asfiksja
28.01.21, 08:29
Od kilku lat miałam silne przekonanie, że kiedy PIS zaostrzy prawo aborcyjne to będzie sygnał, że już nie chce dalej rządzić tylko okopuje się na pozycjach twardego elektoratu (10, najwyżej 15%).
Czy jesteśmy właśnie świadkami początku kontrolowanego (przez nich) oddawania władzy? Czy raczej spodziewacie się skrętu w stronę państwa autorytarnego/policyjnego? Jeśli to drugie to konieczne byłoby skuteczne przejęcie sądów. Trzecia opcja, że się rozejdzie po kościach (ale kto w to wierzy?).
Jak obstawiacie?