mytoya
06.02.21, 19:59
Męczę się i rozmyślam. Życie jedno i ubywa go. Tu gdzie mieszkam ni to wieś ni to miasto. Takie podwarszawskie zadupie. Powietrze wieczorami kur..takie że można wędzić kiełbasy na parapecie. Ludzie palą byle co i byle jak. Do tego sąsiad hoduje ohydne gołębie, latem robią mi na taras i lecą do mnie mole bo syf gościu ma. Droga od 40 lat w dziurach i błocie. Kiedyś dzieciaków pełno biegało po osiedlu, teraz mój dzieciak sam, latem czasem ze 2 kolegów. Dzieci w chałupach pochowane..no pandemia wiadomo ale tak jest od lat. Na odwiedziny do kolegów 3 domy dalej trzeba się umawiać specjalnie na wolny termin. Do tego jest zamawiana pizza albo inne poczestunki i obowiązkowa relacja na fb🤦♀️. Mamusie w większości od lat niepracujące, naprawdę wykształcone, kiedyś z karierami a teraz żyją życiem dzieci. Muszą mieć pełną kontrolę. Wkurza mnie to bo mój jedynak towarzyski bardzo, no ze dzieciaki 8-10 lat nie mogą same do siebie chodzić? W zime to juz w ogóle bombelki pochowane w domach bo nie daj buk na śnieg wyjść. W mieście to już więcej dzieci na dworze, u nas na osiedlu to nawet plac zabaw pusty..
Od paru lat myślę o budowie domu i wyprowadzce w jakieś ładne, zielone miejsce. Rozważałam wieś bliżej Wawy, z takim rekreacyjnym klimatem blisko rzeki. Zielono, obok rezerwatu, społeczność zgrana. Kilka razy byłam na jakiś lokalnych wydarzeniach. Problem jest tam z mediami, co podnosi koszty inwestycji.
Druga opcja to wyprowadzka do Beskidu, okolice Gorlic. Wieś albo miasteczko, działka niezbyt duża, szkola, sklepy, uslugi w zasięgu spaceru. Lubię zimne zimy, mam tez odpowiednie auto. Zależy mi na czystym powietrzu, ładnych widokach, spokojnej i zadbanej okolicy. Do tego w razie czego dom można wynająć bo miejsce atrakcyjne turystycznie. Czego się obawiać? Jakie widzicie zagrożenia?
Z mężem jestem w separacji, on pracuje zagranicą i przyjezdza co 3 mce do syna i zabiera go na 2-3 tygodnie. Rodzina mnie nie trzyma zupełnie, nie mam zadnych zobowiązań, a siostra może wpadać na weekendy czasami. Pracę mam online, na swoim. Mogę pracować ile i gdzie chcę.
Jednak patrząc na to co się dzieje coraz bardziej obawiam się inwestowania w PL i życia tutaj. Syn ma obywatelstwo niemieckie i na serio rozważam tez wyprowadzkę zagranicę.
Niemcy poludniowe, jakieś podgórskie rejony, wieś albo małe miasteczko. Niemcy gdzieś na pograniczu ze Szwajcarią. Albo Austria i Tyrol

albo może Styria.
To jest wybór dla mnie na lata. Zalezy mi też na dobrej szkole dla syna. Ma uzdolnienia matematyczne, języki łapie też szybko. Chciałabym aby miał możliwość wyboru studiów lub pracy gdziekolwiek zechce.
Doradzcie ematki co na serio rozważyć? Polskę? Warto dać szansę? Mam sentyment do Beskidów...
Niemcy? Gdzie? Ważne jest dla mnie niezbyt drogie życie, zielona okolica i mili ludzie.
Austria? Zupelnie nie wiem gdzie warto? Czy są mili ludzie?
Niemiecki znam ze szkoły. Poduczę sie w razie czego w PL.
Pracę będę miała dalej swoją online. Choć chetnie bym na jakiś kawałek etatu popracowała w jakiejś lokalnej firmie albo sklepie aby się zaklimatyzować.
Teraz to hipotetyczne rozważania, ale za 2- 3 lata chcę się wynieść jak pozamykam tematy tu na miejscu. Na co warto się nastawić? Jak to widzicie?