Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzynstwo

    • arwena_11 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:14
      Ja nie miałam jakiejś wizji, ale rzeczywiście szkoła rodzenia nie przygotowała na to, że dziecko przez pierwsze 1,5 miesiąca życia będzie spało po kilka godzin, bo będzie miało straszne kolki.
      Do tego słyszałam, jak cudownie i fantastycznie jest karmić piersią i w ogóle cud miód i orzeszki. A rzeczywistość okazała się takim koszmarem ( przez 1,5 miesiąca 4 razy zapalenie piersi i 40 stopniowe gorączki ) - że wiedziałam iż kp to tylko po moim trupie.
      Dodatkowym bonusem rezygnacji z kp był brak kolek u dziecka i wreszcie można było się cieszyć z macierzyństwa.

      Córka to premia bonusowa za tortury pierwszego miesiąca życia syna. Jadła i spała i tak sześć miesięcy, potem mniej więcej od 7 miesiąca - miała dwa długie spania w ciągu dnia a w nocy spała od 20 do 7. A jak poszła do przedszkola - to zabierałam ją ok 13, bo musiała swoje odespać w domu. Często nawet po szkole musiała na godzinę pójść spać i dopiero siadała do lekcji.
    • kochamruskieileniwe Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:16
      Przed urodzeniem syna prowadziłam absolutnie inny tryb życia - więcej poza domem (wyjazdy, czasami dłuższe) niż w domu.
      Po urodzeniu - moje życie wywróciło się do góry nogami. Troszkę tęsknie za dawnymi podróżami...

      I teoretycznie - wiem, mogłabym z dzieckiem. Ale nie moglibyśmy całą rodziną, przynajmniej w pierwszych latach życia syna. Bo do tego nałożyła się trudna sytuacja zdrowotna męża.
      Najgorzej wspominam pierwsze miesiące życia syna, na które nałożyło się załamanie zdrowotne męża. Śpiączka, przygotowywani mnie do tego, że w domu będę miała niemal roślinę, ile przeżyje, pół roku w szpitalu, a potem długa i żmudna rehabilitacja.
      Gdyby nie moja mama, która wówczas bardzo mi pomogła - nie wiem, jak bym dała radę. Zwłaszcza, że była jeszcze teściowa, przyzwyczajoina do tego, że ona wydaje polecenia, a syn wszystko robi suspicious

      Trochę mi żal tych pierwszych miesięcy życia syna, nie nacieszyłam się nimi tak, jakbym tego chciała. Chociaż się mocno starałam, ale ciągle czuję, że to nie to.

      Przez załamanie zdrowotne, z którego mąż wyszedł niepełnosprawny fizycznie (umysłowo o, az lekarze mówią, że to plasuje się w kategoriach cudu), przez pierwsze lata robiłam za mamę i tatę. W sensie - to ja byłam od tych fizycznych zabaw i innych, zwykle co tatusiowie robią.
      Spacery - albo ze mną, albo we trojkę (dziecko z motorkiem w kuprze, tata nie biegający...)., plus inne...

      Przyznam, że nie tak sobie to wyobrażałam....
      • wapaha Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 12:01
        O kurde ruskie, ale miałaś jazdę bez trzymanki, po śliskiej nawierzchni !
        • kochamruskieileniwe Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 12:54
          no łatwo nie było ( w sumie dobrze określiłaś, jak się tak zastanowić).
          Ale - było, minęło. Staram się o tym zapomnieć.
          • wapaha Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 17:18
            Nie próbuj zapomnieć. To trudne ale ważne doświadczenie.-dla was jako rodziny
            Wytrwaliście a z tego co na forum piszesz- jesteś fajna mimo przeorania
            kiss
            • canaille Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 17:28
              No tak, bo jak człowieka przeora i nie idzie mu z fajnością to do odstrzału...
              • wapaha Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 05.02.21, 08:59
                canaille napisał(a):

                > No tak, bo jak człowieka przeora i nie idzie mu z fajnością to do odstrzału...

                Masz problem z moimi wpisami, moją osobą czy tak się przywalasz przypadkowo ?
                • canaille Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 05.02.21, 18:04
                  Nie przywalam się przypadkowo - mam problem ze sformułowaniem. Problemu z Twoją osobą nie mam, jestem wielkoduszna!
      • yuka12 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 13:56
        Mój mąż nie miał załamań, ale to ja byłam od kopania w piłkę i spacerów, wizyt u lekarza i czytania bajek, uczenia się i nauki czystości. Mąż był wiecznie w pracy/uczył się/był zmęczony lub niewyspany albo chory/chciał wszystko robić ze mną. Niby kocha dzieci, ale jakby się ich bał 🤔.
        • kochamruskieileniwe Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:16
          Rozumiem uczucia sad
          U mnie było jakies "usprawiedliwienie"....
      • ela.dzi Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 05.02.21, 09:23
        Świetnie sobie poradziłaś, możesz być z siebie dumna !
    • vessss Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:25
      Nie spodziewałam się, że zostanę niewolnikiem własnego serca/instynktu aż do tego stopnia. Strach w niektórych sytuacjach o dziecko- nieporównywalny do strachu o sobie czy inne osoby, myśl, że przegapię jakieś objawy, nie przewidzę jakiegoś niebezpieczeństwa jest i był okropny.
      • yuka12 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:04
        Moc miłości do dzieci i mnie zasoczyła. O siebie walczyć nie umiem, ale jak ktoś grozi dzieciom, od razu budzi się we mnie lwica 😁.
        • bulzemba Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 16:18
          Mnie boli że dziecku nie zależy na sobie. I ja dbając o interesy dziecka walczę przeciwko dziecku.
          • canaille Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 19:13
            Co masz na myśli, bulzemba? W jaki sposób Twoje dziecko "nie dba o siebie"?
    • woman_in_love Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:29
      W zerówce czy tam pierwszej klasie chorowałam dużo i przeczytałam całą szkolną biblioteczkę.

      I tam było takie opowiadanie które zmieniło moje życie (i uważam, że to powinna być obowiązkowa lektura w klasach 1-3 i drugi raz w liceum): opowieść działa się na innej planecie, ale mieszkali tam ludzie tacy jak my. Prawie tacy jak my. W każdym razie było to o młodej dziewczynie 14-15 lat, która mieszkała w szkole z internatem (ale takim zamkniętym) bo nie miała mamy i ojciec ją tam oddał. Z nią mieszkały takie jak ona.

      No i ona sobie tam mieszkała, miała zwyczajne troski, spotykała się z jakimiś chłopakami (ale tylko na terenie internatu) itd.. No ale zaczęły dorastać powoli i koleżanki zaczęły znikać. Znaczy się odchodzić z internatu, wychodzić za mąż, potem miały się jeszcze odezwać, odwiedzić a tu nic.

      No i ona się tym dziwiła, niepokoiła i dręczyła i postanowiła uciec z internatu i się dowiedzieć o co chodzi. I dowiedziała się: na tej planecie, gdy kobieta zachodziła w ciążę, to płód zaczynał ją zjadać - jak pasożyt. I ciężarna po prostu zapadała w śpiączkę, a płód ja zjadał, zjadał, zjadał. Dlatego były tam tylko młode kobiety, wszystkie nie miały matek i były trzymane w internatach. No i ona przerażona uciekła w jakieś góry, ale okazało się że to nie pomogło. Niezapłodnione komórki jajowe i tak ulegały jakiejś strasznej degeneracji, wywoływały śmiertelną chorobę i doopa następowała śmierć parę miesięcy po uzyskaniu dojrzałości płciowej.

      W macierzyństwie zatem, najbardziej i to pozytywnie zaskoczyło mnie głównie to, że nikt mnie zabił, nie pożarł, nie wyssał całej siły witalnej i nie pasożytował na mnie (tzn. pasożytował, ale tak do wytrzymania).
      • solejrolia Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:51
        😲 Co za opowieść.

        I w sumie całkiem ładna puenta.
        • bulzemba Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 12:56
          Jak paskudne musi być macierzyństwo że takie dyrdymały proponujesz jako opozycję do tego jak naprawdę to wygląda. W znaczeniu: jest fatalnie ale Hej! Dziecko cię nie zeżre! Nie umrzesz od ciąży! Więc czemu marudzisz że ci źle? alleluja i do przodu! Kij z tym że tobie to nie pasuje! Ciesz się że macica cię nie zabiła!!!
      • milupaa Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:43
        Normalna to ty nie jestes wybierając takie lektury 🙂 Podejrzewam nawet że wymyśliłaś ja sobie.
        • woman_in_love Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:55
          1) jezu, nie, ale to rodzice mi przynosili książki z biblioteki
          2) marzę żeby znaleźć to opowiadanie, ale nie wiem gdzie poszukać
      • canaille Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 19:16
        Widzę, że omijając fantastykę pozbawiłam się całkiem porządnego przygotowania do nadchodzącej rzeczywistości. wink
      • escott Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 06.02.21, 12:47
        Bardzo podobny wątek jest w drugim tomie Gry Endera Carda - Speaker for the Dead. Obrzydliwa książka, ludzie się powszechnie zachwycają.
        • milupaa Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 06.02.21, 13:17
          2 nie czytałam ale 1 mi się podobał, co w nim obrzydliwego?
          • escott Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 07.02.21, 22:36
            W 2 dopiero jest obrzydliwy wątek - właśnie taki, rozród przez zabijanie matki.
            • hosta_73 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 07.02.21, 22:44
              Kompletnie tego wątku nie pamiętam 🤔☹️
        • woman_in_love Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 06.02.21, 13:45
          musze sprawdzic, moze to czytalam w dziecinstwie!
    • lea_233 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:31
      Rozczarowało? Chyba nie miałam takich odczuć. Raczej miałam tak etap, który niespecjalnie lubiłam. Od niemowlaka do czasu pójścia do przedszkola w wieku 2,8 lat. Kupki i zupki - brr. Potem było już fajnie. Córka zgodna, bezproblemowa,, na wieele tematów można było z nią pogadać.
      No i teraz trudny okres się zbliża czyli "wyfruwanie z gniazda", własne odrębne życie.


    • chococaffe Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:38
      Napisałabym, że pozytywne zaskoczenie gdyby nie to, że to przeczuwałam jak może być. Nie oznacza to, że było lekko, łatwo i przyjemnie, ale bilans zdecydowanie na plus.

      Jedyne ogromne rozczarowanie - kiedy rodziłam dziecko myślałam (naiwnie), że jesteśmy po jasnej stronie historiisad
    • tereso Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:43
      Jest trudniejsze niż spodziewałabym się (gdybym o tym myślała, bo nie rozkminiałam- chciałam dzieci i już) i fajniejsze też. Nie zrezygnowałabym, jedno z piękniejszych i ważniejszych doświadczeń w życiu.
    • solejrolia Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:45
      Nie tyle rozczarowało, co życie zweryfikowało moje spojrzenie na temat macierzyństwa.
      I napiszę wprost BYŁAM STRASZNIE NAIWNA.

      Nigdy przed urodzeniem córki nie pomyślałam, że może urodzić się chore dziecko. Serio.
      Przecież dookoła rodziły się same zdrowe dzieci.
      (Np. Powiedzonko: nie ważna płeć, byle zdrowe było. To zdanie, to przecież taki banał, a potem rodzi się śliczne dzieciątko, wyczekane, tylko ups, śmiertelnie chore).
      Że nawet jak sie chce zajść w ciążę, ryzykując wiele- to nie takie hop siup. Skala niepłodności przeraża.
      Że można tracić ciąże. Wielokrotnie.
      Przecież nikt o tym nie mówił.
      Jako młoda dziewczyna myślałam: ciąże się zachodzi, czasem od pierwszego stosunku, często były wpadki, w rodzinie i po znajomych, czasem to efekt złej antykoncepcji a czasem skutek bezmyślności, i rodziło się dzieci, jakie poronienia, jakie trudne porody, chore dzieci, niepłodności, bezpłodności, jakie in vitro?!
      sad

      A tak mniej ogólnie- rutyna, permanentne zmęczenie, brak snu, tak mniej więcej przez kilka lat.
      Gdyby miała cofnąć czas, córka na pewno nie poszłaby do katolickiego przedszkola! 🤢🤮 albo przy pierwszych kłopotach przeniosłabym ją do zwykłego.
      I nie wiem co jeszcze ja mogłabym cofnąć, i zmienić, bo większość decyzji jednak nie zależała od nas, i podyktowana była sytuacją, na którą nie mieliśmy wpływu.
    • jdylag75 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 11:57
      Uważam że życie jest kompletnie bez sensu, więc robię tak, żeby było maksymalnie miłe i przyjemne. Mam super młodzież, mężą oraz przekonanie że każdy układ życiowy ma swoje plusy i minusy. Wiele lat mieszkałam w wielopokoleniowym domu gdzie ciągle były jakieś dzieci do opieki i jednocześnie fajne małżeństwa, uczestnicząc w tym świadomie wybrałam małżeństwo i dzieci, gdybym mogła znowu wybierać to zrobiłabym tak samo.
    • strumien_swiadomosci Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 12:54
      Zaszłam w ciążę za wcześnie. Pomimo, że życiowo byłam już wystarczająco ogarnięta, to psychicznie nie byłam zupełnie gotowa na macierzyństwo. Trafił mi się trudny egzemplarz, a ja miałam poczucie, że bardzo wiele straciłam ze swojego dotychczasowego życia i musiałam przejść swoistą żałobę za wcześniejszym trybem życia.
      Drugie dziecko urodziłam po niemal 5 latach i jest zdecydowanie łatwiej - raz, że obiektywnie mam łatwiejszy egzemplarz a dwa, że przepracowałam już to swoje poczucie utraty i teraz po prostu cieszę się tym, co dziecko daje wink
      Zupełnie różne podejście przez które mam świadomość, jak ważna jest gotowość psychiczna do urodzenia dziecka.
    • kkalipso Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 13:02
      Nie rozczarowało wręcz przeciwnie jestem wdzięczna, że mam dwójkę dzieci, a nie jedno jak zawsze chciałam. Dwie córki, a nie chłopów jak też wcześniej chciałam. I najważniejsze ze sporą różnicą wieku. Jedynie gdybym wiedziała jak to jest to urodziłabym wcześniej. Wiadomo, że zdałam sobie sprawę jak ważne jest powodzenie w życiu, bo kiedy trzeba dochować rodzica, czy jest choroba w rodzinie albo mąż zostawia, czy też kasy brak to jest dramat dla matki małych dzieci. Dlatego cieszę się z tego jak jest i co mam z radością patrzę na duże już panny, bo im starsze dziecko, tym lżej ze wszystkim i mniej niepokoju.
    • escott Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 13:04
      Rozczarowało - nie, ale to dlatego, że bardzo bardzo się bałam i miałam naprawdę oczekiwania jak z horroru (generalnie takie wizje jak rzeczy, które na forach o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią nazywa się zupełnie normalnymi i, och, jak to szybko przeminie). A było znacznie lepiej. Niemniej - macierzyństwo na wczesnym etapie nie sprawia mi żadnej satysfakcji. Myślę, że dla mojego życia jest ważne, że dzięki mnie i mężowi wyrosnie nowa, świetna osoba, i to jest ekscytujące, i z tego na pewno mam szansę kiedyś być dumna. Myślę też, że ogólnie będę miała poczucie, że bardzo warto. Natomiast czy te parę lat z małym dzieckiem jest dla mnie fajne? Nie. To dziecko jest super i bardzo je kocham, i to jest wspaniałe uczucie smile Ale życie z małym dzieckiem wydaje mi się dużo mniej satysfakcjonujące niż bez, paradoksalnie wszystko trochę traci sens - np. wyjazd na urlop. Na którym i tak się nie odpocznie. Myslę, że gdybym miała decydować jeszcze raz, to rodziłabym jeszcze później, dała sobie jeszcze więcej czasu.
      • merode Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 17:00
        Zgadzam się. Ja jestem zadowolona z macierzyństwa na poziomie makro - ogólnie mam bardzo fajne dzieci, na pewno daja mi dużo powera w życiu. Ale na poziomie mikro codzienność z malymi dziećmi mnie meczy: opieka, zaprowadzanie, gotowanie obiadków, ogólne podporzadkowanie życia potrzebom dzieci, praca nie kiedy mam wenę ale kiedy akurat jest spokój. I nie lubię jak cały czas coś ode mnie chcą albo nudzą ze chcą się ze mna bawić. Moglabym mieć dużo dzieci jak bym miała do nich guwernantki.
        • escott Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 23:03
          Oj, takie przerywanie co chwila, szczególnie kiedy umówimy się, że powiedzmy przez pół h coś sobie poogląda a ja zrobię X, to odbieram wręcz jako torturę... I często się złoszczę jak nie mogę popracować. Ale sporo myślę o tym, że dziecko chce czegoś co chwilę przez kilka lat, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, to nasza relacja będzie trwała kilkadziesiąt smile I na to się cieszę!
          • merode Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 05.02.21, 07:03
            Dokładnie, mam takie daje odczucia. Jestem pewna ze ogólnie warto. Jednak nas codzień bycie centrum świata mojego dziecka jest upierdliwością a nie żadnym wyróżnieniem.
            • milupaa Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 06.02.21, 13:22
              No ja jestem też na tym etapie, chce wszystko i natychmiast i cały czas z mama. Bardzo męczące bo zaspokojenie takiej potrzeby jest niemożliwe. No chyba że ma się właśnie opiekunki i służbę w domu. Też czekam aż to minie po prostu innej rady nie ma 🙂
              • canaille Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 06.02.21, 13:36
                Ale też dziecko jest otwarte na to co robisz. Np. leżysz sobie w wannie do upęku, a dziecko stoi przy wannie i przelewa wodę kubeczkami.
                W okresie do ok. 2,5 roku życia dziecka nie miałam wiele kontaktu z innymi matkami, nie byłam na forach, nie miałam kogo dopytywać o lifehacki. Potem zresztą weszłam, ale nie pytałam o to, co trzeba. Trochę szkoda.
              • ela.dzi Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 06.02.21, 21:25
                milupaa napisała:

                > No ja jestem też na tym etapie, chce wszystko i natychmiast i cały czas z mama.
                > Bardzo męczące bo zaspokojenie takiej potrzeby jest niemożliwe. No chyba że ma
                > się właśnie opiekunki i służbę w domu. Też czekam aż to minie po prostu innej
                > rady nie ma 🙂

                Może prędko nie minąć, przynajmniej u mnie 7 lat minęło i jakoś końca nie widzę. Na pewno jest lepiej niż u Ciebie, ale jak przypominam sobie siebie, to na pewno nie zwracałam rodzicom głowy w takim natężeniu jak mój starszy syn.
    • conena Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 13:07
      mnie nie rozczarowało. nigdy nie lubiłam dzieci, nie miałam ciągot do zabawiania, zresztą poza bratankiem nie miałam wielkiego kontaktu z maluchami. swoje dzieci chciałam i planowałam, pokochałam od pierwszego pozytywnego testu ciążowego. najbardziej mnie zaskoczyło, że nie brzydzę się zmieniać im pieluch, że potrafię karmić piersią, jakoś mi to naturalnie przychodziło. cudzym dzieciom brzydzę się wysmarkać nos, a już myśl, że kiedyś baby na wsi jedną piersią karmiły wszystkie okoliczne oseski budzi grozę.
      nie myślę o dzieciach w kategoriach sensu mojego zycia, gdybym mogła cofnąć czas nic bym nie zmieniła.
    • yuka12 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 13:36
      Jak już było napisane wcześniej - zależy. Gdy planowałam swoje macierzyństwo, nie myślałam, że spełnię je 1500 km od przyjaciół i rodziny, w innym kraju. Gdy zachodziłam w ciążę drugi raz, wyjazd gdzieś majaczył, ale tylko jak 2-3 letni wyjazd. Poza tym nie planowałam przeprowadzek, wcześniactwa syna, jego chorób, odcięcia od rozwoju zawodowego na początku, a potem mieszkania w różnych dziurach, bezpiecznych i spokojnych dla dzieci, ale z kiepskim rynkiem pracy. Nie przewidziałam też poronień i jak mocno na mnie wpłyną. I na koniec byłam przekonana, że z mężem tworzymy rodzinę partnerską, że zawsze mogę na niego liczyć, a na codzień niestety okazywało się, że najlepiej liczyć na siebie. To wszystko wpłynęło na moje rozczarowanie macierzyństwem, które miałam kilka lat temu. Jeszcze bardziej rozczarowało mnie małżeństwo. Ze stosunkiem do dzieci poradziłam sobie, bo zawsze czułam tą wewnętrzną silną miłość i więź. Mam wspaniałe dzieci, choć syn nie jest najłatwiejszym w komunikacji i wychowaniu. Natomiast małżeństwo po prostu trwa, z mojej strony jest coraz zimniej i coraz więcej mi przeszkadza.
      • yuka12 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 13:43
        Ps. Same początki macierzyństwa, zwłaszcza pierwsze z córą, wspominam rewelacyjnie (poza kilkoma niedogodnościami). Córka jako niemowlę była dzieckiem idealnym, i ideałem została do dzisiaj (choć ma swoje za uszami). Syn jest zdecydowanie bardziej wymagający.
        • alpepe Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 17:54
          Yuka12, masz jedno życie, nie marnuj go na trwanie w małżeństwie, które ci nie odpowiada. Nieważne jak, ale jeśli się tego nie da uratować, to nie czekaj na śmierć jego lub swoją, tylko przerwij to.
    • nenia1 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 13:46
      Liczy się ostateczny rozrachunek, a ten jest zdecydowanie na plus. Na pewno wpływa na to osobowość córki, bo od małego była zawsze bardzo wesoła, skłonna do żartów, ale też poukładana, nie znam buntu dwulatka, trzylatka i nawet nastolatka, choć swoje zdanie ma, ale zawsze to u nas działało bardziej na zasadzie rozmawiania i dogadywania się, niż na zasadzie trzaskania drzwiami i zamykania się w pokoju.
      Podobnie jak triss, nie rozpatruję macierzyństwa na zasadzie "żałuję, że urodziłam dziecko na tym łez padole" bo wierzę w zdolności adaptacyjne mojej córki i widzę, że sobie dobrze radzi. Ogólnie nie mam wizji życia jak z reklamy kawy tchibo, nie musi być wieczna sielanka. Macierzyństwo nie jest dla mnie ciężkie, nie traktuję go jak ciężkiej pracy, ciężkich obowiązków, nie czuję ogromnej odpowiedzialności, nie oceniam sobie w kategorii "świetnej czy fatalnej matki" . Wystarczy mi, że jestem matką kochającą i taką, która interesuje się dzieckiem i je szanuje, mam duże zaufanie do córki, że da sobie radę w życiu, jak się przewróci to po prostu wstanie, dopóki jesteśmy zdrowe, nie ma wojny, głodu, biedy to z całą resztą można sobie poradzić.
      • milupaa Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:30
        Bardzo dobrze powiedziane 👍
    • majenkir Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:15
      margerytka73 napisała:
      > Czy jakbyscie mogly cofnac czas wiedzac to , co teraz, czy zdecydowalybyscie s
      > ie na zakladanie rodziny?


      Gdybym mogla cofnac czas, miałabym wiecej dzieci. Trojke albo czwórkę smile.
    • ruscello Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:23
      Zdecydowanie nie tak to sobie wyobrażałam. Już jako nastolatka dorabiałam jako niania, prowadziłam wolontariat dla młodszych klas sp oraz zabawiałam znajome i rodzinne dzieciaki. Niemowlakami zajmowałam się jako stała niania. Niestety moja ciąża była okropna, poród i powikłania jeszcze gorsze, a córka miała problemy zdrowotne i si. Bardzo to przeżyłam, bo wiedziałam, że mogło być o wiele lepiej. Córkę kocham niesamowicie, ale nigdy powtórki. A i już nie mam siły ani ochoty zabawiać cudzych dzieci, za co niektórzy się obrazili wink
    • milupaa Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:26
      Jeszcze nie wiem bo dziecko ma 1,5 roku 😁 Ale absolutnie wiekszosc rzeczywistości z dzieckiem przerosla moje wyobrażenia. Jest zupełnie inaczej niż myślałam, miałam oczywiście bardziej lajtowe wyobrażenie hehe. U mnie pytanie na razie brzmi czy gdybym wiedziała że tak fatalnie zniosę ciążę to zdecydowała bym się jeszcze raz, i nie mogę z całą pewnością powiedzieć że tak. Na kolejną ciążę gdybym jeszcze mogla na pewno bym się nie zdecydowała, natomiast gdybym mogła cofnac czas zrobiła bym wszystko aby mieć dziecko z 10 lat wczesniej.
    • semihora Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:42
      Jesku, no pewnie, że tak, szczególnie gdy dziecko się pojawiło!
    • hexella Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:49
      Mnie nie rozczarowało ale też nie stawiałam tu żadnych ambitnych założeń. W młodości plan był taki, żeby nie mieć dzieci. Potem dałam się przekonać ale podeszłam to tematu z ostrożnym zaciekawieniem, a nie z wybujałym instynktem.
      Zadanie nie okazało się jakoś specjalnie trudne, choć przyznaję, że etap 1-3 lata, to faza, kiedy chętnie wymiksowałabym się z kontraktuwink Natomiast bycie matką nastolatków to mój ulubiony czas.
      To co mnie zawiodło, to przeświadczenie, że "dzieci powinny mieć rodzeństwo". Tu ewidentnie widzę, że pomimo starań panowie nie pałają do siebie ciepłymi uczuciami - w przyszłości wieszczę twardą walkę o schedęwink
      Mam też pewność, że gdybym jednak poszła pierwszym młodzieńczym tropem i nie zdecydowałabym się na rodzicielstwo, nie uznałabym swojego życia za mniej udane.
      Nie, rodzina to nie jest to, w czym upatruję sens życia. Czuję to zwłaszcza teraz, kiedy zbliża się czas opuszczania przez nich gniazda. Mam poczucie, że to był tylko etap i niebawem będę musiała wypełnić czas inną treścią.
    • niebieskie_korale Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 14:50
      Ciekawe pytanie.
      U mnie porod i wychowywanie dzieci gdzies tak do wczesnych nastoletnich lat to byla ksiazkowa bajka. Nie zeby bylo latwo, ale moglabym to powtarzac jeszcze kilka lat.
      Natomiast nastoletnie lata sprawily, ze zaczelam sie zastanawiac, czy gdybym miala czanse wyboru, to zdecydowalabym sie jeszcze raz. I rzecz ciekawa, ze dzieciaki ogolnie nie byly skandaliczne ani problemowe, ale po prostu cala ta ciezka praca, szkola, college, socjalne aspekty to bylo cos na co nie bylam w ogole przygotowana.
    • bi_scotti Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 15:02
      Pisalam juz kilka razy, ze jesli chodzi o moje wlasne przezywanie/doswiadczenie/zrozumienie macierzynstwa, powinnismy byli poprzestac na jednym dziecku. Najstarsza powinna byla poostac One and Only - chlopcy do mojego wlasnego "bycia matka" juz nic nie dodali, niczego nie zmienili. Fajnie, ze sa ale to z zupelnie innych wzgledow. Niemniej nie, macierzynstwo jako takie mnie w zadnym stopnie nie rozczarowalo. Wrecz przeciwnie - sprezentowalo wszystkie oczekiwania, fears, doubts, joys, emotions ... ktore byly oczekiwane. I wciaz prezentuje wink Gdybym miala cofnac czas, mialabym tylko jedno dziecko ale w jakims sensie dobrze dla swiata, ze nie moge tongue_out Cheers.
    • szara.myszka.555 Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 15:07
      Nie rozczarowało, ale zdecydowanie przerosło. Po prostu nie każdy nadaje się na rodzica, a czasem do się okazuje "po fakcie". Dlatego też pozostaję przy jedynaku.

    • kropkacom Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 16:09
      Nie miałam oczekiwań. Dzisiaj określiłabym to nawet jako pewnego rodzaju naiwność. Nie byłam młoda (chociaż może, bo urodziłam jednak przed trzydziestką), to z dzisiejszej perspektywy dobrze by mi zrobiło poczekanie jeszcze kilku lat z rozmnożeniem się.
    • anorektycznazdzira Re: Szczerze, czy nie rozczarowalo Was macierzyns 04.02.21, 16:22
      "czy nie rozczarowało"
      nie, dokładnie przeciwnie
Pełna wersja