blondynkazwloch
24.01.21, 22:31
Przyjeżdżam do Polski do fryzjerki. Aktualnie to jest niemożliwe. [covid] Potrzebuję wskazówki gdzie jest błąd.
Może jest na forum fryzjerka?
Blond mam od niedawna. Wybieram świadomie ciepłe odcienie. Blondy wyplukuja się zazwyczaj do ciepłych, więc dla mnie bomba.
No i tu zaczyna się pewna historia.
- Miałam zrobiony blond, który mi się nie spodobał. Zaczął robić się miedzany. Wyplukalam go w dwa miesiące do chamskiej żółci. Na tą żółć nałożona została u fryzjera farba 9.0. Kolor wyszedł docelowo- za ciemny, taki mysi blond z złotą poświatą. Znów w ruch poszły specjalne szampony. Z reguły swoje włosy muszę myć codziennie, więc jakby kolor zaczął się rozjaśniać. Zrobił się miodowo złoty, ale taki stonowany a nie chamski. Był wyrazisty i dawał mocne rozświetlenie i był dla mnie boski.
-3 miesiące później przyjechałam na odświeżenie koloru . Znów wyszłam z ciemnym, mysim blondem ze złotą poświatą, ale jaśniejszą. Nałoży został kolor 9.00
Znow, wzięłam swoje szampony i go wyplukalam do. miodowego blondu z złotymi pasmami. Chodziłam w tym blondzie 6 miesięcy a on nadal się mi podobał!
No i tu zaczynał się problem. Było lato, a mi się tak nie chciało wracać do ciemnego mysiego blondu i wypłukiwac go. Stwierdziłam, że WYPADA zrobić już odrost, więc zrobię u fryzjera tylko tenże odrost.
Niestety dałam się przekonać, że kolor trzeba odświeżyć, że uzyskamy OD RAZU " mój" kolor.
Nałożona została INNA farba. Niestety nie znam numeru. Wydaje mi się, że ten sam poziom. Nie wyszłam z mysim blondem a z jasnymi włosami, ale koror był daleki od mojego. Szorowałam te włosy 5 miesięcy i NIC. Kolor zaczął ciemnieć, nie rozjaśniał się z każdym myciem, a płowiał. Nie było mojego miodowego odcienia.
Dotrwałam do kolejnej wizyty. Narzuciłyśmy mój kolor i LIPA. Koloru nie ma. Drugi miesiąc szoruje włosy i nic. Patzre w lustro i widze masakrę. Dla mnie to jasny brąz, spłukany, spłowiały. Nie ma rozświetlenia, nie ma miodowego blondu.
I co poszło nie tak? Mam wrażenie, że po rozjaśnianiu nie ma już śladu a ta nietrafiona farba wżarła się we włosa i tak w nim siedzi. Farba, farby nie rozjaśni.
Czy będzie trzeba znów rozjaśniać włosy i dopiero rzucić moją farbę? Czy da się z neutralizować niechciany odcień? Nie ukrywam, że w Pl jestem krótko i mam tylko jeden strzał, bez szans na poprawki. Nie chcę na chybił trafił po kolei się farbować żeby odzyskać swój kolor.
Jezu, sorry ze tak długo.