Taka sytuacja w żłobku....

30.01.21, 23:31
Wasze dziecko zostało ugryzione przez inne dziecko w policzek. Policzek spuchnięty i duże krwiste ślady zębów agresora. Opiekunka informuje o sytuacji. Poszkodowane dziecko odebrane wcześniej przez rodziców.

Jakie kroki podjęłaby ematka? Odpuścić? Złożyć skargę? Pismo? Domagać się raportu z wypadku?

Pomóżcie, dziewczyny.
    • lidkazmlyna Re: Taka sytuacja w żłobku.... 30.01.21, 23:34
      kroki względem kogo? żłobka? rodziców dziecka? możesz poprosic o raport. Zdarza sie w najlepszym złobku big_grin
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 30.01.21, 23:50
        ...względem niedopilnowania dziecka, oczywiście.
        Pytam jak to teraz zrobić formalnie. Poprosić o raport? Sądzisz, że został sporządzony?
        Czy to wypadek, żeby sporządzać protokół?
        • joszka30 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 00:05
          Ale po ❓
        • azja_pl2 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:01
          U nas maja taki "zeszyt zdarzen", w ktorym wpisuje sie takie zajscia. Rodzic podpisuje, ze zostal poinformowany. Chodzi o to, zeby zapisac szczegoly zdarzenia w razie, gdyby pojawily sie komplikacje, np. zakazenie.
          Zreszta u mnie w pracy tez jest taka procedura, nawet glupie skaleczenie musimy wpisywac do protokolu; podstawy BHP.
          A co do gryzienia - zdarza sie. Stwory z mchu opisala ponizej prawidlowa reakcje przedszkola.
          • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:18
            Taki zeszyt ma sens. Dobry pomysł. Ciekawe, czy mają coś takiego w tym żłobku ...?
            • black_magic_women Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 19:01
              U nas kiedyś panie "zapomniały" powiedzieć, że córka ma czerwone od ugryzienia ucho. Byl piatek, akurat gdzieś jechaliśmy, odchylam włoski i szok... Zadzwoniliśmy do żłobka, przeprosilu, że zapimbielu bla bla. I tu przydałby się taki zeszyt zdarzeń. Konsekwencji nie było, bo ucho było całe.
              • black_magic_women Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 19:02
                black_magic_women napisała:

                > przeprosili, że zapimnieli powiedzieć bla bla.
          • disco-ball Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 21:24
            Tak samo jest u nas.
        • hanusinamama Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 21:14
          Serio niedopilnowania?? Wiesz z jaką prędkoscia dzieci potrafią sobie głowe rozbić albo ugryźć?
    • sabina211 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 30.01.21, 23:35
      Jeśli to jednorazowy incydent to bym odpuściła. Gdyby takie sytuacje się powtarzały to złożyłabym skargę na piśmie i (jeśli to możliwe) szukała innego żłobka.
    • e-ness Re: Taka sytuacja w żłobku.... 30.01.21, 23:36
      Najpierw to bym pognała do lekarza aby nie dopuścić do zakażenia rany. To policzek, blizny będą widoczne.
      Moj syn w złości ugryzł siostrę w palec. Niby nic, mala ranka a po dwóch dniach pale jak balon, ropa , byłam przerażona . Skończyło się na chirurgicznym czyszczeniu i antybiotyku.
    • stwory_z_mchu Re: Taka sytuacja w żłobku.... 30.01.21, 23:56
      Jesli jednorazowa spraw i żłobek poza tym ok to nie robiłabym afery.
      Ja miałam 3 razy sytuację z uszkodzeniem dziecka: raz moja córka została ugryziona przez koleżankę, raz moje dziecko pobiło prawie całą grupę, o trzecim razie napisze zaraz (bo zdarzyło sie to w innej placówce i podejście było diametralnie inne, wtedy robiłam aferę).
      Podejście placowki (montessori) było super, w obu przypadkach oddzielenie dzieci, zajęcie się poszkodowanymi, uspokojenie sytuacji i jak już dzieciaki pochłonęły to grupowa rozmowa o agresji. Agresor przy wydawaniu do domu - zalecona spokojna rozmowa z dzieckiem przed zaśnięciem o sytuacji. Ofiara - też rozmowa wyjaśniająca (co robić, kiedy ktoś inny robi nam krzywdę).
      W drugiej placówce (nie montessori) córce przytrzasnela rękę drzwiami opiekunka. Mocno, dziecku spuchła bardzo ręką, skończyło się na sorze (silne stłuczenie). Placówka mnie nie wezwała od razu, pani pozwoliła córce płakać z bólu kilka godzin (w końcu córka zasnęła), kiedy okazało się, że opuchlizna nie schodzi (ręką małej wyglądała jak nadmuchana rękawiczka lateksowa) to dopiero zadzwonili z info, że ma przyjechac po dziecko. Nie było żadnej notatki że zdarzenia, sami jechaliśmy na sor. Zrobiłam aferę, zabrałam dziecko ze żłobka (płatnego, od razu rozwiązałam umowę), znalazłam mowy (ten montessori).
      Moim zdaniem wypadek może się zdarzyć jak jest kilkanaście dzieci pod opieką. Ale bardzo istotne jest podejście placowki.
    • joszka30 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 00:04
      Poczytac Juula i wyluzować...Następnym razem Twoje może być -gryzoniem- i "agresorem". Przypomnieć sobie, ze dzieci dopiero uczą się kontroli zachowań, norm. Raport z wypadku?!! ..
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 17:06
        Co mam poczytać? tongue_out
        • piekna_remedios4 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 21:10
          Jesper Juul, ten głupkowaty język widać mogłaś sobie darować, bo facet jest guru od tłumaczenia normalnych zachowań dzieci, których rodzice nie kumają
      • stara-a-naiwna Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 17:26
        o głos rozsądku smile

        w żłobku zawsze jest jakieś dziecko które grzyie i rotacyjnie to może być również moje / twoje dziecko. Takie etap rozwoju.
        jeśli twoje dziecko za mieisąc walnie inne w głowę to co? inna matka ma cię opier... w celu jakim?
        panie ma obsztorcować?

        i co dalej?


        problem będzie jeśli jedno dziecko zawsze będzie agresorem a inne ofiarom.

      • hanusinamama Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 21:41
        O tak. Ja na jego 4 audiobookach kilometry na bieżni zrobiłam.
    • turzyca Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 00:48
      Gryzienie to taka plaga żłobków, dzieci nie umieją dobrze mówić, są w emocjach i gryzą. Nie da się upilnować, ale doświadczone opiekunki po pierwszej akcji wdrażają programy zaradcze. W sumie niezły test na fachowość personelu.
      Nastaw się też psychicznie, że Twoje dziecko może być kolejnym gryzoniem, to się bardzo często zdarza, że ugryzione dziecko samo stosuje tę broń. Dlatego też to taka plaga w żłobkach, idzie jak pożar.
      • kamin Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 20:20
        Moje nie chodzące do żłobka też gryzło w wieku 2 lat. Nie miał się od kogo nauczyć, taki etap rozwojowy mu się trafił.
    • mamtrzykotyidwa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 03:00
      Ja bym się przede wszystkim domagała od rodziców (przez prawnika i to natychmiast) zbadania gryzioła na HIV i HCV, bo bałabym się, że gryzioł mógł mi dziecko zarazić.
      • ajaksiowa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 06:22
        To w tym żłobku dzieci mogą się kon taktować za sobą nie mając zakneblowanych ust??😮😮😮
      • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 10:28
        Że co, że się przez ślinę przenoszą? Nie przenoszą.
        • mamtrzykotyidwa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 18:53
          Przenoszą, przenoszą, mniej wirusów jest w ślinie niż we kwi, ale jednak są i jak się będzie miało pecha, to się można zarazić, jak cię jakiś zarażony gryzioł ugryzie do krwi.
      • nigdynigdynigdy84 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 17:29
        Jak dla mnie jedyny głos rozsądku
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 19:58
        I jeszcze na wściekliznę.
    • attiya Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:38
      To żłobek. Takie sytuacje zdarzają się bo to są małe dzieci, nie panujące nad emocjami. Poza tym dzieci pewnie jest za 20 albo i więcej a opiekunek 3? 4? I jaki raport? Ogarnij się. Może jeszcze policję wezwij?
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:44
        To takich wypadków, gdy dochodzi do uszkodzenia ciała się nie zgłasza? Nie rejestruje?
        Czyli radzicie odpuścić i olac?
        • 35wcieniu Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:47
          Jak się wywali i potlucze kolano to też zgłaszasz bo uszkodzenie ciała?
        • ichi51e Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:59
          zglasza sie i rejstruje tylko jesli to pani pogryzla.
    • 35wcieniu Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:44
      Kombinujesz jak koń pod górkę, a sprawa jest prosta. Po prostu dziecko, które ugryzło, należy uśpić.
      • trampki-w-kwiatki Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:01
        😂😂😂
        • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:19
          Byłabym za. Bo to nie dziecko tylko dzikie zwierzę tongue_out
    • woman_in_love Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:49
      Nie rozumiem? Czy oni nie mają tam jakichś kojców dla tych małych zwierząt?

      Ja w przedszkolu byłam agresywna - ale to było po tym jak dziadek obcinał kurze głowę i ona bez głowy odleciała 500m w kępę drzew - i jak mnie kiedyś wkurzył kolega z grupy przedszkolnej, to wzięłam to malutkie drewniane krzesełko dla dzieci (kojarzycie, co nie?) i przyp.... nim w łeb temu małemu bękartowi.
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:54
        OJP!
      • milupaa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:56
        Tak, klatki powinni mieć i trzymać w nich co bardziej agresywnych. Ciebie też 🙂
        • woman_in_love Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 10:29
          ja nie jestem k#:&€/? agresywna!: jestem grzeczna i milusia
    • chococaffe Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:56
      A co matka tego pogryzionego dziecka na to? To chyba ona powinna decydować.
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:57
        Właśnie matka nie wie, co zrobić. Stąd ten wątek.
        • chococaffe Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:59
          I prosiła Ciebie o pomoc?
          • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:20
            Żebyś wiedziała, że tak. Masz z tym jakiś problem?
            • chococaffe Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:24
              Żadnegowink
              • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 10:30
                To może coś doradzisz?
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 08:58
      Mój ugryzł najmniejszą i najładniejszą dziewczynkę, myślałam że na zawał zejdę, przedszkole to załatwilo i ze mną i z rodzicami dziewczynki. Kazano mi porozmawiać z dzieckiem ale wcześniej opisano przebieg wydarzeń i tyle. Porozmawiałam, nie ugryzł już nikogo, w razie problemów się biją po prostu. W takich sytuacjach nie ma niewinnych.
      • pelissa81 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 10:16
        zastanawiło mnie to, co by się stało jakby pogryzł brzydką big_grin ... Sorki za wkręt.
        • rosa-fira Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 11:26
          Nie dałby rady. To była nie tylko najładniejsza ale też najmniejsza. Duża i brzydka by go zjadła.
    • trampki-w-kwiatki Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:05
      Mam to szczęście, że ani w przedszkolu ani w żłobku nie miałam takiej sytuacji żeby córka była ofiarą agresji lub agresorem. Gdyby rzecz była czysto incydentalna, to po prostu skończyłoby się na mojej rozmowie z córką o jej emocjach z tym związanych. Gdyby się powtarzała, dopiero wówczas robiłabym dym.
      To są dzieci. Nie potrafią dobrze mówić, to zdarza im się komunikować w ten sposób. Mojej się akurat nie zdarzało, ale wiem, że miałam sporo szczęścia, bo dzieci są różne.
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:21
        Ale Twoje dziecko w tej sytuacji stało się ofiarą... No i dziecko poszkodowane ma 1,5 roku.
        • hanusinamama Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 22:04
          Pewnie to gryzące niewiele więcej....za chwile pogryziony moze być gryzącym lub bijącym. dzieci w tym wieku nie panują nad agresją.
    • ichi51e Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:31
      wydaje sie ze autorka watku zakladajac watek miala jakis swoj wlasny pomysl na reakcje - tak wskazuje jej zaskoczenie nad reakcjami forum.
      z ciekawosci chcialabym sie zapytac - jakie kroki chcialabys podjac? nie ma powodu zeby kierowac sie radami forum - jesli chcesz pogadac z matka gryzonia, zlozyc raport na policji (bo gdzie indziej?) Rob to
      • piekna_remedios4 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 21:14
        kroki prawne, oczywiście. Pozew cywilny, uszkodzenie ciała, być może rodzicom będzie grozić do 5 lat pozbawienia wolności albo i dłużej, jeśli alina udowodni, że agresor działał z zamiarem pozbawienia życia
        • trampki-w-kwiatki Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 22:15
          😂😂😂
    • cruella_demon Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:40
      Żadne, dzieci w żłobku się gryzą.
      Jedynie, jeżeli doszło do przerwania skóry, to podałabym antybiotyk bo rany po zebach lubią się paprać.
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 10:31
        Dzięki, nie wiedziałam, że to takie "normalne".
        • hanusinamama Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 22:06
          Masz dzieci?? MOja młodsza nie chodziła do żłobka...a ugryzła moją straszą. I uwaga były one dwie i ja!! W złobku pewnie na jedna opiekunke przypada więcej dzieci.
    • milupaa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:47
      No to mnie przestraszyłyście.. Na razie w żłobku nie było takich sytuacji. Jakby się zdarzyło jednorazowo to bym odpuściła wyrażając swoje zaniepokojenie dopilnowaniem dzieci. Jakby powtarzało przeniosła bym dziecko do innego żłobka. Pytanie co jeśli dziecku zostanie trwała blizna po takim ugryzieniu?? Kto odpowiada rodzice czy żłobek? Bo domagała bym się odszkodowania na leczenie dziecka.
      • ichi51e Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 09:58
        wydaje mi sie ze drugie dziecko nie jest w stanie tak ugryzc zeby zostala blizna (dla prwnosci wrzucilam w google "dziecko pogryzione w zlobku" nie polecam traumatyczne i nawet na zdjeciach googla raczej widac siniaki otwartych ran ktore moglyby sie zablizniac brak)
      • hanusinamama Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 22:07
        A co jak twoje u ciebie w domu ugryzie córke kolezanki?? Albo siostry?? MOja jedna córka pogryzła drugą.
        • milupaa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 01.02.21, 00:34
          Tak czytałam. Moje dziecko nie przejawia agresywnych zachowań a ma swój charakterek. Mam nadzieje ze tak zostanie. Chociaż boję się że podpatrzy, dzieci tego uczą się od siebie nawzajem zapewne.
          • ajaksiowa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 01.02.21, 07:12
            W wieku kilkuletnim każdy dzieciak na podwórku miałswoją specjalno$ć:jedna koleżanka szczypała,druga drapała ,a ja...plułam😌😌😌😌
    • marszawka Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 10:05
      U mnie bylo podobnie w przedszkolu. Syna kolega kopnął w oko. Pani tylko poinformowała. Syn do wieczora skarżył na ból oka, okulista stwierdził jakieś delikatne uszkodzenie siatkówki chyba. Oko zaklejone na kilka dni, antybiotyk. Maila napisalam z całym opisem DW dyrekcji. Z wychowawcą porozmawiałam, poprosilam o rozmowę z tamtymi rodzicami. Niestety rozeszło się po kościach. Oko się zagoiło, nie szarpała się. Nie wiedzialam nawet że mogę domagać się raportu z wypadku itp.
      • lidkazmlyna Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 23:33
        a po czym miało sie rozejść?chcialas zglaszac do prokuratury?
    • rosa-fira Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 11:30
      Stworzenie raportu to moment. Otrzymasz taki i co dalej? Problem by był, gdyby w czasie wypadku w sali nie było odpowiedniej liczby opiekunów.
      • rosa-fira Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 11:30
        No i gdyby to pani ugryzła dziecko.
    • welcome_back Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 11:34
      Moje dziecko kiedyś było agresorem i ofiarą niemalże równocześnie. Uparła się na jednego chłopca, który uparł się na nią. Pech chciał, że dzieci miały po 10 - 11 miesięcy, a już były mobilne, więc a) nie dało się ich odizolować na poważnie na dłuższy czas, b) pogadanki i rozmowy przed snem i kiedykolwiek indziej guzik przynosiły. Raz ona przychodziła pożarta, raz on. Tatuś chłopca się wkurzył, kiedy młoda mu się wżarła w palec i zostawiła wybroczyny. Groził żłobkowi sprawą za niewystarczającą opiekę. W sumie chyba jakoś tak później zmienili żłobek.
      Jaka była reakcja żłobka? Dostawaliśmy zeszyt zdarzeń do podpisania, w sumie tylko się wymienialiśmy kto tam był atakującym, a kto atakowanym. Rozmowy, jak wspomniałam, z 11-miesięczniakami nie przynosiły efektu! Dzieci rozdzielano, etc., ale np. rano, zanim jeszcze wszyscy przytuptali, dzieciaki były na jednej sali (bo to mały żłobek był, na 2 grupy raptem) i czasem nie dało się uniknąć ich kontaktu, zwłaszcza, że dzieci sobie nic nie robiły z prób ich odseparowania, jedno za drugim ganiało, aż miło.
      • alina460 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 17:08
        Kto się czubi, ten się lubi smile
        • milupaa Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 21:23
          Ciekawe jak te "rozmowy" z 11 miesieczniakami wyglądaly 😅
    • cku Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 17:21
      Zarówno u corki jak i u syna w żłobku były gryzonie. Taki wiek. Zawsze mnie infirmowano, ze moje dziecko zostało ugryzione. Panue się staraly, ale przy mobilnych maluchach to moment. Nic nie robiłam.
    • nigdynigdynigdy84 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 17:35
      Podstawówka, czwarta czy piąta klasa.
      Szarpał mnie za włosy taki rudy złośliwy kolega.
      Zdenerwowalam się, i pięścią rozwaliłem mu nos.
      Wychowawczyni kazała mi następnego dnia iść w godzinach lekcji do jego domu i przeprosić przy jego matce!
      • alpepe Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 17:55
        Ja w ósmej klasie, chłopak większy ode mnie o głowę i jakieś 20 kg cięższy ciągnął mnie za plecak, bo próbował się przede mną wryć do kolejki na obiady. Ugryzłam go w łokieć. Tylko mu się świeczki pokazały w oczach. Nigdy więcej mnie nie zaczepił.
        • cku Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 18:55
          Ja tez gryzłam w podstawowce. Szybko się nauczyli mnie nie tykać.
          • nigdynigdynigdy84 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 19:00
            Ten śmierdzący rudzielec mimo iż minęło wieeeeeele lat wciąż obrzydza mnie tak samo jak wtedy, gdy byliśmy dziećmi. Do tej pory pamiętam jak szarpał mi warkocz!
            • cku Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 19:04
              Ja pamiętam takiego Łukasza, ktory mi ręce wykręcał, za wlosy szarpał i takie tam. Az raz go ugryzlam tak, ze się poryczał. I się odczepił.
              A to jeszcze byly czasy, ze nikt z tego afery nie robił. Ba, nawet kiedyś nauczycielka zdzielila dziennnikiem w tylek jednego gagatka, ktory tłukł drugiego.
      • hanusinamama Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 22:14
        Mnie w szkole dręczył jeden. Raz mnie tak natarł sniegiem ze mama pojechała ze mna na pogotowie, bo oko czerwone. Rozmowy wychowawcy z rodzicami nic nie dawałay, moja matka poszła z awanturą nic....Tatuś twierdził ze to takie konskie zaloty. To go dorwałysmy w kibelki (tak chłopięcym) ze 4 (bo inne tez gnębił) i mu obciełyśmy kitkę. Wtedy modna była fryzura na macgyver'a z zostawionymi na dole długimi włosami. Urznęłyśmy mu przy samej skórze. Tatuś zrobił afere, wezwano nas, naszych rodziców...i wtedy pani dyrektor powiedziała "to takie konskie zaloty".
    • piekna_remedios4 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 21:07
      oszalałaś? Jaką skargę, jakie pismo, jaki raport? To żłobek, maluchy gryzą, zdarza się. Daję głowę, że gryzący nie był żadnym "agresorem", tylko po prostu coś go do tego sprowokowało, a tym czymś mogło być milion różnych rzeczy - od samoobrony, po niechęć do dzielenia się zabawką, aż po sytuację konfliktową.
    • nena20 Re: Taka sytuacja w żłobku.... 31.01.21, 22:11
      Jeśli to jeden raz to odpuść. W przypadku powtórek szukaj innego dziecka. Jeśli w grupie jest zaburzone dziecko to opiekunki nic nie poradzą.
    • ofallon Re: Taka sytuacja w żłobku.... 01.02.21, 00:21
      To nie jest rzecz, która zdarza się sporadycznie. W wieku żłobkowym dzieci, niestety, używają zębów do gryzienia kolegów. Wychowawca nie może być wszędzie jednocześnie. Pracowałam jakiś czas z grupą dwu-trzylatków. Ugryzienia zdarzały się nawet "na moich oczach", nic nie wskazywało, że dziecko zacznie gryźć. Tu naprawdę nie ma na kogo składać skargi. Można co najwyżej poprosić o większe zwracanie uwagi na "gryzacza", ale to nauczycielki zapewne same wiedzą. O raport można poprosić, ale to będzie tylko opis zdarzenia. Jedyne, co bym zrobiła, to skontaktowała się z lekarzem.
Pełna wersja