czy od zawsze tak planowałyście?

22.01.21, 13:03
Ostatnio rozmawiałam z młodszą koleżanką (ma męża, małe dziecko). Rozmawiamy tak o rodzinach i ona nagle wypaliła, że jest zadowolona z małżeństwa, cieszy się, ze ma dziecko, nie wyklucza w przyszłości kolejnego, choć na obecną chwilę nie, ale w przeszłości nigdy nie marzyła o rodzinie, stawiała na naukę, chciała mieć dobre wykształcenie, pracę, może faceta, ale i to niekoniecznie. Tymczasem, jak opowiadała, najpierw pojawił się nagle facet, potem jakoś tak samo wyszło, ze się pobrali, potem było dziecko- a teraz jest jak jest, ale ona nigdy nie planowała takiego scenariusza.
Zastanowiło mnie, ile naokoło jest takich przypadków, bo wiadomo, ze nieraz dziewczyna już od liceum marzy, że będzie kiedyś żoną i matką, naturalna kolej rzeczy jest więc taka, że później realizuje swój "plan" (chociaż nie wszystkim się udaje, nie czarujmy się , wiele osób pozostaje samotnych, bezdzietnych). A w ilu przypadkach tak po prostu "wyszło".
Przypomniała mi się jeszcze jedna znajoma z bardzo dawnych czasów, pamiętam, że nie w głowie jej były dzieci, pieluchy, śluby. Lubiła sobie tylko poflirtować, pobawić się, zwiedzać świat, poznawać ludzi. I nagle ciach - jest facet, potem dzieko, potem kolejne i kolejne - dziś matka 3ki dorosłych synów, od niedawna babcia.
A jak to u Was było? Przypadek, czy wypracowana rodzina?
    • laura.palmer Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:14
      Przecież to normalne, że w liceum albo na studiach w głowie ma się imprezy, rozrywki, naukę i rozpoczęcie kariery zawodowej, a nie małżeństwo i pieluchy. Człowiek do tego dojrzewa.
      • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:20
        No nie. Miałam takie koleżanki, co to w wieku 16 lat mówiły, że kiedyś chcą zostać mamami. Na studiach to samo, część lubiała się bawić, albo nie lubiła się bawić, ale miała awersję do dzieci i rodzinnego życia i rosołu w niedziele, stawiali na nauke, prace, podróże, faceci też byli ale przelotni, albo i nie.
        Co najdziwniejsze jedna koleżanka z naszej paczki już chyba w wieku 15 lat miała instynkt, przebąkiwała o mężu, dzieciach za parę lat, w czasie studiów jej się nie zmieniło, bardzo lubiła dzieci, zawsze niańczyła dzieci brata, siostrym albo koleżanki, czy sąsiadki, a teraz, dawno już po 40 urodzinach ani tych dzieci nie ma, ani też faceta.
        • laura.palmer Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:27
          No tak. Zdecydowana większośc 16-latek nie marzy o mężu i dzieciach, a jakieś pojedyncze przypadki z twojego otoczenia to żaden argument. W moim środowisku za mąż w wieku lat 20 wychodziły te, które nie poszły na studia i im faktycznie szybko rodziły się dzieci. U reszty zaczęło się to po 26 roku życia, głównie zależało to chyba od tego, czy i kiedy poznały właściwego partnera.
          • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:36
            Jako 16 latka nie chcialam, ale na tamta chwile, jednak w przyszlosci , za 10 lat czemu nie? Z reszta tak sie stalo, mialam te 26 czy 27 lat, to pamietam, ze cisnelo mnie na rodzine, zwiazek.
          • arwena_11 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:39
            To chyba też nie tak. Zazwyczaj jednak wie się, czy kiedyś w przyszłości chciałoby się mieć rodzinę czy nie. Nie mówimy o wieku 16 lat, tylko mając te 16 lat chciałoby się w wieku 25-30 lat mieć męża, dziecko.
            • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:44
              O to mi chodziło. Wiadomo, że może się z czasem odmienić, ale 20 latka ma mniej więcej wizje, jakby chciała aby wyglądało jej życie. Czy to jest życie typu mąż, dzieci, dom, czy może kariera, podróze, albo mix i wykształcenie i podróze, czy własne biznesy a dodatkowo własna rodzina.
      • araceli Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:46
        laura.palmer napisała:
        > Przecież to normalne, że w liceum albo na studiach w głowie ma się imprezy, roz
        > rywki, naukę i rozpoczęcie kariery zawodowej, a nie małżeństwo i pieluchy. Czło
        > wiek do tego dojrzewa.


        Miałam w LO koleżanki, które potrafiły dyskutować nad wyborem zawodu w kontekście wychowywania dzieci (np. że nauczycielka to taki dobry zawód dla kobiety co chce mieć dużą rodzinę). Dla mnie to był kosmos tym bardziej, że LO z tych raczej topowych wink
    • tokyocat Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:16
      Tak wyszlo.
      Rodzina to nigdy nie bylo moje maternité od podstawowki.
    • dziennikaktywnosci Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:23
      Nie było żadnego planu. Żadnego wypracowywania rodziny...ja o tym w ogóle nie myślałam.

      W wieku 16 lat poznałam mojego męża, w wieku 17-18 zakochałam się w nim na zabój, z wzajemnością zresztą. I tak po prostu wyszło. Wiedzieliśmy, że chcemy iść przez życie razem.

      Wzięliśmy ślub gdy ja miałam 20 lat. Gdy miałam 27 urodziłam dziecko. Prawie 20 lat jesteśmy razem.

      Dlatego nie rozumiem tych kalkulacji, planów, dylematów, które czytam na forum...
      Obcy świat.

      Gdybym miała tak kalkulować, robić ze związku jakiś interes, to chyba wolałabym wcale.
      • po-trafie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:51
        Wiesz co, poznalam meza majac lat 21. W wieku 22 zakochalam sie w nim na zaboj, po czym polroku pozniej wyjechalam za granice. Mimo szczesliwego zwiazku, zajelo nam 10 lat dojscie do punktu w ktorym wzielismy slub i kolejne 2 zrby zdecydowac sie na dzieci.
        Bo nie bylismy przekonani jak chcemy wiesc zycie.
        Mimo wielkiej milosci i mieszkania razem, nie chcielismy popelnic bledu, czy zrobic glupoty. No i obydwoje mielismy mase marzen i planow i pomyslow realizowanych razem, ktore byly wazniejsze niz malzenstwo i dzieci.
        Jesli cokolwiek kalkulowalam, to jak byc szczesliwa.
      • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:45
        Nie interes, tylko chęć. Jeden będzie się widział idąc przez życie samotnie, z ledwie powierzcvhownymi relacjami, a inny chce przeżyc życie z kimś. Jeszcze inny mieć z tym kimś gromadkę dzieci.
    • padum Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:28
      Marzyłam o rodzinie. Niestety długo (wg mnie oczywiście) nie trafiałam na właściwego partnera do rodziny założenia. Wiec na kilka lat marzenia zawiesiłam i postanowiłam, ze będę się tylko bawić. Jak się wyjawiłam to poznałam obecnego męża i okazało się, ze jego marzenia są zbieżne z moimi dawnymi.
      Dziś myśle, ze mimo ze po drodze bywało mi bardzo źle, to dobrze się stało, ze nie spełniłam tych marzeń wcześniej tylko zdążyłam się wyszaleć i przekonać czego naprawdę chcę.
      Pamietam jak płakałam z żalu i zazdrości, kiedy moje licealne przyjaciółki zakładały rodziny w wieku 21 i 23 lat. I jak nie mogłam pojąć, ze jedna z nich potem zostawiła męża i rzuciła się na „życie”. Nigdy nikomu nie zazdrościłam kariery, kasy itp. Tylko zawsze właśnie tego, że mają rodziny.
      • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:31
        To ja mialam dosyc podobnie. Co prawda w moim otoczeniu sluby i dzieci byly dopiero kolo 30ki, ale pamietam, ze smutno mi bylo wtedy, ze tez bym tak chciala, poznac w koncu kogos na stale i miec z nim dzieci.
    • sofia_87 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:33
      Ja chciałam mieć wszystko, imprezy, wykształcenie, karierę, podróże i rodzinę.
      I wszystko to miałam lub mam w zależności od etapu życia.
      Męża poznałam gdy miałam 24 lata, wstępne zaręczyny po pół roku, ślub po kolejnych ponad 3 latach.
      Od początku mieliśmy takie same plany i wizje naszego życia.
      Ja też chciałam zacząć starać się o dziecko ok. 30, mąż był gotowy nawet wcześniej ☺, ze względu na trudności z zajściem w ciążę jakie miały mama i babcia. Po prostu chciałam mieć w razie czego czas na starania
    • mikams75 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:35
      w roznym wieku ma sie rozne priorytety i pomysly na zycie. Ja tam nie mialam zamiaru ani wychodzic za maz ani miec dziecka a wyszlo inaczej. Po prostu w pewnym momencie trafilam na te osobe. Z dzieckiem tez mi sie nie spieszylo, nie lubilam dzieci ale w pewnym momencie delikatnie poczulam, ze chce miec dziecko. Delikatnie... a ze wokolo wszyscy starali sie o dziecko srednio po 2 lata, to uznalam, ze to dobry moment, zeby zaczac starania, za 2-3 lata bedzie akurat, bo pozniej to juz moze byc za pozno, takie tez mialam obawy. No coz, w ciaze zaszlam natychmiast, tego sie nie spodziewalam big_grin Ale dobrze, ze tak wyszlo, i tak nie bylam mloda mamusia.
    • arwena_11 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:35
      No w liceum to chyba nikt nie myśli o dzieciach i mężu. Liceum i studia to czas na poznawanie ludzi, imprezowanie, zwiedzanie świata. Ja wiedziałam zawszę, że chcę mieć rodzinę ( męża, bo wolny związek nigdy mnie nie interesował, dzieci - ale tylko urodzone przez siebie, bo na adopcję się nie nadaję ) ale w przyszłości. Najpierw studia, potem może doktorat ( miałam propozycję z uczelni aby zostać ). W sumie nigdy nie planowałam kariery korposzczura. No nie nadaję się na pracę na etacie. Zdecydowanie wolę zrobić co mam do zrobienia i mieć z głowy.
      Na studiach miałam narzeczonego - był starszy ode mnie, ustawiony. Bardzo parł na ślub. Ja broniłam się rękami i nogami. Wtedy moja mama mi powiedziała, że ten związek nie ma sensu. Bo gdyby "to był ten" - to nie wymyślałabym 5 tys powodów, dla których ślub miałby być później. Przemyślałam - odeszłam.
      I po raz kolejny moja mama miała rację. Jak zaczęłam się spotykać z moim przyszłym mężem - to zaręczyny były po 2,5 miesiąca i planowaliśmy ślub w ciągu roku.

      • sofia_87 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:47
        Niekoniecznie, ja wiedziałam, że mąż to ten jedyny, ale nie czułam się gotowa na ślub mając 24 lata ☺
        • arwena_11 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:51
          No ja nie miałam z tym problemu - bo wiedziałam, że chcę z nim mieszkać. A jak mówię na wolny związek się nie pisałam.
          Na dziecko też byłam gotowa - w sensie od początku wiedziałam, że z nim chcę mieć dziecko - w sumie kiedy to najmniejszy problem.
          Z perspektywy czasu wiem, że to był najlepszy moment. Mając 35-40 lat mieliśmy już duże dzieci i kiedy znajomi bawili się w pieluchy, my mieliśmy spokój. Na samą myśl o nocnych wstawaniach w wieku 35 lat czy później mam dreszcze big_grin
          • sofia_87 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:57
            To my mieszkaliśmy razem ☺
            Dzieci miałam w wieku 29 i 31 lat , więc też ok, z trzecim może też się w ciągu tych najbliższych dwóch lat wyrobie ☺
            • arwena_11 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:08
              Ja miałam 25 i prawie 27. Dziecko po 30 - to nie dla mnie.
              • sofia_87 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:14
                Jak byłam w ciąży 3 i 5 lat temu, to widywalam same kobiety 30++ i 40+ , ale może to specyfika miejsca ☺
              • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:47
                Tak samo uważałam, że dzieci najlepiej (dla mnie)mieć do 30 ki.
                • ivaz Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 11:45
                  ja pierwsze urodziłam w wieku 22 lat, co nie przeszkodziło mi w ukończeniu studiów, drugie w wieku 35 lat, ale z perspektywy czasu wolałabym mieć drugie dziecko zaraz po pierwszym (ale tak się niestety życie ułożyło, zostałam młodą wdową i na drugie dziecko musiałam poczekać 13 lat). Zawsze chciałam mieć dwoje dzieci oczywiście parkę gdzie syn byłby starszy i przynajmniej to się udało smile.
          • jolie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 15:30
            >Na samą myśl o nocnych wstawaniach w wieku 35 lat czy później mam dreszcze big_grin

            Przecież na forum pisze się, że urodzić dziecko w wieku 33 czy 34 lat to 'wcześnie'. Dla mnie to w ogóle nie jest wcześnie, tylko raczej później, wcześnie to przed 25. rokiem życia. I mało tego - mam takie koleżanki i uważam, że mają super - będą miały pełnoletnie dziecko/dzieci w okolicach 40-tki i będą spokojnie przeżywać drugą młodość.
    • palacinka2020 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:50
      Moim planem bylo najpierw wyksztalcenie, potem praca, potem rodzina. I tak tez zrobilam. Wbrew krzykom rodziny, ze "teraz to sie ludzie 5 lat staraja o dziecko" zaszlam w jakies 2 czy 3 miesiace.
      • magata.d Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:56
        palacinka2020 napisała:

        > Moim planem bylo najpierw wyksztalcenie, potem praca, potem rodzina.

        Moim też. I tak się stało. Wszystko w swoim czasie. Na spokojnie każdy etap zaliczony, jak należ wink, studia, praca, własne mieszkanie, luz, czas i odpowiedzialność tylko za siebie, chce mi się ugotować to gotuje, nie to nie, mam ochotę jutro ze znajomymi wyjechać to jadę, wyjazdy, kariera, potem mąż, dziecko.
    • aguar Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:51
      Dziecko zawsze chciałam mieć, ale z małżeństwem to właśnie tak wyszło, że mnie zaskoczyło na korzyść. Zawsze uważałam posiadanie męża za warunek narzucany kobietom przez społeczeństwo, aby mogły się zrealizować w macierzyństwie i to mi średnio pasowało. Nie znaczy, że nie byłam/jestem heteroseksualna, ale z tym mężem, to zawsze wydawał mi się kłopot - trzeba się namęczyć by go zdobyć, walczyć o to z konkurencją robiąc rzeczy na które wcale się nie ma ochoty, wyglądać, zachowywać się, jak faceci lubią itd., potem się męczyć żyjąc z nim, może gotując obiady... I wszystko po to, aby móc wkroczyć do tego, babskiego w sumie, świata ciążowych brzuszków, dzidziusiów, pieluszek, zupek, kupek, o czym z kolei marzyłam. Buntowałam się, że jest zbyt wysoka cena tego i wydawało mi się, że się nie nadaję do małżeństwa. Tymczasem aktualnie małżeństwo mi służy, trafił mi się dobry mąż, związek wyszedł całkiem partnerski, widzę korzyści dla dziecka z posiadania dobrego ojca i sama też się nieźle sprawdzam w roli żonysmile
      • daniela34 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:25
        "trzeba się namęczyć by go zdobyć, walczyć o to z konkurencją robiąc rzeczy na które wcale się nie ma ochoty, wyglądać, zachowywać się, jak faceci lubią itd., potem się męczyć żyjąc z nim, może gotując obiady... I wszystko po to, aby móc wkroczyć do tego, babskiego w sumie, świata ciążowych brzuszków, dzidziusiów, pieluszek, zupek, kupek, o czym z kolei marzyłam."


        Dobra, muszę bo się uduszę. Skąd Ci się (rozumiem, że młodej, nastoletniej dziewczynie) wzięła taka wizja małżeństwa??? Przecież nie jesteś jakoś dużo starsza ode mnie i nie pochodzisz z jakiegoś zupełnie odmiennego środowiska. Pamiętam rozmaite refleksje moich koleżanek i moje na temat małżeństwa i nigdy nic takiego się nie pojawiało:

        "trzeba się namęczyć, by go zdobyć"- ale po co i w jaki sposób, co trzeba robić, co jest takie męczące
        "walczyć z konkurencją"- yyy, ale po co? Albo facet chce wejść ze mną w związek, albo nie chce. Jeszcze rozumiem, że można walczyć z konkurencją w postaci kochanki po ślubie, ale przed?
        "robiąc rzeczy, na które wcale się nie ma ochoty"- czyli jakie?
        "wyglądać, zachowywać się jak faceci lubią"- serio jako nastoletnia dziewczyna uważałaś, że żeby zdobyć męża musisz się zachowywać jak faceci lubią i wyglądać jakoś szczególnie, żeby się im podobać, po czym po zdobyciu męża można się już wyluzować i przestać o siebie dbać. Obawiam się, że zaraz napiszę komentarz w stylu 21mady
        "męczyć się żyjąc z nim, może gotując obiady"- ok, a jakie to męczarnie twoim zdaniem się z tym wiązały, poza gotowaniem obiadów (to jeszcze łyknę, bo rozumiem, że ktoś nie lubi gotować a jeszcze naście lat temu było to postrzegane jednak jako obowiązek żony i matki)

        Nie pytam Ciebie teraźniejszej, bo rozumiem, że zmieniłaś zdanie, ale pytam Ciebie nastoletniej, jeśli pamiętasz, dlaczego tak myślałaś?
        • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:50
          A ja rozumiem Aguar, bo myślałam dokładnie tak samo, że małżeństwo, związek, nie dzieje się sam, trzeba się namęczyć aby tego "męża zdobyc". Dlatego wchodziłam w relacje gdzie albo starałam się przypodobać - rezygnowałam z siebie - relacje kończyły się same, albo wchodziłam w relacje na siłę, bo pan mnie chce, a nie jest jkeszcze taki zły. Efekt to 48 lat, 3 związki o różnej długości, teraz od półtoraroku sama po kilkuletnim związku (ex poszedł do młodszej).
          • arwena_11 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:14
            Rany, jakbym miała taką wizję jak wy - to bym została starą panną. Nigdy nie "zdobywałam" faceta. To oni musieli się starać. Zawsze robiłam to co ja chciałam. Wedle powiedzenia "czy ktoś widział aby pułapka goniła mysz"?
            • maly_fiolek Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:32
              > Nigdy nie "zdobywałam" faceta. To oni musieli się starać. Zawsze robiłam to co ja chciałam. Wedle powiedzenia "czy ktoś widział aby pułapka goniła mysz"?

              Ja zdobyłam faceta, dosłownie buchnęłam go koleżance z roku sprzed nosa - i zdecydowanie było warto.
              Powiedzenie o pułapce i myszy słyszałam od innej koleżanki ze studiów, kilka lat temu jeszcze nie miała faceta, mieszka z rodzicami. Leczy się na depresję.
              • arwena_11 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:34
                Biorąc pod uwagę, że nigdy nie narzekałam na brak chętnych - to jak mówię nigdy nie musiałam zdobywać. Po prostu.
                • maly_fiolek Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 18:04
                  Ja też nie narzekałam na brak chętnych, studiowałam na uczelni technicznej smile, ale naprawdę rozsądny facet to się tak często nie zdarza, choć miał też wady.
                  • arwena_11 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 18:15
                    No ale mogąc wybierać - wybierasz tego który ci najbardziej pasuje.
              • aguar Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:40
                Doceniam szczerość.
        • aguar Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 15:22
          Na pewno sporo się tego brało z tekstów matki w stylu "chłopacy/faceci nie lubią, jak dziewczyna/kobieta ....(i tu opis jakiegoś mojego zachowania)" albo nie mogła zaprzeczyć że byłam zgrabna i niebrzydka, ale powinnam się wg niej jeszcze odpowiednio ruszać. Zawsze się coś znalazło do poprawki. Ja bardzo długo żyłam w przekonaniu, że nie będę mogła być przy mężu prawdziwą sobą, tylko jakąś udawaną, ulepszoną wersją siebie na pokaz. Bardzo to jest miłym życiowym zaskoczeniem, że jednak mogę i on mnie taką lubi i chce smile
          Albo może dlatego, tak myślałam, że trafiłam do babskiej klasy w liceum i na uczelnię też z lekką przewagą dziewczyn, i one były takie w tym "łapaniu" chłopaków, przyszłych mężów zdeterminowane i właśnie gotowe inną dziewczynę zdeprecjonować w oczach kolegów albo jej własnych, aby zyskać przewagę. A ja niby też chciałam mieć chłopaka, ale miałam swoją i chyba też "ematkową" godność, chciałam, aby oni o mnie też zabiegali. Dla mnie więc to szukanie męża wyglądało trochę, jak wyścig z czasem i z konkurencją z nie do końca czystymi regułami gry.
          • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 15:23
            Miałam podobnie. Na dodatek słyszałam wiecznie, że mnie żadnen nie chciał bo się za mało starałam, dlatego faceci mnie rzucali. Ech.
          • jolie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 15:35
            >Bardzo to jest miłym życiowym zaskoczeniem, że jednak mogę i on mnie taką lubi i chce smile

            To jest najfajniejsza rzecz w dobrej relacji - moje wady, to dla niego zalety😜. I mogę być sobą do woli, co niestety czasami bywa straszne😃. Ja też potrzebowałam czasu i kilku pocałowanych żab, żeby dojrzeć do bycia sobą przy facecie.
          • daniela34 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:42
            aguar napisała:

            > Na pewno sporo się tego brało z tekstów matki w stylu "chłopacy/faceci nie lubi
            > ą, jak dziewczyna/kobieta ....(i tu opis jakiegoś mojego zachowania)"

            Wiesz co, pewnie że takie opinie się pojawiały. Na przykład: "niektórzy (ale jednak nie wszyscy) faceci nie lubią /boją się inteligentnych kobiet"
            Tylko, że za tym szło jednak przekonanie: "Tym panom podziękujemy." I serio gdybym chciała rezygnować z siebie/udawać inną niż jestem dla faceta to moi bliscy uznaliby to za porażkę wychowawczą.
          • chatgris01 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:47
            Przypomina się Mammy bez przerwy strofująca Scarlett:"panowie nie lubią dziewcząt, co..."-"panowie lubią dziewczęta, które...", ale wtedy jednak sytuacja kobiet była diametralnie inna.
            • daniela34 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:52
              No i dlatego ta wypowiedź aguar to był dla mnie szok. Pochodzę z mocno konserwatywnego miasta w Małopolsce, katolickie wychowanie, mama-godpodyni domowa i te sprawy. Ale kurczę blade ani nikt u mnie w domu posiadania męża nie traktował jako "must have" ani dopasowywanie siebie do tego "czego pragną mężczyźni " nie było akceptowaną postawą życiową. U mnie było "jak cię nie pokocha taką jaką jesteś to znaczy, że nie jest ciebie wart".
    • araceli Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:54
      W LO to pieluchy kojarzyły mi się z końcem życia tongue_out 'Rodzina; to było coś 'na pewno nie przed 30-tką'. Nic nie planowałam.
    • kasiaabing Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:55
      Ja z tych planujących. Z mężem wzięliśmy ślub po 5 latach znajomości. Dziecko 4 lata po ślubie. Czekałam z zajściem w ciążę na odpowiedni moment. Odłożyłam sobie kasę żeby " posiedzieć" z dzieckiem przez 3 lata bo nie chciałam wysyłać do żłobka czy zatrudniać niani.
      Cieszę się, że wyszło tak jak zaplanowałam bo wiem, że miałam dużo szczęścia.
    • primula.alpicola Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:56
      Naturalna kolej rzeczy, tak wtedy myślałam. Nauka, praca, ślub, dzieci.
    • mum2004 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:57
      Zawsze uważałam trójkę dzieci za stan optymalny. Oczywiście nie spieszyłam się do tego, liceum studia - nie robiłam jakiś planów. Ale udało się- i mam trójkę. Moim zdaniem idealnie.
      • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:52
        To ja chciałam dwójke, nie mam żadnego. Ot przewrotnośc losu, dlatego założyłam temat, jak to jest, że jeden sobie coś wymyśłi i to zrealizuje, a drugi latami się stara i nic z tego nie wynika.
        • trampki-w-kwiatki Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 09:40
          Mój los też jest przewrotny. Cóż, nie ma sprawiedliwości na tym świecie.
        • jolie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 11:11
          >jak to jest, że jeden sobie coś wymyśłi i to zrealizuje, a drugi latami się stara i nic z tego nie wynika.

          To czysty przypadek. Interpretując bardziej magicznie - łut szczęścia. W jakimś małym procencie może to być dobra decyzja podjęta w odpowiednim czasie. Uważam też, że w życiu nie ma żadnej karmy ani nagród za dobro czy rozsądek. Znam przynajmniej kilka przykładów ludzi z kiepskim charakterem, nawet krzywdzących innych albo ludzi nieodpowiedzialnych i beztroskich, którzy dobrze sobie żyją i los im bardzo sprzyja. I odwrotne przykłady niestety też- ktoś dobry i szczery ma ciągle pod górę, ani chwili wytchnienia, przez te kopy od losu dostaje depresji i tworzy się błędne koło.
          • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 13:56
            Mówi się też, że najpierw powinno sie pobyć samemu, zrobić porządek ze swoim wnętrzem a dopiero, jak fakt ten nastąpi i człowiek nauczy się być sam nagle okazuje się , ze odpowiednia osoba zjawia się dosłownie znikąd. Ciekawe, bo prełno przypadków, że człowiek robi porządek sam ze sobą, albo ogarnia się w pracy, albo z mieszkaniem, albo wyleczony już jest z poprzedniej miłości i latami nic się nie dzieje. A inny spotka przyszłego partnera będąc w głębokiej depresji, albo z długami, bez pracy, czy gorączkowo rozglądając się za nowymi "portkami" potocznie mówiąc.
            • jolie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 14:25
              >Mówi się też, że najpierw powinno sie pobyć samemu, zrobić porządek ze swoim wnętrzem a dopiero, jak fakt ten nastąpi i człowiek nauczy się być sam nagle okazuje się , ze odpowiednia osoba zjawia się dosłownie znikąd.

              Nigdy nie stosowałam tej zasady, absolutnie zawsze było klina klinem.
              • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 18:31
                Wiesz, że może dobrze robiłaś, w sumie co ma być to będzie smile
                • jolie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 20:49
                  Po prostu emocje związane z nowym obiektem powodowały, że zapominałam o porażkach i nie analizowałam ich bez sensu w nieskończoność. Nie znaczy to wcale, że następny klin był strzałem w dziesiątkę, zdarzało się, że kolejnym niewypałem😃.
    • zona_mi Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 13:59
      > A jak to u Was było? Przypadek, czy wypracowana rodzina?

      Odkąd pamiętam, chciałam mieć rodzinę, być mamą.
      Nie miałam ambicji zawodowych, nie poszłam ścieżką kariery.
      Jako 21latka wyszłam za mąż, pracując od skończenia szkoły, pierwsze dziecko urodziłam w wieku 26 lat.
      Było tak, jak o tym myślałam, jako nastolatka. Zdążyłam się zarówno "nabawić", jak i dojrzeć do macierzyństwa.
      A gdy dzieci podrosły, zajęłam się swoimi pasjami itd.
    • sabina211 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:01
      Rodzinę chciałam mieć od zawsze. Od podstawówki miałam wybrane imiona dla synów i córek. Uwielbiałam wszystkie książki o ciąży, pielęgnacji, wychowaniu. Niańczyłam dzieci znajomych. (Wolałam to od imprez, serio.) Z zapartym tchem słuchałam opowieści o ciążach i porodach. Brak potomstwa (jako stan stały) jawił mi się jak największe nieszczęście. Miałam plan, że jeśli do 30 nie założę rodziny, będę rodzicem w wiosce dziecięcej. Przy tym byłam dobrą uczennicą/studentką, podróżowałam i nie zamęczałam otoczenia swoim ówczesnym macierzyńskim niespełnieniem.
      Rodzinę mam. Czuję się spełniona. Nie wiem, jak bym żyła jako 40-letnia (z kawałkiem) singielka. Na pewno do posiadania dziecka emocjonalnie dorosłam bardzo wcześnie, więcej czasu zabrało mi dojrzenie do bycia żoną/partnerką, bo w swoich nastoletnich "planach" chciałam mieć męża marynarza, który jest w domu rzadko i nie wtrąca się do mojego życia z dziećmi....Żeby nie było - akurat to ostatnie się nie spełniło i za to jestem wdzięczna losowi.
      • aguar Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:30
        To chyba najpodobniej do mnie. Pamiętam z dzieciństwa zabawy w dom - lalki to były dzieci, a mąż zawsze w jakiejś delegacji smile I też jako nastolatka/studentka byłam dyżurną baby-sitterką do młodszych kuzynów, a potem do dzieci starszych kuzynów czy przyjaciółek, które wcześnie miały dzieci. Niestety, ta karma do mnie nie wróciła, jak sama miałam małe dziecko, nie było takiej osoby w moim otoczeniu sad
        • trampki-w-kwiatki Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 09:42
          To tak jak ja. W każdy weekend nocowało i mnie jakieś dziecko. Brałam dzieci z rodziny na wakacje. A gdy zostałam sama z niemowlakiem, to nie było nikogo, kto chciałby mnie wesprzeć w opiece.
      • jolie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 15:02
        O facecie/mężu - marynarzu na pewno nie marzyłam, ale również od najmłodszych lat niańczyłam dzieci w rodzinie i okolicy, od mojej 8 lat młodszej siostry zaczynając. Do dzisiaj chyba ludzie instynktownie mi ufają i powierzają swoje niemowlaki - tzn. koleżanki (nawet nie takie bliskie) twierdzą, że spokojnie dałyby mi swoje maluchy do opieki i czy nie zastanawiałam się nigdy nad byciem nianią. Nie, nie chciałabym być nianią na pewno, ale gdy czas pozwala, a jest jakaś pilna potrzeba, to chętnie czasami niemowlaka przypilnuję.
    • maly_fiolek Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:06
      Ja 'od zawsze' chciałam mieć chłopaka, potem męża i dzieci.
      I aktywnie do tego dążyłam.
      Miałam kilka mniej lub bardziej udanych związków, ale taki jeden zawrócił mi w głowie, udało mi się go uwieść, na szczęście smile.
      I w sumie jedyne czego mi brak to córeczki crying.
      Plany rodzinne nie stoją w sprzeczności z nauką, dobrym wykształceniem i dobrą pracą, jeśli się ma wspierającego partnera to jest nawet łatwiejsze smile.
      • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:53
        To też prawda. Często ludzie mówią, albo kariera albo rodzina. Niestety mam znajomych, którzy przeczą tej filozofii, kobiety wykształcone, po kilku kierunkach, spełniają się zawodowo, a w domu czeka od lat ten sam mąż i dzieci smile
        • maly_fiolek Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:24
          > Niestety mam znajomych, którzy przeczą tej filozofii, kobiety wykształcone, po kilku kierunkach, spełniają się zawodowo, a w domu czeka od lat ten sam mąż i dzieci

          Dlaczego niestety? Wg mnie stety smile
          Może to dzięki wsparciu partnera i stabilności jaką daje związek można pozwolić na twardsze negocjacje, nie poddawanie się presji przełożonego, łatwiejszą zmianę pracy, albo założenie działalności gospodarczej smile.
          • trampki-w-kwiatki Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 09:43
            To prawda.
          • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 14:25
            "niestety" w znaczeniu, że fakty przeczą pewnym opiniom krążącym w obiegu , typu: karierowiczka, zachciało jej się kształcić i robić pieniądze to została sama i nie zdązyła urodzić. Mam pełno znajomych, co to i "kariery" zroibiły, a to studia, a to własne działalności, zainwestowały w naukę, własne kształcenie, zdobywanie wiedzy, umiejętnoiści, skupiły się na pracy awansach, a mimo tego zbudowały też własne rodziny, poznały facetów, za których wyszły za mąż i mają z nimi dzieci.
    • jolie Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:14
      Od zawsze wiedziałam, że chcę być matką. I że chcę mieć więcej niż jedno dziecko. Ślub nie był jakimś celem samym w sobie, raczej chciałam się zakochać i być kochana. Co ciekawe - lekarze przepowiadali mi długie starania i ciążę, co okazało się kompletną bzdurą. Ale na studiach nie mogłam poznać odpowiedniego faceta i jakoś podświadomie ta potrzeba macierzyństwa została uśpiona. Zatem to były relacje raczej przyjemnościowe, choć raz się poważnie zakochałam (rozleciało się z hukiem, bardzo źle trafiłam). Gdy poznałam męża, wszystko potoczyło się w tempie ekspresowym - szybko ślub, natychmiast dziecko (zaczęliśmy się szybko starać, bo niby miały być problemy - bzdura, nie było żadnych problemów), świadomie zaplanowane drugie dziecko (znowu zaszłam w pierwszym cyklu starań) i nie za duża różnica między synami. Ale życie i tak mnie zaskoczyło, bo trzeciego syna nie planowałam, zwłaszcza w wieku 37 lat. I co ciekawe - ucieszyłam się z tej nieplanowanej ciąży jak wariatka, mąż zresztą też. W moim życiu nic nie przyszło mi łatwo, tym wyjątkiem są tylko ciąże i dzieci.
    • snakelilith Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:14
      Jako nastolatka myślałam, że dzieci i rodzina należą do życia. Nie wyobrażałam sobie, że może być inaczej i byłam zdania, że na jakimś tam etapie życiowym ja też spełnię swoje społeczne zadanie. Nie budziło to we mnie żadnych poztywnych, czy negatwnych emocji, to było coś, co jest przede mną, ale jeszcze nie teraz.
      Z wiekiem zaczęło do mnie dochodzić, że odsuwam decyzję o rodzinie ciągle ode mnie, ciągle na jakiś nieokreślony czas i coraz jaśniej zaczęło docierać do mnie, że owszem, dobry ekskluzywny związek jest mi ważny, małżeństwo nie jest więc niczym wykluczonym, ale dzieci nie są moją potrzebą i nie będę spełniać cudzych oczekiwań na temat życiowych decyzji. Nie jest to więc coś, o czym wiedziałam od samego początku, do mojego planu musiałam dojrzeć.
      • chatgris01 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:38
        A, to ja wiedziałam, że nie chcę mieć dzieci, już w wieku 11 lat. Czyli mogę powiedzieć, że planowałam tak od zawsze i wyszło mi tak, jak planowałam, z czego się cieszę.
        • nuclearwinter Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 19:12
          A właśnie, dla niektórych to pewnie brzmi dziwnie, ale ja też serio od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć dzieci, odkąd pamiętam 🙂 Nawet w dzieciństwie nie lubiłam lalek dzidziusiów, tylko Barbie i zwierzaki - pluszaki xD Cieszy mnie natomiast, że moja rodzina nigdy nie wywierała żadnej presji w tym kierunku, bo choć jestem odporna na takie naciski i dość mocno asertywna, to jednak byłby to na pewno jakiś kwas i nieprzyjemności.
          • chatgris01 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 19:57
            Moi też nie wywierali nacisków (za co też jestem wdzięczna), ale dłuuuuugo nie wierzyli big_grin
            ("zobaczysz, będziesz mieć męża/partnera, to ci się odmieni"- dali spokój dopiero, jak zobaczyli, że przy facecie nadal się nie odmienia).
            Z lalkami miałam identycznie.
          • daniela34 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 21:43
            nuclearwinter napisała:
            Cieszy mnie n
            > atomiast, że moja rodzina nigdy nie wywierała żadnej presji w tym kierunku, bo
            > choć jestem odporna na takie naciski i dość mocno asertywna, to jednak byłby to
            > na pewno jakiś kwas i nieprzyjemności.

            To tak jak u mnie. Ja nigdy nie miałam instynktu macierzyńskiego. Nie matkowałam lalkom, nie interesowały mnie niemowlaki. Ale przez jakiś czas nie wykluczałam, że mi się odmieni. Nie odmieniło się, więc w pewnym momencie, sama nie umiem zdefiniować, kiedy stwierdziłam, że na pewno nie chcę. I jestem bezgranicznie wdzięczna za to, że rodzice ani nie naciskali ani jakoś tego nie przeżywali. Akurat na świeżo wczoraj wysłuchałam części telefonicznej rozmowy mojej mamy ze znajomą o Dniu Babci (czyli o braku wnuków w przypadku mojej mamy). Bardzo mi się podobało to co usłyszałam.
            • snakelilith Re: czy od zawsze tak planowałyście? 23.01.21, 14:02
              Ale u mnie z lalkami było ta samo, nie pamiętam nawet, że się nimi bawiłam, więc skończyło się pewnie przez ukończeniem 5 roku życia. Choć nie, pamiętam, że chętnie szyłam ubranka dla lalek, ale moja jedyna lalka służyła mi wtedy za model i nie interesowała mnie jako społeczna zabawa w dom. Kreatywne zabawy z ciuchami lubię do dzisiaj.
              Mimo tego, nie miałam długo świadomości, że własne dzieci mnie nie interesują, pracowałam nawet z dziećmi kilka lat i uważałam to za sympatyczne. Ale cudownie było po południu odwiesić odpowiedzialność na kołek i wrócić do spokojnego domu, w którym mogę zająć się na sto procent sobą i moim mężem.
              Moim rodzicom nigdy się nie tłumaczyłam, bo wcześnie wyjechałam zagranicę i od tego czasu moim rodzicom się z mojego prywatnego życia nie spowiadam.
              • szalona-matematyczka Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 13:14
                Uff, ulzylo mi. Moje corki kochaja bawic sie lalkami, opiekowac sie zwierzetami i widze, ze sa opiekuncze w stosunku do mlodszych czy slabszych dzieci. Ja bym bardzo chciala, by one mialy swoje rodziny z dziecmi. A ja wnuki. Takie smutne by bylo gdyby zostaly same.
                • chatgris01 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 14:08
                  Smutne tylko dla ciebie, dla nich już niekoniecznie.
                  BTW, opiekować się zwierzętami to i ja uwielbiałam (i nadal uwielbiam), od małego, więc w kwestii chęci do opieki nad dziećmi to o niczym nie świadczy wink
                  • nuclearwinter Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 15:30
                    Ja też, ja też! 🙂 od urodzenia w domu były zwierzaki, moi rodzice (i nawet dziadkowie) byli strasznymi zwierzolubami. Od małego byłam uczona dbania i odpowiedzialności za zwierzaki, zresztą bardzo to zawsze lubiłam i tak mi już zostało, że nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt. I potwierdzam, nijak się to nie przekłada na chęć opieki nad dziećmi 😉 (wiem wiem że sz-m napisała to tylko by dopiec snake, ale i tak się wypowiem).
                    • nuclearwinter Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 15:35
                      Niegramatycznie napisałam jakoś 🤦🏻‍♀️ Oczywiście chodziło mi, że odkąd ja się urodziłam, to u nas w domu mieszkały zwierzaki, a nie że dopiero narodzone szczeniaki i kociaki.
                      • snakelilith Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 11:11
                        Jak ktoś chce dopindolić bezdzietnym to zawsze znajdzie argument. Wielokrotnie słyszałam na przykład, że bezdzietne rekompensują sobie brak dzieci trzymając właśnie zwierzęta. Więc jak się nie obrócisz doopa zawsze z tyłu. Masz zwierzęta źle, bo ci to wytłumaczą jak wyżej, nie masz zwierząt, źle, bo nie chcesz/nie potrafisz się nikim opiekować. Tylko dzietnym wolno wszystko, mogą żyć ze zwierzętami lub bez i każdy model życia jest u nich uzasadniony. big_grin
                • trampki-w-kwiatki Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 15:17
                  Omg. Ochroń mnie, paniebuku, od bycia taką matką córki. Matką, dla której bezdzietne (z wyboru!) życie jest smutne.
                  • wkswks Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 15:46
                    To sie nie tyczy tylko córek. Lek, ze po naszej śmierci dziecko zostanie samo jest duży.
                  • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 17:00
                    A nie z wyboru?
                    • trampki-w-kwiatki Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 01:30
                      Byłam bezdzietna nie z wyboru i to jest smutek tak wielki, że do końca życia będę mieć traumę.
                      Co nie zmienia faktu, że rozumiem, że ktoś inny może dzieci po prostu nie chcieć.
                      • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 09:30
                        Rozumiem Cie. Tez bezdzietna nie z wyboru. I bez pary tez nie z wyboru. Staram sie obecnie cieszyc z tego co mam, ale bywa ciezko i smutno.
                  • szalona-matematyczka Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 10:56
                    Mam prawo byc smutna jesli nie mialabym wnukow. Z czego tu sie cieszyc?
                    • nuclearwinter Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 11:30
                      Bo fajny, normalny rodzic to się cieszy po prostu z tego, że dziecko jest szczęśliwe. A nie trzeba mieć chyba szczególnie szerokich horyzontów, by mieć świadomość, że ludzie mają różne potrzeby i pragnienia 🤷🏻‍♀️ I super jest, gdy rodzice to szanują, zamiast oczekiwać, że dzieci będą spełniać ich, rodziców, marzenia i plany, zamiast swoich. Takie tam oczywistości 😉
                      • snakelilith Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 12:31
                        nuclearwinter napisała:

                        > Bo fajny, normalny rodzic to się cieszy po prostu z tego, że dziecko jest szczę
                        > śliwe.

                        Naiwność matek z młodszymi dziećmi mnie czasem poraża. Niektóre faktycznie myślą, że dzieci są przedłużeniem ich ego i będą do końca życia spełniać potrzeby emocjonalne matek. Najczęściej właśnie te gorzko się przekonują, że dzieci mają swoje własne plany i bardzo, bardzo często chcą żyć inaczej niż rodzice. Koncentrując się więc tylko na dzieciach można kiedyś obudzić się bardzo samotnym. Zresztą traktowanie dziecka jako zastępstwa na dobrą relację z partnerem życiowym to aberacja. Źle się kończy dla rodzica, a czasem jeszcze gorzej dla dzieci.
                        • nuclearwinter Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 13:19
                          No to prawda, trafiają się czasem tacy ograniczeni ludzie, ale muszę powiedzieć, że w realu raczej rzadko takich spotykam. Mam sporo dzieciatych znajomych i nie wymyślają takich głupot, wydaje mi się że to kwestia pewnego poziomu empatii, wyobraźni i jakiegoś takiego zdrowego rozsądku. Jak komuś tego brak, to widzi świat na zasadzie "wszyscy mają tak jak ja", więc i na własne dzieci projektuje swój punkt widzenia 🙂 Oczywiście nie dotyczy to tylko posiadania/nieposiadania dzieci, ale generalnie wszystkiego.
                          • snakelilith Re: czy od zawsze tak planowałyście? 25.01.21, 13:40
                            nuclearwinter napisała:

                            > No to prawda, trafiają się czasem tacy ograniczeni ludzie, ale muszę powiedzieć
                            > , że w realu raczej rzadko takich spotykam.

                            Daleko mi do oskarżania każdej matki o takie zachowanie. Zgadzam się z tobą, że to raczej rzadkie zjawisko, ale często jest właśnie tak, że o normie się nie dyskutuje, bo nie ma o czym, a te krzykliwe ujadaczki są ze swoimi poglądami wyjątkowo widoczne.
                        • claudel6 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 26.01.21, 13:21
                          ale jaki związek to ma z wnukami? to, że ktoś chce marzy o tym, żeby mieć wnuki nie ma nic wspólnego z naiwnością młodych matek. kobieta-matka ma prawo czuć żal, że nigdy nie wystąpi w roli babci. nie ma prawa oczekiwać od syna/córki, ze zmienią swoje życie, by zaspokoić jej potrzeby, ale żal po wnukach, których nigdy nie będzie i po swojej niespełnionej roli babci jest jak najbardziej normalny.
                          • szalona-matematyczka Re: czy od zawsze tak planowałyście? 26.01.21, 15:35
                            Oczywiscie, ze strasza kobieta ma prawo czuc zal, ze nie bedzie babcia.
    • ponis1990 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:45
      Wypracowana - zawsze chciałam sobie zbudować rodzinę lepszą niż tę, w której dorastałam smile
    • simply_z Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 14:55
      planowalam ale nie wyszlowink. bywa i tak, ostatni rok zweryfikowal wszystko
    • canaille Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:09
      Nigdy nie planowałam posiadania rodziny, nawet dziecka nie planowałam. Miałam być samodzielna i niezależna.
      • aqua48 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:19
        Mam koleżanki dla których nigdy to nie było priorytetem. A ja zawsze wiedziałam, że chcę założyć tradycyjną rodzinę, wyjść za mąż i mieć dzieci. i tak się stało gdy poznałam mego przyszłego męża i zakochałam się..
    • angazetka Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:21
      Nie planowałam, bo nie da się zaplanować miłości. Ani też posiadania dzieci (tzn. planować można, ale na obie te kwestie wpływa bardzo dużo rzeczy poza czyimś chceniem).
      Wiedziałam natomiast, że chcę mieć dzieci i że miło by było z kimś być, ale nie za wszelką cenę. Póki nie było na horyzoncie właściwej osoby, żyłam dobrze jako singielka i cieszyło mnie to życie.
    • tereso Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:38
      Wykształcenie i praca dla mnie niezależne od dzieci, nie było to przedmiotem marzeń ale planu dość oczywistego. Wychodząc za mąż nie chciałam dzieci potem wajcha w głowie mi się przestawiła na : muszę mieć już już już. Biologia czy co 🤔
      • tereso Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:45
        Aaa związek, faceta, zawsze chciałam i wiem że mogłabym żyć bez dzieci chyba dość szczęśliwie ale bez mężczyzny nie.
    • pani_up Re: czy od zawsze tak planowałyście? 22.01.21, 16:58
      Przypadek, nie planowałam ślubu, dziecka tym bardziej. Odmieniło mi się jak poznałam obecnwgo męża. Nie znaczy to, że wykluczalam taką opcję, po prostu nie był.to nigdy mój cel
      • margerytka73 Re: czy od zawsze tak planowałyście? 24.01.21, 10:05
        U mnie odwrotnie. Jako mloda 18 letnoa dzewczyna nie chcialam meza i dzieci tu i teraz, ale chcialam tego w przyszlosci. Nie widzialam sie zupelnie w inneh opcji. Co do nauki, to chcialam oczywiscie ukonczyc studia, ale nie zalezalo mi na robieniu kariery, czy tez na tym, aby wczesniej wyszalec sie na studiach i zwiedzac swiat. Potem szukalam nieustannie faceta, czego efektem sa te 3 zwiazki, z ktorych zaden nie wyszedl. Ale pierwszt z nich byl bardzo krotki, nawet nie spalismy ze soba. W sumie taki zwiazek-nie-zwiazek.
        Mialam miec 2dzieci i meza i w mlodosci wspolczulam bardzo staszym kobietom, ktore nigdy nie zalozyly rodziny, mialam takowe na uczelni i w rodzinie, najczesciej byly bardzo zgorzkniale i zgaszone. Uwazslam to za ich porazke zyciową pomimo sukcesow na uczelni.
Pełna wersja