hellen
25.01.21, 23:38
Pomóżcie, bo mnie w końcu krew zaleje. Używam fitatu, jest naprawdę ok, ale jak na bogów liczyć kaloryczność potraw, których nie da się ogarnąć kodem kreskowym? Np. smażę sobie rybę (wiem, na parze powinna być, ale nie dam rady bez jakichś dobrych potraw) i jak mam policzyć kaloryczność porcji? Generalnie wiem, że to będzie ryba plus olej, który wchłonęła itd, ale czy to znaczy, że mam olej ważyć przed smażeniem i potem co zostało? Próbowałam odżywiać się tak, żeby zważenie składników itd nie zajmowało mi pół godziny na każdy posiłek, ale albo się nie da, albo o czymś nie wiem.
Jak szacujecie ilość kalorii w potrawach, które robicie same? Pomóżcie pliz.