pani_up
29.01.21, 19:36
Podczas badania połówkowego lekarz zaczyna mini -wyklad dotyczący "niekochanych chorych dzieci", bez związku z czymkolwiek (no, w jakimś tam luźnym związku z badaniem

). Wychodzi na to że pan doktor z takich "z sumieniem" i "za życiem". Czy macie wątpliwości co do kompletności informacji przekazanych wam po badaniu? Jesteście zaniepokojone? Swoją drogą, co jest nie tak z tą profesja? Chodzę do swojej dentystki 3 lata, zawsze przeznaczamy około 15 min na ploty, a nie wiem no czy jest katoliczką. Idę do ginekologa w sprawie USG ciążowego, dostaje mini wykład o macierzyństwie, przy wizycie dotyczącej infekcji, pan doktor przedstawia mi swoje poglądy na temat zachodzenia w ciążę przed 30stka, przy wizycie kontrolnej proszę o skierowanie na test na HIV i lekarz przepytuje mnie z ilości partnerów i pyta "gdzie ja się szlajałam". Za każdym razem inny ginekolog - żeby była jasność