Dodaj do ulubionych

Co to jest?

27.01.21, 18:00
Zabilam przed chwila takiego maluskiego robaczka. Moze ktoras z Was wie, co to jest i czy zaczac sie bac, ze mam tego wiecej i np.dobierze sie do jedzenia lub ubran?
Obserwuj wątek
    • geigo Re: Co to jest? 27.01.21, 18:26
      To szubak Smirnova (Attagenus smirnovi), chrząszczyk z rodziny skórnikowatych. Jest pospolitym synantropem, konsumuje materię pochodzenia zwierzęcego - włosy, sierść, pióra itp. W mieszkaniu może dobrać się do rzadko używanych pościeli z pierza, wyrobów wełnianych, futer, rzeczy ze skóry, dlatego takie utensylia warto trzymać popakowane np. w worki próżniowe. Acz zwykle te chrząszcze (wraz ze swoimi krewniakami z rodzaju mrzyk (Anthrenus)) preferują przesiadywanie w szparach podłogowych i zjadanie tego, co tam spadnie, czy to z ludzkiej głowy, czy z domowego zwierzaka.
      • aniani7 Re: Co to jest? 27.01.21, 19:41
        Mam nadzieje, bo poszlam juz przetrzasac herbaty i przyprawy i zero sladow. W weekend zrobie gruntowne sprzatanie. Tylko jednego osobnika widzialam, ale walczylam juz z molami i wiem, jak to wyglada.
        • masz_ci_los Re: Co to jest? 28.01.21, 11:28
          geigo mnie ubiegła smile Też miałam napisać o szubaku. Znam go z własnego doświadczenia, polubiliśmy się. U mnie kręciły się przy listwie podłogowej, do jedzenia się absolutnie nie dobierały, żadnych szkód nie czyniły, przez kilka lat nie dorobiłam się plagi więc nie przeszkadzały mi. Pewnie żyją sobie w moim poprzednim mieszkaniu do dziś
    • lianis Re: Co to jest? 27.01.21, 20:02
      Sprawdz dokladnie cala kuchnie, ja kiedys tez od czasu do czasu pojedyncze znajdowalam w domu, a przy okazji generalnych porzadkow w kuchni bylo ich dosc duzo, niby posprzatalam dokladnie, powywalalam otwarte opakowania a i tak potem znajdowalam, a to w szafce z herbata, a to w szufladzie z maka i kasza.
      U mnie dopiero wywalenie absolutnie calej zywnosci (rowniez tej w nieotwartych opakowaniach, kaw, herbat, przypraw) plus mega dokladne sprzatanie szafek pomoglo sie tego pozbyc.
        • panna.nasturcja Re: Co to jest? 28.01.21, 01:15
          Geigo, widzę, że Ty wiedzę masz sporą na temat takich żyjątek.
          Masz może jakiś sposób jak skutecznie pozbyć się z domu moli ubraniowych bez chemii, która wykończy też nas? Śpimy tam, gdzie jest szafa, w której były mole i ich larwy, a wietrzyć całymi dniami się teraz nie da.
          Na pułapki feromonowe nic się nie złapało.
          Nie mam pojęcia czy wyrzuciłam wszystko, choć na oko wydaje się, że tak.
          • geigo Re: Co to jest? 28.01.21, 11:05
            Na początku zadam z pozoru głupie pytanie: czy masz pewność, że to co znalazłaś, to były mole odzieżowe? W Twoim wątku pisałaś, że zjedzone zostały tylko skórzane torebki, ubrania były nieruszone, na feromony nic się nie łapie - to do moli odzieżowych nie pasuje, one żerują na materiałach pochodzenia zwierzęcego (wełna, jedwab), pierzu, futrze, ale do skór się nie biorą (te za to są chętnie jedzone przez bohaterów tego wątku, szubaki i mrzyki). Czy w tej szafie nie było jakiegoś zapomnianego opakowania orzechów albo czekolady? Bo te larwy, które zadekowały się w odkurzaczu z opisu pasują bardziej do mklika rodzynkowca (Plodia interpunctella); gąsienice moli odzieżowych utkałyby sobie (przynajmniej do przepoczwarczenia) takie charakterystyczne tunelikowe kokony z resztek włóczki, jak tu:
            www.galerie-insecte.org/galerie/view.php?ref=200699
            Szkoda, że nie masz żadnych zdjęć, ale znów nie dziwię się, że w szoku i ferworze walki sesja foto nie przyszła Ci do głowy wink

            Co do niechemicznych metod na pozbycie się intruzów, w tamtym wątku padły dobre pomysły - wymrozić zaatakowane rzeczy, szafę wysprzątać i przelecieć parownicą. Wietrzenie można sobie odpuścić - nie da się nim obniżyć temperatury w pokoju na tyle, żeby miało to wpływ na mole czy na potencjalne inne szkodniki. Dobrze byłoby też odsunąć szafę, żeby sprawdzić jej tył, czy nic nie zrobiło na nim kokonów, oraz żeby odkurzyć i też potraktować parownicą ewentualne szczeliny w podłodze i przy listwach.
            • panna.nasturcja Re: Co to jest? 29.01.21, 00:07
              Powiem tak:

              Mój mąż, który dokładnie oglądał te larwy twierdzi, że wyglądały jak w tym linku z opisem larwy mola: bios.net.pl/blog/biale-larwy-w-domu-co-to-moze-byc
              Nie miały kokonów, przynajmniej te, które wylazły, ale moim zdaniem one były w worku i być może tam miały kokony.

              Podejrzewałam mole już wcześniej, bo mi po domu latały takie małe "ćmy", które wyglądają dokładnie tak, jak mole na zdjęciach w necie.

              Teraz nic nie lata, może dlatego sie nie łapią w te pułapki?

              W szafie na 100% nie było nic spożywczego.
              To jest szafa wnękowa w zabudowie czyli nie ma pleców ani podłogi, tylko ścianę i podłogę pokoju, a półki i ściany pionowe ma naprawdę drewniane a nie paździerzowe.
              Odkurzałam to i myłam z dziesięć razy, uprałam wszystko, co tam było i wyglądało pozornie ok na 90 stopni, resztę wywaliłam.

              Te torebki były z bardzo miękkiej skóry i nie miały takich jakby dziurek od moli tylko były na sporej powierzchni oblepione taką żółtawą masą, chyba kiedyś mazią, ale teraz zaschniętą. Jakby te larwy kiedyś tam się rodziły.
              To samo było na kablach, na włosiu od szczotek, na piłeczkach do ćwiczeń, taka jakby zaschnięta maź.

              Mnie się wydaje, że one gdzieś zyły i musieliśmy odkurzyć jakąś formę życia i one się namnożyły w worku na odkurzacz. A że nie był jakiś czas ruszany, bo używałam drugi, to miały czas.

              Czy jeśli udało mi się te larwy wyrzucić to jeśli jakiś zapomniany latający mol gdzieś lata to jest w tej chwili groźny? Czy skoro larwy dopiero były to raczej nie?

              Chciałabym zamówić jakąś firmę do domu, która się tym zajmuje, ale jak da się już dom opuścić na wiele godzin i wietrzyć non-sto czyli jednak jeszcze trochę czasu minie.

              W kuchni nie mam nic, żadnych stworzeń ani strat nie stwierdziłam.

              Dzięki wielkie za pomoc!
              • geigo Re: Co to jest? 29.01.21, 00:47
                Na zalinkowanej stronie przy opisie moli są zdjęcia gąsienic dwóch różnych gatunków - pierwszy to spożywczak, Plodia interpunctella, drugi rzeczywiście mól odzieżowy, wygląda na Tineola bisselliella. Więc znów pojawia się pytanie, która fotka lepiej pasuje do waszej inwazji? wink Bo z samych opisów naprawdę nic nie wskazuje na mole odzieżowe, przynajmniej jeśli chodzi o zawartość tej konkretnej szafy - przy obecności tych ciem zdecydowanie byłyby widoczne ślady żerowania na tekstyliach (chyba że nie przechowujesz w niej niczego zrobionego z włókien zwierzęcych; mole nie połakomią się na bawełnę czy len). Oczywiście nie można wykluczyć - zwłaszcza jeśli widziałaś latające osobniki dorosłe - że zadekowały się one w jakiejś innej szafce z odzieżą, dlatego przejrzyj jeszcze wełniane ubrania, koce, wyroby z futra, jeśli masz, także nieużywaną pościel z pierza. Natomiast teoria z odkurzaczem-inkubatorem wydaje mi się bardzo mało prawdopodobna.
                BTW te latające osobniki były malutkie, srebrnozłotawe czy większe, brązowawe, z bliska dwukolorowe?

                A jeżeli jednak miałaś do czynienia z molami odzieżowymi, to te które latają na widoku spełniły już swoje zadanie - złożyły jaja w tekstyliach i więcej szkodzić nie będą.

                No i po takim gruntownym czyszczeniu jak opisujesz, ta szafa na pewno jest już wolna od intruzów. Tylko, jak wyżej, sprawdź jeszcze inne szafki z ubraniami, żeby nie było niespodzianek. A jeśli, odpukać, coś znajdziesz, koniecznie rób zdjęcia, dochodzenie będzie łatwiejsze wink
                • panna.nasturcja Re: Co to jest? 29.01.21, 01:03
                  Zapytam męża jutro, to on się przyglądał.

                  W tej szafie były:
                  * ozdoby choinkowe wszelkiego rodzaju, ale nic żywego, naturalnego, jadalnego - nie ruszone
                  * te torebki - jak pisałam
                  * ręczniki, ścierki, obrusy, pościel czyli głównie bawełna, pewnie z jakimiś dodatkami, nie było na nich żadnych śladów
                  * aparaty fotograficzne w torbach, takich specjalistycznych, to chyba jakieś tworzywo jest, nie skóra na pewno, nie były ruszone
                  * i najniższa półka, gdzie w odkurzaczy były larwy a ta maź na kablach, włosiu szczotek, jakiejś gumie czy innym tworzywie, z którego były piłki.

                  Te latające mole ewidentnie wylatywały z tej szafy, z tej właśnie części.
                  W częsci środkowej są głownie książki (otwarte półki) i wygląda jakby nic tam nie było, a w części najbardziej odległej od tej molowej też torebki (nieruszone), ozdoby świąteczne, buty (nieruszone) i moje spódnice i sukienki na wieszakach, pewnie z bardzo róznych materiałów, w tym wełna. tam było kilka tych "motylków" nieżywych albo śpiących. Dziurek nie znalazłam, ale może gdzieś są.
                  Ja nie mam w domu żadnych futer, kożuchów, pościeli z pierza, nic takiego.
                  Przejrzałam w tym pokoju wszystko, w reszcie mieszkania większośc, ale ewidentnie latały głownie tu.

                  Były dwa rodzaje. malutkie brązowe i duże, też brązowe, ale jakby trochę inaczej, takie złotawo brązowe, ale nie dwukolorowe tylko jakby mieniące? jak się go dotknęło to na palcu zostawał pyłek.

                  To może do tego odkurzacza po prostu wlazły, na pewno to on był w tym momecie źródłem tych larw, wylazły z niego na naszych oczach.
                  I ja zwiałam do kuchni.
                  W razie następnego razu (tfu, tfu, tfu, przez lewe ramię!) poproszę męża żeby sfotografował.

                  Czyli jest szansa, że larwy wyrzuciliśmy i to się już nie rozmnoży nawet jeśli jakiś niedobitek motylkowaty lata? Oby!

                  Bardzo, bardzo Ci dziękuję, miło tak posłuchać kogoś, kto wie o czym pisze.
                  A nerwów się najadłam dość.

                  O, do walizek jeszcze zajrzę, choć tam nie latają.
                  Ja chyba od przeprowadzki tutaj takiego porządku w domu nie miałam.
                • panna.nasturcja Re: Co to jest? 29.01.21, 01:07
                  geigo napisała:

                  > A jeżeli jednak miałaś do czynienia z molami odzieżowymi, to te które latają na
                  > widoku spełniły już swoje zadanie - złożyły jaja w tekstyliach i więcej szkodz
                  > ić nie będą.

                  I z tych jaj były larwy, które widzieliśmy? Czyli jak usunęliśmy larwy to powinien być spokój, tak?
                  Chyba, że jeszcze gdzieś składały?
                  • geigo Re: Co to jest? 29.01.21, 12:40
                    Te larwy w odkurzaczu, na torebkach i reszcie, to zapewne - niezależnie już od przynależności gatunkowej - osobniki, które znalazły sobie miejsce do przepoczwarczenia się. Czyli już najedzone po kokardkę, gotowe przejść do następnej formy rozwoju. Problemem są jaja i młode gąsieniczki, które zostają na ubraniach, te dopiero będą żerować i dokonywać zniszczeń. Dlatego wciąż piszę o skrupulatnym przejrzeniu reszty tekstyliów, tych z wełny, jedwabiu (oraz ich mieszanek, molom nie przeszkadza dodatek włókien sztucznych) - nawet jeśli nie widać w nich ewidentnych dziurek, warto uprać je albo przemrozić przez dobę-dwie (można w zwykłej domowej zamrażarce, zapakowane w torbę foliową), tym bardziej, że jednak znalazłaś w nich martwe postaci dorosłe. No i profilaktycznie zostawcie w szafie zawieszki feromonowe.

                    Co do niezidentyfikowanych obiektów latających, tu najlepsze byłyby jednak zdjęcia. W tym momencie dużo już przemawia za molami odzieżowymi, ale czasem do domu zaplącze się coś z zewnątrz - coś wlatującego do światła, przyniesionego z roślinami, z choinką itp. A małych i malutkich brązowawoszarych ciem mamy w kraju setki gatunków.

                    A pyłek zostający na palcach pod dotknięciu jest charakterystyczny ogólnie dla motyli (naukowa nazwa rzędu to nie bez przyczyny łuskoskrzydłe).
                    • panna.nasturcja Re: Co to jest? 29.01.21, 16:38
                      Ale czy to znaczy, ze ja teraz mam gdzieś jeszcze to pokolenie w kartach, które teraz żre, czy tez jest możliwość, ze tego pokolenia nie miałam, bo akurat były tylko te larwy gotowe do przepoczwarzania i w tym czasie nie było larw w kokonach, które zra?
                      Chodzi mi o to czy mogę mieć jednocześnie wszystkie formy cyklu w domu?

                      Bo jesli wywaliłem te larwy gotowe do przepoczwarzania i żywe formy motyli, to mogę nie mieć forum w kokonach?

                      Czy taki motyl, który wyglada jak nieżywy jest faktycznie nieżywy i wystarczy się go pożyć i już? Czy właśnie złożył jaja i ja ich nie widzę?

                      Istnieje możliwość, ze one żerowały w tych torebkach, bo one wyglądały strasznie jak na tak w sumie małe zwierzątka. A do środka nie zaglądałam, wystarczyło mi to, co na zewnątrz.
                      • geigo Re: Co to jest? 29.01.21, 17:33
                        Oczywiście możesz mieć wszystkie stadia w domu, na tym polega cykl reprodukcyjny. Larwy gotowe do przepoczwarczenia nie biorą się z niczego. Jeśli je wyrzuciłaś, to nie znaczy, że gdzieś tam w odmętach innej półki nie została zapłodniona samica/jajo złożone na pokarmie/żerująca młodziutka gąsieniczka. Dlatego piszę po raz kolejny - przejrzeć, wyczyścić, przemrozić. Profilaktyka.

                        Istnieją motyle, które mogą udawać nieżywe, gdy zostają zaatakowane czy dotknięte, ale to nie jest strategia moli - te, spłoszone, starają się uciec, odlatując albo chociaż odbiegając. Jeżeli więc znalazłaś w ubraniach motylki, które się nie ruszały, te musiały być martwe. Oczywiście wcześniej zapewne złożyły jaja, jeśli tylko udało się im znaleźć partnera.
                        • panna.nasturcja Re: Co to jest? 29.01.21, 17:59
                          Ratunku!
                          Czyli żadnej pewności nie mam.
                          Obejrzałam wszystko, myłam, prałam, wietrzyłbym, nie znalazłam nic.
                          Ale na pewno nie obejrzałam każdego centymetra mieszkania.
                          Czy one nie jedzą książek, nie są zainteresowane? Mogę nie przeglądać każdej?
                          Za książki zajrzałam, ale nie dam rady obejrzeć dokładnie kilku tysięcy egzemplarzy.
                          • geigo Re: Co to jest? 29.01.21, 19:44
                            Jedyne, co pewne w życiu, to śmierć i podatki, że polecę sucharem wink

                            Nie musisz oglądać mieszkania centymetr po centymetrze. Powtórzę jeszcze raz: mole odzieżowe żerują na wełnie, jedwabiu (i ich mieszankach z syntetykami) oraz piórach. Nie zjedzą książek, nie zjedzą bawełny, nie zjedzą skór, nie dobiorą się do zapasów w kuchni. Umyłaś, przejrzałaś, wywietrzyłaś - ok. Zostaw jeszcze na wszelki wypadek feromony i wystarczy, nie stresuj się już.
                            • panna.nasturcja Re: Co to jest? 29.01.21, 20:02
                              No dobrze, ale ja nie mam piór a w posiadanej odrobinie jedwabiu nie ma kompletnie nic, wymrożę na wszelki wypadek.
                              A żyły i żarły, coś im smakowało.
                              Jedyne, co mi jeszcze przychodzi do głowy: te torebki były bardzo dobrej jakości, może któraś miała podszewkę z domieszka jedwabiu?

                              Już nie marudzę.
                              Bardzo, bardzo Ci dziękuje za pomoc i uspokojenie.
                              Twoja wiedza jest imponująca.
      • 123zielona123 Re: Co to jest? 27.01.21, 20:36
        Mnie się nigdy nie udało go pozbyć. ale ja mam ztary parkirt i mieszkam w Krakowie. więc frackce mojego odkurzacza to pióra gołębie, tzw puder gołębi, opadły zmog no i na końcu domowe śmiecie. Ale od 50 lat nigdy niczego mi nie zmiszczyły, po prostu od czasu do czasu widzę jakiegoś.
            • geigo Re: Co to jest? 27.01.21, 21:33
              Faktycznie ten gatunek został wykazany z Polski dopiero w 2000 r. (a tak w ogóle do Europy został zawleczony najprawdopodobniej z Afryki w 2. połowie XX w.). Jednak teraz jest już uznany za pospolitego, acz tylko w środowiskach synantropijnych, w naturze nie widuje się go.

              No i trzeba pamiętać, że to nie jedyny gatunek szubaka w Polsce, mamy jeszcze ich kilka - np. A. pellio czy A. unicolor - i one też mogą zasiedlać mieszkania.
    • qohen.leth Re: Co to jest? 27.01.21, 21:22
      Podłączę się: takie coś biegało mi latem przez kilka dni po podłodze w kuchni (zawsze rano ze 2 - 3 sztuki całkiem niemrawe, czyżby podtrute od sąsiadów?). Potem zniknęły i dotąd nie pojawiły. W kaszach i ryżach nic nie bylo. Czy to ten sam chrząszcz? Na zdjęciu niestety lekko rozgnieciony wink
    • asia_i_p Re: Co to jest? 28.01.21, 11:15
      Jeżeli jest w takim miłym brązowym odcieniu, dosyć jasnym, to za mojego dzieciństwa nazywało się je fasolakami, i rzeczywiście siedziały w suszonej fasoli i wygryzały w niej dziurki.
      • geigo Re: Co to jest? 28.01.21, 11:33
        asia_i_p napisała:

        > Jeżeli jest w takim miłym brązowym odcieniu, dosyć jasnym, to za mojego dzieciń
        > stwa nazywało się je fasolakami, i rzeczywiście siedziały w suszonej fasoli i w
        > ygryzały w niej dziurki.
        >

        A to jeszcze inne stworzonka niż u Aniani smile "Fasolaki", to tak naprawdę strąkowce (te z fasoli to głównie Acanthoscelides obtectus; są też gatunki żerujące w suszonym grochu oraz innych strączkowych) należące do stonkowatych, czyli będące dalekimi krewnymi stonki ziemniaczanej i małych, czerwonych poskrzypek zjadających w ogródkach lilie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka