kochamruskieileniwe
21.01.21, 13:24
Praca domowa, klasa IV szkoła podstawowa.
Zadane wczoraj na dzisiaj.
Język polski - opis przedmiotu, plus kilka ćwiczeń ortograficznych w wordzie (tu istotna forma, napisanie ręczne i zdjęcie byłoby szybsze, ze względu na małą biegłość pisania na klawiaturze*), do wieczora wysłać pani
Matematyka - 5 zadań z geometrii w ćwiczeniach.
Tu ok - nie czepiam się.
Ale jezyk angielski:
wczoraj w librusie wiadomość: ćwiczenia z woorkbook, str xx plus ćwiczenie z ksiązki na czwartek, a na piątek strona z workbook xx1
Dzisiaj z angielskiego doszła strona xx2 plus ćwiczenie z książki. W sumie, na piątek 14 ćwiczeń, w tym jeden opis na 100 słów (pani rozszerzyła zakres słów)
Doszła historia 13 poleceń (mini diagnoza) do wysłania dzisiaj do 16 (też wklepywanie w komputer)
3 cwiczenia z polskiego,
matematyka jeszcze trwa.....
To prace domowe z ostatnich dwóch dni, zadawane z dnia na dzień.
O takiej muzyce, czy plastyce nie piszę, bo lekcja raz w tygodniu...Zostawiamy na weekend.
Trochę denerwuje mnie angielski. Wiem, że trzeba ćwiczyć, ale pani stosuje odpowiedzialność zbiorową - musi kogoś uspokajać na lekcji, nie zdąży z materiałaem - bach. Większa praca domowa. Uspokajanie dotyczy głównie chłopca z aspargerem, który ma nauczyciela wspomagającego. To działa w szkole. Ale nie w szkole zdalnej

.
* Syn nie śmiga po klawiaturze. Wiem

matoł, zapóźniony technologicznie

Ale większość, o ile nie wszyscy w jego klasie tak mają. Praca pisemna na klawiaturze, to ze 3 x dłużej niż pisana.
Gdyby myszek używali, zapewne poszłoby szybciej