philippa_p
25.01.21, 23:15
1. Na poczatku lat 80-tych zmarl pan, zostawil zone z corka kilkuletnia oraz z poprzedniego malzenstwa starsza corke. Malzentwo pana i pani bylo takie sobie, gdyby nie choroba pana bylby wczesniej czy pozniej rozwod. Pan w chorobie byl pielegnowany przez zone (chorowal przez kilka miesiecy i umieral w domu). Pan byl dosc majetny, ale rodzina z tego wiele nie miala (oszczednosci na koncie, rzedu paru setek tysiecy zlotych, do konta pelnomocnikiem byl ukochany mlodszy brat pana). Po smierci pana pieniadze dostaly sie w rece brata, pani mogla dochodzic swoich praw, ale z niewiadomych powodow tego nie zrobila. Nie miala dobrych relacji z rodzina pana - po tylu latach trudno dociec, o co chodzilo, ale pani z tych zolzowatych, a rodzina pana tez do wybaczajacych nie nalezala. Pani o interes wspolnej corki jakos sie nie troszczyla, takze w innych okolicznosciach, ale to osobna historia. Corka spotkala wujka jeden raz pare miesiecy po smierci taty, a potem dopiero pare lat temu. Wtedy sie dowiedziala, ze wujek przestal pracowac jakos na poczatku lat 80-tych wlasnie (jego zona nigdy zawodowo nie pracowala). Nie wiadomo, czy wujek podzielil sie pieniedzmi z druga, starsza corka pana. O sprawie przejetego konta w czasie spotkania po latach nie rozmawiano, corka bala sie konfliktu, posadzenia o malostkowosc i wyciaganie starych przebrzmialych spraw. No ale poczucie zalu ma, no i wysiudania z duzych badz co badz pieniedzy. Co zrobilaby e-mama na miejscu doroslej juz corki? Odpuszcza sobie, tlumaczy, ze po ptokach i nie ma co w sobie kisic zali? Czy mowi jednak wujkowi-xujkowi przy okazji (mieszkaja daleko od siebie), ze postapil wstretnie itd? Bo formalnie to sprawa jednak przedawniona raczej, po niemal 40 latach od smierci pana?
2. Watek poboczny sprawy poprzedniej. Zmarly pan mial w sumie czterech braci. Jego rodzina pochodzenia miala prosperujace gospodarstwo, na ktorym wtedy byli dziadkowie i najmlodszy syn. Pozostali synowie powyjezdzali do miast i sie urzadzili tam. Pod koniec lat 80-tych zmarl dziadek, 10 lat po nim babcia. Na gospodarstwie zostal najmlodszy syn z rodzina. Corka pana nie byla powiadamiana o smierci dziadkow, nie zostala tez uwzgledniona w ewentualnym spadku. Pierwszy kontakt po smierci ojca miala z wujostwem kiedy ruszyla Nasza klasa czyli nie tak dawno temu, bo odszukala kuzynow. Kontakt jest sporadyczny, ale jest. I znowu, jak wyzej, co robi e-matka?
PS. Na ewentualne pytania czy wyjasnienia bede mogla odpowiadac jutro, teraz padam na nos 😉