Jak tam dzieci wychowywane bez kar?

24.01.21, 13:01
Lub prawie bez kar?

Patrzę na swoje oraz dzieci znajomych i rodziny. Te miśki są czasem wręcz za grzeczne, zbyt empatyczne, za bardzo przejmują się każdym złym zachowaniem (swoim i innych).

Żadnych większych kryzysów wychowawczych, żadne nie uciekało i nie wpadało pod samochody, znają zwroty grzecznościowe, rozumieją co to znaczy „nie”, robią rodzicom herbatę wink
    • aguar Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:04
      Moje dobrze, dziękuję.
    • chococaffe Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:06
      I tak całkiem nikomu, ale to nikomu nie ucięły głowy?

      Niemożliwe
      • molik28 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:41
        Jeszcze nie, z naciskiem na jeszcze smile
      • koraleznasturcji Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:07
        Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że głowy ucinają dzieci, których się w domu nie zmusza do jedzenia. Te niekarane wypruwają flaki.
        • molik28 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:26
          O matko. To moi są straceni. Nie zmuszam do jedzenia, a są grymaśni. Do tego każdy z nich ma inne preferencje kulinarne.
      • buldog2 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:28
        Matka psycholog, wychowywała dziecko właśnie tak, bez cienia przymusu (za wyjątkiem niejedzenia słodyczy) i bez kar. Wcześniej znałem ją, śliczna i bardzo miła dziewczyna, okres "rodzicielski" znam z opowiadań kolegi. W wieku 15 czy 16 lat dziecko zabiło kogoś, jakoś tak, że na śledczych i prokuratorze zrobiło wrażenie tak wielkie, że przy pomocy jakichś kruczków rozciągnęli procedury i sądzili jako dorosłego. O szczegóły nie pytałem, może za mało czasu przyłożonego do rozróżniania pomiędzy dobrem i złem, ugruntowania zasad, że nie wszystko wolno, nie wiem...
    • escott Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:09
      Moim zdaniem nie ma dzieci wychowanych bez kar. Nigdy nie wymyślałam żadnych kar w rodzaju „jak zrobisz coś tam, to nie dostaniesz loda”, o fizycznych oczywiście nie wspominając w cywilizowanym towarzystwie. Ale jak dziecko robi rzeczy, które mnie denerwują, to jestem zła, odezwę się szorstko - i to jest kara. Albo następnym razem odmawiam zgody na coś, co poprzednio spowodowało nieprzyjemną sytuację - i to tez jest kara. Wiec nie kupuję zupełnie tego bliskosciowego bełkotu o braku kar i nagród. Ze jak powiem „narusza to moje granice, że nie odniosłas talerza, chociaż cię wiele razy prosiłam, i teraz muszę zaopiekować moją irytację” to nie jest kara (sama ta nowomowa jest najgorszą karą...).
      • geez_louise Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:17
        Oczywiście, że zawsze są konsekwencje typu ktoś jest zły, komuś jest przykro itd. I dzieci niekarane w sposób celowy moim zdaniem na takie konsekwencje są często bardzo wyczulone.

        Mnie po prostu zawsze zastanawia, jak można w trakcie wychowywania dziecka nie dojść do wniosku, że te wszystkie zabierania kieszonkowego, chowania laptopa itp. są zupełnie niepotrzebne. Albo nawet szkodliwe, bo kierują myślenie dziecka w zła stronę.
        • aguar Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:22
          "zawsze są konsekwencje typu ktoś jest zły, komuś jest przykro"
          Tak, tylko tego typu rzeczy są też w relacjach między dorosłymi ludźmi, którym nie przyjdzie do głowy karać się nawzajem w taki sposób, w jaki wciąż uchodzi przy wychowywaniu dzieci.
          • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:31
            No nie wiem, w takich układach z dziećmi jest jednak jest pewne niebezpieczeństwo wpędzania dzieci w system „ jak tak robisz to mamusię serce boli”. Pewnie wielu by wolało konsekwencje albo nawet karę zamiast poczucia winy.

            Cywilizacja kary i cywilizacja winy w natarciu.
            • geez_louise Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:39
              Nie, niewymyślanie kar to również brak jazd z bolącym serduszkiem.
              • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:43
                Mam nadzieję. Bo niebezpieczeństwo istnieje.
            • black_halo Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:58
              A dlaczego nie mozna komus powiedziec "twoje zachowanie sprawia mi przykrosc"?
              • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:06
                black_halo napisała:

                > A dlaczego nie mozna komus powiedziec "twoje zachowanie sprawia mi przykrosc"?

                ja uważam, że nawet trzeba. Trzeba nazwać uczucia i o nich jasno powiedzieć bo dziecko czasem nie zdaje sobie z tego sprawy
                • escott Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:14
                  Granica między mówieniem o odczuciach a szantażowaniem emocjonalnym jest super płynna, zwłaszcza, jeśli ktoś sam jest nie do końca poskładany. Mnóstwo ludzi szczerze uważa, że to, co robią inne osoby robi im jakąś krzywdę albo jest jakoś wymierzone przeciwko nim, nawet, jeśli to zupełnie neutralne rzeczy. I szczerze może powiedzieć, że im przykro, że ktoś się zachowuje w określony sposób. To się wcale nie musi dziać z pełną premedytacją i na ogół niestety jest zupełnie poza kontrolą tej osoby.
                  • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:18
                    Miałam odpowiedzieć, ale escott mnie uprzedziła smile
                  • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:42
                    escott napisała:

                    > Granica między mówieniem o odczuciach a szantażowaniem emocjonalnym jest super
                    > płynna, zwłaszcza, jeśli ktoś sam jest nie do końca poskładany. Mnóstwo ludzi s
                    > zczerze uważa, że to, co robią inne osoby robi im jakąś krzywdę albo jest jakoś
                    > wymierzone przeciwko nim, nawet, jeśli to zupełnie neutralne rzeczy.

                    często robi krzywdę chociaż być może nie jest celowo wymierzone w tę osobę. To tez warto zakomunikować bo osoba może być nieświadoma że kogoś rani. Bądźmy czuli i uważni na drugiego
                  • black_halo Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 13:12
                    Nie wiem jakie to sa neutralne rzeczy, ktore mozna odebrac jak przykre jesli takimi nie sa. Jest sporo osob, ktore z pelna premedytacja mowia i robia przykre rzeczy a potem zrzucaja wine na osobe, ktorej sprawili przykrosc i maja tendencje do mowienia "no przeciez tylko zartowalem" albo "jestes przewrazliwiona". Uwazam, ze rowniez dzieci trzeba uswiadamiac, ze pewne ich zachowania i slowa moga byc dla innych przykre i ze nalezy brac odpowiedzialnosc za swoje slowa, czyny i emocje.
                    • escott Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 17:45
                      Skrajny przypadek: mojej matce jest przykro, jak dziecko chce kanapkę z serem zamiast kanapki z szynką (nie, nie zrobiła jeszcze, po prostu ona umyśliła, że dziecko powinno woleć z szynką albo na odwrót z jakichś przyczyn). Było też jej kiedyś przykro, jak w marcu spadł śnieg - to była moja wina, bo ja lubię śnieg. No ale to jest poza granicą obłędu. Natomiast tu jest mnóstwo wątków o toksycznych ludziach, którym jest przykro, bo zasadniczo dorosłe dzieci albo partnerzy chcą żyć bardziej po swojemu i nie spełniają ich oczekiwań.
                      ALE, uwaga, pełna zgoda, że jest mnóstwo ludzi przeginających w drugą stroinę. I główny powód, dla którego nienawidzę NVC to taki, że tam jedn z głównych sloganów to ten, że nie jesteśmy odpowiedzialni za cudze emocje. Że jak ktoś coś mówi, to to jest o nim, nie o nas. Czyli my niby mamy mieć kontrolę, czy coś nam sprawia przykrość, a jak my coś mówimy, i to komuś innemu sprawia przykrość, to też jego błąd. Tego nie cierpię i to jest gruba przesada w drugą stronę.
                      • pade Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 19:40
                        "ALE, uwaga, pełna zgoda, że jest mnóstwo ludzi przeginających w drugą stroinę. I główny powód, dla którego nienawidzę NVC to taki, że tam jedn z głównych sloganów to ten, że nie jesteśmy odpowiedzialni za cudze emocje. Że jak ktoś coś mówi, to to jest o nim, nie o nas. Czyli my niby mamy mieć kontrolę, czy coś nam sprawia przykrość, a jak my coś mówimy, i to komuś innemu sprawia przykrość, to też jego błąd. Tego nie cierpię i to jest gruba przesada w drugą stronę."

                        Zgadzam się.
                      • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 20:00
                        Fajnie, że to piszesz. Nie jestem pewna, czy w swoim myśleniu dotarłam do tego jak bardzo NVC może wpędzać drugą stronę w poczucie winy. Na pewno wiedziałam, że nic nie wskóram z ludźmi, którzy moje uczucia mają w odwłoku więc na szkoleniu dla matek z NVC (big_grin) spytałam i wtedy właśnie uzyskałam odpowiedź: skoncentruj się na opisie faktów. No, ok, w sumie jak się stłucze mój imbryk to mam imbryk stłuczony i pal sześć, że będzie mi się śnił po nocach, tak go lubiłam. Ważne, że miałam, nie mam i trzeba kupić nowy.
                        I tak jak pisałam, problemem dla mnie w stosowaniu NVC okazało się, że niektórzy ludzie (raczej nie dzieci) kwestionują fakty. Jaki, #@$$% imbryk?

                        Natomiast widzę, że NVC, jak wszystko, to rodzaj broni. Może pomóc, może zaszkodzić. A czy wolałabym, żeby moja matka odwołała się do mojej wrażliwości i powiedziała, że ojciec jest zmęczony po trasie niż po prostu mnie zbiła za to, że byłam za głośno?
                        • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 20:18
                          Sek w tym ze male dziecko moze swietnie rozumiec ze Tata po trasie zmeczony ale jednoczesnie nie umiec sie opanowac bo emocje rozsadzaja. W takiej sytuacji klaps moze zadzialac metoda terapii szokowej - zastraszylismy I jest cicho (do tego rodzic ma wyrzuty sumienia bo kazdy ma wiec laskawszy) a gadanie mimo zrozumienia i najszczerszych checi moze nie zadzialac bo dziecko moze jeszcze nie byc na takim poziomie rozwoju/samokontroli.
                          Czy to znaczy ze nalezy bic? Oczywiscie ze NIE rozsadny rodzic zabiera kota I daje dziecku wyzyc sie w inny sposob - dajac zajecie zabieraja na podworko etc. tyle ze trzeba miec na to sily I uwzglednic to zawczasu.
              • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:08
                black_halo napisała:
                > A dlaczego nie mozna komus powiedziec "twoje zachowanie sprawia mi przykrosc"?


                Ponieważ wg. ekspertek forum jematka rodzice prawa do uczuć nie mają smile
                • pade Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 19:41
                  A to akurat guzik prawda.
          • escott Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:35
            Oczywiście, że przychodzi. Nie dostaniesz premii, awansu. Nie zaproszę cię na imprezę, bo zachowałaś się niefajnie. NIe będzie randki, bo mam focha. Nie będzie seksu, bo byłeś niemiły. I na odwrót - specjalnie się postaram, zrobię pyszny obiad. Często mam wrażenie, że te zupełnie sztuczne konsekwencje wymyślane dla dzieci typu brak loda za to, że nie sprzątnęło po sobie są jakieś o wiele lżejsze i mniej toksyczne w istocie niż ten świat przykrości i emocjonalnych konsekwencji.
        • yadaxad Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:22
          Jeszcze karanie odmawianiem jedzenia bywało. Typu, pójdziesz spać głodny.
        • manala Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:31
          To teoretyzując - masz nastolatka, który mimo twoich prób ograniczania mu czasu na komputerze, nie stosuje się do zasad. Gra cały czas, nauka szkolna leży. Rozumiem, że nie reagujesz?
          Albo 15-latkę, która pali fajki.
          Nie zabierzesz kieszonkowego?
          Tia, wiem dziecko ematki nigdy takie nie będzie. No ale właśnie. Dzieci bywają różne. Czasem w tej samej rodzinie wyrasta wrażliwiec i mały pierun. Moim zdaniem nie zawsze na wszystko mamy wpływ. Metody wychowawcze też powinny być elastycznie dostosowane do konkretnego osobnika. Czasem lepiej zadziała kara, czasem rozmowa.
          • geez_louise Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:45
            Mam nastolatka, który często za dużo gra. Jak coś zawali, albo wytknę mu, że ciągle gra i robi się od tego półprzytomny, to wygłasza samokrytykę i sam robi sobie odwyk.
          • escott Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:48
            Nie mam nastolatki jeszcze, ale myślę, że to bardzo realne, że będzie chciała ciągle grać a nie odrabiać tony niepotrzebnych w większości prac domowych. Oczywiście, że możliwe, że spróbuje fajek - myślę, że łamanie zasad tego typu, próbowanie używek itp. to element dorastania i nie będę zszokowana. Moim zadaniem jest naturalnie kontrolowanie, żeby nie zrobiła sobie krzywdy, wyznaczanie zasad i ram, poza które będzie chciała wykraczać. Jak tego nie zrobię, to będzie miała wrażenie, że mam ją w nosie, po prostu, i to jest bardzo groźne, i dla niej i dla naszej relacji.
            Natomiast za bogów nie wiem, jak zabranie kieszonkowego ma załatwić problem, który polega na tym, że gry są ciekawsze niż lekcje a fajki niezdrowe. No fajki to akurat naprawdę trzeba wytłumaczyć i przekonać, bo inaczej nauczy się wyłącznie sprytniejszych metod unikania wykrycia.

            W fundamentalne życiowe znaczenie stopni szkolnych akurat nie wierzę w ogóle. Trudno mi sobie wyobrazić, rzeczywiście, że w wieku nastoletnim nie będzie miala żadnej własnej, wewnętrznej motywacji do nauki, nic jej nie będzie ciekawiło ze świata, nie będzie miała absolutnie żadnego planu na życie, marzenia. Że to granie będzie po prostu 17/24 i NIC poza tym. Gdyby tak było, to by świadczyło o jakichś zaburzeniach, depresyjnych czy innych i wymagało po prostu leczenia, a nie karania. A jeśli będzie miala, to moją rolą jest wytłumaczyć, co trzeba zrobić, żeby je osiągnąć, i że nie da się wyłącznie grając, a nie wymusić zewnętrznie mechaniczne odbębnianie czynności, które dla niej są bez sensu.
            Ja byłam tak traktowana - wszystko dzikim, przemocowym przymusem, w szkole byłam chodzącym "sukcesem", średnia 5,8 itp. Psychicznie byłam wrakiem, a po ucieczce od przemocy przez resztę życia walczę z brakiem jakiejkolwiek autentycznej motywacji wewnętrznej. A nawet jak znajduję sobie sama cele, to nie potrafię w ogóle sama zmuszać się do ich realizacji. W ogóle. Tak silny jest efekt tego, że skoro nikt nade mną nie stoi z batem, to nie muszę nic robić. Osiągam 1/5 tego, co moglabym, gdyby pozwalano mi rozwijać się autentycznie i w zgodzie z tym, czego sama chcę i potrzebuję.
            • 1matka-polka Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:53
              "Osiągam 1/5 tego, co moglabym, gdyby pozwalano mi rozwijać się autentycznie i w zgodzie z tym, czego sama chcę i potrzebuję."

              A moze to sa twoje pobozne zyczenia, bo jestes stworzona do wykonywania polecen innych a nie do samostanowienia.
              • escott Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 15:27
                Walczy we mnie w tej chwili nauczycielka, która chce Ci wytłumaczyć, czym się różni w ogóle samostanowienie od nawyków i motywacji z wieloletnią czytelniczką forum, która wie, jaki jest sens ciągnięcia dyskusji z bucerskim nikiem. Oj, chyba czytelniczka wygrała.
          • dziennikaktywnosci Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 15:17
            manala napisała:

            > To teoretyzując - masz nastolatka, który mimo twoich prób ograniczania mu czasu
            > na komputerze, nie stosuje się do zasad. Gra cały czas, nauka szkolna leży. Ro
            > zumiem, że nie reagujesz?
            > Albo 15-latkę, która pali fajki.
            >

            Może problem jest w tym, że trzeba od początku tak wychowywać dziecko, żeby nie musieć zabierać tego kieszonkowego? Ani jakoś inaczej drastyczniej reagować?

            Może mam szczęście, ale do mojego dziecka zawsze trafiały logiczne argumentacje. Zawsze wszystko szło się wytłumaczyć, znaleźć kompromis...

            Nawet jak był mały i wskakiwał w kałuże. Wystarczyło wytłumaczyć, że nie może tego robić w takich butach i spodniach. Ma kalosze, gumowe spodnie i w takim ubraniu może się taplać.

            Wystarczyła jedna rozmowa i miałam spokój. Mogłam iść swobodnie gdziekolwiek bez cyrkowania.

            Że zgrozą patrzę na znajomych, którzy mogą gadać do zdarcia gardła, a ich czterolatek za każdym razem wlezie w kałuże. Zmoczy spodnie, buty i trzeba lecieć do chaty go przebierac. Bo chorowity.

            Zastanawiam się, czemu nigdy nie wezmą mu tych cholernych kaloszy na spacer. Nigdy.

            I nie wiem czy to dziecko jest krnąbrne czy rodzice bez polotu.


            • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:45
              dziennikaktywnosci napisał(a):


              > Może problem jest w tym, że trzeba od początku tak wychowywać dziecko, żeby nie
              > musieć zabierać tego kieszonkowego? Ani jakoś inaczej drastyczniej reagować?

              zdecydowanie przeceniasz rolę rodzica w kwestii kształtowania cech człowieka. Na pewne rzeczy rodzice nie mają wpływu.
              • jehanette Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:59
                Ale kalosze na spacer można zabrać big_grin a gardło oszczędzić na ważniejsze sprawy niż walkę z czterolatkiem o kałużę...
          • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:48
            >Albo 15-latkę, która pali fajki.
            >Nie zabierzesz kieszonkowego?
            I od tego przestanie palić..? Jakoś w to wątpię...
          • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:36
            manala napisała:


            > Albo 15-latkę, która pali fajki.
            > Nie zabierzesz kieszonkowego?

            Ach ta wiara w magiczną moc kar.
            Zabierzesz kieszonkowe i młoda przestaje palić, tadam.
        • igge Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:46
          Raz na 20 lat przypominam sobie zabrałam spontanicznie starszakowi komórkę bo godzinami wystawał z dziewczyną gdzieś po drodze ze szkoły i coś tam przez to kiedyś nie halo było. Matka tej dziewczyny (mniej liberalna od nas zresztą) była wstrząśnięta jak mogłam! Przecież wtedy kontroli i smyczy dzieciak nie ma. Ta jedyna kara w życiu była bolesna dla dziecka ( nastolatek ok 14 lat), chyba po kilku dniach oddałam.
          Sama byłam zaskoczona, że ta kara taka dotkliwa w oczach dzieciaka.
          Więcej kar dla obojga raczej nie pamiętam żebyśmy kiedykolwiek zastosowali.
      • pade Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:13
        „narusza to moje granice, że nie odniosłas talerza, chociaż cię wiele razy prosiłam, i teraz muszę zaopiekować moją irytację”

        boskiebig_grin
      • nangaparbat3 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:50
        "Bez kar" to chyba znaczy bez kar intencjonalnych.
      • jehanette Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:55
        To o czym piszesz, to nie są kary, tylko konsekwencje, przecież zdenerwowanie osoby narażonej na efekty głupiego zachowania jest naturalne. Oczywiście można sobie różnie poradzić z irytacją i jednego dnia przejść nad czymś do porządku dziennego, a drugiego się mocno zdenerwować - i to też jest naturalne, uczy dziecko że świat nie jest czarno-biały, a relacje między ludźmi stałe. Odmowa zgody na coś co ostatnio doprowadziło do niefajnej sytuacji, też jest konsekwencją, ma logiczny związek z wcześniejszymi wydarzeniami. Odmowa zgody na coś, "bo masz złe stopnie" jest karą, bo te dwa fakty nie łączy żaden związek.
    • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:29
      chyba odwrotnie jest: są dzieci które kar nie potrzebują i to nie zawsze jest wynikiem działania rodziców
      • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:32
        mama303 napisała:

        > chyba odwrotnie jest: są dzieci które kar nie potrzebują i to nie zawsze jest w
        > ynikiem działania rodziców

        przykładem jest mój chrześniak, już dorosły. Nigdy nie potrzebował kar, jego matka marzyła, żeby czasem popspocił, popyskował, taki był zawsze dobrze poukładany i grzeczny. Taki charakter i już
      • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:00
        Swiete słowa.
        • molik28 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:52
          Zgadzam się. Mam dwóch synów i to co samo przychodziło z pierwszym w przypadku drugiego w ogóle nie skutkowało. I strasznie się cieszę, że ten młodszy był i jest wyzwaniem, bo dzięki temu wiele zrozumiałam, nauczyłam się i chyba jestem lepszym człowiekiem. Obaj są wspaniali, każdy na swój sposób, ale to dzięki młodszemu mogę robić "doktorat z pcychologii, sprytu, konsekwencji, wytrwałości słonia i ekwilibrystyki pedagogicznej". I pewnie jeszcze wiele przede mną, chociaż jak na razie są sukcesy oj są.
          • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:56
            😀👍
      • milva24 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 16:17
        Się podpiszę.
      • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:07
        mama303 napisała:

        > chyba odwrotnie jest: są dzieci które kar nie potrzebują i to nie zawsze jest w
        > ynikiem działania rodziców
        >

        Exactly. Kazde dziecko jest individual! Wychowywanie/wychowanie kazdego jest niepowtarzalnym experiment na zywym organizmie. Nic dwa razy ... etc. jak to tam u Szymborskiej wink Jedne dzieci potrzebuja aparatow korekcyjnych na zeby a inne pomocy w odrabbianiu homework z matematyki, to samo z dyscyplina - jedne to, drugie tamto ... Zalozenie, ze wszystkie dzieci swiata mozna i nalezy wychowywac jedna, jedyna metoda bez jakichkolwiek kar jest, in my opinion (!), wybitnie bledne. Life.
      • koraleznasturcji Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:16
        Są nawet takie dzieci, które bardzo mocno przeżywają (bo w swojej głowie wyolbrzymiają) rozczarowanie, jakie sprawiły rodzicom zachowując się niewłaściwie. W ich przypadku można sobie nawet pozwolić na głośne umniejszanie znaczenia różnych drobniejszych przewinień, a i tak nie wychowa się zdemoralizowanego buca.
    • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:30
      Jeśli nie przy pomocy kar, to w jaki sposób stawiane są dzieciom granice?
      • aguar Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:31
        W taki, jak nie dzieciom.
        • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:36
          Czyli rodzice tłumaczą 2-latkowi, że nie wolno tarmosić kota za uszy po raz pierwszy. A po raz drugi, trzeci i pięćdziesiąty piąty?

          Bo dorosły za drugim razem dostaje karę za złe zachowanie. Dorosłemu nikt nie tłumaczy po raz drugi i trzeci...
          • rulsanka Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:05
            Nie daje się kary, tylko zabiera dziecko od kota lub na odwrót. Uniemożliwia się złe zachowanie.
            • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:19
              > Nie daje się kary, tylko zabiera dziecko od kota lub na odwrót. Uniemożliwia się złe zachowanie.

              Nawet jeśli uda się dziecko odseparować od tego konkretnego kota, to co w przypadku innych kotów i interakcji z nimi, których rodzic nie widzi? A psów?
              • escott Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:17
                Z czasem dziecko zaczyna być lepiej zdolne do panowania nad sobą i nierobienia krzywdy zwierzętom. I jeśli wszystko idzie dobrze, to dzieci po prostu tej krzywdy nie robią, jeśli tylko wiedzą i rozumieją, co to ból itp. A to, że zdarza się, że dziecko zrobi coś okrutnego z bezmyślności/ciekawości, typu złapie żabę i zabije, nie ma żadnego związku z tym, czy zostało ukarane za tarmoszenie kota, czy też czy tylko dowiedziało się, że nie wolno tego robić, bo.
              • koraleznasturcji Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:20
                Można rozważyć niezostawianie dwulatka sam na sam z żadnym kotem. Nawet jak komuś nie żal kota, to chociażby ze względu na tego dwulatka - broniące się zwierzę może uszkodzić małego agresora.
              • mamtrzykotyidwa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:41
                A to może być tak, że rodzic nie widzi, co robi dwuletnie dziecko??
            • hanusinamama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:52
              Ale to jest kara...zabierasz dziecku kota.
          • bardzo.cicho Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:20
            Koty same sobie radzą. To po pierwsze, a po drugie dzieci tak traktują koty jak traktują je dorośli. Jeśli tata ma zabawę bo zawiąże kotu coś na szyi to nic dziwnego, że ostatecznie kot trafia na olx, bo się rzekomo rodzince się trafił "wyjątkowo złośliwy i agresywny" kot. Jestem przeciwniczką kar i nagród. Jedno i drugie deprawuje. Uczy działania mechanicznego, bez głębszej refleksji.



            • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:31
              No, ale są dzieci, które nie wychowują się ze zwierzętami. I pójdą w gości, a tam nowa zabawka - pies gospodarzy! I dalejże tarmosić za uszy!
              • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:54
                To proponuję strzelic rodzicow w pysk z liścia. Najdalej za 2 razem się naucza pilnować bachora. Albo się obrażą i już nie przyjdą. Win - win.
          • chatgris01 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:25
            demodee napisała:

            > Czyli rodzice tłumaczą 2-latkowi, że nie wolno tarmosić kota za uszy po raz pie
            > rwszy. A po raz drugi, trzeci i pięćdziesiąty piąty?
            >

            Spoko, w takim akurat przypadku rodzice nie będą musieli tłumaczyć nawet drugi raz, kot mu to od razu sam wytłumaczy. Behawioralnie cool
            • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:30
              Z kotami to może zły przykład, bo one rzeczywiście potrafią stawiać asertywnie granicę, ale psy? Psy raczej nie ugryzą ani nie podrapią 2-latka, najwyżej przejdą do innego pokoju. A dziecko za pieskiem... I tak cały czas, bo to taka świetna zabawa...
              • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:32
                demodee napisała:

                > Z kotami to może zły przykład, bo one rzeczywiście potrafią stawiać asertywnie
                > granicę, ale psy?

                albo świnka morska, królik ....
            • manala Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:32
              Nie wszystkie koty tak się zachowają. Miałam taki egzemplarz, że dziecka nie ruszyła, pomimo, że dwulatek nie zawsze łagodnie się z nią obchodził,
              • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:42
                To prawda, w sumie mój kot też do pewnego momentu uznawał moją córkę za nietykalną.
                Inna sprawa, że to zasadniczo model nie do zabawy, potrafiący ugryźć i podrapać, więc lepiej go omijać, a przy głaskaniu nie spuszczać z oka big_grin
          • livia.kalina Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:54
            Tłumaczą, sami dają dobry przykład, nie dają dwulatkowi okazji do krzywdzenia kogokolwiek.
          • nangaparbat3 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:55
            demodee napisała:

            > Czyli rodzice tłumaczą 2-latkowi, że nie wolno tarmosić kota za uszy po raz pie
            > rwszy. A po raz drugi, trzeci i pięćdziesiąty piąty?

            Moje dziecko w takiej sytuacji dostało od kota po buzi. Przybiegła do mnie do kuchni, miała czerwone ślady pazurków na policzku, "Popatrz, co mi Kicia zrobiła!", utuliłam ją i usłyszałam: Ale wiesz, Kicia miała rację.
          • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:39
            demodee napisała:

            > Czyli rodzice tłumaczą 2-latkowi, że nie wolno tarmosić kota za uszy po raz pie
            > rwszy. A po raz drugi, trzeci i pięćdziesiąty piąty?
            >
            > Bo dorosły za drugim razem dostaje karę za złe zachowanie. Dorosłemu nikt nie t
            > łumaczy po raz drugi i trzeci...

            Akurat kot sam zadba o to żeby tarmoszenie miało swoją naturalną konsekwencję big_grin
            Albo drapnie a jak będzie miły to sobie po prostu pójdzie, co dla dziecka też będzie niepożądanym obrotem sprawy.
        • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:37
          Niekoniecznie. Dziecku łatwiej postawić granice, bo dziecko kocha rodzica i jego samopoczucie ma dla dziecka znaczenie. Obcy nie dość, że ma w dupie jak się czujesz, to jeszcze kwestionuje fakty...
          • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:46
            I 2 latek rozumie stan samopoczucia rodzica? 😁 Moje się moim samopoczuciem jakos nie przejmuje mimo że się kochamy, dzieci są z natury egoistyczne to instynkt przetrwania. Starszemu można powiedziec że mamie jest przykro ale nie wiem czy to wystarczy.
            • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:01
              2latki nie wiedzą, 2latki wyczuwają. Moja 2,5 latka, jak byłam kiedyś w złym stanie i przyszła do domu ekipa pomocowa nie wiedziała co się dzieje. Ale wyczuwała. Przyniosła mi swoje pluszaki.
            • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:44
              milupaa napisała:

              > I 2 latek rozumie stan samopoczucia rodzica?

              Oczywiście że rozumie, już noworodki wyczuwają nastrój
              • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:18
                Nastrój tak, ale to nie znaczy że jak mu powiesz ze ci przykro, że dużo płacze to przestanie 🙂 Starsze 1, 2 letnie dziecko też nic sobie z tego nie zrobi. Musi nauczyć się empatii, bardzo małe dziecko tego nie rozumie.
                • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:44
                  Mamie przykro mi że on płacze a ma wykazać się empatią i przestać płakać??
                  • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:44
                    *"a on ma się wykazać"
          • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:08
            Ale w moim przypadku chodzi o samopoczucie kota, nie rodzica!

            Czy rodzic powinien dwulatka boleśnie wytargać za uszy, żeby poczuł, jak to jest?
            • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:37
              Przyprowadź dwulatka do mnie, niech spróbuje wytargać za uszy mojego kota. Zabierz też plaster i środki do odkażania.

              Nie potrafię Ci odpowiedzieć czemu niektóre zwierzęta się nie bronią. Któreś w końcu zaatakuje dziecko. W takich wypadkach po prostu odseparowałabym zwierzaka w bezpiecznym miejscu. Kot nie jest do zabawy, trudno. Moja kotka zresztą często się ewakuuje z domu gdy mamy małych gości, dzieci przychodzące na urodziny czy z wizytą pytały: a gdzie kot?! a ja mówiłam, że wyszedł. Wracał po wyjściu gości.
            • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:43
              demodee napisała:

              > Ale w moim przypadku chodzi o samopoczucie kota, nie rodzica!
              >
              > Czy rodzic powinien dwulatka boleśnie wytargać za uszy, żeby poczuł, jak to jes
              > t?

              Dwulatek nie złapie tego przekazu, nie zrozumie dlaczego rodzic go targa za uszy.
              • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:20
                W mojej rodzinie 4 latek jeszcze meczy kota, mimo że rodzice ostro reagują. Jakoś do niego nie dociera.
      • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:36
        Granice już się robią has been w pewnych kręgach wink
        • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:38
          Ciekawe w jakich?
          • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:44
            Juul +++
            • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:57
              A konkretnie?
            • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:59
              Nie podoba mi się Twoja odpowiedź, klasyczne "wiem, ale nie powiem, domyśl się". Wklikaj sobie ją w google i zobacz wyniki tongue_out
              • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:26
                Już lecę klikać, co mi obcy byt internetowy poleca.

                Pytasz to ci odpowiadam, jak nie znasz dorobku Juul’a w zakresie edukacji, to faktycznie nie ma o czym gadać.
                • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:32
                  Aleś agresywna... Zajmujesz się edukacją?

                  A jeśli zatrzymałam się na Twoim kompetentnym dziecku, Nie z miłości i jeszcze 2-3 książkach to znam czy nie znam?

                  Bo co niby oznacza "+++"? Jakieś nowe teorie nadbudowane na Juulu czy jego książki? Juul o granicach nie pisze? Oczywiście, że pisze, dzięki niemu w ogóle poznałam ten termin.
                  • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 15:05
                    Mozna sie domyslic ze jak po kazdym zmarlym ktory pozostawil po sobie spuscizne pojawili sie interpratorzy i dopisywacze. Wazyscy wielcy przez to przechodza
                    • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 16:53
                      Ok - a jakieś linki? Nazwiska? Ja chętnie poczytam, a odpowiedź dolcenery tylko wpisuje się w moje spostrzeżenia o porozumieniu bez przemocy: ludzie mają w dupie Twoje uczucia (tu: ciekawość nowych teorii) i przechodzą do porządku dziennego nad faktami - i potem słyszysz, że pytasz, bo nie słyszałaś o Juulu, ignorantko i nie odpowiada się na pytania bytu internetowego. A co ma piernik do wiatraka?

                      Dziwić się dzieciom, że zapominają albo słabo się komunikują. A dorośli?
                      • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:17
                        Jeżeli „ciekawość nowych teorii” wyrażasz jako „ nie podoba mi się twoja odpowiedz”, to może wróć do analizy transakcyjnej Berne’a zanim się przekopiesz przez bazę NVC, i jeszcze do znaczenia terminu „manipulacja - wilk w owczej skórze”.

                        Ichi już Ci odpowiedziała.
                        • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:26
                          Zadałam Ci dwa pytania. Potraktowałaś mnie protekcjonalnie, jak debilkę.
                          W gry Berne'a zawsze byłam słaba.
                          W dupie z NVC, dla mnie jesteś agresywna, wredna i nieżyczliwa. Po prostu spytałam. To takie polskie, znam to od dziecka - dziecko pytające zawsze było traktowane jak problematyczne i było ośmieszane.
                          • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:55
                            W gry Berne'a zawsze byłam słaba.

                            😆
        • aguar Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:45
          "Granice już się robią has been w pewnych kręgach"
          Fajnie, nigdy mnie to nie przekonywało.
          • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 16:49
            Naprawdę, nie przekonuje Cię posiadanie własnych granic? Wszystkim wolno w stosunku do Ciebie?
            • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 16:49
              ...wszystko... ?
          • yennefer.00 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:56
            Zdrowe granice to podstawa u dzieci i dorosłych, są też naturalną ludzką potrzebą, a wymysły o tym, że są niepotrzebne to jakieś szkodliwe brednie i myślę, że częściowo ich efekt już widać w społeczeństwie w różnych zachowaniach, na które wszyscy narzekamy...
      • nangaparbat3 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:58
        demodee napisała:

        > Jeśli nie przy pomocy kar, to w jaki sposób stawiane są dzieciom granice?

        Czasem mówiłam, że nie wolno, czasem odsuwałam, odstawiałam, przestawiałam dziecko - ale przede wszystkim szanowałam granice dziecka i męża, a mąż moje i dziecka, a wszyscy razem granice psa i kota.
        • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:06
          nangaparbat3 napisała:
          > demodee napisała:
          >
          > > Jeśli nie przy pomocy kar, to w jaki sposób stawiane są dzieciom granice?
          >
          > Czasem mówiłam, że nie wolno, czasem odsuwałam, odstawiałam, przestawiałam dzie
          > cko - ale przede wszystkim szanowałam granice dziecka i męża, a mąż moje i dzie
          > cka, a wszyscy razem granice psa i kota.


          Czyli - nic nie rozbiłaś. I tak to właśnie jest - ci dostają prosty egzemplarz uważają, że mają patent na wychowanie smile
          • nangaparbat3 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:54
            Mój egzemplarz wcale nie był prosty, prowokował, nierzadko sie zawziął, uparty jak osioł i twardy jak ze stali. Absolutnie nie ma łatwego charakteru. Najróżniejsze problemy zaczęły się jak miała 3, a skończył mniej więcej po 20 latach. Teraz jest wspaniałą młodą kobietą.
            Ale poza dwoma klapsami po łapie (jej tato) i dwoma laniami (ja, już wiele razy o tym pisałam) nigdy nie była karana. Zresztą i klapsy i lania miały znaczenie "stop" - trudno je nazwać karą.

            Co do robienia i nicnierobienia - uważam, że przy dzieciach nie wolno za dużo grzebać, bo im więcej "robimy", tym gorsze efekty. Z dziećmi trzeba być, rozmawiać, słuchać, co mają do powiedzenia, bawić się, czytać , opowiadać, podróżować, tulić, żartować i szanować. Reszta jest nieistotna lub szodzi sad
            • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:04
              nangaparbat3 napisała:
              > Mój egzemplarz wcale nie był prosty, prowokował, nierzadko sie zawziął, uparty
              > jak osioł i twardy jak ze stali.

              Jeżeli 'szanowanie granic' działało to był łatwiutki.
    • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:38
      O rany przecież to zalezy od dziecka. Dzieci mają różne charaktery, w mojej rodzinie jedno do rany przyłóż od urodzenia złote dziecko. Drugie jego brat diabełek wcielony, złośliwy, wrzaskliwy, wszystko dla niego, z trudem nauczył się dzielić, ulubione zajęcie męczenie kota - rodzice od początku uczą ze to zywe stworzenie i czuje, słaby efekt. To dziecko bez kar ustawiło by cała rodzinę pod ścianą. Tego starszego praktycznie prawie nie trzeba było karać więc to nie jest jeden model dla każdego dziecka. Kary mogą być humanitarne, bezpieczne, kara jest nawet "idź do kata masz karę 5 minut".
      • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:59
        >jedno do rany przyłóż od urodzenia złote >dziecko. Drugie jego brat diabełek wcielony, >złośliwy, wrzaskliwy,
        Szufladkowanie dzieci aniołek/diabełek to przepis na 100% porazke.

        >To dziecko bez kar ustawiło by cała rodzinę >pod ścianą
        Pewnie, skoro z natury jest złe, to trzeba karać, karać, karać...

        >rodzice od początku uczą ze to zywe >stworzenie i czuje, słaby efekt
        Ale jak to - skoro kary mają tak spektakularny efekt, to jakim cudem to dziecko nadal się niczego nie nauczyło...?
        • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:58
          rodzice często nie zdają sobie sprawy z różnic w traktowaniu poszczególnych dzieci a potem się dziwią że jedno "aniołek" a drugie "diabełek" a tu po prostu najczęściej zachowanie wobec dzieci jest różne, nie można mieć identycznej relacji z kilkoma osobami
          • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:30
            Nie prawda. Traktują ich jednakowo ale starszy po prostu nie rozrabia. Poza tym ma juz 11 lat, można mu wytłumaczyć i dociera. Do młodszego dużo gorzej.
            • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:25
              obstaję przy swoim, wychowanie dziecka zaczyna się od urodzenia, 11 lat to już stan "zastarzały" nawet jeśli drugi jest sporo młodszy to i tak te kilka lat życia to pole dla wielu błędów wychowawczych
              • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:06
                Czyli pierwsze wychowali lepiej a drugie, z większym doświadczeniem gorzej?
                • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:39
                  na pierwszym się skupili, bo było jedno, więc dobrze im poszło, dla drugiego mieli mniej czasu i na pewne rzeczy mogli machnąć ręką, no bo skoro ze starszym im tak łatwo poszło to po co się starać?
                  • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 20:19
                    Jasne. Otwórz gabinet wróżb i przepowiedni 😃
            • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:40
              Nigdy nie traktuje się dwojga roznych ludzi "jednakowo".... Nawet, jeśli tak im się wydaje.
              • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:45
                memphis90 napisała:
                > Nigdy nie traktuje się dwojga roznych ludzi "jednakowo".... Nawet, jeśli tak im
                > się wydaje.

                Ale dwójka dzieci rodzi się jednakową 'białą kartką' bez cech osobistych i to wina rodziców, że są tacy a nie inni <facepalm> <facepalm> <facepalm>
                • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:07
                  i któreż to cechy osobiste tak bardzo niweczą trudy wychowania? włączając w to poziom intelektualny, bo każde dziecko da się wychować, jedynie metodę trzeba dostosować
                  • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:15
                    fitfood1664 napisał(a):
                    > i któreż to cechy osobiste tak bardzo niweczą trudy wychowania? włączając w to
                    > poziom intelektualny,

                    Choćby odwaga. Są dzieci z natury spokojne, bojaźliwe, wrażliwe (HSP) którym znacznie łatwiej wyjaśnić, a są takie, które wolą eksplorację na własny rachunek, co przy mniejszej wyobraźni kończy się różnie.


                    < bo każde dziecko da się wychować, jedynie metodę trzeba d
                    > ostosować

                    No pacz pani a tutaj trzepią, że ględzenie dobre na wszystko big_grin
                    • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:26
                      acha, i bicie takiego odważniaka ma jakiś sens? przecież jeśli dziecko szuka mocnych wrażeń to lanie właśnie takim jest, dlaczego ludzie to tacy ignoranci?
                      • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:34
                        fitfood1664 napisał(a):
                        > acha, i bicie takiego odważniaka ma jakiś sens? przecież jeśli dziecko szuka mo
                        > cnych wrażeń to lanie właśnie takim jest, dlaczego ludzie to tacy ignoranci?

                        A ja pisałam o biciu? Rzucasz się w tym wątku do każdego nie ogarniając nawet co pisze. Pięknie się rodzice 'wychowali' tongue_out
                        • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:08
                          👍
                        • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:40
                          przecież piszę jak mnie wychowali, więc jeśli chciałaś mi dogryźć to raczej ci się nie udało
                          ja doskonale ogarniam kto co pisze, to inni nie ogarniają konsekwencji tego co piszą
                          • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 16:08
                            fitfood1664 napisał(a):
                            > przecież piszę jak mnie wychowali, więc jeśli chciałaś mi dogryźć to raczej ci
                            > się nie udało
                            > ja doskonale ogarniam kto co pisze, to inni nie ogarniają konsekwencji tego co
                            > piszą

                            Nie ogarniasz - poniżej odpowiadziałaś po raz kolejny na ten sam post big_grin
                      • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:08
                        A kto mówi o biciu?? To inaczej karać się nie da? Dla małego dziecka powiedzenie masz teraz karę 5 minut już jest kara.
                        • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:40
                          big_grin
        • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:27
          A ja pisałam że zle?? To stereotyp. Trudne po prostu. Trudny charakter. Nikt go nagminnie nie karze, rodzice mu tłumacza, tłumacza i tłumacza. A czasami zarządza karę. Gdzieś są jakieś granice. Chyba działa bo chłopiec jednak zachowuje się już lepiej niż jak pamiętam jeszcze rok temu a więc się uczy. Po prostu też dorasta i więcej rozumie. Ale jeśli chodzi o bójki dziś nawet widzialam zawsze zaczyna młodszy. Starszy też ma go czasami dosc.
          • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:26
            po prostu naprawiają to co sami spieprzyli, i jeszcze zwalają na trudny charakter
            • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:02
              O nie wiedziałam że znasz mogą rodzine, a gdzie się spotkaliście? Bo rozumiem że skoro wydajesz taka opinie to masz poważne podstawy no bo jakze by inaczej.
              • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:41
                no przecież ty mnie też znasz skoro wiesz jak mnie rodzice wychowali to o co chodzi?
                • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 20:21
                  Ja? Ale ci się już wszystko myli 😂
          • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:39
            Diabel, wrzaskliwy, złośliwy, trudny charakter - nie pisałaś tego...?
            • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:12
              niektórzy rodzice wzmacniają niewłaściwe zachowania, bo jak małe dziecko źle się zachowuje, to dla niektórych dorosłych jest to takie zabawne, takie słodkie, a potem dziecko rośnie i sytuacja wymyka się spod kontroli... klasyka
              btw podam przykład, moje dziecko zaczęło namiętnie gryźć kiedy pojawiły się pierwsze ząbki, mnie ugryzło tylko raz, tatusia, babcię apotem niestetyi inne dzieci gryzło namiętnie, ciekawe dlaczego?
              • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:04
                A ja nie wiem jakie błędy popełniasz w wychowaniu dziecka. Moje nigdy nikogo nie ugryzlo ani nie uderzyło.
                • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:42
                  bo nie istnieje big_grin
                  • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 20:21
                    Moje że nie istnieje czy ty nie istniejesz? 😂
            • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:02
              Żartem.
    • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:39
      Czasem "prawie" robi różnicę.
    • kanna Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:42
      Ja z tych matek, co nie wierzą w skuteczność kar. Wierzę w negocjowanie, dogadywanie się i ustalanie, oraz konsekwencje.
      Moje dzieci świetnie smile Jedno dorosłe, drugie prawie.

      Samodzielne, odpowiedzialne, empatyczne. Ludzie je lubią, ona lubią ludzi. Syn świetnie zarządza innymi, córka wynegocjuje absolutnie wszystko, oraz znakomicie czyta innych .

      Mamy kłótnie i spory, oczywiście, ale bez problemu puszczam je wszędzie, gdzie chcą - i zawsze wiem, że dotrzymają umowy i będą na czas.

      Ja tez jestem z tych matek, co dzieciom ufają i na bardzo dużo im pozwalają.
      • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 13:44
        Sorry, kanna, ale jako matka tych dzieci nie jesteś obiektywna...
        • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:05
          Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm przy ocenie innego człowieka. Każda ocena jest "naszą" ocena.
          Ale mogę nieobiektywnie powiedzieć, że mam identyczna sytuację jak Kanna. Syna uczyłam dyskusji, argumentacji i wręcz namawiałam do bunty. Nigdy nie karałam, ba nawet glosu nie podnosiłam. Nie ma drugiej osoby na świecie, do której miałabym tyle cierpliwosci. Ale mam szczęście i mam niesamowicie mądre dziecko. Inteligentne, mądre, empatyczne.
          • demodee Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:11
            Ty też jesteś matką. Ok, jako bezdzietna staram się zrozumieć.
      • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:09
        Mam identycznie. I rozumiem, ze dwulatek ma prawo do buntu, 7 latek często cos gubi, 16 może przyjść podpity do domu. To dla mnie nie są powody do karania.
        • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:13
          gaskama napisała:

          > Mam identycznie. I rozumiem, ze dwulatek ma prawo do buntu, 7 latek często cos
          > gubi, 16 może przyjść podpity do domu. To dla mnie nie są powody do karania.

          a jakby Ci wyciągnął kasę z portfela i nic nie powiedział? jakby nie wrócił na noc i wyłączył telefon żebyś się nie mogła dodzwonić. Pysknął cos wulgarnego? takie przykłady ale się zdarzają niestety....jak wtedy reagować?
          • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:27
            Nie wiem, nigdy syn tak się nie zachowywał. Mamy w domu bardzo partnerskie stosunki. Sym może się przyznać do każdej głupoty. Godzimy się na popełnianie błędów przez niego. Uczciwość w naszym domu to norma. Nie ma oglądania filmów ba cda, nie ma ściągania nielegalnego oprogramowania, nie ma oszukiwania. Wiec nie na miejsca na podciąganie kasy z portfela. Ale podkreślam JA mam szczęście z synem. Nie zawsze mamy wplyw na to, jakie nasze dzieci są, jak się zachowują. Nie absolutnie przełożenia 1:1 dbajacy, kochahacy rodzic : szczęśliwe i mądre dziecko. Nie jestem naiwną kretynką. Ale mam koleżanki, które miewały opisane przez ciebie problemy. Radzą sobie z nimi przy wsparciu osychologow rodzinnych. Czesto okazuje się, że znajduje się przyczynę takiego czy innego zachowania. Ale tez nie zawsze.
            • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:31
              gaskama napisała:

              > Ale mam koleżanki, które miewały opisane przez c
              > iebie problemy. Radzą sobie z nimi przy wsparciu osychologow rodzinnych. Czesto
              > okazuje się, że znajduje się przyczynę takiego czy innego zachowania. Ale tez
              > nie zawsze.

              ja tez miałam jedną z opisanych wyżej sytuacji i kara sie sprawdziła. Czasem po prostu nie ma innego wyjścia. Psychologowie też to zalecają nazywając czasem ładnie konsekwencją
              • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:35
                Bardzo możliwe. Ja mowie w imieniu mojego dziecka. Ja jako dziecko byłam często karana. Za totalnie bezsensowne rzeczy. Albo w sytuacjach, kiedy wiedziałam, że zrobiłam błąd. Były nawet kary cielesna. DNO. A byłam tez normalna, rozsadna dziewczynka.
              • kanna Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 14:12
                >psychologowie też to zalecają nazywając czasem ładnie konsekwencją

                kara jest czymś kompletnie różnym od konsekwencji.

                W skrócie: konsekwencja to mandat za brak biletu w autobusie.
                Kara: kiedy kontroler wyciągnie pałę i cię walnie parę razy.
          • kanna Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:49
            Mój ukradł karty piłkarskie koledze.
            Cała klasa brała, on tez wziął.

            Nie było żadnych kar - usiedliśmy w trójkę, była rozmowa czemu tak postąpił, co on myślał, co on czuł, jak kolega się poczuł, co on by poczuł/pomyślał, gdyby ktoś mu zabrał karty.

            Zależało mi, żeby zrozumiał, motywy swojego postepowania i odczucia kolega. Zrozumiał. Rozmowa była dla niego bardzo trudna.

            Potem rozmawialiśmy o zadośćuczynieniu. Oddanie kart, to oczywiste, ale co jeszcze. Wybrał swoje karty, która miał dać tamtemu dzieciakowi.

            Poszłam z nim do szkoły, wskazał dzieciaka, poprosiłam panią ze świetlicy, żeby go zawołała. dzieciak przyszedł, syn przeprosił, dał swoje karty.

            Co by w tej sytuacji kara zmieniła? Nic.

            I - oczywiście - każda matka subiektywnie ocenia swoje dziecko.
            Ale ja tez dostaję zwroty od innych ludzi, nauczycieli, trenerów, znajomych co oczywiste.

            Ale tez syn np. jeździ jako kadra na obozy i tam jest ewaluowany.
        • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:23
          gaskama napisała:

          > Mam identycznie. I rozumiem, ze dwulatek ma prawo do buntu, 7 latek często cos
          > gubi, 16 może przyjść podpity do domu.
          >

          Well, podpity 16latek to dowod przestepstwa. Ktos sprzedal/podal alcohol nieletniemu a ow nieletni skorzystal wiedzac ze popelnia wykroczenie, przynajmniej tu, gdzie ja mieszkam. To nie jest dokladnie ten sam caliber, co zbuntowany 2latek, ktory nie chce umyc zabkow. I consequences musza byc inne. Oczywiscie, jesli komus zalezy na wychowaniu praworzadnego obywatela. Life.
          • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:03
            No nie do konca bo o ile nastolatek nie moze kupic alkoholu- wypic moze - nie ma w PL zakazu picia
          • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:15
            Coz, na imprezie z 18 latkami bywa alkohol. Za pierwszym razem można nie mieć świadomości, ze trzy piwa za jednym zamachem może być to much. W niektórych krajach piwo czy wino może kupić 16 latek. Ja się wychowałam nie w Polsce i dla mnie 17 latek z piwkiem do obiadu to nie przestępstwo i nie patologia.
          • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:20
            bi_scotti napisała:

            > gaskama napisała:
            >
            > > Mam identycznie. I rozumiem, ze dwulatek ma prawo do buntu, 7 latek częst
            > o cos
            > > gubi, 16 może przyjść podpity do domu.
            > >
            >
            > Well, podpity 16latek to dowod przestepstwa. Ktos sprzedal/podal alcohol nielet
            > niemu a ow nieletni skorzystal wiedzac ze popelnia wykroczenie, przynajmniej tu
            > , gdzie ja mieszkam. To nie jest dokladnie ten sam caliber, co zbuntowany 2late
            > k, ktory nie chce umyc zabkow. I consequences musza byc inne. Oczywiscie, jesli
            > komus zalezy na wychowaniu praworzadnego obywatela. Life.
            >
            >

            Praworządny obywatel nie bije dzieci, bo jest to zabronione.
            • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:27
              Parent/guardian can use reasonable force to discipline the child, including spanking with open hand on the bottom. It's the law. Przynajmniej tu, gdzie ja mieszkam. A jest i prowincja, w ktorej corporal punishment moga stosowac nauczyciele. Teoretycznie, w praktyce to sie chyba zdarza wylacznie w niektorych szkolach prywatnych/religijnych. Cheers.
              • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:56
                Zabieranie dzieci rdzennym mieszkańcom też raczej było zgodne z prawem stanowionym.

                Wybacz, ale usprawiedliwia Cię chyba tylko wiek.
              • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:10
                "Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych."
      • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:18
        kanna napisała:

        > Ja z tych matek, co nie wierzą w skuteczność kar. Wierzę w negocjowanie, dogad
        > ywanie się i ustalanie, oraz konsekwencje.

        Jezuuuu jak ja nienawidzilam negocjowania z moimi rodzicami ... wrrr ... Wszystko zawsze bylo przedyskutowane, przerozmawiane, what if ... and ... think about it ... wrrr ... jak ja marzylam o szybkim, porzadnym laniu jakie zaliczali moi koledzy i swietym spokoju. Ale nie, u mnie zawsze bylo "madrze" i rozsadnie, i cywilizowanie, i blah ... blah ... blah ... Oczywiscie, po latach deceniam wysilki moich rodzicow i patrzac w lustro przyznaje, ze wychowali porzadnego, uczciwego, emaptycznego czlowieka ALE wcale nie wspominam czule tamtych lat rozmow i discussions, jako dziewczynka definitely wolalabym trzesku-prasku na goly tylek i po sprawie. BTW, tak miala moja najlepsza (bo jedyna smile) dobra kolezanka i ... wyrosla na porzadnego, uczciwego, empatycznego czlowieka, ergo ... drig jest wiele, zadna perfect wink Life.
        • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:42
          >jak ja marzylam o szybkim, porzadnym >laniu
          Pyt. 1 Ale nigdy nie byłaś bita, prawda...? Nigdy nie dostałaś kablem albo pasem ze sprzączką, ale tak porządnie (jak piszesz) , żeby wyszły siniaki albo zeszła skóra z pośladków?
          Pyt 2. Czy ciężko doświadczona rodzicielskim truciem naprawilas błędy rodziców i swoje własne dzieci porządnie lałas po dupie lub strzelałas wychowawczo w twarz?


          >tak miala moja najlepsza dobra kolezanka i >... wyrosla na porzadnego, uczciwego, >empatycznego czlowieka,
          Pyt. 1 - czy ta empatyczna koleżanka również empatycznie tłucze wychowawczo swoje własne dzieci, bo uwaza to za doskonałe doświadczenie dla dzieci?
          Pyt. 2 czy ta koleżanka wspomina to regularne bicie z czułością i rozrzewnieniem, czy dzisiaj także chciałaby w ramach konsekwencji (np w pracy) dostać kilka strzałów z liścia albo wybicie zęba, zamiast rozmowy z przełożonym?
          • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:54
            Przez rodzicow nigdy nie bylam bita. Swoje bicie dostalam, zebta polamane mialam i zeby wibite tez niemniej, oczywiscie, to bylo "z wlasnej nieprzymuszonej woli" jako konsekwencja okreslonej dzialanosci. Nieporownywalne.
            Tak, moje dzieci dostawaly klapsy tak mniej-wiecej do 3-5 roku zycia (zalezy od dziecka), no regrets. W twarz? Never ever nikogo nie uderzylam w twarz - choc wobec paru (doroslych osob mialam ochote).
            Moja kolezanka wychowala dwoje amazing dzieci, z tego co wiem, klapsy dostawaly ale moge sie mylic. Tak, ona swoje uklady ze swoja matka (including spanking!) wspomina z ogromna czuloscia, wrecz w czasie pogrzebu przemawiajac nad grobem tej matki powiedziala jak bardzo chcialaby teski za jej "Italian form of love" - za jej temperamentem, krzykiem, smacking sciera, a jednoczesnie tym poczuciem, ze mama jest jak skala i zawsze mozna na niej polegac. Life is complicated - to nie jest jest takie proste nazwac kogos "good parent", bo nie bije vs. "oprawca", bo karze klapsami. It's not that simple. Cheers.
            • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:05
              Rozumiem. Z tęsknoty za porządnym laniem bilas własne dzieci... uncertain

              Ja mam taką propozycję - skoro tak tęsnisz za karą w postaci lania, to może zamiast tłumaczyc Ci, że piszesz potworne głupoty, umówimy się na spotkanie, wystawisz pośladki, a ja je stłuczę pasem, ale tak porządnie, żeby np skóra zeszła...?
              • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:07
                Ciezko skomentowac potrzebe jednej kobiety by zbic pasem druga kobiete ... nie mnie oeniac Twoje desires - na pewno gdzies jest druga kobieta, dla ktorej Twoja propozycja bedzie very attractive. It's not my fun, sorry. Cheers.
                • canaille Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:45
                  Cóż, biscotti, Twoje wypowiedzi też trudno skomentować. Chciałabyś oberwać od dorosłego mężczyzny na goły tyłek będąc dzieckiem. Nic Ci nie klika?
                  • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:59
                    Juz napisalam wyzej co bym wolala - yes, definitely, jako dziecko wolalabym oberwac klapa od mamy czy taty niz przechodzic przez gehenne modern parenting z cala rozmowa o tym jak mozna lepiej, jaka jestem przeciez madra dziewczynka i wiem, ze tak nie nalezy, ze this or that ... wrrr - hated it! Honestly hated it! Moi classmates byli regularnie bici przez swoich rodzicow i to bylo OKROPNE - nikt nie reagowal, to bylo straszne i kompletnie niepotrzebne/nieskuteczne. Ale tez byly dzieci (jak wspomniana kolezanka), ktore w okreslonych sytuacjach dostawaly szybkiego klapa na pupe jako upomnienie/przypomnienie, przepraszaly i life went on. Ja tymczasem otrzymywalam "rozmowe", po ktorej moi rodzice na pewno czuli sie lepiej, ze tacy sa madrzy, wyksztalceni, reasonable. A ja? Ja sie czulam okropnie, zawiodlam, nie bylam taka jak powinnam, pewnych rzeczy i tak sie nie dalo naprawic - kanal, total kanal. Moja kolezanka po klapie od temperametnej mamy otrzasala sie w poczuciu, ze sprawiedliwosci stalo sie zadosc, sky didn't fall. That's the difference.
                    BTW, jest to dla mnie bardzo interesujacym, ze w obronie swoich pogladow na temat okreslonych form dyscyplinowania dzieci niektore nicks sa gotowe wytoczyc najciezszy caliber slownej agresji (!!!) jako odpowiedz na kilka wpisanych zdan i w oparciu o wylacznie wlasne wyobrazenia. Very interesting. Cheers.
                    • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:07
                      O, jeszcze bite dziecko ma przeprosić, spoko.

                      Myślę że różnica między twoimi a jej rodzicami nie leżała w tym laniu tylko w temperamencie. Twoi widocznie lubili przeżuwać sytuacje i nawet gdyby cię lali to byś została z tym samym wrażeniem, tylko miałabyś bolący tyłek za który miałabyś jeszcze przeprosić
                      • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:13
                        Well, they are dead sad Juz sie nigdy nie dowiemy, co by bylo gdyby. Byli fantastic parents, bronili mnie przed bullies w szkole i dbali o mnie pod kazdym wzgledem ALE nie byli perfect jak nikt nie jest perfect parent. I tak jak przed laty zniesc nie moglam tych czy innych metod, ktore stosowali tak i dzis rozumiem doskonale czemu mnie owe metody tak dreczyly i dlaczego sama jako matka staralam sie ich unikac. Czy i jakimi rodzicami beda moze kiedys moje dzieci ... who knows smile Narazie wyglada na to, ze moje (nasze z mezem) bledy wychowawcze jakie zapewne popelnilismy nie powstrzymuja zednego z naszej trojki przed przyjaznieniem sie z nami. Jako i ja przyjaznilam sie z moimi rodzicami. Kochamy sie nie za cos a pomimo czegos, such is life ... for everybody smile Cheers.
                    • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:56
                      Dopiero co chciałas "porządnego lania", a nie "klapa"...

                      >Moi classmates byli regularnie bici >przez swoich rodzicow i to bylo >OKROPNE
                      Jak okropne, jak o tym właśnie marzyłaś? Porządne lanie zamiast tłumaczeń, że jesteś mądra. I zgodnie z tymi marzeniami lałas potem swoje dzieci i to juz okropne nie było.
                • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:36
                  tak, taka dorosła kobieta może zawsze oddać, z dzieckiem nie ma tego ryzyka, tobie się w głowie poprzewracało, mieć pretensje do rodziców że nie bili uncertain
                • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:47
                  >Ciezko skomentowac potrzebe >jednej kobiety by zbic pasem druga >kobiete
                  No ale to przecież są Twoje marzenia, to Ty chciałaś być porządnie zlana po tyłku, czyz nie..? I to Ty bilas drugiego człowieka, w dodatku małego i zależnego od Ciebie, bo miałaś taką niezaspokojoną potrzebę, czyz nie...?

                  Ale jak przychodzi co do czego, jak nie chodzi o lanie po duspku własnych dzieci, to nagle "It's not my fun, sorry"?

                  Nie powiem, żebym się nie spodziewała WLASNIE takiej odpowiedzi. Life.
          • kanna Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 14:14
            Prawdopodobnie Twoi rodzice stosowali manipulację, lub emocjonalną przemoc - stąd twoje poczucie, ze to było straszne.

            Współczuję.
        • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:51
          „jako dziewczynka definitely wolalabym trzesku-prasku na goly tylek i po sprawie”

        • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:52
          „na goly tylek i po sprawie. BTW, tak miala moja najlepsza (bo jedyna smile) dobra kolezanka i ... wyrosla na porzadnego, uczciwego, empatycznego czlowieka, ergo”

          • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:06
            Ale przeczytaj - kolezanka wspomina te porządne lania z czulością i wręcz za nimi tęskni... Brak słów.
            • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:14
              „Tak, moje dzieci dostawaly klapsy tak mniej-wiecej do 3-5 roku zycia (zalezy od dziecka), no regrets.”

              Szczerze, aż mnie zatkało po przeczytaniu. Wyobraziłam sobie regularne klapowanie takich ledwie mówiących czy ledwo chodzących roczniakow w pampersie czy dwulatków. Opadła mi szczęka, w życiu bym się tego nie spodziewała po biscotti.
              • 1matka-polka Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:18
                "w życiu bym się tego nie spodziewała po biscotti."

                Przeciez ona co jakis czas wypuszcza zjebany strumien typu cringe.
                • kanna Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 14:17
                  Przecież sama napisała wyżej, ze jej rodzice stosowali przemoc emocjonalną...
                  Każdy , kto stosuje przemoc, sam jej w dzieciństwie doświadczał.

                  Pokazują to wszystkie badania.
        • 1matka-polka Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:16
          "jako dziewczynka definitely wolalabym trzesku-prasku na goly tylek i po sprawie.“


          O, biscot znowu spadła ze swojego teczowego jednorozca🙄
        • mama303 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:52
          bi_scotti napisała:


          > Jezuuuu jak ja nienawidzilam negocjowania z moimi rodzicami ... wrrr ... Wszyst
          > ko zawsze bylo przedyskutowane, przerozmawiane, what if ... and ... think about
          > it ... wrrr ... jak ja marzylam o szybkim, porzadnym laniu jakie zaliczali moi
          > koledzy i swietym spokoju.

          pamiętam że kiedyś trafiłam w wakacje na towarzystwo rodzica psychologa. On miał taką metodę na ględzenie, potrafił wziąć dzieciaka, który cos przeskrobał na bok i ględzić mu godzinami aż dzieciak wracał z wypranym mózgiem. Dla mnie to taka przemoc psychologiczna była.
          • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:02
            Bo oczywiście istnieje tylko ględzenie godzinami i porządne lańsko, nie ma trzeciej drogi..
            • bi_scotti Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:08
              trilllian napisała:

              > Bo oczywiście istnieje tylko ględzenie godzinami i porządne lańsko, nie ma trze
              > ciej drogi..

              Alez istnieje mnostwo drog, everybody has a story. Piszemy wylacznie w oparciu o wlasne, very individual (!) doswiadczenia & reflections a nie prace naukowa o wszystkich mozliwych options z pelna lista i przykladami. Nie mowiac juz o tym, ze to co np. dla mnie moglo byc "gledzeniem" dla innego dziecka mogloby byc cool conversation & vice-versa; to co ja uznaje za okazjonalnego klapa w pupe ktos uzna za regularne "lansko" etc. Juz napisalam - it's complicated. Life.
              • kanna Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 14:19
                Btw, wiesz o tym, ze stosowanie wtrętów angielskich na polskim forum, mimo próśb innych osób, jest bierną agresją ?
                Teraz rozumiem, skąd tak masz.
                Współczuję.
        • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:57
          " jako dziewczynka definitely wolalabym trzesku-prasku na goly tylek i po sprawie" to jest tak beznadziejnie głupie że aż mi dech zaparło, tak, wolałabyś dopóki byś nie dostała kablem, albo pasem skórzanym tak, że musiałabyś zaciskać zwieracze, by się nie zesikać, wtedy chęć wyboru kary cielesnej by ci przeszła definitywnie
          bicie dzieci jest tak beznadziejne że nie ma nad czym dyskutować a twoja wypowiedź z wysokości kogoś, kto przez rodziców nigdy nie był bity jest po prostu groteskowa, wychowanie poprzez bicie najmocniejszy ślad i "wartośś" którą pozostawia to strach
          • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:24
            Przeczytaj inne posty Bi i dopiero się gorączkuj. Czasami klaps jest lepszy od wielogodzinnego mielenia tematu, bo kończy sprawę i zaczynamy z czystą kartą, bez filozoficznych rozkminek jak mogłaś/dlaczego nie da się naprawić czegoś tam i że stała się tragedia. Nie, nie popieram bicia, ale nie popieram tez dręczenia delikwenta.
            • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 06:14
              „zaczynamy z czystą kartą”

              Zgadza się,ja tak właśnie robię z psem sąsiada, jak za dużo szczeka dostaje kopa w pysk i od razu przestaje skomleć, a potem się rozchodzimy i zaczynamy z czysta karta, bez jakiś tam treningów, tresur i innego dręczenia gadaniem 🙋‍♀️
              • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:36
                Jesteś aż tak głupia, że nie odróżniasz kopa w pysk (niebezpieczne, można zabić), od klapsa ręką w tyłek (dodajmy, legalnego w miejscu gdzie mieszka Bi-scotti)?
                • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:38
                  kolejna obrończyni przemocy, nie zgadzam się z tobą, ściągaj majty, żebym ci to wytłumaczyła w sposób jaki popierasz i rozumiesz
                • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 09:27
                  A widzisz, wiedziałam, ze pies cie bardziej ruszy niż dziecko, tak jak w wątku o dzieciach zagryzionych przez piesie.

                  Klaps boli psychicznie i fizycznie, tak samo psa, kota jak i dziecko, boli to, że ręka, która głaska to ta sama ręka co bije. Programowe klapsy są po to żeby bolało, żeby skrzywdzić, nawet lekkie klepnięcie przez pampersa sprawia,ze maluch płacze, wiec go to boli.
                  • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 09:31
                    tak klapsy bola ale jak masz starych ktorzy czekaja az bedziecie sami potem gledza wchodza ci na sumienie zatruwaja pol dnia to naprawde dochodzisz do wniosku ze lepiej dostac klapa i cierpiec 5 sekund. pewnie gdyby sie dostawalo prawdziwe lanie to by sie nie wolalo chociaz trudno mi ocenic bo w zyciu nikt mnie bardziej nie uderzyl niz klaps
                    • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 09:46
                      Wiem, o Ci chodzi, Ichi, ale nie wartosciowalabym, co jest bardziej ok, długotrwająca przemoc psychiczna czy krótkotrwała fizyczna, która zostawia ślady psychiczne długotrwające

                      Przy czym - ja odróżniam klapsa z bezsilności i strachu jako reakcje niemal nieświadomą typu dziecko wybiegnie na ulicę czy złapie za rozgrzany piekarnik, od klapsów programowych, bicia z premedytacją, na zimno, jak kat

                      W żłobku np po kilku dniach można się zorientować, które dzieci maja całkowite zaufanie do dorosłych, a które już wieku 1-2 lat maja odruchy obronne ( i nie, nie maja żadnych siniaków ani śladów na ciele, bo to podlega dokładnej inspekcji, wiec to zwykle francuskie plaskacze lub polskie klapowanie) , ale które długofalowo wpływa na ich stosunek do dorosłych (czy większych ) i do własnego ciała ( samouspokajanie przed drzemką wyraźnie bardziej intensywne)

                      O odgrywaniu domowych scenek na kolegach i koleżankach z grupy mogłabym książkę napisać

                      I obserwuje tez dzieci, które już nie mieszkają z niewydolnymi wychowawczo rodzicami, i masz prawo mi nie wierzyć,ale mniejsza jest przepaść między dzieckiem klapsowanym a ostro bitym, niż między dzieckiem klapsowanym a dzieckiem nietkniętym ( rozwój psychofiz i poznawczy)
                      • trilllian Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 09:49
                        Przede wszystkim widzę tu jakieś absurdalne założenie, że jak rodzic stosuje przemoc fizyczną to już nie psychiczną i wybieracie sobie jak z menu która jest lepsza. A to tak nie działa.
                        • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 10:05
                          wydaje mi sie ze u mnie w domu jak dzieciaki byly za duze na klapsa pojawilo sie wlasnie wychowywanie cisza obrazeniem sie jestem toba rozczarowany etc. plynni jedno sobie przeszlo w drugie. mysle sobie ze "tesknota do klapsow" to bardziej tesknota za czasem kiedy zycie bylo latwiejsze i rodzic dal klapa i byl spokoj a nie czlowiek wil sie jak piskorz w atmosferze dezaprobaty
                          • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:21
                            za duże na klapsa? za małe na "NIE"??? dziecko się wychowuje od urodzenia a nie od magicznej granicy wiekowej dowolnie ustalonej, ludzie czekają z wychowaniem a potem się dziwią że im rosną "małe diabły" które "trzeba" karać biciem
                    • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:14
                      są też rodzice, którzy tłumaczą raz, a potem po prostu mówią NIE, działa doskonale
                  • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 10:30
                    Dalej nie rozumiesz. Gdybys porównała kop w głowę 2-latka vs klaps to byłoby to tak sami głupie.
                    Nigdy nie poznałaś rodziców, którzy z niewielkiej sprawy robią program resocjalizacji - o czym myślałaś, czy miałaś świadomość, że zachowanie X może doprowadzić do Y,Z, W (jakiś makabryczny przykład typu dzieciak odpłynął na dmuchańcu kawałek dalej, a dostaje wykład o licznie utopionych dzieci, poparty zdjęciami...), plus wjazd na poczucie winy w klimatach „nie tak cię wychowaliśmy”, „rozsądne dziewczynki, a za taką cię uważaliśmy tak nie robią...”. I kręcenie dramy przez pare godzin. Każdy wolałby w takiej sytuacji klapsa i święty spokój.
                    • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:07
                      Dobra, niech ci będzie, zaraz idę klapnąć w dupsko psa sąsiada, bo widzę że krąży dookoła mojego karmniku, a to łowny jamnik jest. Ale zrobię to z miłości do zwierząt oczywiście !
                      • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:17
                        Porównujesz zachowanie psa, który kieruje się instynktem, do zachowania kilkulatka?
                        • dolcenera Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 13:00
                          A czym się kieruje roczniak, który koniecznie chce na ręce do mamy albo koniecznie chce na kanapę albo przewróci wazon z kwiatami, wtedy kiedy mama nie ma czasu, i dostaje klapa na uspokojenie ? Jakiez to ciężkie przewinienia zasługujące na klapa może popełnić dwulatek ? Rozlać zupę ? Zrzucić kwiatka ? Posikac się na dywanie ?
                          Oczywiście, to klap / plaskacz ( zależnie od kultury kraju) z miłości, a nie z przemocy.

                          Sprawdź do jakiego postu się odnosimy i tam jest mowa o biciu wszystkich swoich dzieci 0-3/5 lat, i w tym z tego co pamietam jednego niepełnosprawnego.

                          Ale w tobie programowy klaps jako alternatywa wychowawcza burzy krew tylko jeśli chodzi o piesecki, niemowlaki i maluchy już można bezkarnie napier.dalac.

                          Bez odbioru.

                          • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 13:13
                            O wow, widzę że Twoja wyobraźnia szaleje. Zacznij pisać książki, zamiast opowiadać bzdury wyssane z palca.
                    • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:22
                      a ty dalej nie widzisz różnicy między wychowaniem a dręczeniem
                      • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:16
                        Idź leczyć swoje traumy do specjalisty.
                        • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:43
                          traumy da się wyleczyć, tobie na niskie IQ raczej nic nie pomoże
            • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:28
              nie popierasz bicia? przecież wyrażasz zrozumienie dla wyższości bicia nad tłumaczeniem
              • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 10:33
                Nie odróżniasz zrozumienia od poparcia?
                • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:23
                  sorry ale słowo "lepszy" nie wyraża zrozumienia lecz przewagę / poparcie
                  • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:20
                    Jeżeli porównujesz 2 reakcje - jedna, to międlenie tematu do porzygu, kiedy delikwenta żrą wyrzuty sumienia, uczucie ze zawiódł i jest grillowany w tym stylu długo etc z klapsem, to tak, uważam że klaps może być w takiej sytuacji mniej traumatyczny.
                    • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:46
                      międlenie tematu do porzygu jak to ładnie ujęłaś to nie jest wychowanie tylko psychiczne znęcanie, niczym nie ustępuje biciu, porównujesz dwie nienormalne postawy i pytasz która lepsza? big_grin
                • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:58
                  ewidentnie rodzice w wychowaniu emapatie pomineli
            • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 09:04
              To nie można "zakończyć sprawy " bez bicia w takim razie...? Skoro to rzekome zamknięcie sprawy to szybkie zlanie po tyłku, po którym dziecko rzekomo otrząsa się i radośnie idzie dalej, sky is not falling itd - to jak to ma powstrzymać dziecko przed zrobieniem tego samego drugi raz...? Jak w starym dowcipie o uczniu "no, to jeszcze tylko lanie w dupę i wreszcie wakacje!"
            • bananananas Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 09:49
              berdebul napisała:

              > Przeczytaj inne posty Bi i dopiero się gorączkuj. Czasami klaps jest lepszy od
              > wielogodzinnego mielenia tematu, bo kończy sprawę i zaczynamy z czystą kartą,

              To jest fałszywa alternatywa. Można spokojnie, krótko wytłumaczyć dziecku, co żle zrobiło i natychmiast zacząć z czystą kartą.
              Długie tłumacznie pokazuje dziecku brak wiary w nie ze strony rodziców - w jego rozum, zmysł moralny, dobrą wolę. To rzeczywiście jest gorsze od klapsa, ale to nie jest koniec skali.
              • berdebul Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 10:32
                Bi-scotti napisała o swoich odczuciach, z przed pewnie 50+ lat. Że ONA wolałaby klapsa i święty spokój, niż wychowawcze międlenie tematu. Tylko i aż tyle.
        • gaskama Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:08
          Bi, lubię cię, cenie, czytam od lat. I chyba jeszcze nigdy nie napisałaś takich bzdur jak dzis. Czuje się autentycznie rozczarowana.
    • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 14:55
      Mysle ze zeby naprawde wychowywac bez kar trzeba byc emptycznym rozsadnym cierpliwym czlowiekiem - a z takim dziecko ma do przodu juz na starcie. Wiec nie samo “wychowanie bez kar” ma sens tylko cala reszta.
      • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 15:00
        Kiedys chyba na emamie jakas formula napisala ze jej ojciec byl mistrzem karania- Kary wymyslal typu “musisz cos zrobic kreatywnego” przeczytac pojsc na spacer z rodzicami spedzic caly dzien na czytaniu ksiazki x potem ja wspolnie omowimy. Pamietam ze zrobilo to na mnie duze wrazenie. Takie kary po ktorych czlowiek wychodzil madrzejszy, cie zyskiwal...
      • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 15:00
        Kiedys chyba na emamie jakas formula napisala ze jej ojciec byl mistrzem karania- Kary wymyslal typu “musisz cos zrobic kreatywnego” przeczytac pojsc na spacer z rodzicami spedzic caly dzien na czytaniu ksiazki x potem ja wspolnie omowimy. Pamietam ze zrobilo to na mnie duze wrazenie. Takie kary po ktorych czlowiek wychodzil madrzejszy, cos zyskiwal...
        • ciszej.tam Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 17:15
          Czytanie za karę to świetny pomysł na zniechęcenie do czytania. Czy robienia czegoś kreatywnego.

          • ichi51e Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:04
            No I tamtej forumki sie sprawdzalo.
            • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:34
              Myślę, że to może się sprawdzic. Dziecko, które np skrzywdziło zwierzę , może się wiele nauczyć, jeśli "za karę" popracuje w schronisku. Clue tkwi w podejściu, to nie ma być kara "czekaj gow..rzu, ja ci teraz dopier...lę karę, to ci się odechce, będziesz zasr..ne klatki szczoteczką czyścił!", tylko nauka np "zobacz, ile złego ludzie robią zwierzętom i ile pracy wymaga pomoc dla ofiar okrucieństwa, dlatego nigdy nie wolno ich krzywdzic". Tylko umownie nazywamy to "karą". Rodzic, który spędzi czas robiąc "za karę" coś kreatywnego z dzieckiem tak naprawdę zauważa, że dziecko potrzebowało uwagi, że coś zaniedbano.
              • nangaparbat3 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:08
                Myślę, ze skuteczniejsze byłoby - wychowawczo - pójście razem z dzieckiem do schroniska i popracowanie bez wspominania o "karze".
                Co innego naprawić szkodę, uczynić zadość, co innego kara.
                • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:14
                  Myślę, że intencje mówią więcej niż słowa... Jeśli taka praca będzie nazwana "karą", a będzie lekcją, to IMO dziecko to zrozumie. I w drugą stronę - dziecko bez problemu odczuje krzywdę, choćby ubraną w śliczne słowka "to tylko dla twojego dobra".
                  • ciszej.tam Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 11:31
                    Tak, zgadzam sie

                    Tylko po co usywac slowa "Kara" bez sensu
                    Ono ma swoje znaczenie i mówienie dziecku że poczyta, przemyśli "za karę" też jest mieszaniem w głowie



                    memphis90 napisała:

                    > Myślę, że intencje mówią więcej niż słowa... Jeśli taka praca będzie nazwana "k
                    > arą", a będzie lekcją, to IMO dziecko to zrozumie. I w drugą stronę - dziecko b
                    > ez problemu odczuje krzywdę, choćby ubraną w śliczne słowka "to tylko dla twoje
                    > go dobra".
                    >
                    • nangaparbat3 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 20:22
                      ciszej.tam napisała:


                      > Ono ma swoje znaczenie i mówienie dziecku że poczyta, przemyśli "za karę" też j
                      > est mieszaniem w głowie
                      Więc właśnie. Poza tym robienie czegoś za karę budzi opór i niechęć do wykonywania czynności - chyba że wie się, że to taki żart - ale nie miałabym do takiej wersji przekonania.
                      >
                      > memphis90 napisała:
                      >
                      > > Myślę, że intencje mówią więcej niż słowa... Jeśli taka praca będzie nazw
                      > ana "k
                      > > arą", a będzie lekcją, to IMO dziecko to zrozumie. I w drugą stronę - dzi
                      > ecko b
                      > > ez problemu odczuje krzywdę, choćby ubraną w śliczne słowka "to tylko dla
                      > twoje
                      > > go dobra".
                      > >
    • lilia.z.doliny Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 15:05
      Dziekuje, bardzo dobrze
      Dwoch synow, 23 i 14 l
    • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:28
      Moje mają się doskonale. Nie wiem, czy kiedykolwiek dostały karę...
    • mamtrzykotyidwa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 18:28
      Bardzo dobrze (całkiem bez kar), u nas już drugie pokolenie tak rośnie, a jak policzyć pawie bez kar, to piąte.
      Czasem były zabawne sytuacje, np. jak koledzy syna nie mogli uwierzyć, że on żadnych szlabanów nie dostaje, a on nie mógł zrozumieć, co to ten szlaban i po co - musiałam w domu długo tłumaczyć, bo po co kara, też nie mógł pojąć, miał wtedy 8 lat.
    • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:03
      A myślisz, że jakaś jematka napisze, że jej nie wyszło? big_grin
      • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:11
        No przeciez pisze... Nie dalej jak 2 dni temu "7 latek stosuje wobec mnie przemoc, bo płacze zamiast oddać mi swoje groszaki od wróżki zębuszki, a przecież zgubił czapkę! ".
        • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 19:40
          memphis90 napisała:
          > No przeciez pisze... Nie dalej jak 2 dni temu "7 latek stosuje wobec mnie przem
          > oc, bo płacze zamiast oddać mi swoje groszaki od wróżki zębuszki, a przecież
          > zgubił czapkę! ".


          Akurat to był wątek o karze big_grin I co zrobiły jematki? Zbiorowo zrzygały się na autorkę big_grin
          • pade Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 20:28
            Ta autorka akurat jest rąbnięta, nie wiem czego Ty bronisz.
            • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 21:02
              pade napisała:
              > Ta autorka akurat jest rąbnięta, nie wiem czego Ty bronisz.


              A która tu nie jest????
              • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:04
                no ty na pewno jesteś, racja
              • livia.kalina Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:05
                >A która tu nie jest????
                A siebie za taką nie masz?
                • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:07
                  livia.kalina napisała:
                  > >A która tu nie jest????
                  > A siebie za taką nie masz?


                  Jeżeli poświęcam tu czas to jak widać tak.
                  • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:08
                    araceli napisała:
                    > livia.kalina napisała:
                    > > >A która tu nie jest????
                    > > A siebie za taką nie masz?
                    >
                    >
                    > Jeżeli poświęcam tu czas to jak widać tak.


                    Aczkolwiek mam na tyle rozsądku, żeby nie pisać o swojej rodzinie smile
    • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:02
      mam dwa przypadki, jeden gdzie nie potrzeba kary bo praktycznie nie ma recydywy, a pierwszy raz zrobić głupotę każdemu może się zdarzyć, drugi gdzie kary nie przynosiłyby i tak żadnego skutku, bo poziom intelektualny nie pozwala, w obydwu przypadkach rodzicielska miłość, zwykła ludzka życzliwośc na codzień, święta cierpliwość i żelazna konsekwencja to wszystko co jest do wychowania potrzebne, w obu przypadkach efekt jest bardzo ale to bardzo pozytywny, mimo słabości które posiada każdy człowiek, parząc na dzieci bardzo, bardzo bym chciała być takim człowiekiem na starcie w dorosłe życie, niestety ja otrzymałam wychowanie o którym tak bardzo marzyła biscotti
    • daisy Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:10
      Wątek typu: no ja nigdy nie musiałam gotować pomidorówki, w ogóle nie rozumiem, dlaczego niektóre kobiety gotują pomidorówkę, a są ponoć takie, co nawet sos pomidorowy. U mnie w domu nikt tego nigdy nie chciał i wszyscy się doskonale mają, więc da się! Reszta to tylko patologia, lenistwo i wyniesione z domu uzależnienie od pomidorów.
      Ej, dziewczyny, dziewczyny. Jeśli nie musiałyście nigdy stosować kar w wychowaniu dzieci, to znaczy tylko tyle - że wy nie musiałyście stosować kar, nic więcej.
      • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 24.01.21, 22:15
        daisy napisała:
        > Wątek typu: no ja nigdy nie musiałam gotować pomidorówki, w ogóle nie rozumiem,
        > dlaczego niektóre kobiety gotują pomidorówkę, a są ponoć takie, co nawet sos p
        > omidorowy. U mnie w domu nikt tego nigdy nie chciał i wszyscy się doskonale maj
        > ą, więc da się! Reszta to tylko patologia, lenistwo i wyniesione z domu uzależn
        > ienie od pomidorów.

        A to ty pierwszy raz ma jematce jesteś? big_grin Większość forum wchodzi w wątki, żeby się brandzlować własną zayebistością - niezależnie czy tematem jest mąż, dziecko czy (rzeczywiście) pomidorówka tongue_out
      • memphis90 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:30
        Aha, a jeśli nie musiałyście lac kablem po dupie, to widac nie musiałyście nigdy lać kablem po dupie i tyle. Nie ma to żadnego związku z przyjętą linią wychowania, tylko przypadek jak bardzo sobie gówniarzy nabruzdzi i na co zasłuży.
      • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 08:32
        niektóre dzieci mają różne deficyty i niektórym rodzicom się wydaje że biciem te deficyty wyrównają, a nie wyrównają bo nawet nie zdają sobie sprawy z ich istnienia, jedyne co bicie dziecka może sprawić to pogłębienie problemu
        • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 12:14
          A ty swoje, weź się ogarnij i napij zimnej wody 😁 Daisy słowem nie wspomniała o biciu i nikt normalny tego nie popiera. Ale dziecku stawia się granice. No chyba że u ciebie w domu rządzi kilkulatek i ci to pasuje, bywają takie przypadki.
          • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:49
            moje dzeci są dorosłe / prawie dorosłe, więc miałam czas przetestować co działa a co nie,
            tak, dziecku stawia się granice i pilnuje ich przestrzegania, wtedy kary nie są praktycznie potrzebne
            debilna kara potrafi skrzywić dziecku psychikę, czy to będzie bicie, obrażanie się na dziecko czy inna psychiczna przemoc jak wymaganie by kilkuletnie dziecko płaciło za szkody
            • daisy Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 19:49
              tak, dziecku stawia się granice i pilnuje ich przestrzegania, wtedy kary nie są praktycznie potrzebne

              no właśnie, to jest dyskusja na takim poziomie...
            • milupaa Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 20:25
              Oczywiście. A innych kar nie znasz? To się doksztalc, nie każdy komu się udało wychować dzieci pozjadał wszystkie rozumy.
      • fitfood1664 Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 15:53
        "Jeśli nie musiałyście nigdy stosować kar w wychowaniu dzieci, to znaczy tylko tyle - że wy nie musiałyście stosować kar, nic więcej." Bzdura, wmawiać ludziom istnienie magicznego dziecka, które samo z siebie jest idealne big_grin
        • araceli Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 16:06
          fitfood1664 napisał(a):
          > "Jeśli nie musiałyście nigdy stosować kar w wychowaniu dzieci, to znaczy tylko
          > tyle - że wy nie musiałyście stosować kar, nic więcej." Bzdura, wmawiać ludziom
          > istnienie magicznego dziecka, które samo z siebie jest idealne big_grin


          Już tak nie panujesz nad tym co piszesz, że odpowiadasz kolejny raz na ten sam post big_grin
    • majenkir Re: Jak tam dzieci wychowywane bez kar? 25.01.21, 16:42
      Tak probuje sobie przypomnieć, ale ja chyba nie stosowałam zadnych kar w ogole. Albo dzieci mialam za grzeczne, albo sama nie bylam zbyt konsekwentna zeby "dotrzymać slowa" wink
Pełna wersja