jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatnymi"?

01.02.21, 18:50
jak sobie radzicie z roczarowaniami w zyciu prywatnym?
gdy okazuje sie (na przyklad), ze osoba, na ktorej Wam zalezy, ktora lubicie, niezby podziela Wasze odczucia?
nie chodzi mi o jakies awantury, czy paskudne zachowania ludzi - bardziej o obojetnosc, o fakt, ze nie jestescie tak lubiane/doceniane, jakbyscie chcialy. z najrozniejszych powodow, niekoniecznie wiadomych, ale bez klotni, czy konfliktow.

mam tak wlasnie z osoba, ktora uwazalam za przyjaciolke. "nagle" (moze nie widzialam tego wczesniej) sie okazalo, ze wyobrazalam sobie, iz lacza nas duzo blizsze i serdeczniejsze stosunki, niz te, ktore sa naprawde (lub inaczej - w wyobrazeniu przyjaciolki).

wiem, ze wiele z Was mowi "phi, nie ma sprawy" i ochladza stosunki, zyje dalej.
mnie jest jednak zwyczajnie, po ludzku smutno i przykro. troche mam zal do siebie, ze za duzo sobie wyobrazalam (dopowiadalam), a troche do losu, ze przyjaciolka/kolezanka nie moze lubic mnie bardziej wink

jak jest u Was w takich sytuacjach? twarde jestescie, czy miekkie?
ja jestem mieciutka i wrazliwa i czasem chcialabym sie tego "oduczyc", byloby mi latwiej. tylko jak?
    • bi_scotti Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 18:54
      Obiecuje sobie, ze never again ... a potem znow sie zdarza wink I w sumie nie zaluje, ze boli, bo wtedy czuje, ze zyje i ze to jestem JA smile W jakims momencie pogodzilam sie z byciem "pikajacym serduszkiem", ze tym ze inwestuje w relationships czesto na wyrost, z tym ze bywam naiwna w contacts z reszta swiata i poszczegolnymi ludzmi. Well, that's me. Ma to sporo minusow ale tez i wiele plusow np. gdy czlowiek patrzy sobie w oczy w lustrze wink To troche jak akceptacja piegow na nosie - w jakims momencie juz sie z nimi nie walczy a wrecz zaczyna sie lubic. Milego dnia Ci zycze smile Cheers.
      • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:19
        > Obiecuje sobie, ze never again ... a potem znow sie zdarza wink

        ja juz nawet sobie nie obiecuje.
        mam generalnie trudnosci z nawiazywaniem bliskich znajomosci (nie przepadam za towarzystwem ludzi), ale jesli ktos mi juz "przypadnie do gustu", to cala w to wchodze. nie znaczy to (wydaje mi sie), ze kogos przytlaczam, tylko jestem wtedy bardzo wyrozumiala i daje druga i trzecia i czwarta szanse. choc moze sie myle.
        • szybki-lisek Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:40
          Mam tak samo, Kuro... ciężko w dorosłym życiu kogoś znaleźć i polubic na maxa ( mowie o przyjaźni, nie o facetach). Przynajmniej mi ciężko. I teraz tak właśnie mam, ktoś delikatnie mówiąc wypiął się na mnie w sensie przyjaźni, i czuję się z tym kiepsko. Wiem, jestem dorosła i nie wszystko w życiu mozna mieć, wiec nie rozpaczam w żaden sposób, ale w środku coś tam kłuje...
        • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:46
          Wchodzenie całą sobą z definicji jest przytłaczające.
        • triss_merigold6 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 08:55
          Kto Cię prosi o wchodzenie całą sobą? To brzmi potwornie zobowiązująco.
          • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 09:47
            > Kto Cię prosi o wchodzenie całą sobą? To brzmi potwornie zobowiązująco.

            nikt mnie nie prosi i ja tych osob o tym nie "infomuje" w zaden sposob.
            to raczej rodzaj mojej "wewnetrznej reakcji", ktora przyznaje sama przed soba (nie na zewnatrz).
            • triss_merigold6 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 10:16
              Może Twoje zaangażowanie i wkład emocjonalny generuje oczekiwania, na które druga osoba nie chce odpowiedzieć w taki sam sposób. Nie z powodu braku otwartości czy niechęci do Ciebie tylko zwyczajnie nie ma takiej potrzeby albo zaspokaja ją z innymi. Wtedy czujesz się rozczarowana.
              Nie mam na myśli interesowności i tego, że ktoś Cię wykorzystuje (do pomocy, zawodowo, jako kubeł na emocje) i nie odpłaca tym samym, tylko po prostu, chce się kolegowac, mieć miłą znajomość ale bez dzielenia się każdym drgnieniem duszy.
              • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 10:30
                calkiem mozliwe, ze masz racje.
                o zadnej niecheci, wykorzystywaniu, zalu nie moze byc mowy.
                ja to wiem i sie z tym pogodze wczesniej, czy pozniej - zwyczajnie jest mi smutno i przykro, taka ma "strukture emocjonalna". wiem, ze sa inne osoby i czasem mysle, ze im jest "latwiej", jesli szybciej/prosciej z takich rozczarowujacych sytuacji wychodza.
    • mandre_polo Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 18:56
      Znają typ osobowości danej osoby łatwiej ci będzie oduczyć się oczekiwać. Narcyz przyłoży ci po plecach kiedy będziesz mówić o problemach które cię spotkały. Flegmatyk pomyśli i może podeślę następnego dnia miły gest

      Nauczyć się czerpać ze swojego wnętrza
    • mokka39 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:00
      ech, wyobrażam sobie, że to bardzo przykre sad ja sobie mówię, że widocznie nie było nam pisane i skoro ta osoba nie czuje takiej bliskości ze mną jak ja z nią, to widocznie nie mamy aż tyle wspólnego jak mi się wydawało i ta relacja nie była aż taka fajna, żeby za nią tęsknić. Kuro, jesteś świetną osobą i na pewno znajdziesz nie jedną osobę, która będzie zabiegać o Twoje towarzystwo. Sama bym to zrobiła, gdyby nie depresja i trudności w podtrzymywaniu kontaktów z nią związane.
    • mrs.solis Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:00
      Jest mi zawsze przykro i smutno po czym ochladzam stosunki.
    • chococaffe Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:01
      Zaczynam od akceptacji własnych uczuć - nie ma w tym nic złego, że nam przykro - z jakiegokolwiek powodu. I nie mam do siebie żalu, że sobie coś dopowiadałam - widocznie się pomyliłam. Zawsze miałam tendencję do odpuszczania, ale chciałam zrozumieć. Im starsza jestem tym nawet rozumieć mi się chce mniej.

      • beneficia Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:21
        > Zawsze miałam tendencję do odpuszczania, ale chciał
        > am zrozumieć. Im starsza jestem tym nawet rozumieć mi się chce mniej.
        >
        O, to ja jeszcze do tego nie dojrzałam. Tzn. mówię sobie, że przecież nie ma ustawy na konieczność zrozumienia czegokolwiek, ale na razie słabo pomaga.
        Strasznie mnie wkurza, kiedy nie rozumiem co się dzieje i z jakiego powodu.
        • chococaffe Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:33
          Ja już nie mam takiej wielkiej potrzeby. Myślę, że takie rozumienie zawsze jest w jakiś sposób ograniczone. I moje rozumienie może być na przykład jak taka przyjaźń - wydaje mi się, że rozumiem a za chwilę i tak się okaże, że tylko mi się wydawało smile

          Oczywiście, że są sytuacje i relacje kiedy jednak warto zawalczyć o próbę zbliżenia się do zrozumienia, jeżeli nawet zrozumienie nie jest możliwe.
        • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:36
          > O, to ja jeszcze do tego nie dojrzałam. Tzn. mówię sobie, że przecież nie ma
          > ustawy na konieczność zrozumienia czegokolwiek, ale na razie słabo pomaga.
          > Strasznie mnie wkurza, kiedy nie rozumiem co się dzieje i z jakiego powodu.

          to tak, jak mnie!
          moze musimy dac sobie czas, zeby do tego dojrzec?
      • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:21
        Choco, ja akceptuje wlasnie uczucia, ale mi to nie pomaga czuc mniej bolu/rozczarowania itp.
        chcialabym sobie troche pomoc - zeby latwiej? szybciej? akceptowac takie sytuacje.
        • chococaffe Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:29
          To raczej nie chodzi o to, żeby mniej bolało tylko, żeby nie bolało podwójnie: raz ból z powód jakiejś straty, drugi z powodu "nie potrafię go zmniejszyć". To trochę jak żałoba - trzeba przeżyć. Czy są sposoby, żeby łatwiej i szybciej przechodzić żałobę? Wątpię. To zbiór okoliczności. Chyba podobnie tutaj - nie ma co na siłę przyśpieszać. Raczej zadbać o siebie w tym okresie.
          • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:37
            no, chcialabym na skroty ... wink
            nie lubie tego swojego "bolu istnienia", bo rabuje mnie z radosci zycia uncertain
            • chococaffe Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:45
              Ale ból minie i będziesz czuła radość

              Naprawdę zazdrościsz tym, którzy na wszystko mają wye..ane ?
              • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:34
                > Ale ból minie i będziesz czuła radość

                no niekoniecznie - bol sie automatycznie w radosc nie zamienia, radosc trzeba gdzies dodatkowo odnalezc - a ja tego za dobrze nie umiem.

                > Naprawdę zazdrościsz tym, którzy na wszystko mają wye..ane ?

                az tak, to nie. chcialabym (chyba?) troche mniej przezywac.
                • chococaffe Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:52
                  radosc trzeba gdzies dodatkowo odnalezc - a ja tego za dobrze nie umiem.

                  to raczej tutaj problem
    • mandre_polo Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:01
      Przykra sytuacja to okazja do wyciągania wniosków, ja nie jestem zawzięta ale pamiętam niestosowne zachowania i uważam na przyszłość żeby znowu nie dać się złapać w pułapkę. Nie daje się złapać na ten sam schemat. I najważniejsze - narcyzm się nie uzewnętrzniamy bo wykorzystają nasza słabość. Trzymać ich na dystans
    • ludzikmichelin4245 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:06
      Nie radzę sobie z tym i chętnie poczytam cudzesy.
      • ludzikmichelin4245 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:11
        Dopowiem tylko, że trochę w takich sytuacjach walczą we mnie przeciwne postawy. Ten zdrowy, zrównoważony "podpowiadacz" mówi mi, żeby nie traktować tego personalnie - ludzie po prostu mają czasem gdzie indziej granice bliskości. Następnie odzywa się ten wewnętrzny krytyk, który z kolei mówi, że jestem do niczego, skoro jestem taka "needy".
    • volta2 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:07
      takie rozkminy zamknęłam za sobą tuż po 20 tce, ostatni raz się przejechałam na złudzeniu, jak specjalnie zakupiłam bilety lotnicze dla siebie i dzieci za parę tysięcy, dopasowując termin do cudzego urlopu. po czym ten urlop koleżanka zmieniła, nie informując mnie nawet. na początku udawałam, że to przecież nic strasznego, jakoś się dopasuję i w pewnym momencie zatrzymałam się i zrezygnowałam z dopasowywania. było przykro, kontaktów nie zerwałam, ale się mocno wychłodziły między dziećmi(ten wyjazd dopasowany miał być do nich) a teraz sporadyczny kontakt mamy, dzieci żadnego
      • hosta_73 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:10
        "zakupiłam bilety lotnicze dla siebie i dzieci za parę tysięcy, dopasowując termin do cudzego urlopu. po czym ten urlop koleżanka zmieniła, nie informując mnie nawet. "

        Chyba by mnie szlag trafił na miejscu 😠
    • abecadlowa1 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:08
      kura17 napisała:

      > ze nie jestescie tak lubiane/doceniane, jakbyscie chcialy

      Zawsze warto sobie pooglądać to uczucie, pobyć z nim, popatrzeć skąd przychodzi i co ze sobą przynosi. A zwykle przynosi wiedzę o tym, czego nam trzeba. A jak już wiadomo to można próbować zaspokoić tę nowo zdefiniowaną potrzebę gdzieś indziej.

      > wiem, ze wiele z Was mowi "phi, nie ma sprawy" i ochladza stosunki, zyje dalej.

      Łatwo zbudować zbroję, trudniej pozostać miękkim, ciepłym i wrażliwym.

      > mnie jest jednak zwyczajnie, po ludzku smutno i przykro.

      Przytulam. Rozczarowania to część życia. Po prostu.

      > jak jest u Was w takich sytuacjach? twarde jestescie, czy miekkie?
      > ja jestem mieciutka i wrazliwa i czasem chcialabym sie tego "oduczyc", byloby m
      > i latwiej. tylko jak?

      Nie oduczaj się. Nie warto. Łatwe jest zwykle mało atrakcyjne.
      • chococaffe Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:11
        Ktoś mi kiedys powiedział (psycholog, ale prywatnie więc nie wiem na ile to 'naukowa' teoria), że nie da się znieczulić tylko na ból, zwykle pociąga to za sobą znieczulenie na radość.
        • yuka12 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:21
          Miał dużo racji.
        • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:26
          > Ktoś mi kiedys powiedział (psycholog, ale prywatnie więc nie wiem na ile to
          > 'naukowa' teoria), że nie da się znieczulić tylko na ból, zwykle pociąga to za
          > sobą znieczulenie na radość.

          fajnie powiedziane.
          ja jednak generalnie nie przezywam za duzo radosci, czy szczescia (choc nie narzekam, mam dobre zycie) - mam wrazenie, ze tego "bolu" jest zdecydowanie wiecej (i znowu mowie o wewnetrznych odczuciach, nie o ciosach od losu).
      • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 21:22
        > Przytulam. Rozczarowania to część życia. Po prostu.

        dzieki smile
    • daniela34 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:10
      Przeciez z przyjaźnią jest pod tym względem tak samo jak z miłością: nie da się zmusić, ale nieodwzajemniona boli. To normalne, że jest przykro. Jak się zdarza sporadycznie- no to bywa, jak nagminnie nas to spotyka, to warto się sobie przyjrzeć, czy nie mamy tendencji do zbyt romantycznych oczekiwań: pokrewieństwo dusz o te sprawy. Przy czym to ostatnie zdanie to nie jest przytyk ani krytyka, piszę o wlasnych doświadczeniach.
      • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:24
        > To normalne, że jest przykro. Jak się zdarza sporadycznie- no to bywa, jak
        > nagminnie nas to spotyka, to warto się sobie przyjrzeć, czy nie mamy tendencji
        > do zbyt romantycznych oczekiwań: pokrewieństwo dusz o te sprawy.

        na szczescie nie nagminnie (bo bym sie "zjadla" wewnetrznie) wink
        jednak wciaz nie moge sie przyzwyczaic, jak czasem "obojetnosc" drugiej osoby potrafi zajsc mi za skore (nie winie tych osob!)
        • daniela34 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:28
          No, bo to boli. Pewnie, że boli. Trzeba przeżyć żałobę jak po złamanym sercu.
        • aqua48 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:33
          kura17 napisała:

          > jednak wciaz nie moge sie przyzwyczaic, jak czasem "obojetnosc" drugiej osoby p
          > otrafi zajsc mi za skore

          Bo jesteś czułą, dobrą, wrażliwą osobą. A takim nieco więcej dystansu się przydaje smile Ściskam i nie kładź jeszcze na tej znajomości krzyżyka, bo może musi ewoluować.
    • magdallenac Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:14
      Chyba musiałabyś bardziej nakreślić sytuację, aby można było zrozumieć, co właściwie się stało. Czy koleżanka okazała się nielojalna? Czy tylko inaczej postrzegała Waszą relację? Ja jestem akurat po drugiej stronie- czyli jestem tą która "odrzuciła" przyjaźń. Nie byłam w stanie emocjonalnie i uczuciowo usatysfakcjonować koleżanki, więc ta ochłodziła ze mną stosunki. Po szczerej rozmowie okazało się, że ma ona całkowicie inne oczekiwania względem tej relacji niż ja. Z mojej strony mogę zaoferować spotkania od czasu do czasu, mogę posłuchać o problemach, poklepać po plecach i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, ale nic ponadto. Koleżanka oczekiwała dużo częstszych spotkań, częstych telefonów i smsów, wspólnych wyjazdów i takiej żywej i intensywnej przyjaźni jaka najczęściej zdarza się między nastolatkami- wypłakujemy się sobie wzajemnie i jesteśmy dla siebie na każde zawołanie. Niestety ja nie mogę tego zaoferować nie tylko tej koleżance, ale tak naprawdę nikomu, poza siostrą i mężem- taką mam po prostu osobowość. Wyobrażam sobie jednak, że zrobiło Ci się bardzo przykro- wysyłam wirtualne uściski.
      • jolie Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:34
        Ja dwa razy byłam tą odrzucająca (co nie znaczy, że nie byłam nigdy odrzucona, bo byłam). W jednym przypadku nie byłam asertywna na wstępie tzn. ta osoba od początku mi nie leżała, ale pewne okoliczności zewnętrzne powodowały, że spędzałam z nią dużo czasu. Wiem, że było jej przykro, gdy doszło do "sprawdzam", obraziła się na mnie. W drugim, niedawnym przypadku, nie miałam świadomości, że dziewczynie tak zależy, lubię ją, jest fajna i otwarta, ale właśnie - nie mam czasu na taką intensywność, jakiej ona by chciała i różni nas status - najzwyczajniej w świecie mnie nie stać na pewne sposoby spędzania czasu, które dla niej są oczywiste (choć to nie zasadniczy problem). Do konfrontacji doszło, gdy zrobiła mi prezent - niespodziankę. Relacja trochę się ochłodziła, tak to bywa, na pewno była rozczarowana, ale jest ok, wydaje mi się nawet, że teraz jest bardziej szczerze.
      • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:51
        O matko, dokładnie.
        Są osoby które nie potrzebują i nie chcą az takiej bliskości.
        Niczyja to wina, po prostu trzeba szukać osób o podobnych potrzebach do naszych.
      • wies-baden Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 09:23
        Dobrze ustawione priorytety.
    • eliszka25 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:16
      Jestem miękka i przez to co jakiś czas zdarza się, że taka „przyjaciółka” mnie wykorzysta. Dokładnie rok temu zerwałem kontakt z taką dziewczyną. Uważałam ją za przyjaciółkę, ona o mnie też tak mówiła, ale od czasu do czasu uświadamiałam sobie, że jakoś bardziej się ze mną „przyjaźni”, kiedy czegoś potrzebuje. Ponieważ jestem miękka, ciągnęło się to 10 lat. Rok temu się przeprowadzaliśmy, pół roku wcześniej przeprowadzała się ona. Przez tydzień od rana do późnej nocy pomagałam jej w tej przeprowadzce, potem w sprzątaniu mieszkania. Przy okazji podtrzymywałam na duchu, bo miała kłopoty z facetem, donosiłam jedzenie, zimne napoje (był upał). Ona mnie obcałowywała i zapowiadała, że w razie gdybym potrzebowała pomocy przy przeprowadzce, to ona mi zawsze pomoże. Pół roku później potrzebowałam pomocy, ale „przyjaciółka” wpadła na kawę (w sumie, to musiała zadzwonić i chciała ze stacjonarnego ode mnie), zobaczyła, że w salonie stoi góra kartonów, obiecała, że dowiezie mi kolejne, bo ma jeszcze po swojej przeprowadzce, wypytała kiedy i gdzie i więcej się nie odezwała. Wyryczałam swoje, ale gdy 2 miesiące później zapytała mnie o nowe mieszkanie na whatsappie, nic nie odpisałam. Od tamtej pory nie mamy kontaktu. Do teraz mi czasem smutno, ale na odnawianie kontaktu jakoś nie mam ochoty. Ona też więcej się nie odezwała, więc „przyjaźń” umarła.
      • bi_scotti Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:23
        No wiec ja mam za zwyczaj podobne, choc nie az tak jednoznaczne "unbalanced" experiences, gdzie po jakims czasie miewam poczucie, ze dalam/zrobilam much more niz druga strona. I to wkurza, zasmuca, jakos tam boli. A potem musze w duchu sama sobie przyznac, ze ... przeciez ja w sumie lubie pomoc wink Pomijajac czyjs konkretny "zysk", ja tez mam fun gdy pomagam, wysluchuje, podwioze, trzymam za reke etc. etc. Czyli gdzies tam w pokladach mrokow mojej duszyczki potrzebuje tego kogos "potrzebujacego". A sama nie bardzo umiem brac uncertain Bo to tez trzeba umiec. Tak sobie rozne "misunderstandings" racjonalizuje wink Cheers.
      • heca7 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:45
        Przykre. To chyba rzeczywiście nie była przyjaźń.
      • yuka12 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:46
        Ja miałam kilka takich przygód. Dzisiaj już się nie angażuję emocjonalnie i nie inwestuję specjalnie, ot lubię kogoś lub nie, ale nie zakładam nic więcej. Czas pokaże 😏. Trochę mi brak tej radości, dzielenia sekretów i zwyczajnie poczucia, że możesz na kogoś liczyć. Ale życie mi pokazało, że najlepiej liczyć na siebie, z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach, a w sytuacjach awaryjnych najbardziej pomagają obcy.
        • barbibarbi Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:05
          Tak was czytam i dochodzę do tych samych wniosków, nie można się na zbyt wiele nastawiać. W czasach nastoletnich może są przyjaźnie ze zwierzaniem, dzieleniem każdej emocji, częstym spotykaniem się, potem to się zmienia. Im jestem starsza tym mam mniejszą potrzebę takich bliskich więzi, może dlatego, że wiele razy się rozczarowałam, ale też mam mniej czasu i mniej szczenięcego zaufania.
          • bi_scotti Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 01:20
            barbibarbi napisała:

            > W czasach nastoletnich może są przyjaźnie ze zwierzaniem, dzieleniem
            > każdej emocji, częstym spotykaniem się, potem to się zmienia.

            Truly speaking nigdy takich przyjazni nie mialam. Z wielu wzgledow. Przyjaznie zaczely mi sie tak w okolicy II roku studiow smile A wtedy tez juz bylo ciut pozno na szepty na ucho i wyznawanie biggest secrets, szczegolnie ze pewne secrets istnialy naprawde ale dotyczyly malo-romantycznej polityki i nie nadawaly sie na tematy zwierzen dziewczecych smile Tak wiec jako "przyjaciel" zaistnialam dopiero jako juz relatywnie dorosla osoba, eh ... Mialam i mam wizje bardziej "cooperiation" czy "jak Kuba bogu tak bog Kubie" w znaczeniu bycia dla siebie wzajemnie oparciem czy pomoca ale niekoniecznie miseczki na lzy wink Ale nawet przy tak pragmatycznym podejsciu do sprawy, co jakis czas przekonuje sie (again uncertain), ze przyjaciela moga miec/maja mnie a w druga strone to juz roznie bywa. Oczywiscie, nie powinnam sie skarzyc i jak zawsze ... count the blessings smile I prawda taka jest, ze sa ludzie, ktorzy nigdy-przenigdy mnie (nas rodzinnie) nie zawiedli. Od lat, od poczatkow wspolnej "zyzni emigrantov" polegamy na sobie wzajemnie i ani czas, ani zmieniajace sie okolicznosci tego nie naruszaja. Wiec ... zgodnie z wlasna recepta: count the blessings, Bi_scotti - to, ze nie zawsze, nie ze wszystkimi tak sie te pieces of the puzzle zloza w ladny obrazek, to coz - widac tak mialo byc. Life.
        • znowu.to.samo Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:14
          Mam identycznie. Też się pare razy przejechałam na pseudoprzyjaciółkach

          Teraz zajmuję sie wyłącznie sobą i dziećmi, innych olewam ciepłym moczem
          Z perspektywy czasu stwierdzam, że najlepiej na tym wyszłam, trzymając się od pokrak z daleka
      • mikams75 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 14:09
        niezle... ale az 10 lat dalas rade w takim ukladzie?
    • gama2003 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:26
      W zasadzie mogłabym być autorką posta. Tzn wyjąwszy wiedzę fizyczną 😉.
      Z bólem zakończyłam kilka znajomości, które były przyjaźniami jednostronnymi, co czas bolesnie pokazał. Bardzo to przeżywałam, również z fazą żalu do siebie o naiwność i inne takie.
    • koronka2012 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:33
      No przykre, ale zdarza się tylko uważam że nie jest to powód do tego żeby się obrażać czy odsuwać, bo takie są sytuacje nie są po prostu niczym zawinione.

      Racjonalnie rzecz biorąc trudno mieć pretensje że osoba A bardziej lubi osobę B od nas. Mam sporo starszą koleżankę, wydawało się że jesteśmy blisko przez dłuższy czas. A teraz ona ma swój krąg znajomych (znam ich przelotnie) ale w który z jakichś względów nie chce mnie włączyć. Nie miałabym nic przeciwko żeby uczestniczyć w wyjazdach i imprezach, ale przecież nie będę się narzucać.
    • aqua48 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:38
      Daj Kuro czas. Sobie i tej osobie. W życiu bywa, że bliskie kontakty się rozluźniają, albo nawet na jakiś czas ulegają zawieszeniu a potem się do nich wraca. Albo nawiązuje nowe o podobnej intensywności smile
      • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:29
        > Daj Kuro czas. Sobie i tej osobie.

        i to jest dobra rada! tez tak sobie postanowilam.
        tylko ja mam problem z intensywnosci, trudno mi "zwolnic", jesli czuje sie zaangazowana - bede probowala to zrobic.
        • aqua48 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:18
          kura17 napisała:

          > > Daj Kuro czas. Sobie i tej osobie.
          >
          > i to jest dobra rada! tez tak sobie postanowilam.
          > tylko ja mam problem z intensywnosci, trudno mi "zwolnic", jesli czuje sie zaan
          > gazowana - bede probowala to zrobic.

          Bywają takie sytuacje w życiu (gorsze samopoczucie, stres, choroba, problemy w związku, dorastanie dzieci itp) gdy intensywność kontaktów przyjacielsko-towarzyskich jest lub może być niepożądana. Możesz wówczas czuć się odsunięta, ale na ogól to dobrze relacjom robi, taki czas na nabranie oddechu, zastanowienie się czy naprawdę na tej osobie i kontaktach z nią mi zależy, co dobrego one wnoszą do mojego życia i co ja mogę dobrego tej osobie przynieść.
          Ważne by nie łączyć go z poczuciem własnej wartości.

        • tereso Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 10:40
          Może dlatego było Ciebie dla przyjaciółki " za dużo". Ja mam trzy głębokie przyjaźnie ( poza rodziną), mogę powiedzieć że intymne, mamy swój świat, żarty, dzielimy rzeczywistość w dobrym iw złym, a jednocześnie polegamy na sobie jak na Zawiszy. Z dwoma przyjaciółkami trzymamy się we trzy, trzecia to moja najstarsza przyjaciółka jeszcze z podstawówki. Z tymi dwiema mamy trochę różne potrzeby co do bliskości ( ja jestem w środku jeśli chodzi o sile tej potrzeby)trzeba było czasu, ułożylysmy to.
      • igge Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 21:58
        Dokładnie.
    • 35wcieniu Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:40
      Nie umiem się ustosunkować bo nie rozumiem tak nawiązywanych relacji.
      Nie nazywam nikogo przyjacielem po tygodniu, jeżeli sie z kimś przyjaźnie latami to rzadko się zdarza że znienacka się okazuje że on mnie nie lubi bo po co by utrzymywał kontakt.
      • lulkak Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:47
        No właśnie
      • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:51
        tylko ze tu nie chodzilo o nazewnictwo ale kury odczucia. Uczucia nie nazywaja i nie mianuja. Sa spontaniczne a potem czuja utrate. Niektorzy przywiazuja sie szybciej innym zajmuje to dlugo
        • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:01
          u mnie to nie byla akurat krotka znajomosc.
          ja sie latwo nie angazuje, moze dlateo zalezy mi na tych sytuacjach, w ktorych polubie kogos na tyle, by sie angazowac?
          • snakelilith Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 02:02
            Jeżeli to nie krótka znajomość, to warto o nią powalczyć, dać jej szansę. Relacje międzyludzkie mają to do siebie, że nie zawsze są wyrównane, znaczy, nie zawsze dostaje się tyle, ile się wkłada. To nie oznacza niesprawiedliwości, to tak jak z finansami w dobrym małżeństwie, każdy daje ile może i ten wkładający więcej nie ma pretensji, że ten drugi dokłada mniej. I to, że ktoś daje mniej, nie oznacza, że ta osoba mniej cię lubi, ale może ma po prostu mniej do podarowania, może mieć też inne wyobrażenie o intymnych związkach i tego, jak głęboko można w taką relację wejść. Ludzi są różni. Nie oznacza to też, że ta osoba cię odrzuca, może ma jedynie nieco inne potrzeby. Rozpaczać teraz, że twoje emocje nie zostały odwzajemnione i docenione jest trochę dziecinne, świadczą nawet o pewnej zaborczości.
            Relacje między ludźmi bywają przecież też zmienne. Nie wiesz, co się zdarzy, może w innej fazie życiowej, tej drugiej stronie będzie bardziej zależeć na tej relacji? Nie namawiam cię do zaakceptowania każego zachowania ze strony tej osoby, ale zastanów się po prostu, czy nie warto docenić tego, co z tej przyjaźni masz, pomimo tego, że twoim zdaniem, ta druga osoba mniej się angażuje. Może jak zrobisz tylko mały krok w tył, to poprawi to nawet waszą relację, kto wie?
            • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 09:44
              fajnie napisane, Snake, dzieki.

              > Rozpaczać teraz, że twoje emocje nie zostały odwzajemnione i docenione jest
              > trochę dziecinne, świadczą nawet o pewnej zaborczości.

              to nie jest (na szczescie) rozpacz, ale zgadzam sie - ja tez odbieram to troche jakos dziecinnosc/naiwnosc (wlasna).
              mam nadzieje, ze nie zaborczosc. mam za soba troche zwiazkow/przyjazni/znajomosci i z takim zarzutem sie nigdy nie spotkalam. choc kto wie (tego bym bardzo nie chciala, mam wrazenie, ze zawsze daje ludziom - zewnetrznie - duzo wolnosci).

              > Nie namawiam cię do zaakceptowania każego zachowania ze strony tej osoby,
              > ale zastanów się po prostu, czy nie warto docenić tego, co z tej przyjaźni masz,
              > pomimo tego, że twoim zdaniem, ta druga osoba mniej się angażuje. Może jak
              > zrobisz tylko mały krok w tył, to poprawi to nawet waszą relację, kto wie?

              juz gdzies nizej pisalam - dokladnie tam mam zamiar postapic - wygasic wlasne emocje troche, znajomosc kontynuowac mniej intensywnie i poczekac, co z tego wyniknie. bez zadnego dyskutowania o tym z ta osoba - nic jej nie mowilam o moim problemie i nie zamierzam.
              • 12gram Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 13:33
                A na jakiej podstawie uznałaś, że dla tej osoby to ty jesteś tą "najważniejszą przyjaciółką"?
                Co takiego robiła ta osoba, że takie wnioski wyciągnęłaś.
                Może warto to przeanalizować.
                Jak ta osoba się zachowuje, czy niejako "korzysta" z twojego zaangażowania w nią. Czy prosi cię o pomoc, zwierza ci się, komplementuje - i przez to czujesz się tą która jest jej bardzo potrzebna i dla niej ważna?
                czy wręcz przeciwnie, nie zwierza się, trochę studzi twój zapał w kontaktowaniu, rzadko proponuje by cos razem robić?

                Miała sytuację że też czułam się "ta najważniejsza". Bo dużo z siebie dawałam i niosłam tę koleżankę na swoich plecach. W momencie gdy stanęła na nogi i znalazła sobie jeszcze kilka takich osób co jej chętnie pomagały za "zachwyty jaki jesteś wspaniały" to kontakt zaczął się osłabiać. A w momencie gdy przestałam się dawać wykorzystywać, liczyłam na dojrzałe relacje osób niezależnych, a nie bycie instytucją pomocową, to znajomość sie skoczyła.

                Więc musisz się też zastanowić, czy to na pewno ty jesteś nadmiarowa w znajomości, czy może koleżanka ma talent na angażowanie innych w swoje sprawy.

                A póki co zdystansuj się. Jak masz wrażenie, że CZEKASZ na znajomego by zechciał o Tobie pomyśleć i uwzględnić w swoim życiu - to uświadom sobie że marnujesz życie. Twoje życie.
                Pokieruj nim sama sięgając po dalszych znajomych którzy akurat mają dla ciebie czas i może tęsknią za bliższą relacją z kimkolwiek. Po prostu zadzwoń od czasu do czasu do osób spoza "ścisłej puli najlepszych kolezanek sztuk 2"
                • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 13:38
                  > A na jakiej podstawie uznałaś, że dla tej osoby to ty jesteś tą "najważniejszą
                  > przyjaciółką"?

                  nie "najwazniejsza przyjaciolka".
                  absolutnie nie musze byc najwazniejsza.
                  wydawalo mi sie, ze jestesmy "po prostu" przyjaciolkami (i wcale mi nie przeszkadza, tak generalnie, ze moi przyjaciele maja innych, wazniejszych ode mnie).
            • igge Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 22:00
              Dobrze napisane.
            • lumeria Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 04.02.21, 01:26
              > Rozpaczać teraz, że twoje emocje nie zostały odwzajemnione i docenione jest trochę dziecinne, świadczą nawet o pewnej zaborczości.

              Moze nie az rozpacz, ale cóż dziecinnego jest w tym, ze czujemy ból i przykrość z tego powodu, ze ktoś nie odwzajemnia naszych odczuć?

              Dziecinne może dlatego, ze dzieci nie kryją się (zazwyczaj) z ich prawdziwymi emocjami. Jak ktoś je odrzuca, to przychodzą do mamy (bezpiecznej, stabilnej osoby) i dzielą się z nią/nim całym tym rozgoryczeniem, bólem, przykrością. Nie jest z tym samo.

              A dorosły ma swe uczucia wziąć na klatę i nie mazgaić się. Ale dlaczego?
    • 21mada Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:42
      Przede wszystkim nie analizuj DLACZEGO ktoś cię nie lubi. Może tak być dlatego, że z twarzy przypominasz mu toksyczną siostrę albo z dowolnego innego głupiego powodu.
    • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:43

      >gdy okazuje sie (na przyklad), ze osoba, na ktorej Wam zalezy, ktora lubicie, niezby podziela Wasze odczucia?

      jestes bardzo dostepna. Otwarta. Ciepla i mila. I jestes wspaniala. Inteligenta, wesola, nie zarozumiala.

      Chodzi o to ze wielu ludzi nie jest na tym poziomie rozwoju osobowosci. Z pozoru widzisz kogos podobnego do siebie, ale w srodku jest zupelnie inna osoba. Osoba bardziej egoistyczna niezdolna do prawdziwych relacji ktorej zycie jest wzdluz "familiarity brings contempt". Czyli na poczatku taka osoba bedzie sie toba fascynowac ale tylko dlatego ze sobie w ten sposb costam kompensuje wewnetrznie, jakies braki a trwaly zwiazek bylby dla niej meczacy ze wzgl wlasnie na to odczucie.
      Na szczescie pracujesz wsrod wielu inteligentnych ludzi i wielu z nich jest na podobnym Tobie poziomie wiec mam nadzieje ze nie bedziesz zbyt czesto narazona na to. Niestety wszelkie rady typu " nie otwieraj sie tak szybko", " nie ufaj" mozna sobie o kant d potluc bo wraz z tym wiele sie tez traci
      • 35wcieniu Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:47
        O kurła big_grin
        To jest super.
        Jak ktoś cię nie lubi, to na pewno dlatego że jest na niższym poziomie i po prostu jesteś od niego lepszy. big_grin
        Ale ty masz mniemanie o sobie big_grin big_grin
        • simply_z Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:53
          ale czasem tak po prostu jest..niekoniecznie chodzi o bycie lepszym w czymś od kogo, ale dana osoba może być bardziej wrażliwa, mniej wyrachowana, dająca z siebie więcej.
        • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:35
          >Jak ktoś cię nie lubi, to na pewno dlatego że jest na niższym poziomie i po prostu jesteś od niego lepszy.

          Napisalam ze to dotyczy kazdego? Gdzie to wyczytalas?

          Napisalam to o kurze na postawie przygladania sie jej kreacji forumowej

          Ciebie z pewnoscia nie lubia za obracanie kota ogonem
      • pani_tau Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:51
        Tak, myślę, że co poniektórzy mniej lub bardziej świadomie chcieliby z kurą rywalizować, ale jako że nie mają mocy przerobowych...
        • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:35
          >Tak, myślę, że co poniektórzy mniej lub bardziej świadomie chcieliby z kurą rywalizować, ale jako że nie mają mocy przerobowych...

          dokladnie
      • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:33
        e no nie, nie moge sie z tym zgodzic.
        bardzo rzadko mi sie trafia, ze jakies osoby proboja ze mna rywalizowac przy blizszej znajomosci - one po prostu mnie unikaja (a ja ich).

        to co napisalas zupelnie do mnie nie przemawia.
        • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:39
          >ze jakies osoby proboja ze mna rywalizowac przy blizszej znajomosci - one po prostu mnie unikaja (a ja ich).

          czyli dokladnie wiesz co jest przyczyna twojego rozstania z osoba czy osobami.

          Ja mysle ze moze byc to cicha niewyartykulowana rywalizacja ale jako ze jestem czlowiekiem i to tylko internet bez poznania ciebie moge sie mylic. Poznajac osobe w realu z netu czesto sie zaskakujemy.

          • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:47
            A może po prostu są ludzie, którzy nie potrzebują aż takiej bliskości.
            • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:49
              tez tak moze byc. I to jest to co nam umyka. Osoba moze byc sympatyczna i mila w necie ale w realu meczaca dla np introwertyka
            • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:53
              > A może po prostu są ludzie, którzy nie potrzebują aż takiej bliskości.

              przeciez ja to rozumiem i nikogo nie winie.
              zwyczajnie jest mi przykro, ze ta konkretna osoba nie chce ze mna blizszej relacji i tyle.
              i pytam, czy inni sie podobnymi sprawami przejmuja, czy nie.
              nikogo do bliskich relacji zmuszac nie chce (i nie bede).
              • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:57
                nieodwzajemnione uczucia ( zwyklej kolezenskiej ympatii czy milosci, gradacja jest rozna oczywiscie) zawsze sa przykre.
                Roznimy sie tym tylko na ile gleboko to przezywamy. Jeden czasem wspomni a inny bedzie plakal cale dnie ( mowie o przykladach z przeciwnych osi ale wiekszosc ludzi jest gdzies bardziej czy mniej po srodku).
                • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:05
                  > Roznimy sie tym tylko na ile gleboko to przezywamy. Jeden czasem wspomni a inny
                  > bedzie plakal cale dnie ( mowie o przykladach z przeciwnych osi ale wiekszosc
                  > ludzi jest gdzies bardziej czy mniej po srodku).

                  no i wlasnie sie zastanawiam, czy mozna (choc troche) zmienic swoje wlasne przezywanie takich sytuacji (i jak).
                  • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:17
                    Ale przecież to jest czysto osobnicze.
                    Jeden będzie przeżywał misiącami że mrówka zdechła, drugi nie zapłacze jak mu babcia umrze.
                    Nie sądzę żeby na emocje i ich przeżywanie można było coś poradzić. Jeden ma tak, a drugi śmak. Na daną sytuację mi przykro nie będzie, tobie będzie. Obie reakcje normalne i prawidłowe.
                  • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:21
                    >no i wlasnie sie zastanawiam, czy mozna (choc troche) zmienic swoje wlasne przezywanie takich sytuacji (i jak).

                    buddysci podobno caly czas sie staraja i medytuja nad tym ha ha


                  • barbibarbi Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:23
                    Chyba można zmienić takie przeżywanie przez zagęszczenie, czyli im masz więcej znajomości, kontaktów codziennych, różnych dalszych i bliższych powiedzmy "przyjaciół", kontaktów z rodziną z różnymi ludźmi, nie tylko z tymi których sobie wybierzesz, ale którzy jakoś są z tobą powiązani - to tym mniej przeżywasz pojedyncze rozczarowania. No chyba, że przyjaciółka była jakimś zjawiskiem, którego się nie da zastąpić, to faktycznie żal. Ale myślę, że gdybyś była osobą bardzo zajętą towarzysko, otoczoną różnymi ludźmi, to tak by nie bolało.
                    • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 09:38
                      > Ale myślę, że gdybyś była osobą bardzo
                      > zajętą towarzysko, otoczoną różnymi ludźmi, to tak by nie bolało.

                      mysle, ze masz duzo racji.
                      ja nie jestem zbyt towarzyska, rzadko ludzie na tyle "przypdaja mi do gustu", ze chce ich lepiej poznac/zaprzyjaznic sie - dlatego pewnie brak wzalemosci bardziej odczuwam.
                      • barbibarbi Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 10:37
                        Bądź może mniej wymagająca wobec ludzi, czasami bliski kontakt z osobą spoza twojego kręgu intelektualnego, wiekowego okazuje się bardzo wartościowy. Odkryłam niestety późno, że tak zwana mądrość życiowa i poczciwość/uczciwość zastępuje wykształcenie czy status. Kiedyś nie doceniałam moich wiejskich ciotek, bez wykształcenia z pozoru proste kobiety, teraz odkrywam że mają sporo do powiedzenia, natomiast na tych moich koleżankach ze studiów zawiodłam się wiele razy.
                        • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 11:33
                          > Bądź może mniej wymagająca wobec ludzi, czasami bliski kontakt z osobą spoza
                          > twojego kręgu intelektualnego, wiekowego okazuje się bardzo wartościowy.

                          och nie, tutaj zupelnie nie trafilas - albo ja zle rzeczy opisalam.
                          ja mam problemy z nawiazywaniem blizszych relacji, ale to wyplywa ze mnie, nie z innych i na pewno nie z jakiegos zdefiniowanego "kregu intelektualnego/wiekowego/innego". moje najdluzsze i najbardziej wartosciowe przyjaznie sa z "zupelnie innej bajki" lub z czasow, kiedy zadnej "bajki" i oczekiwan jeszcze nie bylo.
                          mam wsrod przyjaciol osoby, ktore - patrzac na rozne "kregi" - sa albo wyzej, albo nizej - nigdy to nie bylo przeszkoda. jestem osoba otwarta na innych, ale nie na bliskie relacje (z powodu samej siebie).
                        • 12gram Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 13:14
                          W sumie tez mi sie tak zdarzyło : ) przez przypadek poznalam fajnych znajomych, nie wiedząc kim są z zawodu ani wykształcenia, okazali się z zupełnie innych kręgów niż moje, bez studiów, z "klasy robotniczej" , a to oni pomogli mi przetrwac kiepski czas i stanąc emocjonalnie na nogi, oni mi dotrzymywali towarzystwa, a nie zamożniejsze i wykształcone środowisko w jakim teoretycznie się obracałam.
              • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:04
                dodam ze teraz gdy lockdowny sa tu i tam to szczegolnie widac wlasnie, takie rozne podejscie do sprawy.
          • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:04
            > czyli dokladnie wiesz co jest przyczyna twojego rozstania z osoba czy osobami.

            tylko, ze ja tych "rywalizujacych" osob nigdy za przyjaciol nie uwazalam.
            z przyjciolmi (tymi moimi, sprawdzonymi) nie rywalizuje, ani oni ze mna.

            > Ja mysle ze moze byc to cicha niewyartykulowana rywalizacja ale jako ze jestem
            > czlowiekiem i to tylko internet bez poznania ciebie moge sie mylic. Poznajac o
            > sobe w realu z netu czesto sie zaskakujemy.

            a to prawda.
    • welcome_back Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:44
      Zdarza się, rzadko, ale jednak. Delikatnie kłuje w serduszko. To nie te czasy, żeby z tego powodu płakać, ale przykro trochę jest. Z drugiej strony na szczęście nie trafiają mnie tutaj wielkie rozczarowania, ani zbyt częste, żeby bić się z nimi często i boleśnie, może dlatego to tylko przykrość, a nie coś wielce dotkliwego.
    • zlota.ptaszyna Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:52
      Ja raczej nie mam takich problemów ale ty widzę Kura masz jakąś autostradę z takimi przeżyciami, bo już kilka takich watkow zakładałaś, pamiętam ten twój vontek że jakieś twój podwładny ci ciasto grą kazał zrobić na imprezę czy coś, jakoś cię niecnie wykorzystał

      Dziwne ze wniosków nie wyciągasz z rad które ci ematki w kółko tu piszą
    • daisy Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 19:53
      Dadzę sobie tak, że analizuję przede wszystkim własne zachowanie i oczekiwania - czy nie wpadłam we własną pułapkę myślenia życzeniowego, czy nie chciałam zbyt wiele od kogoś, kto wcale się nie pisał na taki układ, czy nie próbowałam zaspokoić własnych potrzeb cudzym zainteresowaniem? Staram się unikać smutku i rozczarowania, bo z nich rodzą się frustracja i pretensje. Staram się nie pochlebiać sobie, że jestem taka słodka i "mięciutka" (w domyśle: inni to nieczułe zimne dranie) - bo może to wcale nieprawda, może zachowałam się jak zwykły pasożycik, co właśnie próbował się ogrzać w cudzym ciepełku, nakarmić czyjąś adoracją?
      Wychodzę z założenia, że jeśli nie wyszło, to znaczy, że nie byliśmy sobie pisani/e i tyle. Nie ma o co się dąsać i użalać nad sobą.
      • daisy Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 19:53
        *Radzę
    • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 21:16
      odpowiadam troche zbiorczo (dziekuje za Wasze wypowiedzi!)

      nie do konca chodzi mi o obecna sytuacje (choc oczywiscie ona byla bezposrednim bodzcem do napisania watku), tylko generalnie o reakcje na rozczarowania - widze, ze duzo z Was tez jest "mieczakami" i przezywa.

      moja przyjaciolka mnie nie wykorzystala, nie byla nielojalna, nic zlego nie zrobila. po prostu "przy okazji" okazalo sie, ze ona uwaza mnie za dobra znajoma (jedna z wielu), nie za kogos specjalnego - a ja mialam odczucie, ze jest miedzy nami specjalna wiez. i tu nie chodzilo o ilosc spedzanego czasu, bardziej o uczucia wzgledem siebie - bardzo cieple z mojej strony i letnie (choc serdeczne!) z jej (czego nie widzialam, badz nie chcialam zauwazyc, bo mi na tej znajomosci zalezalo). nie winie jej za to, po prostu jest mi przykro. nie mialysmy jakiejs "rozmowy", zwyczajnie poczulam rozczarowanie, jak to wyszlo na jaw (nie nia, sytuacja). kilka osob tutaj napisalo, ze one po prostu nie byly w stanie zaoferowac blizszej relacji - moze i tutaj tak bylo. ja to rozumiem, znajomosci nie zerwe, musze sobie w glowie "przeprogramowac" - a to boli troche. tyle.

      inna sytuacja jako przyklad. z siostra jestem dosc blisko. gdy urodzilam pierwsze dziecko (mieszkamy w roznych krajach) zaraz potem wypadla wielkanoc, wiec zaprosilam mame i siostre, zeby poznaly nowego czlonka rodziny. siostra odmowila, bo chciala spedzic swieta z mezem - a maz nie chcial do nas przyjechac (oczywiscie byl zaproszony). nie powiem, mialam lzy w oczach, ale przezylam ...
      • konsta-is-me Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:54
        A może ty na to źle patrzysz, niektórzy mają taką osobowość, że nie potrzebują intensywnych kontaktów?
        Ja mam przyjaciółki z którymi czasem nie gadam tygodniami , ale gdybym ja albo one potrzebowały pomocy, stanęlibyśmy na głowie żeby sobie pomóc.
        Z drugiej strony życie takie jest- i niekoniecznie to świadczy o tym że coś nie tak.
        Masz przykład z siostra- no ale czy też zawsze byłabyś na każde jej zawołanie ?
        Przecież pewnie przyjechała trochę później , np.po Wielkanocy ?
        • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:44
          >A może ty na to źle patrzysz, niektórzy mają taką osobowość, że nie potrzebują intensywnych kontaktów?


          moze byc to. Ja bym sie fatalnie czula gdybym wiedziala ze ktostam poplakuje ze nie przyjechalam. Za wszelka cene probowalabym sie wymiksowac z takiej relacji.
          • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:49
            princesswhitewolf napisała:

            > >A może ty na to źle patrzysz, niektórzy mają taką osobowość, że nie potrze
            > bują intensywnych kontaktów?
            >
            >
            > moze byc to. Ja bym sie fatalnie czula gdybym wiedziala ze ktostam poplakuje ze
            > nie przyjechalam. Za wszelka cene probowalabym sie wymiksowac z takiej relacji
            > .

            No właśnie wielokrotnie już tu to pisałam. Są ludzie którzy nie potrzebują i nie chcą aż tak zażyłych relacji. Niczyja to wina.
      • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:24
        Jesteś bardzo inwazyjna. Ja bym już się w takiej relacji czuła osaczona.
        I to nie znaczy że, nie pomogę, bo tej opisanej przeze mnie koleżance, nawet pożyczki bym udzieliła, a większosci rodziny nie. Ale nie lubię takiego osaczania właśnie.
      • aqua48 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:29
        No to napiszę Ci, że ja przez lata byłam zapraszana i namawiana na spędzanie Świąt z rodziną męża, z którą mi nie po drodze, nie żebym nie lubiła tych ludzi, ale po prostu nie czuję się z nimi komfortowo, a zwłaszcza w Święta, które lubię spędzać z zaciszu domowem albo z przyjaciółmi na luzie smile Mąż też raczej domator.
        Od jakiegoś czasu jednak spędzamy Święta z rodziną synowej, w domu w którym oboje z mężem czujemy się cudownie i wszystko nam tam odpowiada, te zaproszenia przyjmujemy z przyjemnością, czujemy się tam świetnie, Po prostu coś tu pykło jak się potocznie mówi i jest ok. Może zatem i tak być. Warto pożegnać niespełnioną przyjaźń i poczekać na kogoś z kim będzie Ci się układało lepiej. Jak mówią jeśli w życiu jakieś drzwi się zamykają to znak że warto pójść dalej, bo zaraz otworzą się inne.
        • igge Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 22:07
          Nie zaprzyjaźniłam się nigdy ze swoją szwagierką, mamy tyle samo lat w zasadzie. Czemu nie?
          Spotykam ją na rodzinnych obiadach, w święta ale musiałabym włożyć dużo wysiłku, żeby się z nią zaprzyjaźnić.
          Różne jesteśmy bardzo.
    • cosmetic.wipes Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 21:31
      Lekkie spektrum pozwala mi mieć wyebane na większość tego rodzaju rozkmin, ponieważ nie wchodzę w głębsze relacje z ludźmi innymi niż garstka najbliższych. Kontakt powierzchowny i bez zobowiązań mnie satysfakcjonuje.
      • kura17 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:34
        szczesciara wink
        • cosmetic.wipes Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:46
          Jak rozdawali inteligengencje emocjonalną, to ja akurat poszłam zapalić 😁
          • princesswhitewolf Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:45
            ale tez i z wiekiem ludzie w tym kierunku ida w wiekszosci i nie jest to kwestia wtedy spektrum. Jako mloda nasto i dwudziestolatka tez bardziej pragnelam towarzystwa niz teraz.
      • sasanka4321 Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 23:06
        >Lekkie spektrum pozwala mi mieć wyebane na większość tego rodzaju rozkmin, ponieważ nie wchodzę w głębsze relacje z ludźmi innymi niż garstka najbliższych. Kontakt powierzchowny i bez zobowiązań mnie satysfakcjonuje.<

        To dziala tez w odwrotna strone big_grin . Ja mam mase znajomych i przyjaciol i mase rzeczy, ktore robie. W zwiazku z czym mam "wyebane" na to, czy ktos mnie lubi bardziej czy mniej i ile razy sie usmiechnal do mnie dzisiaj. A glownie to tego nie zauwazam, z braku czasu.
    • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "prywatn 01.02.21, 21:39
      Mam to we doopie, bo nie lubię nikogo i na niczyim zdaniu mi nie zależy.
      • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:44
        I nie lubię wchodzić w bliskie relacje, lubię trzymać dystans. I właśnie mam koleżankę, która za bardzo chce tą znajomość zacieśnić, dla mnie jest już w kategorii namolna, męczy mnie i irytuje, kombinuję jak ją spławić.
        Koleżanka, wyjście na piwo - ok. Jakieś zwierzenia, częste, czasem codzienne telefony - NIE ok.
        Bliski jest mi mąż, dzieci i niektóre osoby z rodziny pochodzenia. Jak dla mnie wystarczy.
        • konsta-is-me Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 21:57
          A ja nie mam żadnych bliskich osób ze spokrewnionych (biologicznie).
          I nie wiem jak to jest mieć.
          To właśnie przyjaciele są moją rodzina.
          Nawet tak mowie- brat/siostra 😄
          I to też nie jest złe.
          • cruella_demon Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 01.02.21, 22:30
            Ja nawet nie mam brata siostry, bo jestem jedynaczką big_grin
            To jest kilka osób z którymi jestem blisko od maleńkości.
            • milupaa Re: jak sobie radzicie z rozczarowaniami "pry 02.02.21, 03:31
              Wow, ale tak w ogóle zupełnie nikogo nie lubisz? 😃 Ja mam bliskie osoby i spokrewnione i niespokrewnione. Mam to szczęście że mam fajna rodzinę, żadnych kłótni, obrazy na całe życie itp akcji.
Pełna wersja