Dodaj do ulubionych

zaprzestanie uporczywej terapii

22.01.21, 13:29
po raz kolejny zgadzam się z Terlikowskim

Czy Wy myślicie o tym, macie uzgodnione z bliskimi co robić w takim wypadku, zostawione gdzieś zapisy/instrukcje dla bliskich?

Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:33
      Tak. Mam uzgodnione. Żadnej uporczywej terapii, w moim przypadku jeśli tylko będzie taka możliwość- narządy do przeszczepu (wiem, że to sprzeciw trzeba zgłosić do rejestru, ale wiem też, że lekarze uwzględniają zdanie rodziny i pytają, więc rodzina wie, że mają oddać a ja noszę jeszcze cały czas kartę w portfelu).
        • bi_scotti Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:16
          daniela34 napisała:

          > przy (...) sprzeciwie rodziny żaden lekarz nie zaryzykuje.

          Tak jest tez i u nas - nawet gdy jest zapis/decision, nawet gdy wszystko zostalo ustalone przez osobe, ktorej to dotyczy, jesli rodzina nie chce sie do tej decyzji zastosowac, lekarz uhonoruje to, czego chce rodzina. Jest to dyskutowane od lat np. w kwestii transplants. Bardzo bym chciala zeby u nas bylo jak w Hiszpanii - opt out vs. will to give, ale poki co - jest jak jest i nawet przy zgloszeniu, ze tak, prosze wziac moje organs, w obliczu protestu rodziny, transplant material nie bedzie pobrany uncertain Life.
          • daniela34 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:48
            U nas przy transplantacji jest dokładnie to samo. Mimo ze jest rejestr sprzeciwów lekarze uwzględniajà wolę rodziny. Jak tylko skończyłam 18 lat wypełniłam oświadczenie i wbiłam rodzicom do głowy, że w razie czego mają oddać wszystko co się da.
    • sabek81 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:42
      fortalesa napisał(a):

      > po raz kolejny zgadzam się z Terlikowskim
      >
      > Czy Wy myślicie o tym, macie uzgodnione z bliskimi co robić w takim wypadku, zo
      > stawione gdzieś zapisy/instrukcje dla bliskich?
      >

      Zgadzam się z Terlikowskim, musze przyznać, że już któryś raz z koleiwink, instrukcji nie posiadam dla bliskich, wychodzę z założenia, ze mnie znają i moje poglądy i nie dopuścili by do takiej hucpy, ale może lepiej udokumentować swoja wole na papierze.
    • piekna_remedios4 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:44
      ja mam kłopot, bo mąż niezbyt pisze się na uszanowanie mojej woli. Powtarzałam wielokrotnie, że nie chcę wegetować jako roślina, nie piszę się na przedłużające się cierpienie i wykańczające chemioterapie, ale jakby do ściany. On nie wie co będzie i nie mam wymyślać. Mam jakieś wyjście awaryjne?
    • arwena_11 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:47
      Co innego zaprzestanie uporczywej terapii a co innego doprowadzenie do śmierci z głodu i pragnienia.

      W przypadku tego Polaka w Anglii - odłączyli go i on żyje. Umiera w tej chwili z głodu i pragnienia. Gdyby po odłączeniu przestał oddychać, serce by nie pracowało - to ok. Ale tu to po prostu umieranie w męczarniach.
      • beataj1 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:52
        gdzieś czytałam że podaja leki odcinające sygnały ciała i nie mam męczarni. Ponadto nie wiadomo które obszary mózgu zostały zniszczone - może również te odpowiedzialne za odczuwanie takich sygnałów.

        To jest minus nauki - możemy utrzymać sztucznie iskrę życia biologicznego- tylko jakim kosztem.
        • umi Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:11
          Taaa... i nie mozna tej morfiny podac od razu tyle, zeby pacjent zszedl, a nie sie meczyl calymi dniami? Genialne w sumie suspicious Taka eutanazja, ale nie eutanacja, bo pacjent w sumie zalicza zgon powoli. Tylko co to ma wspolnego z humanitarnym odejsciem? Zeby zdychac calymi dniami bez pomocy, to mozna w ogole do lekarza nie isc. Odlaczenie od aparatury podtrzymujacej zycie to nie jest. Ani zaprzestanei uporczywej terapii tez nie. Wiec po hooya udawac, ze to nie jest eutanazja? Jak jest i to partacka do tego? Hipokryzja ch.lerna.
      • asia_i_p Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 14:38
        Arwena, ale żyje też w męczarniach. To jest kwadratura koła, ta sytuacja. I Terlikowski się do tego odnosi - że to jest jedna z sytuacji granicznych, gdzie się zastanawiamy, co już jest uporczywą terapią, a co nią nie jeszcze nie jest i że wtedy jednak należy zaufać lekarzom znającym przypadek i najbliższej rodzinie.
        • umi Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:17
          Kazdy zyje w meczarniach. Na tej samej zasadzie ofiarom wypadkow powinno sie od razu strzelac w leb, bo obrazenia bola. Najlepiej nikogo nie leczyc, bo zanim sie wyzdrowieje, to bolesne jest. Zabijac od razu i produkowac nowy model suspicious
          Pop.przony i nieetyczny system.
          • sumire Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:33
            Ofiara wypadku często ma szanse wyzdrowieć. Porównujesz przypadki zupełnie nieporównywalne.
            Ten facet szanse na wyzdrowienie ma, delikatnie rzecz ujmując, znikome. I jeśli przewiozą go do Polski (a przewożenie kogoś w takim stanie to też średni pomysł), będzie tu umierał tak samo, jak teraz umiera w Anglii, tylko dłużej i z większą liczbą polityków lansujących się na jego cierpieniu, pyerdolących okrągłe słowa o wartości życia.
            • umi Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:40
              Jak go przewioza do Polski, to po pierwsz emoze go szl.g trafi w czasie transportu. Czybciej i lepiej niz miec idealne warunki do zd.chania calymi dniami.
              Nie wiem, jacy kretyni walcza o eutanazje w takim ujeciu. Jezeli w ogole jakakolwiek ma sens (a moim zdaniem jest to bardzo sliskie rozwiazanie, bo wymagaloby nieskazitelni etycznyego systemu i pracownikow, a jak wiadomo nie jest to wykonalne) to normalnie zloty strzal, a nie cos takiego. Przeciez wlasnie po to niektorzy chca eutanazji, zeby nie przechodzic przez to, co temu facetowi zafundowali.
              • sumire Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:46
                Nikt nie walczy o eutanazję w takim ujęciu, ale zaprzestanie terapii to jedyne legalne wyjście w przypadku tego faceta, ponieważ biedak ma nieszczęście pochodzić z kraju, w którym eutanazja jest zabroniona i mieszka w innym, w którym również jest zabroniona.
                Czego nie rozumiesz?

                PS Myślę, że nie musisz wykropkowywać słów typu "szlag".
                • umi Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:54
                  No jesli niedak pochodzi z takiego kraju, to jeszcze go mozna do tego kraju przewiezc. Jest szansa, ze nie przetrwa transpotru. Albo sie kurek odkreci czy cos suspicious
                  Moim zdaniem wiekszym nieszczesciem jest to teraz. Bo to dosc okrutna smierc. I moim zdaniem trzeba byc kompletnie pozbawionym wyobrazni (i nie mowie, ze tak nie jest, od pocztku uwazalam, ze ona malo bystra jest) albo miec dosc duza sklonnosc do okrucienstwa, zeby forsowac takie rozwiazanie.
                      • spanish_fly Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:29
                        Kroplówki to jest sztuczne podtrzymywanie przy życiu. Przy czym oczywiście wszyscy wiemy, że same kroplówki nie wystarczą - potrzeba będzie pierdyliarda innych zabiegów, żeby utrzymać jego ciało przy życiu. Całodobowa obsługa będzie potrzebna.
                        • arwena_11 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:43
                          Nie zgodzę się z tobą. Moja babcia jak umierała - to właśnie przestała jeść, pić. Lekarz ( z pogotowia ) stwierdził, że ten stan może potrwać tydzień czy dwa. Nie chciał dać kroplówek w domu, nie chciał zabrać do szpitala. Dopiero przyjechała bratowa, która jest lekarzem i kazała zabrać do szpitala. Babcia była tam 2 tygodnie zanim umarła. Ale umarła na zasadzie wyciszenia funkcji organizmu a nie z głodu i pragnienia. Wolelibyśmy aby było to w domu, ale wtedy nie byłoby tych kroplówek - bo w domu nikt się nie chciał podjąć aby podać. A mieliśmy opiekę do babci 24h na dobę. W szpitalu zresztą opiekunka też była od 6 do 23.

                          W zeszłym roku zmarła moja ciocia. Umarła w domu, miała zapewnione kroplówki, udało się nawet podać albuminy na wzmocnienie. Ostatnie 2 tygodnie po prostu słabła, spała, trochę rozmawiała. Zawsze był ktoś obok, była też pod opieką domowego hospicjum. Ale też nie umierała z głodu i pragnienia. Po prostu mogła odejść po ludzku, bez męczenia dodatkowego. Żałujemy bardzo, że takich możliwości nie było jak umierała babcia.
                      • sabek81 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 17:31
                        arwena_11 napisała:

                        > Ale on sam oddycha. Gdyby był sztucznie podtrzymywany - to po odłączeniu by uma
                        > rł. A żyje. Powinien mieć podawane kroplówki odżywiające i nawadniające
                        Ale mózg nie działa!!!! Obumarł a to ze oddycha to po prostu ten osrodek nie został uszkodzony, on juz nie wyzdrowieje.
                      • mama303 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 23.01.21, 19:00
                        arwena_11 napisała:

                        > Ale on sam oddycha. Gdyby był sztucznie podtrzymywany - to po odłączeniu by uma
                        > rł. A żyje. Powinien mieć podawane kroplówki odżywiające i nawadniające

                        dlaczego powinien? jego system trawienny nie działa prawidłowo. Wiesz jak trawi organizm na sztucznym żywieniu, leżący? obrzęki, prawdopodobne zapalenie płuc i inne powikłania.
              • hanusinamama Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:27
                Czyli my nie damy mu odejsc...ale modlimy sie zeby transportu nie przeżył? Cos jak jeden z polityków PISu, który mowił, ze lepiej nie robić badan prenatalnych. Dzieci z ZD maja czesto chore serca, urodzi się zywe ale szybko na to serce umrze...takie umywanie rąk.
        • katriel Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:15
          > to jest jedna z sytuacji granicznych, gdzie się zastanawiamy, co już jest uporczywą terapią, a co nią nie jeszcze nie jest

          Pamiętacie sprawę Terri Schiavo? Tam był ten sam temat wałkowany: że samo podawanie (choćby i przez tubę) pożywienia i wody to w ogóle nie jest terapia, uporczywa czy nie, tylko elementarna pielęgnacja i nie godzi się jej człowiekowi odmawiać. I też byli rodzice powołujący się na katolicyzm chorej córki i był mąż, który chciał ją odłączyć od aparatury.

          Główna różnica jest chyba taka, że mąż Terri Schiavo, wciąż formalnie pozostając jej mężem, miał już wtedy nową rodzinę: partnerkę i dziecko. Nie wiadomo, jak to wpłynęło na kształtowanie się jego poglądów na sprawę. No i jak to wspominam, to tak sobie trochę myślę, że to przypisanie prawa decydowania o zaprzestaniu terapii współmałżonkowi też nie powinno być takie absolutne i bezwyjątkowe, jak chce Terlikowski. Bo współmałżonek rzecz nabyta i też nie ma gwarancji, że akurat zadziała w najlepiej pojętym interesie pacjenta.

          Nie twierdzę, że nie należało odłączyć Terri Schiavo (że należało też nie twierdzę). Twierdzę, że taki de-facto-były mąż nie był najwłaściwszą osobą do decydowania. Inna rzecz, że nie doszłoby do takiej patologii, gdyby ją odłączyli od razu, zamiast czekać kilka lat, aż mężowi się odwidzi i przestanie na niej zależeć komukolwiek poza rodzicami.
          • hanusinamama Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:25
            Ja bym chciała aby moj mąż nie pozowlił na takie mnie traktowanie. Podawanie jedzenia przez tube i takie wegetowanie to nie ejst życie. Rodzice tez nie musżą byc odpowiedni, bo bardziej moga patrzec na swój ból po ewentualnej stracie dziecka...niz na to co jest lepsze dla dziecka.
          • koronka2012 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 18:33
            W tych sądowych dokumentach napomknięto, że pan nie widział się z rodziną w Polsce od 9 lat. W czasach, gdy z UK można przylecieć do Polski za 50 zł to dość dziwne i świadczy dobitnie o tym, że z jakichś względów nie chciał mieć z nimi kontaktu.
      • pytajnik188 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 20:54
        Arwena, umi - co wy opowiadacie za głupoty, skąd takie informacje? Widziałyście kiedyś człowieka w śpiączce? A wybudzone ze śpiączki w stanie wegetatywnym?
        Ja widziałam, wielu - na raz. I byłam w szoku. Po krótkiej śpiączce jeszcze się wygląda. Ot człowiek leży, czasem otwiera oczy, wodzi, płyną łzy. Patrzysz i myślisz wow, budzi się. Zaraz wstanie. Otóż nie, przychodzi lekarz i mówi, że to złudzenie, odruchy, a z czasem będzie coraz gorzej, bo ten pacjent jest nie rokujący. Ma takie uszkodzenie, że mózg nie ma szans się zregenerować.
        I pokazuje dalej palcem. Ten, po wypadku ma takie a takie uszkodzenie - jest szansa, że się wybudzi, i będzie świadomy, ale np tamten obok ma uszkodzony pień mozgu- trup za życia. Rodzina walczy, ale to nic nie da. Idziemy dalej na salę, gdzie leżą długoletni pacjenci w śpiączce lub wybudzeni że śpiączki w stanie wegatatywnym. Wychudzeni, zapadnięci, wyniszczeni, powykręcani, z odleżynami. Kolejny etap śpiączki, kiedy gasną reflektory kamer, a obrońcy życia odwracają wzrok.

        "Szpital w oświadczeniu podkreślił, że R.S. przeszedł ze śpiączki do stanu wegetatywnego, z niewielką szansą przejścia do niskiego poziomu świadomości. "Był oceniany przez wielu lekarzy, w tym eksperta spoza placówki" - napisano."

        Na litość boską, jakie cierpienie, bez jakiej morfiny. Fundamentalne prawo człowieka to odejść z godnacia bez cieprienia. Nikt nie skazuje nikogo na odejście w bólach w godzie. Szpital zapewnia opiekę palitywną. Musi usmierzyć ból. Łapaniem się na hasełka : mruga oczami, nie ma jedzenia i wody więc cierpi itp charakteryzują się ludzie, którzy nie posiadają dostatecznej wiedzy nt.



    • beataj1 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:49
      Ja też nie chce uporczywej terapii. I tak sobie teraz pomyślałam że takie podpisane oświadczenie o ile pewnie nie ma mocy prawnej dałoby argumenty moim najbliższym i potwierdzenie że wiedzą co ja chce.
      Tak sobie myślę o żonie i dzieciach tego faceta. Matko jakie oni muszą piekło przechodzić.
    • australijka Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:52
      W naszym kraju bywaja rozsądni ludzie a i trąbić wszem i wobec nie trzeba. Moja teściowa lat 96 praktycznie z chorym każdym narzaem, w nerkach odlewy kamienne, mocz juz nawet po wymuszonej diurezie nie produkował sie, opuchnięta, z zapachem mocznika i podkrwawiająca z przeżartych nim tkanek, z serem nie reagującym już na nic, zasnęła spokojnie. Rozmawialismy z personelem. To samo byłoby po przeniesieniu do hospocjum. Nie każdy pacjent wymaga bitwy pod Grunwaldem. Czasmi kołysanki i ciepłego łóżka. Do małżeństwa odchodzi się od mamy i taty. Nie zrywa więzów ale ochodzi.Tak jak mama czy tata odchodzili wieczorem od nas i szli budować swój świat.
      Mąż i żona to jedność. Nie tylko w spłacaniu kredytu. Mama zna syna sprzed lat. Żona obecnie. Nie każdy syn , nie kazej mamie zwierza się z życia, zmiany pogladów czy stosunku do śmierci.
    • maly_fiolek Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 13:53
      Ja też się zgadzam.
      Miałam przypadek w rodzinie męża, dziewczyna stała się warzywem - nastąpiła śmierć pnia mózgu.
      Mąż chciał ją odłączyć od aparatury podtrzymującej oddychanie, matka dziewczyny powiedziała "Nie", wpadła w spazmy, mówiła że mordują. Mąż niestety się ugiął i nie podpisał zgody na odłączenie. Oddychnie wróciło, i tylko to.
      Najbliższa rodzina przez 10 lat musiała żyjące ciało utrzymywać, opiekować się nim.
      W końcu ku uldze absolutnie wszystkich, ciało kobiety umarło.
      Koszty jakie wszyscy ponieśli (psychiczne, materialne, zdrowotne) były olbrzymie, przy okazji rodzina się skłóciła, wszyscy mają pretensje do wszystkich.
      Tak że lepiej aby odłączyć.
      • koronka2012 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 18:37
        To dodatkowy aspekt. Matka w Polsce raczej się nim nie zajmie, nawet gdyby jakimś cudem przeżył transport to do domu go nie weźmie, a nawet gdyby - to z czasem zrzuci opiekę na resztę rodziny.
        Standard opieki nad umierającymi w Polsce nie daje złudzeń, że ten nieszczęśnik nie będzie po prostu literalnie gnił gdzieś na łóżku.
    • bi_scotti Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:11
      Tak, oboje z mezem mamy zapisane instructions odnosnie szeroko-rozumianego DNR w przypadku gdyby ... Podobnie, odkad skonczyl 18 lat, ma nasz Sredni, z ktorym juz pare razy bylismy nieprzyjemnie blisko do zastosowania sie do jego zyczen ...
      Mamy tez zapis tzw. living will na okolicznosc bycia incapacitated.
      Osobiscie uwazam, ze kurs na ten temat powinien byc czescia curriculum np. w Grade 12/ostatniej klasie szkoly sredniej, podobnie jak np. kurs na temat odkladania pieniedzy na emeryture smile To jest czesc przygotowania do doroslego zycia, eh. Bardzo wazna czesc. Cheers.
    • princy-mincy Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 15:44
      Niby mamy ustalone ale nie wiem, czy będę w stanie zrealizować.
      Sorry za porównanie, ale było mi tak ciężko, gdy odeszla kotka, trudno było się pogodzić, że tak nagle. Z drugiej strony poczułam ulgę, że nie musiałam podejmować decyzji o uśpieniu.
      W przypadku męża byłoby mi milion razy trudniej, nie wiem, czy potrafiłabym podjąć taka decyzję a co dopiero ją wyegzekwować.
      • bi_scotti Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 20:43
        princy-mincy napisała:

        > nie wiem, czy potrafiłabym podjąć taka decyzję a co dopiero ją wyegzekwować.

        Rzecz w tym, ze to nie jest tak uczciwie TWOJA decyzja, to jest decision Twojego meza i do Ciebie nalezy wylacznie jej uszanowanie, nothing else - TY decydujesz o sobie z wiara i zaufaniem, ze Twoj maz Twoja decyzje uszanuje - exactly the same w druga strone. Life.
    • woman_in_love Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:10
      Osobiście uważam, że ten Polak powinien zostać sprowadzony do Polski (tak samo powinno się pozwolić wtedy, żeby tego Alfiego zabrano specjalnym samolotem do Rzymu czy tam Watykanu).

      I nie chodzi mi wcale o dobro tego Polaka.

      Po prostu mamy teraz do czynienia z kontrrewolucją kulturową prowadzoną przez ultrakatolików i przy pomocy organizacji opłacanych przez Putina (wiadomo o kogo chodzi). Możemy z nimi walczyć dyskusją, ale to chyba już nic nie da. Dla tych świrów to praca i dyskusja z nimi jest bezcelowa. Dlatego powinno się im pozwolić, by zabierali tych ludzi jak Alfie czy ten Polak. Każdy przelot samolotem medycznym to pieniądze, każde zajęte łóżko w szpitalu to wydane pieniądze, każdy zaangażowany lekarz, pielęgniarz czy opiekun to wydane pieniądze. Może nie za 1, ani nie za 3, ale za 27 razem przestali by mącić, bo zwyczajnie nie byłoby ich na to stać.

      Niech matka zabiera tego Polaka to PL, a potem obarczyć ją kosztami pobytu z DPS czy innych ZOL i niech się kobiecina sądzi z kolei z mordojurkami i KK o kasę na utrzymanie syna w tych placówkach.
      • spanish_fly Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:17
        Też jestem ciekawa czy ta rodzina z Polski, która chce go za wszelką cenę utrzymywać przy życiu zamierza w jakikolwiek sposób partycypować w kosztach tegoż i transportu, czy zamierzają fizycznie się w tą opiekę angażować, w jakim wymiarze czasowym, czy siostra jest przygotowana na to, że spadnie to całkiem na jej barki, jeśli matka by się rozchorowała i sama zaczęła wymagać pomocy...
        • sumire Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 16:35
          Będę cyniczna, ale trudno - przypuszczam, że w rozdmuchaniu sprawy i próbach zaangażowania w nią rozmaitych organizacji chodzi też o to, by ktoś przejął koszty i obowiązki związane z opieką nad tym człowiekiem. W końcu to nie jest chory, któremu wystarczy rano zanieść herbatkę, a potem można zająć się swoimi sprawami.
    • pytajnik188 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 17:06
      Teoretycznie rodzina wie jakie mam zdanie na ten temat. Wolę umrzeć, niż żyć byle jak, w tym być rośliną. W praktyce nie wiem czy się odważą, czy nagle nie zmienią zdania, czy nie będą mieć wątpliwości itp.
      Tak czy inaczej, w naszym kraju ciężko wygzekwować powyższe. A najgorsze co może się stać to trafienie w takiej sytuacji na jakiego nawiedzonego lekarza, lub jakąkolwiek inną osobę dopuszczoną do chorego, która będzie drążyć w rodzinie poczucie winy i nagłaśniać medialnie sprawę. Hejt ludzki, złamie niejednego. Współczuję więc rodzinie np tego polaka i całe szczęście, że mieszkają w UK (chyba) bo polskie społeczeństwo, idące mocno z nurtem tego co słyszą w mediach - szybko by zlinczowało towarzystwo.
        • lilia.z.doliny Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 17:31
          www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://wiadomosci.radiozet.pl/amp/full/486550/Polska/Polak-w-Plymouth-odlaczony-od-pokarmu-i-wody.-Klinika-Budzik-jest-gotowa-go-przyjac&ved=2ahUKEwjGtp-n-6_uAhWIYsAKHUlCCi8QFjAAegQIAhAB&usg=AOvVaw3pO4NAowvQfrtvwe5owCpL&cf=1
          • woman_in_love Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 17:46
            1) Budzik dla dorosłych nie przyjmuje o tak o na ładne oczy.
            2) "O zakwalifikowaniu do pobytu w szpitalu decyduje zespół terapeutyczny." I jak najbardziej odrzucają mnóstwo ludzi bo mają tylko 15 łóżek.
            3) Gdy chwalili się w październiku 2019, że mają już aż 15 łóżek, to ten Maksymowicz gadał tak: "Już zaprosiliśmy kolejne pięć osób do zajęcia tych nowych łóżek, a następne osoby będą wybierane spośród ponad 30 takich, które są w trakcie kwalifikacji. Widzimy, że zapotrzebowanie jest duże"

            4) I teraz sytuacja jest mocno śmierdząca. Maksymowicz, czyli poseł Porozumienia PiS i członek rady nadzorczej kliniki, już wie - bez żadnych kwalifikacji - że przyjmą tego Polaka. Super! A co z tymi 30, które są/były w trakcie kwalifikacji i NAPRAWDĘ mają szansę? Któryś zginie - przez takich oszołomów jak ty lilia.z.doliny i dla celów politycznych PiS.
        • bi_scotti Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 20:45
          arwena_11 napisała:

          > a jak po wyjęciu tej wtyczki dalej będziesz żyła - to ma cię zagłodzić?

          Demonizujesz zupelnie niepotrzebnie. Po prostu przestac podawac cokolwiek, co utrzymywaloby cialo z martwym mozgiem. Nothing else. Okreslenie "zaglodzic" jest kompletnie nieadekwatne i w sumie mocno nieuczciwe w tym kontekscie. Cheers.
            • hanusinamama Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 21:03
              O czym ty piszesz?? Widziałaś kiedys osobe w stanie wegetatywnym?? Jakie głodzić? Nie podawać nic co potrzymuje przy zyciu ciało kiedy mózg juz umarł. Ty myślisz ze podawanie tymi rurkami jedzenia i wody jest bezbolesne??? To odsysanie.
                • spanish_fly Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 22:24
                  Ale on może w takim stanie wegetować jeszcze latami - będzie potrzebne nie tylko żywienie przez rurkę, ale cewniki, odsysanie wydzieliny, leczenie odleżyn, oklepywanie pleców, całodobowy monitoring czy się nie krztusi, nie dusi, itd. Od kroplówek będzie miał rany na rękach, owrzodzenia w gardle, będzie mu trzeba podawać antybiotyki itd. Relatywnie krótka agonia Twojej babci czy ciotki to co innego.
                • memphis90 Re: zaprzestanie uporczywej terapii 23.01.21, 18:12
                  Jaka kroplówka? Kroplówkę tp możesz podać po operacji. Nie jesteś w stanie przewlekłe prowadzić żywienia pozajelitowego przez kroplówki. Do tego potrzeba wora specjalnej mieszanki, codziennie przygotowywanej w sterylnych warunkach, w oparciu o aktualne badania, bo łatwo przedobrzyć z jednym składnikiem, a dać za mało drugiego. Zakłada się dojście centralne, które jest ok do żywienia, ale stanowi poważne wrota zakażenia, a zarazki wędrujące do krwi =sepsa. Dlatego u osób w takim stanie zakłada się sondę do żołądka przez nos = odleżyny albo zakłada specjalną rurkę przez powłoki brzucha wprost do zolądka.


                  "Nawadnianie w minimalnym stopniu" jak Ty byś chciała robić = niedożywienie białkowo - kaloryczne =zaniki mięśniowe + obrzęki + niegojące się odleżyny + zapalenia płuc raz za razem. I Ty byś tak chciała ciągnąć w nieskończoność..
            • bi_scotti Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 23:10
              arwena_11 napisała:

              > No to przestali i nie umarł. To teraz będą go głodzić i nie dawać pić?

              Arwena, nakrecasz sie tym glodzic i nie dawac pic. To tak nie dziala, to nie jest glodny, spragniony mezczyzna, ktory odczuwa brak pokarmu jak ktos, kto jest fasting czy brak mu pieniedzy na bulke. Cialo, samo cialo, powloka cielesna powoli sie wylacza gdy nie dostaje zadnych nutriens. That's it. Nothing dramatic, powolny shut-down. Tak zreszta to i dziala ze staruszkami, ktorych naprawde nie ma sensu ani zmuszac do jedzenia/picia, ani utrzymywac przy zyciu przy pomocy kroplowek - it's time to go, cierpieniem jest wymuszanie trwania poza ten czas. Life.
    • baszkircef Re: zaprzestanie uporczywej terapii 22.01.21, 20:22
      To są bardzo ciężkie sytuacje, trudne emocje, wiem z doświadczenia, człowiek leży, serce bije, oddycha, ale tak naprawdę jest martwy. Widziałam ludzi w śpiączce, którzy leżeli na oddziale z moim ojcem. Nigdy, przenigdy nie chciałabym być w takim stanie. Mój ojciec zmarł po tygodniu, ale doskonale wiem, że nie chciałby "żyć " w ten sposób i nie miałabym wątpliwości, żeby pozwolić mu odejść. Współczuję żonie i dzieciom, to co się dzieje wokół nich w tej chwili jest szokujące. W tej chwili ten mężczyzna dostał paszport dyplomatyczny, nie rozumiem, czy to oznacza, że po porostu zabiorą tego człowieka do Polski nawet wbrew woli żony?
    • morekac Re: zaprzestanie uporczywej terapii 23.01.21, 08:58
      Ja też się zgadzam z Terlikowskim. Moim zdaniem rodzina urodzenia (tj.matka i siostra) usiłują sobie zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia - podobno przez kilkanaście lat nie widziały się z synem/bratem. I pozbawiają tego człowieka możliwości odejścia wśród bliskich, których z jak sądzę -kochał - żony i dzieci. Siostra i matka miały czas, by się pożegnać.
      Gdyby ktoś tu pisał: nie wiesz, o czym piszesz, to napiszę, że dość podobną sytuację miałam w przypadku mamy. Ale moja mama mówiła zawsze jasno i wyraźnie - żadnej uporczywej terapii, żadnego ratowania na siłę, jakby co. Doskonale wiedzieliśmy, że nie chciałaby leżeć jak warzywo albo bardzo ciężko niepełnosprawna osoba.
      • bulzemba Re: zaprzestanie uporczywej terapii 24.01.21, 09:11
        Służba zdrowia w stanach wymyśliła na to nazwę:
        "Syndrom córki z Florydy" - sytuacja gdy terminalnie chorego odwiedza członek rodziny który od lat go nie widział i żąda od lekarzy cudu, proponując przy tym zupełnie absurdalne terapię, często wręcz potencjalnie zabójcze.

        Na Florydzie mają za to termin "córka z NY"
    • anorektycznazdzira Re: zaprzestanie uporczywej terapii 23.01.21, 09:13
      Tak.
      Ja jestem zszokowana tym, że do decydowania za dorosłego człowieka mającego żonę i rodzone dzieci, zabiera się matka i rodzeństwo?! A z jakiej racji?!
      Obecnie matka (z całym szacunkiem) i na pewno nie siostry NIE mają wiele do gadania, on nie ma 7 lat.