seaborgium
31.01.21, 21:43
Znajomi mają dziecko, w wieku mojego starszaka, prawie 4-letnie. Dziecko spędza cały wolny czas przy komputerze albo telewizorze. Jest w przedszkolu 8-14, wraca do domu i do komputera. Koleżanka z rezygnacją opowiadała już ostatnio, że nie ma po prostu siły wymyślać dla dziecka rozrywek, po pracy nie chce jej się wychodzić, a jak wyjdą to mały i tak krzyczy, że chce do domu, i że czuje, że poniosła porażkę wychowawczą. W przedszkolu przysypia, bo do 23-24 potrafi siedzieć przed ekranem. Wychodziliśmy na sanki z dziećmi, zaproponowałam, żeby wybrali się z nami to miał taki atak histerii w aucie u nas pod domem, że się zabrali i wrócili do siebie.
Chciałabym im jakoś pomóc, po prostu tak po ludzku żal mi dzieciaka. Mąż mówi, że nic nie mogę zrobić, poza propozycjami wyjść ( nie izolują się, przeszliśmy wszyscy covid, a poza tym sami wychodzą np. w weekend bez dziecka). Tylko te moje zaproszenia chyba nie są już mile widziane. Wcześniej spotykaliśmy się przynajmniej raz w tygodniu, raz u nas, raz u nich. Teraz jak zbliża się weekend dostaję smsa, że ich syn jest chory np., chyba żebym nie proponowała żadnych wyjść.
Mogę coś zrobić, czy udawać, że mnie to nie obchodzi?