Dodaj do ulubionych

Wasze najgorsze miejscówki

21.01.21, 13:12
Mieszkałyście w miejscach, które przyprawiają Was o gęsią skórkę teraz?smile

Oczywiście najwięcej jest takich historii z czasów studenckich:
- na pierwszym roku studiów w wielkim mieściesmile, zielone jak szczypiory, wynajęłyśmy z koleżanką mieszkanie w centrum. Na wszystkie imprezki blisko, na uczelnie pieszo mogłyśmy chodzić....Jakbyśmy Boga za nogi złapaływink Kawalerka, bez łazienki (mały prysznic w kuchni), kibelek na półpiętrze (szczęście, że tylko dla nas). Jak w styczniu przyszły mrozy -20 to okazało się że w tej nieogrzewanej toalecie tyłki nam do deski przymarzały. Wisienką u tortu była Pan Właściciel, który pewnego popołudnia przyszedł nas odwiedzić - z walizką w ręku. Partnerka go wyrzuciła ze swojego mieszkania. Chciał się wprowadzić i nie miał nic przeciwko, żebyśmy nadal mieszkały... gentelmansmilesmile

- emigracyjnie - pierwsze mieszkanie w Londynie, w dzielnicy emigranckiej, cały dom zasiedlony przez pracujących Polaków - na oko wydawało się całkiem miłe, duży dom, z ogrodem, własna łazienka dla nas.
Po trzech nocach miałyśmy dziwne kropki na rękach i twarzy. Znajomy, stary emigracyjny wyjadacz, od razu nam powiedział że to ...pluskwy. Nikt inny z tego domu nie wyglądał tak jak my - podpytałyśmy, jak to możliwe że tylko w naszym pokoju są - dostałyśmy odpowiedz, że są wszędzie - trzeba tylko nie gasić światła w nocy i dużo pić alko. Zwiałyśmy w ten sam dzień z tej miejscówkismile


-
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 13:38
      O, to będzie pyszny wątek smile
      Ja nie mam takich opowieści niestety.
      Nudno, spokojnie i zwyczajnie mieszkałam całe życie.
      Jedynie na wakacjach za czasów studiów trafiało się na przedziwne domki kempingowe, ale bez dramatów, żeby z tego aż opowieść była .... smile
    • padum Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 13:44
      Pierwszy wynajmowany pokoj w takiej willi przerobionej na mieszkania dla studentów. Składał się z pokoju z aneksem i ciasnej lazieneczki. Pokoj był w piwnicy. Okno typowo piwniczne. Ciemno i ponuro. Byłam w szoku, ze mieszkają tam tez pary z dziećmi.
      Wytrzymałam 3 mce i wróciłam do rodziców.
      Potem tez bez luksusów, ale widok miałam ładny, fajna lokalizacje i za ściana fajnych i normalnych ludzi (kolega z siostra).

    • angazetka Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 13:51
      Oglądałam kiedyś kawalerkę bez łazienki ani niczego w tym stylu. Na uprzejme me pytanie, gdzie mam się myć, właścicielka odpowiedziała, że mogę się dogadać z ochroniarzami z apartamentowca obok, to będą mnie wpuszczać pod basenowe prysznice.
    • mashcaron Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 13:55
      Pierwsze mieszkanie w Londynie wynajęte od Hindusa. Dając mi klucze w drzwiach powiedział że wszystko jest czyściutkie, żona dwa dni sprzątała. Całą noc potem skrobałam druciakiem stary tłuszcz oblepiający całą kuchnię :p ale jak już wszystko domyłam to mieszkało mi się dobrze :p
      • mashcaron Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 14:01
        Jeszcze BnB na poludniowo włoskiej wsi- myszy, inwazja ślimaków w kuchni, ciepła woda tylko w określonych godzinach i bgrzyb wypełzający spod plastikowej, antypoślizgowej kratki pod prysznicem. Wynieśliśmy się po jednej nocy, właścicielka- wariatka wydzwaniała do nas z pogróżkami a jej syn na nasz komentarz na Airbnb odpowiedział wierszem :p
          • ajr27 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 20:48
            Mnie zupełnie nie. Mogłabym mieszkać ze ślimakami.
            Nie ma mowy natomiast, żebym tolerowała w jakiejkolwiek formie myszy. BLE!! A zwłaszcza karaluchy.
            Mieszkałam kiedyś z karaluchami, a było to na Ukrainie. Po zgaszeniu światła kuchnia zaczynała chodzić, dosłownie! Dźwięk szurania po wszystkich przedmiotach, nie było mowy o pozostawieniu choć okrucha na stole, bo po szybkim zapaleniu światła rozbiegała się czarna chmura.
    • aqua48 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 13:55
      Wakacyjny wynajmowany pokój w Krościenku, gdzie przyjechaliśmy bez rezerwacji na kilka dni. Drewniany dom, z ogrodem, weranda, fajnie. Pokój wąski jak przedział kolejowy zastawiony dwoma łóżkami, na jedynym stoliku (na nic innego tam już nie było miejsca) stary, ogromny telewizor, a myć się należało na...tej oszklonej z trzech stron werandzie w misce smile Do informacji gdzie jest WC już nie dotarliśmy. Podziękowawszy pani oddaliliśmy się w podskokach. Pani wyglądała na nieco zdezorientowaną i zniesmaczoną naszym małym entuzjazmem dla telewizora.
    • edor67 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 14:31
      Też wakacyjnie. Pokój w jednym hostelu w Krakowie. Był tak mały, że aby przejść, druga osoba musiała wejść do łóżka. Okno wychodziło na jakieś ponure podwórko. Ściany pomalowane na czarno. Łazienka na szczęście miała wielkość pokoju. I wątpliwa czystość. Nigdy więcej. Jedyną zaletą był zamykany na noc parking. Brrrr.
    • olkkaa_99 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 14:46
      Poczatek lat 2000, ośrodek wypoczynkowy w Rajgrodzie. Domki wielkosci kurnika w cenie 10zl za dobę. Wszystko stare, śmierdzące i rozlatujace się, dach przeciekał, na domiar zlego we wspólnej lazience zlokalizowanej w oddzielnym pawilonie, do którego szlo sie przez caly las ciepla woda była przez 2h dziennie. Bylismy w LO, zakochani... nawet nędzne warunki nam nie przeszkadzaly.

      W czasach studenckich poszlam obejrzec pokoj w mieszkaniu w pieknej kamienicy na Ochocie. Wspaniale drzwi, odrestaurowana klatka schodowa, budynek przy glownej ulicy.... W mieszkaniu brakowalo parkietu (linoleum na podlodze), lazienka i ubikacja rodem z lat 60tych, brak pralki, na scianach zacieki, okna sie nie domykaly. Pokoj byl przechodni! Na moje pytanie skad tak zaporowa cena i jak w ogole wyobraza sobie, ze ktokolwiek chciałby to wynajac wlasciciel stwierdzil, ze czynsz jest wysoki, a on jeszcze musi przeciez cos zarobic, poza tym ma to od roku wystawione na sprzedaz, wiec mozliwe ze będą przychodzic potencjalni kupcy.
    • spanish_fly Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 14:59
      Na szczęście nie musiałam mieszkać w żadnych norach. Jedno mieszkanie musiałam tylko solidnie posprzątać i odkazić, bo wcześniej mieszkał tam jakiś straszny fleja, któremu odłączyli prąd i zostawił żarcie w lodówce. Lodówka po same drzwi była zarośnięta pleśnią.
    • sumire Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 15:27
      Piękne mieszkanie na poddaszu w sercu Krakowa, wynajmowane za bezcen, jak nam się wydawało. Wzięliśmy.
      Okazało się, że piąte piętro bez windy to całkiem spory problem jednak, mimo widoków na całe Stare Miasto. W mieszkaniu było upiornie zimno, w łazience ciągle brakowało ciepłej wody, ogrzewanie było elektryczne, więc płaciliśmy fortunę przekraczającą nasze ówczesne możliwości. Właścicielka wpadała kiedy chciała, czasami wtedy, gdy nie było nas w domu i nie widziała w tym problemu.
      Wytrzymaliśmy tam ponad rok chyba tylko dlatego, że na takim ogromnym metrażu można było super imprezy urządzać, no i ten widok wink
      Kolejne mieszkanie było bardzo fajne i miało być do wynajęcia z wyposażeniem. Kiedy przyjechaliśmy odebrać klucze, okazało się, że właściciele zdemontowali i wywieźli praktycznie wszystkie meble, zostały gołe ściany. Wyjaśnili, że w międzyczasie się rozmyślili, bo córka się zaręczyła i się wyprowadza, i wyposażenie będzie jej potrzebne. Nie powiadomili, bo nie sądzili, że to będzie problem. Jak wiadomo, każdy polski student może sobie pójść do sklepu i z marszu kupić lodówkę i pralkę wink

      We Francji raz wynajęłam mieszkanie, które widziałam tylko na zdjęciach. Musiałam coś ogarnąć przed przyjazdem, a to wyglądało nawet spoko. Miało być na parterze. Okazało się, że to nora w suterenie z zepsutymi zamkami, z łazienką raczej symboliczną (wnęka przesłonięta ceratową firanką, bueeeh), z grzybem. Nieliczne okna zakratowane, w sypialni nie było żadnego. Ponownie, upiornie zimno. Lokalizacja była super, ale mieszkać się tam nie dało. Wytrzymałam tyle, ile się dało do znalezienia kolejnego mieszkania i się wyniosłam w podskokach.

      Wakacyjnych wtop miejscówkowych nie zliczę, dużo tego było. Nawet za tym trochę tęsknię teraz.
    • evolventa Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 15:28
      To ja opiszę przewrotnie. Kilkanaście lat temu wybrałam się z moimi małymi dziećmi na zimowisko do Krynicy Zdrój. Pokój wynajęłam na podstawie zdjęć w Internecie. Jak dojechaliśmy na miejsce po dobrych chyba z 8 godzinach podróży, uchetani (dzieci z chorobą lokomocyjną) i podjechaliśmy pod adres jaki podał właściciel, to mi się słabo zrobiło. To była stara, obskurna kamienica w centrum, wyglądająca tak, że się bałam, czy nam na korytarzu coś na głowę nie spadnie. Gdyby nie to, że chcieliśmy skorzystać z łazienki, to bym stamtąd natychmiast zwiała. Po takim wejściu spodziewałam się wszystkiego co najgorsze w środku. I przeżyłam pozytywne zaskoczenie. Wewnątrz pokój czyściusieńki, nowiutkie drewniane meble, świetna antresola na której dzieci mogły rozłożyć cały swój zabawkowy majdan i nic się pod nogami nie plątało, po prostu bajka. Łazienka świeżo wyremontowana i wygodna. Potem się okazało, że właściciel poza sezonem, zawodowo zajmuje się wytwarzaniem mebli z drewna. Kontrast pomiędzy otoczeniem, a tym co zastaliśmy w środku był ogromny. I to były zresztą jedne z lepszych zimowisk na których byliśmy. Były wtedy ogromne mrozy, a miasto w samym centrum zrobiło lodowy tor saneczkowy dla dzieci. Codziennie parę godzin moje dzieciaki tam szalały, wracały potem do pokoju i padały ze zmęczenia, nie miały już nawet siły broić.
      • spanish_fly Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:46
        Kiedyś przeżyłam podobny szok na warszawskiej Pradze. Świeżo poznana osoba zaprosiła nas do siebie - kamienica z zewnątrz okropnie obskurna, klatka schodowa czarna po pożarze, że strach było wejść, a mieszkanie pięknie urządzone, czyściutkie i pachnące.
      • volta2 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 19:28
        czy to była kamienica naprzeciwko kościoła, niemal na skrzyżowaniu? bo ja w takiej obskurnej tam mieszkałam

        nim wnieśliśmy bagaże, to sąsiadka z naprzeciwka zajumała nam reklamówkę z jedzeniem ze świątecznego przyjęcia u moich teściów(wyjazd świąteczno-sylwestrowy). mąż był tak zdesperowany zniknięciem łososi, kawioru, krewetek, i najlepszego na świecie bigosu że uznał, że złodziej musi mieszkać na przeciwko.
        wszedł do tego lokalu, a tam pani zbieraczka otwierała właśnie słoik z bigosem... mąż jej to odebrał, wrócił do naszego mieszkania i się zrzygał. to nie było mieszkanie tylko śmietnik pod dachem, po prostu. ja miałam opory, by konsumować te wspaniałości potem.
        • ajr27 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 20:55
          Ech, Praga... Cudowna historia.
          Moja znajoma zakupiła za ciężkie franki kawalerkę niedaleko Białostockiej. Sąsiad ją rwał na tekst: "Ej Lola, nikt tak pięknie nie będzie dla ciebie jumał lusterek".
    • massinga Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 15:40
      Duzo jezdze sluzbowo po Mozambiku i czasami trafiam w bardzo ciekawe miejsca. W jednej z podrozy sluzbowych znalazlam sie w miejscowosci, gdzie wybor miejsc do spania byl ograniczony (dwa pensjonaty - nazwa na wyrost, raczej noclegownie udajace pensjonaty) i raczej nie mozna bylo wybrzydzac. W jednym miejscu pokoje byly wolne ale strasznie smierdzialo z "lazienki", bo nie bylo wody. Poszlam do drugiego i tam wlascicielka zaoferowala mi miejsce w pokoju telewizyjnym, gdzie akurat pelno mezczyzn ogladalo mecz. Nie bylo wolnych pokoi, a gdzies musialam przekoczowac noc. Na szczescie sama sie zreflektowala, ze to nie najlepszy pomysl i umiescila mnie w pokoju corki. Nastepnego dnia zmykalam z tej miejscowosci w podskokach.
      Innym razem spalam w pokoiku, gdzie sciany byly zrobione z trzciny a drzwi sie zamykaly na skobelek. Z obawy przed wezami i innym dzadostwem mialam swiatlo wlaczone przez cala noc.
    • volta2 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 15:43
      to ja mam kilka takich perełek, ale w żadnej nie miałam mieszkać na dłużej, zwykłe pobyty wakacyjne, więc nie wiem, czy się liczy?

      pierwsza
      nieogrzewana a temperatury spadły na maksa, okazało się, że właściciel miał w łóżku poduszkę elektryczną i jemu było ciepło(nie nie, podhale, tylko szczawnica)
      pytanie, skąd wiedziałam co gospodarz ma w łóżku pominę milczeniem

      druga, wynajęłam pokój, poszliśmy w góry a po powrocie w naszym pokoju było napalone, cieplutko i trwała impreza, przyszło pewnie z pół wsi, my oglądaliśmy góry a ludzie nas. dodam, że po naszym wejściu impreza trwała dalej, nikt nie zamierzał się ewakuować, mamy zdjęcia z tego wydarzenia(tu oczywiście na usprawiedliwienie - różnice kulturowe, kaukaz muslimski)

      trzecia kwatera
      wynajęty pokój bez łóżek, tylko sienniki - jak zaczęto je nam rozkładać (leżały jeden na drugim) na podłogę, to na ostatnim leżał kałach na wilki, na szczęście go zabrali z naszego pokoju
      łazienka w tym pokoju była na zewnątrz, wisiała sobie na płocie i kran przypominał pojemniczek na mydło, mycie miało się odbywać na oczach całej familii. dobrze że wychodek był w stylu sławojki. przez trzy dni myłam tylko zęby i policzki przecierałam.
      była to jedna z droższych kwater w naszym życiusmile
    • thaures Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 15:44
      Samo miejsce nie było źle, ale dojście do tego miejsca - tak.
      Robiłyśmy sobie z kumpelami wyjazdy nastawione na zwiedzanie. Każda ogarniała jakiś kraj i organizowała wszystko. No i w Rzymie miałyśmy fajny, tani pokój, tu bez zastrzeżeń. Ale pokój był na 6 piętrze, bez windy. A my, żeby było taniej wykupiłyśmy jeden bagaż do nadania... Wejście po tych schodach, wąskich z wielką walizką było wyczynem. Przez cały wyjazd miałyśmy w głowie, że trzeba też tę walizkę wynieść wyjeżdżając. No i nie wracałyśmy w ciągu dnia, żeby odpocząć, czy się umyć, bo widmo wejścia na 6 piętro nas odstraszała.
      • em_em71 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 19:01
        O, w Rzymie zaliczyliśmy taką samą niespodziankę. Mieszkanie całkiem fajne, tylko to wejście! Bez obciążenia żaden problem, ale zmęczeni po podróży, z dziećmi i tobołami... Za to rano wyszłam na mikro balkon i oczom moim ukazał się fantastyczny widok. Za budynkiem rozciągały się łąki/nieużytki, w każdym razie grunty porośnięte wysokimi trawami i krzakami i nagle zerwało się do lotu stado zielonych papug, ale takie konkretne, kilkadziesiąt albo koło setki.
        • konsta-is-me Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 22:02
          Z pokojami w Rzymie mam wspomnienia pt "było bardzo zimno, prawie jak na zewnątrz".
          Ale wtedy ogólnie , a był to Sylwester, było wyjątkowo zimno, jak nigdy ,przenikliwy wiatr i ogólnie straszliwy ziąb.
          Za to w samego Sylwestra zostalysmy bezdomne i siedzialysmy w McDonaldzie, bo to było jedyne otwarte miejsce , ku mojemu zdumieniu wszystkie knajpki pozamykane o 6 wieczorem, na szczęście następnego dnia już był samolot do Polski.
    • laura.palmer Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 15:45
      Domek w ośrodku wczasowym w górach jakieś 5 lat temu. Wystrój jak z prl, linoleum na podłodze, stare tapczany, koce w krateczkę, cerata na stole i bordowe zasłony z napisem PKP w oknach. Na szczęście spędzaliśmy tam tylko weekend. Jakiś czas później przeglądałam zdjęcia w albumie rodziców i znalazłam tam zdjęcie rodziców ze znajomymi w domku w tym samym ośrodku. Wystrój identyczny, te same tapczany, koce, zasłony i cerata na stole. Podpis "wczasy z Iksińskimi 1991 rok".
      • ajr27 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 21:01
        Są takie ośrodki. Do 2010 jeździłam do podobnego z synem nad morze. Nie było mnie stać na lepsze wczasy, ale- żaden nowy ośrodek nie miał takiego dostępu do morza- za oknami domków była już wydma, a za nią plaża. Całodzienny szum w gratisie, domki z tektury, radio Iza na wyposażeniu, kibelek wspólny z sąsiadem, a prysznic w betonowym pawilonie na terenie. Do tego trzy posiłki dziennie, kawa Inka w plastikowym dzbanku na śniadanie, zupa w wazie, talerze Społem. Piłkarzyki, ping pong, trzy boiska i bar. W sumie- czego chcieć więcej za 700 zł turnus z wyżywieniem big_grin
        • konsta-is-me Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 22:32
          A ja bym pojechała i przypomniała sobie dzieciństwo 😜
          I bym chciała zupę mleczna z ryżem na śniadanie, choć była ohydna i ceraty na stołach i nawet wykrochmalona wilgotna (bo domki były wilgotne) i w ogóle 😆
          Serio.
          Aż mam ochotę wygoglac coś takiego.
            • bialeem Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 23:39
              Słodka herbata! Byłam wychowana w domu w którym nie słodziło się herbaty ani kawy i z tym paskudztwem spotkałam się po raz pierwszy na obozie jak miałam 7 lat. Szczęśliwa napełniłam z dzbanka PRLowski kubek, wzięłam łyk i myślałam, że się porzygam. Do tego to były czasy sprzed wszechobecnej wody w butelkach i jedyne co dostawaliśmy do picia to herbata albo kompot. Myślałam, że zejdę z pragnienia.
              • triss_merigold6 Re: Wasze najgorsze miejscówki 22.01.21, 11:32
                Identycznie. Zaczęłam jeździć na kolonie ciut później i wtedy już nie słodzilam herbaty. Picie koszmarnych ulepków w postaci ciężko słodzonej herbaty, kawy zbożowej, kompotu czy obrzydlistwa przypominającego rozrzedzony kisiel, to była męczarnia. Zresztą w ogóle żywienie na PRL-owskich koloniach i obozach zwykle było straszne, intendenci i cały personel żywił swoje rodziny, okolicę i jeszcze im na handel starczyło.
          • laura.palmer Re: Wasze najgorsze miejscówki 22.01.21, 11:23
            konsta-is-me napisała:

            > Aż mam ochotę wygoglac coś takiego.

            Ośrodek wypoczynkowy Szczeliniec w Karłowie, domki retro. Tylko widzę, że zrobili remont, ściany i podłoga odnowione, zasłony wymienione, stołu w pokoju nie ma (chyba że tylko na zdjęciu nie ma), koce też zniknęły. big_grin Ale tapczany jak były, tak są, a w restauracji są ceraty. tongue_out

            Polecam też ośrodek Krucze Skały w Karpaczu. To jest dopiero PRL, bo nie tylko wystrój, ale i naburmuszona pani w recepcji dopełnia klimatu. smile
    • beverlyja90210 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 15:58
      Miałam 18 lat pojechałam z koleżanka na wakacje na dwa tygodnie do Berlina. Wynajęliśmy pokój w domu w jakieś bogatej dzielnicy,to ktoś z rodziny koleżanki załatwiał niby ta rodzina u której miałyśmy mieszkac miała jakiś przodków w PL nie pamietam za bardzo ale miało być bezpiecznie.
      Pokój był dziwny, dziecięcy taki z dawnych lat zakurzony strasznie myśle ze gdyby któraś z nas miała alergie po pierwszej nocy padłaby trupem. W pokoju było pare dziecięcych zabawek w szafie wisiało kolka małych ubranek na wieszakach. Do tego zostały dostawione dwa lozka dla nas,mialysmy swoją łazienkę. Rodzina u której mieszkalysmy zaprosiła nas na śniadanie na które oczywiście zaspalysmy i przyszedł nas obudzić właściciel ale jakoś dziwnie stał w daleko od drzwi,myślałam ze się wstydzi dwóch dziewczyn
      Przy śniadaniu powiedzieli ze to pokój ich zmarłej córeczki i ze ona tam często nie bywają, ale to coś w rodzaju jakiegoś wspomnienia po zmarłym dziecku. Właścicielka dodała ze ona czuje tam obecność tej małej i nie chce wchodzić
      Pamietam ze się przestraszyłam,nie chciałam tam spać,dzwoniłyśmy do rodziców żeby to odkręcić i żebyśmy mogły wynająć coś innego ale nas wyśmiali ze się boimy duchów a kasy na coś innego nie mialysmy
      Za każdym razem w nocy mialysmy stracha a jak człowiek się boi to widzi i słyszy różne rzeczy smile)

    • guacamole2020 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:01
      W sumie miejscówka najgorsza i najlepsza (w pewnym sensie) - Akademik UJ Bydgoska D przed remontem. Mieszkanie "w czwórce", prysznic w piwnicy (na drzwiach napis "komora gazowa"), gdzie kapieli towarzyszyla obawa przed zboczenacami, ktorzy a nóż odchyla zaslonke, w publicznej kuchni non stop, ale to non stop syf, po weekednach toalety zazygane (trzeba bylo szukac na innych pietrach), a w dni powszednie po prostu obrzydliwe. Pralnia, kolejne zasyfiałe miejsce, gdzie oprócz pralki była też wanna!?, ale okraszone nutką romantyzmu, gdyż podczas prania, miłośc tam wyznał mojej współlokatorce nasz kumpel (a'propos wątków o przyjaźni między kobietą a meżczyzną wink). Nie bylo to mieszkanie komfortowe ale z pewnoscia barwne.
      • pampelune Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:50
        guacamole2020 napisał(a):

        > W sumie miejscówka najgorsza i najlepsza (w pewnym sensie) - Akademik UJ Bydgoska D
        > przed remontem.

        Och! Chadzałam tam w gości. Najgorsze ze wszystkiego były w kuchniach pojemniki na fusy z kawy i herbaty, zawsze pełne i podfermentowane.
      • sumire Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 18:37
        Ooo, pamiętam Bydgoską, moja przyjaciółka tam mieszkała na pierwszym roku studiów! Kosmos totalny, ale jej się podobało, bo wyrwała się z bardzo porządnego domu i dla niej ten syf sakramencki to było pierwsze tchnienie wolności smile
      • na.rozdrozu Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 21:51
        Obudziłaś wspomnienia! big_grin
        Też tam mieszkałam, w najohydniejszej "czwórce", z przypadkowymi dziewczynami-flejtuchami.
        Starałam się chodzić pod prysznic na blok C. Przynajmniej były tam drzwi, a nie podarte zasłonki. Ważne żeby zdążyć przed zamknięciem przewiązki. Ale zdarzało mi się latać w piżamie zimą na około, bo już zamknięte...
        Znikająca zawartość garnka, gdy się nie pilnowało non-stop obiadu na kuchni, urwane umywalki, rozkładający się szczur pod prysznicem, telefon na półpiętrze ( wyścig z czasem, czy zdążę odebrać...), słynna Merlin na portierni. Ehhh, to były czasy... smile
    • simply_z Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:07
      hostel w gironie, kolo Barcelony..miejscowka byla podobno kiedys internatem mlodziezowym i faktycznie nawet jakies regally z ksiazkami mozna bylo zobaczyc ale pokoje wygladaly doslownie jak cele wiezienne. Lazienka przypominala tez cele z mikroskopijnym prysznicem, a po korytarzu krecily sie dziwne typy. Wytrzymalysmy z kolezanka tam jedna noc i szybko wynioslysmy sie szukac lepszej miejscowki gdzie indziej.
    • gaskama Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:10
      OEKOTEL pod wiedniem. Jechaliśmy w dużej grupie. Dla znajomych "dobrze" to synonim "tanio". Wygladało to podejrzanie. Reklamowało się "jakość hotelu *** w cenie **. Stwierdziłam, że jedną noc damy radę. Błąd! Koszmar. Nie chcę do tego nawet wracać wspomnieniami. W hotelu mieszkali wyłącznie Polacy i kierowcy tirow z Rosji i Ukrainy. Nad nami była impreza pijanych Rosjan, którzy rozbijali butelki o podłogę. W hotelu nie było zadnej obsługi, bo recepcja szła do domu o 22.00. Wszystko było obrzydliwe. Nie miałam odwagi wejsc pod prysznic. A kąpałam się w życiu już naprawdę w warunkach polowych.
    • olkkaa_99 Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:27
      Przypomniala mi sie historia przedpotopowa.
      Rok 1999, wycieczka klasowa w 6 klasie SP. zatrzymalismy sie pod osrodkiem, gdzie mielismy nocowac, dzieci wysiadłyśmy juz z autokaru, ale po chwili panie opiekunki wrocily z recepcji i kazaly kierowcy jechac gdzies indziej. Okazalo sie, ze warunki tam nie nadawały sie do nocowania, ostatecznie na cito zalatwiono cos innego, wyladowalismy w czymś na ksztalt hotelu robotniczego-taki akademik ze wspólną łazienką na korytarzu. Było tam pelno pracownikow okolicznych budów, piwkujacych sobie po pracy- i my - grupa 12 latkow plus wsciekle panie opiekunki.
      Dzis cos takiego by nie przeszlo, wtedy nikt sie tym szczegolnie nie przejal.
      • mashcaron Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:34
        To nas kiedyś w 2 klasie technikum na wycieczce zakwaterowali w koszarach wojskowych..z młodymi żołnierzami praktycznie za ścianą :p załatwił po kosztach ojciec jednej z koleżanek z klasy. Wychowawczyni myślała że nam wydzielą jakoś część a na miejscu okazało się że do naszej dyspozycji były tylko dwa pokoje a reszta, czyli prysznice i łazienki wspólne z wojakami:p biedne nauczycielki dwoiły się i troiły żeby jakiejś niespodzianki nie było z żadnej ze stron :p
    • bialeem Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:45
      Byłam kiedyś na wyjeździe pół-pielgrzymce. Pół autokaru jechało pielgrzymować po włoskich kościołach, a drugie pół to była kadra akademicka jadąca na objazdówę po Włoszech. Wycieczka zorganizowana przez księdza alkoholika -znajomego braci akademickiej. Plan wycieczki był dość luźny. Były pozałatwiane noclegi w miejscach najróżniejszych. Od uroczych małych hotelików i pół prywatnych kwater po klasztor. W planie wycieczki była przewidziana jedna noc.... noclegu na plaży.
      Okazało się, że moherowa połowa autokaru o tym nie wiedziała big_grin
      Z punktu widzenia wtedy 15latki mohery popsuły mi taką cudowną przygodę, bo wymusiły zmianę planów. W punktu widzenia tuzina osób po 60tce zapewne najgorsza miejscówka na świecie.
      • bialeem Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:52
        O innych przygodach tej wycieczki np zgubieniu księdza przewodnika we Florencji i poszukiwaniach obejmujących wszystkie okoliczne bary (miał ze sobą $ wycieczki), moim zapodzianiu na pół dnia w Sienie, bo się zagapiłam w obiektyw i wspólnym z matką zabłądzeniu w Wenecji nie wspomnę. Jeden z moich lepszych wyjazdów w życiu, a 1/3 czasu czegoś szukałambig_grin
      • sasha_m Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 18:51
        OT, też byłam kiedyś na objazdówce po Włoszech, która bez naszej wiedzy została połączona z pielgrzymką, jechaliśmy piętrowym autokarem, na dole pielgrzymka, na górze objazdówka. Ksiądz był nawet spoko, nie organizował w autokarze śpiewów i modlitw. A codzienne msze dawały nam te 40 min. wytchnienia, można było pójść na kawę czy zwyczajnie posiedzieć i pokontemplowac widoki, np. w Asyżu czy na Monte Cassino. Bardzo miło wspominam ten wyjazd.
    • asiairma Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 16:56
      Barcelona- pokój w dzielnicy Barri Gòtic z oknem na dziedziniec, jak się okazało z widokiem na studnie 2x2 metry, ale obsługa była bardzo miła, a był to okres strajków, dzień w dzień wypytywali gdzie idę, o której planuje wracać, którędy i pokazywali jak najbezpieczniej. Nawet proponowali odprowadzenie, nie skorzystałam a raz poprosili aby wieczorem nie wychodzić i zorganizują jakieś przekąski- skorzystałam. Byłam służbowo i nie wiem czemu, ale musiałam wyglądać na przestraszoną czy zagubioną.
      I znów Hiszpania- Madryt dzielnica Chueca - hmmm, nie doczytałam chyba czegoś na telefonie i zmówiłam pokój w hostelu raczej na godziny a nie doby ...zmykałam rano rączo.
    • brynhildr Re: Wasze najgorsze miejscówki 21.01.21, 17:47
      Nie mieszkałam, chociaż mogłam. Jednakże wzgardziłam. W czasach ogłoszeń prasowych szukałam sobie kawalerki do wynajęcia. Przez telefon upewniłam się, że mieszkanie spełnia warunki: wynajem co najmniej dwa lata, standard wyższy niż "studencki" (studencki w owych czasach i rejonie: tyle wersalek z epoki Gierka ile wejdzie). Miał być pokój i aneks kuchenny. Adres- blokowisko. Był pokój. Była łazienka. W łazience: malutka lodówka, a niej: mikrofalówka. Ależ o co pani chodzi?? - pyta facet. Przecież mówiłem - ANEKS KUCHENNY!

      Wakacyjna: nagle mi wypadło w pracy wolne. Tak nagle, że migiem się spakowałam i pojechałam nocnym w góry, uprzednio wydzwoniwszy jakiś nocleg w pensjonacie wydłubanym z papierowego informatora Pascala. Fajny pokój. Na samej górze. Skosy. Było jedno miejsce, w którym mogłam się wyprostować (ja z tych wyższych). W kabinie prysznicowej nie mieściłam się - na stojąco się nie dało, na kucąco lub na zgięto wystawałam na zewnątrz. Ponieważ przyjechałam w nocy przespałam się do rana i poszłam zażądać czegoś w innym rozmiarze. Cóż: pokój faktycznie niski, ale jak kobieta zadzwoniła, to pomyśleli, że może się zmieści. Nie? Oj...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka