Dodaj do ulubionych

Lawina- ubezpieczenie od ratowania

30.01.21, 13:36
Zeszła lawina, 2 osoby zostały przez nią porwane. I ruszyła akcja ratunkowa. Taka akcja kosztuje sporo, nie mówiąc o ryzyku jakie ponoszą ratownicy. Kiedy rweszcie za takie akcje zacznie się płacić. Ubezpieczenie od wyjscia w góry lub w razie braku ubezpieczenia, obciązenie kosztami osoby ratowanej. GOPR jest bardzo niedofinansowany, co roku robią akcje zbierania na paliwo do helikoptera...wstyd. Chcesz isc w góry -wykup ubezpieczenie.
Obserwuj wątek
    • strumien_swiadomosci Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 16:09
      Akurat takie akcje nie są jakieś szczególnie drogie - drogie są akcje poszukiwawcze, na zasadzie "polazł nie wiadomo gdzie i nie wrócił", które angażują kilkudziesięciu ratowników i śmigło na długie godziny.
      Ubezpieczenia nie rozwiązują problemów finansowych służb ratowniczych, co widać na przykładzie Słowacji i HZS, który też jest pod kreską. Trzeba się sądzić z ubezpieczycielem o zwrot kosztów, który może podważyć ich znaczną część (po co żeście wysłali śmigło, jak można było chłopa na plecach znieść), oraz ścigać tych, którzy ubezpieczenia nie mieli albo ubezpieczyciel nie chce im go wypłacić (bo poszkodowany był pod wpływem alkoholu albo nie miał odpowiedniego ekwipunku, co jak wiadomo może oznaczać cokolwiek). TOPR nie ma środków ani możliwości na trwające latami egzekucje należności i nie do tego został stworzony.
      Ja osobiście jestem za podniesieniem cen biletów wstępu do TPN, z których finansowano by TOPR. Płacili by wtedy ci, którzy faktycznie chodzą po górach.
      • morekac Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 17:23
        Od lat 15% z każdego biletu wstępu do TPN idzie na TOPR. W tej chwili od całego biletu jest to zatem 0,9 zł, od ulgowego - 45 gr. Ze 2 lata temu ubezpieczenie "górskie" na Słowacji kosztowało coś koło 1 zł za dzień.
        Więc tak, ci, co chodzą po górach, płacą na TOPR.
        Tych z dzisiejszej lawiny mieli detektory lawinowe i zostali odkopani przez partnerów.
    • sumire Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 16:46
      Trzeba by zmienić prawo, niestety. To nie jest takie proste. I sami ratownicy różnie się na ten temat wypowiadają. Zresztą na ileś osób nieprzygotowanych na górskie wycieczki i robiących potem "karierę" w mediach przypada znacznie więcej przygotowanych, którzy po prostu mieli pecha.
      • morekac Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 17:34
        Uważam, że ratownicy powinni mieć możliwość wypisywania mandatów. Nie muszą być wysokie. Za klapki na Giewoncie, za łażenie na golasa po górach w złą pogodę, za ciąganie 5latków na Orlą Perć. Chyba wszystkie inne służby podległe MSW mają te uprawnienia, a ratownicy - nie. W rezultacie pan, który z synkiem nocował w namiocie w warszawskim parku dostał mandat od straży miejskiej (nie, nie za spanie w parku, a za narażenie dziecka na atak dzikich zwierząt - były to mianowicie komary), a pan, który zaciągnął 5 latka na Orlą Perć wykpił się niczym.
        Albo ta pani, co polazła 2 tygodnie temu na Babią - nie miała doświadczenia zimą w górach, ale "przecież wypadki zdarzają się najlepiej przygotowanym" (BTW: twierdzi, że miała jakieś ubranie w plecaku, ale jej "zamarzło" i nie była w stanie go włożyć). Ubrania z plecaków nie byli w stanie włożyć chojraki z Tarnicy - tylko tam pomogli im jacyś wojacy w trakcie wycieczki, nie GOPR.
    • profes79 Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 17:26
      Ja widzę jednak róznicę między ściągnięciem z gór gości którzy mieli pecha (bo umówmy się, z rozmysłem raczej lawiny nie wywołali) ale mieli sprzęt umożliwiający ich natychmiastowe ratowanie, a między ściąganiem z gór kretynów w rodzaju idiotki z Babiej Gry w staniku, która trzeba było znieść na dół w ciężkiej hipotermii (swoją drogą, ciekawe, czy żyje) albo dwóch idiotów, którzy w szortach poszli zdobywać Tarnicę, i których musieli ratować patrolujący teren żołnierze (albo WoT-owcy - tego nie jestem pewien) bo byli w takim stanie, że nie byli w stanie nałożyć schowanych w plecakach kurtek.
      • morekac Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 17:39
        Pani żyje i miewa się lepiej. Twierdzi, że miała ubranie w plecaku, ale jak przyszło co do czego, to nie była w stanie go włożyć, bo "zamarzło". Otóż stanowczo oświadczam, że czyste i suche ubranie nie zamarza. a pisze to jako osoba chodząca zimą po górach, a nawet sypiająca swego czasu zimą w namiotach i szałasach.
        Pewnie nie była go w stanie włożyć z tego samego powodu, co ci z Tarnicy - była za bardzo wychłodzona i ręce jej siadły.
        • bistian Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 18:19
          morekac napisała:

          > Pani żyje i miewa się lepiej. Twierdzi, że miała ubranie w plecaku, ale jak pr
          > zyszło co do czego, to nie była w stanie go włożyć, bo "zamarzło". Otóż stanowc
          > zo oświadczam, że czyste i suche ubranie nie zamarza. a pisze to jako osoba cho
          > dząca zimą po górach, a nawet sypiająca swego czasu zimą w namiotach i szałasac
          > h.
          > Pewnie nie była go w stanie włożyć z tego samego powodu, co ci z Tarnicy - by
          > ła za bardzo wychłodzona i ręce jej siadły.

          Tak mogło być, ale mogło być też tak, że jej zamarzł zamek od plecaka, ręce odmówiły posłuszeństwa i bez noża nie dało się wyjąć rzeczy z plecaka, a noża nie było.
          • morekac Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 19:02
            Nie, nie zamek.
            " Byliśmy już prawie pod samym szczytem, kiedy pomyliliśmy drogi. W pewnym momencie zauważyliśmy, że zamiast wchodzić, schodzimy. Widoczność nie była najlepsza z powodu dużego wiatru i panującej zamieci. Kolega powiedział: „Janka są trudne warunki, schodzimy”. Zgodziłam się i chciałam się ubrać. Nie mogłam znaleźć podgrzewacza, a moje ubranie było tak zamarznięte, że nie mogło się rozłożyć na mnie po założeniu - opowiedziała dla Uwagi pani Janka."

            turysci.pl/turystka-260121-pk-babia-gora
      • andaba Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 17:41
        Jacyś z importu, na ćwiczeniach pewnie, często łażą zimą i trenują (o wojsku piszę).

        A kretyni wyjątkowi, jak jeszcze mogę mieć cień wyrozumialości do pionierów z Babiej Góry, ale po tej aferze powtórzyć wyczyn, to już jest głupota, jaką trudno rozumem objąć.
          • asia_i_p Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 31.01.21, 10:55
            Na Babiej oni byli bardzo blisko schroniska, wnosząc z opisu. Zgubili się moim zdaniem dokładnie w tym miejscu, w którym ja się circa 25 lat temu zgubiłam z moim mężem (chyba właśnie pierwszy dzień ze sobą chodziliśmy, o ile pamiętam big_grin ). Tam kiedy się dochodzi do schroniska, do schroniska odbija wąska ścieżka w górę, a główna droga zaczyna schodzić w dó. Oni tego nie wychwycili w śniegu (sądząc z opisu, mówili, że droga nagle zaczęła iść w dół, więc wywnioskowali, że coś jest nie tak), myśmy tego nie wychwycili we mgle i na koniec nocowaliśmy w lesie, jak się okazało, o około 100 metrów od schroniska. Tylko to było lato.
            • morekac Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 31.01.21, 11:24
              Jeśli 1.15h to blisko, to tak, byli blisko. wink Ratownikom, którzy byli już na górze (w okolicach przeł.Brona dotarcie do nich zajęło 50 minut)
              Oni szli od Krowiarek - a to blisko 2,5h marszu. Z czego 1,5h po terenie odkrytym - gdzie wieje, pada, mrozi w przy złej pogodzie na maksa. I nawet jeśli nominalnie nie było dużego mrozu, to odczuwalna temperatura wynosiła ok -15C.
            • morekac Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 31.01.21, 11:34
              >Tam kiedy się dochodzi do schroniska, do schroniska odbija wąska ścieżka w górę, a główna droga zaczyna schodzić w dó. Oni tego nie wychwycili w śniegu (sądząc z opisu, mówili, że droga nagle zaczęła iść w dół, więc wywnioskowali, że coś jest nie tak),

              Tam akurat jest przetarte i przedeptane nawet zimą.
              Oni się zgubili na Babiej - tam jest trochę takich hopek przed szczytem - idziesz i już myślisz, że to będzie ostatni odcinek, a tu ci się wyłania kolejne podejście. W dodatku południowe zbocza są znacznie łagodniejsze i w warunkach złej widoczności , jeśli się nie pilnuje tyczek(zimą) i kompasu/GPSu dosyć szybko można się zgubić. Poza tym pisałam już, że wychłodzenie powoduje dezorientację. Bardzo możliwe, że wcale się nie zgubili, ostatecznie ci inni turyści znaleźli tę panią pod szczytem, na swojej trasie zejściowej.
    • andaba Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 17:31
      Gdyby było ubezpieczenie, to TOPR i GOPR nie dostałyby pewnie pieniędzy z innych źródeł. A ubezpieczenie latwo podważyć. Płacenie za ratunek też miom zdaniem nie wchodzi w grę, bo zwiększyłoby to liczbę ofiar - wiele osób zamiast wezwać pomoc zacisnęłaby zęby i zdechła z wychłodzenia.
      A niektórzy po prostu mają pecha, procent kretynów jest mimo wszystko niewielki.
    • mala_dracena_2 Re: Lawina- ubezpieczenie od ratowania 30.01.21, 17:45
      Jak ktoś jedzie samochodem na wakacje/przejażdżkę/do teściowej/do pracy to też ma wykupić jakieś specjalne ubezpieczenie???
      Wypadków drogowych jest nieporównywalnie więcej niż w górach czy nawet w lotnictwie. I również nierzadko ratuje się ludzi przy pomocy helikoptera.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka