stephanie.plum
08.02.21, 12:58
groza!!!
wychowawczyni młodego (zerówkowicz) zorientowała się, że chłopaczyna nie zna bajek!
nic nie wie o czerwonym kapturku, ani o Jasiu i Małgosi, ani o Królewnie Śnieżce, zero, nic, ciemna masa.
otrzymałam pouczenie oraz zadanie domowe, czytać dziecku bajki. (baśnie, chyba, ale pomińmy).
aż mnie jęzor swędzi, by zapytać, czy mam zapoznać go z wersją oryginalną, gdzie krew się leje wiadrami.
nie znoszę tych bajek.
no i co ja mam zrobić?