Pieczenie nocą, trochę przed północą...

05.02.21, 00:05
Hej ematki, która ma wenę na wypieki w nocy? Ja najczęściej tak właśnie piekę. Wszyscy pójdą spać, ja mam spokój, kuchnię tylko dla siebie i biorę się za pieczenie. Oczywiście nie co wieczór, ale jak muszę upiec np. jakiś tort na czyjeś urodziny. Na jutro też mam zadanie specjalne, bo muszę upiec co najmniej 50 muffinek. W związku z naszą przeprowadzką moi synowie jutro idą ostatni raz do swojej dotychczasowej szkoły i na pożegnanie z klasą poprosili mnie o muffinki. No to siedzę i piekę. Połowa już jest!
    • taki-sobie-nick Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:10
      Ładne. Bym zeżarła. Nie wszystkie rzecz jasna. tongue_out
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:17
        Też bym chętnie zeźarła, ale muszę dać jutro dzieciom do szkoły 😁
    • dyzurny_troll_forum Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:16

      Ależ żeś mi przypomniala ten legendarny kawałek....aż musialem odsłuchać...
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:19
        No ja piekę i nucę 😄
    • ichi51e Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:19
      Ladne. A dziecko moje uwielbia. Jakby zobaczyl to by sie chyba rozpłakał. Dawaj przepis nie mige dobrego trafic
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:23
        Przepis mam od Ani
        aniagotuje.pl/przepis/babeczki-czekoladowe

        Lubię jej bloga. Chyba wszystko, co zrobiłam z jej przepisów mi się udało.
    • beata985 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:26
      Nie ma opcji żeby ktoś mnie o tej godzinie zmusił do pieczenia czegokolwiek...
      No ale szkolnych dzieci u mnie na stanie brak...
      Pewnie jak by sytuacja nagle wynikła to bym się zmusiła ....na szczęście potrzeby nie ma
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:29
        Ja mogłam piec te babeczki po południu, ale wena nawiedziła mnie dopiero po 22 😁
    • kkalipso Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:28
      Fajną mamę mają chłopcy. Pysznie to wygląda. Ja też lubię rządzić w kuchni jak wszyscy śpiąsmile
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:33
        No właśnie, ten spokój w kuchni pozwala na niespieszne pichcenie. Czasem razem z mężem rządzimy w kuchni o północy 😄
    • mikams75 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:47
      ja! choc nie dzisiaj ale tez jak mam podobne zadanie, to pieke o tej porze.
      Co postanowiliscie w koncu z mieszkaniem i budowa? Jednak przeprowadzka skoro sa pozegnalne muffinki.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 01:12
        No właśnie takie zadania specjalne najlepiej mi się piecze w nocy. Kiedyś obiecałam starszemu synowi tort zamek na urodziny. Wyglądało prosto, zamek trzeba było zbudować z wafelków, ale nie chciało mi się cholerstwo sklejać i męczyłam się do rana.

        Z budową nic konkretnego jeszcze nie postanowiliśmy, bo wciąż czekamy na decyzję sądu 🤦🏼‍♀️. Rozglądaliśmy się za czymś do wynajęcia w sumie ale przez przypadek trafiliśmy na nowowybudowany dom na sprzedaż. Do tego właścicielem firmy, która go budowała jest Czech, więc dom jest wybudowany nie do końca „po szwajcarsku”, czyli wszystkie normy itd. tutejsze, ale ściany są gładkie, listwy przypodłogowe w kolorze podłogi, okna czeskie, drzwi drewniane sprowadzone z Polski i cała masa podobnych drobiazgów, które nas zachwyciły. Jak ten dom obejrzeliśmy, to już nic innego nam się nie podoba i stwierdziliśmy, że taka okazja pewnie się więcej nie trafi, więc bierzemy. W środę podpisujemy umowę kupna-sprzedaży i zaczynamy przeprowadzkę. Na wariata, ale raz kozie śmierć 😁
        • mikams75 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 01:32
          ooo super! a zostajecie w tym samym rejonie? wlasnie pamietam twoj watek o tym co robic, czy sie przeprowadzac itp. Fajnie, ze udalo sie znalezc rozwiaznie.

          w nowszych budynkach sciany sa gladkie, ale z tymi listwami to nie wiem co masz na mysli.
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:07
            Kanton ten sam, ale zupełnie inna gmina w innej części kantonu. Jakieś 40 minut jazdy samochodem. Dzieciaki musiały zmienić szkołę. Młodszy się cieszy, starszy trochę mniej zadowolony, ale będzie miał dużo bliżej do szkoły i to go trochę udobruchało. Godzina spania dłużej rano dla 14-latka, to jak niebo 😉.

            Może w Zurychu i okolicach ściany są gładkie, u nas nie. Oglądaliśmy mieszkania nawet w takich świeżo wybudowanych blokach i wszędzie ten ich baranek. Jak jeszcze liczyliśmy na pozwolenie na budowę w normalnym trybie, to nam nasz architekt wytłumaczył, że gładkie ściany są dużo droższe, bo trzeba znaleźć fachowca, który to dobrze zrobi. Wtf? Mój brat sam sobie gładź na ściany położył, a tu specjalnego fachowca trzeba 🤦🏼‍♀️. Z listwami przypodłogowymi też było śmiesznie. Wybraliśmy podłogi i pytamy o listwy, a pan mówi, że listwy oni mają standardowe i nie musimy ich oglądać, bo przecież ściany w domu i tak są białe, więc listwy białe, jak zwykle 😄. Taki szwajcarski folklor. W markecie budowlanym możesz kupić listwy od wyboru do koloru, ale jak zamówisz firmę do kładzenia podłogi, to fachowcy robią tylko białe listwy 🤪

            W każdym razie plan jest taki, że teraz cieszymy się nowym domem, a jak przyjdą wieści z sądu, to będziemy się martwić „starym”. Mąż i nasza doradczyni z banku wyliczyli, że kasa się zgadza, więc przyjęliśmy taktykę Scarlett O’hara „pomyślę o tym jutro”.
            • mikams75 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 12:03
              hmm wlasnie w domach/blokach nowych widzialam gladkie... tez nie wiem o co w tym chodzi. Ale mam trzecie mieszkanie i listwy w kolorze podlogi i nie przypominam sobie, zebym widziala gdzies inne, ale przyjrze sie po znajomych jak w koncu zaczniemy sie zapraszac wink Za to w pl zrobilam sobie piekne biale dosc wysokie listwy smile

              A taktyka bardzo dobra! Wazne, ze kasa sie zgadza i omija was caly budowlany stres.
              • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 16:53
                Z tym barankiem, to nam architekt tłumaczył tak, że to jest łatwiejsze, a gładkie ściany muszą być bardzo proste, bo wtedy wszystko widać 😄

                Listwy u nas we wszystkich mieszkaniach, w których byłam, są białe albo pomalowane na kolor ścian. Na samym początku mieszkaliśmy w takim starym bloku, gdzie na podłodze był drewniany parkiet i tam listwy i parapety były też drewniane. Nie jest to chyba jakieś dziwne, bo przecież w marketach budowlanych są normalnie listwy pod kolor podłogi. Białe też mogą wyglądać ładnie, jeśli są to fajne wysokie, dobrze zrobione listwy, a nie zwykła biała listewka ordynarnie przykręcona metalowymi śrubami, bo tak to bardzo często tutaj wygląda. W naszym poprzednim mieszkaniu takie były i na dodatek w wielu miejscach odstawały od ściany.

                Ten dom nie jest dokładnie taki, jak bym chciała. Ja planowałam kuchnię ciut inaczej, ale przegadaliśmy to z mężem i doszliśmy właśnie do takiego wniosku - kuchnię przeżyjemy, ale za to cały stres mamy z głowy. Wystarczy się wprowadzić i mieszkać. Na dodatek mamy fajnych sąsiadów w pakiecie!
        • kira02 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 04:56
          Eliszka, gratulacje! Tak miało być z domem, czekał na Was smile
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:09
            Dziękuję 😊. Też z mężem doszliśmy do wniosku, że na dobre wyszło, bo inaczej byśmy tego domu nie znaleźli.
            • ginger.ale Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 09.02.21, 13:42
              Super że znalezieniem domu! Niespodziewany zwrot akcji.

              Muffinki też super, mniam.
    • fil.lo Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:58
      Super wyglądają, zjadłabymsmile
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 01:01
        Nie podzielę się, bo muszę rano dzieciom dać 😁
    • iberka Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 00:58
      Uuuu pysznie 😁. Podzielisz się przepisem?
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 01:00
        Wyżej już podałam link do przepisu w odpowiedzi do ichi. Przepis mam z bloga aniagotuje.
    • odnawialna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 01:35
      Noż kurka, taki wątek na noc? Litości nie masz? 😉
      Jak nic, będę się ślinić przez sen. A tu w domu nic słodkiego nie ma 🥵😭
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 07:44
        A ja musiałam napiec i oddać! To dopiero tortura 😄
    • mrs.solis Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 04:20
      Dobra mama z ciebie. Jakby mnie corka poprosila o 50 mufinek to bym sie chyba rozplakala.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 07:47
        Ja tam lubię piec, ale na 5 blach babeczek potrzeba kupę czasu. Ciasto robi się raz dwa, a potem przez prawie 3 godziny pieczesz i pieczesz.
    • primula.alpicola Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 07:47
      Ładne, jeszcze pokaż w środkusmile
      N/t raczej mi się nie zdarza.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 07:48
        W środku nie pokażę, bo już dzieci do szkoły wzięły. Napiekłam i nawet nie posmakowałam 😩
        • iwles Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:19

          i nie liczyłabym na to, że choć jedna wróci do domu big_grin
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:28
            No co ty, na to nie liczę. Nigdy nic nie zostaje 😄
            • primula.alpicola Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:55
              Ani jednej sobie nie zostawiłaś? Skandal. Następnym razem poproszę, w takim razie.
              One czekoladowe były?
              • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:07
                Dałam wszystkie, żeby dzieciom nie zabrakło. Może w weekend upiekę do domu. Babeczki były czekoladowe, tzn. do ciasta dodawałam kakao i jeszcze posiekaną gorzką i mleczną czekoladę, więc zapach był mocno czekoladowy.
    • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:10
      No, to cały mój urobek - 57 babeczek mi wyszło i już dzieciom oddałam, a w domu dalej pachnie czekoladą 😩
      • banicazarbuzem Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:19
        To teraz upiecz dla siebie 🤔😂😛
        • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:29
          Upiekę na weekend. Dzisiaj mam urwanie głowy.
    • alpepe Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:19
      podziwiam, ale ja bym nie mogła piec w nocy i u mnie w mieszkaniu jest zakaz, bo wieczorem ma nie być żadnych zapachów spożywczych.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:32
        My mieszkamy w domu, więc takie zakazy nas nie dotyczą, ale jak wcześniej mieszkaliśmy w bloku, to też nikt się nie czepiał, a i w Hausordnung nic takiego nie było. Ja często piekę lub gotuję wieczorem, więc nie mogłabym mieszkać gdzieś, gdzie jest to zabronione.
        • em_em71 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:56
          U mnie w domu pieczenie ciast nocą się dopuszcza, zakaz jest na bigos, mięsa obficie doprawiane czosnkiem, smażenie ryb, itp. I żeby nie było, też mieszkam w domu, ale wrażliwy mąż bardzo energicznie protestuje, woli nie zjeść, niż wdychać. Poniekąd się z nim zgadzam, ale fakt, lubię jak nikt mi się nie kręci, nie przerywa, nie wtyka nosa czy paluchów, a w obecnej sytuacji najłatwiej osiągnąć spokój w nocy. Aczkolwiek, ze zgrozą stwierdzam, że dzieciątka im starsze, tym później zasypiają, północ to młoda godzina.
          • em_em71 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:58
            ps. babeczki piękne, jutro zrobię smile
            • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:49
              A dziękuję, jak dzieci przyjdą ze szkoły, to będę wiedziała, czy wyszły smaczne 😁
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:48
            U nas w nocy wszyscy mają drzwi pozamykane, więc odgłosy i zapachy aż tak nie przeszkadzają. No i takich kompletnie zasmradzających rzeczy, jak smażenie ryb jednak w nocy nie robię. Aż tak na głowę nie upadłam 😉
        • alpepe Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 11:35
          Nie o tym mówię, po prostu nie mogę mieć wieczorem zapachów, a zakaz jest, bo córka próbowała późnym wieczorem sobie gotować. Wieczorem ma być cicho, ciemno i z zapachów tylko jedne moje perfumy.
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 16:56
            A ok, też rozumiem. Nie każdy lubi. U mnie w domu nikt się póki co nie skarżył. Mąż czasem gotuje razem ze mną, a ja też staram się nie przesadzać i nie gotuję po nocach mocno upierdliwych zapachowo potraw.
    • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:28
      Naprawdę można u Was własne wypieki? U nas w czasie pandemii, dopóki szkoły były otwarte, wolno było przynosić tylko słodycze pakowane sklepowo.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:34
        Wolno, inne dzieci też przynosiły. Z resztą uzgadniałam z wychowawcą. Szwajcarzy mają jakieś zdrowsze podejście niż reszta Europy.
        • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:44
          Tak jakby na tych kupnych nie mogło być wirusa... Szaleństwo.
          • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 08:45
            Zdarzało mi się piec 24, ale 57 chyba bym nie dała rady. Robisz wersję z olejem?
            • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:11
              No właśnie szaleństwo i cieszę się, że u nad jest choć odrobinę bardziej normalnie. Poza tym dzieci cały czas chodzą normalnie do szkoły, co mnie strasznie cieszy.

              Do tych babeczek dawałam olej i w ogóle wyszły lepiej niż się spodziewałam. Chyba to będzie mój ulubiony przepis muffinkowy. Zwykle też nie robię więcej niż 24, ale tym razem potrzebowałam dla dwóch klas równocześnie, więc musiałam upiec 4 porcje i wyszło 57.
              • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:47
                Z olejem są fajniejsze, pulchniejsze. U nas zabrali też tydzień ferii od 15.02., chyba oszaleję, bo ile można być poganiaczem niewolników (na szczęście u mnie niewolnik w liczbie pojedynczej, ale jednak).
                • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:55
                  U nas ferie na szczęście też normalnie, ale słyszałam w wiadomościach, że zastanawiają się, czy nie zamknąć szkół po feriach. Mam nadzieję, że się jednak opamiętają. Póki co władze naszego kantonu ogłosiły, że sytuacja jest stabilna i wszystkie ośrodki narciarskie będą otwarte na ferie. Chociaż coś!
                  • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:16
                    No to niestety sytuacja się diametralnie zmieni po feriach. Chyba że turystów jednak nie wpuszczą?
                    • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:51
                      Turyści u nas są cały czas, bo tylko Szwajcaria ma otwarte stoki. Chodzi bardziej o to, żeby Szwajcarzy zostali na miejscu i nie jeździli po świecie.
                      • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:55
                        Aha, to to ma sens. Ja oczekują nauczania hybrydowego od 14.02. jak kania dżdżu. I żeby jeszcze moja się w pierwszy tydzień w szkole wstrzeliła 🤣🤣🤣
                        • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 11:00
                          No to trzymam kciuki, żeby się udało ✊🏻
                          • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 13:12
                            Dam znać, jak zapadnie decyzja.
        • snowbabe Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 13:09
          Wlasne wypieki zwykle mozna i w naszym kantonie, ale w czasie pandemii dzieciom zabronili dzielic sie jedzeniem w szkole. To zdrowsze podejscie Szwajcarow jest dyskusyjne - kanton genewski mial w listopadzie najwyzsza zachorowalnosc per capita na swiecie a smiertelnosc w Szwajcarii jest porownywalna z krajami ze znacznie gorsza (i tansza) sluzba zdrowia.
          • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 13:12
            U nas też zabronili w czasie pandemii, przed nią jak najbardziej.
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 17:03
            Owszem, podejście szwajcarskie nie we wszystkim jest dobre. Moim zdaniem powinni teraz przynajmniej ograniczyć ruch turystyczny z zewnątrz.

            My mieszkamy w małej miejscowości, szkoła malutka, może dlatego jest ciut inaczej. W każdym razie nauczycielka wyraziła zgodę i dzieci wszystko zjadły.
    • saszanasza Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:10
      Pyszności😍 Zjadłabym!
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 09:12
        Już rozdane, dzieci do szkoły poniosły. Można powiedzieć, że mi babeczki wyszły i to dosłownie 😄
        • saszanasza Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 12:46
          eliszka25 napisała:

          > Już rozdane, dzieci do szkoły poniosły. Można powiedzieć, że mi babeczki wyszły
          > i to dosłownie 😄

          No ok, to w takim razie zachowam fit sylwetkę😉😅
          Popatrzę sobie tylko....jak na swoje pączki🙈
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 17:05
            Ja też tylko piekłam i patrzyłam, więc też nie utyję 😁
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:03
      Kupiłabym, nie ze mną takie numery.
      Też czasem piekę w domu, wczoraj paczusie cynamonowe z TM.
      Ale ja robię symbolicznie, wyszło mi 15 małych, a że miałam też kolegów syna to kupiłam andruty.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:53
        Problem polega na tym, że moje dzieci są zdania „jak mama upiecze, to jest najlepsze”. Oczywiście, gdybym kompletnie nie miała ochoty czy czasu, to bym kupiła, ale ja lubię nocne pieczenie.
    • ritual2019 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:06
      W nocy spie bo nasteonego dnia musze wstac o 7 rano i isc do pracy. Gdy mam ochote cos upiec to robie w weekend, niezbyt czesto ale angazuje wtedy tez syna.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 10:59
        Codziennie wstaję najpóźniej o 6:30 żeby zdążyć wyprawić dzieci do szkoły i iść do pracy. Dziś miałam pobudkę o 6:15, ale akurat do pracy nie idę, tylko mam kupę rzeczy do zrobienia, więc nie udał ci się przytyk, nie śpię do południa.

        Pieczenia babeczek nie mogłam zorganizować w weekend, bo byłoby albo za późno albo by uschły na kamień. Chociaż w weekendy też lubię piec, bo wtedy z kolei możemy poszaleć w kuchni z dzieciakami. Jednak takie zadania specjalne najlepiej piecze mi się właśnie w nocy.
        • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 11:04
          I 🎸. Każdy ma swój rytm.
          • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 11:20
            Ja jestem sową i takie zadania najlepiej wychodzą mi późnym wieczorem. No a potem cierpię, bo i tak muszę rano wstać.
            • ritual2019 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 18:58
              Ja nie mam zamiaru cierpiec, po pracy odpoczywam a nie pieke o polnocy, a nawet gdybym nie pracowala to tez nie pieklabym w nocy, wole w dzien. A w takiej sytuacji kupilabym cos dla dzieci do szkoly poprostu.
              • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 19:13
                Ależ nikt tobie nie każe! Ja tak lubię. Moja rodzina uważa, że upieczone przeze mnie jest smaczniejsze niż kupione. Nic nie poradzę 🤷‍♀️.
                • ritual2019 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 19:27
                  Ojej, skoro lubisz to w jakim celu zalozylas ten watek? Prowadzisz jakas statystyke osob ktore wlasnorecznie wypiekaja muffinki w nocy dla klasy dzieciakow w szkole czy moze chcialas sie pochwalic jaka jestes zajebista, zajeta w dzien, ale poswiecajaca noce zeby upiec 50 muffinek dla kolegow dzieci, wstala o 6.15 i swiezutkie i pachnace doatarczyla do szkoly. Wow, no medal ci sie nalezy.
                  • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 19:59
                    ritual2019 napisał(a):

                    > Ojej, skoro lubisz to w jakim celu zalozylas ten watek?

                    Żebyś miała zagadkę 🤪

                    Najwyraźniej mimo niewyspania mam lepszy humor niż ty. Upiecz sobie coś o północy, może ci się nastrój poprawi 😄
                    • ginger.ale Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 09.02.21, 13:45
                      eliszka25 napisała:

                      > ritual2019 napisał(a):
                      >
                      > > Ojej, skoro lubisz to w jakim celu zalozylas ten watek?
                      >
                      > Żebyś miała zagadkę 🤪


                      🤣🤣🤣

                      Najma, zjedz muffinkę i przestań gwiazdorzyć!
                  • mikams75 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 21:40
                    o rany, chciala sie pochwalic fajnymi wypiekami, miala nastroj na pieczenie i forum w nocy a ty szukasz dziury w calym. Nie interesuja Cie watki o nocnych wypiekach, to w nie nie wchodz, jest duzo innych watkow na forum.
                • ola5488 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 19:38
                  eliszka25 napisała:

                  > Ależ nikt tobie nie każe! Ja tak lubię. Moja rodzina uważa, że upieczone
                  > przeze mnie jest smaczniejsze niż kupione. Nic nie poradzę 🤷‍♀️.

                  Ktoś, kto czepia się bez sensu pozytywnych aspektów musi być głęboko sfrustrowany lub zazdrosny.
                  Mówiąc krótko - nie tłumacz się, olej to smile A babeczki wyglądają bardzo apetycznie i swoim też zrobię jutro wink
                  • annajustyna Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 19:47
                    A ja w niedzielę. 😋😋😋
                  • ritual2019 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 19:57
                    ola5488 napisała:

                    > eliszka25 napisała:
                    >
                    > > Ależ nikt tobie nie każe! Ja tak lubię. Moja rodzina uważa, że upi
                    > eczone
                    > > przeze mnie jest smaczniejsze niż kupione. Nic nie poradzę 🤷‍♀️.
                    >
                    > Ktoś, kto czepia się bez sensu pozytywnych aspektów musi być głęboko sfrustrowa
                    > ny lub zazdrosny.
                    > Mówiąc krótko - nie tłumacz się, olej to smile A babeczki wyglądają bardzo apetyc
                    > znie i swoim też zrobię jutro wink

                    😀😀😀 czepia sie? Napisalam ze nie pieke po nocach bo rano musze wstac i udac sie do pracy a nasza boaters odebrala to jako przytyk. Widocznie cos jest na rzeczy.
    • mja-15 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 11:42
      No, no, pięknie wyglądają. smile
      Nie piekę w ogóle, bo i po co? U mnie w domu i mąż i syn i ja, nie jadamy takich rzeczy. Żadnych pączków, drożdżówek, ciast, muffinek, tortów itp. A o tej porze, to już absolutnie odpada. To pora czytania książek lub oglądania zaległych zawodów biathlonowych lub zjazdów alpejskich.
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 17:07
        No tak, jak nie jecie, to nie ma sensu piec. Ja też nie piekę codziennie, więc czas na książki i oglądanie różnych ciekawych rzeczy też mi zostaje 😉
        • mja-15 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 08.02.21, 14:40
          Zgadzam się. smile
    • kurt.wallander Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 12:27
      Nie przeszkadza śpiącej rodzinie mikser? Czy ręcznie mieszasz?
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 13:21
        Fajne, też zrobię z tego przepisu. Jak ja lubię takie przepisy, gdzie ilości są podawane na szklanki, a nie na wagę. 🙂
        • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 17:10
          Bardzo lubię przepisy z tego bloga. Zawsze mi się wszystko udaje i jest naprawdę smaczne.
        • mikams75 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 21:41
          a tego wlasnie nie lubie w przepisach - musze dodatkowo brudzic pojemnik do odmierzania i zawsze narozsypuje. A tak to stawiam mise na wadze i wsypuje po kolei.
      • mikams75 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 13:42
        mojej nie przeszkadza, sprawdzam tylko czy drzwi do pokoju sa zamkniete
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 17:09
        Jak drzwi do pokoju pozamykane, to im nie przeszkadza. Oni śpią piętro wyżej i odgłosy z kuchni tam naprawdę nie przeszkadzają.
    • madame_edith Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 05.02.21, 22:02
      Ja! Zawsze mnie bierze na ciasto o takiej porze. Jakoś rano nie mam natchnienia
    • tokyocat Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 06.02.21, 12:27
      2:18
      • saszanasza Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 06.02.21, 13:28
        tokyocat napisał(a):

        > 2:18

        O tej porze to ja mam bardzo dobry seks we śnie😅😉
    • canaille Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 06.02.21, 13:23
      Myślałam, że to wątek o infekcji intymnej...
      • eliszka25 Re: Pieczenie nocą, trochę przed północą... 08.02.21, 15:40
        😂😂😂 w sumie tytuł jak najbardziej pasuje i do tego 🤣
Pełna wersja