Co gorsze, hałas, czy smród?

31.01.21, 21:21
Natchnął mnie wątek kościołowy.

Na hałasy jestem kompletnie obojętna. W samolocie mogę siedzieć koło ryczacego i wrzeszczącego dziecka i calą drogę prześpię jak niemowlę. Kiedyś mieszkaliśmy w hotelu tuż przy samym lotnisku, ja tego nie rejestrowałam, dla dzieci startujące i lądujące samoloty były atrakcją. Starszy syn ma to po mnie, nie obudzą go ani fajerwerki ani wiertarka udarowa nad głową, sprawdzone 😂 Mogą mi armaty huczeć.

Natomiast smród. Oooo, gorzej. Gdyby koło mnie siedział puszczający bąki Japończyk, albo pani z mocnymi perfumami, skończyłoby się obfitym rzygiem.

Niestety smrodu i ciężkich perfum, czy odświeżaczy nie zniosę i wymiotuję.
    • e-ness Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 31.01.21, 21:39
      Dla mnie to wybór między sraczką czy rzyganiem. nie dałabym rady żyć w ciągłym hałasie jak i w smrodzie- nerwica i szpital murowane.
      • nenia1 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 31.01.21, 21:46
        fakt, wybór między dżumą a cholerę, ale jeśli już wybierać to jednak "wolę" smród, bo mam wrażenie, że szybciej mogę (mój nos) przyzwyczaić się do nieprzyjemnych zapachów i zobojętnieć na nie, smród, oprócz tego, że jest nieprzyjemny jest też mniej szkodliwy i mniej irytujący niż hałas. Hałas bardzo mnie drażni i przeszkadza, rozprasza, głównie w pracy.
        • troompka Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 10:59
          jak smród mniej szkodliwy? Temat na czasie..... przejdź się po 16 w dzielnicy starszych domów, gdzie wiekszość pali byle czym w piecach. Zamieszkaj obok spalarni śmieci, jakiś zakładów chemicznych (mimo super hiper filtrów)....nie nie nie, to już wolę kościół. Mieszkałam krótko obok faceta, który miał ciągle nowe pomysły na biznes, wszystkie biznesy mega smrodliwe (hodowla i ubojnia kurcząt, pieczarkarnia)-dramat. Kościół mam w odległości 700 m-słyszę go, ale bez jakiś uciążliwości (wiem, gorzej mają ci co zaraz obok), autostradę w odległości 3-4 km.-zimą ją słyszę bardziej bo las "goły", latem jako tako. Wybieram hałas jak muszę,
          • nenia1 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 13:04
            troompka napisała:

            > jak smród mniej szkodliwy?

            no od śmierdzących skarpetek czy nóg raczej jeszcze nikt nie umarł czy nie zachorował?
            Co gorsza nawet ładnie pachnące rzeczy mogą truć np. świece zapachowe, bo zdarza się, że
            często podczas palenia wydzielają się toksyczne i rakotwórcze opary. Więc to niestety nie zawsze
            działa tak, że jak śmierdzi to na pewno nam szkodzi a jak pachnie pomaga, bo może być odwrotnie,
            owszem to może być sygnał ostrzegawczy, ale nie reguła.

            • troompka Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 13:09
              ale mała szansa że sie zamieszka obok wysypiska smierdzących skarpetek, za to w otoczeniu domów palących syfem to i owszem, albo przytoczona spalarnia smieci, a do zdrowych to te zapachy nie należą....heh, ja tam dalej wolę hałas smile
              • nenia1 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 16:34
                Ale wątek nie dotyczy koło czego zamieszkasz, tylko co "wolisz" tak bardziej ogólnie, autorka przykładowo opisuje przecież sytuację w samolocie, więc mają do wyboru wrzeszczące obok mnie niemowlę przez cały lot, a "ciężki" zapach perfum wybieram perfumy, bo mój węch się szybciej przyzwyczai, a do hałasu zwłaszcza takiego o różnym natężeniu, jak płacz dziecka, się nie przyzwyczai. Może to być kwestia osobnicza, bo jestem wrażliwa na hałas i źle na mnie wpływa.
                • 3-mamuska Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 04:45
                  Jednak mieszkanie obok lotniska nie da się porównać do śmierdzących skarpetek.
                  A lotnisko konta wysypisko to podobny kaliber.
                  • nenia1 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 11:12
                    A porównuję skarpetki do mieszkania przy lotnisku? Czy ktoś tu czyta uważnie, czy tylko wyciąga słówka z kontekstu i tworzy własne wersje? O skarpetkach pisałam w odpowiedzi na sformułowanie, że smród jest szkodliwy, a nie na zasadzie absurdu zestawiając jako porównanie "hałas silników odrzutowych vs śmierdzące skarpetki, co wolisz?"
      • seaborgium Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 09:28
        Lepsza sraczka niż rzygaczka - mądrość mojego dawnego pediatry, z którą po 3 latach posiadania dzieci muszę się zgodzić.
    • mikams75 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 31.01.21, 21:42
      smrod, na halas sa zatyczki do uszu wink
      • pytajnik188 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 15:41
        Zatyczki są strasznie niewygodne.
        • marta.graca Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 16:04
          I nie pomagają na naprawdę duży hałas.
          • pytajnik188 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 16:26
            Mi nawet na mały - po dłuższym czasie użytkowania.
    • laura.palmer Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 31.01.21, 21:46
      Zależy od sytuacji, choć w większości przypadków to wybór jak między dżumą a cholerą. W samolocie z dwojga złego wolę wrzeszczące dziecko, niż siedzieć obok cuchnącej potem i niemytym ciałem osoby. A w domu, nocą, prędzej zniosę smród fajek wdzierający mi się do sypialni, niż imprezę u sąsiadów. Fajek nienawidzę, ale nocne hałasy są jednak gorsze.
      Ciężkie perfumy i odświeżacze to zmora. Denerwują mnie elegantki wylewające na siebie pół butelki czegoś duszącego, a reszta się musi z tym męczyć.
    • mysiulek08 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 31.01.21, 22:08
      od halasu da sie jakos izolowac, od smrodu nie bardzo, przy wielu 'zapachach' mam mdlosci, a smrod meczy mnie bardziej niz halas
      • aqua48 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 09:02
        Aj tam, samolot to czasowa niedogodność. Mieszkałam latami w jednej klatce ze zbieraczami śmieci i to był dopiero smród. Nieustanny..Mieszkałam też z hałasującymi poniżej w wynajmowanym mieszkaniu studentami. Tych przynajmniej dawało się spacyfikować. Jednak i jedno i drugie trudne jest do wytrzymania na co dzień..
    • mashcaron Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 09:24
      Zależy bo od rodzaju hałasu i od rodzaju smrodu :p Naturalne smrody jestem w stanie znieść o wiele lepiej od smrodów sztucznych. Czyli łatwiej byłoby mi wytrzymać pierdzącego typa w samolocie od wyperfumowanej Angelem damy :p jednostajne hałasy nie przeszkadzają mi tak bardzo jak te pojawiające się z nienacka. Mieszkałam kiedyś blisko portu i stamtąd dochodziło czasem przez kilka dni nieustające, jednostajne bum bum bum i to mi nie przeszkadzało ale dzwony kościoła czy trzaskanie drzwiami już mi przeszkadza bardzo.p
      • 3-mamuska Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 04:52
        A mi takie ciagle bum bum bardziej przeszkadza jak tortura niż np. Startujący samolot.
        Mieszkaliśmy jakiś czas w domu nad którym dość nisko latały samoloty. Nie było to bezpośrednio przy lotnisku ,ale na dworze jednak hałas był konkrety.
        I nie przeszkadzało mi to.
        Ale np. Sąsiedztwa dyskoteki bym nie zniosła takie bum bum bum. Brrr.
        • mashcaron Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 11:42
          Sąsiedztwo dyskoteki ma chyba o wiele więcej minusów niż tylko bum bum :p mnie to bum bum z portu kompletnie nie przeszkadzało, przyzwyczajałam się i przestawałam słyszeć. Ale obcasiki sąsiadki z góry doprowadzały mnie do szału :p
    • jowita771 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 09:31
      Ja podobnie, smród jest dla mnie nie do zniesienia. Hałas znoszę nieźle, wyjątkiem jest buczenie, mam chyba problem z hałasem na jakichś częstotliwościach. Jechałam kiedyś autobusem, chyba z tych nowocześniejszych, całą drogę słyszałam buczenie, aż mnie mdliło od tego. Jak byłam młodsza i często jeździłam PKSem, to czasem jak kierowca piłował długo na jednym biegu, a potem zmienił, to czułam fizyczną ulgę.
    • panna.z.wilka Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 09:46
      Mam rodzinę na wsi, dom dosłownie przy kościele - mury domu od murów kościoła dzieli maksymalnie 50m. Gdy jeździłam tam na wakacje dzwony biły kilka razy dziennie, ale to było krótkie, raptem kilka-kilkanaście uderzeń. Nie było nagłośnienia w środku, więc o tym, że coś się dzieje w kościele wiedzieliśmy jak wierni zaczynali śpiewać. Teraz przyszła mechanizacja i, niestety, zaczęło być uciążliwie...

      Do tego sąsiad z naprzeciwka zwiększył kilka lat temu hodowlę bydła mięsnego. Kiedyś miał kilkanaście sztuk, teraz grube kilkadziesiąt - i to jest dopiero dramat z perspektywy sąsiada uncertain

      Jakbym musiała wybrać jeden z tych elementów upierdliwiających życie, wybrałabym dzwony.
      • aqua48 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 09:56
        panna.z.wilka napisała:

        > Do tego sąsiad z naprzeciwka zwiększył kilka lat temu hodowlę bydła mięsnego. K
        > iedyś miał kilkanaście sztuk, teraz grube kilkadziesiąt - i to jest dopiero dra
        > mat z perspektywy sąsiada uncertain

        Bydło to nic, wiesz jak śmierdzi hodowla świń?
        • panna.z.wilka Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 10:07
          Wiem. I tak, masz rację, to jest jeszcze gorsze - i tym bardziej, gdyby to była kwestia mieszkania na wsi, wolałabym obok kościół niż hodowlę.
        • chatgris01 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 11:37
          aqua48 napisała:


          > Bydło to nic, wiesz jak śmierdzi hodowla świń?

          A hodowla kur!
        • sarah_black38 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 11:50
          > Bydło to nic, wiesz jak śmierdzi hodowla świń?

          A ferma lisów - to dopiero smród sad
          • aqua48 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 12:13
            Nie smród, ani hałas, tylko plaga. Much. Przy stadninie koni...masakra latem.
        • cruella_demon Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 13:13
          Bydło to nic, wiesz jak śmierdzi hodowla świń?

          Nic mi nie mów. Pojechaliśmy oglądać dom. Piękny, odszykowany, z dużą działką, w bardzo atrakcyjnej cenie. Wysiadłam z samochodu i od razu wiedziałam czemu cena taka atrakcyjna. Ze 3 domy dalej była hodowla świń. Smród nie do opisania. Podziękowałam i powiedziałam, ze niczego nie będę oglądać, byle jak najszybciej stamtąd odjechać. Fuj.
    • milupaa Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 09:59
      I to jest jedyny pozytyw maseczek, nic nie śmierdzi w końcu! Ja też jestem wrażliwa, ludzie mi śmierdzą, w sklepach kosmetycznych śmierdzi, w sklepie czasem śmierdzi.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 11:08
        Ja przez swoją bawełnianą maseczkę czuję wszystko doskonale tongue_out
        • milupaa Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 13:13
          Ja przez swoją nie 🙂 Czasami jak zdejmę to aż mnie odrzuci. Jednorazówki troche bardziej przepuszczają ale też tłumią zapachy.
      • pytajnik188 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 20:32
        Oj. Ja jechałam ostatnio komunikacją, bo zima mnie zaskoczyła i nagle się okazało, że moje nowiutkie buty, w których chodziłam na podłożu bez sniegu, kompletnie nie nadają się na takie warunki. I w tym autobusie był Pan. Capiło strasznie. Mimo maseczki. Jp. Ser. Ble.
    • alpepe Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 10:12
      Hałas. Wojska napoleońskie padły od świeżego powietrza ;P
    • kermicia Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 12:00
      U mnie jedno i drugie powoduje ten sam rodzaj awersji. Z tym, że od smrodu łatwiej się odciąć, oczywiście nie w każdej sytuacji. Ale czasem wystarczy zamknąć okno, przesiąść się. Od hałasu się nie ucieknie.
      • 3-mamuska Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 04:55
        kermicia napisała:

        > U mnie jedno i drugie powoduje ten sam rodzaj awersji. Z tym, że od smrodu łatw
        > iej się odciąć, oczywiście nie w każdej sytuacji. Ale czasem wystarczy zamknąć
        > okno, przesiąść się. Od hałasu się nie ucieknie.


        I tak całe lato przy zamkniętych oknach?
    • mamtrzykotyidwa Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 12:49
      A czemu akurat Japończyk?
      Jakby siedział puszczający bąki Hiszpan, to by ci nie przeszkadzało?
      • mikams75 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 13:08
        japonczyk m inna diete wink
      • cruella_demon Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 13:16
        A czemu akurat Japończyk?

        A bo mi się przypomniał jakiś dawny post Ichi o pierdzącym przez cały lot Japończyku 😂
    • ajr27 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 13:10
      Jestem team hałas😉
      Nie zasnę bez całkowitego wyciszenia, samolot, pociąg to tortura.
      Ze smrodem z racji zawodu mam do czynienia ekstremalnym, ludzie w bezdomności, gnijące nogi cukrzycowe, wszy, wieloletni brud, ekstrementy, wytrzymuję nawet tam, gdzie faceci mają cofkę.
      Raz tylko w życiu porzygałam się że smrodu- na działce długo nie było prądu, a w zamkniętej zamrażarce rozłożyła się ryba.
    • beata985 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 15:47
      Zależy jak bardzo ten hałas...od kiedy ematka poleciła mi stopery, do których do tej pory jakoś nie mogłam się przekonać jestem przeszczrsliwa...przesypiam całą noc...
      Nosa jednak nie zatkam....
      • 3-mamuska Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 04:56
        beata985 napisała:

        > Zależy jak bardzo ten hałas...od kiedy ematka poleciła mi stopery, do których d
        > o tej pory jakoś nie mogłam się przekonać jestem przeszczrsliwa...przesypiam ca
        > łą noc...
        > Nosa jednak nie zatkam....
        >


        Możesz powiedzieć jakie te stopery?
        • beata985 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 05:41
          Zwykle najzwyklejsze, za ok 2 zł z apteki, w zielonym okrągłym pudeleczku. Plastyczne, trzeba je ogrzać w dłoni, wsadzić do ucha, pod wpływem ciepla jeszcze zmiękną i można bardziej uszczelnić.
    • bi_scotti Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 15:55
      Zalezy jaki halas. Taki rytmiczny dzwiek, nawet niezbyt glosny ale constant, np. woda kapiaca kroplami z kranu - pain, only pain uncertain Samoloty, ambulances, tramwaje, construction sites, placzace dzieci - no problem. Ale kap-kap-kap-kap ... no way na dluzsza mete - dostaje "bialych oczu" i nie panuje nad soba suspicious Smrod? No, no issue. Cheers.
      • aandzia43 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 20:46
        Tak, są rodzaje hałasu pod wpływem którego jestem w stanie mordować, takie jednostajne puk, puk, puk, ... Oraz bardzo niskie dźwięki, które słyszę przez pięć ścian. Natomiast samoloty, samochody, tramwaje, dzieciaki - dam radę.
        • asia.sthm Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 20:55
          Kazdy halas na dluzsza mete stanie sie uciazliwy-

          Mieszkalam kiedys w hotelu tuz przy samym oceanie. Ach ten widok, ach te palmy ale dudnic potrafilo tak ze pod koniec urlopu marzylam o chwili ciszy. Albo buczaca klimatyzacja jak sie zamknelo sie okna albo fale dudniace jak przez megafon. Nie dalo sie nawet pogadac na tarasie.
          Pozniej cisze w domowych pieleszach docenialy nawet dzieci. Co za luksus.
          • bi_scotti Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 21:53
            big_grin Sluchalam kiedys wywiadu z pewnym monk z Newfoundland. On tam sobie mieszka gdzies wlasnie na skale nad Atlantic, very romantic etc. No i w wywiadzie przyznal, ze wreszcie, wreszcie w hotelu w Toronto, w centrum miasta, przy otwartych oknach, przez ktore dochodzi halas ulicy (!) on sie moze po ludzku wyspac wink Bo Atlantic, choc piekny i romantic, ale nawet jak (niby) cichy czasami tak chlapiacy o skale, cichy nie jest nigdy big_grin Monk by Cie doskonale zrozumial wink Z tym, ze on chyba nie za bardzo mial wybor adresu. Life.
            • asia.sthm Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 11:57
              A ptaki? Zeby toto chociaz cwierkalo, ale ptaki tez potrafia napsuc krwi -dra dzioby juz od switu. Czy ktos mial w ogrodzie rezydenta bazanta i wie jak on dokladnie godzine przed budzikiem punktualnie wlaczy wlasny alarm?
              Koguty tez zamiast zapiac raz, dwa no trzy razy o swicie potrafia piac raz za razem przez godzine.
              A taki dzieciol zwyrodnialec co go nawet glowa nie zaboli od wlasnego huku?
              Gdzie te klasyczne wrobelki co to cwierkaja od samego rana...cwir cwir?
              • mashcaron Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 12:03
                Miałam pieprzone mewy nad głową, gnieździły się na dachu bloku w którym mieszkałam. Te to dopiero drą ryje od świtu, zwłaszcza jak mają pisklaki w gniazdach. Nienawidziłam ich szczerze.
                • asia.sthm Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 12:11
                  O tak, z mewami i rybitwami tez mam na pienku. Siadaly na naszym kominie na wieczorne narady - nie dalo sie ogladac telewizji, nie dalo sie porozmawiac, nie dalo sie sie skupic mysli - nalezalo przeczekac. Kominek dziala jak megafon, darly dzioby nam prosto w ucho. Salon z kominkiem nie zdje egzaminu jak sie mieszka przy morzu.
                  Cala milosc do natury ze mnie wlasnie wychodzi big_grin
              • aqua48 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 12:13
                asia.sthm napisała:

                > A ptaki? Zeby toto chociaz cwierkalo, ale ptaki tez potrafia napsuc krwi -dra
                > dzioby juz od switu. Czy ktos mial w ogrodzie rezydenta bazanta i wie jak on do
                > kladnie godzine przed budzikiem punktualnie wlaczy wlasny alarm?

                Tak, mieszkam wśród wysokich drzew i ptaki potrafią drzeć mordy rano do obrzydzenia kra i kra. A jednego takiego mieliśmy przez dwa lata co od piątej napieprzał zdartym, przepitym głosem: pitu pitu pitu pitu. Mąż chciał już do niego strzelać, tylko nie miał z czego.
                • asia.sthm Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 12:31
                  > strzelać, tylko nie miał z czego.

                  Calkiem naturalny odruch .

                  A zeby juz sie odczepic od ptaszkow musze wspomniec wielbladzice, ktora pragnela meza i osla, ktory z natury lubi sie zapowietrzyc od wlasnego krzyku. Ponad dwa lata mialam ich za plotem. O ile wielbladzica miala okresy spokoju o tyle osiol nadrabial niedobor wrzaskow. Dzis o dziwo z sentymentem wpominam mieszkanie w polnocnej Afryce. Duzo ciszy tam nie zaznalam ale cos za cos big_grin
    • mrs.solis Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 16:44
      Nie wiem co gorsze. Nie cierpie odglosu placzacych dzieci, jak moje bylo male to robilam wszystko zeby tylko nie plakalo, a w samolocie zakladam sluchawki zeby nie slyszec tego czego nie chce . Smrod za to powoduje natychmiastowy odruch wymiotny ktorego nie jestem w stanie opanowac.
      • asia.sthm Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 16:50
        > Nie cierpie odglosu placzacych dzieci, ....

        To chyba najbardziej poruszajacy halas i taka jest jego rola. Tez nie moge wytrzymac jesli nie moge zareagowac, az cos mnie w srodku boli.

        Czy ktoras wie z bliska jak potrafi smierdziec fabryka lekow? teraz mniej smierdza gdyz pochlaniacze sa lepsze ale kiedys, klekajcie narody jak Polfa puscila siarkowodor w komin az do Zerania nioslo big_grin
        • bi_scotti Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 17:33
          A wilgotne dni w Nowej Hucie gdy caly swiat smierdzial mokrym tytoniem? Bleee ... simply disgusting suspicious To bylo gorsze niz siarka, niz smrodki z piecow domowych, niz ... whatever - nawet gdy to pisze, zaczynam miec smak mokrego tytoniu w ustach choc minelo juz tyyyyyyle lat uncertain Life.
          • aqua48 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 12:14
            bi_scotti napisała:

            > A wilgotne dni w Nowej Hucie gdy caly swiat smierdzial mokrym tytoniem? Bleee .

            Browar, smrodek z browaru też jest paskudny. Podobnie jak wyprawianych skór.


      • chayah Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 07.02.21, 11:37
        Ja też strasznie tego nie lubię. Wystarczy, że spotkam przy wejściu do Auchan matkę z płaczącymi dziećmi, robiącymi tyle hałasu o nic - i całe wyjście zepsute tongue_out
        Powinnam się leczyć, czy co?...
        Tylko że mi nie pomagają słuchawki sad i tak wszystko słyszę sad
    • hamerykanka Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 19:20
      Oba sa nie do zniesienia.
      Przy halasie mozna teoretycznie zrobic okna tlumiace dzwiek, ale co to za zycie jak wyjdziesz i halas natychmiast zaczyna dzialac na nerwy.
      Podobnie ze smrodem. Kiedy mieszkalam blizej feed lots (to miejca, gdzie stlacza sie tysiace sztuk bydla na malym obszarze, karmi kukurydza zeby byly tlustsze przed ubojem, a ich odchody koparka zgarniaja na kupe na srodku), w niektore dni, gdy wiatr byl z tamtej strony, czlowiek czul sie jakby wdepnal w kupe. No nie dalo sie przyzwyczaic i podziwialam spokoj mieszkancow powtarzajacych, ze to 'zapach pieniedzy". Zwykloe odpowiadalam ze ten ktos dostaje pieniadze, a ty dostajesz smrod.
      I niestety, nie przyzwyczailam sie. Przeprowadzilismy sie tam, gdzie smrodu nie ma.
    • yuka12 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 20:35
      Dla mnie hałas. Nawet nieco głośniejsza muzyka dłużej niż 5 minut już mnie męczy i wkurza, a śpiew ptaków budzi mnie pomimo zamkniętych okien 😁. Smród oswajam szybciej. Ale z powodu astmy smród palących się plastyków i gumy (pokątny sport niektórych sąsiadów) kończy się u mnie dusznościami. Podobnie dym papierosowy i jeszcze kilka zapachów/substancji. Więc mam przechlapne na całej linii.
    • bialeem Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 21:00
      Mózg ma mechanizmy wyłączające nawet największy smród jeżeli siedzisz w nim dłużej. Specyficzne rodzaje hałasu nie na darmo są stosowane w ramach tortur.
      • ida_listopadowa Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 22:11
        To moj mózg tylko raz wyłaczył smród - jak miałam covid i zanik węchu.
        Tak normalnie to działa, ale może faktycznie nie wszystkim. W Gdańsku jest dzielnica z wielkim wysypiskiem śmieci - Szadółki. Niedaleko śródmieścia. Obok wysypiska jest duże centrum handlowe, o kurcze jak tam śmierdzi! Co wiecej wokół jest osiedle na osiedlu.Ten smród przewierca się przez wszystko, nie wiem jak tam ludzie są w stanie mieszkać.
        • bertie Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 23:17
          Ceny za m2 sporo niższe niż w innych dzielnicach wyjaśniają powód dla którego ludzie mieszkają przy Szadółkach... do tego od lat wysypisko ma "niedługo" przestać śmierdzieć, bo unowocześniają... ja byłam w tym centrum handlowym raz i nie zamierzam powtarzać. Mieszkam prawie 10km dalej, a kilka razy w roku odory docierają i do mojej dzielnicy.
    • cruella_demon Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 22:43
      To ja chyba jakaś inna jestem 😂
      Kocham spać.
      W podróży zwykle przesypiam całą drogę.
      Hałas mnie nie rusza. Jak leżałam po porodzie, to na kwęk własnego dziecka wstawałam na baczność, ale leżała ze mną dziewczyna, której dziecko darło się ile fabryka dała, całą noc. Strasznie wrzeszczało, a ja tego w ogóle nie słyszałam, smacznie spałam.
      Starszy syn ma podobnie. Spał i w sylwestry mega fajerwerkowe, i jak sąsiad przez ścianę udarem na$@pierdalał.
      Na patologii ciąży tętna płodu słuchały co 2 godziny. W nocy tez, wywalałam brzuch i spałam. Mierzenia temperatur o 6 w szpitalu nawet nie pamiętam 😂😂😂
      • yuka12 Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 22:55
        Zazdroszczę. Serio. Odkąd zamieszkałam wiele lat temu w pokoju z oknen na pobliski przystanek aurobusowy i ikarusy zaczęły mnie budzić o 5 nad ranem + pogorszył się wzrok a zaostrzył słuch - mam przegwizdane. Latami utzymujący się nocny kaszel
        syna tylko pogłębił problem. Zarówno z nadwrażliwością słuchową jak i snem w ogóle.
      • mrs.solis Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 04:24
        Omg ucieklabym z tego szpitala. Placz dzieci dziala mi na nerwy, jakbym takiego wrzasku miala sluchac cala noc to sama bym zaczela plakac.
    • m_incubo Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 01.02.21, 23:10
      Mam tak samo. To znaczy nie wiem czy tak samo, ale spać mogę nawet podczas bombardowania, zapachy natomiast, nawet te teoretycznie przyjemne, działają mi na nerwy. To pewnie już jakaś nadwrażliwość, nie używam perfum, a cudze często powodują u mnie rozdrażnienie, nie używam żadnych odświeżaczy, świec zapachowych, nie znoszę kadzideł, olejków, płynów do płukania, kosmetyki te bezzapachowe.
      Uwielbiam zapach końskiej stajni i zapalonej zapałki wink
      Przechorowałam covid w ostatnich 2 tygodniach ciąży i to były dzikie dwa tygodnie. Nie ze względu na wirusa, tylko utratę węchu, czułam się jakbym oślepła lub ogluchla, a może to i to jednocześnie.
    • 3-mamuska Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 05:10
      Smrodu bym nie zniosła. Na wymioty mi się zbiera, przy śmierdzących współpasażerach.
      Choć wolne np. Kogoś kto chwile temu palił ,niż smród niemytego ciała lub kilkudniowy pot bleee 🤢i flakony perfum wylewne na siebie przez kobiety

      Hałas choć wkurzający nie budzi mnie ,karetki i policji choć mieszkam przy drodze dojazdowej do szpitala. Kiedyś samoloty mieszkaliśmy bliżej lotniska.
      Ale sąsiedztwa dyskoteki bym nie zniosła ,takie rytmiczne bum bum.
      Tak samo jak kąpanie wody z kranu.
      Ale np. Potrafi mnie obudzić zapach ze śmietnika domowego jak mi się przyśnie na kanapie, a śmieci nie zostały wieczorem wyniesienie.
    • ortolann Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 02.02.21, 10:46
      Jedno i drugie kończy się u mnie migreną i wymiotami. A w takim stanie możliwości dysponowania wolną wolą są mocno ograniczone i wybierania przyczyny cierpienia schodzi na dalszy plan.
    • chayah Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 07.02.21, 12:24
      Ja mam na odwrót niż Cruella.

      Smrodek jeszcze zniosę. Może dlatego, że mój nos nie jest zbyt wyczulony na różnego rodzaju smrodki tongue_out Chociaż dwie paczki chipsów cebulowych w zamkniętym przedziale w pociągu - auć tongue_out

      Co do hałasu, to różnie z tym bywa. Wiertarkę o 5.00 nad ranem albo przesuwanie mebli o północy jeszcze zniosę. Pobudka w postaci koncertu godowego sikorek albo skrzeczącej sroki - śmiało. Warczący motor, karetka na sygnale - nie przeszkadza mi to. Odgłosy budowy - da się znieść. Fajerwerki w Sylwestra - w niczym mi to nie przeszkadza, niech strzelają, byle by sobie nie zrobili krzywdy. Szczekający od rana do nocy pies sąsiadów - a proszę bardzo, niech sobie szczeka, ja tam lubię pieski. Samolot - w porządku, do tej pory latałam tylko cztery razy i jakoś zniosłam smile

      Aczkolwiek głośny dzwonek na przerwę - aua tongue_out

      Za to bardzo lubię odgłosy jadącego pociągu. Nie dość, że miło mi się kojarzą (zeszłoroczny wyjazd, scena z ulubionego serialu), to jeszcze mnie uspokajają smile Mam na YouTube ulubioną playlistę właśnie z odgłosami jadącego pociągu, pomaga mi zasnąć. Takie zboczenie... big_grin

      Nie akceptuję tylko dziwnych muzyczek nastawianych jako sygnał oczekiwania na połączenie i różnych odgłosów puszczanych przez call centery. Moja koleżanka miała jako taki sygnał ustawioną jakąś głośną piosenkę, do tego głośny komunikat "poczekaj na połączenie" - mało nie ogłuchłam. Od tej pory wkurzają mnie jakiekolwiek inne dźwięki niż ludzkie głosy słyszane po drugiej stronie telefonu tongue_out

      Ale jest jedno, czego wyjątkowo nie zniosę. Podobnie jak to ktoś wcześniej napisał - bardzo, bardzo, bardzo, bardzo nie lubię płaczących dzieci. A właściwie, to źle się wyraziłam. Jeśli to dziecko płacze z jakiegoś powodu, na przykład z powodu kupki w pampersie, strachu przed dentystą, rozbitego kolana albo nieudanej próby naciągnięcia mamy na nową zabawkę, to jeszcze zniosę. Ale jeśli to jest trwający pięć godzin głośny płacz bez powodu, tak po prostu, żeby "powkurzać pozostałych ludzi z mojego otoczenia" albo "bo mi się tak chce" - to nie ma zmiłuj. Spluwa w kieszeni sama się ładuje (od razu uspokajam - to przenośnia wink). Jedna taka "madka" z hałaśliwą gromadką, spotkana przy wejściu do Lidla, wystarczy, aby całe wyjście na zakupy było zepsute. Tak samo w innych miejscach - w kinie (za próbę zwrócenia uwagi tatusiowi niepotrafiącemu zapanować nad swoim gadatliwym synkiem dostałam bardzo bolesny opieprz), w autobusie, w restauracji, na plaży - gdziekolwiek. Z trudem przecierpiałam tę sytuację, kiedy któregoś razu moja siostra cioteczna wpadła w histerię, bo przedstawienie trwało za krótko. Awantura pomiędzy sąsiadką a jej córką, której powodem było pokruszone ciastko (!), podnosząca na nogi całe osiedle, to był dla mnie szczyt wszystkiego. Sorry, ale absurd toleruję tylko i wyłącznie w postaci absurdalnych scenek z filmów Barei (mam nadzieję, że fani Barei się nie obrażą). Jasne, mówcie sobie co chcecie, ale mnie to wkurzało, wkurza i wkurzać będzie. Rozumiem, że dzieci takie są, że mają prawo być głodne, zmęczone, znudzone, wystraszone, smutne, obrażone, zdenerwowane, rozczarowane, itepe, itede, ale rodzice tych piszczących i marudzących istotek niech wreszcie zrozumieją, że nie są sami na świecie. Dzieci moich sąsiadów bardzo lubiły hałasować, krzyczeć, piszczeć, stękać i wydawać inne dziwne odgłosy. Bieganie po korytarzu z wrzaskiem i piskiem to najlepszy rodzaj zabawy. Wjeżdżanie rowerkiem w drzwi czyjegoś mieszkania, z radosnym piskiem - sama frajda, prawda?... Owszem, jestem w stanie zrozumieć, że to jeszcze dzieci, że chcą się bawić, ale, na miły Bór, niech uszanują pozostałych mieszkańców!... Fajną zabawą jest też robienie afery z byle powodu, najlepiej tak, żeby cały blok słyszał, jakie to ludzkość ma dramaty. Aż by się pocisnęło argumentem o biednych dzieciach z Afryki, które mają dużo ciężej niż "czwarte piętro" (bo o sprawcach tego zamieszania nie powiem inaczej niż w ten sposób), szkoda tylko że nie akceptuję takiej argumentacji (mam bardzo złe skojarzenia - proszę nie pytać, jak do tego doszło, to dość drażliwy temat). A potem płacz, bo ktoś wywiesił karteczkę z informacją o zakazie takich zabaw. Ale oczywiście mają to głęboko w pupie. I co trzy sekundy upomnienia od rodziców, mających na wszystko "wywalone" albo dalsze wrzaski: "Ola, przestań!", "Kuba, Kuba!" (imiona nie zostały zmienione). Siedzenie obok wrzeszczącego malucha w autobusie to dla mnie praktycznie to samo co najgorszy rodzaj kary. Tak samo stanie w kolejce w Auchan obok mamy niepotrafiącej zapanować nad marudnym czterolatkiem. W takiej sytuacji najchętniej poprosiłabym rodziców, aby trochę bardziej kontrolowali to, co się dzieje z ich pociechami, ale nie mam odwagi, bo boję się opieprzu. Tak, oczywiście, powiedzcie mi, że jestem nietolerancyjna, że nie mam serca dla dzieci, itepe, itede - ale to nie jest żadne widzimisię, to jest prawda. Tę niechęć do "wrzeszczących bombelków" tłumaczę to sobie niefajną sytuacją sprzed paru lat. Nie wymyśliłam sobie tego. Szkoda tylko, że nikt tego nie rozumie i że nikt nie zgodzi się z tym, że mam prawo nie tolerować braku kontroli nad małymi, hałaśliwymi istotkami. A co do płaczących dzieci w miejscach publicznych, to nic mi nie pomaga. Ignorowanie pogarsza sprawę - robię się coraz bardziej wkurzona, normalnie szlag trafia. Słuchawki na uszach tym bardziej nie pomagają. I niezależnie od tego, co leci w tych słuchawkach, i tak wszystko słyszę... co robić?... sad

      Przepraszam za długi post, poniosło mnie. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. Jeżeli mój post jest niezgodny z regulaminem, możecie go zgłosić albo usunąć.
    • mika.wika Re: Co gorsze, hałas, czy smród? 07.02.21, 12:39
      Smród! Jestem strasznie wrażliwa na brzydkie zapachy, od razu mam odruch wymiotny, oczy mi łzawią itd. koszmar.
Pełna wersja