Dodaj do ulubionych

Kultura ściągania i oszustw edu (a może współpracy

29.01.21, 16:18
Jestem ciekawa, co sądzi e-matka.
Historia "z piątej ręki", bo w klimatach studenckich już dawno nie siedzę, więc możliwe, że jakieś szczegóły przekręcę.
Otóż - na jeden z krakowskich uczelni (nie jestem pewna, o którą chodzi) wykładowcy dołączyli incognito do grup studenckich na FB i odkryli wymianę gotowców i pytań egzaminacyjnych.
Studenci, którzy udostępniali powyższe, zostali ukarani skreśleniem z listy studentów, egzaminy, które zdążyły się odbyć w bieżącej sesji zostały unieważnione. Z kolei studenci, którzy zgłosili proceder do władz uczelni, zostali nagrodzeni zaliczeniem (czy też piątką z egzaminu).

Uczucia mam, przyznam, mieszane.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 16:25
      Zaraz, jak to "pytań egzaminacyjnych"? Studenci znali pytania na egzamin, który się nie odby Skąd?
      I za co właściwie zostali ukarani? Opracowanie tematów co istotniejszych zawsze odbywało się w grupach, jeszcze przed czasami netu studenci zawsze sobie pożyczali notatki, nie był to proceder tajony przed kimkolwiek, wykładowców raczej specjalnie nie interesował, bo i z jakiej paki?

      Historia mi się wydaje wyssana z palca lub co najmniej dalece niekompletna. Co innego, jakby pni pod własnym nazwiskiem kupowali prace zaliczeniowe i podawali je za własne, no ale to też uczelnia raczej by musiała dowieść, że to ma miejsce, a nie że ktoś na fb coś przeczytał nie wiadomo przez kogo napisane.
      • julita165 Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 22:59
        O to to. Studentow wywalili ale ktos przeciez te pytania komus udostepnil albo taka chalture od lat odwala najstarszym tak odpytywanym juz blizej niz dalej do emerytury. Tak czy inaczej jakies konsekwencje powinny byc tez wobec egzaminatorow. U mnie tez byl taki jeden ananas. Wykladal logike. 44 strony maszynopisu ( tak tak, studiowalo sie w tej zamierzchlej przeszlosci ) chodzily latami wsrod studentow. Jakis dowcipnis kiedys wtracil swoje 3 slowa i obok nazwiska niejakiego Kelsena, znanego ze swojej teorii prawa dopisal w nawiasie syn starego Kelsena. No i caky rocznik obkuty z tego gotowca recytowal " Kelsen, syn starego Kelsena" az w polowie egzaminu prof wyszedl na korytarz z pyraniem kto to jest stary Kelsen😁
    • woman_in_love Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 16:30
      Takie czasy. Wszędzie inwigilacja.
      U nas było to samo: testy były te same z poprzednich lat, pytania się powtarzały, jak ktoś znał ludzi z wcześniejszych lat i chciało mu się ten materiał przerobić to jechał na 5 i stypendiach. Ach te czasy. A raz sprzątaczka nas wpuściła do gabinetu profesora, a idiota miał hasło do kompa zapisane na żółtej karteczce na monitorze i mieliśmy aktualne pytania i testy.
    • laura.palmer Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 16:30
      Ściąganie i oszukiwanie na polskich uczelniach to parszywa plaga i moim zdaniem należy z tym walczyć. Sama nigdy nie ściągałam i bywało, że uczyłam się kilka dni do egzaminu i dostawałam 3,5 (dużo pamięciówki), a dziewczyny z grupy przychodziły z nogami oklejonymi ściągami i dostawały 4 lub 5. Bardzo niesprawiedliwe wobec osób, które walczyły o stypendium za wyniki w nauce.
      Pomysł nagradzania zgłaszających piątkami uważam jednak za chybiony,
        • laura.palmer Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 18:10
          Tutaj zawalili tak naprawdę wykładowcy, którym nie chce się układać pytań do testów. Powinno się ich rozliczać z rzetelnego przeprowadzenia egzaminów, a nie że enty rok bazują na tych samych zestawach. Tak samo zresztą jak nauczyciele, którzy korzystają z gotowców z wydawnictw, zamiast tworzyć własne sprawdziany, choć w ich przypadku wiem, że nie zawsze się da ułożyć test samodzielnie. Wykładowców nic nie usprawiedliwia.
      • hanusinamama Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 28.02.21, 23:56
        Taaaaaaa....juz widzę, ze nie zaprzałabyś się wyższych roczników jakie pytania były. Miałam stypendium za wysoką średnią, uczyłam się sporo (jakoś chyba bardziej wydajnie bo nie pamiętam żeby się 3 przytrafiła ale jak wiedzieliśmy, ze jeden profesor od lat daje te same pytania...to zapytaliśmy rok wczesniej jakie były. Świetej z siebie nie robię. Mógł pan profesor się wykazać odrobiną pracy i zmieniać te pytania...
    • szeera Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 16:37
      Historia dziwna.Tzn. pytania egzaminacyjne jak się domyślam, nie były np. wykradzione od prowadzącego, tylko z zeszłych lat, czy z wcześniejszych terminów. Nie spotkałam się nigdy w Polsce aby przy jakimkolwiek egzaminie student podpisywał zakaz udostępniania pytań (pomijając moc prawną takiego oświadczenia).

      Jeśli tak było, to nie widzę żadnego powodu aby uczelnia karała za udostępnienie treści egzaminów, czy tym bardziej opracowń przygotowanych przez samych studentów. Gdyby inne uczelnie tak postępowały to w Polsce trzeba by unieważnić większość egzaminów z większości przedmiotów na studiach.

      Chyba, że tak naprawdę chodziło o treść przyszłych pytań egzaminacyjnych które studenci zdobyli np. włamując się na serwer, wtedy opowieść ma sens.
    • daniela34 Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 16:57
      Przez kilka lat uczestniczyłam w układaniu pytan egzaminacyjnych z jednego z obowiązkowych przedmiotów na prawie. Nijak nie umiem sobie wyobrazić takiej sytuacji, żeby nam przeszkadzało, że studenci sobie coś opracowują: na kazdy termin egzaminu były układane nowe pytania (czyli 4 zestawy co roku)- każdy zestaw był jeszcze mieszany na 4 grupy. Żeby unieważnić egzamin to musielibyśmy miec wiedzę o tym, że studenci włamali się do komputera katedralnego.
      A opracowywanie pytan z poprzednich lat sami uskutecznialiśmy na ćwiczeniach. Mało tego-wydawalismy zbiory tych pytań.
    • ewka.n Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 17:13
      A czy to nie trochę jak tym rozdawaniem rowerów w Moskwie na Placu Czerwonym? smile Może chodzi o tę historię:

      "W czasie drugiej fali pandemii uczelnie niemal w całości przeszły na pracę zdalną. W ubiegłym tygodniu studenci w mediach społecznościowych zaczęli się ostrzegać przed wykładowcami, którzy zakładają fałszywe konta. Udając kolegów z roku, mieli wysyłać zaproszenia do grup poszczególnych roczników i sprawdzać, którzy studenci ściągają na testach. Podejrzenia wzbudzały m.in. nienaturalnie brzmiący młodzieżowy slogan, zgłoszenia do grup tuż przed egzaminami czy puste konta na Facebooku(...)

      Na Uniwersytecie Wrocławskim jeden z prowadzących uznał, że zachęci studentów do donosów.
      Michał Misiak z Zakładu Eksperymentalnej Psychologii Społecznej wysłał do studentów komunikat. Prowadzący podkreślił, że wierzy, iż z żaden z nich go nie oszukał, ale chce się upewnić.

      "Osoby, które mnie poinformują o przypadkach oszukiwania (np. opiszą sytuację, w której ktoś deklarował, że będzie oszukiwał, lub podeślą screen z dowodami na to, że ktoś konsultował odpowiedzi w trakcie testu), mają gwarantowaną piątkę z tego zaliczenia" - napisał Misiak i zapewnił, że donoszący mogą liczyć na pełną poufność.

      Jednocześnie zachęcił, by studenci, którzy ściągali na teście, zgłosili się samodzielnie. Wówczas będą mogli podejść do poprawki bez dodatkowych konsekwencji. Ci, którzy oszukiwali i się nie przyznali, nie będą mieli takiej możliwości. "Zobowiązuję się również napisać formalny wniosek do Dyrekcji z prośbą o ukaranie oszustki/oszustka" - dodał Misiak.

      Studenci mieli szansę napisać do prowadzącego w ciągu pięciu minut od wydania komunikatu. Później możliwość przyznania się bez konsekwencji czy otrzymania piątki za donos wygasła.

      Zachowanie pracownika skomentował rektor UWr Przemysław Wiszewski(...)
      - To zachowanie niegodne, nielicujące z zasadami etyki pracownika. On też uznał, że było to nieprzemyślane zachowanie i raczej pod wpływem impulsu i lęku, że bardzo wiele osób oszukuje. Powiedziałbym, że to wynik głębokiego stresu wielu z nas. Ale to nie jest podejście, które wspieramy czy akceptujemy (...)"
      wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,26722961,prowadzacy-z-uniwersytetu-wroclawskiego-chcial-stawiac-piatki.html
    • olkkaa_99 Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 17:17
      Urban legend.
      Nie wiem co to za uczelnia, ale skreslonym z listy można byc tylko za nieusprawiedliwione nieobecnosci i rażące naruszenie regulaminu, ew brak oplat. Nic takiego tu nie widzę. I tak kazda praca magisterska jest sprawdzana antyplagiatem, jesli nawet komuś uda sie jakims cudem dotrzec do tego etapu edukacji na sciagach i nieuczciwych praktykach, to na tym go raczej zlapia. Oczywiscie mowie o normalnych uczelniach wyzszych z jakimkolwiek prestiżem, nie wyzszych zaocznych szkolach robienia halasu filia w Bobkowie, bo w tych rzeczywiscie przepychają kazdego, oby kasa sie zgadzala. Moj ojciec wykladal chwile na takiej uczelni (oczywiscie, zeby kasa sie zgadzala... 😂), to co opowiadal nie mieści się w glowie. Tytuly licencjata i magistra uzyskiwały tam osoby majace braki w podstawowej wiedzy o swiecie i nie potrafiące samodzielnie myslec ani uczyć się. Kierunek: kosmetologia... Absolwenci najgorszych w wojewodztwie liceów ogólnokształcących nie potrafili poradzic sobie z zadaniami z chemii na poziomie gimnazjum. Oni nawet, gdyby mieli pytania opracowane w 100% i tak by sie tego nie zdolali nauczyc. Ostro pojechalam, ale nie wiem po co i dla kogo są szkoly rozdajace za drobną opłatą tytul mgr ludziom, którzy 30 lat temu skonczyliby co najwyzej technikum. Chyba tylko dla rektorow i profesorow tych szacownych placowek.
        • olkkaa_99 Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 17:52
          Mialam kilku absolwentow takich studiow na podyplomówce. W pamiec zapadl mi chlopak - z wyksztalcenia geodeta, ktory nie byl w stanie opanowac podstaw Excela (!), znal angielski na poziomie A2 (studia byly po angielsku), a zapytany, dlaczego jako jedyny nie przesłał na czas pracy zaliczeniowej rozbrajająco stwierdzil, ze nie ma na to czasu, a studiuje, bo mu pracodawca zaplacil za podyplomówke, wiec wymaganie od niego czegos wiecej niz obecności, to nadużycie.
    • szafireczek Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 17:23
      Historia całkowicie nieprawdziwa. Nie wierzę, że ma to cokolwiek wspólnego z dzisiejszą pozycją studenta w szkolnictwie wyższym.
      Takie historie na uczelniach nie istnieją, bo skończyłyby sie źle dla wykładowcy i to błyskawicznie, a nie dla studentów. Przynajmniej na porządnych uczelniach, gdzie wykładowcy są oceniani za wiedzę, komunikatywność, publikacje, skrypty, umiejętności organizacyjne i współpracę ze studentami - a tak jest na wszystkich liczących się uczelniach, bez względu na ich status. Takie postępowanie zostałoby uznane za barbarzyńskie, coś z epoki kamienia łupanego i pogrążyłoby wykładowcę, który jest nieustannie oceniany przez studentów, jak i władze Katedry i Wydziału. Praktyka jest dokładnie odwrotna i to od ładnych paru lat...Historia wyssana z palca, a także nie mająca potwierdzenia w Regulaminach studiów, które ściśle określają zasady studiowania...
    • pruszynkaaa Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 17:40
      Studiowałam/studiuję w 2 krajach.
      Ok 10 lat temu ukończyłam studia licencjackie na jednej z Warszawskich uczelni - ściągało się standardowo, na wszystkie możliwe sposoby. Zbiorowe pisanie egzaminów, prac zaliczeniowych czy projektów było oczywiste. Na palcach jednej ręki można było policzyć wykładowców, u których nie dało się ściągać bo na czas egzaminu ściągał posiłki w postaci pracowników administracyjnych, + każdy ze studentów siedział co dwa wolne miejsca.
      Obecnie studiuję (w zasadzie to kontynuuję) na jednym z uniwersytetów w Ontario, CA. Studiuję w trybie online. Owszem, słyszałam, że w Ameryce ściąganie nie uchodzi, ale szczerze mówiąc brałam to na zasadzie, że może studenci się po prostu bardziej kryją. Jednak nie. Tworzymy swoje prywatne grupy na FB czy innych, byłam w ok. 7 grupach i w ŻADNEJ nie było przesyłania sobie gotowców czy zbiorowego pisania prac. Z racji COVID sesje egzaminacyjne mieliśmy równiez online - wykładowca przesyłał egzamin i mieliśmy na jego rozwiązanie np. 24h. Grupy służyły gównie do szukania informacji, wzajemnego pilnowania terminów poszczególnych prac itp, ale nigdy nie spotkałam się z czymś takim jak w Polsce.
      Myślę, że to trochę wynika z podejścia. W Kanadzie do studiów podchodzi się bardziej biznesowo. Studenci płacą tu grube pieniądze - ja np. za jeden kurs trwajacy 3 miesiące płacę ok. $1200 (co jest jeszcze w miarę mało). Przed każdym semestrem student jest pouczany o plagiaryźmie, uczulanym by poprawnie cytować i pisać referencje itp, jak i również o karach - usunięcie z uczelni.
      • pruszynkaaa Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 30.01.21, 01:47
        Dodam jeszcze, że grupy były do wspierania się przed egzaminem - od momentu udostępnienia egzaminu grupy zamierały - budziły się tylko w celu ytania, czy ktoś już dostał wyniki. Czyli - wsparcie i wzajemna pomoc w trakcie trwania semestru, ale egzamin to każdego indywidualna sprawa już (piszę o Ontario).
        • daszka_staszka Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 30.01.21, 08:59
          Trudno sie dziwić studentom skoro obecnie matipomagaja pisac soradziny on-line 12 latkom. Mam taki przypadek w pracy. Pani zadała nam w biurze kilka pytań od czapy. Potem się przyznała, że pomagała synusiowi pisać klasówkę przez messengera wysyłała mu nasze odpowiedzi. Teraz kwiatek, pani pracuje w szkolnictwie.
          • pruszynkaaa Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 30.01.21, 18:16
            I to jest porażka sad. Mam syna w grade 5, online mamy od świąt. Syn musiał skończyć zajęcia wcześniej z powodu wizyty u lekarza a miał w ten dzień quiz z matematyki. Poprosił panią publicznie o wcześniejsze udostępnienie pytań żeby móc go zaliczyć. NIKT z 24 osobowej klasy nie poprosił go o udostępnienie pytań. NIKT. Mimo tego, że klasa doskonale wiedziała, że będzie pisał 2 h wczesniej niż pozostali.
            • azjazameryki Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 01.03.21, 19:17
              pruszynkaaa napisała:

              > I to jest porażka sad. Mam syna w grade 5, online mamy od świąt. Syn musiał skoń
              > czyć zajęcia wcześniej z powodu wizyty u lekarza a miał w ten dzień quiz z mate
              > matyki. Poprosił panią publicznie o wcześniejsze udostępnienie pytań żeby móc g
              > o zaliczyć. NIKT z 24 osobowej klasy nie poprosił go o udostępnienie pytań. NIK
              > T. Mimo tego, że klasa doskonale wiedziała, że będzie pisał 2 h wczesniej niż p
              > ozostali.
              Bo to jest inne podejście. Moja córka w american system wiele razy pisała coś wcześniej lub później i jakoś nie szukała pytań nikt jej też nie pytał co było jeśli pisała wcześniej. Szczytem była historia w grade 10 gdy córka przez wyjazd na zawody dostała temat i miała napisać na jego temat wypracowanie w domu. Ten sam temat jej klasa dostala jako egzamin.
    • angazetka Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 17:41
      Dawno, dawno temu, gdy istniało jeszcze grono.net, na grupie mojego kierunku była inba podobnego rodzaju. Profesorka dawała na egzaminie od lat te same pytania, które, oczywiście, mądrość zbiorowa wrzucała na grono. Niestety, sytuacja wyciekła, profesorka była oburzona i nawet chciała, by nasz rocznik jeszcze raz zdawał ten egzamin. A wina był po jej stronie - jak ktoś olewa swoje obowiązki, no to przepraszam.
      BTW kadra wtedy też się dowiedziała, że studenci ją obgadują. Był skandal i szok.
      Rzecz się działa na UW wink
    • tereso Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 18:03
      Nie wiem, studenci przekazują to inaczej (córki znaczy): że studenci rozwiązują testy online połączeni na komunikatorach (to jest wiem, że nie one ale ci właśnie z urban legend) wykładowca dołącza do grupy mówiąc "jestem Ziuta mam warunek u Szczupaczyńskiego, mam odpowiedzi na ten test co to Szczupaczyński daje, czy mogę z wami pisać wspólnie", ci naiwniacy dołączają Ziutę do grupy i okazuje się że to dr Ziuta adiunkt Szczupaczyńskiego.
    • paola.brunetti Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 18:35
      Na mojej uczelni wszystkie egzaminy i zaliczenia odbywają się na platformie uczelnianej online. Regulamin korzystania z platformy zabrania udostępniania pytań na zewnątrz zrowno studentom, jak i wykładowcom, tak więc na przykład nie mogę z moimi studentami omówić egzaminu patrząc na konkretne pytania. Jeśli natomiast student zapamieta treść pytania i zada mi pytanie o tę treść, wtedy mogę odpowiedzieć. Podejrzewam więc, że studenci zrobili sobie giełdę pytań na zasadzie, że każdy coś zapamiętał i złożyli to razem do kupy. Niestety są katedry, które jadą od lat na tych samych zestawach, bo faktycznie wprowadzanie pytań na platformę jest dość upierdliwe i zajmuje sporo czasu. Pisanie zbiorowe testów tez niestety kwitnie, widzę to po ocenach, pracuję na uczelni juz wiele lat, i takich wielu dobrych ocen nie widziałam nigdy, nie mówiąc już o sytuacji, gdzie cały rok robi identyczne błędy dokładnie w tych samych miejscach. Nie spotkałam się natomiast z przypadkiem wyrzucenia studenta za udostępnianie pytań na forum. Było kilka postępowań dyscyplinarnych, np kiedyś jakiś dzban wysłał zrzut ekranu z egzaminu, bo myślał, że znalazł błąd w pytaniu, a w zakładkach miał pootwierane strony ze ściągawkami. Wszystko jednak zakończyło się rozmową z dziekanem i upomnieniem bodajże.
      Niestety wiedza o tych praktykach jest powszechna, ale ciężko w obecnej sytuacji cokolwiek z tym zrobić. Mówi się o wprowadzeniu obserwowanych egzaminów, ale wtedy będę widziała tylko, czy dany student siedzi sam przed ekranem, więc problemu ściągania i tak to nie wyeliminuje.
      • droch Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 29.01.21, 19:57
        Regulamin korzystania z platformy zabrania udostępniania pytań na zewnątrz zrowno studentom, jak i wykładowcom, tak więc na przykład nie mogę z moimi studentami omówić egzaminu patrząc na konkretne pytania. Jeśli natomiast student zapamieta treść pytania i zada mi pytanie o tę treść, wtedy mogę odpowiedzieć.

        Gdzie ma miejsce udostępnianie na zewnątrz pytania, jeśli student wykona np. zdjęcie pytań i następnie dyskutuje o nich z wykładowcą ze swojej uczelni?
      • pruszynkaaa Re: Kultura ściągania i oszustw edu (a może współ 30.01.21, 01:51
        paola.brunetti. Jak najbardziej można studentowi zablokować dostęp do jakichkolwiek innych stron oprócz tej z egzaminem + masz monitoring. W Ontario działa smile. No ale tu jest zupełnie inne podejście studentów do studiów... (pisałam wyżej). Przyłapanie na ściąganiu czy udostępnianiu pytań egzaminacyjnych jest karane usunięciem studenta, więc nikt nie ryzykuje choćby utraty $$$$

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka