asfiksja
27.01.21, 09:00
Nie jest tajemnicą, że PIS nie ma nadmiaru kompetentnych kadr skłonnych do współpracy. Niby mieli wywalić Morawieckiego wiosną, ale teraz już wiadomo, że zostanie (jako jeden z niewątpliwie bardziej ogarniętych umysłowo). Kadry artystyczno-celebryckie TVP pomijam, bo to jest już skrajna żenada.
Ale zastanawia mnie Emilewicz. Czy ona jest naprawdę uważana za tak cenny zasób, że aż liczą, że sprawa oszustwa narciarskiego przycichnie? Przecież ona jest po prostu głupia. Jeszcze niedawno mówiła, że koronawirus szansą dla polskiej gospodarki, całkowicie naiwnie próbowała Gowinowi zwędzić partię, teraz nawet się nie potrafi sensownie wytłumaczyć i robi siarę. Po co taką osobę trzymać?
Natomiast dziwię się, że wykopali Szydło. To była kobieta, która pracowała u podstaw, budowała relacje, okazywała lojalność na wszystkie możliwe sposoby, w tym przez bycie twarzą durnot, poza tym lud ją kochał. Gdybym była PISem to bym ją uważała za cenny zasób. Nie uważacie?