kermicia
31.01.21, 18:21
Prawie kupiłam mieszkanie - cena jak na dzisiejsze dziwne czasy okazyjna, lokalizacja ogólna dobra, metraż spoko, układ też. Jutro mam się zdecydować lub usłyszeć, że ktoś mnie przelicytował, tak też może być. Jedynym (na razie) zauważalnym minusem mieszkania jest bliskie, naprawdę bliskie sąsiedztwo kościoła. Wrzuciłam go w google i czytam opinie jednogwiazdkowe: "okrutne dzwonienie od 6 rano", "jak można tak nawalać od świtu dzwonami?", "msze mamy na balkonie, można zwariować", "nagłośnienie na zewnątrz, serio?". Chyba będę rezygnować, tylko z tego jednego powodu. Nienawidzę hałasu, stresuje mnie możliwość głośnych sąsiadów typu dzieci tupiące i muzyka na full, a tu taka kościelna niespodziewanka mi się trafiła. Czy któraś z Was ma koło domu "atrakcję" w postaci dzwonów? Jak z tym życiecie? Jak to w ogóle możliwe, żeby w XXI wieku w wielkim mieście ludzie nie mogli mieć spokoju w domach przez taki średniowieczny szajs.