milva24
24.01.21, 21:54
Poprzedni był niezbyt udany: ciężka choroba w bliskiej rodzinie, w pracy nawał i ciągłe naciski, żeby robić lepiej i więcej. Stres straszny. Zdrowie zaczęło mi się sypać w niezmiernie ważnym obszarze, do tego atrakcje około covidowe. Nowy rok dawał nadzieję ale na razie zawiodłam się na całej linii. W pracy szanse na normalność w piątek obróciły się w pył, co więcej będzie gorzej niż przedtem. W sobotę dowiedziałam się, że kwestia zdrowotna mimo subiektywnych odczuć, że jest bez zmian w stosunku do zeszłego roku, znacznie się pogorszyła. Dziś czuję się tak przybita, że ledwie mam siłę zwlec się z łóżka.