Dodaj do ulubionych

spadek po jednym rodzicu/teściu

25.01.21, 17:08
Jak to u was wyglądało, kiedy zmarł tylko jeden rodzic lub teść, czy podział majątku następował od razu, czy wszystkim nadal zarządzał pozostały przy życiu małżonek? W rodzinie mam sytuację gdy kuzynce zmarł teść i żadnego podziału nie było, wszystko nadal ma w posiadaniu teściowa, łącznie z samochodem, który stoi ponad dwa lata w garażu i traci na wartości, bo ona nie ma prawa jazdy. Z tego co wiem, dzieci chyba uważają, że niedelikatnie byłoby upominać się teraz o podział spadku (a sporo do tego podziału jest) i zakładają, że wszystko przypadnie im po śmierci tej drugiej osoby. Tylko, jak tak sobie myślę, to po pierwsze może z tego spadku zostać już niewiele, bo teoretycznie kto pozostałej przy życiu osobie zabroni np. wydać co do grosza wspólne oszczędności małżonków, czy wręcz narobić długów itd. Tutaj też przy teściowej, jeszcze młodej - 60 plus, zaczął się jakiś czas temu kręcić pan dawny znajomy i namawia ją na ślub, sprzedanie należącego do niej drugiego mieszkania i kupno za to działki dla jego wnuka. Jak takie sprawy zazwyczaj wyglądały w waszych rodzinach?
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:11
      O, nawet miałam zakładać podobny wątek.

      Mam wrażenie, że w Polsce (nie wiem, jak gdzie indziej, może też), cały majątek pozostaje przy wdowcu/wdowie. I dzieci się nie upominają, bo jak to tak... I tylko takie sytuacje widziałam i takiej doświadczyłam.
      Tymczasem czuję przeciwko temu jakiś bunt - bo skoro prawo stanowi inaczej, to skąd to poczucie, że upominanie się o swoje jest niewłaściwe?
      Teraz bym się upomniała btw.
        • sol_13 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 26.01.21, 19:35
          hrabina_niczyja napisała:

          > Pozostaje, bo zwykle zostaje wdowa w mieszkaniu w bloku. I co ma zrobić taka wd
          > owa? Z emerytury dzieci spłacić? Natomiast stwierdzenie nabycia spadku zapewne
          > dzieci mają. Tylko tego m3 nie sprzedają, bo matka gdzieś dożyć musi.

          Dokładnie, albo wręcz zrzekaja się swojej części domu/mieszkania na rzecz matki.
        • mgla_jedwabna Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 26.01.21, 21:45
          Co ma zrobić taka wdowa? Ano mieć świadomość, że mieszkanie nie należy wyłącznie do niej. I wiedzieć, że np. może będzie musiała przeprowadzić się z dużego mieszkania do mniejszego, jak dziecko będzie np. potrzebowało na wkład własny, gdy założy rodzinę. I nie robić w związku z tym scen "wyrzucają mnie z MOJEGO domu wyrodne dzieci".
      • alicia033 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:20
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Tymczasem czuję przeciwko temu jakiś bunt - bo skoro prawo stanowi inaczej, to skąd to poczucie, że upominanie się o swoje jest niewłaściwe?

        pewnie dlatego, że w większości przypadków jedyny majątek, jaki mają tu ludzie to niewielka nieruchomość, w której mieszka drugi rodzic. I ciężko jednak z niej go wyrzucać, żeby dostać swój udział spadkowy.
        Wokół siebie mam różne przypadki - i takie jak wyżej i takie, w których rodzice jeszcze za swojego życia dzielili cały majątek między dzieci (zostawiając sobie np. dożywocie na nieruchomości) i takie, które kończyły się wieloletnią walką na nożecrying w sądzie i zerwaniem stosunków między rodzicem a dzieckiem.
      • kura17 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:26
        > Mam wrażenie, że w Polsce (nie wiem, jak gdzie indziej, może też), cały majątek
        > pozostaje przy wdowcu/wdowie.

        ja tez nie wiem, jak jest generalnie gdzie indziej, ale u mojego meza niemca tez nic nie bylo dzielone po smierci jego taty. nie bylo zbytniego majatku, ot dom i troche oszczednosci. korzystala z tego tesciowa do konca swojego zycia. z tym, ze ona miala "od zawsze" spisany testament, w ktorym po jej smierci wszystko szlo "dla dzieci".
      • asia_277 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:39
        mi się również wydaje, że w Polsce (nie wiem jak jest to w innych krajach) zabieganie w takiej sytuacji o podział spadku postrzegane jest jako chciwość, nieprzyzwoitość, wydzieranie z gardła. I o ile wiadomo, w sytuacji gdy wdowie zostaje np. małe mieszkanko w bloku z wielkiej płyty i 40 tysięcy oszczędności, to nie ma o czym mówić, ale tak samo wstydliwie postrzega się upominanie o połowę ze spadku o wartości powiedzmy 2 czy 3 milionów, czyli takiego kiedy nawet i po podziale można prowadzić godne życie.
        • antonina.n Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:48
          Bo moim zdaniem to jest chciwość i dla mnie nie do pojecia byłoby myśleć o spadku po jednym z rodziców, dopóki życie drugi rodzic.

          A to z tego powodu, ze zwykle owego majątku - małego lub dużego, obojętne - dorabiali się obydwoje, ojciec i matka.

          A wiec dzieci dybiące na cześć majątku, na który pracowała żyjąca jeszcze matka, to moim zdaniem zwykłe sępy. Choćby nawet prawo mówiło co innego.
          • asfiksja Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 18:43
            Ale chyba nie wiesz, jak wygląda dziedziczenie ustawowe? Nie cały wspólny majątek jest dzielony tylko ta część, która została po zmarłym, czyli najczęściej połowa. Czyli pozostały przy życiu małżonek swoją połowę zachowuje w całości, a z tej drugiej połowy dostaje nie mniej niż 1/4, nawet jeśli mieli >3 dzieci.
            • antonina.n Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 18:53
              Dokładnie wiem, jak wyglada dziedziczenie ustawowe.

              Niemniej w mojej rodzinie jeszcze się nie zdarzyło, żeby dzieci korzystały z majątku rodziców, dopóki chociaż jedno z nich żyje. O ile, oczywiście żyjący rodzic nie zadecydował inaczej np. na jedno dziecko przepisał dom, a na drugie działki). Niemniej zawsze majątkiem aż do śmierci zarządza osoba, która ten majątek zarobiła.
            • kk345 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:02
              To odpowiedz mi teraz konkretnie: Wyobraź sobie, ze masz 80 lat, umiera twój mąż i zgłasza się do ciebie trójka twoich dzieci z żądaniem spłaty swoich części spadku. Powtarzasz sobie, że to twój prawny obowiązek, czy czujesz niesmak, że dzieci pozbawiają cię wypracowanych wspólnie z mężem środków?
              Bo jestem dziwnie pewna, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
              • asfiksja Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 26.01.21, 08:39
                A ty wyobraź sobie sytuację odwrotną - odziedziczyłaś po ojcu 1/x mieszkania, jesteś przyzwoitą osobą i absolutnie nie masz zamiaru wtrącać się matce w to mieszkanie dopóki ona żyje, ale matka każe ci notarialnie przepisać na siebie to, co odziedziczyłaś (żeby móc to przepisać na twoje rodzeństwo, które zarabia podobnie jak ty i jest całkiem zdrowe). Już mniej fajnie, nie?
                • antonina.n Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 26.01.21, 21:39
                  Oczywiście, ze fajnie jest dostawać za friko, a nie jest fajnie nie dostawać. Jedno z mojego rodzeństwa dostało od rodziców mieszkanie. Ja - studia zagraniczne. Żadne z nas nigdy nie liczyło, czy przypadkiem rodzice na któreś z nas wydali więcej, czy mniej. Ich majątek należy DO NICH i żadne z nas, dzieci, w ogóle o nim nie myśli, bo chcemy żyjących w zdrowiu jeszcze długie lata. Wiadomo, ze pewnego dnia któreś z nich odejdzie - zrobimy wszystko, aby zabezpieczyć przyszłość drugiego, w zgodzie z jego życzeniami i decyzjami. I tyle. Jestem im wdzięczna, za to co od nich mam. A mam przede wszystkim poczucie odpowiedzialności za własny los i poczucie, ze jeśli chce mieć, to muszę na to pracować. I ze żadne pieniądze nie są tak ważne, jak dobre relacje z rodzeństwem. To nam rodzice dali przede wszystkim- nie dzieląc podarków według równych kwot, tylko według aktualnych potrzeb każdego z nas .

                  Ja również moim dzieciom postaram się zabezpieczyć przyszłość najlepiej jak to możliwe. Ale zrobię to, bo chcę. Nie wyobrażam sobie, żeby moje w przyszłości dorosłe dzieci tego ode mnie ŻĄDAŁY, a już tym bardziej, żeby zabroniły mi (tfu tfu) powtórnie wyjść za mąż czy układać sobie życie na starość w obawie o MÓJ majątek, żebym go przypadkiem nie przehulała. Mam nadzieję zresztą, ze nie poniosę aż takiej porażki wychowawczej, bo bym musiała faktycznie zmusić się do przehulania dorobku życia w zapóźnionych celach dydaktycznych. Lepiej późno niż wcale nauczyć dzieci, ze jeśli chce się mieć, to trzeba samemu zarobić.

                  Tak więc nadal uważam, ze dorosłe dzieci mające chętkę rozporządzać majątkiem rodziców, dopóki choćby jedno z nich żyje, są zwykłymi sępami.
                  Prezenty od rodziców w postaci dorobku całego życia powinny być wyłącznie decyzją rodziców, a nie wynikać z roszczeń pazernego potomstwa.
                  • asfiksja Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 27.01.21, 14:25
                    > Jedno z mojego rodzeństwa dostało od rodziców mieszkanie. Ja - studia zagraniczne. >Żadne z nas nigdy nie liczyło, czy przypadkiem rodzice na któreś z nas wydali więcej, czy >mniej.
                    No przecież właśnie napisałaś, że nikt nie został pokrzywdzony, więc - w jakimś sensie - liczysz, tylko z tego liczenia wychodzi OK rachunek. I dobrze.
                    Znam natomiast osoby, których rodzeństwo dostało mieszkanie, a oni nic. Żeby nie było - ja jestem jedynaczką, na sprawę patrzę wyłącznie jako matka wielodzietna, żeby nie popełnić pewnych błędów.
          • alicia033 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 21:39
            annajustyna napisała:

            > Ale ta wdowa nie ma prawa ot tak do połowy wspólnych oszczędności.

            No i znowu bzdury wypisujesz, annajustyna.
            Wdowa w Polsce oczywiście, że ma prawo do połowy wspólnych oszczędności.

            Kodeks rodzinny i opiekuńczy:
            Art. 31. § 1. Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednegoz nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków.
            § 2. Do majątku wspólnego należą w szczególności:
            1) pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków;
            2) dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków;
            3) środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków;
            4) kwoty składek zewidencjonowanych na subkoncie, o którym mowa w art. 40a ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2020 r. poz. 266, 321, 568, 695 i 875).


            Do środków z majątku wspólnego małżonkowie, co do zasady, mają równe prawa, dlatego po śmierci jednego z nich połowa ex lege staje się wyłączną własnością małżonka pozostałego przy życiu, a jego druga część podlega podziałowi zgodnie z przepisami prawa spadkowego.

            > Chyba że taka byłaby bankowa dyspozycja na wypadek śmierci.

            dyspozycja bankowa na wypadek śmierci to zupełnie inna rzecz, jest ograniczona kwotowo do wysokości 20krotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wg danych GUS za miesiąc poprzedzający miesiąc zgonu dysponenta rachunku i W OGÓLE NIE WCHODZI W SKŁAD MASY SPADKOWEJ.
      • leosia-wspaniala Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:16
        >Mam wrażenie, że w Polsce (nie wiem, jak gdzie indziej, może też), cały majątek pozostaje przy wdowcu/wdowie

        Bo w Polsce "majątek" to mieszkanie albo PRL-owski dom-kostka, samochód, telewizor i ewentualnie kilka/kilkanaście tysięcy w skarpecie. Przeciętny polski emeryt nie ma kilku nieruchomości, akcji, dzieł sztuki i firmy.

        >Teraz bym się upomniała btw.

        Matka 2 dzieci dziedziczy część mieszkania 2-pokojowego po mężu. Upomniałabyś się, żeby spłaciła ci kilkadziesiąt tysięcy? Czy przekonała, żeby mieszkanie sprzedała i wyniosła się na wynajem, bo na kawalerkę może jej już nie wystarczyć?
    • hrabina_niczyja Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:15
      Nie wiem jak, bo w mojej rodzinie się z dziadkami dogadali. Ale uważam, że podział zrobić należy i mieć papier w domu. Natomiast niekoniecznie trzeba od razu majątek wyprzedawać i dzielić się kasą. Odnośnie auta dzieci mogły rozmawiać z teściowa i sprzedać, tutaj nie rozumiem.
    • welcome_back Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:20
      Gdyby (odpukać) umarł ktoś z moich rodziców, oczywiste jest, że mieszkanie, auto, oszczędności, etc., zostają przy tej osobie, która została. Może ew. sprzedawane byłoby auto, gdyby została mama, bo ona nie ma prawa jazdy.
      Miałabym nalegać z rodzeństwem na spłatę części ich domu?
    • asiairma Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:34
      Może naiwna jestem i/lub starcza mi na moje potrzeby, ale nie wyobrażam sobie inaczej, przy majątkach w stylu dom, mieszkanie, oszczędności, samochód, niewielka firma czy oszczędności, niż zrzeczenie się spadku na rzecz drugiego rodzica. Przy większych majątkach i firmach takie rzeczy pewnie są z góry ustalane.
      • laura.palmer Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:51
        A ja bym wolała podział, oczywiście nie dlatego, żeby żyjącego rodzica pozbawiać prawa do nieruchomości. Chciałabym być z rodzeństwem na papierze jako współwłaściciele, żeby uniknąć sytuacji, jak opisana przez autorkę, czyli nagle koło mamy zaczyna się kręcić "dawny znajomy" albo tata poznaje wdowę z trójką dzieci i majątek wypracowany przez oboje rodziców przechodzi w obce ręce. Starość robi z ludźmi różne rzeczy i bywa, że zdroworozsądkowy człowiek nagle traci rozum.
        • asiairma Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 18:11
          Ok, a załóżmy taką sytuację, jest 40 letnia wdowa posiadająca, mieszkanie i dwójkę dzieci już pełnoletnich. Ma spłacić te dzieci, bo a nuż "dawny znajomy" się wokół niej zakręci i niedajboże jeszcze jedno dziecko się urodzi. A co gdy te dzieci są małe i ten "dawny znajomy" zastępuje im ojca przez następne naście lat. Kurcze sprawy życiowo-finansowe stają się czasami trudne gdy nie ma porozumienia. Pewnie jest prawne rozwiązanie, ale lepiej dla wszystkich jak ludzie się dogadują.
          • arwena_11 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 18:16
            Nie spłacić, ale na papierze dzieci mają być właścicielami. Bo to spadek po ICH ojcu. Nie wyobrażam sobie, aby w spadku po ojcu jednych dzieci uczestniczyło inne dziecko. Dzięki temu np. jak dzieci nieletnie to mamusia nie sprzeda mieszkania i nie właduje kasy w mieszkanie ojczyma. A jak dorosłe - to będą miały jakąś kasę na początek samodzielnego życia
          • laura.palmer Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:19
            Nie pisałam o spłacaniu, mam tylko ja (i reszta rodzeństwa) widnieć jako współwłaściciele majątku. Chodzi mi głównie o sytuację taką, jak w poście startowym, czyli "dawny znajomy" ma pomysł sprzedania mieszkania matki autorki celem zakupu działki dla swojego wnuka.
            A nawet jeśli drugi rodzic jest nadal młody i pojawia się kolejne dziecko, to uważam, że powinno dziedziczyć majątek wypracowany przez swoich własnych rodziców, a nie to, co dla mnie i rodzeństwa zostawił zmarły ojciec lub matka. Sama mam męża i dziecko w drodze, mamy też dwa mieszkania, z czego jedno kupione przeze mnie jeszcze przed ślubem. W przyszłości ma je otrzymać syn. Jak nie daj Boże za rok umrę, a mój mąż znajdzie sobie nową kobietę, która mu urodzi trójkę dzieci, to nadal uważam, że mieszkanie po mnie ma dostać w całości mój syn, a nie dzielić się nim z trójką przyrodniego rodzeństwa albo że mąż mieszkanie sprzeda, żeby kupić dla siebie, nowej żony i trójki dzieci duży dom, a mój syn zostanie z niczym. Oczywiście mój mąż by tak nie postąpił, ale nie jestem w stanie przewidzieć, czy mu nie odbije za 10-20 lat
          • aqua48 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:21
            asiairma napisała:

            > Ok, a załóżmy taką sytuację, jest 40 letnia wdowa posiadająca, mieszkanie i dwó
            > jkę dzieci już pełnoletnich. Ma spłacić te dzieci, bo a nuż "dawny znajomy" się
            > wokół niej zakręci

            Tak, powinna spłacić. Obserwowałam sytuację znajomego który po śmierci żony ożenił się powtórnie i do dwójki dorosłych dzieci szybko doszła dwójka rodzeństwa przyrodniego plus niesnaski o pamiątki i spadek po matce tych dorosłych. Bo ojciec przygarnął wszystko i dopóki tylko on tym zarządzał było ok.
        • alicia033 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 18:13
          laura.palmer napisała:

          > Chciałabym być z rodzeństwem na papierze jako współwłaściciele,

          więc współwłascicielką np. części mieszkania, które należało do obojga rodziców, stajesz się, jako spadkobierczyni zmarłego rodzica automatycznie, z mocy prawa, w chwili śmierci tego rodzica. Drugi rodzic nie sprzeda go bez twojej zgody. To samo dotyczy samochodu, jeżeli był zarejestrowany na oboje małżonków czy tylko na zmarłego, bardziej skomplikowana jest sprawa ze środkami na kontach bankowych ale teoretycznie połowa środków (zależy od rodzaju konta) powinna być blokowana po otrzymaniu przez bank informacji o śmierci współposiadcza.
      • arwena_11 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:51
        Ze zrzeczeniem się jest problem, jak zrzekający się ma nieletnie dzieci. Bo wtedy sąd rodzinny wchodzi do zabawy. A zrzeczenie się majątku przez nieletnich nie przejdzie. Sąd tego nie klepnie. Bo liczy się dobro nieletniego.
    • mama-ola Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:39
      U nas w rodzinie wszystko przejęła wdowa. Samochód dała synowi, ale jak się jego siostra dowiedziała, to kazała mu oddać pół wartości w gotówce. Wydało mi się to niestosowne, ale może tak się robi teraz. Kochajmy się, a liczmy się.
    • tereso Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:44
      Ja bym nie dzieliła, razem się dorabiali, dla mnie to należy do tej wdowy/ wdowca, więc ewentualnie jej jego inicjatywa. Ale jak ktoś ma inaczej nie oceniam, zwłaszcza jak majątek z wielu pokoleń. U nas wojna, większość wykosiła i raczej to co jest to efekt pracy tego jednego pokolenia, więc ich nawet jeśli niemało.
    • arwena_11 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:49
      Po teściu podział został zrobiony jakoś w pół roku po śmierci ( kwestie podatkowe ), ale wszystkim zarządza teściowa. Żaden z synów nie upomniał się o kasę z lokat zgodnie zakładając, że to matki pieniądze. Podobnie jak i mieszkania nie dzielono. Matka mieszka i nikt się nie wtrąca.
    • padum Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:50
      Kiedy umarł mój tata, oboje z bratem zrzekliśmy się spadku na rzecz mamy. Nie oficjalnie, tylko pośrednio, bo deklaracje do US złożyliśmy.
      Przy sprzedaży auta na umowie sprzedaży byliśmy wymienieni wszyscy.
      Przy likwidacji lokat i rachunków tak samo. I automatycznie kasa powędrowała na konto mamy.
      Mieszkanie sobie stoi i mama w nim mieszka.
      Nie wyobrażam sobie inaczej.
    • qwirkle Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 17:55
      asia_277 napisał(a):

      > Jak to u was wyglądało, kiedy zmarł tylko jeden rodzic lub teść, czy podział ma
      > jątku następował od razu, czy wszystkim nadal zarządzał pozostały przy życiu ma
      > łżonek? W rodzinie mam sytuację gdy kuzynce zmarł teść i żadnego podziału nie b
      > yło, wszystko nadal ma w posiadaniu teściowa, łącznie z samochodem, który stoi
      > ponad dwa lata w garażu i traci na wartości, bo ona nie ma prawa jazdy. Z tego
      > co wiem, dzieci chyba uważają, że niedelikatnie byłoby upominać się teraz o pod
      > ział spadku (a sporo do tego podziału jest) i zakładają, że wszystko przypadnie
      > im po śmierci tej drugiej osoby. Tylko, jak tak sobie myślę, to po pierwsze mo
      > że z tego spadku zostać już niewiele, bo teoretycznie kto pozostałej przy życiu
      > osobie zabroni np. wydać co do grosza wspólne oszczędności małżonków, czy wręc
      > z narobić długów itd. Tutaj też przy teściowej, jeszcze młodej - 60 plus, zaczą
      > ł się jakiś czas temu kręcić pan dawny znajomy i namawia ją na ślub, sprzedanie
      > należącego do niej drugiego mieszkania i kupno za to działki dla jego wnuka. J
      > ak takie sprawy zazwyczaj wyglądały w waszych rodzinach?

      Jak umarła mama mojego męża, podzielono majątek. Podzielono tak, że jak teściem zainteresowała się Pani (mająca na celu uposażenie córki kosztem teścia) okazało się, że ten jest biedny jak mysz kościelna. Wszystko praktycznie podzielono między dzieci, na niektórych nieruchomościach jest po kilka dożywoci. Jakoś Pani przestała widzieć wspólną przyszłość i oddaliła się pośpiesznie w nieznanym kierunku...
    • leni6 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 18:00
      Spotykam głównie dwa modele: albo wszystkie dzieci zrzekaja się na rzecz wspolmalzonka (częściej), albo wspolmalzonek zrzeka się na rzecz dzieci i od razu notarialnie dzieci dostają cała nieruchomość z wpisanym dożywotnim korzystaniem dla rodzica. Oszczędności zawsze wspolmalzonek.
      • mae224 Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 21:25
        Mój małżonek dostał spadek po matce. Właśnie w postaci połowy oszczędności teściów. Ale głównie dlatego, że teściem natychmiast zainteresowała się młoda płeć piękna, a teść zainteresowany. Dom i samochód nie były podzielone tylko wpisana współwłasność.
    • eresse Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 18:52
      Jeżeli jeden z rodziców umrze, to bez zastanowienia zrzeknę się mojego spadku na rzecz drugiego. Oni dorabiali się oboje, a ja nie miałam żadnego wkładu w ich majątek. Już nie wspomnę, że ponad 20 lat mnie finansowali, a nawet teraz mama lubi mi wcisnąć jakąś stówkę do kieszeni. Nie wyobrażam sobie zabrać matce lub ojcu ani złotówki. Nie podoba mi się obecne prawo spadkowe. Tak naprawdę odbiera w wielu przypadkach część życiowego dorobku.

      Znam przypadek wdowca (pan 70+, ale zadbany i w pełni władz umysłowych), który poznał kilka lat po śmierci żony nową panią (też w słusznym wieku). Wzięli ślub, wszystko zapowiadało się wspaniale, dopóki nie wkroczyły dzieci. Nie wyraziły zgody na sprzedaż wspólnego domu, w którym już 20 lat nie mieszkały (i oczywiście sprawiedliwy podział zgodnie z prawem spadkowym). Więc pan nie może nawet rozporządzać swoim majątkiem, mimo, że harował za granicą na tę chałupę. A w planach była budowa małego domku, blisko cywilizacji i spokojna starość. Oczywiście pani miała partycypować w kosztach (nawet działkę kupili, której koszt w większości pokryła).
        • eresse Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:40
          effka454 napisała:

          > To w takim razie pan powinien zaproponować, aby dzieci odkupiły jego część domu
          > i za uzyskane pieniądze pobudować dom z nową żoną.
          >

          Dzieci mialy inny pomysł. Chcą aby tata przepisał im cały swój udział i sobie mieszkał do śmierci uncertain Szkoda, że nie wspomnialy o tym przed slubem (pani miala mieszkanie, które sprzedala aby kupić działkę i pokryć cześć kosztów budowy). Dlatego obecne prawo mi sie nie podoba, niby wychowujesz dzieci na porządnych doroslych, oplacasz edukacje a potem mogą wyjść takie kwiatki i jesteś bezradna.
          • laura.palmer Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:44
            W takiej sytuacji pan można chyba założyć w sądzie sprawę o zniesienie współwłasności. On jest zdaje się właścicielem 3/4 domu, dzieci 1/4 do podziału między sobą. Sąd by chyba klepnął zniesienie z obowiązkiem spłaty dzieciom tej 1/4 z pieniędzy ze sprzedaży, skoro dzieci 20 lat nie mieszkają w tej nieruchomości. Panu zostałoby 3/4 plus kasa z mieszkania nowej żony. Wystarczy na mały domek.
            • eresse Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:57
              laura.palmer napisała:

              > W takiej sytuacji pan można chyba założyć w sądzie sprawę o zniesienie współwła
              > sności. On jest zdaje się właścicielem 3/4 domu, dzieci 1/4 do podziału między
              > sobą. Sąd by chyba klepnął zniesienie z obowiązkiem spłaty dzieciom tej 1/4 z p
              > ieniędzy ze sprzedaży, skoro dzieci 20 lat nie mieszkają w tej nieruchomości. P
              > anu zostałoby 3/4 plus kasa z mieszkania nowej żony. Wystarczy na mały domek.

              Pan pewnie jakieś kroki podejmie, nie wyobrażam sobie inaczej. Ale nie jest miło być postawionym w takiej sytuacji przez własne dzieci. Nic nie zapowiadało takiego rozwoju wydarzeń. Ze swojej strony myślę, że czas działa na niekorzyść pana. Bo swoje lata już ma, sprawa w sądzie potrwa, budowa z rok. Działka kupiona i miało to się odbyć szybko. Naprawdę nie zazdroszczę tych nerwów sad
          • hrabina_niczyja Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 19:55
            No moja droga. Matkę kocham, ale jej drugiego męża kochać nie muszę. Chaty matki jeszcze nie mam, ale gdyby wpadła na pomysł wspólnoty z jakimś Panem w imię straczej miłości to bym im tak nie klaskała. A już będąc współwłaścicielem w ramach spadku po ojcu zadanie bym miała ułatwione. To nie jest tak, że pazerność itd. To też zadbanie o własne interesy, bo dziś się staruszki kochają, ale za rok czy dwa jedno wyląduje w pampersie i miłość może prysnąć. Także ja się dzieciom nie dziwię. Majątek rodzica to też zabezpieczenie jego starości, bo ja dziś nie muszę się martwić, że opieka nad matka będzie ponad moje finanse, ma mieszkanie, więc sprzedam i opłacę domy starców, pielęgniarki itd. Bez pytania obcego chłopa o zdanie i proszenia o zgodę na sprzedaż ich już wspólnego majątku.
            • eresse Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 20:16
              hrabina_niczyja napisała:

              > No moja droga. Matkę kocham, ale jej drugiego męża kochać nie muszę. Chaty matk
              > i jeszcze nie mam, ale gdyby wpadła na pomysł wspólnoty z jakimś Panem w imię s
              > traczej miłości to bym im tak nie klaskała. A już będąc współwłaścicielem w ram
              > ach spadku po ojcu zadanie bym miała ułatwione. To nie jest tak, że pazerność i
              > td. To też zadbanie o własne interesy, bo dziś się staruszki kochają, ale za ro
              > k czy dwa jedno wyląduje w pampersie i miłość może prysnąć. Także ja się dzieci
              > om nie dziwię. Majątek rodzica to też zabezpieczenie jego starości, bo ja dziś
              > nie muszę się martwić, że opieka nad matka będzie ponad moje finanse, ma mieszk
              > anie, więc sprzedam i opłacę domy starców, pielęgniarki itd. Bez pytania obcego
              > chłopa o zdanie i proszenia o zgodę na sprzedaż ich już wspólnego majątku.

              Tutaj pan i pani mają emerytury. I majątek nigdzie nie zginie, zostanie przetransferowany w inną nieruchomość + dzieci dostałyby gotówkę po sprzedaży. Pan zapewne zaoferował by im większy udział niż wskazuje prawo spadkowe. Niech sobie tę gotówkę odłożą na dom starców. Jakoś nikt się nie pali aby wspomóc ojca w utrzymaniu wielkiego domu na zadupiu.

              Ojciec harował na ten dom, on przynosił gotówkę do domu, jest dorosły i w pełni władz umysłowych. I większość domu należy prawnie do niego. Ma moralne prawo korzystać z życia, własnego majątku, kochać i być kochanym. Wiek 70+ nie oznacza, że już trzeba kłaść się do trumny, a ponad 40-letnie dzieci mają sterować Twoim życiem. Więc pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoim punktem widzenia smile

              • 12gram Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 20:45
                napisałaś że to pani kupiła działkę na której się będą budować.. Wiec domek byłby formalnie tylko pani... Dzieci pragmatycznie myślą, a pan chyba ślepo zakochany że o prawnych aspektach sprawy nie myśli.
                • eresse Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 21:13
                  12gram napisała:

                  > napisałaś że to pani kupiła działkę na której się będą budować.. Wiec domek był
                  > by formalnie tylko pani... Dzieci pragmatycznie myślą, a pan chyba ślepo zako
                  > chany że o prawnych aspektach sprawy nie myśli.

                  Pani kupiła z panem działkę po ślubie. Fakt, większość za jej kasę, ale działka jest wspólna. Pani doskonale radziła sobie przed ślubem, miała własne mieszkanie, gdyby wiedziała jak potoczy się sytuacja w życiu by go nie sprzedawała smile Dzieci jak wspomniałam nie partycypują i nie partycypowały, przez lata gdy ojciec był sam, w kosztach utrzymania dużego domu. Nic w tym dziwnego, że ludzie na starość chcą mieć coś mniejszego i w mieście. Moja babcia przykładowo, kupiła po śmierci dziadka kawalerkę w mieście (a wcześniej mieszkała w domu na wsi). Dzieciaki przyklasnęły.
                    • eresse Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 21:32
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > No i widzisz jak szybko znalazłaś rozwiązanie. Niech sprzedadzą działkę i kupią
                      > m3. Mniejsze i tańsze.

                      Może tak się skończy, może pan wcześniej ze stresu zejdzie na zawał i problem dzieci się rozwiąże. Aczkolwiek działka była w strategicznym miejscu, aby zapewnić staruszkom komfortowe życie i pomoc w problemach związanych z wiekiem (blisko rodziny i cywilizacji). Myślę też, że pani w tym wypadku powinna sama dokonać zakupu mieszkania. Bo pan pewnie nie ma za dużo kasy (aczkolwiek tutaj sytuacji nie znam, na pewno nie ma tyle aby dołożyć się teraz do budowy domu). Ale nadal uważam, że nie jest to sprawiedliwe aby stare konie decydowały o majątku i życiu ojca. O swoim niech decydują, póki ich dzieci jeszcze niepełnoletnie wink
                      • 12gram Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 21:43
                        no to pan z panią nieźli fantaści - żyją z emerytur, pani jedynym majątkiem było mieszkanie i je bezmyślnie sprzedała kupując jakąś działkę, a pan kasy nie ma i chce spieniężyć dom rodzinny by się popisac jak to go stać na budowę domu.. Więc za chwilę nie będą mieli dachu nad głową oboje, i zostaną z rozgrzebaną budową, starzeniem i początkami demencji ..
                        • eresse Re: spadek po jednym rodzicu/teściu 25.01.21, 22:10
                          12gram napisała:

                          > no to pan z panią nieźli fantaści - żyją z emerytur, pani jedynym majątkiem b
                          > yło mieszkanie i je bezmyślnie sprzedała kupując jakąś działkę, a pan kasy nie
                          > ma i chce spieniężyć dom rodzinny by się popisac jak to go stać na budowę dom
                          > u.. Więc za chwilę nie będą mieli dachu nad głową oboje, i zostaną z rozgrzeba
                          > ną budową, starzeniem i początkami demencji ..

                          Ano mają fantazję smile Myślę, że syn zadba o matkę i sam przypilnuje budowy(o ile będzie jakakolwiek budowa). A nawet przygarnie do siebie, jeśli będzie potrzeba. O panią się nie martwię, bo ma wspierające dzieci. A, że pani miała tylko mieszkanie... Czy to naprawdę taka tragedia? Przecież mnóstwo ludzi nie ma nawet tego. Niektórzy wykonują zawody mające duże znaczenie społeczne, ale niskopłatne. I tak, często zostaje tylko mieszkanie, nie jest to powód do wstydu.