margerytka73
08.02.21, 11:04
Miała kiedyś któraś coś takiego? Byłyście w stanie wejść w taki układ na zasadzie:
a) jestem obecnie sama, a że mam potrzeby więc pospotykam się zupełnie niezobowiązująco na sam seks z mężczyzną, który aktualnie też jest sam (żaden żonaty, aby nie było), a to będzie trwało dopóki ja i on nie znajdziemy sobie kogoś na "stałe"
b) jestem obecnie sama, mam potrzeby, "zwiąże się" z kimś na sam seks, oczywiście będzie to ktoś, do kogo czuję sympatię, jakieś cieplejsze uczucia, więc będzie ten seks, a dalej będzie nadzieja, że za jakiś czas zrobi się z tego związek, druga strona się zaangażuje.
Jest w tym sens, bo przebłyskiem rozumu myślę, że obydwie sytuacje są do d..y.
Pierwsza, bo nie umiałabym się z kimś spotykać tak na zimno.
A druga - bo to naiwność do kwadratu,
Jakie jest trzecie wyjście?