ida_listopadowa
02.02.21, 16:36
Oczy przecieram ze zdumienia, ale to faktycznie sie dzieje.
Pan - w swoim wolnym czasie - wyjechal za granice, nie powiadomil pracodawcy (powiadomil tylko ze ma kwarantanne). Pracodawca go zwolnil dyscyplinarnie, a sad to przyklepał prawomocnym wyrokiem za „kłamstwo kowidowe”. Sad uznal, ze pracodawca ma prawo pytac, co pracownik robil w czasie wolnym? co to jest?
polskatimes.pl/klamstwo-covidowe-uwaga-ono-moze-byc-podstawa-do-dyscyplinarnego-zwolnienia-z-pracy/ar/c3-15421919
Zrozumialabym, gdyby dyscyplinarne zwolnienie bylo za narazanie innych na kontakt z wirusem, to ok, ale za wyjazd za granice? jakim prawem?
Dotad wydawalo mi sie, ze to co robie w swoim wolnym czasie to jest moja sprawa i naprawde pracodawcy wara od tego.
A swoja droga pracodawca powinien traktowac wszystkich jak potencjalnie zarazonych i tak organizowac prace.