Dodaj do ulubionych

a czyje dziecko lubi zdalną naukę?

21.01.21, 09:06
Moja córka, podczas gdy ja załamuję ręce nad nierychłym powrotem do stacjonarnego nauczania, patrzy na mnie ze zdziwieniem, bo:
- nie musi wstawać o świcie, wystarczy 20-30 min przed lekacjami
- nie musi wychodzić w zimno z domu o świcie
- nie musi wracać po zmroku
- nie musi jeździć zbiorkomem, czego nie cierpi
- nauczyciele dają więcej luzu na zdalnym, oczywiście sprawdziany są żartem itp.
- jest w 1 kl LO i nie czuje się komfortowo ze swoją nową klasą, nie odnalazła się jeszcze przez te 1,5 miesiąca gdy chodzili normalnie, więc na rękę jej to, że nie musi

sama nie wiem...Ja lubiłam chodzić do szkoły, zawsze, brakowałoby mi. Ale z drugiej strony, argumenty z perspektywy nastolatka są mocne - z mojej perspektywy zaś to są raczej wady aniżeli zalety
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 09:13
      Moje bardzo lubią. Uwielbiają wprost.
      Co nie przeszkadza im chcieć rychłego powrotu do szkoły.
      Marzą o powrocie, aczkolwiek nie da się kłamać , ze dłuższe spanie, większy luz mają swoje plusy - również dla nas (nie musimy ich wozić rano do szkół ).
      Niemniej nauka w domu - to nie jest nasz ideał.
    • makurokurosek Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 09:19
      Sądzę, ze jest to efekt złego wyboru szkoły, która jest zbyt daleko i kiepsko skomunikowana w efekcie dojazd do niej jest uciążliwy, problemy z nawiązaniem znajomości również mogą wynikać ze złego doboru szkoły np zbyt wysokiego lub zbyt niskiego poziomu, co skutkuje tym że twoja córka nie nie odnajduje się w tym towarzystwie.

      Do szkoły lubi chodzić ten kto się w niej dobrze czuje, twoja córka albo ma naturalne problemy z nawiązywaniem kontaktów albo trafiła do szkoły do której nie pasuje
    • scarlett74 Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 10:11
      Moi lubią. 😊
      Maturzysta ma więcej czasu na naukę /powtórki
      Średni, bo wstaje 7.55, zamiast 6.45😉
      Ale oni i tak spotykają się towarzysko, a średni -mając licencję- dodatkowo na legalu uprawia sport.
      Najmłodszy chyba najmniej lubi, ale lubi , bo ma najwięcej ograniczeń.
    • hexella Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 10:28
      Moi sobie cenią. Za skarby świata nie chcą wracać do poprzedniego systemu. Ale to nastolatkowie, możliwość wstawania minutę przed pierwszą lekcją, po całonocnym napierniczaniu na kompach jest dla nich bezcenna.

      Relacje społeczne i tak przeniosły się do netu.
      • triss_merigold6 Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 10:59
        Nie rozumiem tego.
        Jakim cudem pozwala się dziecku na wstawanie minutę czy 5 minut przed lekcjami?
        Dziecko/nastolatek ma wstać, umyć się, uczesać, ubrać, pościelić łóżko, wywietrzyc pokój, zjeść śniadanie, z przestrzeni wokół siebie sprzątnąć kubki, ubrania z oparcia krzesła etc. czyli ma przejść cały poranny rozruch. To nie zajmuje 5 minut.
          • triss_merigold6 Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 12:08
            Chodzi o minimalne podtrzymanie rytmu dnia i niepopadanie w niechlujny bezwład.
            Na ho najbardziej wkurwia mnie brak wyraźnej granicy między sferą domową a pracą/szkołą. W normalnym rytmie te wszystkie poranne czynności - wstać, umyć się, wydać śniadanie dzieciom, makijaż, torebka, odwiezienie młodszej, droga do pracy - służą temu, że jak odbijam kartę na zakładzie, to jestem przestawiona na tryb "w pracy". Powrót z jazdą metrem, zakupami po drodze, sms-ami etc. służy przestawieniu na tryb "dom", do godziny 8 rano następnego dnia praca i sprawy pracowe mnie nie angażują.
            • kropkacom Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 12:20
              Ciebie wkurwia. Nastolatki mają jednak jakieś prawo decydować o pewnych rzeczach. Taka oczywistość chyba. Odnośnie rytmu dnia... Dzieciaki, które chodzą do szkoły nie siedzą kilka godzin przed komputerem a już zwłaszcza przed południem. Dlatego wybacz, nie będą im dla zasady robiła musztry. Tak, mają uczestniczyć i zaliczać. Same wiedzą i czują, że przed kamerką trzeba jakąś wyglądać a zęby się myje, śniadanie je i tak dalej.
            • wapaha Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 12:28
              triss_merigold6 napisała:

              > Chodzi o minimalne podtrzymanie rytmu dnia i niepopadanie w niechlujny bezwład.
              >
              > Na ho najbardziej wkurwia mnie brak wyraźnej granicy między sferą domową a pra
              > cą/szkołą. W normalnym rytmie te wszystkie poranne czynności - wstać, umyć się,
              > wydać śniadanie dzieciom, makijaż, torebka, odwiezienie młodszej, droga do pra
              > cy - służą temu, że jak odbijam kartę na zakładzie, to jestem przestawiona na t
              > ryb "w pracy". Powrót z jazdą metrem, zakupami po drodze, sms-ami etc. służy pr
              > zestawieniu na tryb "dom", do godziny 8 rano następnego dnia praca i sprawy pra
              > cowe mnie nie angażują.


              Z tym się zgadzam
              Ale nie mam zamiaru-i tego nie robiłam- wdrażania sztucznego rytmu w momencie, gdy nie ma takiej potrzeby. Do sytuacji trzeba sie dostosowac i czuc sie w niej jak najlepiej-zamiast podejmować usilne próby by było tak jak zawsze-gdy nie jest tak jak zawsze
              I z tego co obserwuję- osoby które dają na luz zamiast za wszelkę cenę próbować reanimować to co było wcześniej i przełożyć na obecny grunt mają się lepiej psychicznie niż ty- bo z tego co piszesz i jak piszesz przebija ciągle poczucie cierpienia i nieszczęścia
              odpuść, zacznij żyć- to niekoniecznie oznacza niechlujstwo czy brak ładu
              • hanusinamama Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 13:18
                Tez uwazam ze aktualna sytuacja wymaga pewnej zmiany zasad. Zeby skały srały zdalna nauka nie bedzie tożsama z tą w szkołach, wiec skoro dzieciaki są tu stratne...to niech mają z tego jakies plusy.
                Umiejętnośc odpuszczania jest cenną umiejętnością.
                • iwoniaw Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 13:35
                  hanusinamama napisała:

                  > Tez uwazam ze aktualna sytuacja wymaga pewnej zmiany zasad.

                  Zgadzam się z tym, co nie znaczy, że odpuszczenie PEWNYCH rzeczy = totalne rozprężenie. Dlatego moje dzieci spoko, mogą dłużej pospać, ale i nie wstają 5 minut przed startem lekcji online, tylko na tyle wcześnie, żeby się ogarnąć - umyć, uczesać, zmienić piżamę na może i domowo - luźny, ale dzienny strój. I tak są do przodu ze spaniem w tym układzie. A w dni robocze na pewno nie będą "grać po nocach", bo na lekcjach - zdalnych czy noe - mają być przytomni. Jeśli ktoś uważa to za koszary, to jego sprawa.
                  • wapaha Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 13:54
                    iwoniaw napisała:

                    > hanusinamama napisała:
                    >
                    > > Tez uwazam ze aktualna sytuacja wymaga pewnej zmiany zasad.
                    >
                    > Zgadzam się z tym, co nie znaczy, że odpuszczenie PEWNYCH rzeczy = totalne rozp
                    > rężenie. Dlatego moje dzieci spoko, mogą dłużej pospać, ale i nie wstają 5 minu
                    > t przed startem lekcji online, tylko na tyle wcześnie, żeby się ogarnąć - umyć,
                    > uczesać, zmienić piżamę na może i domowo - luźny, ale dzienny strój. I tak są
                    > do przodu ze spaniem w tym układzie. A w dni robocze na pewno nie będą "grać po
                    > nocach", bo na lekcjach - zdalnych czy noe - mają być przytomni. Jeśli ktoś uw
                    > aża to za koszary, to jego sprawa.
                    >
                    >
                    >

                    jesteś TRISS ? big_grin
                    Dziwiło mnie, że zaskakująco często stajesz w jej obronie, tłumaczysz jej zdanie, popierasz ją-zazwyczaj jako jedna z niewielu a tu proszę.. big_grin
                      • wapaha Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 14:17
                        primula.alpicola napisała:

                        > To i ja jestem Triss.
                        > Nie chcę się rozmemłać i nie chcę, żeby dzieci były rozmemłane. Co w tym złego?


                        to że post startowy jest o długim wysypianiu i wstawaniu 20 min przed on-line a nie pięć-
                        na incydentalną przysłowiową minutę przed o której pisała Hexella , Triss dopisała cały porządek poranka i drylu codziennego który dziecko wykonać musi
                        Jest ogromna różnica między byciem rozmemłanym a codzienną musztrą
                      • ichi51e Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 16:32
                        dziecko A. wstaje 7:00 myje sie ubiera je sniadanie sciele lozko - jak tego nie zrobi nie czuje ze zaczelo dzien czuje sie rozmemlane. 8:00 siada do lekcji.
                        dziecko B. wstaje 7:55 odsikuje sie naciaga dres chwyta kanapke. mowi sobie - wez sie w garsc. o 8:00 siada do lekcji.
                        kto tu jest rozmemlany?
                        • kurt.wallander Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 16:48
                          ichi51e napisała:

                          > dziecko A. wstaje 7:00 myje sie ubiera je sniadanie sciele lozko - jak tego nie
                          > zrobi nie czuje ze zaczelo dzien czuje sie rozmemlane. 8:00 siada do lekcji.
                          > dziecko B. wstaje 7:55 odsikuje sie naciaga dres chwyta kanapke. mowi sobie - w
                          > ez sie w garsc. o 8:00 siada do lekcji.
                          > kto tu jest rozmemlany?
                          >
                          Dla mnie nikt.
                    • magdallenac Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 17:04
                      Ja nie jestem Triss, ale widzę, że moje dziecko lepiej funkcjonuje, kiedy w tygodniu wstaje o tej samej porze, ogarnia się rano i robi szkołę przy biurku, a nie w łóżku. Śniadanie je na śniadanie, a nie na obiad. Piżama jest strojem nocnym, na dzień zakłada się dzienne ubranie, trzeba się umyć, uczesać i przygotować stanowisko pracy.
                      • wapaha Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 17:09
                        No i fajnie. Znasz swoje dziecko, wiesz czego potrzebuje i co na nie dobrze wpływa
                        Czy będzie banałem jak powiem, że ludzie są różni a odmienne upodobania niekoniecznie muszą się kwalifikowac na święte oburzenie i przypinanie łatek ( już wyżej padło, niechluj, rozmemłanie )
                          • hanusinamama Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 17:26
                            Czemu my sie mamy przywyczaić skoro ona wszystko co wykracza poza jej domowy poligon jest uznawane za choroby psychiczne, słabości psychiczne (swoją drogą to jest straszne ze jakakolwiek słabość jest jej zdaniem dyskwalifikująca). Kazde dziecko które nie działa wg jej planu jest leniwe, głupie i ma zaburzenia. Az sie dziwie, ze jej chłop pozwala na taką musztre w domu. Moj spokojny wyważony mąz jakbym chciała coś takiego naszym dzieciom zaserwować wystawiłby mnie na taras i poczekał aż ochłonę przy -15stopniach.
                            • pade Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 17:58
                              hanusinamama napisała:

                              > Czemu my sie mamy przywyczaić skoro ona wszystko co wykracza poza jej domowy po
                              > ligon jest uznawane za choroby psychiczne, słabości psychiczne (swoją drogą to
                              > jest straszne ze jakakolwiek słabość jest jej zdaniem dyskwalifikująca). Kazde
                              > dziecko które nie działa wg jej planu jest leniwe, głupie i ma zaburzenia. Az s
                              > ie dziwie, ze jej chłop pozwala na taką musztre w domu. Moj spokojny wyważony m
                              > ąz jakbym chciała coś takiego naszym dzieciom zaserwować wystawiłby mnie na tar
                              > as i poczekał aż ochłonę przy -15stopniach.
                              >
                              Dokładnie.
                              Niech sobie te swoje dzieci tresuje, skoro nie ma ludzkich odruchów (chociaż szkoda dzieci), ale niech nie przekłada tych swoich chorych przekonań na innych ludzi. Każde odstępstwo od jej normy to zaburzenie wg Triss. Co mówi samo za siebie.
                          • szeera Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 21.01.21, 21:34
                            "Ja myślę, że Wy po tylu latach obcowania z Triss, powinnyście już się przyzwyczaić do tego w jaki sposób ona się komunikuje."

                            Przyzwyczaić? Chyba sobie żartujesz, albo Twoja wizja tego co jest dopuszczelne w przestrzeni publicznej bardzo odbiega od mojej.

                            Tylko w ostatnim czasie omawiana forumka wyszydzała i poniżała, aż do stwierdzeń, że "mogą sobie umierać" osoby starsze, osoby przewlekle chore, dzieci niepełnosprawne. Dzieci zdrowe które mają inne potrzeby niż ona również. Oprócz tego znajdziesz całą kolekcję tekstów rasistowskich i obrażających ludzi ze względu na przynależność narodową lub religijną. A jestem pewna, że czytam tylko drobną część jej wypowiedzi.

                            Ostatnio skupiła się na covidzie, ale pamiętaj, że normalnie jej ulubionym celem są emigrantki oraz kobiety niepracujące zawodowo, więc ostrożnie z tą obroną.

                            A jeszcze - to wszystko nie ma nic wspólnego z ewentualną nieneurotypowością, zrzucanie tego na "zespół Aspargera" obraża ludzi ze spektrum autyzmu.
                            • magdallenac Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 02:37
                              Ok, ponieważ zakładam, że życzyła śmierci chorym przewlekle w wątkach covidowych, przyznam, że takich w ogóle nie czytuję. Nie będę się też absolutnie podejmowała obrony Triss, bo tak naprawdę nie o to mi chodziło, kiedy napisałam, że można się przyzwyczaić do stylu jej wypowiedzi. Ja mogę napisać od siebie, że o ile czasami, aż zdarza mi się gwizdnąć pod nosem, kiedy ona przywali z grubej rury, to często widzę w jej wypowiedziach dużo takiej praktycznej, "ludowej" prawdy, która, choć czasami bolesna, może zmusić do myślenia. Piszesz, że jej ulubionym celem są kury domowe i emigrantki- mnie się wydaje, że zarówno emigrantka i kura domowa to stan umysłu, więc ja po prostu nie biorę tego do siebie, a nawet zdarza mi się parsknąć śmiechem na garkotłuka, czy mój ulubiony breloczek przy mężu ekspacie. Ja swoim doświadczeniem zawodowym i dorobkiem mogłabym obdzielić pół forum i jeszcze by mi zostało, a zamiast emigrantka używam określenia obywatelka świata, bo dziś jestem tu, a za parę lat znowu gdzie indziej. I powiem szczerze, że zgadzam się z Triss, kiedy ona pisze o jak to Ty eufemistycznie ujęłaś "kobietach nie pracujących zawodowo", że większość z nich budzi się z ręką w nocniku. A jeśli chodzi o to co jest dopuszczane w przestrzeni publicznej- ja dlatego cenię to forum, tu nie ma TWA, w jednym wątku dostajesz wiadro zimnej wody na głowę, w drugim z tą samą osobą normalnie rozmawiasz. Tak długo jak dyskutujemy o konkretnych kwestiach, a nie spieramy się z nickami, to forum będzie wyjątkowym miejscem w internecie.
                              • wapaha Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 09:39
                                magdallenac napisała:

                                > Ok, ponieważ zakładam, że życzyła śmierci chorym przewlekle w wątkach covidowyc
                                > h, przyznam, że takich w ogóle nie czytuję. Nie będę się też absolutnie podejmo
                                > wała obrony Triss, bo tak naprawdę nie o to mi chodziło, kiedy napisałam, że mo
                                > żna się przyzwyczaić do stylu jej wypowiedzi. Ja mogę napisać od siebie, że o i
                                > le czasami, aż zdarza mi się gwizdnąć pod nosem, kiedy ona przywali z grubej ru
                                > ry, to często widzę w jej wypowiedziach dużo takiej praktycznej, "ludowej" praw
                                > dy, która, choć czasami bolesna, może zmusić do myślenia. Piszesz, że jej ulubi
                                > onym celem są kury domowe i emigrantki- mnie się wydaje, że zarówno emigrantka
                                > i kura domowa to stan umysłu, więc ja po prostu nie biorę tego do siebie, a naw
                                > et zdarza mi się parsknąć śmiechem na garkotłuka, czy mój ulubiony breloczek pr
                                > zy mężu ekspacie. Ja swoim doświadczeniem zawodowym i dorobkiem mogłabym obdzie
                                > lić pół forum i jeszcze by mi zostało, a zamiast emigrantka używam określenia o
                                > bywatelka świata, bo dziś jestem tu, a za parę lat znowu gdzie indziej. I powie
                                > m szczerze, że zgadzam się z Triss, kiedy ona pisze o jak to Ty eufemistycznie
                                > ujęłaś "kobietach nie pracujących zawodowo", że większość z nich budzi się z rę
                                > ką w nocniku. A jeśli chodzi o to co jest dopuszczane w przestrzeni publicznej-
                                > ja dlatego cenię to forum, tu nie ma TWA, w jednym wątku dostajesz wiadro zimn
                                > ej wody na głowę, w drugim z tą samą osobą normalnie rozmawiasz. Tak długo jak
                                > dyskutujemy o konkretnych kwestiach, a nie spieramy się z nickami, to forum będ
                                > zie wyjątkowym miejscem w internecie.


                                Obywatelko świata- wypowiedzi Triss nt garkotłuków itp mają zupełnie inny wydzwięk niż tylko obudzenie się z ręką w nocniku
                                • sattwaguna Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 09:51
                                  Ja ma wrażenie że ona tak nie lubi kobiet bo ma jakiś problem z własną matka (o ojcu conieco wspominała matka pominiętamilczeniem). Nie chce mi się wierzyć ze przy takim ojcu jej matka była kobietą robiącą karierę. Raczej była garkotlukiem trzymanym silna ręką i nie podskakujacą domowemu kapralowi. Fakt ze triss tak szybko zaliczyła dwóch mężów tez nie świadczy o stabilnym środowisku rodzinnym.

                                  I teraz niesie sztafetę poranionych kobiet dalej. Przywalajac innym za swoje traumy.
                                  • przystanek_tramwajowy Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 10:04
                                    Wspominała kiedyś o matce. I było dokładnie tak, jak to opisałaś. I związek z alkoholikiem też nie wygląda tu dobrze. Wyobrażacie sobie, co napisałaby triss, gdyby któraś emama wspomniała, że związała się z alkoholikiem, nawet rzeźwym i planuje mieć z nim dziecko? Przejechałaby po niej walcem.
                                    • sattwaguna Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 10:15
                                      Związek z alkoholikiem po terapii może mieć potencjał (to zwykle człowiek który pracuje nad sobą, rozumie swoje słabe strony i ma narzędzia by ogarniać pojawiające się problemy_. Przy czym zakładam że ktoś taki nie nadaje się dla takiego typu jak triss z jej zerojedynowością i nieakceptowaniem inności i słabości u innych.
                                      Natomiast dwóch mężów przed 30 pokazuje że laska piorunem leciała do ślubu (czyżby ucieczka z domu rodzinnego?) i nie uczyła się na swoich błędach. Śmierdzi desperacją. No i opisywane przygody z klubem motocyklowym. Oj chyba nie była za bardzo przytulana w dzieciństwie.
                                      Ona na bank by nie zaakceptowała czegoś takiego u dzieci.
                                        • sattwaguna Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 10:43
                                          Akurat znam osobiście kilku niepijących alkoholików i szczerze mówiąc podziwiam ich. I widzę różnicę na plus w stosunku do części innych facetów.
                                          Terapia alkoholika polega na porządnej i rzeczywistej pracy nad sobą. Naprawdę niewielu nieuzależnionych facetów ma w sobie na tyle pokory by zająć się swoim deficytami (a każdy ma jakieś). Alkoholicy to umieją, mają to wyćwiczone, mają grupy wsparcia (nie tylko w kwestii alkoholu).
                                          To może być duży plus w porównaniu z "normalnym" facetem z jego wadami i zaletami- tak samo jak z deficytami nas - kobiet. .
                                          Oczywiście jest ryzyko wpadnięcia w sekciarstwo (bo AA mają trochę taki posmaczek) ale to jest w sumie równie szkodliwe jak siedzenie całymi dniami na rybach czy innych rajdach i traktowaniem tego jako misji życiowej.
                                          Przy czym mówię - partnerka musi umieć to zaakceptować, a triss nie umie w akceptację.

                                          No i oczywiście jest ryzyko zapicia - przy czym trzeźwi alkoholicy o tym wiedzą i wiedzą co mają wtedy robić.
                                          • wapaha Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 12:57
                                            Naprawdę niewielu nieuzależnionych facetów ma w sobie na tyle pokory by zająć się swoim deficytami (a każdy ma jakieś)

                                            proszę cię, nie przyrównuj deficytów które ma każdy do alkoholizmu. Nie ten szereg.
                                            Przeczytaj raz jeszcze co napisałaś..i potwierdź że deficyt w postaci np. obżarstwa/niepunktualności/lenistwa jest faktycznie porównywalny z deficytem (?) RYZYKA ZAPICIA ??
                                            • sattwaguna Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 13:34
                                              Nie o to mi chodziło. Oczywiście że ryzyko zapicia to nie ten kaliber.

                                              Mam na mysli to że alkoholik który przeszedł z sukcesem terapie ma opracowany cały spektrum zarządzania emocjami, nazywanie emocji i I obsługiwanie ich. To jest wartość.
                                              Prawda jest taka że żyjemy w otoczeniu emoacjonalnych analfabetów i ludzie nie potrafią zajmować się swoimi emocjami, pochylać nad nimi itd. Zwłaszcza faceci przyuczani do bycia twardymi.
                                              I taki alkoholik, który przeszedł terapię nazwał i poukładał sobie na nowo te klocki (które pewnie były jakoś powodem uzależnienia) ma jednak nieco lepsze kompetencje od ludzi którzy nigdy tego nie tknęli i nawet się nad tym zastanawiali - oczywiście nie tyczy się to ultrawrażliwych mężów ematek.

                                              Czy to znaczy że polecam alkoholika na partnera – nie. Czy olewam ryzyko zapicia – nie.
                                              Lepiej mieć partnera bez problemów niż takiego z problemami.
                                              • wapaha Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 16:54
                                                taki alkoholik, który przeszedł terapię nazwał i poukładał sobie na nowo te klocki (które pewnie były jakoś powodem uzależnienia) ma jednak nieco lepsze kompetencje od ludzi którzy nigdy tego nie tknęli i nawet się nad tym zastanawiali

                                                Co ty chrzanisz ? Dokonujesz w tym momencie wartościowania ludzi
                                                Niech zgadnę . Jesteś DDA czy mąż alkoholik >?
                                                • sattwaguna Re: a czyje dziecko lubi zdalną naukę? 22.01.21, 17:34
                                                  Nie, po prostu pracuje w męskim gronie i jedyni faceci którzy mają choćby cień wglądu w swoje emocje to ci który je solidnie przepracowali na terapii AA -cale dwie sztuki. Reszta jest w mniejszym lub większym stopniu wychowana w wizji prawdziwy mężczyzna nie ma uczuć ale ma zarost (pokolenie 40 plus).

                                                  Prawda tez jest taka ze akurat poznałam tych mezczyzn dlugo po zakończeniu ich picia. Zatem mnie osobiście nie dotknęły ich lata chlania i wszystkie związane z tym dramaty. Pewnie inaczej bym to widziała gdybym była tego świadkiem.

                                                  Co do moich osobistych przeżyć: maz niepijacy, ale za to zamiłowaniem do fochów. W rodzinie pochodzenia alkoholizmu nie było. Choc w dalszej i owszem.