Dodaj do ulubionych

Spanie w "salonie"

24.01.21, 12:12
Zapewne każdy ma sypialnię, ale jeśli trafi się jakiś salonowy rodzynek, to chętnie poznam opinię na ww. temat smile. Mieszkanie jest fatalnie rozplanowane, ale tego nie zmienię, bo nie należy do mnie i jeśli zrobię remont, to nie odzyskam nawet złotówki z tego. Spanie na kanapie, to dla mnie tragedia, ale podobno miliony tak śpią.....zatem może i ja dam radę dlatego jeżeli Waszą sypialnią jest "salon" bez drzwi (pomieszczenie przechodnie), to koniecznie powiedzcie jak się sprawdza na co dzień takie rozwiązanie.
Obserwuj wątek
    • dolcenera Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 12:23
      Kup sobie Hemnesa z ikei, bedziesz mieć i łóżko i kanapę.

      U mojej sąsiadki 4 pokoje + salon, zachciało się ostatniego maluszka, i bum bliźniaki, mama i tata śpią w salonie i żyją wink
    • milupaa Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 12:41
      A chodzi Ci o wynajęcie dla siebie? Da się żyć ale upierdliwe. Ja musialam oddać sypialnię na pokój dla dziecia. Żadna kanapa ani narożnik nigdy nie będą tak wygodne jak łóżko. A rozkładanie, wyjmowanie i chowanie pościeli to dodatkowa codzienna upierdliwa robota. Nie polecam. Ja i tak muszę zmienić mieszkanie i takiego bez sypialni dla mnie nie kupię, może być niewiele wieksze ale musi być wydzielone miejsce na łóżko, można nawet tego nie zamykać to nie musi być pokój. Są fajne rozwiązania na odgrodzenie a ostatecznie może być nawet wysoki regał.
      • thea19 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:42
        mam zajebiście wygodną kanapę do spania i 100x bardziej wolę ją od łóżka. Kanapa ma 10 lat i stoi w gabinecie a była zamawiana z opcją spania i materac robiony na jakość a nie sztukę.
        • milupaa Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:53
          E jak na zamówienie to możesz sobie wszystko zrobić. Kupne gotowe już przez sam fakt rozkładania, mechanizmy, nie mogą mieć pewnych wygód jak łóżko. Poza tym kwestia wygody jest sprawa indywidualna.
          • thea19 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 17:03
            ja jestem zwolenniczką bardzo twardych siedzisk, materac na łóżku niby twardy, w sklepie się położyłam ale jednak to nie to. Nie ma dla mnie nic gorszego niż dupa wpadająca w otchłań.
    • szmytka1 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 12:45
      Moją sypialnią jest "duży pokój", salono-sypialnio-jadalnia, ale nie jest to pomieszczenie pomieszczenie przechodnie. Upierdliwe jest scielenie kanapy, ale coż poradzić. Oczywiście, pechowo, jak nie poscielę i mam takie rozgrzebane, to zjawiają się niezapowiedziani goście wink
    • aqua48 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 12:54
      Śpię w salonie na kanapie, ale mój salon po pierwsze ma drzwi, po drugie nie jest przechodni, a po trzecie nie ma w nim kuchni. Mogłabym spać w innym pokoju, ale tak mi wygodniej. Tylko kanapę będę musiała wymienić niedługo.
      • mamamisi2005 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:47
        To ja chyba podobnie. Dzieciaki mają swoje pokoje. My z chłopem mamy pokój, który był naszą sypialnią. Teraz jednak bardziej przydaje nam się jako pokój do pracy, można się zamknąć i skupić. Cena jest taka, że śpimy na kanapie w pokoju dziennym. Pokój dzienny nie jest połączony z kuchnią, ani nie jest przechodni, a miejsce do spania jest wygodne, więc jedyna niedogodność to składanie/ rozkładanie kanapy (na szczęście mąż w tej kwestii bardzo zdyscyplinowany) i okazjonalny kłopot z nocowaniem gości
    • saszanasza Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:01
      Też śpię w salonie na kanapie. Zdecydowanie śpi się źle, rozważam zakup łóżka z materacem i mam gdzieś, że to salon. Natomiast....dzięki bogu odgrodziłam go od kuchni, w planach był połączony z kuchnią takim szerszym wejściem. Po pierwsze poranny hałas, kiedy mąż przygotowuje sie do pracy a dzieci „do szkoły”, po drugie.....przetarłam ostatnio moje, z pozoru czyste szafki, specjalistycznym preparatem do usuwania tłuszczu i się przestraszyłam😱 Ani wizualnie ani nawet pod „dotykiem” nie było czuć tego brudu, który zebrałam. W przypadku łączonej kuchni z salonem niestety ten brud i ten tłuszcz (pomimo używania okapu) wżera sie w meble, w pościel, w materac, jak dym papierosowy.
      • milupaa Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:05
        Zależy ile kto gotuję, u mnie jest otwarta kuchnia do której wejście jest 1,5 metra od wejścia do otwartego salonu i brudu z kuchni w nim nie ma. A mam pochłaniacz a nie okap. Może trzeba częściej sprzątać 😉
        • saszanasza Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:10
          milupaa napisała:

          > Zależy ile kto gotuję, u mnie jest otwarta kuchnia do której wejście jest 1,5 m
          > etra od wejścia do otwartego salonu i brudu z kuchni w nim nie ma. A mam pochła
          > niacz a nie okap. Może trzeba częściej sprzątać 😉
          Też mam pochłaniacz, a kurze wycieram co dwa dni. Raz w tygodniu szafki na mokro. Jeżeli nie użyjesz specjalistycznego preparatu to się nie dowiesz w jakim stanie masz swoje szafki. Tak zreszta działa „magiczna gąbeczka”. Póki nie przetrzesz nią jakiejś powierzchni nie masz pojęcia jaka ta jest brudna.
            • karyna.z.tarchomina Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:47
              saszanasza napisała:

              > I jeszcze jedno. Po wymyciu tych szafek nie ma żadnej wizualnej różnicy w ich c
              > zystości
              >

              W takim razie po jaką cholerę marnować czas i kasę na użycie specjalistycznego preparatu do sprzątania? żeby sie dowiedzieć, że jest brudno, rozsmarowac sobie w miejscu spania bog wie jaką chemię i nie widzieć różnicy? Ja wiem że to tańsze niż terapia z nerwicy natręctw, ale jednak kompletnie bez sensu.
              • saszanasza Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 14:07
                karyna.z.tarchomina napisała:

                > saszanasza napisała:
                >
                > > I jeszcze jedno. Po wymyciu tych szafek nie ma żadnej wizualnej różnicy w
                > ich c
                > > zystości
                > >
                >
                > W takim razie po jaką cholerę marnować czas i kasę na użycie specjalistycznego
                > preparatu do sprzątania? żeby sie dowiedzieć, że jest brudno, rozsmarowac sobi
                > e w miejscu spania bog wie jaką chemię i nie widzieć różnicy? Ja wiem że to tań
                > sze niż terapia z nerwicy natręctw, ale jednak kompletnie bez sensu.

                Jeżeli nerwicą natręctw nazywasz fakt użycia raz na jakiś czas środka który doczyszcza lepiej niż płyn do mycia naczyń świadczy o tym, że sama masz problem, wyczytujesz to, co pasuje do twojej wizji, choć kompletnie bez zrozumienia. Przede wszystkim mam oddzielony salon od kuchni, o czym pisałam, więc nie rozsmarowuję sobie niczego w miejscu spania. Kasy mam wystarczająco, by wydać 22 złote na chemię, czasu również, bo robię to bardzo rzadko, podobnie zresztą jak czyszczenie piekarnika (oj te natręctwa). Jeżeli natomiast wolisz doprowadzać własne mieszkanie do stanu w którym dopiero po sprzątaniu widać różnicę i ta różnica jest dla ciebie ważna świadczy o tym, że najwyraźniej masz większy syf niż ja😁
                • memphis90 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 21:34
                  No nie wiem, ja się ostatnio wzięłam solidnie za kafle za kuchenką, bo zrobił się widoczny osad z tłuszczu (myjka parowa, bez chemii) i różnica była od razu. Nie wierzę w niewidzialny i niewczuwalny osad z tłuszczu. Raczej ta silna chemia reaguje z okleiną lub farbą.
                  • saszanasza Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 22:23
                    memphis90 napisała:

                    > No nie wiem, ja się ostatnio wzięłam solidnie za kafle za kuchenką, bo zrobił s
                    > ię widoczny osad z tłuszczu (myjka parowa, bez chemii) i różnica była od razu.
                    > Nie wierzę w niewidzialny i niewczuwalny osad z tłuszczu. Raczej ta silna chemi
                    > a reaguje z okleiną lub farbą.
                    >
                    weź mnie nie strasz😱 na pewno brud, bo tylko na górnych szafkach tak było, dolne były „czyste”. jakby ten środek zżerał szafki, to wszystkie byłyby brudne. I naprawdę nie ma różnicy wizualnej, poza tym co widziałam na ręczniczku papierowym. nie wiem jak to mozliwe, może dlatego, że to naturalne drewno, a na nim generalnie trudno cokolwiek dostrzec. Może ten brud siedział w jakis mikroszczelinach🤔
      • ginger.ale Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 16:19
        saszanasza napisała:

        > Też śpię w salonie na kanapie. Zdecydowanie śpi się źle, rozważam zakup łóżka z
        > materacem i mam gdzieś, że to salon.

        Są takie systemy, że łóżko że standardowym materacem chowasz i wygląda jak zabudowa/szafa. W dzień i jak są goście masz wiecej miejsca, bo łóżko schowane.
    • iberka Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:01
      W mieszkaniu już mieszkamy, lat 11. Poza mną 19 latek i 11 latka. Starszemu nie przeszkadza nic, taki typ "w nosie mam wszystko". Pokój mają razem, młodsza marzy o własnej przestrzeni i jedynym wyjściem jest oddanie sypialni. Plan mieszkania gdzieś miałam nawet na gazecie, ale generalnie jest do dooopy, bo 52 metry, a czuję się jak w 30. Wszelkie remonty, jak mówiłam, zrobić sobie mogę, ale na własny koszt i bezzwrotnie dlatego przenoszenie ścian nie wchodzi w grę.
      "Salon" to pomieszczenie przechodnie i bez osobnej kuchni. Psychicznie padnę, ale zdrowie psychiczne młodej też jest ważne.
      • milupaa Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:11
        Czyli kuchnia jest w salonie? No to takie spanie w salonokuchni, średnie. Jeśli to 50 m to jest źle rozplanowane. A dlaczego nie chcesz inwestować w remont? Wynajmowane? Może warto pomyśleć o własnym, 11 lat to szmat czasu to co się płaci za wynajem mogło iść np na spłatę kredytu.
        • iberka Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:14
          Zapewne tak, ale wprowadzając się tutaj 11 lat temu (z mieszkania 20 metrów większego) miałam być szczęśliwa i zakochana po wszelkie czasy. Proza życia - eks znalazł sobie młodszą Ukrainkę, mnie na kredyt nie stać.
      • laura.palmer Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:17
        Jak 19-latkowi nic nie przeszkadza, to może niech on śpi w salonie? big_grin
        A tak na serio - on i tak lada moment powinien się wyprowadzić z domu, ja bym poczekała do wakacji i pomogła mu wynająć pokój.
        • iberka Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:19
          Bardzo na to liczę wink, ale jego styl bycia i życia jest kompletnie luźny .....będzie tak to tak, inaczej, to też ok. Generalnie ważny jest dostęp do książek i elektroniki (ach, i do lodówki 😂)
          • milupaa Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:24
            To może przemecz się troche w salonie, niech córka ma pokój, a potem sobie sypialnię odbierzesz po synu 😃 A ile m ma salon? Nie da się w nim postawić łóżka i oddzielić jakoś od salonu?
              • effka454 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 17:19
                iberka napisała:

                > Hmmm 21 mkw jak dobrze pamiętam. Sypialnia 9, pokój młodych 12.

                A nie da się podzielić pokoju młodych np. regałem/szafą? Ja wiem, że dla wielu 6mkw to klita, ale jako młode małżeństwo mieliśmy właśnie takiej wielkości sypialnię (+większy pokój z aneksem kuchennym i mikro łazienka big_grin )
                Rozumiem, że nie chcesz stawiać ścian, ale może właśnie rozdzielić pomieszczenie np. tymi węższymi szafami ikeowskimi (jedna w jedną stronę, druga w drugą stronę) + łóżka piętrowe, a pod spodem miejsce do nauki. I jakieś parawany pełniące funkcję "drzwi do pokoju". Jeżeli oczywiście układ pokoju i okien na to pozwalają
                • iberka Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 18:51
                  Ich pokój ma jedno okno (120 cm). Pokój 6mkw nie byłby problemem. Część kuchenna ma 6.5 mkw i tutaj chciałam robić kiedyś sypialnię, ale nie było zgody drugiej strony. Młoda wymyśliła podział pokoju Expeditem (mamy ten największy 182x182 zatem oddzieliłby ich części całkiem ok i nie zasłania okna co też jest plusem).
                  • effka454 Re: Spanie w "salonie" 26.01.21, 15:19
                    No to ja chyba poszłabym w takie rozwiązanie (biorąc pod uwagę co piszesz o swoim śnie).
                    Tylko może, żeby bardziej ich "oddzielić", to dorobiłabym "ścianki". Nie wiem czy będę umiała wytłumaczyć smile Ten expedit ma pięć kolumn po pięć okienek w każdej kolumnie, więc od strony córki "zamknęłabym dorobioną ścianką dwie kolumny okienek przeznaczone dla syna, a od strony syna dwie kolumny przeznaczone dla córki - tak, żeby każde miało dostęp do swoich rzeczy, ale to drugie już nie. No i do rozważenia co zrobić z jedną niezagospodarowaną kolumną - odstąpić jednemu, podzielić na oboje, zostawić do wspólnego korzystania
        • agniesia331 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 15:58
          Laura palmer chyba cie popie... 19 lat to matura. Wypychaj swoje dziecko z domu a inne zostaw w spokoju. Może mieszkają w mieście z uczelniami wyższymi i jak i erka już raz płaci za wynajem to łatwiej jej będzie syna mieć w domu. Skąd samotna kobieta lub 19 latek mają na to brać?
          • laura.palmer Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 16:18
            Chyba ciebie popie... 20-latek (bo za pół roku, najpóźniej rok będzie tyle miał) naprawdę nie musi mieszkać z rodzicami, tym bardziej, że w domu nie ma warunków. Większość osób z mojego otoczenia wyprowadziła się na pierwszym lub drugim roku studiów i wszyscy dobrze na tym wyszliśmy.

            Wiadomo, że jak finanse nie pozwolą, to trzeba się przemęczyć, ale wynajem dzielonego pokoju z mieszkaniu studenckim nie jest znowu aż tak drogi. Nie trzeba mu przecież wynajmować kawalerki za 2 tys.
            • pyza-wedrowniczka Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 17:40
              To chyba zależy, czy miasto akademickie czy nie. U mnie na studiach zdecydowana większość tych, którzy pochodzili z Łodzi mieszkała z rodzicami do końca studiów. Wyprowadzali się nieliczni i raczej ci, co mieli partnerów po studiach pracujących na cały etat. Nie wypychałabym na siłę studenta, wolałabym żeby poświęcił czas na naukę i staże w zawodzie niż na koniecznie szukanie pracy, która pozwoli się utrzymać.
              • laura.palmer Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 17:58
                Mieszkam we Wrocławiu. Z rodzicami do końca studiów nikt nie mieszkał, poza nielicznymi wyjątkami którzy ostatecznie nadal z nimi mieszkają. Ja mam 34 lata, więc pewnie jestem nieco młodsza niż Ty i za moich czasów szukało się, w miarę możliwości, pracy w zawodzie. Staże nie były popularne, bo nikt nie chciał pracować za darmo lub półdarmo. Ale to pewnie zależy od kierunku studiów.
                • sol_13 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 20:08
                  laura.palmer napisała:

                  > Mieszkam we Wrocławiu. Z rodzicami do końca studiów nikt nie mieszkał, poza nie
                  > licznymi wyjątkami którzy ostatecznie nadal z nimi mieszkają.

                  A ja mieszkam w Warszawie i wszyscy z moich znajomych pochodzących stąd do końca studiów siedzieli u rodziców. Wyprowadzali się po, i to tez niezbyt szybko, jak mieli stalych partnerów i porzadniejsza pracę pozwalająca na utrzymanie mieszkania i siebie.
                  • laura.palmer Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 20:21
                    My wynajmowaliśmy mieszkania studenckie dzielone w 4-6 osób. Dało radę się utrzymać. Zdawałam maturę w 2005 i pamiętam, że każdy starał się znaleźć jakąś pracę, bo krążyło przekonanie, że "łyse" cv po studiach to murowane bezrobocie. No ale, jak już pisałam, zależy to pewnie od kierunku studiów. Ja miałam to szczęście, że na 2 roku znalazłam pełnoetatową pracę w zawodzie, przeszłam więc na zaoczne, które opłacałam ze stypendium. Osoby studiujące mocno wymagające kierunki pewnie nie miałyby na to czasu. Choć pamiętam, że kolega studiujący medycynę i dwie osoby z prawa mieszkali sami, ale nie wiem kto ich utrzymywał.
                    • sol_13 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 21:39
                      Ok, w 4-6 osób to pewnie tak. U nas jakos nie bylo takiej mody. Kierunki studiów byly rozne, bo miałam na mysli znajomych z liceum. Niezaleznie od tego, wszyscy siedzieli u mamusi dopoki rodzice im nie kupili mieszkania/sami nie kupili, do wynajmu nikomu nie było spieszno.
                      Pewnie to tez kwestia cen, pamiętam ze w okolicach 4 roku mielismy z ówczesnym chłopakiem pomysl zeby wynajac mieszkanie i koszt samego czynszu najmu malego dwupokojowego mieszkania to byla jedna pensja (bylismy oboje w pierwszych pracach na zlecenie). No i szybko nam sie odechcialo.
                      Na studiach czesc osob byla przyjezdna i oni wynajmowali oczywiście.
                • memphis90 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 21:38
                  A to bardzo dziwne, bo jak ja byłam na studiach, to wszyscy "miejscowi" mieszkali z rodzicami. Serio, nie jestem w stanie wskazać ani jednej osoby, która miałaby mieszkanie albo wynajmowałaby pokój u kogoś, majac w tym samym mieście rodzinę....
                  • laura.palmer Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 22:04
                    Bo pewnie jesteś ode mnie starsza, ja mam 34 lata. Rynek pracy się dosyć dynamicznie zmieniał i pamiętam, że jak byłam w liceum, starsza siostra koleżanki dostała pracę w agencji opłat za jakieś śmieszne wynagrodzenie typu 800zł i na umowę śmieciową. Rodzina puchła z dumy, bo to praca biurowa i "rozwojowa", w sensie nie fizyczna, a znajomi zazdrościli. Tylko, że za takie pieniądze faktycznie nie dałoby się utrzymać. No a ja, jakieś 5 lat później, znalazłam pracę w normalnej firmie, z umową o pracę i za 1500zł netto plus jakieś premie. Do tego stypendium za wyniki w nauce i kilka stówek od rodziców, które i tak musieliby na mnie wydawać, gdybym z nimi mieszkała. Sporo moich znajomych pracowało i utrzymywało się za podobne pieniądze. A kolejne 5, może 6 lat później, kiedy na studia poszedł mój brat, dostał pracę w korpo, gdzie dostosowali mu godziny pracy do zajęć na uczelni i przyzwoicie zapłacili. Ja w jego wieku o czymś takim mogłam tylko pomarzyć.
                    Inna rzecz, że teraz pandemia znowu wywraca rynek pracy do góry nogami, więc może być ciężko.
                    • pyza-wedrowniczka Re: Spanie w "salonie" 25.01.21, 10:53
                      Laura, jesteś mój rocznik. I ja nie miałam chyba żadnego znajomego z Łodzi, który wyprowadził się od rodziców do mieszkania z kolegami. Jedyne przypadki to zamieszkanie z partnerem, ale raczej tylko jak partner po studiach i miał pracę na cały etat. Jakoś nikt nie miał problemów z ogarnięciem się samodzielnym w wieku 24 lat i wszyscy sobie radzą i nie są tzw. mamisynkami.

                      Przy normalnym trybie studiów dziennych miałam tak porozwalany plan (ćwiczenia do południa, wykłady i fakultety w większości od 16.00), że ciężko było wygospodarować czas na pracę w zawodzie, a w weekendy to zostają sklepy i gastronomia i ciężko się z tego tylko utrzymać. Ludzie robili staże/praktyki/wolontariaty w zawodzie, żeby nie skończyć z gołym CV, ale to były działania dorywcze, a nie 30 godzin w tygodniu przez cały rok.
                  • ginger.ale Re: Spanie w "salonie" 25.01.21, 12:41
                    U mnie nie wszyscy lokalsi mieszkali z rodzicami. Osobno mieszkali Ci, którym rodzice kupili mieszkanie i 3 osoby w mieszkaniach "po babci". Taka samodzielność...Reszta, niezaleznie czy pracujących czy nie, z rodzicami.
                    • sol_13 Re: Spanie w "salonie" 25.01.21, 22:36
                      Dokladnie tak. Ja mam 40 lat i nie, nie mieliśmy pierwszych prac za 800 pln, ale za ok. 1500-1800 pln netto z tego co pamiętam. Mowie o pracach w trakcie studiów, potem bylo stopniowo lepiej. Nikt z nas nie mial nawet pomysłu utrzymywać się za to samemu na wynajętym w Wawie.
          • laura.palmer Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 16:24
            No i jak ja mogłam nie skojarzyć nicka. Przecież to ty masz syna "studenta najlepszej uczelni technicznej w kraju, którego ci wszyscy zazdroszczą" i zaprojektowałaś mu życie od A do Z. Faktycznie, możesz nie rozumieć, że wyprowadzka i usamodzielnienie się młodego dorosłego jest czymś normalnym.
      • jehanette Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 18:16
        Młody w tym wieku to powinien się szykować na wylot, jak mu nic nie przeszkadza to zniesie mieszkanie w akademiku czy ze znajomymi w studenckim lokum - daj go do przechodniego!
    • zwyczajnamatka Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:08
      Śpię w salonie, ale nie ma w nim aneksu kuchennego, są za to drzwi (i tak ich nie zamykam) i nie jest przechodni. Da się, ale ścielenie łóżka jest mega upierdliwe, nawet jeśli kanapa jest wygodna i duża. Dobrze się śpi pod tym względem, że jest duży, a ja lubię spać w dużych pomieszczeniach, mam wrażenie, że wtedy lepiej mi się śpi. Niedługo przeprowadzam się do większego mieszkania i już się nie mogę doczekać osobnej sypialni.
    • zona_mi Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:15
      Śpię w salonie/biurze/jadalni i bardzo mi odpowiada to łóżko - w ciągu dnia nakrywam narzutą i układam tak poduchy, więc jest w miarę wygodne do siedzenia.
      Kupiłam dla jednej osoby, ale z dwoma materacami, śpi mi się wygodnie, a odkąd śpimy we dwoje, rozkładami to też jest super wygodne rozwiązanie. Tylko materace wymieniłam na twarde, bo standardzie były zbyt miękkie.
      Zajmuje stosunkowo mało miejsca, cała pościel mieści mi się w jednej szufladzie, drugą mogę wykorzystać na inne rzeczy.
      Jedyna niedogodność, to brak oparcia, ale to załatwiają poduchy, podkładane pod plecy, oparte o ścianę, przy której stoi łóżko. Ale bardzo nie chciałam wersalki - to łóżko jest wiele wygodniejsze do spania, iż każda, którą miałam.

      www.ikea.com/pl/pl/p/brimnes-rama-lezanki-z-2-szufladami-bialy-00228705/
      • nimaletko Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 16:56
        Ja mam IKEA GRÖNLID:

        www.ikea.com/pl/pl/p/groenlid-sofa-2-osobowa-rozkladana-sporda-ciemnoszary-s79278349/

        Zależało mi na sofie z materacem do spania ukrytym w środku, a nie takiej, gdzie śpi się na tej samej powierzchni, na której się siedzi, bo prędzej czy później ta powierzchnia zostanie "wysiedziana".
        Dlatego właśnie nie kupiłam nowszej wersji sofy BEDDINGE - miałam ją wcześniej (a nawet 2 sztuki) i po paru latach w miejscu siedzenia powstało wgłębienie, które przeszkadzało w spaniu.
        GRÖNLID ma materac chowany w środku, pod poduchami do siedzenia. Materac występuje w wersji twardej i miękkiej, jako standard do sofy dodawany jest ten twardy, który według mnie jest raczej średni niż naprawdę twardy, więc jak dla mnie idealny.

        Plusy: Bardzo porządny i sprytny mechanizm rozkładania, dwa ruchy i zrobione. Kanapa bardzo wygodna do siedzenia, nie za twarda i nie za miękka (BEDDINGE była dla mnie zbyt twarda i sztywna, nawet w wersji z najbardziej miękkim materacem).
        Materac też wygodny, na stelażu z listewek, choć do tego, który miałam kiedyś na łóżku, się nie umywa - no ale tamten miał prawie 30 cm grubości, a ten ma 12 cm (ech, co zrobić, takie życie wink).
        Szybkie rozkładanie i składanie, pomimo konieczności zdejmowania i układania poduszek - sam mechanizm to raz dwa, żadnych pokrowców nie trzeba zdejmować ani zakładać.

        Minusy: Brak pojemnika na pościel, bo w jego miejscu jest materac - ja mam gdzie przechować, więc to nie aż taki problem, ale i tak pojemnik by się przydał.
        Poza tym trzeba mieć miejsce na wszystkie te poduchy, dwie duże z siedzenia i trzy mniejsze z oparcia - ja mam duży pokój, ale jeśli ktoś ma mniejszy, może mieć problem.
      • tzn.aga Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 17:20
        Mam taką, że jak zrzucę poduchy to szerokość od spania mam 90cm.
        Nie wyobrażam sobie codziennego składania i rozkładania.
        Chowam tylko pościel (nie do pojemnika z kanapy) rzucam poduchy i już big_grin
      • 12gram Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 21:26
        www.mirjan24.pl/meble-by-toptextil/9766-don-by-toptextil.html

        na takiej się śpi całkiem wygodnie. nie znam konkretnie tej firmy, ale o styl kanapy chodzi, prosty wygodny materac do spania. jak się zrobi na wymiar żeby bez rozkładania była wystarczająco szeroka na 1 osobę to nie trzeba sie bawić z codziennym składaniem i rozkładaniem. Nie jest jakoś super wygodna do siedzenia natomiast, ale to może kwestia odpowiednich poduch pod plecy. No i musi stać przy ścianie.
    • olkkaa_99 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:31
      Ja mieszkam w kawalerce, wiec spie w salonie (kuchnia jest oddzielnym, zamykanym pomieszczeniem). Marzę o sypialni. Czuje sie niekomfortowo, jak przychodzą do mnie ludzie i siedzą na tej kanapie, bo to moje lozko.Spie na nim, odpoczywam, uprawiam seks, to powinno być najbardziej prywatne i intymne miejsce w domu. Cholernie mi to juz ciąży, zle sie z tym i tak samo zle sie czuje idąc do kogos i siedzac na takim "wielofunkcyjnym" meblu, bo sama wiem, co robie w moim.... 😐.
      • iberka Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:33
        Oj tak, to mnie obrzydza.....tzn., że inni siedzą "na moim łóżku" uncertain. Spanie na kanapie, to konieczny top materac chowany w ciągu dnia. Tutaj fajna byłaby kanapa że stelażem belgijskim, ale wtedy nie ma schowka na pościel.
        • olkkaa_99 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:59
          Poza tym, kanapa, która jest jednoczesnie lozkiem wymaga czestego czyszczenia. co miesiac piore ten zewnetrzny pokrowiec, mimo ze zawsze na nim jest dodatkowy material i nigdy bezposrednio na pokryciu sofy nie spie i nie siadam. Mam beddinge z ikei-plusem jest spory rozmiar, latwo uprac pokrowiec, minus - brak pojemnika na posciel i miejsca na niego pod lozkiem, jest w miarę wygodne, choc zadna kanapa nie zastapi łóżka z porzadnym materacem. Marze o jakiejkolwiek sypialni, moze byc mikro, byleby zmiescilo sie lozko.
          • eliszka25 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 14:19
            olkkaa_99 napisał(a):

            > Mam bedd
            > inge z ikei-plusem jest spory rozmiar, latwo uprac pokrowiec, minus - brak poj
            > emnika na posciel i miejsca na niego pod lozkiem

            Jak to pod beddinge nie ma miejsca na skrzynię? Mamy kanapę beddinge dla gości i pod spodem taką skrzynię

            www.ikea.com/pl/pl/p/nyhamn-skrzynia-czarny-60435146/
            Ona nie jest w zestawie, ale spokojnie można dokupić i zamontować.
      • thaures Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 17:43
        olkkaa_99 napisał(a):

        > Cholernie mi to juz ciąży, zle sie z tym i tak samo zle sie czuje idąc do kogos
        > i siedzac na takim "wielofunkcyjnym" meblu, bo sama wiem, co robie w moim.... ?

        Jej, w życiu nie pomyślałam, że ktoś może tak myśleć, a przez 10 lat miałam sypialnię w "salonie"
        • olkkaa_99 Re: Spanie w "salonie" 25.01.21, 12:02
          Haha, może przesadzam, ale sie zafiksowalam smile tzn moim zdaniem nie przesadzam, nie wiem, czy ludzie, ktorzy mnie odwiedzają o tym myslą, ale ja mysle o tym, ze chcialabym ich zaprosic do pokoju z wygodną kanapą, która nie jest jednoczesnie moim wlasnym łóżkiem.
    • swiezynka77 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 13:50
      wiadomo ze nie jest to sytuacja z wyboru, ale jak mus to mus. zadbaj o wygodny materac do spania żeby nie odbiło się to na kręgosłupie. miałam kiedyś kanapę która miała w środku schowany porządny materac, czasem na niej spałam i było super wygodnie jak w normalnym łóżku. cos takiego:
      https://www.vieridivani.pl/realizacje/sofa-lorena-200cm-z-funkcja-spania/stelaz-belgijski-w-sofie-lorena-200cm.jpg
        • nimaletko Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 21:59
          No nie wiem czy aż na trzy. Może tylko na dwa?
          Mam podobną sofę, z IKEI, i materac składa się na dwa, ma 12 cm grubości.
          Jest wygodny, sprężysty, średnia twardość.
          Wiadomo, że to nie to samo co łóżko z materacem 30 cm, no ale jak łóżko odpada, trzeba coś wybrać.
          Ja wybrałam takie rozwiązanie, bo chciałam spać na materacu, a nie na siedzisku kanapy, na którym w ciągu dnia się siedzi.
          Trzeba po prostu wypróbować, poleżeć w sklepie i sprawdzić czy wygodnie. wink
          • ginger.ale Re: Spanie w "salonie" 25.01.21, 12:21
            Ja miałam tego typu sofę przeznaczoną na spanie okazyjne, spanie na niej było niewygodne. Przy wyprowadzce i puszczeniu mieszkania w najem od razu wystawilam tę sofę na olx, żeby wynająć komuś już z nowym, z wygodnym łóżkiem.
      • 1papryczka.chili Re: Spanie w "salonie" 25.01.21, 12:45
        Jakbyś posiadała przez jakiś czas sypialnię to byś zobaczyła potrzebę i różnicę między mieć a nie mieć. Nie mowię o sytuacji kiedy nie ma innego wyjścia i tej sypialni po prostu nie ma, ale jednak spanie w sypialni na normalnym łóżku z materacem jest komfortowe. Dla mnie spanie na kanapie jest okropne, niewygodne. To jest inna jakość snu. Oczywiście jak ma się naście lat to można spać gdziekolwiek, ale ja za stara jestem na takie coś.
    • canaille Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 14:06
      U mnie w "salonie" mieści się i kanapa i łóżko, ale z dwojga wybrałabym łóżko. Kanapę mam, bo eks chciał, dziś wybrałabym raczej elementy wolnostojące, kompaktowe i łatwo ustawialne w razie przemeblowania, jakieś miłe foteliki. Zresztą, przyjmuję gości w kuchniwink
    • wapaha Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 14:44
      Niestety jeszcze przez kilka lat musimy sobie radzić ze spaniem w salonie i bez drzwi
      Niestety-ponieważ takie rozwiązanie ma same minusy a żadnych plusów tongue_out Niestety bo łóżko musi pełnić funkcję i siedziska i miejsca do spania. Niestety, bo nie jest to nasza przestrzen ale wspólna. Niestety, bo trzeba je ścielić zamiast zamknąć za sobą drzwi sypialni. Niestety, bo nie mamy drzwi i nie sposob ich miec -mamy drążek i ciężkie wprawdzie ładne ale totalnie niepraktyczne ( niewygłuszające) kotary
      Mamy narożnik, duży, wygodny ale po 2 latach użytkowania w sposób dzien/noc zaczynamy wyczuwac zmęczenie materiału uncertain
    • anorektycznazdzira Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 16:17
      się świetnie sprawdza i nie raz tak śpimy chociaż mamy i dobrą sypialnię- ale lubimy zwyczajnie,
      TYLKO ŻE
      - zależy kto mieszka i bywa w domu, u nas poza nami prawie nikt
      - zleży jaka ta kanapa. My mamy genialną, wygodniejszą niż niejedno łóżko, majstersztyk kanap smile
      Jakby nie to, to nie.
    • beataj1 Re: Spanie w "salonie" 24.01.21, 16:29
      Po pierwsze to nie będzie rozwiązanie na dziesięciolecia, bo syn za chwilę pewnie wyfrunie.

      Może jakies oddzielenie łóżka zasłona na karniszu, polscianka albo coś innego niezbyt zagracające.
      To może być łóżko o szerokości 90 cm ukryte gdzieś za kotarą.

      Na bank rozdzielilabym dzieci nawet kosztem spania na materacu dmuchanym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka