ja rysuje z moim dzieckiem to bazgram jak ona i zachwycam się jej bazgrołami, a nie "zachęcam" do rysowania ładniej. I znów przywołam szwagierkę, która dwuletniemu dziecku nie pozwalała kolorować książeczki bo... wychodzi za linię. I zabierała, bo nie tak się rysuje i nie wolno za linię wychodzić.
                                              • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:17
                                                A tak już w kwestii anegdotki, to raz szwagierka zabrała dziecku książeczkę do malowania, bo pomalował twarz jakiejś tam postaci na niebiesko. Tak się nie robi, nie maluje się na niebiesko i jak się będzie głupio bawił to nie będzie w ogóle malował. I zabrała książeczkę.
                                                Sorry, jestem wyczulona na takie rzeczy.
                                                • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:22
                                                  Jesteś chyba trochę przeczulona.
                                                  Szczerze mówiąc to nie wiem jak wygląda to "zachęcanie do naśladowania" ale z tego, co napisała autorka nie wynika, że zabiera dziecku kartkę jeśli nie narysuje perfekcyjnie oddanego portretu Van Gogha :p
                                                  Takich matek jak twoja szwagierka ja osobiście nie znam, ani jednej. Żadna matka z mojego otoczenia nie lubi utrudniać sobie życia w tak dramatycznym stopniu, to raczej nie jest coś, co występuje nader często w przyrodzie.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:39
                                                    Nie jestem przeczulona, ale wyczulona. Wiec jak czytam że dziecko taaaaaakie sfrustrowane i wyjące i uparte, a potem jednym tchem że nie wolno pałeczki do buzi, ubranka do buzi, że ciągle coś wkłada do buzi i co 5 minut trzeba je upominać, że "zachęcam" do rysowania coś więcej niż kreski, a ono rzuca kredkami i takie sfrustrowane, że wody nie można rozlać, to mi się lampka ostrzegawcza zapala.

                                                    I ja już widzę oczyma wyobraźni to dziecko bawiące się tymi polecanymi farbkami i słabo mi bo wiem na czym ta "zabawa" będzie polegała. Nie tak, źle, nie dotykaj, nie smaruj, nie tak się maluje, nie bierz do buzi, nie wolno.. Naprawdę lepiej dać dziecku spokój.

                                                    Ja znam mnóstwo takich matek. Serio, możesz się śmiać, że generalizując ale polska matkę na placu zabaw w UK widać i słychać z daleka. I te czyste polskie dzieci znam i widuje. I w UK i jak jadę do Polski. Tak, moja szwagierka to wyjątkowy numer i zdaje sobie sprawę że nie jest reprezentatywna, ale ona jak w soczewce skupia te wszystkie bzdurne zasady które wpaja się polskim dzieciom, co widzę na każdym kroku.
                                                  • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:48
                                                    Jeśli chodzi o etap kresek, to faktycznie lepiej wyluzować, bo on potrafi trwać dość długo :p moja ma trzy lata z hakiem i dopiero od niedawna zaczęła rysować coś innego niż kreski :p ale nie są to też wybitne dzieła malarstwa współczesnego :p

                                                    Ty może i chcesz dobrze ale twój ton "doradczy" nie skłania raczej do przemyślenia tematu a jedynie do obrony. Może pomyśl jak przekazać swoją troskę w mniej agresywny sposób?
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:55
                                                    "Ty może i chcesz dobrze ale twój ton "doradczy" nie skłania raczej do przemyślenia tematu a jedynie do obrony. Może pomyśl jak przekazać swoją troskę w mniej agresywny sposób?"

                                                    Taki mam niestety styl...
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 22.01.21, 23:45
                                                    Brenya jak cię czytam to kompletnie nie umiesz ty czytać tego co piszą inni. Dopowiadasz sobie 80% wypowiedzi i tworzysz własne historie. Może na tym się skup a nie na pouczaniu innych 🙂 A nawet jeżeli cos ci nie pasuje to nie masz żadnego prawa pouczać innych matek jak mają postępować ze swoim dzieckiem.
                                                  • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:30
                                                    Zgadzam sie z tobą, to dziecko moze pakować wszystko do buzi z frustracji. Lada moment odkryje, ze paznokcie mozna obgryzać. Paznokci matka nie zabierze. Juz chyba pozwolic ssać te rękawy. Albo pieluszkę tetrowa. I w miedzy czasie szukać zajęć, które dziecko odstresują. Niektórzy maja dziwne priorytety- dla mnie lepiej jak dzieci się bawią, nawet jak oznacza to większe sprzątanie czy kąpiel zaraz po.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 12:28
                                                    "Paznokci matka nie zabierze."

                                                    Pewnie zacznie się smarowanie czymś gorzkim itp...
                                                    Biedne dziecko. Ciekawe czy jak było malutkie to mogło ssać rękawki, czy też matka zabraniała. Moje spokojnie przeszło ten etap i teraz nie ma już potrzeby gryzienia ubrań, ale widzę że autorka mocno walczy ze wszystkimi normami rozwojowymi: ssaniem ubrań, wkładaniem do buzi przedmiotów, krzywym trzymaniam kredki... I dziwi się frustracji. Ja jestem sfrustrowana jak to czytam.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 13:26
                                                    Ma fazy. Dziś np prawie nic nie pakuje. Ma 1,5 roku, powoli ten odruch będzie zanikal. Nie sądzę aby była sfrustrowana i akurat pakowanie do buzi nie jest największym problemem, to jest drobiazg. Gorzej że rzuca przedmiotami i to może być nawet niebezpieczne. Rzuca dla rozrywki i dlatego że coś jej nie wychodzi. Może to normalne ale nie wszystkie dzieci tak mają. Sprzątanie czy kąpiel mi nie przeszkadza.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 13:55
                                                    "Gorzej że rzuca przedmiotami i to może być nawet niebezpieczne. Rzuca dla rozrywki i dlatego że coś jej nie wychodzi."

                                                    To jest norma. Nie zwracać uwagi, odciagac uwagę, im bardziej zwracasz uwagę tym bardziej utrwalasz to. A jeśli jest coś czym może zrobić sobie krzywdę przy rzucie, schować.
                                                  • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 15:25
                                                    Pozwól rzucać lub rzucaj z nią czymś bezpiecznym, nie bedzie rzucać niebezpiecznym. Ona ci robi na złość bo ja strofujesz za czesto. A raczej, testuje cie, czy naprawdę nie moze. Ale wynika to z twojego zachowania w stosunku do niej.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 17:06
                                                    Ona rzuca jak coś jej nie wychodzi, albo się nie podoba generalnie. To sposób na rozladowanie złości, coś jak rzucanie talerzami przez dorosłego, chociaż to chyba mało kto robi 🙂 Rzuca też jak ja jej nie rozumiem, czasami coś chce i ja zgaduję, jak zgadnę zle albo podam nie to co trzeba to jest rzut 😉 Może z tego wyrosnie ale na razie tak reaguje.
                                                  • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 18:42
                                                    Albo bedzie złośnica. I dobrze. Lepiej byc asertywnym, chociaż dla rodziców takiego egzemplarza gorzej.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 18:55
                                                    To jest naprawdę norma. Niebezpieczne przedmioty usunąć spod rąk, a na resztę nie zwracać uwagi.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:52
                                                    "Szczerze mówiąc to nie wiem jak wygląda to "zachęcanie do naśladowania" "

                                                    Nie wiem. Nie sądzę aby autorce chodziło o odwzorowanie portretu Mona lisy. Ale aby dziecko zniechęcić wystarczy powiedzieć "o tak się rysuje", " spróbuj namalować jak mama", "zobacz tak się rysuje słoneczko", "no spróbuj". To wystarczy do frustracji bo dziecko z definicji w tym wieku nie narysuje nic poza bazgrołami. "Zachęcane" dostaje sygnał że to co robi jest złe, niewystarczająco dobre. Stąd frustracja. W tym wieku zachwycamy się każdym bazgrołami dziecka i tyle. Bazgramy z nim. Można narysować słoneczko od czasu do czasu ale bez komentarza, albo zaśpiewać piosenkę. Dziecko musi czuć że to co ono robi jest ok.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 22.01.21, 23:56
                                                    Wiesz co powiedziałam? Narysuje Ci kotka, pieska, pszczółke. A jak robi pszczółka? Bzzz, bzzz. Ślicznie. I dałam kredki. Wrzask 😉 Potem wzięła te kredki i chodziła długo z nimi po pokoju. Po jakimś czasie zaczęła sobie rysować kreski na papierze a potem tekturowym pudle, pochwaliłam. To trzeci raz kiedy miała kredki do rysiwania, przedtem było gorzej bo nie pozwoliła sobie nawet pokazać do czego te kredki służą. Nie umiała tak trzymać aby zrobić slad. Także pewnie będzie coraz lepiej. Moje dziecko jest niecierpliwe i wszystko chce samo. Koniec opowieści.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 09:18
                                                    "Narysuje Ci kotka, pieska, pszczółke. A jak robi pszczółka? Bzzz, bzzz. Ślicznie"

                                                    Po co jej rysujesz te kotki i pieski? To nie ten etap dla dziecka. Na tym etapie ma sobie bazgrać. Jak chcesz rysować to z boku, bez ingerencji, dziecko ma cię obserwować a jak się zainteresuje to ewentualnie powiedzieć że się pszczółkę narysowało. Skoro już masz taką potrzebę.

                                                    "Po jakimś czasie zaczęła sobie rysować kreski na papierze a potem tekturowym pudle, pochwaliłam."

                                                    No i co wyła wtedy? Denerwowała się?

                                                    "przedtem było gorzej bo nie pozwoliła sobie nawet pokazać do czego te kredki służą. Nie umiała tak trzymać aby zrobić slad."

                                                    Mam wrażenie że Ty ciągle coś jej pokazujesz na siłę, czegoś uczysz, jak ma być dobrze.
                                                    I nie mów że tak nie jest bo to ciągle wychodzi z tego co piszesz. Piszesz że dziecko nie potrafi trzymać kredki (trzyma jak trzyma, a jak ma trzymać w tym wieku?), nie pozwoliła sobie pokazać jak się trzyma kredkę (a więc pokazujesz jak robić "prawidłowo", bo ona robi źle), ty do czegoś zachecasz (jej bazgroły są złe). Naprawdę nie widzisz tego? Czemu nie dasz dziecku tych kredek żeby robiło co chce? Bez komentarza, bez uczenia, bez pokazywania jak się to robi. Ona ma Ciebie conajwyzej obserwować, a nie że ty ją uczysz jak prawidłowo trzymać kredke. Niech trzyma jak chce, czemu w to ingerujesz? Ja w ogóle nie rozumiem jak można napisać "przedtem było gorzej" w kontekście półtorarocznego dziecka i kredek??? GORZEJ? Co może być złego w tym jak dziecko posługuje się kredkami? Skąd ci do głowy przychodzi że coś jest lepiej albo gorzej w tym kontekście.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:12
                                                    Wiedziałam że tu przyleziesz 😅 Masz mylne wrażenia. Przestań czepiać się słówek. A w ogóle to o co ci chodzi? Masz jakas misje czy co?
                                                  • 1matka-polka Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:07
                                                    "To trzeci raz kiedy miała kredki do rysiwania, przedtem było gorzej bo nie pozwoliła sobie nawet pokazać do czego te kredki służą. Nie umiała tak trzymać aby zrobić slad. Także pewnie będzie coraz lepiej. Moje dziecko jest niecierpliwe i wszystko chce samo."

                                                    A ty mu nie pozwalasz i wbijasz je w jedynie sluszne schematy, dlatego wrzeszczy. Zabijasz jej kreatywnosc, bo kredkami wcale nie trzeba rysowac, mozna je nosic jako kopertowkę albo podeprzec chwiejaca sie szafe🙄
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:13
                                                    Można, robi co chce, ja tylko pilnowałam aby nie zjadła.
                                                  • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:32
                                                    Jak będzie chciała żebyś narysowała jej kotki to sama poprosi.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 13:20
                                                    Raczej nie bo jeszcze nie mówi 😁
                                                  • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 15:21
                                                    Czyli jest tak mała, ze nie trzeba jej pokazywać jak sie rysuje pszczole. Mysle ze 99,9 osob ma ziemi prędzej mówi niz rysuje pszczółki. A jak juz nauczy sie mowić, okaże sie ze jej bazgrozly to sa właśnie domki, kotki czy wóz strażacki.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 16:59
                                                    Jasne. Narysowałam aby sprawic jej przyjemność, lubi oglądać w książeczkach.
                                                  • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 18:41
                                                    Dam ci taki tip: nigdy nikomu nie sprawiaj na sile przyjemności, zgadując jedynie Żr ma na cos ochotę. Jej reakcja pokazuje, ze tego nie chciała.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 21:37
                                                    Czy ty kobieto nie przesadzasz czasem? Zastanów się.
                                                  • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 24.01.21, 10:36
                                                    To ty przesadzasz. Nie wyjmuj tych kredek, póki ona tego nie zrobi i tyle. A jak wyjmie, ty z nią nie rysuj. Daj spokój dzieciakowi.
                                              • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:12

                                                Buhahahaha, no teraz autentycznie leżę i kwiczę. 😂 Ty masz coś z głową Brenya. Tak ja półtorarocznemu dziecku kaze rysować jak ja, nie wychodzić za linie i na koniec wystawiam oceny.
                                                Dokładnie to narysowałam jej kilka zwierzątek bo lubi, potem kreski, bazgroły i linie razem rysowalysmy. Potem sobie sama bzgrala, też po kartonowych pudełkach na drobiazgi. Każde dziecko jest inne i inaczej reaguje, moje jest takie że na nowe rzeczy często złością jeśli nie umie ich jeszcze obsługiwać, lub coś nie wychodzi jakby chciała, jest niecierpliwa, układając puzzle czy wieże które już nieźle opanowała a coś jej spadnie czy źle się położy to całość z impetem ląduje w drugim końcu pokoju 😁 Moze twoje jest potulne i ugrzecznione, moje ma charakterek.


                                                brenya78 napisała:

                                                > Drugi interesujący fragment, na który nie zwróciłam uwagi wcześniej:
                                                >
                                                > "A nie wiem, może ja denerwuje ze nie umie nic poza kreskami 😉 Ja jej rysuje r
                                                > óżne rzeczy i zachęcam do naśladowania."
                                                >
                                                > I zdziwienie że dziecko się denerwuje i rzuca kredkami...
                                                > Serio. Nie widzisz że to dziecko nawet sobie pobazgrac samemu nie może, bo matk
                                                > a "zachęca" do naśladowania? Jak ja rysuje z moim dzieckiem to bazgram jak ona
                                                > i zachwycam się jej bazgrołami, a nie "zachęcam" do rysowania ładniej. I znów p
                                                > rzywołam szwagierkę, która dwuletniemu dziecku nie pozwalała kolorować książecz
                                                > ki bo... wychodzi za linię. I zabierała, bo nie tak się rysuje i nie wolno za l
                                                > inię wychodzić.
                                                • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:28
                                                  Chwila. Napisałaś tak:

                                                  "rysowanie na razie mocno denerwuje - jak coś jej nie wychodzi to jest krzyk, płacz i rzucanie przemiotami 🙈 (...) może ja denerwuje ze nie umie nic poza kreskami 😉 Ja jej rysuje różne rzeczy i zachęcam do naśladowania. "

                                                  W jaki sposób półtoraroczne dziecko może się denerwować że coś nie wychodzi przy rysowaniu? Weź mnie nie rozśmieszaj. Takie dziecko ma dokładnie w d... że rysuje kreski. Chyba że ktoś nad nim siedzi i go "zachęca"...

                                                  I co to znaczy zachęcam do naśladowania? Tak napisałaś, że po tym zachęcaniu ono się denerwuje, więc jestem ciekawa jak to wygląda.

                                                  Nagle się okazuje, że jednak ot tak parę zwierzątek narysowałs a tak to same kreski. Nagle żadnego zachęcania 😀 plączesz się... Nie tylko w tym.

                                                  "Moze twoje jest potulne i ugrzecznione, moje ma charakterek."

                                                  Rozczaruje cię. To nie charakterek tylko norma rozwojowa. Tylko że ja mojego dziecka nie nazywam z tego powodu wyjcem, tylko mu pomagam i uspokajam że nic się nie dzieje i że to normalne się denerwować i że następnym razem się uda.
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 00:06
                                                    Sorry ale ja się z tobą nie dogadam. Jesres może księgowa i siedzisz w cyferkach? Wyglądasz na osobe o zerowej spontaniczności i luzie. Ja przede wszystkim nic nie zeznaje bo to nie jest sąd ani przesłuchanie. Opisuje swoimi słowami których ty nie rozumiesz i czepiasz się dlatego. To nie matematyka tylko luźna opowieść. Dlatego proponuję ci udać się do innych wątków 😁, może tam będzie ci łatwiej. Aha, slowo wyjec zostało oczywiście użyte humorystycznie, czego też nie zrozumialas. Moje dziecko kocham i szanuje i zawsze mu pomagam o dokładnie to samo mówię spróbuj jeszcze raz, oraz dużo "rozmawiamy" i się wyglupiamy. Paaa.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 09:20
                                                    "Wyglądasz na osobe o zerowej spontaniczności i luzie"

                                                    Ja? To ja uczę dziecko jak się prawidlowo trzyma kredki bo dziecko robi to ŹLE? 😀😀😀
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:15
                                                    Nie pokazujesz dziecku do czego służą przedmioty?
                                                  • 1matka-polka Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:17
                                                    milupaa napisała:

                                                    > Nie pokazujesz dziecku do czego służą przedmioty?

                                                    Zależy czy chcę pocwiczyc kreatywnosc, czy przystosowanie do zycia w spoleczenstwie😉
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 13:19
                                                    No ja pokazuje. Potem sobie robi co chce, używa z przeznaczeniem lub bez 🙂
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 13:42
                                                    "No ja pokazuje. "

                                                    Widocznie za bardzo skoro powodujesz tym frustracje. Po prostu się nad tym zastanow i daj dziecku... wolność w zabawie. Naprawdę nie musisz dziecka uczyć jak się trzyma łyżkę, widelec, kredkę, jak wciskać przyciski w zabawce itp. Ono sobie doskonale poradzi po swojemu, czasem obserwując Ciebie, metoda błędów i prób i wykombinuje jak najlepiej trzymać, bawić się, rysować. To ona ma prowadzić Ciebie w zabawie a nie odwrotnie - to jest chyba najlepsza rada jaka dostałam na mojej baby group. Zastanów się nad tym. Moja też się denerwuje bo nie może złączyć LEGO - dopiero wtedy delikatnie interweniuje mówiąc mama pomoże, to nie jest proste ale za którymś razem się uda itp. ale nie pokazywałam jej jak się bawić LEGO, nie wkładałam w rączki, coś czasem obok niej zbuduje, albo układałam wiezę, ale nigdy nie mówiłam tu się robi tak i tak.

                                                    Sorry, ale jak cię czytam to mi naprawdę szwagierka przed oczyma staje i te jej rysowanie za linię, brrrrr.... Ona wszystko dziecku pokazywała jak się robi, tak się źle robi, nie tak się robi, nie umiesz, spróbuj, zabieramy bo nie umiesz się bawić. Nie muszę chyba mówić, że jej dziecko jest największa łamaga jaką znam? Nic nie potrafi, nic się nie nauczyło, nawet skakać na trampolinie nie potrafi sad motoryka lezy i kwiczy, widelca noża też nie, umyc się samo nie umie. 10 lat skończył. Ze wszystkim frustracja, bo przecież mu nic nie wychodzi. A nie wychodzi bo matka truła że nie wychodzi, pokazywała, wymagała od dwulatka niewychodzenia za linię. Moja szwagierka to nie ty i na pewno nie masz przegięcia aż takiego. Ale pomyśl nad swoim postępowaniem. Czy nie za bardzo się starasz kierować zabawa dziecka.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 14:04
                                                    Duplo, nie LEGO oczywiście.
                                                  • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:46
                                                    "Nie pokazujesz dziecku do czego służą przedmioty?"

                                                    Nie pokazuje w taki sposób jak ty. Czyli na siłę i tak że doprowadza to do frustracji i wycia. Do głowy mi nie przyszło pokazywać jak się trzyma kredkę, bo dziecko robi to źle 😅 trzymała JAK CHCIALA. Nigdy jej nie pokazałam, nie włożyłam do raczki. Pokazałam że kredka... rysuje. Tyle. Zrobiłam parę mazaków na kartce. Rysowała co chciała i kiedy chciała. I nigdy nie była tym sfrustrowana. To Ty piszesz na forum że twoje dziecko denerwuje się rysowaniem, a na pytanie innych zdziwionych tym osób, wyłania się dalszą opowieść o tym jak dziecku pokazywałaś jak prawidłowo trzyma się kredkę bo ono biedne nie potrafi (noszą kuźwa mać, a co w tym dziwnego), a potem że zachęcałas do czegoś tam. I że wcześniej to było jeszcze GORZEJ (wtf?). Zastanów się proszę cię jak wygląda ten proces u Ciebie. Ze zrozumieniem przeczytaj to co do ciebie pisze.
                                                • 1matka-polka Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:08
                                                  A dopuszczasz mysl budowania wieży z kredek, czy nie ma takiej opcji, bo sie połamią albo coś?
                                                  • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 10:17
                                                    😂 Dopuszczam wszystko. To jest małe dziecko. Ostatnio kubeczki do wkładania jeden w drugi zakłada sobie na stopy i się śmieje, a ja razem z nią. Kubeczki zakłada też misiowi na głowę. Zadowolona? 🙂
                                        • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:55
                                          I słusznie dedukujesz. To że sobie bierze do buzi drewniany przedmiot a niech sobie bierze, dużo mam drewnianych zabawek bo są bezpieczne. Ale już bieganie z wystającą na 20 cm pałeczka z ust uruchamia mi wyobraźnię. Tym bardziej że mała chodzi na oślep i potrafi się potknąć.

                                          mashcaron napisała:

                                          > A ja potrafię połączyć dwie wypowiedzi w jeden ciąg przyczynowo-skutkowy i kied
                                          > y autorka najpierw pisze, że nie pozwala biegać z pałeczką w buzi a potem dodaj
                                          > e, że zabiera jak widzi że wkłada do buzi, to nie chodzi jej o grzecznie siedzą
                                          > ce na tyłku dziecko.
                                          • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:11
                                            "To że sobie bierze do buzi drewniany przedmiot a niech sobie bierze, dużo mam drewnianych zabawek bo są bezpieczne. Ale już bieganie z wystającą na 20 cm pałeczka z ust uruchamia mi wyobraźnię."

                                            Przecież napisałaś coś kompletnie innego.
                                            Zaraz się dowiemy że wcale nie co 5 minut mu zwracasz uwagę tylko co 5 dni, może brać do buzi co chce, i wcale go nie "zachecasz" do rysowania tego co mama pokazuje 😀
                                            • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:16
                                              Może cię to zdziwi ale nie robię notatek i nie nastawiam sekundnika aby sprawdzić co ile minut czy godzin mówię do dziecka aby wyjelo jakiś przedmiot z buzi 😅
                                              • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:32
                                                "Może cię to zdziwi ale nie robię notatek i nie nastawiam sekundnika aby sprawdzić co ile minut czy godzin mówię do dziecka aby wyjelo jakiś przedmiot z buzi 😅"

                                                Robisz to na tyle często że napisałaś że co 5 minut. Plączesz się, plączesz...
                                                • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 22.01.21, 23:40
                                                  Nie odbieraj wszystkiego tak dosłownie, widzę że masz z tym problem.
                              • 3-mamuska Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:30
                                brenya78 napisała:

                                > "Wszędzie widzisz ten typ, chyba jakąś traumę z dzieciństwa masz.."
                                >
                                > Traumę mam z obserwacji polskich matek typu "nie rusz, nie dotykaj".
                                >
                                > "Mi też insynuowałaś że ciągle strofuję dziecko kiedy napisałam, że nie pozwala
                                > m trzylatce z nudów wylewać wody na stół w trakcie obiadu :p"
                                >
                                >
                                > Właśnie 😀 moje dziecko wylewa, a potem ściera... To w kwestii nie ruszenia mie
                                > szkania, o które mnie oskarżasz i nieuczenia dzieci używania przedmiotów zgodni
                                > e z przeznaczeniem...
                                > Widzisz każdy projektuje jak potrafi wink



                                Tak to czemu nie możesz zostawić w domu samego dużego dziecka? Bo nawija 😅
                                Bramek nie umie używać😂😂😂
                                • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:32
                                  "Tak to czemu nie możesz zostawić w domu samego dużego dziecka? Bo nawija 😅
                                  Bramek nie umie używać😂😂😂"

                                  Piłaś coś?
                          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:48
                            No dobra tylko skąd wysnuwasz takie wnioski co ja robię lub nie robię skoro w ogóle o tym nie pisałam? Dopowiadasz sobie cała legendę i się nią napawasz jak to możesz się teraz powymądrzać bo pozjadałaś wszystkie rozumy. A mi się nawet nie chce tego prostować bo nie o tym jest ten watek, szkoda mi czasu i energii 🙂
                            • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:50
                              Mashcaron twojej energii też szkoda, to ciężki przypadek jest 😁 Olej ja.
                            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:07
                              "No dobra tylko skąd wysnuwasz takie wnioski co ja robię lub nie robię skoro w ogóle o tym nie pisałam?"

                              No przecież pisałaś. Naprawdę nic prostszego napisać że się mylę.
                              • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 22:20
                                Ty się w tak wielu kwestiach mylisz ze nie mam zdrowia prostować. Założyłam wątek aby dowiedzieć się w co i jak można się bawić z dzieckiem a nie aby spowiadać się Brenyi z tego jak wychowuję dziecko 🙂 Powiem nawet krotko- a g..cie to obchodzi jak wychowuję, moje dziecko, krzywda mu się nie dzieje.
        • canaille Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:51
          Są kredki do malowania w wannie. Dziecko smaruje po wannie, ale wszystko się ładnie zmywa... chyba... a dziecko od razu też czyste.
    • aqua48 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:40
      Rzucanie miękką piłeczką do pudełka, autka do załadowania klocków i ciągnięcia, wózek dla lalek i wożenie misiów, serwis/garnki/kuchenka/drewniane łyżki i gotowanie oraz karmienie lalek. Malowanie palcami, plastelina i lepienie/ugniatanie kolorowych kształtów. Wałkowanie ciasta wraz z mamą.
      Przede wszystkim uczyć opanowywać frustrację i nie pozwalać na rzucanie zabawkami. Niech mnie stare gazety w kulki i nimi rzuca.
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:49
        Dzięki. No właśnie staram się ją uspokajać albo muszę zabrać zabawke bo czasami to jest histeria.
      • azja_pl2 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:29
        Akurat gazet bym jej nie dawala do zabawy, jesli jeszcze wszystko pakuje do buzi…
        Mozna ja nauczyc tupac nozkami, gdy jest sfrustrowana.
        • aqua48 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:36
          azja_pl2 napisała:

          > Akurat gazet bym jej nie dawala do zabawy, jesli jeszcze wszystko pakuje do buz
          > i…
          > Mozna ja nauczyc tupac nozkami, gdy jest sfrustrowana.

          To prawda, autorka dopiero po moim wpisie napisała o tym braniu do buzi. Zatem biała, czysta kartka? Mięcie jej z dłoniach też jest rozwijaniem motoryki i wyładowaniem frustracji oraz rodzajem zabawy. Podobnie jak rzucanie a potem zbieranie do kosza - można zrobić zawody w zbieraniu kulek papierowych - kto szybciej mama czy córka pozbiera je z podłogi.
    • n-ell Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:40
      Przesypywanie. W zasadzie czegokolwiek w cokolwiek. Darcie kolorowego papieru i przyklejanie na posmarowana klejem kartkę, tory przeszkód (ja używałam krzeseł, poduszek i kanapy 😊)
      • canaille Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:51
        Naklejki. 1000 naklejek, jedna naklejona na drugą, samo szczęście.
        • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:56
          O tak, naklejki.. ale naklejone na dziecko:p
          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 16:50
            O to też fajne. Kiedyś dorwała kilka naklejek i zabawa była na dłuuuugo. Naklejanie wszędzie, i na siebie 😁
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 21:28
          Mój też naklejki lubiał.
          Ale u nas dzieć miał rok jak dziadek pezyniósl mu klocki lego po starszym wnuku - jak to zobaczylam to o malo zawalu nie dostalam, syn kochał ludziki lego, wyciagał im nawet dłonie i nigdy nic do ust nie wsadził - ale on to niejadek i teraz mając lat 9 - jak próbuje czegoś nowego - to jakby pocisk rozbrajał - skupienie i precyzja ruchów ;P
    • spirit_of_africa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:47
      Przejrzałam zdjęcia mojej córki z tego okresu i tak na dali oprocz książeczek i klocków było: nakładanie na siebie ton korali, naszyjników itp., zabawa prawdziwymi garnkami, chochlami i fasolą, tablica dwustronna, po której mazala kreda i mazakami, zestaw kubeczków z Ikei do ustawiania w piramidkę, parasol i odkurzacz wink lubiła tez smarować się kremem ale nie polecam
      • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:54
        Moja z kremu nadal nie wyrosła... Uwielbia smarować siebie i innych, wszędzie. Dopóki człowiek nie jest cały pokryty kremem, robota nie jest skończona...
        • spirit_of_africa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:18
          O tak. Moja ma już 3,5 roku i czasem jeszcze siebie smaruje, ale rok temu to miałam profesjonalna kosmetyczkę- masażystkę 😀
        • 1matka-polka Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:38
          mashcaron napisała:

          > Moja z kremu nadal nie wyrosła... Uwielbia smarować siebie i innych, wszędzie.
          > Dopóki człowiek nie jest cały pokryty kremem, robota nie jest skończona...

          Tak samo u nas. Do tego malowanie farbami do twarzy tak dlugo, az nie ma wolnego skrawka skóry.
    • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:52
      Miska-woda- dużo dupereli do moczenia, przelewania itp. Plastikowe talerzyki i kubeczki do mycia. Moja uwielbiała ( nadal lubi) bawić się wodą.
      • kubek0802 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:58
        Dawno to było, ale pamiętam jak każdego ranka kanapa stawała się "blatem kuchennym". Zaściełana była specjalną narzutą, wyciągaliśmy garnki, chochle i inne takie i szło gotowanie. Ile ja przypraw i kisieli wtedy kupowałam do tego gotowania.
        • mashcaron Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:01
          Moja całkiem niedawno "gotowała" na kanapie ( bez specjalnej narzuty) wylewając na nią litr oleju i wysypując na ten olej paczkę makaronu, starannie go łamiąc na kawałeczki:p
          Nadal jestem w szoku że udało mi się tą kanapę doprać i nawet nie śmierdzi....
    • hanusinamama Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 09:55
      Pochować połowe zabawe. Wyjmować co kilka dni i masz nowe zabawki smile dziecko jak ma za duzo zabawek to moze wpadać we frustracje "czym mam sie bawic"? Posadz w foteliku do karmienia, pozbieraj śmieg do miski i daj maluchowi. Moja w tym wieku uwiebiała sie bawić sniegiem. Gołymi łapkami, kapie, topi się. Minibałwanki robiłyśmy albo "placuszki".
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:34
        O dzięki, śnieg fajna sprawa , tylko z lodówki muszę wyskrobać bo jesteśmy na kwarantannie 😁
        • aqua48 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:38
          A zabawa w chowanego, robienie namiotów z koca i dwóch krzeseł i urządzanie w nim "domku" dla zabawek?
        • turzyca Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:45
          Zamróź kostki lodu. Zaczynasz od zwykłych, one się ślizgają, topią one ogóle są ciekawe, potem roznicujesz kształty, możesz zrobić kolorowe (barwniki spożywcze), możesz zrobić kolorowe w przezroczystych, możesz zalać zabawki i dać ciepłą wodę do polewania bloku lodu.
        • wkswks Re: Sposób na wyjca, czyli.. 23.01.21, 01:18
          Śnieg mozna zrobić z pianki do golenia i sody oczyszczonej. Na wiosnę robiliśmy piasek mimetyczny z mąki i czegoś tam. Tych przepisów sa tony w necie.
      • hanusinamama Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:51
        Jakies zakupy ktos ci robi? Popros zeby ci do pudełka, słoika nabrał sniegu i doniósł.
      • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:10
        "dziecko jak ma za duzo zabawek to moze wpadać we frustracje "czym mam sie bawic"? "

        Potwierdzam. Jak widzę że córka się nakręca to sprzątamy wszystkie zabawki, siadamy z książeczka (i cyckiem) i się wyciszamy. Zawsze działa.
        • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:20
          O dzięki, to może być sposób. Chyba faktycznie ma za dużo.
    • panna.w.paski Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 10:49
      Moje propozycje:
      - rozne grzechoczace przedmioty - np. fasola wsypana do plastikowej butelki i bardzo dokladnie zakrecona. Na razie uwazalabym przy przesypywaniu - albo tylko pod Twoja opieka bo jednak jest niebezpieczenstwo, ze cos polknie
      - drewniane instrumenty muzyczne. Marakasy, grzechotki, maly tamburyn (tylko dzwonki/cymbalki schowalam bo to juz bylo dla mnie za duzo). Syn uwielbial.
      - cwiczenia sensoryczne - wazne, zeby jak najwiecej zaangazowac palce tj. ciastolina i masy solne lepiej bezposrednio do reki niz przez foremki, walki itp. Czasem robilam taka mase - piasek kinetyczny - w misce, chowalam w niej rozne male przedmioty i bylo poszukiwanie skarbow (np ludzik duplo, figurka it.)
      - Czasem taki piasek kinetyczny roblam tez w wanience, ktora wkladalam do wanny. Zabawa byla wtedy przez popoludnie a po niej od razu kapiel. Plus bo nic sie nie roznosilo po domu, a i sam piasek byl malo brudzacy (maka i olej o ile dobrze pamietam).Syn uwielbial piaskownice a zima bylo z nimi ciezko big_grin I wtedy zabawki jak normalnie w piaskownicy - wiadro, lopatki, autka, czego dusza zapragnie.
      - U nas sprawdzily sie tez drewniane owoce i warzywa i drewniany noz z deska do krojenia oraz pierwsze, proste puzzle. Wazne jest, zeby zabawek nie bylo za duzo, jak radzila hanusinamama - lepiej zeby 2/3 ulubione byly w zasiegu reki i wzroku, po tym czasie zmiana.
      - Duzo przytulania, zabaw paluszkowych typu warzyla sroczka kaszke, robienia patataj, samolocika itp. plus wspolne sluchanie muzyki i tanczenie
      - W chwilach najwiekszego zmeczenia (mojego) i desperacji (tez mojej) sadzalam go przed pralka i mialam 30 min spokoju tongue_out
    • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 11:07
      Dziecko się nudzi.
      1) Zapisz do żłobka, bo w tym wieku dziecko lubi już towarzystwo.
      2) naucz paru piosenek w TV (można poszukać takich przeznaczonych dla maleńkich dzieci np. BBC baby club, są na YouTube).
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:00
        Chodzi do żłobka, po powrocie że żłobka inne dziecko a więc to jest brak bodźców chyba i ludzi/dzieci i zmiany otoczenia. Niestety na razie jesteśmy na kwarantannie poza tym sporo choruje.
        • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:02
          Jeszcze nie mówi więc ciężko uczyć piosenek 😉 Spiewa la la la, i aaa (z kotki dwa).
          • aqua48 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 13:17
            milupaa napisała:

            > Jeszcze nie mówi więc ciężko uczyć piosenek 😉 Spiewa la la la, i aaa (z kotki
            > dwa).

            To tym bardziej śpiewajcie, tańczcie i pokazujcie rękami.
          • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 13:19
            "Jeszcze nie mówi więc ciężko uczyć piosenek 😉 Spiewa la la la, i aaa (z kotki dwa)."

            No co ty mówisz. Przecież dzieci w tym wieku lubią już pokazywać gesty do piosenek (itsy bitsy spider, clap your hands itp.), tańczyć, klaskać. Nie miałam na mysli uczyć słów, ale razem oglądać/śpiewać piosenki.
            • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 14:37
              A, no zrozumialam że ma śpiewać. Oglądamy i słuchamy piosenek od dawna.
        • turzyca Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:28
          A możesz wyjca wydać na spacer? Nie znam zasad obowiązującej Cię kwarantanny, proszę się nie krzyczeć, jeśli propozycja głupia prawnie, życiowo głupia nie jest, bo wiem, że małe dzieci nie przenoszą wirusa, badania hiszpańskie i niemieckie to wykazały. Bo jak wyjec nie może wychodzić, to wystarczy, żeby być strasznym wyjcem, dzieci potrzebują ruchu na świeżym powietrzu. I kontaktu z ludźmi, ale niech będzie chociaż spacer i wybieganie się.

          PS śpiewać można nie znając słów, sama to na pewno czasem robisz.
          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:44
            Hm, nie wiem bo podobno domownicy też są objęci kwarantanna, siostrzeniec nie chodził do przedszkola i sale odkażali. Ale już nieaktualne bo wynik mam negatywny i od jutra zdjęta kwarantanna 🙂 Ale wyjec po żłobku i w weekendy też potrafi dawać się we znaki.
            • turzyca Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 19:51
              Gratulacje!
              Oczywiście że brak ruchu i kontaktów społecznych nie są jedyną przyczyną wycia, czasem ich istnienie jest przyczyną wycia. Mały mózg ma małe moce przerobowe, a jak jeszcze nie można samemu zadecydować o swoich potrzebach, to już w ogóle kiszka. Trudno jest być dzieckiem, wbrew pozorom.
              Rzuć okiem na książkę "jak mówić do maluchów", niezłe kompendium. A Tobie się zbliża bunt dwulatka (życzę, żeby przeszedł bokiem).
              • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:20
                Dzięki. W książki planuje się zaopatrzyć bo już wiedzy brakuje, z niemowlakiem było w miarę łatwo. Moje dziecko ma taki charakterek, chyba po mamie niezależny 😉 Nie jest potulna, nie jest cicha ani spokojna. Moi obaj siostrzeńcy nie byli wyjcami, siostra mówi że takiego czegoś nie miała. Mam nadzieję że mała z tego wyrosnie za jakiś czas bo bunt to już mam hehe.
    • mamtrzykotyidwa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:14
      Huśtawkę kup i materac do skakania, turlania, fikołków.
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:20
        A jest sens kupować taka huśtawke montowana do nadproża w drzwiach? Kiedyś to było popularne nie wiem jak teraz. Z huśtawki takiej dla niemowlaków wyrosla. Huśtawki na placach zabaw bardzo lubi.
        • ajaksiowa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:29
          Kręglami plastikowymi można muzykę robićwink
        • mamtrzykotyidwa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 13:31
          O takiej właśnie myślałam. Mieliśmy zwykłą plastikową, kubełkową. Teraz to z bajerami są.
        • trampki-w-kwiatki Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 14:51
          Moja córka ma bocianie gniazdo na środku pokoju i jedyne, czego żałuję, to że kupiłam tak późno. Jeny, jak to wycisza dziecko!!
          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:45
            A daj linka?
            • trampki-w-kwiatki Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 21:22
              Wpisz w Google hamak fotel bocianie gniazdo, taki sznurkowy. Do tego kupiłam wielką poduchę. Ależ kocham ten sprzęt! Jak wpada w "korbę" to siup na huśtawkę i się uspokaja.
          • turzyca Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 19:54
            A trzeba słuchać Zawitkowskiego!

            www.youtube.com/watch?v=MIrS3eHTKhE
            • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:25
              😁
    • jehanette Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:29
      Z perspektywy czasu widzę, że to był okropny okres w życiu matki xD na szczęście było wtedy lato, więc jak najwięcej czasu spędzałam poza domem, bo wszelkie pomysły podawane poniżej to było 10 minut zabawy 30 minut sprzątania, a mózg zamieniał się w kisiel na dobre big_grin
    • mikams75 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:31
      tak odnosnie tych farbek i syfu po zabawie - polecam mate wodna, genialne rozwiazanie! Moje moglo malowac i malowac i zawsze bylo czysto!
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 12:37
        O dzięki, zaraz wygooglam.
        • mikams75 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 17:08
          a dokladnie do googluj AQUADOODLE, bo widze ze pojawily sie jeszcze inne wynazki pod hslem mataa wodna. Te do malowania sa rozne - kolorowe, tylko malujace na niebiesko, male, duze, z obrazkami do "wymalowania". Bardzo polecam.
        • trampki-w-kwiatki Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 21:23
          Polecam! Polecam! Mata wodna jest super!
    • trampki-w-kwiatki Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 14:50
      Wrzuć do miski mnóstwo makaronów, kamyków, kasztanów, ziaren i innego badziewia. Dzieciaki uwielbiają takie zabawy sensoryczne. Do tego dajesz mu sto tysięcy kubeczków i on to sobie przesypuje. Moja to uwielbiała. Dom wygląda po tym jak po wojnie, ale nie szkodzi, grunt, że jest rozwój sensoryczny i spokój zarazem big_grin
    • trampki-w-kwiatki Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 14:52
      Współczuję. Nienawidzę tego wieku. Dla mnie to jest taki okres do przetrwania poza domem, w towarzystwie kóz, kotów, koni i kamieni. W domu to jednak dramat, bo wymaga animowania 24 godziny na dobę.
    • afro.ninja Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:48
      Żłobek.
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:50
        Chodzi.
    • canaille Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 15:54
      Są książeczki o zabawach dla dzieci 2-3 letnich z Siedmiorogu. Pozycja tania i inspirująca.

      I co ma nie wychodzić w rysowaniu? Pozwól po prostu mu ciapać po kartce z wyobraźni, wtedy wyjdzie na pewno!
    • shmu Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 16:00
      Wszelkie zabawy z woda, przelewanie z kubeczka do kubeczka lub wlewanie do kubeczka I wylewanie I tak w kolko.
      Zjezdzalnie dla samochodzikow I innych zabawek, np. z ksiazki i spuszczanie ich na dol.
      Patrzenie na duze pracujace pojazdy.
      Pacynki.
      Wkladanie kubeczkow do kubeczkow, odkrywanie co jest pod kubeczkiem.
      Sluchanie spiewu lub nagranych piosenek.
      Pomaganie w kuchni przy gotowaniu, ogrodzie przy pracach w ogrodzie.
      Pokazywanie gdzie jest kotek w ksiazeczkach (czy inne ulubione zwierzatko)
      • shmu Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 21:37
        Jeszcze z zabawek I ksiazeczek to seria Jano I Wito jest fajna.
        Pociag Duplo - ulubione zabawka.
        Pilka gimnastyczna, taka duza.
        A juz absolutely hit to odkurzacz samobiezny.
        No I oczywiscie pokazywanie zwierzatek i pytania o odglosy jakie wydaje... Albo cechy charakterystyczne np.pokazywanie na szyje przy zyrafie (ma ktos pojecie jaki odglos wydaje zyrafa...?).
        Ten wiek jest rzeczywiscie trudnypod tym wzgledem. Kilka miesiecy temu popelnilam taki sam watek, bo mi nie starczalo pomyslow. Teraz maly spedza wiecej czasu bawiac sie sam, wiecej czasu na jednej zabawie I te zabawy SA coraz mniej oglupiajace dla doroslego. U Nas zmienilo sie jak zaczal wiecej mowic.
        • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:22
          "Albo cechy charakterystyczne np.pokazywanie na szyje przy zyrafie (ma ktos pojecie jaki odglos wydaje zyrafa...?)."

          No właśnie miałam dziś ten dylemat. Moje dziecko twierdzi że "hu hu" big_grin

          "Ten wiek jest rzeczywiscie trudnypod tym wzgledem"

          Dla mnie to wreszcie super wiek smile bo wreszcie mogę sobie z dzieckiem pogadać. Jak robi krowa (haaa), a jak robi owieczka (beee), a wilk (haaaar), boki zrywać. Dziecko dużo się zajmuje sobą, jakieś klocki, figurki z postaciami z bajki, coś sobie opowiada, za piłeczka lata, za odkurzaczem, coś tam wkłada do pudełek, chowa maskotki. Bo można już poprosić, przynieś książeczkę taka, a gdzie jest piesek, a gdzie taty kapcie, poczytamy książeczkę, poszukamy zwierzątek w książeczce. Super czas.
          • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:31
            A w jakim wieku masz dziecko? Moje się właśnie mało zajmuje sobą i trzeba jej organizować czas. Dlatego to trudny okres bo trzeba by mieć służbę w domu aby cały swój czas dać dziecku. Zwierzątka, rozmowy, wszystko przerabiamy. Ale czasem trzeba wyjść do toalety albo ugotować obiad i wtedy uaktywnia się wyjec 😁
            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:35
              Moje ma półtora roku. Dzieci są różne. Jak u mojej uaktywnia się wyjec to daje jej jeść, a po jedzeniu cycka. Zabawianie nie działa.
            • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 22:35
              moze husta?
              • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 08:18
                *chusta
          • shmu Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 15:16
            Kwestia porównania ze stanem 3 miesiące później smile mój zaczął mówić i wiele frustracji się skończyło, po pierwsze, bo więcej rozumie a po drugie bo komunikuje lepiej, co chce (ogólnie "bawić" i "nie" królują). Teraz natomiast chce się znów bawić razem i ciągnie nas do zabawek (przez kilka tygodni bardzo dobrze czuł się bawiąc sam, siedząc samemu w pokoju, oczywiście przez jakiś czas). Ponadto teraz wykonuje polecenia, żeby zanieść talerze, sztućce na stół, rozładować zmywarkę i jest też sprawniejszy, więc można zaufać, ze nie rzuci rzeczy na podłogę, a włoży do szafki. Ogólnie można wykonać kilka pożytecznych rzeczy z nim, zamiast w większości tylko go zabawiać. Niesamowite jak to się zmienia w ciągu kilku tygodni...

            Dziecko Ci lepiej zasypia? Co zastosowałas?
            • brenya78 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 16:22
              "Dziecko Ci lepiej zasypia? Co zastosowałas?"

              Lepiej smile
              Od 6ej wyciszanie. Przygaszamy światła, chowamy większość zabawek, wyłączamy grające, siedzimy, czytamy, cyckujemy albo coś tam jeszcze podjadamy W ciągu tygodnia też nie zawsze ogląda bajkę o 5:30, bo zauważyłam że tak się cieszy i piszczy i klaszcze że chyba za dużo emocji.

              O 7ej żegnamy zabawki i idziemy do spania. O drugi/trzeci dzień kapiel. Zaciemnilam bardziej pokój, że ledwo co widać. Nie pozwalamy na harce tylko sprawne przebieranie w piżamę, mycie zębów, do śpiworka. Do tego audiobook ze spokojnym głosem. I zasypia najczęściej sama, albo z krótkim przytuleniem.

              A od tygodnia, to w ogóle bajka, bo mi się dziecko tylko raz budzi w nocy na jedzenie i wstaje rano po 6ej... Odpukac.
              • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 16:34
                big_grin uwielbiam takie posty. Brenya zlamala szyfr - wystarczy przygasic swiatlo big_grinbig_grinbig_grin
              • shmu Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 18:34
                Cieszę się. Jak wcześniej pisałam, mój miał też kryzys przez jakieś 6 tygodni około 18 miesiąca. Przeszło i śpi teraz dużo lepiej.
              • acola Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 19:33
                Jak rano wstaje o 6 i mało śpi w dzień to nic dziwnego że idzie spać ok 19-20
    • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 16:51
      Dzięki wszystkim! Spisuje co fajniejsze i będziemy stosowac.
      • skat_0 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 18:16
        Mój jakoś w tym wieku zaczął się bawić duplo i drewniana kolejką, to faworyci do dziś (5,5)plus doszło lego city - prace plastyczne od to nudaaa, tylko labirynty lubi rozwiązywać , a kurna szkola niedługo
        A i kredki/farby fajne mieliśmy z Polski takie w sztyfcie Majewski z biedry chyba.
        • ichi51e Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 18:18
          kolejka, kulodrom, lizanie klockow drewnianych
    • acola Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 17:30
      Znikopis
      Kolorowanka wodna
      Kolorowanka tradycyjna
      Naklejki
      Ciastolina
      Deska do równowagi, u nas to pełni funkcję zdjezdzalni
      Podobno piklery też są fajne ale nie mam, drogie dosyc
      Zabawa ubrankami np samodzielne nakładanie skarpetek na razie, zakładanie czapki, wspólne układanie ubranek
      Magnesy na lodówkę
      Zabawa woda
      Zabawa garnkami
      Skakanie po łóżku
      Zabawa w chowanego
      Oglądanie różnych rzeczy przez okno
    • trampki-w-kwiatki Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 21:25
      Na allegro kupisz piasek kinetyczny na kilogramy. Kup ze trzy kilo i duuuużo różnych foremek. Brudzi tylko trochę, a zabawa jest super. Sama się wciągniesz.

    • mama-ola Re: Sposób na wyjca, czyli.. 20.01.21, 21:34
      Można się otoczyć maskotkami, brać którąś do ręki i udawać, że ona coś mówi. A potem, zależy, czy dziecko się zainteresuje tym, co maskotka mówi. Np. że kogoś szuka (jakiejś innej postaci) i żeby jej pomóc ją znaleźć. Albo że to niby jest sklep i coś kupuje. Taką zabawę pamiętam.
    • julita165 Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 07:49
      Na tym etapie zamiast kredek lepsze jest chyba takie malowanie rekoma, pamietam takie cos do malowania woda i to bylo super. I to na duzych powierzchniach-mialam taki papier rozwijany z rolki. Fajna jest tez ciastolina.
    • mandre_polo Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 09:05
      Dziecko ma się bawić samo tymi zabawkami? Druga kwestia wiesz ile minut skupia się dziecko w tym wieku?
      Dorośli kupują zabawki i oczekują że dziecko samo będzie je analizować...
      • milupaa Re: Sposób na wyjca, czyli.. 22.01.21, 23:37
        Różnie, trochę samo troche bawimy się razem. Moje się skupia od 5 do nawet 15 minut, ma różne fazy i dni, lepsze i gorsze.
    • 3-mamuska Re: Sposób na wyjca, czyli.. 21.01.21, 21:49
      Masa solna, jakieś sypkie rzeczy do miseczek i łyżki.
      Uwaga na groch.
      Moje uwielbiały. Przelewanie wody.
      Mieszanie taplanie .
Pełna wersja