Dodaj do ulubionych

Nie znoszę swojej pracy

22.01.21, 23:40
Nie cierpię. Chodzi o firmę, o ludzi ale głównie o zawód. O branżę. O poziom odpowiedzialności.
9 lat pracowałam w korpo, pierwsza praca po studiach. Pierwsze lata były spokojnie, ale potem wchodziłam na kolejne szczeble korporacji drabinki, zwiększał się zakres odpowiedzialności i tempo pracy. Ostatni rok dał mi popalić, przypłaciłam go nerwicą i wizytami u psychiatry.
Zmieniłam pracę - ta sama branża, ale mała firma, spokojna praca, określony zakres obowiązków. Bez entuzjazmu, ale kończąc pracę punkt 16 przetrwałam dwa lata. I nagle wybuchło kilka natychmiastowych projektów na raz, firma porwała się z motyką na słońce, wzięła na siebie za dużo i próbuje wywiązać się ze wszystkiego kosztem pracowników. Ja w tym tonę, nie radzę sobie z pracą pod presją (przed tym uciekłam właśnie), zbieram od szefa za to że sobie nie radzę a do tego sobie sama dokopuję, bo nie robię wszystkiego tak dobrze jakbym chciała. Wszyscy pracują w stresie co powoduje że przerzucamy na siebie obowiązki i atmosfera zrobiła się gęsta. Praca zdalna spowodowała, że cały dzień jestem w pracy - z przerwami na krótkie momenty życia... Przychodzi wieczór a ja siadam do pracy znowu, żeby nadrabiać i wyrabiać się w kosmicznych terminach. Do tego doszły mi problemy zdrowotne, co powoduje że luzu psychicznego nie mam na żadnym polu.
Czuję w kościach że scenariusz z ostatniego roku z korporacji się powtarza - jest presja i pęd na dowiezienie zadań a ja mam ochotę uciec i schować się w lesie. Boli mnie brzuch, boli mnie głowa, w poniedziałek rano mam ochotę tylko wymiotować. Za chwilę znowu wyląduję na lekach.

Co zrobić drogie bravo?
Etycznie jest rzucić robotę w środku kluczowych projektów, zostawić zespół i powiedzieć adios, ja wysiadam z tego pociągu? Zadbać o siebie kosztem całego zespołu? Mąż mnie namawia "a weź to rzuć, damy radę finansowo" ale mnie odpowiedzialność za ludzi i za mój zespół nie pozwala tego zrobić. Chociaż o tym marzę. A może mogę?
Nie mam absolutnie żadnego pola do manewru w ramach stanowiska pracy - nie mogę nie brać udziału w tych projektach, nie mogę zmienić roli. Szef z kategorii tych, co nie chcą gadać, każą robić. Jedyne co mogę zrobić to uciec. Albo zacisnąć zęby i próbować przetrwać z opcją, że utonę. Wczoraj się okazało, że sajgon potrwa co najmniej do sierpnia.Możliwe, że dłużej. A ja już chodzę jak zombie, burczę na wszystkich w domu a w weekendy myślę tylko o tym, że w poniedziałek znów muszę robić to czego nie znoszę.

Hobbystycznie zajmuję się rękodziełem (a raczej zajmowałam się jak miałam czas). Tak szczerze to najchętniej bym w ramach poprawienia budżetu domowego tylko tym się zajęła. Nie zarobię tyle co w obecnej pracy, może nawet nie połowę, ale przynajmniej bym robiła co lubię. Gdybym się na tym skupiła to może nawet i klientów bym znalazła - robiłam z doskoku zlecenia i miałam zazwyczaj więcej chętnych niż możliwości.

Co by ematka zrobiła na moim miejscu?
Obserwuj wątek
      • bimbambombom Re: Nie znoszę swojej pracy 22.01.21, 23:53
        Lekarza mam za 2 tygodnie. O zwolnieniu myślę z rozmarzeniem, ale powstrzymuje mnie właśnie jedno - że jeśli je wezmę to zostawię wszystkich pozostałych na lodzie. Jest część obowiązków, której nie mam komu przekazać. Jeśli zniknę z dnia na dzień, nawet na tydzień czy dwa to potem utonę w zaległościach. Jeśli na dłużej - zawali się robota. A poziom natężenia pracy do wakacji nie zmaleje...
            • kira02 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 12:53
              Może być właśnie tak, jak pisze pani_tau. Pogadałabym z szefem, jak z człowiekiem, jaka sytuacja, że tak długo nie da się pociągnąć. Że każdy goni w piętkę w terminami. Jak rozsądny, to zrozumie, pokombinuje, co by tu zrobić, usprawnić, przetasować. W końcu powinien zrozumieć, że z tego pociągu nie tylko Ty możesz wysiąść, ale cały zespół się posypie.

              A jak idiota, to brałabym zwolnienie bez żadnych wyrzutów, bo lepiej nie będzie. Wycisną Cię jak cytrynę, a później i tak znajdzie się jakiś zarzut. Zadbaj o siebie, bo brzmisz jak wrak człowieka. Tym bardziej, że dacie sobie radę finansowo. Chcesz spędzić najbliższe lata na naprawianiu zdrowia?
        • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 10:00
          bimbambombom napisał(a):

          > Lekarza mam za 2 tygodnie. O zwolnieniu myślę z rozmarzeniem, ale powstrzymuje
          > mnie właśnie jedno - że jeśli je wezmę to zostawię wszystkich pozostałych na lo
          > dzie.

          Wiesz, co jest kluczowe w ratowaniu innych? Zdrowie i bezpieczeństwo ratownika. Zadbaj najpierw o siebie, a potem wróć do ratowania innych (pracy).
    • joanna05 Re: Nie znoszę swojej pracy 22.01.21, 23:50
      Jutro złożyła wypowiedzenie. No dobra, jutro sobota - to w poniedziałek rano. Z pieśnią na ustach. Tak, etycznie jest zadbać o siebie. I tak pewnie masz okres wypowiedzenia, więc nie odejdziesz z dnia na dzień tylko dokończysz różne sprawy. Męczysz się. Po co? Życie jedno masz.
      Ale to ja radzę, ja mam specyficznie - nie umiem i nie lubię pracować "dla kogoś", od lat jestem "na własny rachunek", ze wszelkimi wadami i zaletami tegoż.
      • bimbambombom Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 00:10
        Nie da rady.
        Na samym początku, jak się wszystko zaczęło to sygnalizowałam ze mam za mało ludzi i ze będzie z tym problem. Obiecano mi wsparcie ludzi z innych obszarów. Potem się okazało ze wszyscy w firmie robią nadgodziny i usłyszałam ze mój zespół tez musi sobie tak właśnie poradzić. Ostatnio uprosiłam żeby cześć zadań od nas przejęto, dostałam zgodę a ostatecznie i tak usłyszałam ze to przecież nasze zadania, wiec czemu mam pretensje ze ktoś inny tego nie zrobił.
        • po-trafie Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:06
          W takim ukladzie zdecydowanie bym odchodziła. Pracuje na dość odpowiedzialnym stanowisku w korpo, pracowałam też w innego rodzaju firmach w podobnej roli (czyli odpowiadając za wiele projektów wykonywanych równolegle w różnych strefach czasowych przez np 8-10 grup ludzi, ktorych trzeba doglądać i zgrywać).
          Odpowiedzialność masz wg mnie potrójną:
          - wobec siebie. Czyli dbasz o swoje potrzeby, zdrowie, dobre funkcjonowanie. Dbasz o to przez jasne komunikowanie co możesz, czego nie możesz, jasne zaznaczanie granic i limitów jak również swoich możliwości;
          - wobec swojgo zespołu. Czyli dbasz o ich potrzeby, zdrowie, dobre funkcjonowanie, o to by ich talenty były właścwie wykrzystywane, by ludzie sie rozwijali, mieli najlepsze możliwe środowisko pracy, byli poinformowani o tym, co jest od nich oczekiwane, mieli szanse powiedzieć co mogą a czego nie mogą.
          - wobec swojej firmy i jej klientów. Czyli dbasz o to, żeby działania, na które masz wpływ były wykonywane z uwagą na któtko- oraz długoterminowy zysk firm i satysfakcje klientów.

          Z tego co mówisz, to ty swoje obowiązki wypełniasz: zauwazasz, ze wytrzymalosc twoja oraz twojego zespolu ma ograniczenia, starasz sie ten problem rozwiazac przez komunikacje ze swoim szefem. Sugrujesz rozwiazania (zatrudnienie wiekszej ilosci pracownikow, przeniesienie obowiazkow), moznaby jeszcze probowac negocjowac zakres prac i go przykrajac (choc to czesto jest niemozliwe).
          Jesli szef tego nie slucha i z toba nie wspolpracuje, to swoim zachowaniem wystawia firme na ryzyko. To on zawala i obowiazek wobec firmy i wobec swojego zespolu (tj ciebie) bo robiac plany w ktorych wielu ludzi ma pracowac nadgodziny, ryzykuje strate tych ludzi.
          Strate i przez to z odejda, i przez to, ze beda sie zwijac na chorobowe (bo dlugotrwala praca w stresie i nadgodzinach znaczaca zwieksza chorobowe). Do tego dochodza problemy z jakoscia - ludzie przepracowani zwyczajnie pracuja gorzej.
          Wszystko powyzsze jest realnym ryzykiem, ktorego twoj szef (lub jego szef lub jego szef) moze uniknac, a najwyrazniej nie chce. I skoro decyduja sie to ryzyko podejmowac, to to, ze ty odejdziesz, jest oczywista konsekwencja.
          Co lepsze, mozesz sobie powiedziec, ze odchodzac robisz swiat lepszym: twoj szef moze wyciagnie wnioski i nie bedzie opieral planow na zalozeniu z ludzie beda orac jak stachanowcy, a do tego twoj zespol moze zauwazyc, ze odejscie to w sumie opcja tez dla nich i nie ma co zycia i zdrowia sobie szargac dla korpo, ktore nie umie ich szanowac.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 09:29
          To bym tym pieprznęła. W sytuacji, kiedy nadmierne obciążenie pracą nie jest chwilowe i końca nie widać (jakieś chwilowe spiętrzenia i awarie rozumiem, zdarza się), a kierownictwo na wyraźne sygnały, że ludzie nie wyrabiają, zasadniczo odpowiada "wasz problem", a Ty jesteś u kresu sił, dałabym sobie z tym spokój.

          Jeżeli nie masz sytuacji podbramkowej i na tej pracy nie wisi cały byt Twojej rodziny, to bierz L4 albo rzucaj wypowiedzeniem.
    • ludzikmichelin4245 Re: Nie znoszę swojej pracy 22.01.21, 23:53
      Myślę, że Twoje zdrowie psychiczne jest ważniejsze, niż porzucony zespół.
      Paradoksalnie jeśli odejdziesz/pójdziesz na L4 i zawali się przez to kilka rzeczy, to może skłoni to menedżment do refleksji nad toksyczną kulturą pracy. Docelowo więc dla zespołu sytuacja być może zmieni się na lepsze.
    • milva24 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 00:00
      Jestem poniekąd na Twoim miejscu. Zeszły rok masaktycznie dał mi w kość a nowy choć zapowiadał się lepiej idzie w jego ślady. Niestety nie mam komfortu finansowego żeby to rzucić w diabły więc ciągnę ten wózek z perspektywą kolejnego roku pracy po kilkanaście godzin dziennie. Gdybym była na Twoim miejscu rzuciłabym to w jednej chwili (a jednak nie bo mam problem z nadodpowiedzialnością).
    • solejrolia Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 00:08
      Porozmawiaj z szefem, że potrzebujecie więcej osób do tych projektów, niech kogoś zatrudni, żeby was odciążyć bo nie wyrabiacie. On musi mieć jasny sygnał, prostą informację, że już jest źle. Za chwilkę może mu się ekipa posypać.
    • lajtova Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 00:09
      Ty jesteś najwazniejsza. Nie firma, nie żaden szef, nie żaden zespół.
      To co się dzieje odbija się nie tylko na tobie, ale także twojej rodzinie.
      Przeżywałam coś takiego niecałe 1,5 roku temu. Zadbałam o swoje zdrowie, swoje życie.
    • feiticeira Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 00:28
      "Etycznie jest rzucić robotę w środku kluczowych projektów, zostawić zespół i powiedzieć adios, ja wysiadam z tego pociągu? Zadbać o siebie kosztem całego zespołu? Mąż mnie namawia "a weź to rzuć, damy radę finansowo" ale mnie odpowiedzialność za ludzi i za mój zespół nie pozwala tego zrobić. Chociaż o tym marzę. A może mogę?"

      Oczywiście, że możesz. Praca jest po to, żeby w niej pracować, a nie się wykańczać. Czy Twój zespół dba o Ciebie swoim kosztem? Czy Twój szef stara się jakoś ułatwić Ci funkcjonowanie w tej sytuacji?
      Jeśli odpowiedź na oba pytania brzmi NIE, to nie ma się nad czym zastanawiać.

      Naprawdę, nikt Ci nie podziękuje za Twój wysiłek, a jak Ci się uda dowieźć projekty, to następnym razem dowalą Ci więcej.
      • feiticeira Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 00:42
        Jeszcze dodam - dla mnie praca ma być miejscem, w którym ogólnie czuję się dobrze i zarabiam tyle, żeby nie czuć się poszkodowana. Wiadomo, w każdej pracy są momenty kiedy ktoś Cię wkurzy, kiedy ktoś Cię zawali pracą, kiedy stresujesz się, zeby nie zawalić - ale właśnie momenty, okresy, a nie cały czas gonisz własny ogon.
        Za każdym razem, jak tylko coś mi nie pasowało rozglądałam się za nową robotą. I jak tylko udało mi się znaleźć coś odpowiedniego, to nie wahałam się nawet w środku projektu, którego byłam podporą. Poradzili sobie beze mnie, a ja miałam święty spokój i za każdym razem jak dochodziły mnie słuchy co się dzieje to dziękowałam losowi, że mnie tam nie ma wink
    • ewolajda88 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 00:52
      To szef czy tam właściciel firmy jest za nią odpowiedzialny- nie Ty. Ty zadbaj o siebie, bo lada chwila nie będzie z Ciebie co zbierać. Żadna kasa nie sprawiłaby żebym miała chodzić do pracy za karę.
      Zgadzam się z przedmowczyniami- życie mamy tylko jedno i nie wiadomo ile nam go jeszcze zostalo. Jeśli chcesz być fair to powiedz szefowi, że jeśli nie załatwi Wam natychmiast wsparcia ( o ile to będzie dla Ciebie jakaś ulga i rozwiązanie problemu) to składasz wypowiedzenie/ bierzesz l-4.
    • abecadlowa1 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 01:27
      Zarzynasz się. Medalu za to nie dostaniesz. Nawet z ziemniaka. Nikt nie doceni Twojego poświęcenia. Z powodu rosnącej frustracji i przemęczenia będziesz wykonywać swoje obowiązki coraz gorzej i będziesz się z tym czuła coraz gorzej. To i tak pierdolnie niezależnie od tego czy zostaniesz czy odejdziesz. Dopiero jak pierdolnie to firma zacznie szukać ratunku i gasić pożar.
      Ratuj siebie zanim to nastąpi, Twój szef o Ciebie nie zadba. Ty jesteś jedyną osobą na świecie, która ma moralny obowiązek dbać o Twój dobrostan.
    • areyoubetter Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:16
      Ja bym jednak postawiła szefowi ultimatum - ma dwa tygodnie na znalezinie dodatkowego pracownika czy pracowników, albo odchodzisz. Ponieważ pogrążysz nie tylko szefa ale i koleżeństwo z zespołu, to jednak nie robiłabym tego z dnia na dzień.
    • kachaa17 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:29
      Piszesz, że rozmowy z szefem o dodatkowym zatrudnieniu nic nie dają a jednocześnie nie chcesz ich zostawić na lodzie. To może zrób tak: powiedz szefowi, że nie dajesz rady i że zamierzasz odejść jeśli sytuacja się nie poprawi - jeśli naprawdę jesteś zdecydowana i to nie byłby szantaż. Jeśli on powie, że jednak nie da się nic zrobić odejdziesz ale to powinno uspokoić Twoje sumienie. Masz pewnie jakiś okres wypowiedzenia więc jeszcze trochę popracujesz. Co do rękodzieła to trudno jest na tym realnie zarobić więc lepiej rozważ coś innego. Dobrze, że masz męża.
    • nuclearwinter Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:36
      Ojej, pewnie że jest etycznie odejść. Tym bardziej, że już próbowałaś rozmawiać i dawać sygnały. Twoje zdrowie jest ważniejsze niż jakakolwiek praca, myślisz że szef by się tobą przejmował, jakbyś mu nagle przestała być potrzebna?

      Z opisu praca koszmarna i toksyczna, trzeba uciekać i się ratować, zanim się pochorujesz. Masz wsparcie męża, masz swoje rękodzieło, masz też opcje na inną pracę przecież w razie czego, dasz sobie radę.
    • anorektycznazdzira Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:39
      >Mąż mnie namawia "a weź to rzuć, damy radę finansowo"
      posłuchaj, on Ciebie chyba zna najlepiej? Nie lekceważyłabym rady najbliższego człowieka, który mi na pewno dobre życzy, zapewne wie co mówi.
      Odpowiedzialność za ludzi i zespół??? Bicz plis, przecież nie dajesz rady, chcesz im zaszkodzić? wink
    • asfiksja Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:47
      Ja bym poszła do lekarza i zaczęła się leczyć/wzięła zwolnienie lekarskie. Jeśli nie zależy ci na sobie dla samej siebie to pomyśl, że ratujesz zdrowie pracownicy swojego szefa. Inaczej twoja wydajność będzie spadać, niezadowolenie otoczenia będzie rosnąć, zła atmosfera zagęści się, wszystko ze szkodą dla ciebie, ale również dla Ważnego Projektu.
      Nie składałabym od razu wypowiedzenia, bo ludzie i organizacje uczą się czasem na błędach, twój szef ewidentnie go popełnił, ale możesz mu teraz pokazać żółtą kartkę, niekoniecznie czerwoną.
    • eukaliptusy Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:52
      Z twojego punktu widzenia to jest kompletna matnia.
      Natomiast z punktu widzenia właściciela, OCZYWIŚCIE, że bardziej mu się opłaca zatrudnić dodatkowych ludzi niż gdybyś miała odejść z dnia na dzień.

      Natomiast biorąc pod uwagę całokształt, w tym twoje zdrowie, myśle że najlepsze co im możesz zaoferować to pracę do końca okresu wypowiedzenie i przekazanie obowiązków następny PLUS dodatkowemu pracownikowi.

      Wiec weź głęboki oddech, zrelaksuj sie w weekend i idź porozmawiać z szefem albo szefem szefa z jego perspektywy. Nie ze ty się nie wyrabiasz albo jesteś nieetyczna, tylko że ma następujący dylemat biznesowy do rozwiązania.
      Powodzenia.
      Napisz jak poszło.
    • nammkha Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 08:56
      Jak doczytałam że mąż Cię namawia do rzucenia tego, bo poradzicie sobie finansowo a Ty nadal masz wątpliwości do zrozumiałam że problem tkwi w Twojej głowie. Pozwalasz sytuacji niszczyć siebie, nie chronisz siebie, nie stawiasz granic.
      Rzucisz prace ale to nie rozwiąże problemu bo zabierzesz swoją głowę z tym podejściem do nowej pracy.
      Należy pracować nad głową i ciałem.
      Czyli - psychoterapia, jakieś formy rozwoju osobistego (polecam Horsesense.pl) , mają tam warsztaty rozwoju osobistego, medytacja i joga jako formy wsłuchania się w swoje emocje i myśli aby lepiej rozpoznawać swoje potrzeby.
      Powodzenia 🙂
    • nenia1 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 09:10
      To nie jest żadna nadopowiedzialność czy etyczność jak sobie nieco lukrujesz, tylko brak asertywności, wychowanie w przekonaniu, że trzeba być dla innych miłym, uczynnym i opiekuńczym a siebie samego traktować jakby na to samo nie zasługiwał, bo najważniejsze "co inni powiedzą". Nie uczysz się na błędach, tylko je powielasz. Przecież widzisz, że jest dokładnie jak w pierwszej firmie i mimo to zastanawiasz się czy dalej tam tkwić. Zadaj sobie pytanie i odpowiedz, dlaczego twój szef ma cię gdzieś a ty się nim przejmujesz? Ale bez takiej pozłotki, jaka to ja jestem odpowiedzialna, empatyczna i martwiąca się o innych. Faktycznie się zastanów co powoduje, że niszczysz swoje zdrowie, poświęcasz swój wolny czas, poświęcasz swoich bliskich, swoją rodzinę (tak, tak, bo w domu zamiast fajnej atmosfera i spędzenia razem czasu, jest znerwicowany strzępek nerwów, który stale pracuje). I robisz to wszystko, żeby zadowolić obcych ludzi? Myślisz, że jak zachorujesz to twój szef się przejmie?
      Sama mam firmę i pracowników, więc może powinnam ci powiedzieć "no co ty, pracuj, pracuj, praca najważniejsza", ale ja swoich pracowników słucham, bo nie chcę mieć właśnie w pracy takiej sytuacji jaką opisujesz. Idź i po prostu powiedz jak jest, nie daj się nabrać na manipulację, ani na uderzanie w twoje poczucie winy czy obowiązku, ty i twoja rodzina jesteście najważniejsi, a ty nie chcesz przecież prosić o możliwość czytania ematki w godzinach pracy, tylko o normalny, zdrowy tryb pracy. Nie bądź kolejną grzeczną dziewczynką, która wszystko zrobi dla innych, bo to tylko psuje rynek i naszą sytuację jako kobiet, bo potem się słyszy, że przecież te "miłe i dobre" robią wszystko co im się każe, praktycznie za darmo i nie narzekają. Uświadom sobie, że masz jedno życie i zdrowie i jeśli ktoś cię olewa, tak jak twój szef, tym bardziej masz prawo dbać o sobie, a nie zarzynać się dla cudzych korzyści. Zmierz się z lękiem, który cię hamuje, i zastanów się czego się boisz? Tego, że szef i pracownicy będą na ciebie kręcić nosem bo chcesz normalności, czy tego, że skończysz z zawałem albo depresją? Przecież to śmieszne i głupie, że ktoś może mieć pretensje bo chcesz normalnie pracować, a skoro tak to czym się przejmować, opinią idiotów?
    • laura.palmer Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 09:25
      Popatrz na to w ten sposób, że jakiej byś decyzji nie podjęła, ktoś ucierpi. Odejdziesz - będą to pracownicy (obcy ludzie) i szef, który sam jest za całą tą sytuację odpowiedzialny. Zostaniesz - będzie to twoja rodzina, dla której nie masz czasu, warczysz na nich i nawet w weeekendy nie jesteś w stanie funkcjonować bez myślenia o pracy. Zakładam, że masz dzieci, skoro buczysz "na wszystkich", a nie tylko na męża. Dzieci absolutnie nie powinny ponosić konsekwencji widzimisię twojego szefa oraz nie powinny być stawiane niżej, niż współpracownicy. Mąż zresztą też nie. Tym bardziej, że sypie ci się zdrowie, więc rodzina zaraz będzie mieć na głowie znerwicowaną matkę/ żonę wymagającą pilnej pomocy psychiatrycznej i leków, a od przewlekłego stresu i przepracowania cholera wie, czy nie pojawią się i inne choroby.

      Co bym zrobiła. Znasz swojego szefa, jeżeli to człowiek, z którym da się dogadać, poszłabym i powiedziała wprost: Nie daję rady, przez nadmiar obowiązków mam zszargane zdrowie, lekarz wysyła mnie na zwolnienie. Proszę o pilne zatrudnienie dodatkowych osób do pomocy. Jeżeli prośbę oleje, składam wypowiedzenie. A jak wiesz, że z szefem nie da się dogadać, to składaj od razu w poniedziałek, a potem idź na zwolnienie. Szkoda zdrowia.

      No i mam wrażenie, że ta praca nie jest dobrze płatna, skoro połowę wynagrodzenia jesteś w stanie zarobić sprzedając rękodzieło. Niech zgadnę - mała firemka, spokojna, łatwa praca, więc i wynagrodzenie niskie. Teraz spadły wam na głowę te projekty, a szefowi nawet przez myśl nie przeszło, że wypadałoby dać wszystkim spore podwyżki?
      • aqua48 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 15:40
        laura.palmer napisała:

        > Popatrz na to w ten sposób, że jakiej byś decyzji nie podjęła, ktoś ucierpi.

        Tyle że to nieprawda. Jeśli autorka odejdzie nie ucierpi NIKT. Nie ma bowiem ludzi niezastąpionych.
        Tyle tylko że szef będzie musiał zabrać się do roboty i zacząć organizować pracę zamiast się obijać i przerzucać odpowiedzialność na innych...


    • alina460 Re: Nie znoszę swojej pracy 23.01.21, 09:34
      Z szefem raczrj nie ma sensu tutaj juz gadać.
      Najpierw L4 od rodzinnego asap, na spokojnie rozważ wredy za i przeciw. Potem skladaj wypowiedzenie. Na wypowiedzeniu siedź na L4 czy zaległym urlopie. Skończ z tym. Czasy niewolnictwa niby minęły, ale jak widać, mają się dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka