sasastojic1
25.01.21, 05:02
Od jakiegoś czasu spotykam się z facetem, oboje mamy po 29 lat. Trochę nas różni pochodzenie, wykształcenie. On z biednej, wielodzietnej rodziny, alkohol, bieda te sprawy. Siostra nałogowa alkoholiczka. Ja tych ludzi nie znam, nigdy ich nie widziałam na oczy. Ale wiedzą, że jestem w jego życiu, wiedzą jak się nazywam i czym się zajmuję w zyciu. Przedwczoraj dostałam przez fb wiadomość dość niegrzeczną w tonie i dość roszczeniową od jego siostry, pisana najprawdopodobniej po pijaku, że jestem taką, sraką i owaką k... i żebym jej pożyczyła 2500 bo ona musi opłaty porobić. Mail agresywny w tonie, nabuzowany, widać że siostrze alkohol zrył beret. Nie odpisałam, ale powiedziałam jemu. Niestety on zareagował dziwnie. Zaczal się najpierw żalić, że on ma wszystkiego dosyć, że go to wszystko męczy, on chce spokoju ( tak jakbym to ja mu ten spokój zakłocała), wręcz miał pretensje, że mu wstyd itd. Potem zaczął się zastanawiać czy to aby na pewno Kaśka pisała, mimo, że dostał kopie i screeny. I może lepiej by było, abyśmy odpoczęli od siebie. Ja się rozłościłam i spytałam czy on sugeruje, ze może ja to robię albo ktoś inny, on że skąd i co to za pomysł. Ja, że tak mi sugeruje i rozmowa się skonczyła.
Co ja mam o tym wszystkim mysleć? Nie dość, że ja zostałam w jakiś sposób skrzywdzona i zrobiono mi przykrość- to jeszcze on ma pretensje? A może ja przesadzam?