mariarikka
06.02.21, 09:26
Chodzi o opowiadanie obscenicznych rzeczy w pracy.
Robi to kobieta;
Cala sytuacja wyglądała tak: upiekla jakies mini hamburgery i inne rogaliki i kilka osob z pracy zostalo 2-3 godz po pracy by to zjesc i gadac...
No i ta co upiekla zaczela w kolko rzucac jakies sprosne teksty, komentowac jakiego duzego ma ktory pracownik w gaciach.
No nie wiem czy tu dokladnie pisac, ale niektore teksty byly tak oblesne ze szok.
O pracownicy (nieobecnej) rzucala teksty, ze jest "niedoru...a" i dlatego wredna...
Do jednego pracownika faceta powiedziala (wszystko w smiechu ale coz), zeby sciagnal tu gacie przed wszystkimi i pokazal jakiego ma, facet sie zawstydzil, a ona: nie martw sie zaslonie moja buzia....
Niektorzy jej zwracali uwage grzecznie, ale ona chyba nie rozumie.
Jest bardzo wrazliwa na swoim punkcie i chyba ma kompleks nizszosci, bo jak jej sie zwraca uwage to sie obraza w stylu "uwazacie sie za lepszych, bo ja jestem "tylko" sekretarka z matura, nie to co wy...
Masakra, niedobrze mi bylo.
I nie tylko mi.
Jakby facet tak gadal do kobiet w pracy to od razu by bylo molestowanie, a tak to zarty...
Bleee