jakies przewroty w moim zyciu straszne robie :P

22.01.21, 11:45

probuje zrezygnowac z miesa (na razie 3 dzien ok tongue_out);
pogonilam faceta, co powinnam zrobic juz dawno
ponawiam probe rzucenia palenia (pierwsza zakonczyla sie fiaskiem po dwoch miesiacach sad )
a teraz zamierzam zaczac cwiczyc suspicious ostatni raz robilam to jakies 100 lat przed wojna suspicious (a wtedy to byly codzienne, poranne, godzinne cwiczenia - ech jak wspomne te jedrne umiesnione cialo tongue_out). nie mam juz ambicji na cwiczenie codziennie, wystarczy ze trzy dni w tygodniu, ale jak zaczac niech ematka podpowie
w ogole nie mam checi, mimo ze pamietam to uczucie po, ale zupelnie nie potrafie sie zmobilizowac sad

p.s. patrzenie w lustro nie pomaga tongue_out
    • jehanette Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:00
      A co z tą zupą? wink
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:03
        bede jutro robic smile teraz, przy zamknietych szkolach , w tygodniu jestem sama, sobie mi sie nie chce zupelnie gotowac
    • norra.a Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:12
      Wydaje mi się, że zbyt dużo chcesz na raz osiągnąć. Może lepiej jednak stopniowo zmiany wprowadzać. Ale życzę powodzenia!
      • kosmos_pierzasty Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:19
        Dlaczego, skoro Autorka właśnie poczuła, że ma tę moc 😉
        Kibicuję.
        Ćwiczenia wybrać takie, żeby się podobały, choć troszkę, a potem to już samodyscyplina. Cudów nie ma. Samo się nie zrobi.
    • lea_233 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:26
      Rozumiem chęć zmiany wszystkiego na lepsze, od razu tu i teraz. Czasami też tak mam.
      Doświadczenie jednak pokazuje, że skuteczniejsza jednak metoda małych kroków
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:28
        lea_233 napisała:

        > Rozumiem chęć zmiany wszystkiego na lepsze, od razu tu i teraz. Czasami też tak
        > mam.
        > Doświadczenie jednak pokazuje, że skuteczniejsza jednak metoda małych kroków

        40 w tym roku stuka, nie ma czasu tongue_outtongue_out
        • homohominilupus Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:37
          Oj tam. Co nagle to po diable a 40tka to nowa 30tka
          • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:46
            homohominilupus napisała:

            > Oj tam. Co nagle to po diable a 40tka to nowa 30tka
            >


            oj wiem, wiem, ja rasowa ematka zmarch brak, prawie o dowod pytaja tongue_out ioa rozmiar 36 stracilam kilka lat temu suspicious I chce go odzyskac … powiadam wam bedzie moj big_grin
            • igge Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:42
              Powodzeniatongue_out
              Trzymam kciukismile
      • lea_233 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 13:00
        Nie trzeba tego zbytnio rozciągać w czasie. Zacznij najpierw wdrażać to co Twoim zdaniem najważniejsze. Oswój najpierw np. wysiłek fizyczny a za jakiś czas, kontynuując tenże, weź się za jakiś czas - powiedzmy dwa tygodnie/miesiąc wprowadzać na serio menu vege
    • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:41
      1)zastanów się czy masz jakąś fajną trasę do przebiegnięcia - proponuję 30 min, bo dłużej to nudne, obejrzyj gugle maps, zmierz odcinek (powinno być ok 4 km)

      2)obejrzyj na jutubie dostępne treningi (chodakowska, kołakowska, holly rilinger, jest tego bardzo dużo), jeśli ci coś wpadnie w oko, zostaw otwartą stronę

      3)w momencie gdy tylko przyjdą ci do głowy ćwiczenia, nie myśl zbyt wiele, tylko ubierz się w sportowe ciuchy i zrób 1 lub 2
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:48
        piataziuta napisała:

        > 1)zastanów się czy masz jakąś fajną trasę do przebiegnięcia - proponuję 30 min,
        > bo dłużej to nudne, obejrzyj gugle maps, zmierz odcinek (powinno być ok 4 km)
        >
        > 2)obejrzyj na jutubie dostępne treningi (chodakowska, kołakowska, holly rilinge
        > r, jest tego bardzo dużo), jeśli ci coś wpadnie w oko, zostaw otwartą stronę
        >
        > 3)w momencie gdy tylko przyjdą ci do głowy ćwiczenia, nie myśl zbyt wiele, tylk
        > o ubierz się w sportowe ciuchy i zrób 1 lub 2

        ogolnie bardzo bardzo dobra mysl, z tym nie mysleniem jak juz pomysle smile ale zamiast biegania moze byc stepper? - lata temu przekonalam sie ze nie lubie sad

        a cwiczen poszukam dzieki smile
        • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 13:21
          ja tak robię z tym niemyśleniem
          jakbym się miała zastanawiać to znalazłabym milion powodów, żeby nie ćwiczyć

          no pewnie, że może być stepper
        • turzyca Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:35
          Jakbyś rozważała wypróbowanie biegania to nieodmiennie polecam podcast nhs couch to 5K, bo uczy biegać nawet największe lebiegi i pozwala odkryć przyjemność biegu. No i fajnie jest podłapać trochę słońca i tlenu (sprawdzić, czy przypadkiem nie smog.) Poza tym biegasz zazwyczaj po jakiś scieżkach i ćwiczysz nie tylko mięśnie nóg, ale też równowagę i koordynację ruchów.
          Z tego samego powodu polecam zawsze rower na świeżym powietrzu, mniejsze obciążenie niż stacjonarny, ale więcej rzeczy ćwiczy.
          Kijki?
          Bo w ogóle jak zaczniesz teraz regularny ruch na świeżym powietrzu, to zaraz będziesz widzieć, jak się przyroda rozwija na wiosnę, a to bardzo budujące.
          • igge Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:45
            A ja polecam pływanie ( wiem, że teraz nie da się ale potem, po lockdownie) i przede wszystkim TANIEC.
            Muzyka/ tańczenie. Codziennie. Sama czy z kimś tam z kim lubisz.
            • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:10
              o tak iggie sprawdzone w 100% zawsze miałam najlepsza figurę i wagę gdy tańczyłam, a był czas że było to 4 razy w tygodniu po kilka godzin na imprezach 😉 ale te czasy nie wrócą... jak tu tańczyć w salonie w domu przez kilka godzin hehe.no 😂😂
              • motyllica Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 15:10
                Jak tańczyć? Ja z dziećmi przed tv -just dance na Xboxa. Super można się poruszać
        • bistian Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:03
          cudko1 napisała:

          > zamiast biegania moze byc stepper? - lata temu przekonalam sie ze nie lubie sad

          Na ćwiczenia trzeba mieć silną mobilizację, a to też z czasem też siada.
          Może chód sportowy? Wybierasz trasę, idziesz jako rozgrzewka normalnym tempem, potem sportowo, ale bez szaleństw, tylko 10-14 km/h i w ramach odpoczynku normalny spacer jako przekładka?
          Tylko, musi być bez lodu, ale do biegania, też tak samo
    • tt-tka Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 13:08
      Poczulas wiosne w styczniu ? smile
      Gratuluje i 3mam kciuki. Ile sie uda, tyle bedzie, a jesli wyrobisz 100%, to... sama nie wiem. Moze staniesz sie kims calkiem innym ?
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 13:26
        tt-tka lubie siebie, nie chce sie zmieniac, ale nie lubie siebie jedzacej mieso, palacej I w rozmiarze w jakim jestem suspicious, I bardzo nie lubilam siebie z tym facetem wink

        dzieki za kciuki smile

      • kosmos_pierzasty Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 15:46
        U mnie też dziś wiosna smile Nawet ptaki słychać było.
    • woman_in_love Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 13:14
      Ojoj, dużo zmian, aż się chce zaśpiewać razem:

      Mam tę moc!
      Mam tę moc!
      Rozpalę to co się tli.
      Mam tę moc!
      Mam tę moc!
      Wyjdę i zatrzasnę drzwi!
      Wszystkim wbrew,
      Na ten gest mnie stać!
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 13:27
        woman_in_love napisała:

        > Ojoj, dużo zmian, aż się chce zaśpiewać razem:
        >
        > [i]Mam tę moc!


        no co poczne ze serio ja czuje smile nie wiem jak dlugo, wiec korzystam zanim nie zniknie big_grin
        • zona_glusia Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:33
          Korzystaj. smile Trzymam kciuki.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:07
      Nie wróżę sukcesu. Za dużo naraz próbujesz zmieniać, w dodatku motywacja też słaba, bo za pewne wszystkie zmiany wynikają z rozstaniem z facetem i chęcią odcięcia się od "starego życia". No, nie widzę tego.
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:23
        mebloscianka_dziadka_franka napisała:

        > Nie wróżę sukcesu. Za dużo naraz próbujesz zmieniać, w dodatku motywacja też sł
        > aba, bo za pewne wszystkie zmiany wynikają z rozstaniem z facetem i chęcią odci
        > ęcia się od "starego życia". No, nie widzę tego.

        nie chodzi o chlopa, odstawienie chlopa to skutek zmian w mojej glowie, a nie zmiany w glowie to skutek pogonienia chlopa,
    • tristesse1975 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:21
      A może, skoro sama nie potrafisz się zmusić, zorganizowane ćwiczenia (grupowe lub indywidualne) z trenerem przez net? Moje to akurat kontynuacja zajęć, na które chodziłam do siłowni, zanim wszystkie zostały zamknięte, nasza prowadząca przeniosła się po prostu na zoom, ale wyobrażam sobie, że można takie ćwiczenia znaleźć też samemu w necie?
    • turzyca Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:39
      Widziałam gdzieś filmik faceta, który zrobił sobie czellendż porannych ćwiczeń - nastawiał odpowiedni instruktaż na telewizorze wieczorem, rano szedł przed telewizor tak jak stał (w tzw. męskiej piżamie czyli koszulce i bokserkach) i ćwiczył przez pół godziny, a dopiero potem prysznic, zęby i takie tam. Po czellendżu sobie utrzymał ten rytm jako ułatwiający życie, bo wieczorem wybierasz ćwiczenia na następny dzień, przed telewizor idziesz na autopilocie, nie musisz się przebierać ani nic, a potem od razu myjesz się i zaczynasz dzień.
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:59
        z porannych cwiczen wyroslam na 100% zadne zbedne kilogramy nie zmobilizuja mnie do wczesniejszego wstawania suspicious

        I jeszcze stanik musialabym nakladac tongue_out
        • tt-tka Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 16:20
          cudko1 napisała:

          > z porannych cwiczen wyroslam na 100% zadne zbedne kilogramy nie zmobilizuja mni
          > e do wczesniejszego wstawania suspicious

          ja wstaje wczesniej, zwlekajac z lozka moje zbedne kilogramy, ale tylko po to, zeby dluzej nic nie robic big_grin


          Nie wiem, czy ci sie to przyda, ale teraz koncze jesc o 17.00 i kolo 22.00, kiedy zwykle podjadalam i kiedy robie sie (jeszcze ciagle) serio glodna, zaczynam cwiczyc. Pusty brzuch i moj zly charakter (ty organizmie jeden, chcesz mnie dreczyc glodem ? ja ci dam do wiwatu !) bardzo mi w tym pomagaja. Na razie 10-15 minut wystarcza, zeby bebechy umilkly, ale moze jeszcze dzis przeduze troszke. A jutro czy pojutrze wiecej niz troszke.
        • igge Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:47
          Stanik to zuowink
          • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:12
            no ale jak tu ćwiczyć bez 😉 jako że wszystkie moje nadmierne kilogramy znajduja się powyżej tyłka, to co pod stanikiem mam w za dużych rozmiarach 😉
      • ortolann Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 18:04
        Ale jak dorosły człowiek może rano zrobić cokolwiek bez kawy? No chyba tylko dolne partie jako-tako działają. A potem kawa i dopiero po kawie pobudka. Inaczej to lunatyzm.
        • turzyca Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:56
          Wiesz, może to działa tak, że najpierw robi te dolne partie, a jak już mu dolne partie się rozruszają, to wtedy i w górnych pojawia się życie? Może to jest metoda na redukcję kawy w życiu?
          • leia33 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:35
            Etam, po co redukować kawę, zróbcie sobie kuloodporną i już.
            • igge Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:54
              Też nie wiem po co redukować kawę???? Kawa ma te antyoksydanty czy cuś. Regeneruje wątrobę albo inny organ, od nowotworu broni.
              Tylko nie rozpuszczalna kawa tzn kawopodobny napój tylko taka porządna z ekspresu.
        • igge Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:52
          Ja o świcie czyli ok 8 rano to nawet notatki z wykładów zapisuję śpiąc, niemal we śnie.
          Litościwie zaproponowano mi olewanie rannych zajęć ale trwam.
          Kawa jakoś nie skutkuje o tej porze.
    • fornita111 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:57
      Super zmiany, trzymam kciuki! A mnie lata temu pomoglo rzucic palenie bieganie wink Wiec moze cwiczenia ci dadza endorfinki i motywacje, zeby po dymka nie siegac...
    • bei Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 15:15
      Nowa droga i jaka zdrowa😘😘😘

      Ćwiczenia- zacznij może od czegoś drobnego- np krótki zestaw na rozruch rano, nawet 10 min, a regularnie to już jest COŚ. Nie masz znajomej, z którą mogłabyś razem ćwiczyć- np przy laptopie. Razem- to mobilizuje, ustalicie godzinę i już.
    • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 15:54
      W duchu kaizen radze ci robic tyle ile nie sprawia dyskomfortu a potem dokladac sobie odrobinke. Jesli dzisiaj dasz rade zrobic 5 sklonow i 2 przysiady to zrob tylko tyle. Jutro moze dodaj jeden przysiad, pojutrze dwa sklony. Ani sie obejrzysz a bedziesz cwiczyc 5 dni w tygodniu po 40 minut (wystarczy).

      Z papierosami byla rada taka, zeby zobaczyc ile spalasz codziennie i zaczac od odcieta pol centymetra z jednego papierosa. Potem centymetr. Az sie nie obejrzysz i bedziesz palila 1 papierosa mniej dziennie.

      Calkowita rezygnacja z miesa czy slodyczy nie ma zadnego sensu. Lepiej sobie powiedz, ze jeden dzien w tygodniu rezygnujesz z miesa. Bardzo szybko zobaczysz czy chcesz zrezygnowac calkowicie czy na przyklad jesc tylko raz w tygodniu.
      • fornita111 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 16:06
        Wstrzasajaca ta rada z papierosami big_grin Ty tak rzucilas palenie?
        • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 17:07
          Nie, przeczytalam o niej w ksiazce "Kaizen w prawdziwym zyciu" czy cos podobnego. Bardzo dobra. Zatosowalam za to rade odnosnie zwiekszenia ilosci ruchu i prosze, kilka miesiecy pozniej zaczelam nawet biegac.
          • fornita111 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 17:12
            No tak myslalam big_grin
          • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 18:00
            >Zatosowalam za to rade odnosnie zwiekszenia ilosci ruchu i prosze, kilka miesiecy pozniej zaczelam >nawet biegac.

            a mogłaś zacząć biegać kilka miesięcy wcześniej i szybciej być chudsza i zdrowsza
            • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:29
              A ty moglas zaczac uzywac mozgu juz dawno temu, chociaz w minimalnym stopniu ale codziennie a jednak piszesz glupoty na forum od lat i jakos radykalnych zmian nie widac. Dla tego w duchu kaizen proponuje ci, zebys od dzisiaj wlozyla minimalny wysilek, na przyklad taki, ze przed wcisnieciem "opublikuj" zastanowisz sie przez 5 sekund czy to co piszesz ma jakis sens i komukolwiek pomaga. Czas myslenia zwiekszasz codziennie o 5 sekund, az osiagniesz pozadany rezultat.
          • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 19:06
            aaaa kajzen... a to nie z japońskiego? 🤔🤔
        • igge Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:55
          big_grin
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 16:20
        black-halo

        dzis sprobuje ze stepperem,

        z papierosami biore desmoxan, poprzednio sie udalo, tylko idiotce cudce wydawalo sie ze po dwoch miesiacach jest juz tak silne ze hoho.. co to pol papieroska, jak nie wyjdzie z desmoxanem wybieram sie do GP,

        ze slodyczny zrezygnowalam 25 lat temu z dnia na dzien zupelnie, teraz do ust nie wezme, mowy nawet ne ma,


        w watku o tym ze rzucam mieso pisalam, ze sie nie zarzekam, ale chce sprobowac smile bo mnie sumienie gryzie po kazdym zjedzonym daniu miesnym, a nie daj boze cos nie zejdzie/zepsuje sie I musze wyrzucic to chora jestem


        p.s w jakim duchu tongue_out kazania? kaznodzei? wink
        • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 17:11
          No to sprobuj na tym stepperze zrobic tyle ile dasz rade bez dyskomfortu. Nawet jak to tylko 5 sekund. Kaizen to nawet malutka zmiana, ktora regularnie powtarzana moze prowadzic do wiekszych zmian. Jesli nastawisz sie na godzine na stepperze a zrobisz tylko 55 minut bo padniesz to Twoj mozg odbierze to jako porazke. Jesli nastawisz sie na 15 sekund a zrobisz 20 to Twoj mog odbierze to jako wielki sukces.

          Z miesem to po prostu ogranicz ale zostaw sobie furtke, ze mozesz na przyklad zjesc 2 razy na tydzien jak bedziesz miala ochote. Ja tak robie, jem glownie wegetariansko ale 1-2 razy w tygodniu jednak sie skusze na cos z miesem. Nie jem za to zadnych wedlin.
        • igge Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:59
          25 lat temu? Fiu fiu, szacun.
          Wczoraj nie zjadłam tortu urodzinowego choć pyszny i myślałam, że dzisiaj do kawy będzie.
          A rano wstaję, a tam nędzna resztka na deserowym talerzyku dziecka.
          Wyjadło cały. Wieczorem.
          Męża podejrzewałam, a tu pudło.
      • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 18:06
        Sory, black halo, ale twoje rady odnośnie jedzenia mięsa i słodyczy są głupie i szkodliwe. Odnośnie sportu też. A skłony musiałam wyguglować, żeby zobaczyć co to za "ćwiczenie".
        No więc to nie jest żadne ćwiczenie, no chyba że się korzystało z twoich rad żywieniowo-sportowych i osiągnęło w tym czasie wagę 120 kilo.



        • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:26
          Nie sa szkodliwie ani glupie, sa poparte nauka. Jesli ktos, kto do tej pory za jedyny sport mial wycieczke z kanapy do lozka i z powrotem (i nie musial byc przy tym gruby) zacznie nagle biegac codziennie po godzinie to po pierwsze - moze nie dac rady. Jak nie przebiegnie godziny to bedzie mial poczucie porazki chociaz przebiegl na przyklad 55 minut. Niestety nasz mozg tak dziala.
          • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:40
            >Jak nie przebiegnie godziny to bedzie mial poczucie porazki chociaz przebiegl na przyklad 55 minut. >Niestety nasz mozg tak dziala.

            Nasz mózg tak działa tylko, gdy się czyta głupoty, zamiast spróbować raz w życiu przebiec te 55 min i zobaczyć na własnej skórze co się potem czuje.
            • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:43
              Jesli przez ostatnie lata nie uprawialas zadnego sportu albo tylko skoki po kanalach przez tv to na pewno 55 minut nie przebiegniesz. W zwiazku z tym po dwoch dniach sie zniechecisz i nastepna probe podejmiesz za rok. Tymczasem jesli codziennie sprobujesz pobiegac odrobinke wiecej to za kilka miesiecy bedziesz biegac godzine bez zadnego problemu.

              Twoje rady sa z dupy wziete.
              • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:59
                Gdybyś czytała moje rady, zamiast głupio upierać się przy dwóch skłonach dziennie i namawianiu do jedzenia słodyczy i mięsa, wiedziałabyś, że nie polecam godzinnego biegu.
                • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 12:34
                  Gdybys umiala czytas ze zrozumieniem to zobaczylabys, ze ja sie nie upieram, zeby przez rok robic dwa sklony dziennie a zaczac od dwoch sklonow dziennie i codziennie sobie jeden dokladac. Albo dwa. Albo tyle ile da sie rade bez widopcznego dyskomfortu. Jesli ktos da rade pobiec pol godziny bez dyskomfortu to oczywiscie moze.

                  W ramach kaizen polecam wiec zaczac nauke czytania ze zrozumieniem, po jednym zdaniu dziennie. Ile dasz rade, zebys sie nie zniechecila.
                  • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:50
                    Gdybyś kiedyś zechciała wziąć się za jakiś sport, zamiast z kanapy przekonywać innych, że to bez sensu, spróbuj zapamiętać, że w uprawianiu sportu chodzi właśnie o ten dyskomfort.
                    Im większy dyskomfort, tym więcej endorfin po sporcie. Im więcej endorfin, tym większa szansa, że człowiek znów zdecyduje się na dyskomfort.
                    A od tego jak często zdecyduje się na dyskomfort, zależy, czy szybko poprawi wydolność i zobaczy efekty - nie ma od tego lepszej motywacji.

                    Od pięciu skłonów i zwiększania ich "gdy się zechce", poprawy wydolności i efektów nie zobaczy raczej nigdy.
                  • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:54
                    >W ramach kaizen polecam wiec zaczac nauke czytania ze zrozumieniem, po jednym zdaniu >dziennie. Ile dasz rade, zebys sie nie zniechecila.

                    Z tej jednej rady polecam, żebyś sama skorzystała. Nie namawiałam do konieczności odbycia 30 min biegu. Namawiałam, żeby zobaczyła czy jest fajna trasa biegowa, obejrzała na jutubie treningi i wybrała to, o jej wpadnie w oko.
        • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 12:07
          piataziuta napisała:

          > Sory, black halo, ale twoje rady odnośnie jedzenia mięsa i słodyczy są głupie i
          > szkodliwe. Odnośnie sportu też. A skłony musiałam wyguglować, żeby zobaczyć co
          > to za "ćwiczenie".
          > No więc to nie jest żadne ćwiczenie, no chyba że się korzystało z twoich rad ży
          > wieniowo-sportowych i osiągnęło w tym czasie wagę 120 kilo.
          >
          >
          >

          Wg mnie nie są głupie i wpasowują się w moją filozofię, by z niczego nie robić filozofii bo wszelkie odstępstwo "mózg" uzna za porażkę
          • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:33
            Ależ są. Głupie i szkodliwe.

            Cudko nie je słodyczy, nie chce jeść mięsa i chce zacząć uprawiać sport.
            Black halo odpowiada: jedz mięso, jedz słodycze, a zamiast sportu zrób pięć skłonów bo więcej i tak ci się nie będzie chciało.
            Wspaniała motywacja.
            Bo po skłonach to jej się za to już na pewno magicznie zachce robić treningi po 40 min 5 razy w tygodniu.

            Popierasz tę filozofię, bo masz filozofię, żeby z niczego nie robić filozofii? big_grin
            • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 16:00
              Popierasz tę filozofię, bo masz filozofię, żeby z niczego nie robić filozofii?

              Nie, po prostu wiem z doświadczenia że wszelkiego rodzaju postanowienia, zwłaszcza wbrew własnym potrzebom, przyzwyczajeniom -wprowadzane ot tak, nagle i drastycznie- owszem, zdają egzamin ale na krótką metą. Za to ewentualne "złamanie zasad" , gdy człowiekowi zdarzy się pęknąć-powoduje ogromne wyrzuty sumienia , obwinianie się i jest niestety krokiem do dalszych wyłomów.
              Lepszy skutek odnoszą zmiany wprowadzane metodycznie, bez terapii szokowej i przede wszystkim poczucia jakiejkowiek misji, poczucia " muszę i wuj"

              a zamiast sportu zrób pięć skłonów bo więcej i tak ci się nie będzie chciało.

              I taka rada do obcej osoby, o której nie wie się nic a tym bardziej nt jej kondycji, wytrzymałości i możliwości jest bardziej sensowna niż bieg przez 55 min,,
        • magdallenac Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 15:26
          Że się tak tylko tu wtrącę odnośnie sportu- dwa lata temu odpaliłam sobie jakąś 10minutówkę na youtubie, po tygodniu było już 20 minut, 2 lata później w wieku 42 lat jestem w najlepszej formie życia, ćwicząc tylko z domu, codziennie po godzinie. Gdybym zaczęła od 40 minut, to wyzionęłabym ducha po kilku dniach i się poddała. Nawet nie wiedziałam, że moje podejście ma coś wspólnego z jakąś japońską filozofią big_grin
          • pade Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 15:40
            Masmile
            I Black_halo ma rację. Metoda Kaizen, czyli małych kroków jest metodą przebadaną i skuteczną.
            • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 13:57
              No w Toyocie po wojnie ja wprowadzili. Zastanawiali sie jak malymi nakladami zwiekszyc efektywnosc. I widac gdzie jest Toyota dzisiaj. Ja stosuje kaizen we wszystkim co robie. Stawiam sobie cel i codziennie zadaje sobie pytanie "co moge dzisiaj zrobic, zeby sie przyblizyc". I jednego dnia jest to dwie godziny wybiegania w parku: power walk i bieg interwalowy, nastepnego dnia zamiast dwoch ciasteczek zjem jedno i pol. Jak do zycia podchodzilam zero jedynkowo to zbieralam wszystkie sily, zeby zrobic rewolucje typu "od dzisiaj nie jem slodyczy, biegam 5km o swicie i nie zblizam sie do weglowodanow" i najdalej po paru tygodniach zawsze sie poddawalam. Metoda malych krokow wprowadzilam wszystkie zmiany i przeszly nawet moje oczekiwania wiec dziala.
              • magdallenac Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 14:08
                Aż sobie poczytam, bo ja właśnie jestem totalnie zerojedynkowa, wszystko albo nic to od lat moja filozofia wink
          • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 15:18
            magdallenac napisała:

            > Że się tak tylko tu wtrącę odnośnie sportu- dwa lata temu odpaliłam sobie jakąś
            > 10minutówkę na youtubie, po tygodniu było już 20 minut, 2 lata później w wieku
            > 42 lat jestem w najlepszej formie życia, ćwicząc tylko z domu, codziennie po g
            > odzinie. Gdybym zaczęła od 40 minut, to wyzionęłabym ducha po kilku dniach i si
            > ę poddała. Nawet nie wiedziałam, że moje podejście ma coś wspólnego z jakąś jap
            > ońską filozofią big_grin


            Nie potrzeba żadnej filozofii, żeby wiedzieć, że długość i intensywność treningu dopasowuje się do wydolności ćwiczącego. Dla jednego dobre będzie 20 min, dla innego 75 - chodzi jednak o to żeby się zmęczyć i poczuć te endorfiny, a nie - jak radzi black halo - zrobić pięć skłonów, unikać dyskomfortu i czekać aż się samo zachce.

            W ciągu ostatnich kilkunastu lat życia, tygodni w których nie zrobiłam przynajmniej dwóch treningów, było mniej niż palców u jednej ręki. Ćwiczyłam, ćwiczę i będę ćwiczyć, ale przysięgam, że NIGDY mi się nie chce tego robić. Dopiero po treningu cieszę się, że go zrobiłam.
            • czensna Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 17:48
              Piszesz szkodliwe głupstwa, które mogą zniechęcić innych do sportu. Musisz robić coś bardzo źle, skoro wysiłek nie sprawia Ci frajdy i na niego nie czekasz. Otóż wiele osób uprawiających regularnie sport, będąc "z przymusu" pozbawionym ruchu 2-3 dni, chodzi po ścianach byle móc się wyrwać i pobiegać, iść na siłkę, na basen czy na inny trening (w zależności od sportu). Tak to działa. Tęsknimy za sportem i wysiłkiem, jak np. młodzi chłopcy tęskniący za meczem z kolegami (to najbardziej niewinny, ale i przemawiający do wyobraźni przykład). Tęsknimy do sportu tak samo jak np. do seksu, słońca, dojrzałych czereśni (czy dowolnych owoców sezonowych, które ktoś lub), do wszystkiego, co sprawia nam przyjemność. Magda i Black bardzo trafnie opisały naprawdę skuteczną metodę podejścia do wysiłku fizycznego i tego warto się trzymać. Jeśli nie lubisz wysiłku to problem tkwi w Tobie, to nie jest normalne, więc spróbuj go rozwiązać zamiast wypisywać durnowate komentarze w ważnym temacie.
              • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 18:08
                Nie piszę szkodliwych głupstw, piszę o sobie. To, że tego nie rozumiesz to nie mój problem.

                Po 3 dniach bez sportu też chodzę po ścianach, ale i tak NIE CHCE MI SIĘ. Czuję potrzebę, wiem, że się będę lepiej czuła ale wciąż, NIE CHCE MI SIĘ.
                Muszę się zwlec i zmusić. Dopiero PO się cieszę, że się skończyło, że się podjęłam, że to był duży wysiłek - cały następny dzień się czuję lepiej.

                Piszę o tym, bo widzę że utrwalił się na tym forum mit, że jak jakiś sport męczy/na myśl o nim nie tryska się entuzjazmem, oznacza to że nie powinno się go uprawiać tylko szukać czegoś innego.

                Otóż są ludzie, którym się nie będzie nigdy chciało - z tego co czytam na forum - być może nawet więcej, niż tych, którzy tryskają entuzjazmem.
                Wmawianie im jednak, że mają czekać aż im się zachce, jest szkodliwe - bo sport to samo dobro i nie ma co zwlekać, trzeba odciąć myślenie i po fakcie ocenić, czy się podobało.
                • czensna Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:12
                  piataziuta napisała:

                  > Po 3 dniach bez sportu też chodzę po ścianach, ale i tak NIE CHCE MI SIĘ. Czuję
                  > potrzebę, wiem, że się będę lepiej czuła ale wciąż, NIE CHCE MI SIĘ.
                  > Muszę się zwlec i zmusić.

                  Nie potrafię tego zrozumieć. Dzisiaj (niedziela wieczór) cieszę się na jutrzejsze bieganie i go wyczekuję. Chce mi się, a poprzedzam je rozgrzewką i rozciąganiem. W trakcie biegania jest mi dobrze, a przed nie mogę się już doczekać. Powtarzam więc, jeśli Tobie się nie chce, to gdzieś jest błąd. Nie wiem gdzie. Zgaduję: może uprawiasz sport, którego nie lubisz. Ale wtedy masz przecież możliwość zmiany... Gdyby np. mnie ktoś kazał pływać wte i wewte na basenie, to bym umarła z nudów - a są przecież ludzie kochający wręcz pływanie na basenie. Z bieganiem mam tak, że tęsknię za moimi trasami w okolicznym lesie i nawet teraz o nich myślę. A przykładowo mój aktualny bzykadeusz tęskni za futsalem z kumplami i wyczekuje kolejnego meczyku. Powinnaś mocno przemyśleć swoje podejście do sportu.
                  • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:36
                    >Nie potrafię tego zrozumieć. Dzisiaj (niedziela wieczór) cieszę się na jutrzejsze bieganie i go >wyczekuję. Chce mi się, a poprzedzam je rozgrzewką i rozciąganiem.

                    No to dobrze. smile

                    >Powtarzam więc, jeśli Tobie się nie chce, to gdzieś jest błąd. Nie wiem gdzie.

                    Błąd tkwi w tym, że zakładasz, że wszyscy mają tak samo jak ty, a jeśli mają inaczej, to jest to coś nienormalnego.

                    >Zgaduję: może uprawiasz sport, którego nie lubisz. Ale wtedy masz przecież możliwość >zmiany...

                    Nie urodziłam się wczoraj, a z infantylizmu twojego wpisu śmiem wnioskować, że z racji, że sporty uprawiam od dziecka, to próbowałam ich więcej od ciebie.

                    >Z bieganiem mam tak, że tęsknię za moimi trasami w okolicznym lesie i nawet teraz o >nich myślę.

                    Ja z bieganiem mam tak, że opóźniam wyjścia bo mi się nie chce. A gdy biegnę, tak mnie to nuży, że próbuję się skupiać na czymkolwiek innym - i nie może to być zbyt trudny temat, bo ciężko się myśli podczas monotonnego "drep drep drep". Przyroda jest pocieszająca - dopóki nie wbiegnę do środka lasu i okazuje się, że zdążyli wyciąć drzewa już z dwóch hektarów.

                    >A przykładowo mój aktualny bzykadeusz tęskni za futsalem z kumplami i wyczekuje >kolejnego meczyku. Powinnaś mocno przemyśleć swoje podejście do sportu.

                    Jasne, jasne, Niunia. Przemyślę.
                    • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:43
                      piataziuta napisała:


                      > Ja z bieganiem mam tak, że opóźniam wyjścia bo mi się nie chce. A gdy biegnę, t
                      > ak mnie to nuży, że próbuję się skupiać na czymkolwiek innym - i nie może to by
                      > ć zbyt trudny temat, bo ciężko się myśli podczas monotonnego "drep drep drep".
                      > Przyroda jest pocieszająca - dopóki nie wbiegnę do środka lasu i okazuje się, ż
                      > e zdążyli wyciąć drzewa już z dwóch hektarów.
                      >
                      Bawi mnie ta wymiana zdań big_grin ale jedno ziuta po starej znajomości ci podpowiem- takie drepatnie często nuży. Dlatego warto wprowadzać zamiast dreptania po prostu trening - interwały ,akcenty, elementy siły biegowej itd-zwłaszcza ze z tego co piszesz lubisz zmiany i szybko sie nudzisz wink Jak sobie zrobisz 10 rytmów po 30 s na 85% mocy na 1 minute truchtu- nie bedziesz myśleć o nudzie, zaręczam big_grin
                      • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:57
                        Dzięki wapaszko, ale zwykle biegam w przerwach pomiędzy interwałami i tabatami, i robię tylko po to żeby poprawić krążenie i wydreptać zbite mięśnie. wink
                        • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:59
                          kiss
                  • magdallenac Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:54
                    Napiszę szczerze jak to u mnie wygląda- jestem leniem, okropnym leniem. Moim mottem do 39 roku życia było sport to mord, pomimo, że w dzieciństwie i latach nastoletnich rodzice zmusili mnie do nauczenia i uprawiania sportów takich jak tenis, narty, pływanie. Mój tato mówił, że są to umiejętności takie jak znajomość angielskiego- nigdy nie wiadomo, kiedy będziesz ich potrzebować smile Teraz ćwiczę codziennie, ćwiczę ze stosunkowo dużymi ciężarami, plus tabaty, HIITy itd. ja, aby ćwiczyć musiałam wykształcić w sobie nawyk. Wstaję, nie chce mi się, ale tak samo nie chce mi się umyć zębów, ale MUSZĘ to zrobić. No i tak to wygląda: wstaję rano, mówię sobie pyerdolę to, dziś nie ćwiczę, wypijam kawę, przebieram się i idę ćwiczyć- 6 razy w tygodniu od 2 lat.
                    • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:04
                      >Wstaję, nie chce mi się, ale tak samo nie chce mi się umyć zębów, ale MUSZĘ to zrobić. >No i tak to wygląda: wstaję rano, mówię sobie pyerdolę to, dziś nie ćwiczę, wypijam >kawę, przebieram się i idę ćwiczyć- 6 razy w tygodniu od 2 lat.

                      To całkiem jak ja!
                      "Pjerdolę, nie ćwiczę", a potem ćwiczę. Bez kaizen. tongue_out

                      Przestańmy wmawiać niećwiczącym ematkom, że żeby uprawiać sport, trzeba go lubić.
                      Sport jest ekstra - jak się już go skończy, bo wcześniej to po prosu udręka i chujoza. tongue_out Ale jak się parę razy zrobi, to potem się potrzebuje.
                      • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:14
                        piataziuta napisała:

                        > >Wstaję, nie chce mi się, ale tak samo nie chce mi się umyć zębów, ale MUSZ
                        > Ę to zrobić. >No i tak to wygląda: wstaję rano, mówię sobie pyerdolę to, dz
                        > iś nie ćwiczę, wypijam >kawę, przebieram się i idę ćwiczyć- 6 razy w tygodn
                        > iu od 2 lat.
                        >
                        > To całkiem jak ja!
                        > "Pjerdolę, nie ćwiczę", a potem ćwiczę. Bez kaizen. tongue_out
                        >
                        > Przestańmy wmawiać niećwiczącym ematkom, że żeby uprawiać sport, trzeba go lubi
                        > ć.
                        > Sport jest ekstra - jak się już go skończy, bo wcześniej to po prosu udręka i c
                        > hujoza. tongue_out Ale jak się parę razy zrobi, to potem się potrzebuje.


                        Eno eno-zaprotestuję !
                        Bądźmy sprawiedliwe - dla niektórych jest sport-wyczekanie-radość-endorfiny dla innych niechęc-unikanie-męka-satysfakcja
                        Sport jest zajebisty. Uwielbiam w wielu formach- zarówno ten nastawiony na długi czas wykonywania jak i ten szybki , z wyjściem ze strefy komfortu. I mimo że planuję treningi, zmieniam, dbam o regenerację i płodozmian-też czasami łapię dzien lenia w którym zmuszam sie do ruchu. I właśnie te treningi bardzo często dają masę satysfakcji
                        • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:53
                          Gdy jest oczekiwanie i radość ze sportu to problemu nie ma - po prostu się go uprawia.

                          Problem jest, gdy komuś nigdy się nie chce - wiele razy czytałam ematki, które piszą, że sport nie jest dla nich bo męczy i inne, odpowiadające, że powinny sobie znaleźć sport, który jest przyjemny.
                          Gdybym wzięła sobie do serca takie rady, to nigdy bym nic nie robiła.

                          Raz w tygodniu mam tak intensywną tabatę, że za każdym razem gdy czekam na nią z Mieciem, pytam "Uciekamy?".
                          Mieciu to zwolennik roweru, pływania i wzmacniania wyizolowanych mięśni na siłownianych maszynach. W tabaty i interwały udało mi się go wmanipulować mniej niż rok temu, więc sprawiają mu większy ból doopy niż mnie. Niemniej, Mieciu nigdy uciekać nie chce, ale przysięgam, że gdyby choć raz przychylił się do mojego pomysłu, to byśmy uciekli (a potem żałowali) tongue_out.
                          • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:58
                            big_grin
            • magdallenac Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:24
              Ja piszę tylko o swoim doświadczeniu. Do 39 roku życia byłam skinny fat, chuchro bez jednego mięśnia. Przez całe życie miewałam fitnessowe zrywy wydawało mi się, że muszę zacząć z przytupem, aby to w ogóle miało sens. ZAWSZE rezygnowałam po tygodniu, lub dwóch, bo po prostu tego nienawidziłam- byłam wykończona, zmęczona i zniechęcona. Wtedy, ponad 2 lata temu kupiłam odlotowe legginsy i amarantowe ciężarki, wpisałam w google 10 min workout i tak się zaczęło. Gdybym znowu zaczęła od jakiegoś godzinnego killera, to nigdy nie doszłabym do tego miejsca, na fitnessowej osi czasu, w którym jestem teraz.
              • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:38
                >Do 39 roku życia byłam skinny fat, chuchro bez jednego mięśnia.

                To musiało być ci ciężko zacząć.

                >Wtedy, ponad 2 lata temu kupiłam odlotowe legginsy i amarantowe ciężarki, wpisałam w google >10 min workout i tak się zaczęło. Gdybym znowu zaczęła od jakiegoś godzinnego killera, to >nigdy nie doszłabym do tego miejsca, na fitnessowej osi czasu, w którym jestem teraz.

                Rozumiem.
                Co człowiek, to inna historia.
    • rosa-fira Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 17:51
      Polecam rower stacjonarny - dzięki niemu mam codzienną dawkę ruchu i jestem na bieżąco z serialami. Ćwiczeń - nie znoszę, zmuszam się 3 razy w tygodniu do wzmacniających mięśnie - planki, przysiady z taśmą itp. Mięsa nie lubię, więc nie pomogę. Zamiast odstawiać - może przejdź na ryby i chudy drób - np. kotlety mielone warzywne z mięsem z indyka: mielony filet z indyka, pieczony, posiekany bakłażan bez skóry, pieczarki starkowane, usmażone z czosnkiem i dobrze odparowane, ugotowana i rozgnieciona cieciorka , natka pietruszki, jajko, wymieszać i upiec albo usmażyć.
    • primula.alpicola Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 13:14
      Kozacko, po prostu rewolucja. Żeby Ci energii starczyło.
      Zacznij np. od tego:
      www.youtube.com/watch?v=-h6t_ZFvDGk
    • nigdynigdynigdy84 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:08
      Mnie pogonił facet, liczy się jako przewrót?
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:14
        nigdynigdynigdy84 napisała:

        > Mnie pogonił facet, liczy się jako przewrót?

        no jasne... czekaj cie teraz lepsze życie 😊 guuuppi facet to złoooo
        • nigdynigdynigdy84 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:16
          Niech się buja, jestem taka zajebista, że znajdzie się następny. 💪
    • gaskama Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:18
      Cudko, na pewno jesteś cudna. Papierosy rzuć w cholere. Mięso ogranicz najpierw może do 1 raz w tygodniu. Zacznij sport od czegoś, co lubisz. Ja zaczęłam od roweru. Potem było bieganie, joga, pływanie. Teraz doszły treningi silowe. Sport uzależnia. Jak fajki.
    • mama-ola Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:09
      Tez zamierzam zacząć ćwiczyć. Ja już wiem, że bieganie w terenie to nie dla mnie. Przynajmniej na początek, dopóki się nie wdrożę. Więc zamierzam zacząć na taśmie w siłowni.
    • mama-ola Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:10
      A te Twoje przewroty - wege, facet, fajki, sport - to prawdziwa rewolucja! Za rok będziesz kimś zupełnie innym.
Pełna wersja