Dodaj do ulubionych

jakies przewroty w moim zyciu straszne robie :P

22.01.21, 11:45

probuje zrezygnowac z miesa (na razie 3 dzien ok tongue_out);
pogonilam faceta, co powinnam zrobic juz dawno
ponawiam probe rzucenia palenia (pierwsza zakonczyla sie fiaskiem po dwoch miesiacach sad )
a teraz zamierzam zaczac cwiczyc suspicious ostatni raz robilam to jakies 100 lat przed wojna suspicious (a wtedy to byly codzienne, poranne, godzinne cwiczenia - ech jak wspomne te jedrne umiesnione cialo tongue_out). nie mam juz ambicji na cwiczenie codziennie, wystarczy ze trzy dni w tygodniu, ale jak zaczac niech ematka podpowie
w ogole nie mam checi, mimo ze pamietam to uczucie po, ale zupelnie nie potrafie sie zmobilizowac sad

p.s. patrzenie w lustro nie pomaga tongue_out
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:41
      1)zastanów się czy masz jakąś fajną trasę do przebiegnięcia - proponuję 30 min, bo dłużej to nudne, obejrzyj gugle maps, zmierz odcinek (powinno być ok 4 km)

      2)obejrzyj na jutubie dostępne treningi (chodakowska, kołakowska, holly rilinger, jest tego bardzo dużo), jeśli ci coś wpadnie w oko, zostaw otwartą stronę

      3)w momencie gdy tylko przyjdą ci do głowy ćwiczenia, nie myśl zbyt wiele, tylko ubierz się w sportowe ciuchy i zrób 1 lub 2
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 12:48
        piataziuta napisała:

        > 1)zastanów się czy masz jakąś fajną trasę do przebiegnięcia - proponuję 30 min,
        > bo dłużej to nudne, obejrzyj gugle maps, zmierz odcinek (powinno być ok 4 km)
        >
        > 2)obejrzyj na jutubie dostępne treningi (chodakowska, kołakowska, holly rilinge
        > r, jest tego bardzo dużo), jeśli ci coś wpadnie w oko, zostaw otwartą stronę
        >
        > 3)w momencie gdy tylko przyjdą ci do głowy ćwiczenia, nie myśl zbyt wiele, tylk
        > o ubierz się w sportowe ciuchy i zrób 1 lub 2

        ogolnie bardzo bardzo dobra mysl, z tym nie mysleniem jak juz pomysle smile ale zamiast biegania moze byc stepper? - lata temu przekonalam sie ze nie lubie sad

        a cwiczen poszukam dzieki smile
        • turzyca Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:35
          Jakbyś rozważała wypróbowanie biegania to nieodmiennie polecam podcast nhs couch to 5K, bo uczy biegać nawet największe lebiegi i pozwala odkryć przyjemność biegu. No i fajnie jest podłapać trochę słońca i tlenu (sprawdzić, czy przypadkiem nie smog.) Poza tym biegasz zazwyczaj po jakiś scieżkach i ćwiczysz nie tylko mięśnie nóg, ale też równowagę i koordynację ruchów.
          Z tego samego powodu polecam zawsze rower na świeżym powietrzu, mniejsze obciążenie niż stacjonarny, ale więcej rzeczy ćwiczy.
          Kijki?
          Bo w ogóle jak zaczniesz teraz regularny ruch na świeżym powietrzu, to zaraz będziesz widzieć, jak się przyroda rozwija na wiosnę, a to bardzo budujące.
        • bistian Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:03
          cudko1 napisała:

          > zamiast biegania moze byc stepper? - lata temu przekonalam sie ze nie lubie sad

          Na ćwiczenia trzeba mieć silną mobilizację, a to też z czasem też siada.
          Może chód sportowy? Wybierasz trasę, idziesz jako rozgrzewka normalnym tempem, potem sportowo, ale bez szaleństw, tylko 10-14 km/h i w ramach odpoczynku normalny spacer jako przekładka?
          Tylko, musi być bez lodu, ale do biegania, też tak samo
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:23
        mebloscianka_dziadka_franka napisała:

        > Nie wróżę sukcesu. Za dużo naraz próbujesz zmieniać, w dodatku motywacja też sł
        > aba, bo za pewne wszystkie zmiany wynikają z rozstaniem z facetem i chęcią odci
        > ęcia się od "starego życia". No, nie widzę tego.

        nie chodzi o chlopa, odstawienie chlopa to skutek zmian w mojej glowie, a nie zmiany w glowie to skutek pogonienia chlopa,
    • tristesse1975 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:21
      A może, skoro sama nie potrafisz się zmusić, zorganizowane ćwiczenia (grupowe lub indywidualne) z trenerem przez net? Moje to akurat kontynuacja zajęć, na które chodziłam do siłowni, zanim wszystkie zostały zamknięte, nasza prowadząca przeniosła się po prostu na zoom, ale wyobrażam sobie, że można takie ćwiczenia znaleźć też samemu w necie?
    • turzyca Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 14:39
      Widziałam gdzieś filmik faceta, który zrobił sobie czellendż porannych ćwiczeń - nastawiał odpowiedni instruktaż na telewizorze wieczorem, rano szedł przed telewizor tak jak stał (w tzw. męskiej piżamie czyli koszulce i bokserkach) i ćwiczył przez pół godziny, a dopiero potem prysznic, zęby i takie tam. Po czellendżu sobie utrzymał ten rytm jako ułatwiający życie, bo wieczorem wybierasz ćwiczenia na następny dzień, przed telewizor idziesz na autopilocie, nie musisz się przebierać ani nic, a potem od razu myjesz się i zaczynasz dzień.
    • bei Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 15:15
      Nowa droga i jaka zdrowa😘😘😘

      Ćwiczenia- zacznij może od czegoś drobnego- np krótki zestaw na rozruch rano, nawet 10 min, a regularnie to już jest COŚ. Nie masz znajomej, z którą mogłabyś razem ćwiczyć- np przy laptopie. Razem- to mobilizuje, ustalicie godzinę i już.
    • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 15:54
      W duchu kaizen radze ci robic tyle ile nie sprawia dyskomfortu a potem dokladac sobie odrobinke. Jesli dzisiaj dasz rade zrobic 5 sklonow i 2 przysiady to zrob tylko tyle. Jutro moze dodaj jeden przysiad, pojutrze dwa sklony. Ani sie obejrzysz a bedziesz cwiczyc 5 dni w tygodniu po 40 minut (wystarczy).

      Z papierosami byla rada taka, zeby zobaczyc ile spalasz codziennie i zaczac od odcieta pol centymetra z jednego papierosa. Potem centymetr. Az sie nie obejrzysz i bedziesz palila 1 papierosa mniej dziennie.

      Calkowita rezygnacja z miesa czy slodyczy nie ma zadnego sensu. Lepiej sobie powiedz, ze jeden dzien w tygodniu rezygnujesz z miesa. Bardzo szybko zobaczysz czy chcesz zrezygnowac calkowicie czy na przyklad jesc tylko raz w tygodniu.
      • cudko1 Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 16:20
        black-halo

        dzis sprobuje ze stepperem,

        z papierosami biore desmoxan, poprzednio sie udalo, tylko idiotce cudce wydawalo sie ze po dwoch miesiacach jest juz tak silne ze hoho.. co to pol papieroska, jak nie wyjdzie z desmoxanem wybieram sie do GP,

        ze slodyczny zrezygnowalam 25 lat temu z dnia na dzien zupelnie, teraz do ust nie wezme, mowy nawet ne ma,


        w watku o tym ze rzucam mieso pisalam, ze sie nie zarzekam, ale chce sprobowac smile bo mnie sumienie gryzie po kazdym zjedzonym daniu miesnym, a nie daj boze cos nie zejdzie/zepsuje sie I musze wyrzucic to chora jestem


        p.s w jakim duchu tongue_out kazania? kaznodzei? wink
        • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 17:11
          No to sprobuj na tym stepperze zrobic tyle ile dasz rade bez dyskomfortu. Nawet jak to tylko 5 sekund. Kaizen to nawet malutka zmiana, ktora regularnie powtarzana moze prowadzic do wiekszych zmian. Jesli nastawisz sie na godzine na stepperze a zrobisz tylko 55 minut bo padniesz to Twoj mozg odbierze to jako porazke. Jesli nastawisz sie na 15 sekund a zrobisz 20 to Twoj mog odbierze to jako wielki sukces.

          Z miesem to po prostu ogranicz ale zostaw sobie furtke, ze mozesz na przyklad zjesc 2 razy na tydzien jak bedziesz miala ochote. Ja tak robie, jem glownie wegetariansko ale 1-2 razy w tygodniu jednak sie skusze na cos z miesem. Nie jem za to zadnych wedlin.
      • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 18:06
        Sory, black halo, ale twoje rady odnośnie jedzenia mięsa i słodyczy są głupie i szkodliwe. Odnośnie sportu też. A skłony musiałam wyguglować, żeby zobaczyć co to za "ćwiczenie".
        No więc to nie jest żadne ćwiczenie, no chyba że się korzystało z twoich rad żywieniowo-sportowych i osiągnęło w tym czasie wagę 120 kilo.



        • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:26
          Nie sa szkodliwie ani glupie, sa poparte nauka. Jesli ktos, kto do tej pory za jedyny sport mial wycieczke z kanapy do lozka i z powrotem (i nie musial byc przy tym gruby) zacznie nagle biegac codziennie po godzinie to po pierwsze - moze nie dac rady. Jak nie przebiegnie godziny to bedzie mial poczucie porazki chociaz przebiegl na przyklad 55 minut. Niestety nasz mozg tak dziala.
          • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:40
            >Jak nie przebiegnie godziny to bedzie mial poczucie porazki chociaz przebiegl na przyklad 55 minut. >Niestety nasz mozg tak dziala.

            Nasz mózg tak działa tylko, gdy się czyta głupoty, zamiast spróbować raz w życiu przebiec te 55 min i zobaczyć na własnej skórze co się potem czuje.
            • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 11:43
              Jesli przez ostatnie lata nie uprawialas zadnego sportu albo tylko skoki po kanalach przez tv to na pewno 55 minut nie przebiegniesz. W zwiazku z tym po dwoch dniach sie zniechecisz i nastepna probe podejmiesz za rok. Tymczasem jesli codziennie sprobujesz pobiegac odrobinke wiecej to za kilka miesiecy bedziesz biegac godzine bez zadnego problemu.

              Twoje rady sa z dupy wziete.
                • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 12:34
                  Gdybys umiala czytas ze zrozumieniem to zobaczylabys, ze ja sie nie upieram, zeby przez rok robic dwa sklony dziennie a zaczac od dwoch sklonow dziennie i codziennie sobie jeden dokladac. Albo dwa. Albo tyle ile da sie rade bez widopcznego dyskomfortu. Jesli ktos da rade pobiec pol godziny bez dyskomfortu to oczywiscie moze.

                  W ramach kaizen polecam wiec zaczac nauke czytania ze zrozumieniem, po jednym zdaniu dziennie. Ile dasz rade, zebys sie nie zniechecila.
                  • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:50
                    Gdybyś kiedyś zechciała wziąć się za jakiś sport, zamiast z kanapy przekonywać innych, że to bez sensu, spróbuj zapamiętać, że w uprawianiu sportu chodzi właśnie o ten dyskomfort.
                    Im większy dyskomfort, tym więcej endorfin po sporcie. Im więcej endorfin, tym większa szansa, że człowiek znów zdecyduje się na dyskomfort.
                    A od tego jak często zdecyduje się na dyskomfort, zależy, czy szybko poprawi wydolność i zobaczy efekty - nie ma od tego lepszej motywacji.

                    Od pięciu skłonów i zwiększania ich "gdy się zechce", poprawy wydolności i efektów nie zobaczy raczej nigdy.
                  • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:54
                    >W ramach kaizen polecam wiec zaczac nauke czytania ze zrozumieniem, po jednym zdaniu >dziennie. Ile dasz rade, zebys sie nie zniechecila.

                    Z tej jednej rady polecam, żebyś sama skorzystała. Nie namawiałam do konieczności odbycia 30 min biegu. Namawiałam, żeby zobaczyła czy jest fajna trasa biegowa, obejrzała na jutubie treningi i wybrała to, o jej wpadnie w oko.
        • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 12:07
          piataziuta napisała:

          > Sory, black halo, ale twoje rady odnośnie jedzenia mięsa i słodyczy są głupie i
          > szkodliwe. Odnośnie sportu też. A skłony musiałam wyguglować, żeby zobaczyć co
          > to za "ćwiczenie".
          > No więc to nie jest żadne ćwiczenie, no chyba że się korzystało z twoich rad ży
          > wieniowo-sportowych i osiągnęło w tym czasie wagę 120 kilo.
          >
          >
          >

          Wg mnie nie są głupie i wpasowują się w moją filozofię, by z niczego nie robić filozofii bo wszelkie odstępstwo "mózg" uzna za porażkę
          • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 14:33
            Ależ są. Głupie i szkodliwe.

            Cudko nie je słodyczy, nie chce jeść mięsa i chce zacząć uprawiać sport.
            Black halo odpowiada: jedz mięso, jedz słodycze, a zamiast sportu zrób pięć skłonów bo więcej i tak ci się nie będzie chciało.
            Wspaniała motywacja.
            Bo po skłonach to jej się za to już na pewno magicznie zachce robić treningi po 40 min 5 razy w tygodniu.

            Popierasz tę filozofię, bo masz filozofię, żeby z niczego nie robić filozofii? big_grin
            • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 16:00
              Popierasz tę filozofię, bo masz filozofię, żeby z niczego nie robić filozofii?

              Nie, po prostu wiem z doświadczenia że wszelkiego rodzaju postanowienia, zwłaszcza wbrew własnym potrzebom, przyzwyczajeniom -wprowadzane ot tak, nagle i drastycznie- owszem, zdają egzamin ale na krótką metą. Za to ewentualne "złamanie zasad" , gdy człowiekowi zdarzy się pęknąć-powoduje ogromne wyrzuty sumienia , obwinianie się i jest niestety krokiem do dalszych wyłomów.
              Lepszy skutek odnoszą zmiany wprowadzane metodycznie, bez terapii szokowej i przede wszystkim poczucia jakiejkowiek misji, poczucia " muszę i wuj"

              a zamiast sportu zrób pięć skłonów bo więcej i tak ci się nie będzie chciało.

              I taka rada do obcej osoby, o której nie wie się nic a tym bardziej nt jej kondycji, wytrzymałości i możliwości jest bardziej sensowna niż bieg przez 55 min,,
        • magdallenac Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 23.01.21, 15:26
          Że się tak tylko tu wtrącę odnośnie sportu- dwa lata temu odpaliłam sobie jakąś 10minutówkę na youtubie, po tygodniu było już 20 minut, 2 lata później w wieku 42 lat jestem w najlepszej formie życia, ćwicząc tylko z domu, codziennie po godzinie. Gdybym zaczęła od 40 minut, to wyzionęłabym ducha po kilku dniach i się poddała. Nawet nie wiedziałam, że moje podejście ma coś wspólnego z jakąś japońską filozofią big_grin
            • black_halo Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 13:57
              No w Toyocie po wojnie ja wprowadzili. Zastanawiali sie jak malymi nakladami zwiekszyc efektywnosc. I widac gdzie jest Toyota dzisiaj. Ja stosuje kaizen we wszystkim co robie. Stawiam sobie cel i codziennie zadaje sobie pytanie "co moge dzisiaj zrobic, zeby sie przyblizyc". I jednego dnia jest to dwie godziny wybiegania w parku: power walk i bieg interwalowy, nastepnego dnia zamiast dwoch ciasteczek zjem jedno i pol. Jak do zycia podchodzilam zero jedynkowo to zbieralam wszystkie sily, zeby zrobic rewolucje typu "od dzisiaj nie jem slodyczy, biegam 5km o swicie i nie zblizam sie do weglowodanow" i najdalej po paru tygodniach zawsze sie poddawalam. Metoda malych krokow wprowadzilam wszystkie zmiany i przeszly nawet moje oczekiwania wiec dziala.
          • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 15:18
            magdallenac napisała:

            > Że się tak tylko tu wtrącę odnośnie sportu- dwa lata temu odpaliłam sobie jakąś
            > 10minutówkę na youtubie, po tygodniu było już 20 minut, 2 lata później w wieku
            > 42 lat jestem w najlepszej formie życia, ćwicząc tylko z domu, codziennie po g
            > odzinie. Gdybym zaczęła od 40 minut, to wyzionęłabym ducha po kilku dniach i si
            > ę poddała. Nawet nie wiedziałam, że moje podejście ma coś wspólnego z jakąś jap
            > ońską filozofią big_grin


            Nie potrzeba żadnej filozofii, żeby wiedzieć, że długość i intensywność treningu dopasowuje się do wydolności ćwiczącego. Dla jednego dobre będzie 20 min, dla innego 75 - chodzi jednak o to żeby się zmęczyć i poczuć te endorfiny, a nie - jak radzi black halo - zrobić pięć skłonów, unikać dyskomfortu i czekać aż się samo zachce.

            W ciągu ostatnich kilkunastu lat życia, tygodni w których nie zrobiłam przynajmniej dwóch treningów, było mniej niż palców u jednej ręki. Ćwiczyłam, ćwiczę i będę ćwiczyć, ale przysięgam, że NIGDY mi się nie chce tego robić. Dopiero po treningu cieszę się, że go zrobiłam.
            • czensna Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 17:48
              Piszesz szkodliwe głupstwa, które mogą zniechęcić innych do sportu. Musisz robić coś bardzo źle, skoro wysiłek nie sprawia Ci frajdy i na niego nie czekasz. Otóż wiele osób uprawiających regularnie sport, będąc "z przymusu" pozbawionym ruchu 2-3 dni, chodzi po ścianach byle móc się wyrwać i pobiegać, iść na siłkę, na basen czy na inny trening (w zależności od sportu). Tak to działa. Tęsknimy za sportem i wysiłkiem, jak np. młodzi chłopcy tęskniący za meczem z kolegami (to najbardziej niewinny, ale i przemawiający do wyobraźni przykład). Tęsknimy do sportu tak samo jak np. do seksu, słońca, dojrzałych czereśni (czy dowolnych owoców sezonowych, które ktoś lub), do wszystkiego, co sprawia nam przyjemność. Magda i Black bardzo trafnie opisały naprawdę skuteczną metodę podejścia do wysiłku fizycznego i tego warto się trzymać. Jeśli nie lubisz wysiłku to problem tkwi w Tobie, to nie jest normalne, więc spróbuj go rozwiązać zamiast wypisywać durnowate komentarze w ważnym temacie.
              • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 18:08
                Nie piszę szkodliwych głupstw, piszę o sobie. To, że tego nie rozumiesz to nie mój problem.

                Po 3 dniach bez sportu też chodzę po ścianach, ale i tak NIE CHCE MI SIĘ. Czuję potrzebę, wiem, że się będę lepiej czuła ale wciąż, NIE CHCE MI SIĘ.
                Muszę się zwlec i zmusić. Dopiero PO się cieszę, że się skończyło, że się podjęłam, że to był duży wysiłek - cały następny dzień się czuję lepiej.

                Piszę o tym, bo widzę że utrwalił się na tym forum mit, że jak jakiś sport męczy/na myśl o nim nie tryska się entuzjazmem, oznacza to że nie powinno się go uprawiać tylko szukać czegoś innego.

                Otóż są ludzie, którym się nie będzie nigdy chciało - z tego co czytam na forum - być może nawet więcej, niż tych, którzy tryskają entuzjazmem.
                Wmawianie im jednak, że mają czekać aż im się zachce, jest szkodliwe - bo sport to samo dobro i nie ma co zwlekać, trzeba odciąć myślenie i po fakcie ocenić, czy się podobało.
                • czensna Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:12
                  piataziuta napisała:

                  > Po 3 dniach bez sportu też chodzę po ścianach, ale i tak NIE CHCE MI SIĘ. Czuję
                  > potrzebę, wiem, że się będę lepiej czuła ale wciąż, NIE CHCE MI SIĘ.
                  > Muszę się zwlec i zmusić.

                  Nie potrafię tego zrozumieć. Dzisiaj (niedziela wieczór) cieszę się na jutrzejsze bieganie i go wyczekuję. Chce mi się, a poprzedzam je rozgrzewką i rozciąganiem. W trakcie biegania jest mi dobrze, a przed nie mogę się już doczekać. Powtarzam więc, jeśli Tobie się nie chce, to gdzieś jest błąd. Nie wiem gdzie. Zgaduję: może uprawiasz sport, którego nie lubisz. Ale wtedy masz przecież możliwość zmiany... Gdyby np. mnie ktoś kazał pływać wte i wewte na basenie, to bym umarła z nudów - a są przecież ludzie kochający wręcz pływanie na basenie. Z bieganiem mam tak, że tęsknię za moimi trasami w okolicznym lesie i nawet teraz o nich myślę. A przykładowo mój aktualny bzykadeusz tęskni za futsalem z kumplami i wyczekuje kolejnego meczyku. Powinnaś mocno przemyśleć swoje podejście do sportu.
                  • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:36
                    >Nie potrafię tego zrozumieć. Dzisiaj (niedziela wieczór) cieszę się na jutrzejsze bieganie i go >wyczekuję. Chce mi się, a poprzedzam je rozgrzewką i rozciąganiem.

                    No to dobrze. smile

                    >Powtarzam więc, jeśli Tobie się nie chce, to gdzieś jest błąd. Nie wiem gdzie.

                    Błąd tkwi w tym, że zakładasz, że wszyscy mają tak samo jak ty, a jeśli mają inaczej, to jest to coś nienormalnego.

                    >Zgaduję: może uprawiasz sport, którego nie lubisz. Ale wtedy masz przecież możliwość >zmiany...

                    Nie urodziłam się wczoraj, a z infantylizmu twojego wpisu śmiem wnioskować, że z racji, że sporty uprawiam od dziecka, to próbowałam ich więcej od ciebie.

                    >Z bieganiem mam tak, że tęsknię za moimi trasami w okolicznym lesie i nawet teraz o >nich myślę.

                    Ja z bieganiem mam tak, że opóźniam wyjścia bo mi się nie chce. A gdy biegnę, tak mnie to nuży, że próbuję się skupiać na czymkolwiek innym - i nie może to być zbyt trudny temat, bo ciężko się myśli podczas monotonnego "drep drep drep". Przyroda jest pocieszająca - dopóki nie wbiegnę do środka lasu i okazuje się, że zdążyli wyciąć drzewa już z dwóch hektarów.

                    >A przykładowo mój aktualny bzykadeusz tęskni za futsalem z kumplami i wyczekuje >kolejnego meczyku. Powinnaś mocno przemyśleć swoje podejście do sportu.

                    Jasne, jasne, Niunia. Przemyślę.
                    • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:43
                      piataziuta napisała:


                      > Ja z bieganiem mam tak, że opóźniam wyjścia bo mi się nie chce. A gdy biegnę, t
                      > ak mnie to nuży, że próbuję się skupiać na czymkolwiek innym - i nie może to by
                      > ć zbyt trudny temat, bo ciężko się myśli podczas monotonnego "drep drep drep".
                      > Przyroda jest pocieszająca - dopóki nie wbiegnę do środka lasu i okazuje się, ż
                      > e zdążyli wyciąć drzewa już z dwóch hektarów.
                      >
                      Bawi mnie ta wymiana zdań big_grin ale jedno ziuta po starej znajomości ci podpowiem- takie drepatnie często nuży. Dlatego warto wprowadzać zamiast dreptania po prostu trening - interwały ,akcenty, elementy siły biegowej itd-zwłaszcza ze z tego co piszesz lubisz zmiany i szybko sie nudzisz wink Jak sobie zrobisz 10 rytmów po 30 s na 85% mocy na 1 minute truchtu- nie bedziesz myśleć o nudzie, zaręczam big_grin
                  • magdallenac Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:54
                    Napiszę szczerze jak to u mnie wygląda- jestem leniem, okropnym leniem. Moim mottem do 39 roku życia było sport to mord, pomimo, że w dzieciństwie i latach nastoletnich rodzice zmusili mnie do nauczenia i uprawiania sportów takich jak tenis, narty, pływanie. Mój tato mówił, że są to umiejętności takie jak znajomość angielskiego- nigdy nie wiadomo, kiedy będziesz ich potrzebować smile Teraz ćwiczę codziennie, ćwiczę ze stosunkowo dużymi ciężarami, plus tabaty, HIITy itd. ja, aby ćwiczyć musiałam wykształcić w sobie nawyk. Wstaję, nie chce mi się, ale tak samo nie chce mi się umyć zębów, ale MUSZĘ to zrobić. No i tak to wygląda: wstaję rano, mówię sobie pyerdolę to, dziś nie ćwiczę, wypijam kawę, przebieram się i idę ćwiczyć- 6 razy w tygodniu od 2 lat.
                    • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:04
                      >Wstaję, nie chce mi się, ale tak samo nie chce mi się umyć zębów, ale MUSZĘ to zrobić. >No i tak to wygląda: wstaję rano, mówię sobie pyerdolę to, dziś nie ćwiczę, wypijam >kawę, przebieram się i idę ćwiczyć- 6 razy w tygodniu od 2 lat.

                      To całkiem jak ja!
                      "Pjerdolę, nie ćwiczę", a potem ćwiczę. Bez kaizen. tongue_out

                      Przestańmy wmawiać niećwiczącym ematkom, że żeby uprawiać sport, trzeba go lubić.
                      Sport jest ekstra - jak się już go skończy, bo wcześniej to po prosu udręka i chujoza. tongue_out Ale jak się parę razy zrobi, to potem się potrzebuje.
                      • wapaha Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:14
                        piataziuta napisała:

                        > >Wstaję, nie chce mi się, ale tak samo nie chce mi się umyć zębów, ale MUSZ
                        > Ę to zrobić. >No i tak to wygląda: wstaję rano, mówię sobie pyerdolę to, dz
                        > iś nie ćwiczę, wypijam >kawę, przebieram się i idę ćwiczyć- 6 razy w tygodn
                        > iu od 2 lat.
                        >
                        > To całkiem jak ja!
                        > "Pjerdolę, nie ćwiczę", a potem ćwiczę. Bez kaizen. tongue_out
                        >
                        > Przestańmy wmawiać niećwiczącym ematkom, że żeby uprawiać sport, trzeba go lubi
                        > ć.
                        > Sport jest ekstra - jak się już go skończy, bo wcześniej to po prosu udręka i c
                        > hujoza. tongue_out Ale jak się parę razy zrobi, to potem się potrzebuje.


                        Eno eno-zaprotestuję !
                        Bądźmy sprawiedliwe - dla niektórych jest sport-wyczekanie-radość-endorfiny dla innych niechęc-unikanie-męka-satysfakcja
                        Sport jest zajebisty. Uwielbiam w wielu formach- zarówno ten nastawiony na długi czas wykonywania jak i ten szybki , z wyjściem ze strefy komfortu. I mimo że planuję treningi, zmieniam, dbam o regenerację i płodozmian-też czasami łapię dzien lenia w którym zmuszam sie do ruchu. I właśnie te treningi bardzo często dają masę satysfakcji
                        • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 20:53
                          Gdy jest oczekiwanie i radość ze sportu to problemu nie ma - po prostu się go uprawia.

                          Problem jest, gdy komuś nigdy się nie chce - wiele razy czytałam ematki, które piszą, że sport nie jest dla nich bo męczy i inne, odpowiadające, że powinny sobie znaleźć sport, który jest przyjemny.
                          Gdybym wzięła sobie do serca takie rady, to nigdy bym nic nie robiła.

                          Raz w tygodniu mam tak intensywną tabatę, że za każdym razem gdy czekam na nią z Mieciem, pytam "Uciekamy?".
                          Mieciu to zwolennik roweru, pływania i wzmacniania wyizolowanych mięśni na siłownianych maszynach. W tabaty i interwały udało mi się go wmanipulować mniej niż rok temu, więc sprawiają mu większy ból doopy niż mnie. Niemniej, Mieciu nigdy uciekać nie chce, ale przysięgam, że gdyby choć raz przychylił się do mojego pomysłu, to byśmy uciekli (a potem żałowali) tongue_out.
            • magdallenac Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:24
              Ja piszę tylko o swoim doświadczeniu. Do 39 roku życia byłam skinny fat, chuchro bez jednego mięśnia. Przez całe życie miewałam fitnessowe zrywy wydawało mi się, że muszę zacząć z przytupem, aby to w ogóle miało sens. ZAWSZE rezygnowałam po tygodniu, lub dwóch, bo po prostu tego nienawidziłam- byłam wykończona, zmęczona i zniechęcona. Wtedy, ponad 2 lata temu kupiłam odlotowe legginsy i amarantowe ciężarki, wpisałam w google 10 min workout i tak się zaczęło. Gdybym znowu zaczęła od jakiegoś godzinnego killera, to nigdy nie doszłabym do tego miejsca, na fitnessowej osi czasu, w którym jestem teraz.
              • piataziuta Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 24.01.21, 19:38
                >Do 39 roku życia byłam skinny fat, chuchro bez jednego mięśnia.

                To musiało być ci ciężko zacząć.

                >Wtedy, ponad 2 lata temu kupiłam odlotowe legginsy i amarantowe ciężarki, wpisałam w google >10 min workout i tak się zaczęło. Gdybym znowu zaczęła od jakiegoś godzinnego killera, to >nigdy nie doszłabym do tego miejsca, na fitnessowej osi czasu, w którym jestem teraz.

                Rozumiem.
                Co człowiek, to inna historia.
    • rosa-fira Re: jakies przewroty w moim zyciu straszne robie 22.01.21, 17:51
      Polecam rower stacjonarny - dzięki niemu mam codzienną dawkę ruchu i jestem na bieżąco z serialami. Ćwiczeń - nie znoszę, zmuszam się 3 razy w tygodniu do wzmacniających mięśnie - planki, przysiady z taśmą itp. Mięsa nie lubię, więc nie pomogę. Zamiast odstawiać - może przejdź na ryby i chudy drób - np. kotlety mielone warzywne z mięsem z indyka: mielony filet z indyka, pieczony, posiekany bakłażan bez skóry, pieczarki starkowane, usmażone z czosnkiem i dobrze odparowane, ugotowana i rozgnieciona cieciorka , natka pietruszki, jajko, wymieszać i upiec albo usmażyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka