laura.palmer
25.01.21, 22:31
Właśnie odkryłam, że mój mąż wlał płyn do mycia naczyń do pojemnika na mydło w płynie do rąk w łazience. Tłumaczy to tym, że kupił g.wniany płyn z dolnej półki w supermarkecie, który nie domywa tłustych patelni i ogólnie jest do kitu. Kupił więc nowy, lepszy, a tamten postanowił używać jako mydła, co by się nie zmarnował.

No ja prdlę, już wiem dlaczego od dwóch tygodni mam popękane i przesuszone dłonie, na co nie pomaga żaden krem. Mam wrażliwą skórę, mydło do rąk musi być porządnej jakości i delikatne dla skóry, a nie płyn do naczyń, na Boga. Dodam, że mąż to normalny, inteligentny, zdrowy na umyśle facet, na co dzień myślący. Nie wiem co mu odbiło.