geez_louise
07.02.21, 21:06
Z bliskiego otoczenia - M. zachorowała na covid. Zaraziła się podczas hospitalizacji, nie że Zanzibar. Po pozytywnym teście poinformowała wszystkich z którymi miała ostatnio kontakt. Jedna z tych osób, T., po kilku dniach miała objawy (gorączka, kaszel, bóle mięśni, utrata smaku i węchu) wydzwaniała maniacko do M., M. cierpliwie wyjaśniała, pomogła umówić się na test. Test był umówiony na czwartek na 8 rano, ale T. postanowiła jeszcze w środę wieczorem wziąć udział w imprezie rodzinnej na 20 osób. Z tej imprezy 12 osób zachorowało, jedna chorowała długo i ciężko, ostatnio zmarła. Kto jest winny według T. i jej rodziny? M. Nawet ktoś zakłada fajkowego konta na fb i wypisuje w różnych miejscach, że M. jest morderczynią.
Znacie głupszy i bardziej dobijający przypadek?