Dodaj do ulubionych

przytulenia potrzebuję

29.01.21, 18:42
Nie wypalił mi projekt w firmie, z którego miałam nadzieję na półroczne zarobki sad Projekt dostała inna firma.
Może i z mojej winy, a może nie? Nie chcę wchodzić tu w szczegóły, ale prawda jest taka, że mam parszywy dzień, bo siedzę i rozkminiam co mogłam zrobić/powiedzieć inaczej, to może finał byłby inny.
Macie jakieś pozytywne przykłady, że coś poszło źle, a w efekcie na dobre się odwróciło? Czuję się wypalona, roboty przez tę pandemię brak, lewie na koszty zarabiam i teraz jeszcze takie info sad
Obserwuj wątek
    • la_mujer75 Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 18:48
      Przytulam,
      Nawet dziś synowi mówiłam, że wielokrotnie się przekonałam, że "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło"!
      Że ileś razy tak miałam, że na początku byłam zła/załamana/zmartwiona/zdołowana, a w późniejszym czasie okazywało się, że w ostatecznym rachunku wyszłam na plus!
      Czego i Tobie życzę!
    • pani_tau Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 18:50
      Dwadzieścia lat temu bardzo, ale to bardzo chciałam się zatrudnić w pewnej firmie - lubiłam właścicielkę, mili ludzie tam pracowali itp. Miałam wszelkie przesłanki po temu aby spodziewać się pozytywnej decyzji jednak mnie nie zatrudniono.
      Zostałam na kruchym lodzie.
      Pracę znalazłam gdzie indziej a po kilku latach okazało się, że tamta odmowa to było autentyczne zrządzenie losu bądź, jak chcą niektórzy, działanie opatrzności. Jeszcze teraz się cieszę, że mnie wtedy odrzucono.
    • bistian Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 18:55
      odnawialna napisała:

      > Macie jakieś pozytywne przykłady, że coś poszło źle, a w efekcie na dobre się o
      > dwróciło? Czuję się wypalona, roboty przez tę pandemię brak, lewie na koszty z
      > arabiam i teraz jeszcze takie info sad

      Mamy, na przykład autostrady. Chińczycy wygrali przetarg za zaniżoną kwotę i z nieznajomością tematu i środowiska. Musieli cichcem uciekać, żeby zachować swoją twarz i firmy pod którą pracowali.
      Jednym słowem, nie wszystko, co najtańsze, jest najlepsze. Potem wchodzimy my i musimy wszystko naprawiać! wink
    • maly_fiolek Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 19:07
      Byłam (trochę) niedoświadczonym pracownikiem i nie sprawdziłam jednej dość istotnej rzeczy, szefowa nie przypilnowała, była kłótnia. Poleciały ciężkie słowa. Zwolniłam się za porozumieniem stron.
      2 tygodnie później dostałam pracę marzeń smile.
    • molik28 Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 19:18
      Bratanek męża nie poradził sobie na 1 roku studiów. Uczył się mega dużo, a i tak wyleciał. Trudny kierunek na prestiżowej uczelni, wylatuje zawsze masa studentów. W kolejnym roku nie dostał się. Akurat łatwiejsza była matura i zabrakło mu kilku pkt. Poszedł na ten sam kierunek na innej uczelni. Trochę niższy poziom pozwolił mu studiować i pracować w zawodzie już od drugiego roku. Po sokończeniu studiów miał tyle ofert pracy, że szok. Niższy poziom uczelni i to, że go wywalili w rezultacie bardzo mu pomógł. Sam stwierdził, że dobrze się stało chociaż długo przeżywał porażkę.
    • olkkaa_99 Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 19:35
      Mialam podpisywac umowe o prace z firmą, której wlascicielka kilka tygodni później stala sie bohaterką ogolnopolskiego, szeroko w mediach komentowanego showbiznesowego skandalu. Bylo to tak, ze w piatek powiedzieli, ze w poniedzialek mam przyjechac na podpisanie umowy, a w poniedzialek rano zadzwonili, ze jednak nie. Do dzis uwazam to, za najlepsze zrządzenie losu w zyciu.
        • olkkaa_99 Re: przytulenia potrzebuję 30.01.21, 18:21
          No właśnie o to chodzi 😂. Najpierw caly weekend sie cieszylam, ze mam prace, potem w poniedzialek bylam wsciekla, ze co to za niepowazna firma, a kilka tygodni pozniej, po tym skandalu firma w zasadzie przestala realnie istniec, poniewaz zepsuła sobie calkowicie opinie w srodowisku, a dzis juz nikt o nich nie pamieta. Wlascicielka uciekla za granice. Generalnie gdybym wtedy podpisala te papiery, to mialabym w CV wspolprace z oszustami.
    • jkl13 Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 19:35
      100 lat temu nie dostałam się na wymarzone studia,poszłam na zaoczne. Miesiąc później dostałam pracę marzeń, w której mogłam się rozwijać, studiować i jednocześnie mieć czas na rodzinę. Do dziś dziękuję opatrzności,że wtedy nie dostałam się na te studia,bo dzięki temu dziś jestem tu gdzie jestem. Nie chciałabym być nigdzie indziej.
    • escott Re: przytulenia potrzebuję 29.01.21, 20:10
      Trzy lata temu nie dostałam wymarzonego grantu, który miał mi uratować życie naukowe, byłam naprawdę zdruzgotana, myślałam, że To Koniec i W Ogóle Już Nic Nie Będzie. Pół roku później dostałam pracę, która była nieskończenie fajniejsza niż wykonywanie tego grantu, zaczęła nowy i dużo lepszy rozdział w moim życiu i przyniosła cudowne zmiany na właściwie wszystich frontach. Nie ubiegałabym się o nią, oczywiście, gdybym dostała była tamten grant.
    • igge Re: przytulenia potrzebuję 30.01.21, 00:21
      coś poszło źle, a w efekcie na dobre się o
      > dwróciło? Czuję się wypalona, roboty przez tę pandemię brak,

      Przytulam mocno x 4
      Tischner chyba mówił coś w ten deseń, że nie jest dobrze ale żeby było całkiem źle to też niesmile
      Wypalenie, brak roboty, zarobków - znam, znamy niestety.
      Pandemia całe sektory gospodarki praktycznie wyeliminowałasad
      Zadbaj o zdrowie. Neurovit łykaj, B12 albo i coś więcej. Badania zrób jak dysponujesz teraz czasem.
      Mój mąż raczej czekał na powrot pracy sprzed pandemii ale przyszłość mocno niepewna. Wreszcie namówiłam go na nieśmiałą próbę przebranżowienia.
      Dziecko klnie co prawda ( na co mąż jej mówi, żeby pogadała z matką bo to ja niby go namawiałam na hmm rozszerzenie jego opcji zawodowych) bo polubiło obecność taty nie tylko matki pod rękąwink . Małż jest megapożyteczny w domu i np wzorowo go prowadzismile. Ale ta nowa wymyślona przeze mnie praca, choć na razie nie przynosi dochodów i wymaga dużo nauki - jest raczej obiecująca i korzystna w dłuższej perspektywie dla nas wszystkich. I to chyba pod każdym możliwym względem.
      Także nie ma tego złego...
      Fortuna kołem się toczy....
      Co nas nie zabije to nas wzmocni...
      Percepcja= interpretacja albo na odwrótwink
      Jak nie masz pomysłu na jakiekolwiek korzystne dla Ciebie zmiany, to może Twoi przyjaciele, partner, rodzina coś podpowiedzą albo np uruchomią jakieś znajomości?
      A może tylko dzisiaj CHWILOWO czujesz się gorzej i tylko tego tulenia potrzebujesz, żeby złapać pion?
      Aha przypomnialo mi się, że znajoma robiąca latami w zasadzie karierę w wydawnictwie - straciła pracę.
      I teraz, co prawda po znajomości trochę, ma wreszcie nową ( administracja szpitala) i nawet jest zadowolona. Jej życie co najmniej pod względem jeszcze dwóch spraw dało mocno w kość ( in vitro/ partner/ rozwód)
      .
      Pozdrawiam i życzę siły, wytrwałości, odpoczynku, zdrowia, dobrego samopoczucia i zmian na lepsze.


        • igge Re: przytulenia potrzebuję 30.01.21, 12:43
          Tak. Kiedyś wreszcie trzeba się tym zająćwink

          Wszystko mijawink problemy i kłopoty, zmęczenie i stres takżesmile
          Czas płynie i czasem nawet jak nic nie zrobisz ( np nie masz pomysłu czy sił i energii albo obiektywnych możliwości) - zmiany ( na lepsze) zachodzą, zajdą w końcu.

          Nie chcę rozpisywać się ale raczej wiesz, że rzeczy niemożliwe da się załatwić od razu, na cuda trza 2 -3 dni (czy z miesiąc) poczekać??? tongue_out seriowink
          Jesteś osobą pełnosprawną? Twoje ewentualne dzieci/ partner/ rodzice też? Masz jakieś przewlekłe, nieuleczalne, choroby? Albo Twoi najbliżsi mają? Masz/ umiesz zorganizować sobie środki finansowe ( np ale niekoniecznie oszczędności) na bieżące życie teraz gdy nie zarabiasz chwilowo? Czy jesteś zaradną i pomysłową, sprytną czy/i optymistyczną lub ufnie do świata i ludzi nastawioną osobą? Masz wsparcie, przyjaciółki, przyjaciół, rodzinę?
          Pomyśl chwilę i głowa do góry, przytulam czulesmile .

    • bi_scotti Re: przytulenia potrzebuję 30.01.21, 01:20
      Feel hugged! smile
      Ja tak troche wierze w koniecznosc zaistnienia chemistry z obu stron. Nawet jesli ja bardzo, bardzo chce i nawet dostane czego chce a z drugiej strony chemii brak, to nic dobrego z tego nie bedzie - ... bo w tym caly jest ambaras zeby dwoje chcialo na raz ... wink Skoro wiec z tamtej strony chemii nie bylo, skoro sie w Tobie/Twoim projekcie nie "zakochali", to i tak nic fajnego by nie wyszlo chocby i Cie zaakceptowali np. z braku innych opcji. Nie ma w tym ZADNEJ Twojej winy - nie zaiskrzyllo ... jak na blind date wink Nastepnym razem, na pewno juz niedlugo, trafisz na lepszego partnera do "tanca & rozanca zawodowego"! Moja mama mawiala "i na naszej ulicy zaswieci slonce" ... i zawsze miala racje! Take good care. A teraz - milych snow, jutro bedzie lepszy dzien! Cheers.
    • odnawialna Re: przytulenia potrzebuję 30.01.21, 12:15
      Dziękuję wszystkim
      Wczoraj, jak zapowiedziałam, poszłam spać, dziś jest lepiej.
      Nie wiem, czemu aż tak mnie huknęło, w mojej branży to normalne, na trzy projekty jak wchodzi jeden, to już dobrze i porażka jest wpisana w codzienność. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni, ale wczoraj wyjątkowo zabolało sad Dziś zaczynam myśleć jak dalej działać, jeszcze doła mam, ale już nie rozmyślam wstecz, tylko do przodu. Może potrzebowałam takiego kopa, żeby nie spocząć na laurach?

      Przeczytałam wszystko uważnie i dziękuję bardzo, a nicki sobie wpiszę do specjalnego kajeciku wink
    • rycerzowa Re: przytulenia potrzebuję 30.01.21, 14:07
      Odnawialna - masz bardzo optymistyczny nick.wink
      Wstaniesz, jak Feniks z popiołów!

      Prawda życiowa jest taka, że jeśli po klęsce działasz dalej, idziesz dalej, już inną ścieżką, to zawsze jakiś sukces odniesiesz,
      Sukces, którego by nie było, gdyby nie tamta klęska.

      A jeśli o jakieś spektakularne zyski z klęski chodzi, to na przykład dwa z mojej rodziny:
      1. Dziewczyna zdawała na filologię rosyjską, nie dostała się. Pouczyła się, po roku zdała na angielski.
      W tzw. międzyczasie dokonała się transformacja, ze szkół prawie wyrzucono rosyjski, młodzi absolwenci
      zostali bez zatrudnienia, a kuzynka ze znajomością angielskiego dostała super pracę. Wciąż dobra znajomość rosyjskiego też jej się przydaje.
      2. Zięć kuzynki liczył na super awans, nie udało się. Był załamany.
      I dobrze że nie awansował, bo inaczej po miesiącu by na pewno zginął w wypadku komunikacyjnym.
      Ten sam awans dostał w kolejnym roku.
    • mirkabella Re: przytulenia potrzebuję 31.01.21, 00:28
      To jest zupelnie nieistotne.
      Wszystko zawsze działa na Twoją korzyść, pamiętaj o tym.
      Popłacz sobie, zjedz coś dobrego, wyśpij się, a potem uśmiechnij się do siebie i pamiętaj, że jestes świetna w tym ci robisz i zawsze sobie poradzisz!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka