Dodaj do ulubionych

Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki.

26.01.21, 14:43
Nie umiem wymuszać aby "chodził" do szkoły, aby się uczył. Kiedyś zaczęłam go pilnować to z tydz chodził później przestałam codziennie się dopytywać , ba codziennie,musiałam co godzinę się przypominać czy jest na lekcji i teraz prawie nie chodzi. Z nauką zawsze był na bakier, nigdy nie miał chęci aby mieć dobre stopnie, aby tylko zdać. Teraz od kiedy jest zdalne nauczanie jest tylko gorzej. Teraz jest w maturalnej klasie, na półrocze ma 3 stopnie niedostateczne. Może i lepiej jakby nie zdał, może w przyszłym roku już wrócimy do normalności i będą normalne lekcje.
Nie umiem od innych wymagać, narzucać się, powtarzać, wiem że to nie jest dobre.
Córka też orłem nie jest ale sobie radzi, loguje się na lekcje, udziela się itd.
To troszkę jak porażka wychowawcza ...
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 14:59
      Sorry, ale maturalna klasa to za późno na wychowywanie dziecka. Czego oczekujesz? Masz w domu leniwego chłopa, który nie ma zamiaru się uczyć. Czy ma jakiś plan na życie, prócz bycia na garnuszku rodziców? A Ty? Co zrobisz gdy po prostu nie zostanie do matury dopuszczony? Bo nic innego właściwie Ci nie pozostaje, jak pozwolić mu na poniesienie konsekwencji..
    • piataziuta Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 15:22
      Nie umiem zmotywować MOJEGO DZIECKA do nauki.

      "Nie umiem wymuszać aby "chodził" do szkoły, aby się uczył. Kiedyś zaczęłam go pilnować to z tydz chodził później przestałam codziennie się dopytywać , ba codziennie,musiałam co godzinę się przypominać czy jest na lekcji i teraz prawie nie chodzi."

      Podobno dzieci uczą się najlepiej, gdy mają w domu przykład, a z tego jak piszesz wynika, że dobrego przykładu nie ma. Zamiast załamywać ręce, pomyśl jak go ukierunkować zawodowo, żeby sobie radził w życiu.
          • kajda28 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 18:38
            A widzisz, tu jest pies pogrzebany. Choć nie wiedziałam że moja pisownia jest tak koszmarna.
            Zaczęłam mówić bardzo późno, jak miałam ok 4-5 lat, sepleniłm strasznie, długo nikt nie mógł mnie zrozumieć. Do tej pory mam problemy z pisaniem ze słuchu. Jedna z badających mnie wtedy doktorek, w tamtym czasie, stwierdziła że jestem opóźniona w rozwoju i będzie cudem jak zdam podstawówkę. Aby pójść do pierwszej klasy robiłam specjalne testy czy się nadaję. Zdałam podstawówkę, zawodówkę, technikum i studium medyczne - to z wyróżnieniem. Ale wracając do sedna, po słowach w/w pani doktor moja mama ode mnie nic nie wymagała. Więc powtarzam też wzorzec, chociaż mój syn jest inteligentny.
    • ga-ti Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 15:35
      I tak się kończy wpychanie bombelków do liceów. Nie miał chęci się uczyć, trzeba było wybrać ciekawą zawodówkę, miałby chłopak zawód, jakieś uprawnienia i nie siedziałby bezproduktywnie przed kompem. A może by zmądrzał nieco i technikum zrobił.

      Dorosły jest, pogadaj jak z dorosłym, przedstaw swoje zasady, wymagania, nie będziesz go przecież całe życie utrzymywała, jeśli on nie wykazuje chęci na cokolwiek. Matury nie musi pisać, obowiązku nie ma. Jak on widzi swoją najbliższa przyszłość, co chce robić, jak zarabiać, co go interesuje, może ma na oku jakąś policealną szkołę...?
      • kajda28 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 15:49
        Proponowałam zawodówkę, technikum. Prawie poszedł, w ostatnim momencie zmienił na LO, gdzie przyjęli go z otwartymi rękami, bo może stopnie nie za dobre ale z angielskiego olimpijczyk, egzamin po gimnazjum też całkiem nieźle mu poszedł. Bo to że w wieku 6 lat czytał płynniej niż niejeden dorosły to już przeszłość, a od 10 r.ż. YT i inne filmiki tylko po angielsku ogląda, niestety to mało .
        Ma hobby, tworzy muzykę na komputerze - już z 5-6 lat, ale już dawno mówił że potrzebuje zawodu bo z tego nie będzie chleba. Tłumacze że musi mieć zawód przy biurku, aby miał później siłę dalej tworzyć, aby miał pieniądze na kursy itp., że po 10 godz pracy fizycznej, nawet na początku jako kelner nie będzie miał na to siły - już pracował tak i wie że to ciężka praca.
        • ga-ti Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 16:06
          No to nie rozumiem, czego Ty się czepiasz? Skoro olimpijczyk z angielskiego to chyba się coś jednak uczył? Egzaminy też się same nie zdały, musiał coś umieć, wiedzieć. Może nie musi się jakoś specjalnie uczyć, żeby wiedzieć.
          Hobby też na czasie.
          Da sobie radę, nie martw się.
          Po prostu więcej wymagaj w domu, nie wyręczaj, pokoju nie sprzątaj wink pogoń do pomocy, zmień wizję "kobiety są od dbania o wszystko".
    • la_mujer75 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 15:35
      A czy w domu jest ojciec?
      Czy w ogóle ojciec widzi problem i cos próbuje temu zaradzić?

      Moja przyjaciółka ma podobną sytuację. Jej syn za rok powinien pisać maturę, ale już zapowiedział, żeby na to nie liczyła.
      Tatus wysyła 1000 zł miesięcznie i ma do gdzieś. Pewno mu pasuje, że syn nie chce się dalej uczyć.
      A ona też nie umie "starego konia" pogonić.
      I cierpi.
      I martwi się.
    • lwica_24 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 15:42
      Nie "moje dziecko" ale MOJEGO DZIECKA, ale to drugorzędne.
      Nie motywuj, za póxno. Pozwól, żeby dorosły człowiek poniósł konsekwencje swojego postępowania tu niechęci do nauki. Jesli zakończy edukacje na szkole średniej to wyslij młodzieńca do pracy. I niech partycypuje, w rozsądnych granicach, w kosztach utrzymania domu ( mieszkanie, jedzenie, świadczenia).
      Jeśli poczuje chęć do dalszej nauki - droga stoi otworem. Pomóż mu. Jesli nie chce/nie może/nie interesuje go to to...nie kazdy musi skończyc studia. Niech pracuje i zarabia.
      • szybki-lisek Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 16:13
        Popieram, trafił ci się egzemplarz "nienaukowy". Może lepiej teraz wyluzować, tzn niech podejdzie do matury i sprobuje napisać, a swoją drogą skupić się na zdobyciu zawodu w dziedzinie, w której jest dobry? Lepsze chyba dobre, zawodowe wykształcenie i gwarancja zarobkowania. Jest wiele szkół oferujących dokształcanie zawodowe. A kiedyś kto wie, może i zechce coś policealnie dokończyć.
    • joanna05 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 15:43
      Nie, to nie Twoja wina - to ta cholerna zdalna. Nie wiń się, niewiele możesz zrobić, a dziecko ja osobiście jakoś rozumiem. Też by mi się nie chciało do zdalnej szkoły chodzić, nic to nie jest warte, a tylko szkoda zdrowia. Powtórzenie klasy, w obecnej sytuacji zwłaszcza, to żadna tragedia. Rozmawiaj z synem, próbuj zmotywować, oczywiście, ale nic na siłę - ma pełne prawo nie chcieć tak się uczyć i nic w tym dziwnego. Zdumiewa mnie, że ktokolwiek jeszcze się próbuje tak uczyć w ogóle, toż to dramat.
        • joanna05 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 16:04
          memphis90 napisała:

          > Jakoś cała reszta znajduje motywację i chodzi, studenci mają nauczanie zdalne,
          > dorośli ludzie różne kursy online robią - i dziwnym trafem chce się, jest to co
          > ś warte... uncertain
          >
          Guzik warte. Nie mówię o kursach dodatkowych, tylko o pseudoszkole online. Do kitu, nibynauka i tyle, nie oszukujmy się. Biedne dzieciaki.
          Jaka cała reszta zmotywowana? Nieprawda. Większość tylko pozoruje uczestnictwo, grając jednocześnie w gry lub śpiąc z telefonem z Teamsami obok i tyle. Może Twoje dzieci się w tym odnajdują, to super. Ja takich nie znam, wszystkie się męczą, nawet te ambitne i chętne do pracy czują się z tym źle.
          • memphis90 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 20:13
            >Większość tylko pozoruje uczestnictwo, >grając jednocześnie w gry
            Ci, co pozorują uczestnictwo online zapewne tak samo pozorowali aktywność w szkole, grając na komórce pod ławką... No nie chcesz mi chyba wmowic, że mając przed nosem wykład z interesującego przedmiotu uczeń zapada w spiaczkę tylko i wyłącznie dlatego, że nie posadził tyłka w szkolnej ławce, a na kanapie przed laptopem... A jeśli nudzi go życie pantofelka online, to tak samo będzie go nudziło w szkole.

            Tak, jest inaczej, jest trudniej pod wieloma względami, ale nie wpadajmy w skrajność "dorosły chłop od 3 miesięcy tylko pierdzi w wersalkę i gra w gry na komórce, ale nie można go winic, bo w szkole online nie ma dość wodotryskow, żeby zwabić przed ekran". Maturalna to w dużej mierze fakultety i powtórki, czyli ogrom pracy własnej dziubdziusia.
            • mikams75 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 20:18
              niezupelnie, prowadzilam lata temu kursy - niektorzy na miejscu, inni online. Koncentracja tych siedzacych online byla naprawde slaba, mimo, ze ich widzialam i uczciwie sluchali. Dorosli ludzie, temat pracowy, powinni wiec przyswoic material. A jednak roznica w resultatach byla bardzo wyrazna.
              Jak kogos temat nie fascynuje (a nie ukrywaaajmy, malo kogo fascynuje material szkolny) to normalnie siedzac w szkolnej lawce przyswoi wiecej niz podczas lekcji online. O ile oczywiscie bedzie sluchac i choc troche sie skupi, co tez jest latwiejsze na normalnej szkolnej lekcji.
              • joanna05 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 20:33
                No dokładnie - gadająca, maleńka główka na ekranie, bez żadnej zmiany przez 8-9 godzin dziennie - ile można wytrzymać? Zaglądałam na lekcje zdalne syna, a chodzi do naprawdę sensownej szkoły. No koszmar te lekcje na Teamsach, koszmarna nuda i beznadziejna forma gadającej głowy. Nie byłam w stanie znieść tego wiecej niż kwadrans, mózg się wyłącza. Na żywo są obok ludzie, jest jakaś rozmowa - to jednak zupełnie co innego, da się pracować nawet na nielubianych lekcjach. Online sensowne są języki, ale w maleńkich grupach - tak się teraz uczę hiszpańskiego. Ale mamy interaktywne ćwiczenia, filmy, zadania z przejmowaniem ekranu itd. Całkiem ciekawe. A nauczyciele ograniczają się głownie do gadania, zero interaktywności, tylko ew. odpytywanie, nie da się tego słuchać godzinami.
      • aguar Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 16:12
        Zgadzam się z Joanną. Rozglądajmy się za możliwościami walki o niezdalną szkołę, kombinujmy, co dałoby się zrobić, bo tylko tak możemy pomóc naszym dzieciom. Raczej za bierność w tej kwestii i wierzenie rządowi się wińmy, a nie za to, że dzieciakom gorzej idzie nauka i w ogóle mają gorszą jakość życia przy zdalnym.
      • verdana Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 20:40
        Nie potrafiłam zmotywować najstarszego syna do nauki. Trzeba go było przenieść z LO do Liceum Zawodowego, bo na pierwszy semestr miał tylko jedną trójkę. Z matematyki. Reszta to nie były czwórki i piątki..... W klasie maturalnej było już znacznie lepiej, ale też nie jakoś nadzwyczajnie.
        Skończył dwa kierunki studiów, pracuje na kierowniczym stanowisku i jest #$*&% pracoholikiem. Teraz ma covid, więć siedzi na zdalnej pracy, bo jak weźmie zwolnienie, to przecież instytucja się zawali.

        Nigdy nie przewidzisz co wyrośnie z dziecka. Nawet starszego. Radzę nie załamywać za wcześnie rąk
    • gaskama Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 20:36
      Kajda czy syn jest szczęśliwy? Czy syn ma przyjaciol? Czy rozmawiacie? Ty i on? Co lubi? Co go uszczęśliwia? Jakie są jego mocne strony? Jest kreatywny? Może empatyczny? Co chciałbym w życiu robić, by być szczęśliwym? Czy utrzymuje kontakty z rowiesnikami? Zapomnij o maturze, złych ocenach. Jak nie zda teraz, to za rok. Jeśli nie zda wogole a znajdzie swoja drogę, tez będzie dobrze. Nie zyj z ciągłym poczuciem winy. Może się trochę pogubił, może nie wie, co dalej? Może uwaza, że jest za późno na zmiany. Porozmawiaj z nim. Nie tylko jako matka bojącą się o jego przyszłość. Porozmawiaj jako przyjaciel, który chce pomóc znaleźć drogę. Może natura w tej chwili nie jest JEGO drogą.
      • dorotkamaskotka Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 07:46
        Jak dla mnie to chłopak się pogubił i stracił motywację. Wg mnie to on totalnie nie wie co by chciał robić lub po prostu nie wie jaką ścieżkę zawodową obrać i jak do niej dojść.
        Matury bym nie odpuszczała, bo prawda jest taka, że nie wiadomo co przy niej wykombinuje nasza kochaniutka władza i czy za moment nie okaże się, że dzieciaki ze "starego" systemu będą miały utrudnione zdawanie matury. Tak już było - przeliczanie punktów, zmiana wymagań rekrutacyjnych etc.
        Na razie bym usiadła z młodym i porozmawiała o zdaniu matury i o tym, że w dzisiejszym świecie nieposiadanie jej potrafi totalnie zamknąć lub bardzo utrudnić jakiekolwiek plany w przyszłości.
        Domyślam się, że syn nie ma wykształcenia muzycznego. Jednak może warto pomyśleć nad jakimś kierunkiem (niekoniecznie studiów, ale życiowym) związanym z muzyką, np. zaplecze techniczne, praca w firmie muzycznej/fonograficznej, obsługa imprez... nie znam się na tej branży, ale piszę na przykładzie znajomej, która pracuje w takiej firmie, wykształcenia muzycznego nie ma, a zajmuje się sprawami kontaktów i organizacji.
        Wkurzają mnie teksty mamusiek, że 19-20 latek to stary chłop. Głosować może - to prawda, ale nawet jeszcze, fizjologicznie mózg w pełni nie pracuje. I takie "rady" można sobie zwinąć w ciasny rulonik i wsadzić...
        Proponuję więc na razie poważną rozmowę i uzmysłowienie, że teraz matura ważna, bo bez niej w 50% zamknie sobie wszelkie potencjalne zawodowe możliwości dające w przyszłości ciut więcej niż praca fizyczna.
        • waleria_s Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 09:38
          Jeśli teraz nie czuje się gotowy do matury, niech podchodzi za rok, dwa. Z opisu nie wynika, że to jest chłopak zupełnie bez zainteresowań, talentów, przeciwnie.
          Nie demonizowałabym też pracy fizycznej. Nie jest to opcja na całe życie, ale nie widzę nic złego w tym, że 19-latek popracuje tak powiedzmy rok i jednocześnie namyśli się, co chce robić dalej.
          Matura zdana na 30% lub ciut powyżej też żadnych drzwi nie otwiera, to tak na marginesie.
          • kajda28 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 10:49
            Wydaje mi się że jest szczęśliwy.

            Na początek muszę się przyznać , ja go popsułam.
            Z charakteru to bardzo obowiązkowy, rzetelny człowiek. On jak miał karę, w dzieciństwie to sam jej pilnował, nie kłamał, był grzeczny - aby tylko na niego nie krzyczeć. Jest wrażliwy, szybko się denerwuje, na sobie wyładowuje złość, chwilę chodził do psychologa. Wychowywałam go sama, więc jak to matka tylko go głaskałam, nie drażniłam, nie " brałam pod włos". On się nie skarży, na narzeka , przyjmuje życie takie jakie jest - to chyba po mnie. Kiedyś córka miała problemu z nauczycielem, nawet do dyrektora chodziłam w tej sprawie , a syn o lekcjach z nim powiedział, że fakt jest "dziwny" ale to tylko jedna lekcja a później są normalni nauczyciele więc można to przetrwać.
            Parę lat temu byłam z nim w górach, rozmawialiśmy, był w gimnazjum, mówił że nie ma kolegów, nie ma o czym gadać z nimi, jest mu źle z tego powodu. Ja też nie spotykam się z koleżankami, ale nie odczuwam dyskomfortu z tego powodu. Zaproponowałam ognisko muzyczne, rok chodził na gitarę, później miała być szkoła muzyczna, saksofon. Zaczął chodzić ale szybko skończył . Po raz pierwszy zaczął kłamać że był a nie był na zajęciach, zaczął się wtedy ciąć po rękach. Wypisałam go , od tamtej pory już nie było samookaleczenie.
            Muzyka, płyty to coś co daje mu radość. Od kilku lat miksuje muzykę, codziennie, mówi że to ciężka praca. Jak popsuł nam się komputer to na parę dni kolega pożyczył mu laptopa , aby mógł działać cały czas. Podchodzi do tego bardzo poważnie, ale równocześnie nie chce się douczać. Wiem że ma bardzo dobry słuch, to od strony taty dostał. Jest introwertykiem, jak miał 8-10 lat mówił że jego marzenie to mieszkać samemu. Teraz ma przyjaciół, spotkał ich w klasie LO, wszyscy zajmowali się muzyką, zrobili studio nagraniowe u jednego z nich. Wychodzi w weekendy, wraca późno, często pijany.
            Wracając do zdalnego nauczania, na początku marca jak się zaczęło, dostał refluksu żołądka. Wszystkie badania wykazały że na tle nerwowym. Zaczął wtedy opuszczać zdalne zajęcia, plus jego obowiązkowy charakter równa się refluks.
            Ale co w związku z tym...
            Nie chcę przegapić momentu gdzie pozwolę mu nie odpowiadać konsekwencjom swoich wyborów. Choć pewnie już kilka przegapiłam. Jedyny facet w rodzinie na którym mógł się wzorować to dziadek, na daną chwilę to nawet dobry wzór, ale chyba to mało. Wszędzie same kobiety, które o wszystkim decydują, same sobie radzą.

            Czy już jestem nadopiekuńczą mamusią? Czy to typowy przykład bezstresowego wychowania?
            Fakt robiłam wszystko aby się nie stresował, bo wiem że odbiłby to agresją na sobie.
            Były momenty że dzieciaki zostawały same w domu tydzień, dwa tygodnie. Prały, sprzątały , nie nadużywały mojego zaufania, nie wydawały domowych pieniędzy na swoje zachcianki, nie robiły imprez. Młody na pewno nie ćpa, ani za dużo nie pije. Mam dostęp do jego konta bankowego, widać po wydatkach.

            Nie jestem matką roku, ani nawet matką Polką. Nie robię codziennie obiadów, a jak robię to wtedy jak mi pasuje a nie pod ich koniec lekcji. Nie mam stałego kontaktu z nauczycielami, w gimnazjum znałam tylko wychowawczynie. Nigdy nie wiedziałam co akurat przerabiają w szkole, co mają przynieść na plastykę. Próbuje spełniać ich marzenia, pozwalałam na wszelkie zajęcia poza lekcyjne, zainteresowania, nawet jeżeli co miesiąc były inne - ale to już córka. Młody to bardziej sprzęt do tworzenia muzyki, płyty z muzyką. Jeździłam po niego na koncert Inne brzmienia. Pierwszy raz widziałam go wtedy zmęczonego "tańcem" ale szczęśliwego. Miał wtedy 16 lat.
            Muzyka fajne hobby, ale czy bez szkoły, "pleców" można na tym zarobić, wybić się, w dobie elektroniki każdy umie to robić. Wyżyć chociażby z tego.
            Dzięki za dobre słowa, pomysły, zrozumienie.
            • aqua48 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 12:10
              A czy syn nie ma po prostu depresji? Jest szansa by poszedł znowu do psychologa, zapisał się na jakieś warsztaty, poszukała pomocy w zmotywowaniu się do ukończenia szkoły. Z tego (wreszcie) opisu wynika, że jest dość kruchy psychicznie. Gadki umoralniające i pouczenia do niego możesz sobie odpuścić. Rozmawiaj o nim o jego uczuciach, planach, marzeniach. Te rozmowy mają być miłe, a nie takie które wyjdą mu bokiem, bo ciągle będziesz chciała od niego czegoś czego on sam nie chce.
      • boogiecat Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 16:17
        gaskama napisała:

        > Zapomnij o maturze, złych ocenach. (...) Może natura w tej chwili nie jest JEGO drogą.
        >

        Zgadzam sie generalnie z twoim wpisem. To mlody czlowiek, dla autorki jak najbardziej dziecko, ktore trzeba naprowadzic w strone zrozumienia zarowno wlasnych checi, dostepnych mozliwosci, jak i konsekwencji wyborow.

        Moze matura nie jest jego aktualna droga, a moze jest. Z tego co autorka pisze, wyglada na to ze sama nie wie jaki syn moglby obrac kierunek.
        Ja bym sciagnela jakis dobry edukacyjny przewodnik po zawodach i prowadzacych do nich edukacyjnych formalnych sciezkach i popracowala nad orientacja.
        To pomoze synowi uswiadomic sobie, ktore drzwi moze otworzyc i w jaki sposob, ewentualnie oddramatyzowac szybka (lub wogole) koniecznosc zdania matury, lub zrozumiec, ze jest ona jak najbardziej wskazana.
    • lisciasty_pl Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 26.01.21, 23:46
      Znajoma teściowej miała kłopot ze swoim starym koniem, był okres kiedy czaiła się na korytarzu w (chyba) technikum i jak duży bąbelek uciekał na wagary to dostawał pasem po d. i wracał do klasy. Brzmi groteskowo ale i takie sytuacje się w życiu trafiają. Pytanie co zrobić żeby to w miarę cywilizowanie ogarnąć i żeby były z tego pozytywne efekty...
    • 71tosia Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 00:27
      z tego co piszesz to syn ma zainteresowania tylko takie nieszkolne. Potrafi sie tez zmobilizowac gdy mu zalezy bo egzaminy gimnazjane zdal dobrze. Wiec jak bedzie chial to da sobie rade. Jedyne do czego nie mozna dopuscic to by siedzial w domu nic nie robiac, trzeba postawic sprawe jasno - nie zda matury i nie bedzie chcial sie uczyc musi isc do pracy. Wielu dopiero perspektywa pracy, zwlaszcza takiej malo przyjemnej (a o przyjemna bez wyksztalcenia moze byc trudno) motywuje do nauki.
        • waleria_s Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 09:41
          Polemizowałabym z pierwszym zdaniem. Uważam, że przygotowywanie się do matury w trybie zdalnym, ślęcząc tyle godzin przed ekranem, kisząc się w domu- to są tortury. Tak, garstka zmotywowanych młodych ludzi z konkretnymi planami na przyszłość poradzi sobie, ale dla tych mniej zdecydowanych, zdyscyplinowanych to jest koszmar. I atrapa edukacji.
          • motyllica Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 10:01
            tak, jest to atrapa edukacji, ale jeśli ktoś chce się uczyć to będzie to robił.

            uważam jednak, że jeśli chodzi o stopnie to jest dużo łatwiej dziecku zdobyć pozytywną ocenę w czasie takiej zdalnej nauki - odpisują przecież od siebie zadania, przy sprawdzianach często sobie pomagają, nawet przy odpowiedzi ustnej mogą lukać z zeszytu czy podręcznika.
            jeśli ktoś totalnie nic nie robi, nie przesyła zadań, no to niestety
    • czensna Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 27.01.21, 20:29
      Czemu męczysz młodego mężczyznę nauką, która jest ewidentnie nie dla niego? Przestań mu zawracać głowę szkołą, po której i tak wyląduje na zmywaku lub przy pomidorach w Holandii lub na lawecie. Jasno postaw sprawę roboty, w sensie od kiedy zaczyna. Ma miesiąc na jej znalezienie i podjęcie. Jeśli masz w otoczeniu faceta, niech będzie obecny przy tej rozmowie. Młodemu można a nawet trzeba pomóc: magazynier, ochrona, produkcja - cokolwiek fizycznego bez kwalifikacji. Jak już się wdroży, to będzie się dokładał do utrzymania domu, a z czasem zechce się wyprowadzić.
    • chayyah Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 29.01.21, 07:25
      Kajda,jak bardzo cię rozumiem i przytulam.
      Mam taką sama sytuację,od 0k 10 lat jestem sama też starszy syn szkoła i życie plan minimum a reszta tylko komp,córka bardziej ogarnięta,wiek obecnie 20 i 16 lat .
      Piszesz że syna "wykastrowałaś" forumki że to efekt bezstresowego wychowania,u mnie te,z tak było.
      Gdy zostałam sama musiałam ogarniać wszystko,ojciec dzieci bezkontaktowy natychmiast wyjechał,alimentów brak,nie miałam siły jeszcze wykłócać się z własnymi dziećmi o szkołę czy obowiązki,do tego miałam duże poczucie winy że nie mają tego co inni (wczasów za granicą,własnych pokoi,że wciąż trzeba oszczędzać itp)Więc po prostu nie zmuszałam ich do robienia czegokolwiek,szkoła nauka też ,liczyłam że z wiekiem się ogarną,zrozumieją.
      Syn ,jak już pisałam, podstawówka,gimnazjum plan minimum,byle zdać.Cale dnie przy kompie,minecraft na amerykańskich serwerach,CS na angielskich (nawet dość wysoko drużynowo zaszli ,chcieli podobno wziaśc go do jakiejś zawodowej drużyny ale zrezygnowali jak się okazało że ma 14 lat)
      Po gimnazjum technikum,nie ważne gdzie byle blisko domu,do liceum marne szanse za słabe oceny,tzn historia i biologia 4 ,angielski 6 (tez olimpijczyk )WOS -6 (interesuje się bardzo sytuacja na świecie i ogólnie polityką i historią ,ma tu dużą wiedzę)ale reszta mierne,zachowanie nieodpowiednie ( przez nieobecności ,pilnował się tylko aby mieć zaliczone 51% obecności aby przedmiot zdać.
      Dużo rozmawiałam,tłumaczyłam,pytałam czy chce żyć tak jak ja,( choć akurat ja tak dobrze się uczyłam,widział moje świadectwa w tym maturalne)że bez wykształcenia to praca fizyczna,ze to gadanie ,ze trzeba robić to co się lubi (czyli grać) to bzdura,trzeba szukać cos z czego się można realnie utrzymać (polityka też odpada, przez cale gimnazjum chciał zostać politykiem bo kasę maja,manipulują ludżmi i nic nie muszą robic tylko mieć gadane wink )
      Po 3 miesiącach w technikum sam załatwił sobie przeniesienie do liceum pod domem.Liceum jedno z najsłabszych okazało się że miejsca były, zlożył podanie ,oczarował panią dyrektor i mu się udało.
      W pierwszym połroczu super, póżniej nadal plan minimum.
      Dotarło coś do niego w marcu,przed maturą jak się zaczęły zdalne,no i moje gadanie chyba że jest pełnoletni,teraz sam za siebie odpowiada jak będzie miał kiepskie wyniki to nikt się nie będzie litował i go wyrzucą a na prywatną edukację dla niego nie będę płacić bo przy jego podejściu sensu nie widzę ,słabo tez widzę aby uczył się i pracował no i musi się zdecydować z czego w życiu będzie żył bo ja wieczna nie będę smile )no i nie zapewnię mu mieszkania więc albo do końca mojego zycia ze mna ,albo sam sobie kupi itp
      i coś z tego mojego gadania chyba dotarło,może też to że uswiadomił sobie że po maturze to już koniec szkoły ,koniec pewnego etapu w życiu do którego się nie wróci...
      wziął sie ostro do nauki,zdecydował kim chce zostać ,o tym tez dużo rozmawialiśmy,poszedł w kierunki medyczne (studium policealne)maturę oblal z matmy ,nie mogł pisac poprawki we wrzesniu ale będzie pisal teraz,widze że tej matmy się uczy (w studium nie mają)od marca zaczyna korepetycje (wcześniej nigdy nie chciał)Wydaje mi sie że najbardziej podziało na niego właśnie ten koniec szkoły,koniec pewnego etapu do którego nie będzie powrotu,dotarło do niego też że sam odpowiada za swoje życie i musi wybrać, realnie wybrac,innej drogi nie ma.
      ze studium jest zadowolony,kierunek i zawód mu się podoba,podobno jak wyjedzie za granice (taki ma zamiar) to zarobki nie sa złe,mozna tez sie pozniej za granica dokształcać (technik radiolog0 Przepraszam za długi i dośc osobisty post,nasze dzieciaki głupie nie są,będzie dobrze
      • kajda28 Re: Nie umiem zmotywować moje dziecko do nauki. 29.01.21, 10:59
        Dzięki za odzew.
        Tego, że można nie mieć siły na ciągłe gadanie : ucz się, sprzątaj itd chyba nie wiele ludzi rozumie. Ja np wieczorami nie miałam siły z córką " walczyć" aby spała u siebie w łóżku , do 11 r.ż. spała ze mną.
        Pocieszam się tym że my dałyśmy radę to i nasze dzieci dadzą. Lepiej, gorzej ale dadzą. Mój syn jest , chyba, mało aktywny społecznie , znaczy np w podstawówce zanosił do szkoły zaległe prace plastyczne ale wstydził się je oddać, i nie oddawał. Woli coś przemilczeć niz się przeciwstawić. Nie umie czarować . Choć tak naprawdę nie wiem jaki jest poza domem. Córka mówi że na przerwach, jak chodzili jeszcze do szkoły, zawsze był otoczony kolegami.
        Martwimy się o nich, każda matka chce jak najlepiej dla dziecka, a te samotne tym bardziej, bo tylko siebie obarczają wszelkimi niepowodzeniami dzieci. Mój mówi że zamierza zdać maturę ... Ale nie wiele robi , tak mi się wydaje.
        Jak byłam nastolatką nie miałam zbyt dobrych kontaktów z moimi rodzicami, nie potrzebowałam tego, wydaje mi się że mój syn ma podobnie, o ile nie warczy na mnie i czasem się przytuli, na spacer pójdzie. Jakkolwiek są dni że praktycznie go nie widzę, mieszkając w mieszkaniu w bloku. Córa częściej przyjdzie pogadać, poopowiadać , napisze w ciągu dnia smsa .
        Nauka zdalna to straszna rzecz, nie trzeba się myć , ubierać wyjść na dwór , tylko z łóżka na fotel , albo i nie , zawsze laptopa można wziąć na kolana. Właśnie dlatego że dzieciaki nie są głupie to szkoda aby zmarnowali ten czas, zamknęli sobie drogę do dalszego kształcenia, później będzie trudniej to nadrobić.
        W jeszcze jednym masz rację : będzie dobrze wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka