Dodaj do ulubionych

Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto?

04.02.21, 20:13
Mam dziecko, lat 7. Zgryz krzyżowy, wąska szczeka a duże zęby. Trzeba jak najszybciej zacząć rozszerzać szczękę aby potem nie wyrywać zębów. U dziecka lepiej wszystko się leczy. I teraz pytanie czy warto to robić u ortodonty na NFZ? Nie chciałabym stracić 2-3 lat leczenia. Czy ortodonci przykładają się do swojej pracy ? Czy warto od razu prywatnie do ortodonty? Wiem, ze prywatnie to mogę wymagać i oczekiwać efektów a z lekarzami za darmo tez tak jest?! Jakie macie doświadczenia?
Obserwuj wątek
      • glanaber Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 22:34
        Znajoma tak córkę u prywatnego ortodonty leczyła, gdzieś od 8 roku życia. Kwoty coraz wyższe, efekty mizerne, a gdy po Ok. 2 latach padła propozycja usunięcia chyba 6 mlecznych zębów naraz i zakładania jakiegoś częściowego aparatu na stałe, znajoma się poddała i zapisała dziecko na NFZ. Póki co, zadowolona.
        Moje osobiste dziecko, obecnie 11-letnie, korzysta z ortodonty na NFZ od kilku lat, aparat nosi bardzo sumiennie, widać niemalże gołym okiem, jak się żeby prostują. Nie wiem, na ile to będzie trwałe, ale na razie jest bardzo dobrze.
    • szmytka1 Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 20:54
      Spiesz się, u mnie kolejka na pierwszy aparat to 2 lata, lekarz wpisuje cię na listę i czekasz, raz na poł roku łazisz się pokazać. A leczenie darmowe jest tylko do 13 roku życia. Jak lekarz jest dobry, to przykłada się do swojej pracy i na nfz i prywatnie
    • katiemorag Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 21:01
      U mojego dziecka nie ma co naciągać. Musi mieć rozszerzona szczękę wszerz. Im szybciej tym lepiej. Za duże zęby nie mieszczą się w łuku. A nie ma nawet połowy stałych. Praktycznie wszystkie rosną bokiem bo nie maja miejsca. Sepleni i język nie mieści się jej w buzi. Im szybciej zacznie się leczenie tym lepiej. Jak na NFZ się czeka około 2 lat to chyba prywatnie pójdę.
      • fibi00 Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 23:23
        Jeśli zależy ci na czasie to idź prywatnie. Najpierw zorientuj się jak długo byś czekała na aparat z NFZ (na aparat, nie wizytę bo wizytę możesz mieć za pół roku a aparat dostaniecie np za dwa lata później). Ja tak miałam ze starszym synem. Na aparat czekalibyśmy ok 2-3 lat czyli do ok 11-12 roku życia. Przemyślałam to i doszłam do wniosku że w ciągu tych 2-3 lat to już może coś podziałamy prywatnie bo tylko jesteśmy tracić czas na to czekanie na aparat z NFZ. I rzeczywiście, w wieku 12 lat syn miał w miarę fajne zęby. Pewnie ortodontka zaleciła by stały aparat żeby efekt był jeszcze lepszy, tego nie wiem bo ją "rzuciliśmy" -przeniosła gabinet, mieliśmy bardzo upierdliwy dojazd i kiedy pewnego dnia okazało się że synowi aparat nie pasuje (mimo przekręcania zamka do przodu czy do tyłu) i mieliśmy znów do niej jechać, syn się zbuntował że już nie chce. Ogólnie nie chce już nosić aparatu, zęby ma już proste, co chwilę trzeba tak daleko jeździć itp. a że żadna ortodontka nie chciała kontynuować leczenia po innym ortodoncie to odpuściliśmy. Efekty są dobre. Syn nie ma zębów idealnie prostych ale widać to tylko po bliższym przyjrzeniu się. Jeśli kiedyś będzie chciał aparat stały to założymy ale na razie nie ma takiej potrzeby.
        Młodszy syn też miał za wąską szczękę więc też wybrałam się z nim do ortodonty jak tylko zauważyłam że zęby krzywo rosną. Ale nie rosły tak krzywo jak starszemu. Niestety trafiliśmy na ortodontkę która za wszelką cenę starała się nas zniechęcić do aparatu ruchomego ("po co wyrzucać pieniądze na coś co być może nic nie da, lepiej poczekać i założyć aparat stały"). Kazała nam się zastanowić i na następnej wizycie powiedziec co zdecydowalismy ale ona zaleca aparat stały. Syn w domu płakał że nie chce aparat stałego więc na kolejnej wizycie powiedziałam że jednak chcemy spróbować z aparatem ruchomym. I co się okazało? Że akurat wczoraj dostali informacje że pracownia zajmująca się aparatami ruchomymi od wczoraj nie pracuje i nie wiadomo kiedy będzie pracować"🤦. Podejrzewam że nie pracowała już w momencie naszej pierwszej wizyty i dlatego pani ortodontka tak naciskała na aparat stały... Straciłam tylko czas i pieniądze. Poszłam do innego ortodonty i bez owijania w bawełnę powiedziałam jak było, że już byliśmy u ortodonty, zdecydowaliśmy się na aparat ruchomy ale pracownia nie działa i aparatu nam nie zrobią. Pan ortodonta wytłumaczył mi że ortodonci dzielą się na dwie grupy jeśli chodzi o leczenie wad zgryzu. Jedni uważają że po co wydawać pieniądze na aparat ruchomy , lepiej poczekać i założyć aparat stały. Drudzy uważają że powinno się leczyć dwuetapowo czyli najpierw rozszerzyć szczękę aparatem ruchomym a potem prostować zęby aparatem stałym. Jego zdaniem lepiej dwuetapowo. Bo jak rozszerzymy szczękę aparatem ruchomym ,aparat stały będzie miał o wiele mniej do roboty. Leczenie będzie bardziej efektywne. Nie robiąc nic, zęby mogą rosnąć jeszcze bardziej krzywe, trójki nie będą miały gdzie wyjść i wyjdą w podniebieniu lub z przodu nad zębami.To co mówił miało sens. Fakt, dla ortodonty leczenie nie kończy się na aparacie ruchomym i na 99 proc. zaleci aparat stały. Ale prawda jest też taka że jeśli aparat ruchomy w miarę ładnie wyprostuje zęby to i bez aparatu stałego się obejdzie. Jeśli któryś z moich synów będzie chciał aparat stały (na razie ani jeden ani drugi nawet nie chce słyszeć o stałym) to założy a jak nie to nie ale chociaż nie będą straszyli krzywymi zębami.
        Piszę to żebyś nie dała sobie wmówić że aparat ruchomy nic nie da. Da-rozszerzy szczękę, nawet jeśli nie wyprostuje zębów idealnie to pomoże w dalszym leczeniu.
        Mnie ta pierwsza ortodontka powiedziała że jej zdaniem wystarczy jak założy się dziecku aparat ruchomy w okolicach 9 roku życia. Bo trzeba go nosić do ok 12-13 roku a jak założy się np 7 latkowi to po 2-3 latach się zbuntuje , rzuci aparatem i leczenie na nic. Pewnie nie zawsze tak jest. Ale może u ciebie też wystarczy jakbyś poszła jak dziecko będzie miało ok 9 lat? Może na NFZ dostalibyście aparat właśnie w okolicach 9 urodzin jeśli już teraz się zapiszecie. Popytaj, a nóż widelec się uda.
    • asfiksja Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 21:06
      Moje dzieci chodziły na NFZ, jedno miało aparat, zęby są bez zarzutu, nie mogę złego słowa powiedzieć o ortodontce, bardzo rzetelna.
      Ale o systemie, w którym leczenie ortodontyczne dzieci finansuje się tylko do 13 r.ż, a dentystycznego praktycznie wcale - mogę się wypowiadać tylko i wyłącznie źle, bo uważam to za skandal. Tak, wiem, dziura budżetowa, będzie tylko gorzej.
    • aandzia43 Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 21:15
      Wielu ortodontów, tych dobrych też, leczy prywatnie i ma również umowę z NFZ. Robią co się da w ramach usług funduszowych do pewnego wieku dziecka, a potem przechodzą na leczenie aparatami stałymi nierefundowanymi (np. hyrax do rozszerzania szczęki) oraz różnymi innymi nierefundowanymi urządzaniami. Znajdź takiego i zacznij leczenie. Ale czasami mamy taką wadę, że dostępnymi na NFZ aparatami nie ruszymy do przodu, wtedy trzeba zacząć od razu od leczenia prywatnego.
    • joyce_byers Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 22:43
      Nic nie trzeba. Tzn żadną rozporą miedzy powiedzmy 6. Dzieciak lat 17, aparat założony 2 lata temu. Zgryz mega krzyżowy, podłużna, wąska szczęka. Aparat gora i dol stały. Nic nie tzreba było usuwac. Wszystkie zęby obecnie proste i piękne. Zgryz idealny. Za miesiąc ściągamy apart.
      • fibi00 Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 04.02.21, 23:28
        joyce_byers napisał(a):

        > Nic nie trzeba. Tzn żadną rozporą miedzy powiedzmy 6. Dzieciak lat 17, aparat z
        > ałożony 2 lata temu. Zgryz mega krzyżowy, podłużna, wąska szczęka. Aparat gora
        > i dol stały. Nic nie tzreba było usuwac. Wszystkie zęby obecnie proste i piękne
        > . Zgryz idealny. Za miesiąc ściągamy apart.

        Niestety nie masz gwarancji że zęby nie wrócą. Ortodontka mojej kuzynki twierdzi że aby zęby nie wróciły do pierwotnego kształtu trzeba spać w szynie do końca życia.
        Nasz ortodonta uważa że aparat ruchomy rozciąga szczękę dzięki czemu aparat stały ma mniej do roboty, leczenie jest krótsze a efekt końcowy dużo bardziej zadowalający niż przy leczeniu tylko aparatem stałym.
    • kochamruskieileniwe Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 05.02.21, 07:14
      Są prywatne kliniki ortodontyczne mające podpisany kontrakt z NFZ.
      Warto poszukać, choćby kosztem dalszego dojazdu.
      Syn, od (chyba 3 ? kurcze, nie pamiętam, ale chyba to 3 lata)) własnie w takiej ma wizyty.
      Naczytałam się na forum o wieloletnich kłopotach z dostaniem się do ortodonty, to zaczęłam szukać wcześniej suspicious
      Może miałam szczęście, ale na pierwszą wizytę czekał 4 miesiące. Jak przyszło do aparatu - jakoś w lutym była decyzja, że już, aparat był gotowy w listopadzie.
      Takie są moje doświadczenia z ortodonta na NFZ. Może to też wynika z wielkości miasta i liczby placówek.
      Koszt - drugi koniec miasta, ok 26 km dojazdu.
    • la_mujer75 Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 05.02.21, 08:17

      Mój Starszy trafił późno, bo miał rocznikowo 10 lat. Doktor bardzo się nim przejęła i udało nam się szybko załapać na aparat ruchomy. No, ale to było 7 lat temu prawie, więc było lepiej, niż teraz.
      Tyłozgięcie i przednie zęby mocno wypchnięte do przodu. Zęby bardzo duże, ale nienakładające się na siebie.
      Leczenie zakończone jakoś tak około 14 roku. Po 13 roku płaciłam za wizytę 50 zl. Zgryz nie jest idealny. Ale prawie smile Jak skończy 18 lat i będzie chciał, a mnie będzie stać, to sobie założy. Na razie jest nieźle.
      Mieliśmy problem z dolnymi ósemkami. Duży problem. Leżały poprzecznie i tak naciskały na siódemki, że zachodziła obawa, iż zniszczą je zanim te się wyrżną. Tylko w warunkach szpitalnych można było się ich pozbyć.
      Ósemki potrafią zepsuć naprostowany zgryz. Dlatego często przed założeniem aparatu stałego należy usunąć ósemki. Ale to dopiero u starszych dzieci.
      Młodszy już chyba w wieku 8 lat nosił. Za chwilę kończy 13 lat, ale załapiemy się na ostatnie poprawki w aparacie. I jeszcze trochę go ponosi.
      Podobna wada, ale o mniejszym natężeniu. Zgryz taki, że doktor mówi, ze jakby każdy miał taki, to ona nie miałaby pracy.
      Ja uważam, że warto, aby dziecko najpierw nosiło aparat ruchomy. Jest on co prawda upierdliwy i na początku trzeba przypominać , aby go nosiło w ciągu dnia. Im więcej nosi, tym szybsze efekty. Ale przed jedzeniem należy wyjąć, dziecku jest trudniej mówić, itd. Ja siedziałam w domu, wiec łatwiej mi było przypominać i pilnować.
      I mam bardzo karne dzieci smile Potem tak sie przyzwyczajały, że bez aparatu nie potrafiły zasnąć.
      Efekty przychodzą szybko. Naprawdę. I łatwo się dba o higienę jamy ustnej. Nie wyobrażam sobie, jakby moje chłopaki poradziły sobie w wypadku stałego aparatu. Pewno bym co chwila musiała być u dentysty z nimi.
      Ale- wizyty są upierdliwe. Dostajesz godzinę, np.: 12.00. Nie masz pola manewru. Nie pojedziesz na wizytę po pracy, na godz.18.00... I jedziesz na 12.00, a wchodzisz np.: o 13,15... Jak w państwowych poradniach.
      U nas tylko raz się zdarzyło, że aparat się zepsuł. Musiałam dopłacić, bo wina była po naszej stronie.
      Za to milion akcji przerobiliśmy : gdzie jest aparat? !!! Raz znalazł się w lodówce smile
      Powiem tak- nie mogę się doczekać, kiedy skończę leczenie ortodontyczne z Młodszym!
      A jednak uważam, że warto.
      Moje lekarki z NFZ - super. Pierwsza doktor, staruszka, ale z misją i bardzo przejmująca się. I bardzo "ostra" wink Nieźle potrafiła ochrzanić rodziców, jak widziała, że dziecko jest "niedopilnowane".
      Druga ( bo jak przyszła pandemia, to ta starsza doktor zrezygnowała z pracy) również przejmująca się i dbająca o interes pacjenta.
    • aguha Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 05.02.21, 11:08
      Najpierw ja rozpoczęłam leczenie ortodontyczne, potem syn. Leczyła nas ta sama ortodontka. W przypadku syna zaproponowała, że dopóki jest możliwość, to może leczyć na NFZ. Jedyna uciążliwość była taka, że musieliśmy dojeżdżać do innego miasta, gdzie mieściła się poradnia. Syn miał na NFZ zrobione dwa aparaty ruchome. Dopłacałam jedynie za jakąś specjalną śrubę, ponieważ akurat tego NFZ nie finansował. Za trzeci aparat ruchomy (750 zł) płaciłam, ponieważ syn skończył 12 lat. Za dwa tygodnie syn będzie miał zakładany aparat stały na górną szczękę, ale już gabinecie prywatnym. Ja jestem zadowolona, syn również.
      Syn ma bardzo trudną wadę (całe szczęście wada nie jest widoczna). Leczenie pomogło o tyle, że raczej udało się uniknąć operacji w wieku dorosłym.
    • czarna_kita Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 05.02.21, 15:44
      Robiłam na NFZ aparat u córki u ortodontki która ma też prywatnie. I wydaje mi się że to najlepsze wyjście, bo co można to robi na fundusz a co nie, to za kasę.
      Poprawę zgryzu zauważyliśmy już po 2 miesiącach noszenia aparatu ruchomego ( nosiła po przyjściu do domu ze szkoły i na noc wyjmując tylko do jedzenia).
      Jestem bardzo zadowolona z rezultatów. Leczenie trwało 2 lata.
    • aguar Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 05.02.21, 16:14
      Mój syn na obecnym etapie życia bardzo nie chce nosić aparatu stałego i ten strach przed nim motywuje go do sumiennego noszenia ruchomegosmile A że ruchomy jest na NFZ i gabinet na NFZ mamy 5 minut pieszo od domu, to tam chodzimy smile Poza tym ewentualny stały byłby, nie da się ukryć, dla naszej rodziny wydatkiem wymagającym wyrzeczeń, więc w sumie może lepiej, że jest, jak jest....Tyle, że syn nie ma jakoś tragicznie krzywych.
    • mus_tang1 Re: Ortodonta na NFZ dziecko- czy warto? 06.02.21, 15:11
      Oczywiście, że warto.
      Moja chodziła do ortodonty na NFZ od 7 roku życia. Pierwszy był aparat na rozszerzenie podniebienia. Za opłatą, ok 250zl, bo uznałam, że stały będzie pewnie łatwiejszy, w sensie nie można zdjąć i nie trzeba walczyć o każde założenie.
      Kolejny aparat wyjmowany, wart ok 1tys zł w pełni z refundacji, nosi do dziś.
      Przepisalam do zaufanej doktor w momencie, gdy trzeba było podejmować ważne decyzje - usuwać wszystkie mleczaki, aparat stały już czy czekać?
      Na NFZ wszystkie przeswietlenia itp gratis. Wizyty bez opłat. Na początku można skorzystać. Bo prywatnie to jednak każda wizyta płatna. Z córką płacę 50zl, z synem - stały 100zl. Tu leczenie 5 lat, więc trochę się uzbiera. Moja doktor nie zdziera że stałych klientów.

      Teraz lat 12, czekamy czy wyjdą ostatnie dwa stałe. Jeśli wyjdą i będą się mieścić w miarę ok, to aparat bardziej estetycznie byłby niz leczniczo.
      Warto jednak aparat wyjmowany nosić, efekty są, i to niemałe.
      Ale rozszerzenie podniebienia u nas było kluczowe.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka